Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumKwiecień 08 2020 01:49:03
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pod pomnikiem Dmowskiego 7
Pod pomnikiem Dmowskiego 7
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
BIA?ORUSKI NARÓD PA?STWOWY
"?wiat Inflant"; nr. 13 (52), Akant; nr 13 (130) grudzie? 2007
To?samo?? pa?stwowa Bia?orusi krystalizuje si? nie tyle w ogniu sporów wewn?trznych, co w obronie przed nowoczesn?, ekonomiczno-kulturow? agresj? ze strony s?siadów, a przede wszystkim Imperium Americanum, które chce decydowa? o kszta?cie ca?ego ?wiata i wsz?dzie rozdawa? swoje karty. We w?asnym interesie przede wszystkim. Bezkrwawa agresja Rosji, Unii Europejskiej i USA przyspiesza nad Niemnem, Dnieprem i Berezyn? proces powstawania narodu pa?stwowego na wzór Francji, Belgii, Szwajcarii czy wreszcie USA. Naród pa?stwowy rozumiany jest jako wspólnota polityczna obywateli równych wobec prawa niezale?nie od pozycji spo?ecznej, pochodzenia, j?zyka i wyznania.

Na Bia?orusi wszystkie te sk?adniki zró?nicowania s? szczególnie widoczne.
Inna jest pozycja spo?eczno-ekonomiczna mieszka?ców miast, w szczególno?ci za? 2- milionowej stolicy, a inna mieszka?ców wsi i to g?ównie ko?chozowo-sowchozowych. Zgodnie z tradycj? polityczn? Wschodu inn? pozycj? maj? szarzy obywatele, a inn? przedstawiciele w?adz, w tym administracji wszelkich szczebli, którym przys?uguj? niekwestionowane i zwyczajem sankcjonowane niema?e przywileje oraz wysoki autorytet urz?du jako takiego. System prezydencki w wydaniu ?ukaszenkowskim nie jest na Bia?orusi czym? obcym, ale czym? bardzo swoiskim. A ?ukaszenka ma tysi?ce swoich sobowtórów politycznych na ka?dym szczeblu w?adzy, a zarazem sam jest politycznym sobowtórem historycznych w?adców, w tym oczywi?cie polskich magnatów z Radziwi?em na czele. Car rosyjski, król polski, a szczególnie polscy mo?now?adcy stworzyli podglebie mentalne- spo?eczne pod bia?oruski wertykalizm polityczny.
Trzy wielkie narody: Bia?orusinów, Rosjan i Polaków ró?nicuj? wewn?trznie odmienne do?wiadczenia historyczne, pocz?wszy od magnacko-szlacheckiego poprzez ch?opsko-nacjonalistyczne a sko?czywszy na bolszewickim. Mieszcza?sko- inteligenckiego pierwiastka jest zza Bugiem bardzo ma?o.
Ró?ne s? oczywi?cie j?zyki, cho? kuriozalna dominacja rosyjskiego nawet w?ród nacji odr?bnych kulturowo powoduje, ?e mieszka?cy tego 11-milionowego pa?stwa ?atwo si? porozumiewaj?, podobnie zreszt? jak wszyscy mieszka?cy by?ego, niesamowicie zró?nicowanego w zakresie etnicznym, Imperium Sowieckiego. Sk?din?d ma?o kto mówi tu czystym j?zykiem rosyjskim, ale lokalnie nacechowana hybryda tego? j?zyka i innych, w tym polskiego, bez trudu pozwala wszystkim z wszystkimi si? porozumiewa?. Tradycyjnym religiom Bia?orusi: staro - i nowo- prawos?awnej oraz rzymskokatolickiej towarzysz? mniej lub bardziej radykalne, ale ?wietnie koresponduj?ce ze staroruskim kolektywizmem wyznania ewangelikalne oraz, najbardziej chyba liczna grupa bezwyznaniowców, co w tym obszarze kulturowym te? jest swego typu ?wiatopogl?dem i postaw? duchow?.
