Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumSierpień 10 2020 12:33:44
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 9
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Uczestnicy Mszy ?w. przed ko?cio?em ?w. Aleksandra (1)
Uczestnicy Mszy ?w. przed ko?cio?em ?w. Aleksandra (1)
Marsz Pami?ci w Warszawie - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Dlaczego nie liberalizm gospodarczy?
Zastanawiaj?ce, jak bardzo rozpowszechni?a si? opinia, i? na ?wiatopogl?d prawicowy sk?ada si? konserwatyzm w sferze moralno?ci oraz liberalizm w sferze gospodarki. Zupe?nie jakby te skrajno?ci mo?na by?o pogodzi?. Spotka?am si? nawet z absurdalnym stwierdzeniem, i? prawdziwy liberalizm to ten konserwatywny! A wszystko, co antyliberalne, otrzymuje zaraz etykietk?: “lewicowe”. Oczywi?cie, istnia?a i istnieje lewicowa krytyka liberalizmu, ale z pocz?tku musia?a by? ona z konieczno?ci krytyk? wewn?trzn?. Liberalizm jest bowiem najstarsz? form? socjalizmu. Nie to jednak b?dzie przedmiotem moich rozwa?a? i dlatego wszystkich oburzonych libera?ów odsy?am do tekstu na stronie http://www.cywilizacja.ien.pl/?id=21 . Tutaj skoncentruj? si? wy??cznie na liberalizmie gospodarczym.
Jak podaje Encyklopedia Bia?ych Plam, “Leseferyzm, liberalizm gospodarczy (franc. laissez faire – pozwólcie dzia?a?) – model ?ycia gosp., w którym decyduj?ce znaczenie dla wzrostu ogólnego dobrobytu materialnego przypisuje si? wy??cznie wolnej inicjatywie jednostek”(1). Przyjrzyjmy si? zatem podstawowym tezom gospodarczego liberalizmu, sformu?owanym przez Adama Smitha w ksi??ce “Badania nad natur? i przyczynami bogactwa narodów”(2).
1. Ograniczenie dzia?alno?ci pa?stwa do wybranych dziedzin. To w?a?ciwie podstawa leseferyzmu. Smith zapomnia? chyba jednak, czym jest pa?stwo i czemu ma s?u?y?. Otó? pa?stwo to wspólnota powsta?a dla osi?gni?cia wspólnego dobra. Rozbawionym w tym momencie libera?om wyja?niam, i? wspólnota to nie to samo, co komuna, a wspólne dobro nie ma nic wspólnego z ?adnym socjalizmem. Wspólne dobro to takie, które “jest rzeczywistym celem ka?dego cz?owieka i zarazem ca?ej spo?eczno?ci”. Nie b?dzie zatem celem ani ?ad spo?eczny, ani sprawnie dzia?aj?ca gospodarka – wszystko to ma jedynie s?u?y? cz?owiekowi, jego rozwojowi osobowemu – intelektualnemu, moralnemu, twórczemu i religijnemu. “Kolektywizm – jak wyja?nia Pawe? Skrzydlewski w artykule “Rola filozofii w ?yciu spo?ecznym” w swej istocie nie dostrzega realnego cz?owieka, nie ceni jego dobra, bo realny cz?owiek to tylko przejaw kolektywizmu albo jego wytwór, najcz??ciej nieudany.”(3). Prawo stanowione ma natomiast wspiera? i chroni? dobro wspólne (dobro osoby ludzkiej). Dlatego nie mo?na ogranicza? zada? pa?stwa! Oczywi?cie nadmierny interwencjonizm wcale nie jest wskazany, ale o tym pó?niej.
Do jakich dziedzin zatem chc? libera?owie ograniczy? dzia?alno?? pa?stwa? Otó? s? to:
a) Sprawiedliwo?? – czyli policja i s?dy. Nawet libera?owie nie wyobra?aj? sobie prywatnej policji.
b) Obrona kraju – wojsko. To równie? oczywiste.
c) Organizowanie robót publicznych. Czy wspó?cze?ni libera?owie pami?taj? o tym?
d) Wi?ziennictwo.
e) Ustanawianie stopy procentowej.
f) Pa?stwowy zarz?d poczty.
g) Wprowadzenie obowi?zkowego nauczania. Nawet Smith uwa?a?, ?e szkolnictwo pa?stwowe powinno istnie?, ze wzgl?du na tych najbiedniejszych, których nie sta? na nauk? prywatn?. Teraz libera?owie g?osz? co innego. O ile jednak pa?stwo nie ma obowi?zku zapewni? ka?demu obywatelowi dobrobytu, nie powinno blokowa? dost?pu do edukacji (oraz s?u?by zdrowia).
