Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumMarzec 30 2020 12:09:32
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
41
41
VI Dzie? Kultury Kresowej w K?dzierzynie-Ko?lu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Grzegorz Grabowski - Dwa "cudy nad Wis??"
Drugi "cud nad Wis??" polega? w?a?nie na tym, ?e Polska wywalczy?a swoj? suwerenno?? terytorialn? bez utraty suwerenno?ci gospodarczej, a co za tym idzie - bez utraty niezale?no?ci politycznej.

Wyzwalanie si? Polski spod rozbiorowej niewoli zacz??o si? w pa?dzierniku 1918 roku i trwa?o ponad dwa lata. Równolegle do walk zbrojnych i zabiegów dyplomatycznych mia?y miejsce dzia?ania zmierzaj?ce do odbudowy ziem polskich ze zniszcze? wojennych i zapewnienia normalnego funkcjonowania kraju. Podstawowym problemem by?a likwidacja strat jakie zastano w przemy?le, rolnictwie i infrastrukturze. Zniszczona by?a po?owa mostów, 2/3 stacji kolejowych i 1,9 mln budynków, g?ównie na wsi, a straty w przemy?le by?y ogromne: na terenach by?ego Królestwa Polskiego tylko 14 % robotników zatrudnionych przed wojn? mog?o podj?? na nowo prac? w 1918 roku. W roku nast?pnym produkcja wyrobów przemys?owych si?ga?a zaledwie poziomu kilkunastu-kilkudziesi?ciu procent produkcji z roku 1913 (ropa naftowa - 78 %, w?giel - 66 %, lecz stal, surówka ?elaza - tylko 3-3,5 %).

Produkcja by?a wi?c katastrofalnie niska, brakowa?o w?gla i wielu surowców, których na dodatek nie mo?na by?o dostarczy? w odpowiednich ilo?ciach do ocala?ych i odbudowywanych fabryk, gdy? Polska zosta?a ograbiona z lokomotyw, wagonów, urz?dze? kolejowych i mostów. Sytuacj? pogarsza? fakt, ?e kontrahenci zagraniczni bojkotowali wspó?prac? z Polakami w obawie przed tzw. sezonowo?ci? pa?stwa polskiego i trudno?ciami p?atniczymi naszego kraju. Utrudnienia w wymianie gospodarczej wynika?y te? z faktu zerwania si? wi?zi poszczególnych dzielnic rozbiorowych z organizmami finansowo-gospodarczymi by?ych pa?stw zaborczych. Pierwsza pomoc finansowa dla rz?du w Warszawie nap?yn??a od Polaków zamieszka?ych w USA i Kanadzie, jednak odrodzona Polska dosy? szybko zrozumia?a, ?e na realne wsparcie tzw. demokracji zachodnich nie powinna zbytnio liczy?.

Wyra?nym sygna?em ostrzegawczym by?o zakwestionowanie przynale?no?ci Gda?ska i Górnego ?l?ska do naszego pa?stwa, co na konferencji pokojowej w Pary?u uczyni? premier Wielkiej Brytanii, Lloyd George, poparty w tym dyskretnie, lecz stanowczo przez delegacj? ameryka?sk?. Tworz?c Wolne Miasto Gda?sk i wymuszaj?c plebiscyt na ?l?sku, anglo-ameryka?ska finansjera steruj?ca zza kulis przebiegiem konferencji paryskiej, przymkn??a Polsce jej jedyne "okno" na ?wiat i doprowadzi?a do pozbawienia nas wi?kszo?ci Górnego ?l?ska ze znajduj?cym si? tam przemys?em (Niemcom przypad?o 50 % ?l?skich hut i 24 % kopal?). Politycy zachodni stan?li te? po stronie Czechos?owacji, która w styczniu 1919 r. z?ama?a obowi?zuj?c? umow? graniczn? i zaj??a zbrojnie wi?kszo?? innego polskiego obszaru przemys?owego, tj. ?l?ska Cieszy?skiego. Te same o?rodki dyspozycyjne przeciwstawia?y si? równie? odzyskiwaniu przez Polsk? jej ziem wschodnich, w tym zw?aszcza ropono?nych obszarów by?ej Galicji i wysun??y kuriozalny projekt tzw. linii Curzona (grudzie? 1919), któr? usi?owa?y przekszta?ci? latem 1920 r. w granic? polsko-bolszewick?. Pomys? ten umar?, na szcz??cie, ?mierci? naturaln? po zwyci?stwie polskim pod Warszaw?.