Tak wielosmakowy, nie maj?cy chyba odpowiednika na ca?ym ?wiecie konglomerat spo?eczny jednoczy wspólne terytorium, w zasadzie odwzorowuj?ce kszta?t wschodniego skrzyd?a Rzeczypospolitej Trojga Narodów oraz dziejowy fakt, jakby porzucenia tego? terytorium przez dotychczasowych jego suwerenów - Polsk? i Rosj?, t? drug? w postaci rusyfikacyjnego ZSRR. Polska nie widzi swych interesów za Bugiem, a resentymenty do tych ziem wyparowuj? wraz ze starszymi pokoleniami, a je?eli ju? III RP na nie wkracza, to tylko popychana przez Uni? Europejsk?, wci?? poszukuj?c? nowych rynków zbytu i rezerwuarów taniej si?y roboczej, nie mówi?c ju? o kana?ach tranzytowych na Daleki Wschód. Rosja wprawdzie chce zwasalizowa? ekonomicznie swego zachodniego s?siada i wykorzysta? go jako tarcz? obronn? przed agresywnym Zachodem, sterowanym pod wzgl?dem militarnym przez Amerykanów, ale nie chce wzi?? za niego pe?nej odpowiedzialno?ci. Dzisiejszy imperializm to ju? nie podbijanie ziem i narodów, które trzeba utrzyma?, tak?e w porz?dku. Osierocona politycznie Bia?oru?, wierz?ca ju? jednak w swoj? niepodleg?o?? i suwerenno?? szuka wi?c partnerów w dalekiej Azji czy w Ameryce Po?udniowej, w tym przede wszystkim w Wenezueli. Przyzwyczajona do socjalistycznego kolektywizmu, ?ci?le jednak sprz?gni?tego ze starorusk? wspólnotowo?ci? przeciwstawia si? polityczno-gospodarczej globalizacji, która raz ?e rozwarstwia spo?eczno?ci, dwa, ?e odbiera im prawo do samostanowienia poprzez uzale?nienie ich od ?wiatowych koncernów i sieci mi?dzynarodowego kapita?u, steruj?cego ?wiadomo?ci? poprzez sprawne acz sprzedajne media. Narody i warstwy bia?oruskie wol? ?y? skromnie, poza ot?piaj?cym, ale atrakcyjnym dla brzucha konsumizmem, ni? wyrzec si? swych korzeni, cho?by by?y one sowieckie. Neo – sowietyzm w tym pa?stwie nie ma dzi? jednak wymiaru represyjnego i totalitarnego, ale kolektywistyczny i gromadzko-ch?opski, ot, po prostu wielka wspólnota (obszczina) tutejszych. Sterowana, za zgod? oczywi?cie wi?kszo?ci, poprzez wertykalny aparat prezydencki, w stylu sprawowania w?adzy podobny do bonapartyzmu.
Bia?oruski bonapartyzm na pewno nie wynika na wprost, cho? co? tu jest na rzeczy, z fascynacji Napoleonem, którego wojska w 1812 roku pustoszy?y te ziemie, a nad Berezyn? ponios?y kl?sk? o wymiarze wr?cz mistycznym (tysi?ce zmarzni?tych ?o?nierzy przeciskaj?cych si? przez ucho igielne jednego mostu, który w pewnym momencie p?onie wraz z wojskowymi sztandarami, aby nie wpa?? w r?ce, wroga równie zmaltretowanego mrozem i wojennym wysi?kiem). Jest to przede wszystkim efekt centralistycznej w?adzy w proto-pa?stwie bia?oruskim jakim by?a Bia?oruska Socjalistyczna Republika Radziecka, maj?ca nie tylko w?asne emblematy oraz urz?dy pa?stwowe, ale i odr?bn?, obok ZSRR, reprezentacj? w ONZ. Tutejsi I sekretarze KC BPK, cho?by przywo?a? P.M. Maszerowa, to zazwyczaj dobrze dzi? jeszcze wspominani Napoleonowie, b?d?cy protoplastami A. ?ukaszenki.
Procesowi umacniania si? pa?stwa bia?oruskiego towarzyszy proces powstawania bia?oruskiego narodu pa?stwowego. Postawiony na Bugu mur dla globalizacji, w ramach której rynek odbiera coraz wi?cej funkcji samemu pa?stwu, a wi?c swoisty izolacjonalizm póki co tym obydwu procesom sprzyja. Sprzyjaj? im równie? wspomniane zagro?enia ze strony bezpo?rednich i globalnych s?siadów, rodz?ce postawy obronne, propa?stwowe.
Jak g?osi Ernest Geller, narody w istocie nie istnia?y pierwotnie, a zrodzi?y si? ze zwi?zku polityki z kultur?. Na Bia?orusi polityka zewn?trznej, cho? mi?kkiej agresji (Bia?oru? nie daje pretekstu, tak jak swego czasu Ba?kany, do zbrojnej interwencji NATO pod sztandarem uniwersalnych praw cz?owieka, bo prawa te nie s? tam wcale drastycznie ?amane) splata si? z polityk? obrony dotychczasowego, w tym duchowo-ideowego stanu posiadania, a te za? z przedziwnym amalgamatem gromadzkiej kultury ch?opskiej, kolektywizmu bolszewickiego, a jeszcze g??biej- staroruskiej kultury wspólnotowej, w tym wspólnoty terytorialnej. Krzy?uj? si? tu polityki Rosji, UE, USA, a tak?e Ukrainy i Wspólnoty Inflanckiej, a ostatnio nawet Szwecji i Niemiec, cho? szkoda ?e nie Polski, która wobec swego najbli?szego wschodniego s?siada jest przera?aj?co bierna i bezradna. Prezydencka Bia?oru? op?dza si? przed tymi agresywnymi politykami polityk? izolacjonalizmu, za? spo?ecze?stwo bia?oruskie broni si? pow?ci?gliwo?ci? przed eroduj?cym wp?ywem globalistycznego konsumizmu. A równocze?nie, nauczone przez histori? tolerancji ró?nych odmienno?ci w ramach wschodnioeuropejskiego tygla, ?atwo przyswaja wspó?czesne standardy poszanowania to?samo?ci i praw ró?nych etosów grup i jednostek. To, ?e nie wszystkie prawa cz?owieka i obywatela s? tam kultywowane wynika g?ównie z faktu, i? nikt tych wszystkich praw tam nie rozumie i do szcz??cia wcale nie potrzebuje. Spo?ecze?stwo jest tu ?agodne, nieagresywne, przyjacielskie. Nie daje tym samym pretekstu do interwencji w imi? praw cz?owieka i obywatela, cho? w retoryce mediów sterowanych przez centra ?wiatowego kapita?u, które nie mog? pogodzi? si? z zamkni?ciem dla nich 11- milionowego rynku, jest ca?kiem inaczej.
