Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumMarzec 30 2020 10:57:04
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Dmowski w kleszczach propagandy "poprawnie politycznej"
Dmowski w kleszczach propagandy "poprawnie politycznej"

czyli
skrzywiony wizerunek lidera ruchu narodowego produkcji Grzegorza Krzywca
(Rozszerzona o nowe w?tki recenzja ksi??ki(1) z "POLITEI" pisma Uniwersytetu Jagiello?skiego)



Niedawno ukaza?a si? kolejna ksi??ka po?wi?con? przywódcy Narodowej Demokracji. Po kilku opracowaniach, z po?ród których wyró?niaj? si? biografie Dmowskiego napisane przez profesorów: Romana Wapi?skiego(2) czy Krzysztofa Kawalca(3), nie mówi?c ju? o publicystycznej ksi??ce Andrzeja Micewskiego(4), Grzegorz Krzywiec podj?? temat na nowo. I tu ju? mamy problem! Do której kategorii zaliczy? recenzowan? w?a?nie jego ksi??k?? Czy postawi? j? w jednym szeregu obok opracowa? Wapi?skiego i Kawalca czy te? uzna? za utwór publicystyczny? Na to w?a?nie pytanie postaramy si? odpowiedzie? w niniejszej recenzji.

Co prawda opracowanie Krzywca nie obejmuje ca?o?ci ?yciowych dokona? Dmowskiego i ogranicza si? do kilku jego aspektów i to w pierwszym okresie funkcjonowania ruchu narodowo-demokratycznego. Niemniej jednak takie ograniczenie tematu ma swoje uzasadnienie, gdy? to w?a?nie w tym okresie przywódca Narodowej Demokracji zaznaczy? si? ju? w sposób wyrazisty, jako ideolog w?asnego obozu, tworz?c zr?by swojej filozofii politycznej. Zwyk?o si? o niej mówi?, i? pozostawa?a pod wp?ywem idei pozytywizmu(5). Innymi s?owy okres wzi?ty pod uwag? przez Krzywca wystarcza, aby zarysowa? posta? Dmowskiego, zastanowi? si? nad jego wag? gatunkow? i ferowa? s?dy oceniaj?ce. A o to, jak mo?na s?dzi?, w?a?nie chodzi?o autorowi omawianej tu ksi??ki!
Tak wi?c, jak dot?d wszystko wydawa?oby si? by? w porz?dku, a jednak?

Ju? na wst?pie mo?na postawi? kilka pyta?. Dlaczego autor ograniczy? si? do pierwszych lat politycznej dzia?alno?ci Dmowskiego pozostawiaj?c poza obr?bem swojego opracowania pó?niejsze etapy jego ?ycia, a w szczególno?ci ten zapocz?tkowany g?o?n? broszur? Ko?ció?, Naród i Pa?stwo? Dlaczego da? ksi??ce w?a?nie taki tytu?? Dlaczego akurat dedykuje j? nauczycielom a nie komu? ze swoich bliskich, co zazwyczaj jest praktykowane? Czy wywo?ani w dedykacji "nauczyciele" to szkolni pedagodzy, szczególnie historycy, którzy przy pomocy stosowanych zabiegów mog? rozbudzi? w m?odzie?y odpowiednie zami?owania historyczne lub tak pokierowa? my?lami i emocjami swoich podopiecznych, aby pewne zjawiska, procesy, osoby przedstawi? w ?wietle negatywnym, doprowadzaj?c do ich odrzucenia. A mo?e owi "nauczyciele" to wspó?cze?ni "in?ynierowie dusz", którzy dzisiaj, ju? nie z woli pa?stwa, ale z w?asnej indywidualnej inicjatywy, lub inicjatywy jakich? gremiów czuwaj? nad "prawid?owym" kszta?towaniem wychowanków - równie? tych, którzy z czasem sami podejm? badania.

Odpowiedzi na takie pytania maj? nie bagatelne znaczenie! Wydaje si?, ?e ksi??ka w zamierzeniach autora ma by? bardziej narz?dziem takich w?a?nie planów ni? wiernym odzwierciedleniem drogi ?yciowej swego bohatera zawartej w wyznaczonych w tytule czasowych ramach. Krzywiec traktuje dzia?alno?? Dmowskiego do?? wybiórczo. Nie przesadzimy wiele stwierdzaj?c, ?e zacie?nia j? do sfery warto?ci branych pod uwag? w takim zakresie w jakim odnosi?y si? do sfery politycznej i to ze szczególnym wypunktowaniem tzw. kwestii ?ydowskiej. Profil ideowy Dmowskiego jest co prawda osadzony w szerszym strumieniu dominuj?cych ówcze?nie idei i wydarze?, ale nie zmienia to postaci rzeczy. Wiele przemawia za tym, i? ca?o?? ksi??ki ma s?u?y? jednemu celowi, jakim jest indoktrynacja czytelnika. Kulminuje ona w trzecim rozdziale ksi??ki pt. "Rasizm po polsku". Problem ten jest jeszcze raz wykazany w spisie rozdzia?ów, gdzie figuruje jako jeden z podrozdzia?ów o tytule - "Wobec ?ydów i kwestii ?ydowskiej". Mimo takiego ograniczenia odnosi si? wra?enie, ?e dla Krzywca jest to problem podstawowy i przys?aniaj?cy pozosta?e aspekty dzia?alno?ci Dmowskiego. Ksi??ka ma oskar?a? a nie na?wietla? wszystkie aspekty funkcjonowania tego przywódcy w zakre?lonym w tytule czasokresie.