Wszystkie te poczynania mocarstw zachodnich godzi?y w ?ywotne interesy Polski i utrudnia?y odbudowanie naszego pa?stwa w sprawiedliwych granicach. Ci??ka sytuacja militarna i konieczno?? rozbudowy Wojska Polskiego wraz z zapleczem zbrojeniowo-zaopatrzeniowym sprawi?y jednak, ?e szukano pomocy gdzie tylko si? da?o i rozwa?ano nawet pomys?y daleko id?cych koncesji gospodarczych dla pa?stw i podmiotów, które zechcia?yby realnie wspomóc Rzeczpospolit? w jej walce o Niepodleg?o??. Przede wszystkim chodzi?o tutaj o pomoc finansow? niezb?dn? dla kontynuowania dzia?a? zbrojnych i przywrócenia mocy produkcyjnych przemys?u.

Gor?cym zwolennikiem otwarcia Polski dla kapita?ów ameryka?skich by? Ignacy Paderewski. W lipcu 1919 roku wyrazi? on zgod? na przyjazd misji Henry’ego Morgenthau, który mia? zbada? sytuacj? ?ydów polskich, ale chcia? równie? przeforsowa? projekt mi?dzynarodowego Towarzystwa Akcyjnego dla eksploatacji naszych zasobów surowcowych. Paderewski nie zdo?a? przekona? swego rz?du do wyra?enia zgody na ów pomys?, który "prowadzi? do kontroli przez kapita? ameryka?ski ca?ej gospodarki narodowej Polski". Inspirator "misji" Morgenthaua, pó?niejszy prezydent USA Herbert Hoover, przedstawi? wi?c w sierpniu 1919 r. now? propozycj?, przewiduj?c? "reorganizacj? zarz?dzania gospodark? narodow?", m.in. poprzez powo?anie Rady Ekonomicznej z udzia?em ameryka?skich doradców i ekspertów. Paderewski "z zadowoleniem przyj?? ofert? Hoovera", ale pos?owie Sejmu Ustawodawczego dostrzegli w niej "niebezpieczne ograniczenie suwerenno?ci gospodarczej Polski", na co nie by?o jeszcze wówczas spo?ecznego i politycznego przyzwolenia.

Rz?d polski przyjmowa? tymczasem Hoovera z niezwyk?ymi honorami: na Placu Saskim witali go najwy?si dostojnicy pa?stwowi, z Pi?sudskim w??cznie, zgotowano mu owacj? dziesi?tków tysi?cy warszawiaków i parad? 32 000 dzieci na Polu Mokotowskim. W zamian za to ameryka?ski go?? wychwala? publicznie swój liberalny system i raczy? nazwa? Paderewskiego oraz Pi?sudskiego mianem "wybitnych m??ów stanu prowadz?cych Polsk? drog? liberalizmu".

W rzeczywisto?ci Polska sz?a wtedy drog? obrony swego narodowego interesu: gdy Hoover bawi? w Warszawie, pó?milionowa Armia Polska toczy?a bój o granice, docieraj?c na wschodzie do Bobrujska nad Berezyn? i zawieraj?c antybolszewicki uk?ad rozejmowy z Ukrai?cami Petlury. ?rodki na prowadzenie tej wojny pochodzi?y z ofiarno?ci spo?ecze?stwa, z eksportu towarów (dzi?ki gromadzeniu obcych walut w Centrali Dewiz), a tak?e z zachodnich kredytów i po?yczek, polegaj?cych w 90 procentach na zwyk?ym up?ynnianiu zb?dnych ju? zapasów wojennych.