h) Egzaminy pa?stwowe dla wszystkich zawodów. Po uko?czeniu pa?stwowych studiów te?? Tu chyba lekko przesadzili...
i) Tworzenie warunków dla zdrowej konkurencji – zwalczanie monopoli. A wi?c jednak interwencja w gospodark?... Szkoda, ?e tylko taka.
j) Opowiadanie si? pa?stwa po stronie robotników w ich sporach z pracodawcami. Ten punkt jest ju? ca?kiem przemilczany. Przecie? libera?owie domagaj? si?, by dla dobra gospodarki przedsi?biorca mia? pod sob? pojedynczych pracowników, których nikt nie wspiera i których mo?na w ka?dej chwili zwolni?. Chcieliby cz?owieka rzuci? na g??bok? wod?, ?eby sprawdzi?, czy wyp?ynie. A je?li nie? To jego problem? Nie uwa?am, ?e nale?y chroni? leni i obiboków. Ale nie mo?na zapomina?, ?e jeste?my lud?mi, a nie zwierz?tami. To zwierz?ta eliminuj? ze swojego grona s?absze jednostki. Ale dzisiaj chyba tylko obro?ców zwierz?t nikt nie nazywa populistami.
2. To interes osobisty jednostki jest najwa?niejszy. Smith jeszcze od?egnywa? si? od egoizmu. Wg niego interes osobisty to “wysi?ek naturalny ka?dego cz?owieka, zmierzaj?cy ku poprawie (jego) warunków bytu.” Co prawda “zasady zwyk?ej roztropno?ci nie zawsze kieruj? post?powaniem ka?dej jednostki”, ale “wp?ywaj? one na post?powanie wi?kszo?ci ludzi z ka?dej klasy lub ka?dego stanu”(4). A je?li wi?kszo?? nie kieruje si? roztropno?ci?? Albo je?li roztropno?? w?a?nie ka?e postawi? na pierwszym miejscu co innego ni? interes osobisty?
3. Wolny handel o?ywia gospodark?. Ciekawe, ?e “tez? t? g?osili libera?owie angielscy, gdy Anglia by?a u szczytu pot?gi gosp. i chcia?a zbywa? swoje towary w krajach biednych”(5). I ?e to w?a?nie bogaci, a nie biedni, ??daj? wolnego handlu.
Zastanówmy si? zatem, na czym mo?e on polega?. Zapewne chodzi o to, aby móc sprzedawa? wszystko, co tylko znajdzie nabywc?, i wsz?dzie, bez ogranicze?. Czy w takim razie zakaz handlu jakimi? towarami b?dzie zgodny z zasadami wolnego handlu? Raczej nie. Mo?na si? zatem domy?la?, sk?d w Polsce (i nie tylko, ale u nas stosunkowo od niedawna) taki zalew najobrzydliwszej pornografii, któr? si? wystawia teraz oficjalnie, bez skr?powania, w kioskach czy tzw. salonikach prasowych. Przecie? to towar, jak ka?dy inny! A jak go dobrze wyeksponowa?, to wi?cej ludzi kupi... Oczywi?cie wszystko, co mo?na sprzedawa?, mo?na te? reklamowa?. St?d wszechobecne reklamy piwa, do niedawna jeszcze “bezalkoholowego”, a teraz ju? ka?dego. Piwo sta?o si? modne, zw?aszcza w?ród m?odzie?y, która jest najbardziej podatna na na?ogi.
Widzimy zatem, ?e nie wszystko wolno sprzedawa?. A czy mo?na sprzedawa? ka?demu i wsz?dzie? Np. polsk? ziemi? Niemcowi albo polski zak?ad Holendrowi? Libera? powie: oczywi?cie, mo?e kupi? ka?dy, kto da wi?cej. A powie tak, bo nie liczy si? dla niego kryterium narodowe, a jedynie kryterium u?yteczno?ci, zysku, które w tym przypadku powinno by? zupe?nie drugorz?dne. Powiem wi?cej – libera?, cho? cz?sto nazywa si? patriot?, nie ma poj?cia, co to jest interes narodowy! Dla niego to ca?kowita abstrakcja! W przeciwie?stwie zapewne do interesu ?wiatowej finansjery...