Mo?na przypu?ci?, ?e przeci?tny, nawet wykszta?cony czytelnik pozostanie bezbronny wobec jej tekstu. J?zyk omawianej publikacji odbiega znacznie od j?zyka typowych opracowa? historycznych. Mamy tu do czynienia z autorem, który wydaje si? nie stroni? od zagadnie? ocieraj?cych si? o elementy filozofii czy socjologii. Robi on wra?enie erudyty, a ksi??ka tekstu interdyscyplinarnego. Ta z pozoru intelektualna jej szata jednocze?nie zamazuje klarowno?? wyk?adu, który ma przemawia? nie tyle swoj? jasno?ci? i logik?, co autorytetem hermetycznego j?zyka, w którym zawarta jest tak?e negatywna emocja do postaci tytu?owej. Ta emocja ma si? udziela? czytelnikowi. Tak?e j?zyk, którego u?ywa Krzywiec nie jest j?zykiem na tyle ?cis?ym, aby mo?na by?o ?atwo kontrolowa? wywód zawarty w jego ponad czterystustronicowym tek?cie. Mo?na go uzna? za pewnego rodzaju dekoracj?, która dodatkowo ma nada? ksi??ce odpowiedni? rang? w oczach czytelnika.

Bior?c pod lup? pierwszy z nag?o?nionych w ksi??ce problemów, jakim jest "szowinizm" musimy zapyta? co w?a?ciwie autor rozumie pod tym poj?ciem? Jak g?osi encyklopedyczna definicja szowinizmu jest to "uczucie przywi?zania i podziwu dla w?asnego kraju, grupy etnicznej, lub spo?ecznej, albo przywódcy oraz wyolbrzymienie ich zalet, a pomniejszenie lub negowanie ich wad, id?ce zazwyczaj w parze z nieuzasadnionym deprecjonowaniem innych krajów, narodowo?ci i osób oraz uznawaniem prawa do ich ujarzmiania"(6).

Nale?a?oby wi?c wykaza?, ?e Dmowski preferowa? takie w?a?nie postawy. Tego jednak Krzywiec nie zdo?a? zrobi?. To w?a?nie analizowane przez niego My?li nowoczesnego Polaka s? dowodem, i? Dmowski krytykuj?c tam ostro Polaków nie wykazywa? cech szowinizmu. Zreszt? podobnie by?o tak?e i z innymi polskimi nacjonalistami z m?odszego pokolenia, równie krytycznie nastawionymi do w?a?ciwo?ci charakteru narodowego Polaków. Przede wszystkim ze znaczniejszych postaci nale?a?oby tu wymieni? Jana Stachniuka! Jak wi?c widzimy autor Szowinizmu po polsku nadu?ywa terminów i stosuje j?zyk publicystyki politycznej a nie nauki! Nie fatyguje si? z wyja?nieniem co rozumie pod poj?ciem szowinizmu. Co jest tym szowinizmem, a co ju? nie jest i dlaczego przyjmuje takie kryteria a nie inne.

Krzywiec myli te? dwie ró?ne zupe?nie sprawy: konstatacj? panuj?cych w ?wiecie trendów w postaci ostrej walki o byt z ich pochwa??. Czy Dmowski co? takiego czyni?? Wydaje si? to nader w?tpliwe. Czasokres rozwa?a? Krzywca odnosi si? do ko?ca epoki zaborowej, kiedy to naród polski nadwer??ony trwaj?c? ju? ponad sto lat obc? okupacj?, doznawa? rozmaitych ciosów, co budzi?o obawy o dalsze jego losy. W takiej sytuacji trudno by?o mie? oczy zamkni?te na mechanizmy rz?dz?ce polityk? w szerokim ?wiecie. Polityka ta dyktowa?a warunki. Nale?a?o wi?c rozpoznawa? je i znale?? ?rodki zaradcze. Poprzestawanie na umoralniaj?cych formu?ach nie wystarcza?o! Narodowa Demokracja w swoim pocz?tkowym okresie zajmowa?a si? przede wszystkim, jak to okre?li? Dmowski, "konserwowaniem narodu". To za? wymaga?o dobrej orientacji w trudnej rzeczywisto?ci. Podobnego b??du, polegaj?cego na nie rozró?nianiu ?wiadomo?ci stanu rzeczy w sferze ideologii i praktyki politycznej od pochwalania brutalnej rzeczywisto?ci dopuszcza si? Krzywiec tak?e i w innych punktach. Wspomnimy o nich jeszcze poni?ej.

