Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumSierpień 10 2020 13:07:52
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 15
Zjazd Kresowian 15
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Zbie?no?? interesów Polski i Rosji

Z pewno?ci? nie zabraknie takich, którzy ujrzawszy ten tytu? ?achn? si?, oburz? itd. Prosz? jednak równie? ich o odniesienie si? do poni?szych twierdze? i ich uzasadnie? z ch?odn? uwag?, bez popadania w nadmierne emocje. Czy ka?demu z nas nie zdarzy?o si? chocia? raz w ?yciu pod wp?ywem silnego zdenerwowania zrobi? co?, czego potem przysz?o nam ?a?owa?? To jest rzecz ludzka i cz?sto do wybaczenia, ale podobne b??dy pope?niane przez przywódców jakiego? narodu s? niedopuszczalne, bo ich skutkiem s? nieszcz??cia spotykaj?ce miliony. W niedawnej i równie? dalszej przesz?o?ci nasz naród by? wielokrotnie masakrowany wskutek b??dów, jakie pope?nili tak nasi przywódcy jak popieraj?ca b??dnie wybrany przez nich kierunek opinia publiczna. Okazywa?o si? poniewczasie, ?e s?uszno?? mieli ludzie zepchni?ci na margines, tacy jak W?adys?aw Sikorski czy te? Stanis?aw Cat-Mackiewicz. Niemal wszystkie te b??dy pope?niono wskutek niew?a?ciwego stosunku do Rosji.

Rzecz? niezmiernie wa?n? jest zrozumienie historii, z histori? w?asnego kraju na czele. Wykucie na pami?? imion królów i ksi???t, a tak?e dat najwa?niejszych bitew niewiele daje, je?li nie towarzyszy temu próba zrozumienia, na jakich zasadach rozwija? si? ?wiat i nasz kraj w przesz?o?ci oraz tego, na ile te dawne prawid?owo?ci jeszcze dzia?aj?, wp?ywaj?c na dzie? dzisiejszy. W moim g??bokim przekonaniu t? stron? historii zrozumia? m. in. wielki ksi??? Miko?aj Miko?ajewicz - g?ównodowodz?cy wojsk rosyjskich, który w swoim manife?cie w dniach rozpocz?cia dzia?a? wojennych z Niemcami skierowa? do Polaków przyjazne s?owa: "Poka?cie, ?e nie zardzewia? miecz, który porazi? wroga pod Grunwaldem." Historyczne zwyci?stwo grunwaldzkie, osi?gni?te przez po??czone pod ber?em Jagie??y narody s?owia?skie i ich tatarskich sprzymierze?ców, na cztery wieki z?ama?o niemieckie parcie na wschód - Drang nach Osten. Ponowne po??czenie ich wysi?ków, narzucone konieczno?ci? walki o prze?ycie z hitlerowsk? nawa?? w latach 1941-45 ostatecznie zepchn??o Niemców z powrotem za Odr? i przyczyni?o si? walnie do trwa?ego zaniku ich sk?onno?ci do napadania na kraje s?siednie. W czasie pierwszej wojny ?wiatowej narodowa demokracja wp?yn??a na postaw? spo?ecze?stwa w Kongresówce, które z ci??kim sercem, ale jednak pozwoli?o bez oporu, wr?cz gorliwie, przywdzia? swoich synów w rosyjskie mundury, a nast?pnie nie us?ucha?o wezwa? do powstania przeciw zaborcy ze wschodu, witaj?c zamkni?tymi okiennicami Pi?sudskiego i jego ?o?nierzy.

Kilka zda? o historii

Bardzo powa?ny wp?yw na odrzucenie przez wi?kszo?? naszego narodu dalszych zrywów antyrosyjskich/antyradzieckich mia?o daleko id?ce przewarto?ciowanie dotychczasowych pogl?dów na histori? nowo?ytn? ziem polskich, dokonane najpierw przez historyków tzw. szko?y krakowskiej, nast?pnie historyków endeckich, a wreszcie najwybitniejszego historyka powojennego Paw?a Jasienic?. Ich zdaniem katastrofa rozbiorów zosta?a spowodowana nie tyle przez z?ych s?siadów co przez b??dy narodu szlacheckiego i w?adców pa?stwa polsko-litewskiego, które zamieni?y to z pocz?tku jedno z najwi?kszych mocarstw na ?wiecie w bezw?adn? kuk?? ci?t? na kawa?ki bagnetami zaborczych s?siadów.