4. ?yciem gospodarczym kieruje “niewidzialna r?ka”. Oczywi?cie powoduje to zadowolenie jednych, niezadowolenie innych. Ale czy naprawd? chodzi tylko o “zadowolenie”? Pomi?my na razie fakt, i? ta “r?ka”, chocia? “niewidzialna”, w rzeczywisto?ci jest bardzo konkretna. Libera?om chodzi o to, ?e ?yciem gospodarczym kieruje, czy powinien kierowa?, nie rozum ludzki, a jaki? mechanizm rynkowy. Niewa?ne, ?e cz?owiek staje si? wtedy przedmiotem a nie podmiotem. Wolny rynek ma by? panaceum na wszystkie problemy. Tylko czy mo?na si? dziwi? “niezadowolonemu” cz?owiekowi, który traci prac? (dla “dobra gospodarki” oczywi?cie), a co za tym idzie ?rodki do ?ycia, mo?e i mieszkanie. Populizm? Socjalizm? Tak by powiedzia? libera?, który nie widzi niczego, poza opozycj? liberalizm-socjalizm; “pragmatyzm w dzia?aniu dla rozwoju gospodarki” - pomoc socjalna dla najubo?szych. Ale do tej kwestii powróc? w punkcie szóstym.
5. Podstaw? ?ycia gospodarczego powinna by? w?asno?? prywatna. Z tym cz??ciowo mo?na by si? zgodzi?. W?asno?? prywatn? nale?y wzmocni? i upowszechni?. Ale dlaczego w imi? jakiej? ideologii, bo inaczej tego nazwa? nie mo?na, zwalcza? istnienie przedsi?biorstw pa?stwowych (tzw. etatyzm), nawet tych, które przynosz? zyski! Nie mo?na sprzedawa? wszystkiego i ka?demu! S? takie bran?e, które powinny pozosta? pod kontrol? pa?stwa (nie tylko poczta oraz roboty publiczne) i przekazanie ich w obce r?ce by?oby zdrad? narodow?! Ju? obserwujemy przypadki, kiedy obcy przedsi?biorca kupowa? polski zak?ad, po czym go zamyka?, zwalnia? ludzi, wywozi? maszyny i cieszy? si?, bo wyeliminowa? konkurencj?. Z drugiej strony – kto powiedzia?, ?e prywatny przedsi?biorca zawsze b?dzie lepiej gospodarowa? od pa?stwowego zarz?dcy? Je?li jest uczciwym i odpowiedzialnym cz?owiekiem (s? jeszcze tacy!) to tak samo zadba o w?asn? firm?, jak i o pa?stwow?. A je?li nieodpowiedzialny i do tego leniwy – doprowadzi do ruiny i jedn? i drug?. Nie widz? powodu, dla którego mia?oby nie by? ?adnej pa?stwowej w?asno?ci. “Nie, bo nie” - to nie jest argument.
Trzeba równie? pami?ta?, i? istniej? instytucje, które ze swojej natury nie s? przeznaczone do tego, aby “generowa?y zyski”. Korzystaj? z nich wszyscy obywatele, albo przez ca?e ?ycie, albo na jakim? tylko etapie, i wszyscy solidarnie powinni je utrzymywa?. Tak? instytucj? jest na przyk?ad szko?a – ma ona kszta?ci? uczniów, nie zarabia? na nich. Ma te? uczy? bezinteresowno?ci w zdobywaniu wiedzy, a tego zadania nie spe?ni, je?li sama b?dzie “interesowna”.
Konieczno?? “zarabiania na siebie” nie wychodzi te? na dobre nauce. Zw?aszcza w reklamach wida?, do czego prowadzi “pogo? za sponsorami”... Instytut “X” poleca produkt “Y” firmy “Z”. Wyniki bada? Instytutu “A” potwierdzaj?, ?e najzdrowsze jest mas?o, natomiast Instytut “B” twierdzi, równie? na podstawie dok?adnych analiz, i? margaryna. Co kawa?ek w prasie, radiu i TV podawane s? informacje o najnowszych odkryciach tego typu, ale czy aby na pewno zawsze mo?na im wierzy??
