Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumMarzec 30 2020 12:56:00
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 1
Zjazd Kresowian 1
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Grzegorz Grabowski - Zrehabilitowa? szlacheck? Polsk?
[b]Grzegorz Grabowski[/b]

[b]Zrehabilitowa? szlacheck? Polsk?[/b]

W wielkanocnym "Naszym Dzienniku" (23-25.04.2011) poczyta? mo?na by?o "O utraconym szlachectwie Polaków". W tek?cie pod takim tytu?em prof. Andrzej Wa?ko usi?owa? si? przebi? do ?wiadomo?ci czytelników "ND" (bo sam fakt publikacji ?wiadczy ju? o tym, ?e do ?wiadomo?ci Redakcji nareszcie si? uda?o) z rewolucyjn? wydawa?oby si? tez?, ?e tradycja Pierwszej Rzeczypospolitej jest jedyn? autentyczn? i brutalnie przerwan?, a nast?pnie spotwarzon? i o?mieszon? tradycj? polsk?, oraz ?e sarmatyzm i jego spu?cizna by?y - wbrew utrzymuj?cym si? po dzi? dzie? propagandowym opiniom - czym? bardzo pozytywnym w historii polskiego narodu, w przeciwie?stwie do zjawiska tzw. polskiego O?wiecenia, z jego ideologi?, twórcami, apologetami, skutkami i epigonami z kr?gów dzisiejszej "nowej lewicy" w??cznie.
Nie b?dzie rozwi?zania polskich dzisiejszych problemów bez weryfikacji wypaczonej "przez propagand? komunistyczn?" wizji sarmatyzmu i kultury szlacheckiej - powiada s?usznie Autor - i bez spojrzenia na nowo na nasz? przedo?wieceniow? przesz?o?? i w tym w?a?nie nieska?onym kontek?cie prawdy o katolickiej I Rzeczypospolitej - na okres zaborów i wynikaj?c? z niego wspó?czesno??. Nie b?dzie polskiej Polski bez uprzedniego rozbicia "historycznej matrycy tkwi?cej g??boko w zbiorowej pod?wiadomo?ci kilku ostatnich pokole?", która samopowiela si? jako skutek "edukacji historycznej okresu PRL, bezrefleksyjnie kontynuowanej dzi? w wi?kszo?ci podr?czników szkolnych i w mediach" i tym samym utrwala krzywdz?ce i szkodliwe dla narodowej ?wiadomo?ci mity o dawnej Polsce i Polakach.
Dwa z nich s? dzi? dla nas szczególnie gro?ne: po pierwsze mit, ?e "w XVIII wieku Polska upad?a wy??cznie z winy szlachty, dlatego ?e broni?a ona liberum veto i by?a (...) ciemna, zacofana i nietolerancyjna", a po drugie mit, w którym "Polsk? w XVIII wieku chcieli ratowa? wy??cznie o?wieceniowi zwolennicy reform", upatruj?cy g?ówne zagro?enie pa?stwowego bytu w prowincjonalnej, tradycjonalistycznej i katolickiej, czyli "sarmackiej cz??ci polskiego spo?ecze?stwa", a nie tam gdzie by?o ono naprawd?, czyli na Zachodzie i na Wschodzie. Te dwa mity - jak twierdzi Autor - mia?y i maj? bezpo?rednie prze?o?enie na sytuacj? polityczn? w Polsce od pocz?tku tzw. transformacji, albowiem "Wszystko, co dzi? pot?pia si? w ten sam sposób, w jaki za czasów Stanis?awa Augusta pot?piano sarmatyzm, i co dzi? pi?tnuje si? wymy?lon? w czasach o?wiecenia nazw? ciemnogród, jest zatem z definicji nies?uszne i nie mo?e by? traktowane powa?nie. Natomiast ka?da wspó?czesna reforma, o jak?kolwiek by nie chodzi?o, rolna (za Bieruta) czy emerytalna (za Buzka) lub o?wiatowa (za minister Hall), z tych samych przyczyn nie mo?e podlega? ?adnej krytyce, gdy? na gruncie polskiej wersji mitu post?pu zostaje automatycznie zakwalifikowana jako kontynuacja zbawiennych reform o?wiecenia: dzie? Konarskiego, Staszica i Ko???taja."