U nas niestety dosz?o do parali?u w?adzy centralnej, którego przyczyn? by?y samowola magnaterii i og?upienie szlachty mitami politycznymi, które popycha?y j? do s?u?enia interesom obcych (przede wszystkim Habsburgów) zamiast interesom w?asnego pa?stwa. Wskutek wynik?ych st?d olbrzymich kl?sk wojennych, zadanych przez Szwedów i Moskw? Pierwsza Rzeczpospolita zosta?a os?abiona i wycie?czona tak, ?e mog?a istnie? dalej wy??cznie dzi?ki pob?a?liwo?ci i pewnej ?yczliwo?ci jednego z mocniejszych pa?stw s?siednich. Pa?stwem tym by?a Rosja, w której ?ywotnym interesie by?o niedopuszczenie do wej?cia na ziemie polskie Niemców - tak tych pruskich jak habsburskich (austriackich). Utrzymanie tego pa?stwa przy ?yciu jako rosyjskiego protektoratu, który z czasem, w warunkach powa?nego os?abienia Rosji, móg?by podj?? skuteczn? prób? odzyskania samodzielno?ci, by?o zadaniem, któremu nie podo?a? ani chwiejny król Stanis?aw August ani te? naiwnie wierz?ca w pomoc Prus i Anglii nowa, szlachecko-mieszcza?ska elita polityczna. W tej sytuacji niemiecka w?adczyni Rosji - Katarzyna Wielka, pope?ni?a potworny b??d, ust?puj?c pod naciskiem swych pruskich rodaków i zgadzaj?c si? na rozbiory s?siedniego kraju s?owia?skiego.

Nast?pne pokolenia Polaków i Rosjan musia?y zap?aci? za ten b??d krwawymi ?zami. Polacy i Litwini znale?li si? pod obcym butem, a Rosja straci?a bezcenny bufor, os?aniaj?cy j? przedtem przed imperializmem pruskim oraz francuskim. Wnukowi Katarzyny - Aleksandrowi, rzuci?o si? to w oczy (m. in. pod wp?ywem przyja?ni z Czartoryskim) na tyle, ?e podj?? prób? stopniowej odbudowy tego bufora. Niestety, znowu wspólnym wysi?kiem polskich gor?cych g?ów oraz t?pej carskiej biurokracji, sk?adaj?cej si? w znacznej mierze z Niemców ba?tyckich, zlikwidowano ten projekt. Pó?niejsze okresy stosunków polsko-rosyjskich u?o?y?y wed?ug doprawdy przekl?tego schematu; przyzwyczajeni do nadmiernych swobód z okresu tzw. z?otej wolno?ci szlacheckiej Polacy buntowali si? rozpaczliwie przeciw uciskowi ze strony swoich surowych s?owia?skich pobratymców, a ci bezlito?nie t?umili te bunty. Tymczasem za? Niemcy w spokoju trawili zagarni?te ziemie polskie, cz?stuj?c ich mieszka?ców na przemian kijem i marchewk?. Po zjednoczeniu Niemiec przez Bismarcka Rosjanie dostrzegli z przera?eniem, ?e znale?li si? naprzeciw dwóch ogromnych germa?skich mocarstw, na których ciosy w razie czego b?d? bezpo?rednio wydani.