Gdy Polacy zacz?li si? zbli?a? do przedrozbiorowej granicy z Rosj?, i gdy jednocze?nie odrzucili ameryka?skie propozycje "eksploatacji" i "reorganizacji" swej gospodarki - wówczas pojawi?y si? nieoczekiwane trudno?ci. W po?owie wrze?nia 1919 r. Paderewski bezskutecznie zabiega? o uzgodnienie z aliantami jakiej? wspólnej polityki wobec Rosji, a 24 pa?dziernika rz?d brytyjski odmówi? nam dalszej pomocy w prowadzeniu wojny. W kilka dni pó?niej (3 listopada) Ignacy Boerner powiadomi? bolszewików, ?e Pi?sudski wstrzymuje dzia?ania zbrojne na ca?ym froncie...

Chrze?cija?ska Rosja przegra?a - leninizm zosta? uratowany. Odetchn?? z ulg? tak?e marsza?ek von Hindenburg, który w tym samym 1919 roku wie?ci? proroczo: "Nie by?oby dla nas niebezpiecze?stwa ci??szego ni? istnienie Polski, gdyby ona istotnie mia?a si? utrzyma? jako pa?stwo niepodleg?e. Ale nie ulegamy temu niepokojowi...". Dalszy rozwój wypadków zdawa? si? potwierdza? jego tok my?lenia.

Oto w dniu 16 stycznia 1920 r., po atakach bolszewickich na Kijów i Dyneburg, pa?stwa Ententy podejmuj? decyzj?, by nie udziela? Polsce realnej pomocy wojskowej. Pod koniec lutego Lenin nakazuje koncentracj? wszystkich mo?liwych si? do walki z Polsk?, a 10 marca komendant Armii Czerwonej, Siergiej Kamieniew, zatwierdza plan uderzenia na zachód. Dnia 25 kwietnia rozpoczyna si? polskie uderzenie wyprzedzaj?ce w kierunku Kijowa; 30 czerwca ko?cz? si? nam wszystkie kredyty wojenne; 10 lipca Grabski podpisuje w Spa narzucone mu, upokarzaj?ce i niesprawiedliwe warunki, pod którymi pa?stwa zachodnie zgadzaj? si? na kiwni?cie palcem w obronie Polski; 17 lipca rz?d Lenina odrzuca angielsk? propozycj? zawarcia rozejmu.

Jak wiadomo, bolszewicy ponie?li druzgoc?c? kl?sk?. W bitwie o Warszaw? zdarzy? si? cud i linia dzia?a? wojennych odsuni?ta zosta?a daleko na wschód. W rzeczywisto?ci zdarzy?y si? wówczas a? dwa brzemienne w skutki wydarzenia. Otó? w latach 1918-1920 pa?stwo polskie uzyska?o kredyty i po?yczki na ??czn? sum? 272 mln dolarów, z czego 59,6 % uzyskano w roku 1919, a na ca?y rok 1920 przypad?o 30,9 % tej sumy. Tu? przed lipcow? ofensyw? Tuchaczewskiego strumyczek kredytów zagranicznych wysech? zupe?nie. Transporty z broni? i amunicj? zakupion? z wcze?niejszych transzy kredytowych by?y blokowane w portach angielskich, w Gda?sku i na szlakach kolejowych Czechos?owacji.

By?o to skutkiem zarówno sabota?u organizowanego przez komunistów, jak i solidarnego oczekiwania pa?stw zachodnich i Niemiec, ?e Polska wojn? z bolszewikami przegra i przestanie odgrywa? samodzieln? rol? w polityce europejskiej. Polska mia?a si? osta? jedynie jako pa?stewko kad?ubowe - bez Wilna, bez Kresów Wschodnich, bez Cieszyna, bez jurysdykcji nad Gda?skiem, a mo?e i bez Poznania, którego von Ludendorf domaga? si? za odparcie najazdu bolszewików.