I problem w tym, ?e chocia? zbawienno?? owych reform - dawniej i dzi? - jest ?atwa do zakwestionowania, to "czarna legenda dziejów Polski", a zw?aszcza Polski szlacheckiej i sarmackiej przyt?acza nas i parali?uje, nie pozwalaj?c nam nie tylko powsta? z kolan i spojrze? na jej twórców i propagatorów z w?a?ciwej wysoko?ci, ale i pozbawiaj?c nas jedynego w?a?ciwego wzorca, punktu oparcia, fundamentu i natchnienia cywilizacyjnego, jakim by?a i by? powinna dla potomnych ?aci?ska Najja?niejsza Rzeczpospolita - a przede wszystkim skazuj?c nas, zagubionych maluczkich, na samobójcz? akceptacj? nowej (a gruncie rzeczy dwustukilkudziesi?cioletniej) ideologii, w my?l której - jak pisze prof. Wa?ko - "Naród tak zacofany i nietolerancyjny jak Polacy nie dorós? do demokracji, musz? wi?c nim rz?dzi? lewicowo-liberalne elity Okr?g?ego Sto?u." Które, by? mo?e, jak to ju? w czasach oko?orozbiorowych bywa?o, zmodernizuj? nam Polsk? do szcz?tu…
Ratunkiem mo?e by? odrzucenie fa?szywej posto?wieceniowej wizji przesz?o?ci i wypracowanie programu aktywnego dzia?ania na przysz?o?? na bazie prawdziwie narodowej polskiej tradycji, przy czym "Pewne wydaje si? to, ?e zapocz?tkowany ju? powrót do pozytywnego postrzegania do?wiadcze? Polski przedrozbiorowej by?by w?a?ciw? inspiracj? tego rodzaju programu, a wspó?czesna rehabilitacja sarmatyzmu mog?aby sta? si? jego adekwatnym, cho? nieco przekornym symbolem." - konkluduje Autor.
Witaj?c ten nie nowy przecie? wniosek z uznaniem, nale?a?oby stwierdzi?, ?e powinien si? on pojawi? na ?amach "Naszego Dziennika" ju? znacznie wcze?niej, wiele lat temu, gdy go?ci?y tam równie? artyku?y zawieraj?ce widoczne elementy wspomnianej "czarnej legendy' I Rzeczypospolitej (której przecie? nie stworzyli dopiero komuni?ci, lecz posto?wieceniowa historiografia, i to tak?e katolicka), czy wskazuj?ce z uporem na Rosj?, jako na rzekomego g?ównego sprawc? likwidacji pa?stwa polskiego w XVIII wieku i zdradzaj?ce sympati? dla wszystkiego, co wówczas by?o w Polsce antyrosyjskie, a w skutkach nie zawsze dla naszego pa?stwa, polsko?ci i katolicyzmu fortunne (ot, chocia?by Konstytucja 3 Maja).
By zrozumie? w?a?ciwie ide? sarmackiej republiki szlacheckiej - Rzeczy Pospolitej - musimy pami?ta?, ?e by?a ona wprawdzie ?wiatem oryginalnym i odr?bnym, przeciwstawiaj?cym si? zarówno Wschodowi, jak i Zachodowi, ale by?a te? zarazem - chocia?by przez zwi?zki j?zykowe, religijne i obyczajowe swej ludno?ci - zwi?zana ze ?wiatem s?owia?skim, ruskim znacznie silniej, ani?eli z jakimkolwiek innym. Dlatego ten ?wiat s?owia?ski i ruski nie móg? by? (i nie by?) Polsce i Polakom najbardziej wrogi, a tradycja wspó?dzia?ania Polski i Rosji w dobie sarmatyzmu jest niepodwa?alnym faktem. Szlachectwo, o którym by?a mowa na wst?pie, zobowi?zywa?o nas, by? mo?e, do bycia przedmurzem chrze?cija?stwa, ale nie antyrosyjsko?ci. Warto i to dzi? uzna? za spu?cizn? dawnej, prawdziwej Polski.