Rasizm po polsku to nast?pne has?o, którym bezrefleksyjnie a mo?e raczej z?o?liwie pos?uguje si? Krzywiec. Tu znowu mamy do czynienia ze zideologizowanym i w konsekwencji bardzo potocznym u?yciem tego terminu. Autor wydaje si? by? nie?wiadomy faktu, ?e s?owo "rasa" by?o w ko?cu XIX i w XX wieku u?ywane w ró?nych znaczeniach. Cz?sto oznacza?o w ustach (tekstach) rozmaitych polityków i publicystów tyle co po prostu aspekt cielesny narodu wyst?puj?cy wraz z drugim, czyli duchowym. Nie wi?za?o si? z jak??, wyró?nian? przez antropologi? ras? uznawan? za lepsz? lub gorsz? od innych. Nie zawiera?o wi?c tre?ci jakie nadawali mu autentyczni rasi?ci rozszerzaj?cy swoje wp?ywy w Niemczech od prze?omu XIX-tego i XX-tego wieku. Poj?cia tego u?ywano i nadu?ywano w ro?nych krajach i okresach co bywa?o przyczyn? mg?awicowo?ci wielu wypowiadanych pogl?dów. Pozostawienie takiego problemu bez nale?ytego komentarza ma charakter nadu?ycia a mo?e nawet pomówienia. Mo?na wi?c przypuszcza?, ?e mamy tu do czynienia ze z?? wol? albo z niewiedz?. A mo?e z jednym i drugim?

Ponadto autor wydaje si? nie rozró?nia? pomi?dzy rasizmem a antysemityzmem, który mia? swoj? daleko starsz? metryk?, bo si?gaj?c? co najmniej ?redniowiecza. Wówczas to nie mówiono o rasach, a miarodajnym czynnikiem w tym wzgl?dzie by? Ko?ció?. To ?w. Tomasz z Akwinu(7) oraz synody ko?cielne narzuca?y odpowiedni stosunek do ?ydów, który mia? ich separowa? od chrze?cijan i zamyka? we w?asnym ?wiecie. Taki antysemityzm mia? charakter religijno-kulturowy i chocia? w praktyce przyczynia? si? do uzasadniania pojawiaj?cej si? od czasu do czasu wrogo?ci w stosunku do ?ydów, to jednak teoretycznie nie przewidywa? stosowania w stosunku do nich przemocy. Natomiast historia rasizmu zacz??a si? dopiero w dziewi?tnastym wieku, praktycznie w Niemczech, osi?gaj?c swoje apogeum w latach III Rzeszy, która podejmuj?c i rozwijaj?c jego has?a dopu?ci?a si? dawniej niewyobra?alnych zbrodni ludobójstwa, a ofiar? padali przede wszystkim ?ydzi. W nast?pnej kolejce do zag?ady czekali S?owianie, a w?ród nich przede wszystkim, jako najbli?si s?siedzi Niemców - Polacy!

O warsztacie Krzywca dobitnie te? ?wiadczy zamieszczony w jego recenzji ksi??ki Z?ote serca czy z?ote ?niwa pogl?d na wybitnych polskich przedwojennych antropologów. Mowa tu o Janie Czekanowskim, Karolu Stojanowskim i Ludwiku Jaxie-Bykowskim. Krzywiec wyra?a sugestie jakoby byli oni wyznawcami rasizmu. Gdyby chocia? si?gn?? do pracy profesora M. Marsza?a, uczonego który dzia?a w kr?gu wydawców serii Studia nad faszyzmem i zbrodniami hitlerowskimi, to zapozna? by si? z zupe?nie inn? ocen? postaci profesora Stojanowskiego. Marsza? pisze: "polski uczony (Karol Stojanowski B.G.) by? jednym z najlepszych znawców zjawisk spo?eczno-politycznych zachodz?cych w Niemczech w latach mi?dzywojennych. Spostrze?enia Stojanowskiego sprawdzi?y si? w praktyce politycznej Trzeciej Rzeszy. Analiza rasizmu dokonana przez pozna?skiego antropologa u?wiadomi?a polskiej opinii publicznej zagro?enia, jakie niós? ze sob? nordyzm i narodowy socjalizm"(8).