6. “Negatywne interpretowanie problematyki socjalnej przez libera?ów”, którzy zawsze niech?tnie patrz? na ingerowanie pa?stwa w sprawy socjalne pracowników. O tym ju? pisa?am. Liczy si? przede wszystkim “dobro rozwoju gospodarki”. Niektórzy nawet twierdz?, ?e je?li gospodarka b?dzie si? dobrze rozwija?a, zyskaj? na tym tak?e ci najubo?si. Nale?y zatem podejmowa? teraz tzw. “niepopularne decyzje”, aby pó?niej “zbiera?” ich “dobre owoce”. Podobno w taki sposób gospodarka ma “s?u?y? cz?owiekowi”. Tylko ?e koszty takiej “s?u?by” mog? okaza? si? zbyt wielkie. Je?li dla “dobra gospodarki” po?wi?ca si? ?ycie czy zdrowie cho?by jednego niewinnego cz?owieka, to takie “dobro” nale?y bezwzgl?dnie odrzuci?! Kto my?li inaczej, ma zaburzon? hierarchi? warto?ci i myl? mu si? ?rodki z celami. Przypominam, ?e gospodarka jest ?rodkiem, narz?dziem, które powinno dobrze funkcjonowa? w r?kach cz?owieka dla jego dobra. A poniewa? ka?de ludzkie dzia?anie podlega ocenie moralnej, wi?c i dzia?anie w sferze gospodarki. Tu równie? obowi?zuje etyka! Niejeden leseferysta mo?e by si? i z tym zgodzi?, twierdz?c, i? dlatego jest konserwatywnym libera?em, aby jego konserwatyzm kontrolowa? jego liberalizm. Tylko ze liberalizm w taki sposób “kontrolowany” nie jest ju? liberalizmem!
Wró?my zatem do zagadnie? etycznych. Piotr Jaroszy?ski w pracy pt. “Etyka – dramat ?ycia moralnego” pisze, i?: “pole ludzkiego dzia?ania moralnego musi by? wyznaczone przez dobro osobowe jako osobowe. Dzia?anie, które by narusza?o dobro osobowe, b?dzie moralnym z?em, a dzia?anie, które je respektuje – b?dzie moralnym dobrem”(6). Poza tym etyka rozró?nia rodzaje dóbr, ustawiaj?c je w pewnej hierarchii. Najni?ej stoi dobro przyjemne (bonum delectans), ponad nim dobro u?yteczne (bonum utile), a najwy?ej dobro godziwe (bonum honestum). Dobrem godziwym mo?e by? tylko byt osobowy. Gospodarka równie? jest dobrem, dobrem u?ytecznym, a zatem ?rodkiem. Dobro u?yteczne, je?li stoi w konflikcie z godziwym, zawsze musi ust?pi?! A z tego wyci?gamy tylko jeden wniosek: tzw. “niepopularne decyzje”, które chc? podejmowa? libera?owie dla “dobra gospodarki”, je?li stoj? w sprzeczno?ci z dobrem godziwym, s? nieetyczne.
Czy to jest populizm i socjalizm, jak twierdz? libera?owie? Z ca?? pewno?ci? nie! Socjalistom nigdy nie zale?a?o na rzeczywistym dobru cz?owieka, nie wahali si? sk?ada? ofiar z ludzi na o?tarzach swoich ideologii. Cz?owiek prawicy natomiast w ka?dej sytuacji powinien post?powa? etycznie.
Jest jeszcze jeden aspekt, który nale?y uwzgl?dni? w tych rozwa?aniach. Jak pisa?am wcze?niej, pa?stwo to wspólnota powsta?a dla osi?gni?cia wspólnego dobra, dobra osoby ludzkiej. Poniewa? na tym polega istota pa?stwa, nigdy si? nie zmieni, nawet gdyby lewackie rz?dy z ca?ego ?wiata powtarza?y co innego. Wszelkie wypaczenia s? jedynie wypaczeniami i do istoty pa?stwa nie nale??.