Organizowana przez Imperium Americanum agresja odbywa si? pod sztandarami dziejowej misji zaprowadzenie praw cz?owieka i obywatela. Tylko, ?e pod poj?ciem tym rozumie si? równie? prawo do zaprowadzenia nieokie?znanego konsumizmu daj?cego z kolei nieograniczone pole do popisu dla wielkiego kapita?u. A ?e wielki kapita? znajduje si? g?ównie w rekach ?ydowskich, to nic dziwnego, ?e medialne przygotowanie artyleryjskie urz?dza w Polsce przede wszystkim „Gazeta Wyborcza”. Wtóruje jej niemiecka „Rzeczypospolita”, bo w tym wy?cigu kapitalistycznych szczurów na Wschód Unia Europejska nie chce by? gorsza.
Bywam na Bia?orusi co kilka miesi?cy, w ró?nych jej regionach i w ró?nych ?rodowiskach, wi?c widz? jak ta spo?eczno?? m?drze i bardzo humanistycznie organizuje swoje ?ycie. Codzienny trud splata si? z codzienn? rado?ci? – pie?ni?, opowie?ci?, biesiadowaniem. Z ka?dym pobytem falsyfikuj? te globalistyczne, medialne ataki, dziwi?c si? jak to we wspó?czesnym ?wiecie mo?na na ekranach telewizji i ?amach gazet fa?szowa? rzeczywisto??. Dziwi? si? równie? ró?nym bia?oruskim archaizmom, nie tylko postsowieckim, ale równocze?nie wiem, ?e to ju? bardziej sztafa? ni? realno?? ?ycia, które w istocie swojej niewiele odbiega od europejskich standardów. Niemniej jest inne, mniej zunifikowane i to dla nas, zwalcowanych przez globalizm, z jednej strony jest, jak ka?da odmienno??, dra?ni?ce, a z drugiej, jako fascynuj?ce. Jedno, co nas Polaków denerwuje, to wewn?trzna polityka historyczna oparta na dwóch filarach: wysi?ku zbrojnym i gehennie z czasu II wojny ?wiatowej oraz sowietyzmie. Je?li przyjrze? si? temu racjonalnie, to jest to uzasadnione. W latach 1941-1945 Bia?oru? utraci?a ponad jedn? trzeci? swojej ludno?ci, a czasy ZSRR z kolei to czasy intensywnej urbanizacji i industrializacji oraz owego republika?skiego proto-pa?stwa, pierwszego zreszt? w historii Bia?orusi. Wprawdzie wszystkie podr?czniki historii lojalnie opisuj? dzieje od plemion Dulebów, Krywiczów, Dregowiczów i Radziwiczów, przez ksi?stwa po?ockie, turowskie i grodzie?skie, WKL i Rzeczypospolit?, lecz pami?? spo?eczna si?ga ju? tylko lat trzydziestych minionego wieku. A w?a?nie ta pami??, lecz nie ksi??ki decyduj? o to?samo?ci narodu pa?stwowego. Tym bardziej, ?e wspó?czesne pa?stwo bia?oruskie w?a?nie wtedy si? wyklu?o.
Bia?oruski naród pa?stwowy sk?ada si? z poszczególnych etnosów i, charakterystycznych dla tej cz??ci Europy, lokalnych ?rodowisk spo?eczno-kulturowych („tutejsi”). Nie s? to ju? odr?bne atomy, ale wykrystalizowa?a si? z nich pewna, w miar? spójna struktura. Gdy A. ?ukaszenka mówi o „moich Polakach, którzy na mnie g?osuj?”, to dowodzi istnienia narodu pa?stwowego, w sk?ad którego wchodzi etnos polski. Wprawdzie CIA i jej oficjalny or?? w postaci Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego w Warszawie stara si? zanarchizowa? ów polski etnos, to jednak jego wi?kszo?? popiera, oczywi?cie bior?c pod uwag? swoje interesy, a nie z przymusu, bia?orusk? pa?stwowo??. Przywyk? on do swego miejsca wiekowego bytowania w bia?oruskim tyglu, ma daleko id?ce swobody kulturalne i gdyby nie polityka unijna dziel?ca Europ? na swoich i obcych, to tak?e bez przeszkód kontaktowa?by si? – jak dot?d zreszt? – z Macierz?.

* Stefan Pastuszewski; ur. 1949, in?. mechanik, pisarz i eseista, Radny Miasta Bydgoszcz, wydawca ogólnopolskiego miesi?cznika literackiego Akant; w Bydgoszczy, oraz literacko-naukowego do? dodatku "?wiat Inflant".
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014