Po ust?pieniu Paderewskiego (listopad 1919), ministrem polskiego skarbu zosta? W?adys?aw Grabski. Mia? on realistyczne podej?cie do kwestii finansowania wojny i odradzaj?cej si? gospodarki. O kredycie zagranicznym powiada? w Sejmie: "Stara? si? o niego musimy, ale liczy? na? nie wolno (...) nie mo?emy wyst?powa? ci?gle wobec zagranicy jako ci, którzy nie znajduj? ratunku we w?asnych si?ach." (27.02.1920). Grabski uwa?a?, ?e ci??ar walki o niezale?ny byt musi i mo?e ud?wign?? ca?e polskie spo?ecze?stwo. Gdy mu tej wiary na moment zabrak?o, gdy ugi?? si? i podpisa? w Spa podsuni?ty mu, kapitulancki dokument, by?o to dla niego tak wielk? osobist? kl?sk?, ?e jeszcze po latach narzeka? poniewczasie: "Jak powinienem post?pi?, gdybym wierzy? w si?? ofiarn? i t??yzn? naszego narodu? Tej wiary mi brakowa?o...". Grabski, podobnie jak Pi?sudski, Szeptycki i wielu innych, przyt?oczony by? kl?skami militarnymi na froncie, widzia? te? pustki w skarbie i prawdziwe, antypolskie oblicze tzw. zachodnich demokracji.

Na odparcie agresji bolszewickiej metod? uderzenia wyprzedzaj?cego potrzebne by?y (i to natychmiast) ogromne pieni?dze. Pa?stwa Ententy, jak ju? by?a mowa, postanowi?y tych ?rodków nam nie da?. W tej sytuacji rz?d polski podj?? w kwietniu 1920 r. specjaln? uchwa??, której celem by?o pozyskanie zagranicznych lokat dewizowych, maj?cych umo?liwi? równie? kontynuacj? zwyci?skiej dot?d wojny. Wed?ug oceny naszego MSZ, "Decyzja powzi?ta przez KERM stanowi?a wy?om w dotychczasowych zasadach post?powania w stosunku do kapita?ów obcych. Wiadomo?? o (tej) decyzji (tj. o u?atwieniach dla lokat kapita?u – przyp. GG), zakomunikowana ustnie poselstwu angielskiemu, francuskiemu i ameryka?skiemu, wywo?a?a jak najlepsze wra?enie."

Odpowiedzi? Zachodu nie by?a jednak gotówka, lecz stwierdzenie pe?nomocnika rz?du USA, protestanta Hoovera, który 28 kwietnia powiedzia? wprost: "Najpierwsz? rzecz? jest zawarcie pokoju z bolszewikami. Z wojny tej Polska ?adnej korzy?ci nie ma, wyczerpuje ona kraj, a nie ma sensu, ?eby si? Polacy bili za zbawienie Europy, przecie? nikt im za to nie podzi?kuje. Póki nie b?dzie pokoju z bolszewikami, wszelkie kredyty dla Polski (...) b?d? niezmiernie utrudnione."