Podobn? opini? o pozosta?ych zaatakowanych przez Krzywca antropologach wyrobi? sobie pisz?cy te s?owa podczas uczestnictwa w rocznym wyk?adzie antropologii na UJ. Trzeba wiedzie? o czym si? pisze i mie? jakie? kompetencje! Tych za? u Krzywca stanowczo jest za ma?o. Stojanowski postulowa? w sferze politycznej oparcie si? o jak?? ide? uniwersaln?, a za najlepsz? dla Polski uwa?a? katolicyzm. Z tej te? pozycji nacjonalizm polski lat trzydziestych traktowa? rasizm, uznaj?c go za ide? materialistyczn? i antykatolick?, ponadto dodatkowo niebezpieczn? poniewa? plany rasistów niemieckim zak?ada?y ju? na pocz?tku XX-tego wieku wyssanie przedstawicieli rasy nordycznej z innych narodów, zgermanizowanie ich i wcielenie do pangerma?skiej Rzeszy(9). Krzywiec stroni jednak od istniej?cych materia?ów i opracowa?, których przecie? nie brakuje i s? one powszechnie dost?pne w polskich bibliotekach. Zagadnienia te opracowywa? w ostatnich trzydziestu latach w sposób interdyscyplinarny ni?ej podpisany. Krzywiec myli w sowich pracach zupe?nie odr?bne sprawy. Nie odró?nia ekspertów zajmuj?cych si? rasizmem jako zagro?eniem od zwolenników rasizmu. Zadawala si? zbitkami poj?ciowymi i nie si?ga w skomplikowan? tkank? kultury, z której gleby wyrasta?y i idee polityczne.

Podejmuj?c tego rodzaju bardzo z?o?one zagadnienia trzeba sprosta? wysokim standardom naukowym. W przeciwnym razie dany badacz zbli?a si? do poziomu propagandy i chc?c nie chc?c staje si? "oficerem politycznym" tej czy innej opcji. Za tak? konstatacj? w wypadku osoby Krzywca przemawiaj? pewne fakty. Pomówmy wi?c o nich, przygl?daj?c si?, jak funkcjonuje Szowinizm po polsku w obiegu spo?ecznym. Tu nie mo?na si? oby? bez d?u?szej dygresji.

Otó? niejaki Stefan Zgliszczy?ski ze ?rodowiska Krytyki Politycznej sp?odzi? tekst zatytu?owany Roman Dmowski - hitlerowcem. Jest on dost?pny w internecie jako datowany na 5 listopada 2011 roku. Czytamy tam:
"Do tej pory sadzi?em, i? w?ciekle antysemicki j?zyk polskiej prasy pierwszych dekad XX wieku ko?czy? si? na planach wysiedlenia ?ydów z Polski - dobrowolnie lub sil?. Czyli nie wiele ró?ni? si? od szalej?cego wówczas w Europie antysemityzmu. /.../ Krzywiec przeczyta? Dmowskiego et consortes znacznie uwa?niej. Okazuje si?, ?e ju? na ca?? epok? przed Mein Kampf, bo w 1901 roku na ?amach prasy narodowej Dmowski zada? pytanie czy ?ydów zasymilowa?, czy wyp?dzi? czy wymordowa?".

Ostatnie s?owa zosta?y zaczerpni?te z ksi??ki Krzywca ze strony 251 gdzie autor ten podaje, i? to w Przegl?dzie Wszechpolskim z roku 1901, nr 7, na stronie 424 znajduje si? taka wypowied?! I co? Otwieramy tom na tej stronie i nic takiego nie znajdujemy. Czytamy wi?c ca?y artyku? i te? wypowiedzi takiej tam nie ma. A wiec blef? Liczenie na niedok?adno?? czytelnika, który nie sprawdzi zgodno?ci przypisu ze stanem faktycznym?

Tekst Zgliszczy?skiego, jak mi opowiedzia? jeden z m?odych pracowników Instytutu Nauk Politycznych i Administracji UJ, by? rozk?adany na parapetach, tu i tam na uczelni. Natomiast jeden ze studentów wyst?pi? na ?wiczeniach z takim w?a?nie twierdzeniem wspó?brzmi?cym z tytu?em nadanym przez Zgliszczynskiego jego artyku?owi. Zapytany sk?d ma takie rewelacje odpar?, ?e z ksi??ki Krzywca przynosz?c pó?niej, jako dowód rzeczowy na nast?pne zaj?cia artyku? Zgliszczy?skiego. Wed?ug informacji innego studenta tekst ten by? rozdawany przez "kolorowych" 11 listopada 2011 roku w Warszawie.

Co tu doda?? Co uj??? O?wiata idzie w lud. I w?a?nie o to chodzi!

Powtarzaj?cy bezmy?lnie has?o "Dmowski - hitlerowiec" student politologii po wyja?nieniu mu sprawy spu?ci? z tonu wydaj?c si? by? stropionym. Ale inni? Inni, których kszta?towa?y rodziny ograniczaj?ce swoj? refleksj? w obcowaniu z dzie?mi do codziennych spraw bytowych có? mog? pocz??. S? oni bezbronni wobec takiej techniki dzia?ania, jak? operuje Krzywiec.