Podyktowana tym przera?eniem my?l, ?e trzeba zmontowa? przeciw temu zagro?eniu sojusz s?owia?ski natrafi?a na zastanowienie si? w?ród Polaków nad bezcelowo?ci? dotychczasowej walki z Rosj?, która prowadzi?a do coraz wi?kszego ucisku, a tak?e niebezpiecze?stwem ca?kowitego wyniszczenia narodu stawiaj?cego na raz czo?a trzem wrogom, z których ka?dy z osobna okaza? si? od nas mocniejszy. Program narodowej demokracji - my?l Dmowskiego doprowadzi?a do wniosku, ?e jedynym sposobem uratowania si? jest przeci?gni?cie jednego z tych wrogów na swoj? stron? i pobicie przy jego pomocy pewnego dnia dwóch pozosta?ych. Mimo osobistej g??bokiej niech?ci do Rosji i podziwu dla Niemców Dmowski uzna?, ?e z tymi drugimi nie ma porozumienia, ale da si? je wypracowa? z zaborc? rosyjskim. Kolejna katastrofa dziejowa, tym razem o skutkach ogólno?wiatowych - przekszta?cenie Rosji w Sowiety, doprowadzi?a do zawieszenia w pró?ni programu Romana Dmowskiego. Pod koniec ?ycia jednak przewidzia?, ?e ratuj?c si?, naród polski powinien po??czy? si?y nawet z Rosj? bolszewick?, której re?im stopniowo b?dzie si? cywilizowa?, coraz ?yczliwiej spogl?da? na zachód, a? wreszcie sam si? zlikwiduje. Osobi?cie nie zaliczam si? do ludzi gotowych uczy? si? na pami?? cudzych opinii, aby potem szermowa? nimi bez zastanowienia i przy ka?dej okazji. Z niezwykle szeroko zakrojonego programu Dmowskiego nie wszystko si? sprawdzi?o, nie wszystko zas?uguje dzi? na przypomnienie oraz pochwa??. Tej ujemnej oceny nie stosuj? jednak do punktu widzenia tego skutecznego dyplomaty na sprawy geopolityki. Tak za jego czasów jak obecnie

Geopolitycznie rzecz bior?c znajdujemy si? mi?dzy Rosj?, Niemcami, Francj? i Anglosasami
Fakt, ?e obecnie nie graniczymy z pa?stwem rosyjskim na d?ugich odcinkach, nie graniczymy z nim bezpo?rednio, niewiele zmienia wobec faktu, ?e carowie i gensecy osi?gn?li swój wielki cel; zruszczyli znaczn? cz??? Ukrainy i Bia?orusi. Oba te kraje, chc? nie chc?c, b?d? wpada?y w orbit? Moskwy. Zwolennikom po?wi?cania polskich pieni?dzy i wysi?ków na tzw. dywersj? cywilizacyjn? (przeciw Rosji) na tym obszarze nale?y przypomnie?, ?e tak? prób? ju? raz podj?to. Pod koniec XIX wieku cz??? miejscowej polskiej szlachty tak w?a?nie rozumia?a swoj? o?wiatow? i dobroczynn? dzia?alno?? w?ród ch?opów bia?oruskich, litewskich i ukrai?skich. Budzenie ich ?wiadomo?ci odr?bno?ci od Wielkorusów mia?o ten skutek uboczny, ?e równie? próby spolszczenia ich sta?y si? niewykonalne. Nie by?a to jeszcze katastrofa. Spowodowa?o j? pojawienie si? w?ród Litwinów i Ukrai?ców tego, co okre?la si? w polskiej literaturze przedmiotu jako integralny/skrajny nacjonalizm negatywny. Ju? w okresie mi?dzywojennym dedykowano zamieszka?ej za Bugiem ludno?ci polskiej takie s?owa jak: "Uciekajcie na kraj ?wiata, bo nadchodzi zemsty czas. B?dziemy was r?n?? i strzela? i dusi? b?dziemy was." Doda? wypada - bez najmniejszych ogranicze? co do p?ci i wieku ofiar. Jak zapowiedzieli, tak zrobili: w Ponarach, w czasie rzezi wo?y?skiej, w jeszcze innych miejscach.

Je?li chodzi o Niemcy, to trudno dopatrywa? si? u nich obecnie zorganizowanych na szerok? skal? i rzeczywi?cie gro?nych d??e? do odegrania si? za wyniki drugiej wojny ?wiatowej. Chc?c nie chc?c jest to i b?dzie s?siad ma?o dokuczliwy, a przy umiej?tnej wobec niego polityce polskiej nawet ?yczliwy. Pod poj?ciem umiej?tna polityka rozumiem dok?adne obserwowanie dzia?a? ka?dego niemieckiego rz?du, a nast?pnie kontrowanie na bie??co tych, które mog?yby si? okaza? szkodliwe dla Polski dzi?ki ró?nym posuni?ciom dyplomatycznym, w których g?ówn? rol? powinny odgrywa? dobre stosunki z Rosj? jak równie? Stanami Zjednoczonymi.