Wobec takiego dictum, prawdziwie syzyfow? prac? by?y starania Grabskiego o kredyty we Francji, USA, Belgii i Holandii. Nie pomog?a w tych zabiegach nawet kolejna uchwa?a KERM-u (24.07.1920), upowa?niaj?ca ministra skarbu do udzielania potencjalnym po?yczkodawcom "ka?dej koncesji, jakiej tylko by za??dali". Na nic si? te? zda?y wysi?ki polskich pos?ów w stolicach liberalnych mocarstw. Gdy Armia spod Czerwonego Sztandaru wykonywa?a pod Warszaw? swe "zadanie dokonania ?wiatowej Rewolucji Proletariackiej, stworzenia ?wiatowej Republiki Radzieckiej" (Lenin) - w tym samym czasie Niemcy og?osi?y zakaz dostaw dla Polski przez swoje terytorium (25 lipca), a Kazimierz Lubomirski, pose? RP w Waszyngtonie, ukazywa? ca?? prawd? w depeszach do naszego MSZ: 27 lipca: "...decyzja Departamentu Stanu o udzieleniu nam kredytów ze stoków wojskowych (...) ?yczliwie przyj?ta przez Departament Wojny, spotka?a si? ze sprzeciwem Departamentu Skarbu (...) St?d sprawa odk?adana codziennie. Robimy najdalej id?ce zabiegi, staraj?c si? wyjedna? deklaracj? zasadnicz? prezydenta Wilsona. Ten si? waha."; 2 sierpnia: "Departament jawnie oponuje, rz?d gra na zw?ok? i post?puje wobec nas nieszczerze. Nie mo?na mie? ?adnych nadziei na efektywn? pomoc Stanów Zjednoczonych."; 11 sierpnia 1920: "Ponawiam o?wiadczenie, ?e wobec wewn?trznych stosunków absolutnie nie mo?na liczy? na ?adn? pomoc rz?du (USA), ani ?ywno?ciow?, ani finansow?, a tym mniej wojskow?."

Fakt, ?e w tych warunkach Polska obroni?a sw? niepodleg?o?? jest najlepszym dowodem na cudowny charakter Bitwy Warszawskiej i potwierdzeniem prawdy, ?e zbawi? nas mo?e tylko Jezus Chrystus. Drugi "cud nad Wis??" polega? w?a?nie na tym, ?e Polska wywalczy?a swoj? suwerenno?? terytorialn? bez utraty suwerenno?ci gospodarczej, a co za tym idzie - bez utraty niezale?no?ci politycznej. Polska zmartwychpowsta?a, utrzyma?a si? przy ?yciu, udaremni?a ?wiatow? rewolucj?, zjednoczy?a si? wewn?trznie, odbudowa?a zniszczon? gospodark?, a wkrótce - dzi?ki suwerennej polityce sejmu i rz?du - awansowa?a do grona pa?stw o mocnej walucie.

Nie ucieszy?o to bynajmniej pa?stw Ententy, a zw?aszcza Anglii i Stanów Zjednoczonych. Weimarskie Niemcy kipia?y wprost z w?ciek?o?ci. Joseph Wirth, kanclerz Niemiec w latach 1921-1922 i wspó?twórca traktatu niemiecko-bolszewickiego z Rapallo, powiedzia? w 1922 roku wprost: "...jedno o?wiadczam jasno i bez ogródek: Polsk? trzeba wyko?czy?. Polityka moja zmierza do tego celu (...) Nie zawr? ?adnych uk?adów, które mog?yby Polsk? wzmocni?". Jedynym punktem oparcia by?a dla nas Francja, która prowadzi?a polityk? os?abiania Niemiec, a w krytycznym momencie wojny z bolszewikami da?a nam moralne wsparcie w postaci genera?a Weyganda. Jak stwierdzi? jednak Grabski ("Idea Polski"), "Nasz sojusz z Francj? (...), by? do maja 1926 roku d?ugim pasmem upokorze?. Francja patrzy?a na nas gorzej ni? na ubogiego krewnego, prawie jak na przyb??d? (...) Pomoc dano nam - jakby z ?aski - nie tak jak przysta?o na sojuszników, pomoc stosunkowo nik?? (...) Przekona?em si?, ?e obchodz? ich tylko ich w?asne sprawy."