O ile w minionym okresie przed rokiem 1989 mieli?my do czynienia ze spor? ilo?ci? tekstów podporz?dkowanych ideologicznym schematom wyprowadzanym z urz?dowego marksizmu, to tu sytuacja jest nieco inna. Autor Szowinizmu po polsku... mimo ró?nych przek?ama? jest znacznie bardziej finezyjny ni? jego dawni koledzy sprzed roku 1989. Jak si? wydaje na podstawie sposobu formu?owania swoich tez i ca?ego zreszt? wywodu, posiada on umys? bardziej gi?tki, robi?cy wra?enie, ?e umie si?ga? w g??b poruszanych spraw. Jest to jednak g??bia pozorna co za pewne nie dla wszystkich b?dzie uchwytne. I w tym te? tkwi zagro?enie wynikaj?ce z jego ksi??ki.

Drugim w?tkiem, który w odczuciu autora niniejszych uwag wype?nia omawian? tu ksi??k? jest w?tek zwi?zany z My?lami nowoczesnego Polaka, g?ównej pozycji Romana Dmowskiego z prze?omu XIX i XX wieku. Dmowski jest tam przedstawiany jako reprezentant tzw. "filozofii ?ycia". I tu Krzywiec znowu ze?lizguje si? po problemie i myli poj?cia. Jakby nie zauwa?a? czy nie chcia? zauwa?a?, realnych kwestii, które zawieraj? kartki My?li nowoczesnego Polaka, a które mia?y niebagatelne znaczenia dla funkcjonowania spo?ecze?stwa polskiego na schy?ku epoki zaborowej a nawet i pó?niej. W tym miejscu warto przypomnie?, ?e poruszane w tej ksi??ce problemy by?y równie? zauwa?ane i przez innych ówczesnych autorów nawet reprezentuj?cych inne ni? Narodowa Demokracja obozy polityczne. Przyk?adem mo?e by? tu Stanis?aw Brzozowski z lat kiedy to powstawa?a jego Legenda M?odej Polski i które biografista tego my?liciela prof. Suchodolski nazwa? u niego okresem "nacjonalizmu proletariackiego". Zarówno Dmowskiemu jak i Brzozowskiemu chodzi?o o s?ab? wydajno?? cywilizacyjn? narodu polskiego i o zagro?enia wynikaj?ce z takiego stanu rzeczy. Krzywiec w swoich interpretacjach nie tyle przedstawia My?li nowoczesnego Polaka, jako wyk?ad wa?nych dla narodu spraw, co chce mo?liwie jak najbardziej przybli?y? pozycje, które wówczas zajmowa? Dmowski do takich, które dzisiaj raczej nie ciesz? si? sympati? w liberalnym ?wiecie. Wida? tu pewn? wyra?n? dydaktyk?! Mo?na mie? wra?enie, ?e autor wykonuje z góry powzi?ty plan.

Oczywi?cie okres pocz?tkowy w dziejach Narodowej Demokracji, o którym jest tu w?a?nie mowa, pod pewnymi wzgl?dami spotyka? si? z wyrazami krytyki ze strony cz??ci duchowie?stwa(10), a nawet w pó?niejszych latach i we w?asnym obozie(11), to jednak takie stwierdzenie nie wyczerpuje zagadnienia. U Krzywca Dmowski ma by? gro?nym "szowinist?" i "darwinist?", który nie mo?e budzi? sympatii. Jest to kwestia odpowiedniego wystylizowania tekstu ksi??ki i wykreowania na jej kartkach pewnej sugestywnej atmosfery. Bior?c pod uwag? s?uchy z przed kilku lat o zamiarze uczynieniu z My?li nowoczesnego Polaka obowi?zuj?cej lektury w szko?ach mo?na rozumie?, zamieszczon? na ksi??ce Krzywca dedykacj? - "nauczycielom" - jako form? przyznania si?, i? ma ona by? ostrze?eniem przed tym co Dmowski na prze?omie wieków mia? do przekazania Polakom i co do dzisiaj mimo up?ywu stu lat w du?ej mierze nie straci?o sensu. Wbrew twierdzeniu jednego z recenzentów Szowinizmu po polsku... - prof. Szymona Rudnickiego, i? "autor dokona? kolejnego wa?nego kroku w kierunku poznania ?wiatopogl?du i pogl?dów politycznych Dmowskiego i jego ?rodowiska" i ?e "po tej ksi??ce do niektórych twierdze? o ruchu narodowo-demokratycznym trudno b?dzie wróci?" mamy tu do czynienia nie tyle z jakim? g??bokim, wywa?onym, interdyscyplinarnym i udokumentowanym wywodem, co raczej przejawem zideologizowanej publicystyki politycznej, która ma na celu oddzia?ywanie na szersz? opini? publiczn?.