[b]Grzegorz Grabowski[/b]

P.S.: Okazuje si? jednak, ?e by?em zbytnim optymist?: oto w przeddzie? 220 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja ukaza? si? w "Naszym Dzienniku" (29.04.2011) artyku? prof. Jana Ptaka zatytu?owany "Witaj majowa jutrzenko…" , powtarzaj?cy w mi?ej dla katolickiego ucha hurrapatriotycznej i bogoojczy?nianej formule star? propagandow? ?piewk? pochwaln? posto?wieceniowców na temat "pierwszej w Europie" konstytucji wymy?lonej, napisanej i przeforsowanej przez masonów w celu realizacji zada? stawianych sobie przez masonów. Przede wszystkim przez angielskich, francuskich i pruskich, od których maso?scy przywódcy tzw. stronnictwa patriotycznego na Sejmie Czteroletnim ca?kowicie byli zale?ni. Autor prze?lizguje si? nad tym g?adko, nie u?ywaj?c ani razu poj?cia "masoneria' czy "wolnomularstwo" i nie wskazuj?c na fakt, ?e przej?cie sejmu (i króla) pod batut? masonerii prozachodniej umo?liwi?o nie tylko uchwalenie konstytucji w Polsce, ale, co gorsza, umo?liwi?o uchwalenie maso?skiej konstytucji (anty)francuskiej we wrze?niu 1791 roku i likwidacj? katolickiej monarchii francuskiej w roku nast?pnym. Te za? wydarzenia zapocz?tkowa?y rozwój i pochód tego wszystkiego, co nazwano potem socjalizmem, a co zniszczy?o kilkakrotnie Polsk? i do dnia dzisiejszego nie pozwala si? jej odrodzi? (nad czym na ?amach „Naszego Dziennika” regularnie wylewa si? krokodyle ?zy). Wpisanie si? sejmu polskiego w antykatolickie dzia?ania europejskiej masonerii, sprowokowanie Rosji uchwa?? konstytucyjn? i podj?cie z ni? walki zbrojnej w 1792 roku poskutkowa?o w nast?pnych stuleciach praktycznym porzuceniem (przymusowym!) chrze?cija?skiej ?aci?sko?ci z determinuj?cym jej istnienie ustrojem pa?stwa stanowego na rzecz maso?skiej demokracji z determinuj?c? jej istnienie anarchi? cywilizacyjn?, prowadz?c? wprost do dzisiejszego "stanu acywilizacyjnego" (prof. M. Giertych), a w najbli?szej przysz?o?ci - jak przewidywa? prof. Koneczny - do zwyci?stwa cywilizacji najni?szej nad wszystkimi innymi. Nie ma wi?c jakiegokolwiek sensu wychwalanie maso?skiego sukcesu w postaci Konstytucji 3 Maja, gdy ma si? ?wiadomo??, ?e idea demokratyczna by?a od ponad dwustu lat taranem, którym antycywilizacja (lub: "cywilizacja ?mierci") uderza?a w Ko?ció?, chrze?cija?stwo i wszystkie pa?stwa obstaj?ce przy Chrystusowej wierze i wynikaj?cym z niej ?adzie spo?ecznym.
Warto?? propagandowych bajeczek o mi?o?ci Polaków do Konstytucji 3 Maja i spu?cizny tzw. O?wiecenia jest co najmniej dyskusyjna. Uchwalenie Konstytucji i wojna z Rosj?, to przecie? osiemnastowieczna wersja wymachiwania szabelk? i bu?czucznego wykrzykiwania, ?e "silni, zwarci i gotowi" nie oddamy "ani guzika". Polacy, rzecz jasna, nie mogli czerpa? z tego natchnienia, zw?aszcza widz?c ka?dorazowo tragiczne tego skutki. Prof. Jerzy ?ojek podkre?la?, ?e przez wi?kszo?? XIX wieku spo?ecze?stwo polskie pod zaborami odrzuca?o narzucane mu idea?y o?wieceniowe, "post?powe", demokratyczne, a wi?c i "trzeciomajowe", na rzecz kultywowania sarmacko-katolickiej, zachowawczej "tradycji Baru". Ju? w drugiej po?owie XVIII wieku tzw. O?wiecenie w zasadzie przegra?o w Polsce z katolickim sarmatyzmem, albowiem zwyci?stwo "swoistej rewolucji umys?owej" dotyczy?o w zasadzie tylko "szczytów ?wiatopogl?dowych" spo?ecze?stwa, a przewrót umys?owy okaza? si? "ograniczony i elitarny". Wed?ug ?ojka, "O?wiecenie polskie - mimo wyra?nych przemian ?wiatopogl?dowych w epoce rozbiorów - nie rozprzestrzeni?o si? dostatecznie szeroko. Pisze Smole?ski: Ogó?, nie wyjmuj?c szlachty ?redniej, nie przestawszy by? szczerze ortodoksalnym, dla hase? wieku ?ywi? uczucia wrogie, spiskowa? z zakonami przeciwko Komisji Edukacyjnej. (...) Paradoks historii mia? sprawi?, ?e przez 70 lat po utracie odr?bnego bytu pa?stwowego spo?ecze?stwo polskie wi?za? mia?o swoje emocje narodowe i dzia?ania niepodleg?o?ciowe bardziej z tradycj? Polski przedo?wieceniowej ni? reformatorskiej, raczej z Barem ni? Komisj? Edukacyjn?."