Ju? we wrze?niu 1920 roku, po samodzielnym zwyci?stwie Polski nad bolszewikami, pojawi? si? "Projekt odbudowy Polski przy pomocy ameryka?skiej", firmowany nazwiskiem Stanis?awa Arcta. W pó?niejszym okresie Grabski odrzuci? ów projekt bez wi?kszego wahania. Wiedzia? ju? dobrze, ?e powojenna polityka ameryka?ska zmierza?a do restauracji pot?gi gospodarczej Niemiec, do dezintegracji pokojowego Traktatu Wersalskiego (m.in. poprzez strategiczne partnerstwo z Niemcami) i do stworzenia "mi?dzynarodowej struktury gospodarczej, w której ameryka?ski kapita? i handel odgrywa?by pierwszorz?dn? rol?." (P. Wandycz).

W latach 1918-1928 zad?u?enie Europy wobec Stanów Zjednoczonych wzros?o z 3 miliardów do 21 miliardów dolarów. Znaczn? cz??? tych d?ugów stanowi?y ameryka?skie inwestycje w Niemczech. Dla porównania: rz?dy polskie uzyska?y w l. 1921-1923 pomoc kredytow? Zachodu na ??czn? kwot? zaledwie 14,9 mln dolarów. Nie powinno to nas dziwi?, bo po zabójstwie Narutowicza prezydentem Rzeczypospolitej zosta? Stanis?aw Wojciechowski, który odwiedzaj?c w 1922 roku Gdyni? rzuci? has?o: "Trzeba, a?eby Polacy sob? rz?dzili, a nie ?eby kto? nimi rz?dzi?." W lutym 1924 roku sytuacja by?a ju? tak jasna, ?e marsza?ek senatu, Wojciech Tr?mpczy?ski, oceni? publicznie (w przemówieniu po?wi?conym zmar?emu Wilsonowi), i? Ameryka uleg?a "intrygantom, którzy nie chcieli pod ?adnym warunkiem dopu?ci? do utworzenia silnej Polski".

Sta?o si? to jeszcze lepiej widoczne, gdy w roku nast?pnym Niemcy rozpocz??y wojn? celn? z Polsk?, wstrzyma?y import polskiego w?gla i za??da?y rewizji polskiej granicy zachodniej w celu "oderwania od Polski niemieckich prowincji na wschodzie" (Streseman). Rz?d Grabskiego obj?ty zosta? w tym czasie mi?dzynarodow? blokad? kredytow?, koordynowan? przez Bank Anglii i ameryka?ski Federal Reserve Bank. Celem tego embarga by?o nie tylko obalenie premiera Grabskiego, który o?mieli? si? dokona? reformy walutowej i gospodarczej w?asnymi (!) si?ami, ale przede wszystkim zmuszenie Polaków do poddania swej gospodarki pod nadzór mi?dzynarodowych instytucji finansowych. Cel ten osi?gni?to dopiero po zamachu majowym.

W kwietniu 1927 roku przedstawiciele "wielkiej czwórki" (czyli federalnego banku USA, Banku Anglii, Banku Francji i... Reichsbanku) zatwierdzili na konferencji w Calais warunki tzw. planu stabilizacyjnego dla Polski i zobowi?zali si? zapewni? wspólnie kredyty asekuracyjne dla Banku Polskiego. W Radzie Nadzorczej niezale?nego dot?d od obcych Banku Polskiego zasiad? przedstawiciel ameryka?skiej finansjery, Charles Dewey, by?y wiceminister skarbu w Waszyngtonie. Zgod? na to rozwi?zanie wymóg? na Pi?sudskim pomajowy wielokrotny premier, a zarazem wybitny mason, Kazimierz Bartel, a w negocjacjach z rz?dem polskim, które do tego doprowadzi?y, uczestniczy?y tak szczególne postaci, jak John Foster Dulles (pó?niejszy sekretarz stanu USA, rzecznik "zimnej wojny" i wspó?twórca NATO; brat Allana, szefa CIA), czy Jean Monnet - szara eminencja integracji europejskiej, pierwszy dyrektor Europejskiej Wspólnoty W?gla i Stali i cz?onek tzw. Klubu Trzystu, który pono? "zdalnie zarz?dza najwi?kszymi bankami ?wiata".