Nikt kto umie patrze? prawdzie w oczy nie b?dzie kwitowa? milczeniem stosunku tak samego Dmowskiego jak i ca?ej Narodowej Demokracji do kwestii ?ydowskiej. Ba - posunie si? nawet dalej, uznaj?c, ?e prezentowany przez to ?rodowisko stosunek do ?ydów niwelowa? w bardzo du?ym stopniu oddzia?ywanie konstruktywnego krytycyzmu odnosz?cego si? do ró?norakich polskich wad i niepowodze? oraz znajdywa? dla nich rodzaj alibi w tzw. kwestii ?ydowskiej oraz dzia?alno?ci masonerii. Taka konstatacja nie wyczerpuje jednak zagadnienia podj?tego przez Krzywca. Jego rozumowanie i tu jest wybiórcze w stosunku do ca?okszta?tu faktów historycznych. Wszak?e nie popadaj?c w przesad? trzeba przyj??, ?e kwestia ?ydowska w najnowszych dziejach Polski nie stanowi?a przecie? zagadnienia podstawowego. Skupianie si? przy rozpatrywaniu donios?ych problemów w?a?nie na niej, prowadzi do zwichni?cia proporcji i skrzywienia obrazu. Problematyka polska schy?ku epoki zaborowej przekracza?a daleko ten problem i by?a znacznie bardziej bogata ni? pisze o niej Krzywiec. Dlatego powinna by? traktowana inaczej, w szerokich kontekstach z uwzgl?dnieniem wszystkich czynników, politycznych, gospodarczych, spo?ecznych, kulturalnych, religijnych i innych. Tymczasem Krzywiec przesuwa akcenty w jednym kierunku i tak powsta? obraz skrzywiony.

Autor jak mo?na s?dzi? na podstawie wielu jego wypowiedzi operuje stereotypami nie cofaj?c si? nawet przed oczywistym k?amstwem. Np. w swoim wywodzie dotycz?cym rasizmu, jako grup? rasistowsk? podaje Zadrug?, która b?d?c formacj? o charakterze nie tylko neopoga?skim, ale i "narodowo-bolszewickim", jednak z rasizmem nic wspólnego nie mia?a. W dodatku, aby udokumentowa? tak? tez?, przywo?uje na stronie 415 w przypisie 14, moj? ksi??k? pt. Religia, cywilizacja, rozwój - wokó? idei Jana Stachniuka bez podania stron, na których mia?aby by? mowa o rasizmie Zadrugi, co pozwala wnosi?, i? nie zasz?a tu jaka? pomy?ka tylko Krzywiec wiedzia?, ?e nie znajdzie w niej nic, co by ?wiadczy?o o rasizmie ?rodowiska skupionego wokó? Jana Stachniuka. Zasymulowa? wi?c usterk? w postaci braku strony. Autor ten jak wida? nadu?ywa zaufania czytelnika albo tak jest przekonany, ?e ka?da radykalniejsza formacja nacjonalistyczna musi by? rasistowska, i? pozwala sobie na tak? dezinformacj?. Podobnych lapsusów w omawianej tu ksi??ce jest wi?cej! Jak mo?na si? domy?la? obowi?zuje w niej metoda - je?li fakty nie pasuj? do schematu, to tym gorzej dla faktów. Warto tu doda?, ?e do dnia dzisiejszego powsta?y ju? cztery ksi??ki o Stachniuku i Zadrudze, z których jedna jest w j?zyku niemieckim ale trzy po polsku. Z ?adnej z nich nie wynika aby ta formacja ideowa by?a rasistowska. Ale poco czyta? opracowania innych autorów skoro ju? z góry ma si? "jedynie s?uszne" zdanie.

Ksi??ka Szowinizm po polsku- przypadek Romana Dmowskiego (1886-1905) nie wniesie wiele nowego do poruszanego w niej tematu. Natomiast mo?na powiedzie?, ?e przede wszystkim generuje ona odpowiedni? atmosfer?. Dla typowych historyków jest zbyt zawi?a i wykraczaj?ca w swoich wywodach poza praktycznie funkcjonuj?c? u nas w wi?kszo?ci wypadków w tej dyscyplinie metod?. U innych, b?d?cych w stanie ?ledzi? wywody autora, który odwo?uje si? do ró?nych w?tków pozahistorycznych, wzbudzi zapewne mieszane uczucia a mo?e nawet i z?o??. Jeszcze u innych pozostawi pewien emocjonalny ?lad i uczucie wsparcia, poniewa? wyznaj? te same "artyku?y wiary" co jej autor. Zapewne znajd? si? i tacy, którzy zra?eni jej jednostronno?ci? jeszcze raz podejm? temat dochodz?c mo?e do ca?kiem odmiennych wniosków. Ale te? i nie jest wykluczone, ?e mo?e u niektórych przyczyni si? do reanimowania zamar?ego ju? od dawna w Polsce antysemityzmu(12). Bo jak wiadomo akcja cz?sto rodzi reakcj?. B?dzie to skutek ma?o chwalebny i zapewne nie le??cy w planach autora.