Min??y czasy, w których Anglia prowadzi?a w pe?ni samodzieln? polityk? zagraniczn? i wojskow?, za? jej dominia pod??a?y w kierunku nakre?lonym w Londynie. Polityka brytyjska od roku 1962 sta?a si? w tych sprawach, a nawet i w sprawach wewn?trznych wtórnym wektorem polityki ameryka?skiej. Wi?zy interesów ??cz?ce Brytyjczyków oraz ich pobratymców z Kanady, Nowej Zelandii, Australii i Po?udniowej Afryki z ameryka?skimi kuzynami s? zbyt silne i w wyniku innej polityki brytyjskiej prowadzi? si? nie da. W tej sytuacji polityka polska musi bra? pod uwag? istnienie tego jednolitego anglosaskiego bloku, jego interesy oraz hierarchi? warto?ci, które nie s? dla nas korzystne w d?u?szej perspektywie. G?ównym celem pa?stw anglosaskich jest od ponad dwustu lat zachowanie przewagi na ?wiecie w po??czeniu z w?asn? nietykalno?ci? tj. ca?kowitym bezpiecze?stwem wojskowym i materialnym (posiadaniem ca?y czas wysokich i bardzo wysokich dochodów). W przypadku gdy powi?kszenie w?asnej przewagi na ?wiecie koliduje z celem zachowania owej nietykalno?ci, anglosaskie elity staj? si? zdolne do po?wi?cenia wszystkich swoich sojuszników, którzy nie s? niezb?dni z punktu widzenia ich w?asnego bezpiecze?stwa narodowego. Po prostu rzucaj? ich na po?arcie, stosuj?c to, co kiedy? okre?lono jako polityk? zaspokajania (appeasement).

Francja - jedno z atomowych, ?wiatowych mocarstw naszych czasów, prowadzi polityk? typu ni to ni owo. Nie jest to ani polityka gaullistowska - wspierania d??e? do rozmontowania bloków, aby powi?kszy? wp?ywy francuskie na poszczególne kraje wzi?te z osobna, ani te? polityka taka jak brytyjska. Wydaje si?, ?e Francuzów pokona?a demografia i wynikaj?ce z niej skutki gospodarcze. Zwyczajnie i po prostu jest ich za ma?o w znaczeniu roczników zdolnych do pracy zawodowej lub s?u?by wojskowej "aby zapewni? Francji nale?n? jej rang?"(de Gaulle). Zmniejszanie si? w ka?dym kolejnym pokoleniu liczby posiadanych dzieci oraz coraz wi?ksza liczba s?abo asymiluj?cej si?, cz?sto wrogo nastawionej do narodu gospodarza ludno?ci muzu?ma?skiej na w?asnym terytorium narodowym wymusi?y oparcie si? na Niemczech, a w ostatnich latach tak?e na Stanach Zjednoczonych. Obawiaj?c si? jednostronnego uzale?nienia Pary? opiera si? i musi si? oprze? dodatkowo na wspó?pracy z Rosj?. Pocz?wszy od lat siedemdziesi?tych podobna jest sytuacja wewn?trzna i wynikaj?ce z niej konieczno?ci w przypadku Republiki Federalnej Niemiec.

Wspólne interesy cywilizacyjne Polski i Rosji

Koniec ko?ców zostajemy z trzema czynnikami zewn?trznymi, wp?ywaj?cymi na los naszego kraju: USA, UE, Rosja. ?adnego z nich nie nale?y lekcewa?y?, pami?taj?c jednak, ?e niestety nie mo?emy mie? w ka?dej z tych pot?g szczerych i niezawodnych przyjació?. Wykluczaj? to podstawowe interesy Anglosasów oraz inne wa?ne czynniki. W?ród tych drugich nale?y wymieni? na pierwszym miejscu zmiany cywilizacyjno-obyczajowe, jakie nast?pi?y w Europie Zachodniej i Pó?nocnej w wyniku tylko chwilowo nieudanej rewolucji lewackiej lat 1968-69. Nie b?d? si? tu rozwodzi? nad zagadnieniami ?rodowisk homoseksualnych, ich prze?o?eniem na polityk? itp. Ocena tych i podobnych zagadnie? jest spraw? w znacznej mierze subiektywn?, zale?n? od ?wiatopogl?du, a ja pisz? w tym miejscu o zupe?nie czym innym; o obiektywnych ramach naszego bytu narodowego. Wska?? zatem tylko na jedn? spraw?; stosunek do zasady i? pa?stwo ma obowi?zek chroni? ?ycie, zdrowie i mienie cz?owieka niewinnego. Odrzucenie tej zasady od pocz?tku ?wiata prowadzi stale do jednej z dwóch nadzwyczaj szkodliwych skrajno?ci: bezlitosnej tyranii sprawuj?cych w?adz? albo te? nastania powszechnego zam?tu, w którym w ko?cu ju? nikt nie mo?e by? bezpieczny. Pa?stwa UE odrzuci?y t? zasad? w ca?o?ci, je?li chodzi o stosowanie kary ?mierci za najpotworniejsze zbrodnie, nadmierne podkre?lanie praw sprawców przest?pstw kosztem praw ich ofiar, a w znacznej mierze wprowadzaj?c eutanazj? oraz dowolno?? przerywania ci??y.