Posto?wieceniowcy znajdowali si? wówczas - mimo wszelkich swych, tak?e powsta?czych, wysi?ków - w wyra?nym regresie, a w?a?nie (o dziwo!) Rosja carska pomaga?a Polakom w zachowaniu podstaw cywilizacji ?aci?skiej, by wskaza? chocia?by na zlikwidowanie przez cara Miko?aja I wprowadzonych u nas w dobie Ksi?stwa Warszawskiego rozwodów katolików i przywrócenie przeze? religijnego charakteru ma??e?stwa, wy??czno?ci ?lubów ko?cielnych i rozstrzygania spraw ma??e?skich przez s?dy duchowne. ?aden chyba profesor-katolik nie ?mie zaprzeczy?, ?e dla zachowania katolicyzmu, tradycyjnej rodziny i polsko?ci, dla ukonstytuowania si? takiego, a nie innego narodu polskiego - by? to akt o wiele bardziej donios?y, ani?eli wszystkie artyku?y majowej Konstytucji.
Kanon czczenia Konstytucji 3 Maja ze wzgl?du na jej niegdysiejsze antyrosyjskie ostrze, rzekom? post?powo??, czy bardzo dyskusyjn? warto?? dla zbudowania na prze?omie XIX/XX wieku zr?bów nowoczesnego narodu polskiego - nale?y ju? do przesz?o?ci. Nie da si? d?u?ej twierdzi?, ?e „w drugiej po?owie XVIII stulecia szlachecka Rzeczpospolita by?a uwa?ana w Europie za pa?stwo zupe?nie zdegenerowane, opanowane przez anarchi?, wr?cz niezdolne do samodzielnej egzystencji", a po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja - jak po dotkni?ciu czarodziejsk? ró?d?k? - "schodzi?a z areny politycznej pokonana, ale jako ofiara obcej przemocy, a nie wewn?trznego rozk?adu", zostawiaj?c nam - jak pisze prof. Ptak - w postaci trzeciomajowej Konstytucji "swego rodzaju duchowy testament Pierwszej Rzeczypospolitej, a jednocze?nie wspania?e ?wiadectwo jej umys?owego i moralnego odrodzenia, jakie nast?pi?o u samego kresu jej niepodleg?ego bytu.” Pierwszy akord maso?skiej antycywilizacji „testamentem Pierwszej Rzeczypospolitej"? - przecie? to si? ze sob? k?óci!
Trzeba si? w ko?cu zdecydowa? - albo Konstytucja, co mówi sam Autor, zosta?a przeforsowana niezgodnie z polskim prawem, w drodze "swoistego zamachu stanu", "pod nieobecno?? wi?kszo?ci pos?ów sprzeciwiaj?cych si? zmianom" i pod gro?b? u?ycia broni przez t?um i gwardi? królewsk?, albo te? - co tak?e wynika z artyku?u - na pochwa?? maj? zas?ugiwa? i dzi? "nie tylko zawarte (w niej) nowatorskie rozwi?zania ustrojowe, lecz tak?e sposób jej uchwalenia, za powszechn? zgod? obraduj?cych na Sejmie przedstawicieli Narodu, bez przemocy i gwa?tu." Prawda jest tylko jedna. I albo Pierwsza Rzeczpospolita by?a tak z?a i szkodliwa dla Polaków, ?e warto, a nawet trzeba j? by?o po?wi?ci? na o?tarzu maso?skiej rewolucji i konstytucyjnego "post?pu" (i wtedy jej grabarzami mo?na sobie okrzykn??, w ?lad za o?wieceniowymi propagandystami, "grup? za?lepionych pych? i zacietrzewionych malkontentów" zwan? Targowic?), albo jednak - jako pa?stwo olbrzymie, bogate, a przede wszystkim wierne w?asnemu oryginalnemu sposobowi ?ycia, oddawania czci Bogu i rz?dzenia si? sob?, czyli w?asnej cywilizacji - zas?ugiwa?a na zachowanie i obron? wbrew wszystkim "naj?wiatlejszym" reformatorom tzw. O?wiecenia, forsuj?cym podst?pnie socjalizm.
W tym drugim przypadku ka?da rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja powinna by? dla nas okazj? nie do wychwalania maso?skich sukcesów, lecz do przypomnienia sobie, jak wielk? warto?ci? by?o niegdy? dla Polaków ich katolickie pa?stwo, katolicka monarchia, i jak wielkie nadzieje na jego ocalenie i umocnienie pok?adali oni w sejmie 1788 roku, i jak?e srodze zosta?y one zawiedzione przez prozachodnie stronnictwo polityczne, które uchwyci?o w?adz? nad sejmem, nad nieszcz?sn? Rzeczpospolit? i nad duszami co poniektórych Polaków.

[b]Grzegorz Grabowski[/b]
__________________
i - A. Wa?ko, O utraconym szlachectwie Polaków - "Nasz Dziennik" z dn. 23-25.04.2011 r.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110423&typ=my&id=my12.txt

ii - J. Ptak, "Witaj majowa jutrzenko…" - "Nasz Dziennik" z dn. 29.04.2011 r.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110429&typ=my&id=my01.txt


Zob. tak?e:
Polonia Christiana - nr 19 marzec-kwiecie? 2011
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014