Herbert Hoover, rzekomy przyjaciel Polaków i propagator liberalnej "reorganizacji" naszej gospodarki, realizowa? w latach 1921-1929 proniemieck? polityk? USA na stanowisku szefa Departamentu Handlu, a kiedy zosta? wybrany prezydentem (1929), wówczas pozwoli? swemu sekretarzowi stanu, Henry'emu Stimsonowi, na odwiedzanie "g?ównych zachodnich stolic Europy, gdzie próbowa? (on) pozyska? zwolenników dla koncepcji oderwania od Polski Pomorza i przekazania go Niemcom." W tej akcji na rzecz rewizji granic w rejonie Gda?ska i Górnego ?l?ska uczestniczy?y te? "wp?ywowe dzienniki ameryka?skie, a tak?e niektórzy politycy ameryka?scy z senatorem Williamem Borahem na czele". Dosz?o w ko?cu do tego, ?e "Pi?sudski poleci? ambasadorowi w Waszyngtonie o?wiadczy? Hooverowi, ?e Polska b?dzie broni? granic do ostatniego ?o?nierza". Deklaracja ta "zosta?a przyj?ta przez rz?d ameryka?ski z du?ym niezadowoleniem" (P. Wandycz).

* * *

Nasuwa si? w tym miejscu pytanie: jak potoczy?a by si? historia nie tylko Polski, ale i ?wiata, gdyby pa?stwa zwyci?skiej Ententy solidarnie popar?y katolick? Rzeczpospolit? w jej krwawych zmaganiach i postawi?y na jej swobodny, suwerenny rozwój? Czy osta?by si? komunizm w Rosji? Czy hydra niemiecka podnios?a by znów g?ow?? Czy dosz?o by do II wojny ?wiatowej?

Dzi? mo?emy tylko przypuszcza?, ?e nie.

Grzegorz Grabowski


Zob. tak?e:

Radny PiS walczy o wdzi?czno?? Ameryce - artyku? Ma?gorzaty Zubik z "Gazety Wyborczej Sto?ecznej" (24.02.2008): Link
Na Krakowskim mo?e si? pojawi? nowy pomnik - artyku? Jakuba Che?mi?skiego (12.03.2008): Link

"Zas?ugi Herberta Hoovera, który by? zaanga?owany w niesienie pomocy naszemu krajowi, s? nieocenione, a sam pomnik bardzo pasowa?by do Krakowskiego Przedmie?cia (...) Nikt nie mo?e zakwestionowa? zas?ug Hoovera dla naszego kraju..." (sic!)

?ród?o: Link
Komentarze
gjw dnia sierpień 22 2011 08:01:06
Rzeczy wstrz?saj?ce (akurat nie dla mnie), ale zarazem logiczne. Tak si? dzia?o w?a?nie dlatego, ?e (w co nie chcia? wierzy? jeden z naszych u?ytkowników) rewolucja bolszewicka zosta?a przygotowana na Zachodzie i wi?ksza cz??? elit politycznych Zachodu wspiera?a j?, a potem pa?stw Lenina w sposób rozmy?lny i celowy. Kilka lat temu przeczyta?em wspomnienia ameryka?skiego ?o?nierza bior?cego udzia? w po?owicznej interwencji na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Wspomnienia wiekowego starca spisa? w latach 70-tych jaki? miejscowy (weteran mieszka? w ma?ym miasteczku) m?drala. Opatrzy? je pos?owiem, w którym dowodzi?, ?e to dobrze, ?e W?adywostok w ko?cu zaj?li bolszewicy; przecie? tak samo jak rewolucja ameryka?ska zlikwidowali ucisk, którego ?ród?em by?a arystokracja oraz nauczyli wiejskie dzieci czyta? i pisa?. W 1977, po opublikowaniu w tylu j?zykach Archiplagu Gu?ag!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014