Inny obraz przedstawia Rosja, gdzie co prawda wykonywanie kary ?mierci jest zawieszone, ale z drugiej strony mordercy musz? si? liczy? ze skazaniem na d?ugoletnie ci??kie roboty, których nie wszystkim udaje si? prze?y? mimo i? o?rodki pracy przymusowej nie s? obecnie bynajmniej obozami zag?ady. Równie? "zwyk?e" do?ywocie nie odbywa si? tam w warunkach przyjemnych, a tym bardziej luksusowych dla osadzonych, których jedyn? nadziej? jest rewizja procesu w wyniku pojawienia si? nowych dowodów. Mo?liwo?? pomy?ki s?dowej przy ferowaniu wyroków ?mierci, której nawet w warunkach systemu wymiaru sprawiedliwo?ci zbli?onego do idea?u nie uda si? ca?kowicie wykluczy?, jest g?ównym argumentem, na który powo?uj? si? w?adze Federacji Rosyjskiej zabraniaj?c jej orzekania.

Innym wa?nym punktem mo?liwego strategicznego partnerstwa obu pa?stw w tej grupie spraw jest rola religii w ?yciu publicznym. Okre?laj?c rzecz jasno i wyra?nie nie chodzi mi o to, aby Ko?ció? Rzymsko-Katolicki móg? w zaciszu gabinetów wyznacza? wojewodów, a Rosyjski Ko?ció? Prawos?awny gubernatorów, ministrów itd. a? do punktu, w którym religia b?dzie nadu?ywana bez ogranicze? do celów doczesnych jak to by?o np. u s?owackich i chorwackich faszystów. Chodzi mi o to, ?e je?li kto? w Anglii czy we Francji zawo?a: Bo?e chro? Angli? lub Francj?, to niech go potem Bóg ma w swojej opiece. Ca?kowite wyrugowanie zasad religijnych z ?ycia kraju ma swoj? wysok? cen?: plag? rozwodów, masowe przerywanie ci??y - za?amanie demograficzne, a tak?e odrzucenie przez bardzo wielu ludzi takich zasad jak: nie gwa??, nie zabijaj, nie kradnij. W ko?cu narzuca si? pytanie; kto w warunkach narastaj?cej demoralizacji ma pilnowa? policji?

Wreszcie rzecz najwa?niejsza. Na Zachodzie obowi?zuj?c? ideologi? pa?stwow? sta? si? tzw. multikulturalizm. W swoich ostatecznych skutkach jest to kolejny niezawodny ?rodek wywo?uj?cy niebezpieczny zam?t. W warunkach kiedy og?asza si?, ?e wszystkie religie i wzorce zachowania musz? by? absolutnie równouprawnione, niewykonalne staje si? utrzymanie spokoju i dyscypliny spo?ecznej. Podam taki przyk?ad, z ?ycia wzi?ty (Kanada). W jaki sposób prowadzi? skutecznie zaj?cia w szko?ach podstawowych i ?rednich w warunkach gdy kilka grup uczniów ró?nego wyznania otrzyma?o prawo nie przychodzenia do szko?y w dniach w?asnych ?wi?t religijnych, odr?bnych dla ka?dej grupy? Pó? biedy je?li dotyczy to religii dobrze znanych, ale co je?li na wspólny obszar wchodz? rozmaite sekty, narzucaj?c innym konieczno?? tolerowania ró?nych dziwnych i szokuj?cych zwyczajów jak np. w?asnor?czny ubój kozy w bloku mieszkalnym w godzinach nocnych, satani?ci itd.? No có?, pojawia si? adwokat diab?a w postaci prawa precedensowego (Anglosasi) lub pozytywnego (Europa), odrzucaj?cego tak tradycj? jak zdrowy rozs?dek w imi? "wy?szych racji". W Rosji jednak odpowiedz? Behemotowi: ogranicz si? do swoich czterech ?cian i nie pokazuj swojego futra tym, którzy nie wyrazili ?yczenia, aby je ogl?da?.