Pisz?cy te s?owa doskonale rozumie emocje ?rodowisk ?ydowskich, a tak?e i Grzegorza Krzywca w zakresie problemu relacji pomi?dzy ?ydami a polskim nacjonalizmem. Niemniej jednak trudno jest nie zauwa?y?, ?e stanowi? one istotne utrudnienie dla bezstronnych bada? naukowych, a tak?e i zaspakajania prostej ciekawo?ci ludzi my?l?cych, którzy chcieliby zrozumie?, jak to naprawd? by?o i co z czego wynika?o?

Grzegorz Krzywiec ko?czy swoj? ksi??k? takim oto stwierdzeniem: "W potocznym my?leniu ci?gle pokutuj?cym za?o?eniem jest uznanie, ?e ów komponent mentalno?ci tradycyjnej (czytaj katolickiej - B.G.) wp?ywa? ?agodz?co na brutalno?? uprzednio przyswojonych przes?anek naturalistycznych. Jak pokazuje do?wiadczenie nie tylko ubieg?ego wieku, takie zwi?zki mi?dzy nowoczesnym nacjonalizmem a tradycyjnymi ideami, w tym tak?e religijnymi, prowadzi?y raczej do brutalizacji ?ycia publicznego, a nie na odwrót".

Trudno jest dok?adnie powiedzie?, jakie zjawiska ma tu na my?li Krzywiec i na jakich podstawach jest oparte takie twierdzenie? Zwróci?em jednak na nie szczególn? uwag? z pozycji badacza relacji pomi?dzy ró?nymi nacjonalizmami i ich aksjologi? a religi?. I w?a?nie z tej pozycji patrz?c si? na zagadnienie uwa?am, ?e bardziej jest to kolejna manifestacja jego przekona? ni? wynik starannych analiz. Gdyby zosta?y przez niego dokonane musia?yby i jego doprowadzi? do wniosku, ?e jednak to w?a?nie systemy zrywaj?ce z duchem cywilizacji chrze?cija?skiej i bazuj?ce na kulturach wyzutych w znacznej mierze lub w ca?o?ci z pierwiastków chrze?cija?skich dopu?ci?y si? niewyobra?alnych zbrodni. Uwalnianie si? od wp?ywu chrze?cija?stwa na ogó? stanowi?o pod tym wzgl?dem rodzaj przekraczania przys?owiowego Rubikonu! Teatrem takiego rozwoju sytuacji by?y mi?dzywojenne Niemcy. Zniszczenie chrze?cija?stwa u?atwi?o te? zbrodnicze praktyki w Zwi?zku Sowieckim!

Krzywiec u?ywaj?c okre?lenia "tradycyjne idee, w tym tak?e religijne" nie wiadomo w?a?ciwie do czego si? odnosi. Zarówno mog?oby w takim wypadku chodzi? o ró?ne koncepcje "volkistowskie" w Niemczech i zwi?zane z nimi wysi?ki w kierunku "germanizowania chrze?cija?stwa", a wi?c mówi?c w wielkim skrócie innymi s?owy, o próby kasowania jego etycznych zasad przy pozostawieniu form zewn?trznych, jak te? i o tamtejsze koncepcje neopoga?skie. Nie sadz? jednak aby Krawiec móg? co? na ten temat powiedzie? na odpowiednim poziomie. Raczej my?la? tu o Polsce i katolicyzmie, który zarówno w naszym kraju, jaki i w ro?nych innych katolickich krajach Europy wyra?nie z?agodzi? tamtejsze nacjonalizmy wypieraj?c "naturalizm" i jego "warto?ci" oraz nadaj?c tym nacjonalizmom charakter umiarkowany.

To w?a?nie wychowanie w etosie kultury chrze?cija?skiej, niezale?nie od tego czy dana jednostka by?a wierz?ca lub nie, stanowi?o barier?, któr? z?amano w Niemczech i w Rosji sowieckiej. W pierwszym z tych krajów sta?o si? to za spraw? owego "germanizmu" i neopoga?stwa, o których w Polsce przed wojn? i po wojnie pisywa? wiele profesor Leon Halban. To w?a?nie takie wychowanie powodowa?o, ?e niektórzy onrowcy pomagali w latach okupacji ?ydom, a jeden z nich Edward Kemnitz - osoba prominentna w swoim kr?gu - zosta? nawet odznaczony orderem "Sprawiedliwy w?ród Narodów ?wiata". O przyjaznych zachowaniach w stosunku do ?ydów, ludzi z tego ?rodowiska w latach okupacji, tu i tam mo?na przeczyta? w ró?nych miejscach(13). Pod wp?ywem takich wiadomo?ci zw?aszcza m?odym, my?l?cym ludziom nasuwaj? si? ró?ne pytania. Dotycz? one zazwyczaj zagadnie? kultury, ?wiata wyznawanych tam warto?ci i ich praktycznych skutków. Zaczyna si? okazywa?, ?e my?lowe "gotowce" p?kaj? w szwach. A poco? Ksi??ka Krzywca zdaniem pisz?cego te s?owa ma przeciwdzia?a? takim procesom. Wraz z pomocnikami stara si? on wsadzi? do g?ów m?odych odpowiednie "gotowce". Takim "gotowcem" jest w?a?nie , który by? przecie? jednym z najwa?niejszych architektów odrodzenia pa?stwa polskiego po pierwszej wojnie ?wiatowej.