Wspólne interesy gospodarcze Rosji i Polski

Bezpiecze?stwo energetyczne. Jednym z najwa?niejszych interesów Rosji jest sprzedawanie swoich w?glowodorów i innych surowców krajom UE tak d?ugo jak si? da i jak d?ugo b?dzie potrzebowa?a zwi?zanych z tym dochodów. Zaz?bia si? to o podstawowy interes ludno?ci tych krajów, jakim jest mo?no?? nabycia gazu do podgrzewania posi?ków i wody, benzyny do samochodów itd. Wbrew pozorom nie da si? tego zapewni? dla wszystkich bez Rosji. Co prawda wydobycie np. gazu ziemnego w niektórych cz??ciach ?wiata wci?? ro?nie i to nawet znacznie, ale te? wzrasta ca?y czas gwa?townie zu?ycie surowców energetycznych. W odniesieniu do Europy jedyn? op?acaln? alternatyw? surowców energetycznych z Rosji s? dalece niewystarczaj?ce w?asne zasoby oraz takie same surowce z Bliskiego Wschodu. Nabywaj?c je (wraz z Amerykanami i Japo?czykami) podtrzymujemy równie? takie re?imy, dla których haniebna, okrutna i wymierzona w inne kraje nietolerancja stanowi powód do dumy. Przezorno?? nakazuje nam oczywi?cie w miar? rzeczywi?cie istniej?cych po temu mo?liwo?ci zró?nicowa? ?ród?a w?asnych dostaw energii, ale zarazem nie wolno zapomina? o tym, ?e musimy mie? energi? i to jest cel g?ówny. D?ugoterminowe umowy z Rosj?, które w razie potrzeby i w warunkach dobrej wspó?pracy mi?dzy obu krajami mo?na b?dzie zrewidowa?, stanowi? wielk? pomoc w osi?gni?ciu tego g?ównego celu.

Wzrost powszechnego dobrobytu. Obecna rosyjska ideologia pa?stwowa g?osi, ?e cz?owiek biedny, z trudno?ci? zaspokajaj?cy wy??cznie swoje najbardziej niezb?dne potrzeby, nie jest w stanie by? pe?nowarto?ciowym obywatelem. Jest to jak najbardziej zgodne z do?wiadczeniem i zdrowym rozs?dkiem. D??enie rz?du rosyjskiego do likwidacji masowego bezrobocia i wzrostu powszechnego dobrobytu jest sta?e i nie nale?y w?tpi? w jego szczero??. Jest to jeden z podstawowych warunków utrwalenia ka?dego systemu sprawowania w?adzy, a na tym w?a?nie ogromnie zale?y w?odarzom Kremla. Podobnie jest u nas; prze?amanie stagnacji gospodarczej w kierunku naprawd? szybkiego wzrostu gospodarczego i zaniku masowego bezrobocia by?oby atutem, który ka?dej partii sprawuj?cej w?adz? w naszym kraju pozwoli?by rz?dzi? bardzo d?ugo, a czy nie jest to gra warta ?wieczki? Rozwijaj?c wspó?prac? w dziedzinie wymiany towarów i us?ug mi?dzy sob?, a tak?e u?atwiaj?c takow? mi?dzy Rosj? a Niemcami i Francj? mo?emy sobie nawzajem powa?nie pomóc w osi?gni?ciu tego podstawowego celu. Odno?nie WTO... Uwa?am, ?e nie powinni?my namawia? Rosji do zaprzestania ochrony w?asnego rynku przed chi?sk? tandet?, a raczej namówi? partnerów z UE do przekre?lenia zgubnej dla Zachodu doktryny globalizmu i wprowadzenia zasady przyjmowania tylko towarów co najmniej dobrej jako?ci, wytworzonych przez wolnych ludzi w godziwych warunkach pracy.

Bezpiecze?stwo walutowo-finansowe i ochrona wolnej konkurencji. Nale?y postawi? tam? idiotycznym i bezwstydnym praktykom wielkich spekulacji walutami i tzw. papierami warto?ciowymi, które ju? niemal zupe?nie oderwa?y si? od rzeczywistych warto?ci materialnych, a tak?e od potrzeb finansowania gospodarki rynkowej. Nale?y równie? po?o?y? kres nieprzytomnemu zad?u?aniu si? pa?stw w tzw. prywatnych bankach. Rosja ma w tej mierze imponuj?ce do?wiadczenia pozytywne, a jako posiadaczka jednych z najwi?kszych na ?wiecie zapasów z?ota i diamentów mo?e s?u?y? nie tylko rad? przy budowie nowego, rozumniejszego mi?dzynarodowego systemu wymiany warto?ci materialnych. Jedyn? alternatyw? b?dzie moim skromnym zdaniem przekszta?cenie w ko?cu ?wiatowego kryzysu finansowego w ogarniaj?c? wi?kszo?? ?wiata beznadziejn? depresj? ekonomiczn?. Rosja mo?e te? pomóc ochroni? i rozwija? woln? konkurencj?; m. in. przed lewackimi pomys?ami prowadz?cymi do praktycznego zakazu spalania w?gla i ropy, a tak?e zakazu wykorzystywania energii atomowej, byle tylko utorowa? drog? coraz bardziej niepewnej i drogiej tzw. zielonej energii.

Oczywi?cie mo?na odeprze?, ?e swego rodzaju upa?stwowiony kapitalizm dzia?aj?cy obecnie w Rosji jest daleki od idea?ów wolnorynkowych, nale?y jednak popatrze? uwa?nie tak na histori? gospodarcz? tego zasobnego w surowce kraju jak i wyzwania, przed którymi stoi obecnie. Podstawowemu wyzwaniu modernizacji technologicznej na szerokim froncie nie da si? sprosta? bez daleko id?cej koordynacji wysi?ków wszystkich bior?cych w tym udzia? podmiotów gospodarczych. Po zako?czeniu tego procesu wolna konkurencja zostanie w??czona jak najszerzej, aby mo?na by?o zapewni? dalszy rozwój pozyskanej z Zachodu techniki. Podobny by? zreszt? schemat rozwoju gospodarczego Rosji od Piotra I do Miko?aja II.

Wspólne interesy geopolityczne Rosji i Polski

Zepchni?cie na margines skrajnych nacjonalizmów Litwy, Bia?orusi i Ukrainy. Dla skrajnego nacjonalisty litewskiego tamtejszy Polak jest i pozostanie tylko po?a?owania godn? ofiar? polonizacji w dawnych wiekach, któr? dla jej w?asnego dobra trzeba na powrót zlitewszczy?, zamykaj?c jej polskie szko?y, nie przyznaj?c ziemi z reprywatyzacji, a nawet odmawiaj?c prawa do pisowni w?asnego nazwiska, odziedziczonej po przodkach. Dla skrajnego nacjonalisty bia?oruskiego (z tamtejszego Frontu Narodowego) tamtejszy Polak te? nie jest normalnym wspó?obywatelem, ale okaleczonym duchowo Bia?orusinem, któremu si? zdaje, ?e jako rzymski katolik czy te? (niekiedy) ewangelik reformowany mo?e nale?e? do innej narodowo?ci. W razie przej?cia w?adzy w Mi?sku post?pi z nim jak opisano wy?ej. Dla skrajnego nacjonalisty (zachodnio)ukrai?skiego najwi?kszym bohaterem narodowym by?, jest i b?dzie Bandera, który spisa? program przewiduj?cy wyrzynanie Polaków, ?ydów i Moskali, a tylko troch? mniejszymi bohaterami wodzowie UPA, która ich wyrzyna?a. Dla nich wszystkich wspó?obywatele tzw. rosyjskoj?zyczni s? zaka??, cierniem w oku i codziennie wymierzanym ich specyficznemu poczuciu godno?ci narodowej policzkiem. Pomagaj?c Rosji, Niemcom, Francji i ka?demu, kto jeszcze si? zg?osi do tego zadania w zepchni?ciu tych wariatów politycznych na margines ?ycia ich krajów wy?wiadczymy ogromn? przys?ug? naszym rodakom na Wschodzie.