Kto tego wszystkiego nie rozumie ten nie mo?e sobie ro?ci? pretensji do miana bezstronnego badacza naukowego. Co najwy?ej jest publicyst? politycznym lansuj?cym racj? jakiej? jednej opcji!

*
Zamykaj?c niniejsze refleksje nad ksi??k? Szowinizm po polsku; przypadek Romana Dmowskiego (1886-1905) trzeba przypomnie?, ?e chc?c dog??bnie zrozumie? stosunki polsko-?ydowskie ze szczególnym uwzgl?dnieniem roli nacjonalizmu polskiego warto by tak?e rozpatrzy? kwesti? opuszczania przez Palesty?czyków ich ojczyzny od czasu powtórnego osiedlania si? tam ?ydów w XX-tym wieku. Porównania mog? by? bardzo interesuj?ce! Ostatnio nasz rynek ksi?garski dostarczy? nawet kilka ciekawych publikacji. Trzeba po nie si?ga?(14).


Prof. dr hab. Bogumi? Grott

Przypisy:

(1) G. Krzywiec, Szowinizm po polsku. Przypadek Romana Dmowskiego (1886-1905), Warszawa 2009

(2) R. Wapi?ski, Roman Dmowski (Lublin: Wyd. Lubelskie, 1989)

(3) K. Kawalec, Roman Dmowski (Wroc?aw: Ossolineum, 2002)

(4) A. Micewski, Roman Dmowski (Warszawa: "Verbum", 1971)

(5) S. Kozicki, Historia Ligi Narodowej, tak charakteryzuje pierwszy etap rozwoju ideowego narodowych demokratów: "Nie wy?o?yli nigdzie metody, wedle której przyst?pili do poznawania praw rz?dz?cych ?yciem cz?owieka i spo?ecze?stwa, pisma ich s? jednak ?wiadectwem, ?e byli empirykami, zgodnie zreszt? z duchem czasu, jako wychowawcy okresu pozytywistycznego w Polsce. Nie zajmowali si? oni ani badaniem pocz?tków ?ycia spo?ecznego na ziemi, ani jego celów ostatecznych (...). Cel by? polityczny, zakresem polityka polska, zadanie na wskro? praktyczne. By?o to zgodne z maksym? Comte,a: wiedzie?, aby przewidzie? celem zaradzenia". Cyt. za: Ró?ne oblicza nacjonalizmów - polityka, religia, etos, red. B. Grott (Kraków: Wyd. Nomos, 2010): s. 49

(6) J. Bartyzel, "Szowinizm", Encyklopedia Bia?ych Plam, t. 17, Radom 2006 s. 77. Podobnie poj?cie szowinizmu ujmuje S?ownik j?zyka polskiego, pod. red. M. Szymczaka, t. 3 (Warszawa: wyd. PWN 1981): s. 421

(7) Por. A. D. Dru?backa, Moralne oblicze kwestii ?ydowskiej ?wietle nauki ?w. Tomasza , Katowice 1937

(8) M. Marsza?, Karol Stojanowski wobec niemieckiego rasizmu (w:) Studia nad faszyzmem i zbrodniami hitlerowskimi, t. 20, Wroc?aw 1997, s. 99

(9) W pocz?tku wieku najpe?niej zamiary takie propagowali J. Reimer, Ein Pangermanisches Deutschland, Leipzig 1902 i L. Woltman, Politische Antropologie./pismo/

(10) B. Grott, "Rola katolicyzmu w ideologii obozu narodowego w ?wietle pism jego ideologów i krytyki katolickiej. Zarys problematyki badawczej", Dzieje Najnowsze, 1980, z. 1, s. 63-94

(11) J. Giertych, Nacjonalizm chrze?cija?ski, Stuttgart 1948, s. 46

(12) Przywo?ywane nieraz jako ?wiadectwo polskiego antysemityzmu obserwowane gdzieniegdzie antysemickie napisy na murach nie s? odbiciem rzeczywistych postaw spo?ecze?stwa, a jedynie wybrykami prostackich nastolatków z do?ów spo?ecznych

(13) Np. E. Ringelnblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa 1983, s. 43,51,80,101,159,252,312

(14) Zob. np. E. Jasiewicz, Podpali? Gaz?, Warszawa 2011, passim.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014