Ochrona praw mniejszo?ci narodowych. Nie powinno by? tak, ?e my gwarantujemy naszym Litwinom czy osobom deklaruj?cym narodowo?? niemieck? wszelkie mo?liwe prawa i przywileje, a w zamian rdzenni Polacy na Litwie czy te? ?yj?cy na sta?e w Niemczech maj? prawa tylko minimalne. B?d?c daleki od skrajnego nacjonalizmu nie g?osz?, ?e powinni?my w odwet porz?dnie przycisn?? mniejszo?ci narodowe w naszym kraju. Natomiast moim skromnym zdaniem ??cz?c wysi?ki z Rosj? oraz pewnymi krajami UE, szczególnie wra?liwymi na takie sprawy (np. Irlandia, Szwecja, W?ochy), mo?emy w ko?cu zmieni? sytuacj? cho?by tylko na Litwie. Jeszcze jedna gra warta postawienia w?asnej ?wieczki obok tej rosyjskiej.

Walka o zanik przeciwstawnych bloków wojskowo-politycznych. Cz??ci? doktryny Miedwiediewa w sprawach zagranicznych i obronnych jest d??enie do zaniku umys?owo?ci blokowej; my korona ludzko?ci, a z tymi tam po drugiej stronie to nawet nie ma o czym rozmawia?. Miedwiediew g?osi walk? ze zniewoleniem mniejszych krajów; wszyscy powinni mie? wp?ywy u wszystkich. Strefy wp?ywów zapewne b?d? musia?y zosta? zachowane jako strefy odpowiedzialno?ci wielkich mocarstw za bezpiecze?stwo na ?wiecie. Nie mo?na pozwoli? na pojawienie si? jeszcze wi?kszych ilo?ci "drogich przywódców" typu pó?nocnokorea?skiego, jakich? nowych Idi Aminów czy Bokassów - cesarzy ludo?erców. Nie powinno to jednak oznacza? niemal niewolniczej zale?no?ci s?abszych krajów np. od handlu z wielkim mocarstwem zapewniaj?cym im ochron?. W przypadku naszego kraju uznaje si? g?o?no i ch?tnie za niebezpiecze?stwo uzale?nienie od gazu ziemnego z Rosji, natomiast jeszcze wi?ksze uzale?nienie nas od handlu z Niemcami i innymi du?ymi krajami NATO jest tematem tak jakby ocenzurowanym. Pora to zmieni?.

Uwagi ko?cowe

Wszystkie powy?sze moje (s)twierdzenia nie powinny prowadzi? do wniosku i? opowiadam si? za utworzeniem przez nasz kraj wspólnego pa?stwa z Rosj? wzgl?dnie anektowaniem Polski przez Rosj? lub te? podporz?dkowaniem naszego pa?stwa pa?stwu rosyjskiemu. Ze wzgl?du na tragiczne równie? dla samej Rosji wyniki takich rozwi?za? w minionych epokach nie le?y to w dobrze poj?tym interesie samej Rosji. W jej interesie jest posiadanie niezawodnych przyjació? i silnych partnerów, nie za? niewolników albo p?atnych agentów wp?ywu. Moje rozumowanie powinno prowadzi? moich rodaków i rodaczki do wniosku, ?e powinni?my przesta? upatrywa? w Rosji ?ród?a wszelkiego z?a oraz strasznego niebezpiecze?stwa, które musi nam grozi? ze wschodu a? do ko?ca ?wiata, a zamiast tego poszukiwa? sposobów budowania strategicznej wspó?pracy z nasz? wielk? s?owia?sk? siostr?; równie? pozostaj?c w sk?adzie UE i NATO.

Wszystkim, którzy zadali sobie trud przeczytania powy?szych rozwa?a?, uprzejmie dzi?kuj? bez wzgl?du na ocen?, jak? uznaj? za stosownie mi za nie wystawi?.

gjw


Komentarze
kot dnia czerwiec 03 2011 01:37:58
Nie ma sprzecznych interesów mi?dzy Polsk? a Rosj?, najbardziej ??czy nas wg mnie geopolityka i gospodarka. Ci co strasz? i upatruj? tam wy??cznie z?ego lub chc?c zdystansowa? si? od jawnej rusofobii stosuj? chwyt "dobrzy Rosjanie z?y Kreml", nie maj? czystych intencji. S? oni pionkiem w grze, prowadzonej przede wszystkim w pewnych kr?gach ameryk., skierowanej przeciw Rosji i przeciw ?ywotnym interesom Polski, natomiast zgodnie z interesami rzeczonych anglosasów i de facto równie? z interesami Niemiec.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014