Do realizacji celu – dobra wspólnego – potrzebne s? rozmaite ?rodki. Jednym z nich jest polityka spo?eczna. Dlatego, jak s?usznie zauwa?y? w swojej najnowszej ksi??ce “Z nadziej? w przysz?o??” prof. Maciej Giertych: “Polityka gospodarcza musi mie? na wzgl?dzie zdrowie spo?eczne. Im wi?cej ludzi jest zadowolonych, samodzielnych, posiadaj?cych nieruchomo?ci, gospodaruj?cych na swoim, dorabiaj?cych si? w?asn? prac?, czuj?cych zwi?zek mi?dzy wysi?kiem a zarobkami, niezagro?onych zwolnieniem z pracy, wyw?aszczeniem czy eksmisj?, troszcz?cych si? o swoje sprawy bez czyjejkolwiek krzywdy, tym sprawniej funkcjonuje pa?stwo. Ten organiczny zwi?zek polityki gospodarczej z polityk? spo?eczn? jest koniecznym elementem programu narodowego.”(7)
W kontek?cie ?ycia spo?ecznego natomiast pojawia si? zagadnienie cnoty sprawiedliwo?ci. Ma ona za zadanie “wyrobienie w nas trwa?ej i niewzruszonej woli oddawania tego, co innym z naszej strony si? nale?y.”(8) Mamy zatem obowi?zki wzgl?dem innych ludzi (s. wymienna) oraz wzgl?dem ca?ej spo?eczno?ci (s. wspó?dzielcza). Ale i nam si? co? nale?y od spo?eczno?ci, reprezentowanej przez odpowiednie w?adze, a to kierowane jest sprawiedliwo?ci? rozdzielcz?. Przyjrzyjmy si?, co na ich temat pisze prof. Jaroszy?ski:
“Zasadniczo bowiem sprawiedliwo?? ta (wspó?dzielcza – MZ) sprowadza si? do dwóch podstawowych obowi?zków spoczywaj?cych na obywatelach: jest to ofiara z maj?tku oraz ofiara z ?ycia. Aby pa?stwo mog?o normalnie funkcjonowa?, musi posiada? odpowiednie ?rodki finansowe, dlatego te? cz??? dochodów uzyskiwanych przez obywateli winna by? przekazywana do skarbu pa?stwa. Sprowadza si? to zazwyczaj do p?acenia podatków, które z pewno?ci? nie s? czym? przyjemnym, ale bez nich pa?stwo mo?e si? za?ama?. (...) Ta ofiara z maj?tku jest wi?c cz??ci? sprawiedliwo?ci rozdzielczej, cho? samo s?owo 'ofiara' nie jest tu mo?e najw?a?ciwsze, tyle ?e przyj??o si? ju? w terminologii etycznej, wi?c nie b?dziemy go zmienia?.”(9)
Pojawia si? jednak pytanie: skoro to wszystko jest takie oczywiste, to dlaczego cz?owiek nie zawsze postrzega sprawiedliwo?? wspó?dzielcz? jako co? dobrego? Otó?, jak twierdzi prof. Jaroszy?ski, ma to miejsce wówczas, gdy ?yje w ustroju zwyrodnia?ym: “Niezrozumia?a jest bowiem ofiara z maj?tku i ?ycia tam, gdzie pa?stwo zorganizowane jest nie po to, by zapewni? nam swobodny rozwój i ?ycie szcz??liwe, ale po to, by nas wykorzystywa? i zniewala?. Wówczas cz?owiek zaczyna wymigiwa? si? od podatków, unika s?u?by wojskowej. Najlepszym przyk?adem zdegenerowanej formy sprawiedliwo?ci wspó?dzielczej jest os?awiona “sprawiedliwo?? spo?eczna”, która chyba tylko z nazwy przypomina?a sprawiedliwo??. Jej celem bowiem nie by?o ani dobro poszczególnych ludzi, ani tzw. ludu pracuj?cego, lecz tylko dobro tych, którzy akurat byli u w?adzy. Tam natomiast, gdzie ustrój jest w?a?ciwy, uczciwe p?acenie podatków wydaje si? czym? naturalnym i dobrym. Pa?stwo takie zapewnia i gwarantuje zarówno moje osobiste bezpiecze?stwo, jak i osobisty rozwój.”(10)
Sprawiedliwo?? rozdzielcza ma miejsce, gdy bierzemy pod uwag? stosunek spo?ecze?stwa do jednostki. Oczywi?cie mi?dzy jednostkami nie ma równo?ci. Ale czy osi?gniemy sprawiedliwo??, je?li wszystkich 'wyrównamy'? Tak chcia?a ideologia socjalistyczna. “W efekcie zacz??o si? równanie 'do do?u', bo o ile ?atwo jest bogatego pozbawi? maj?tku, arty?cie zabroni? tworzy?, naukowca zmusi? do milczenia, o tyle trudniej jest cz?owieka niezaradnego nauczy? zaradno?ci, niezdolnego – tworzy?, obiboka – studiowa?. Taka droga prowadzi wi?c donik?d, sko?czy? si? musi powszechn? pauperyzacj? i upadkiem kultury. Musimy zaakceptowa? ten podstawowy fakt, ?e ludzie s? ró?ni i w tej ró?no?ci niech pozostan?.”(11)
Sprawiedliwo?? b?dzie zatem polega?a nie na równo?ci, ale na równomierno?ci: “Równomierno?? kieruje si? wzgl?dami i okoliczno?ciami, w jakich ludzie ?yj?, tym, jak pracuj? i w jakim stopniu przyczyniaj? si? do dobra wspólnego. Sprawiedliwo?? rozdzielcza pozostaje przede wszystkim w gestii tych, którzy sprawuj? w?adz?, do nich bowiem nale?y troska o dobro pa?stwa, a wi?c i o dobro obywateli. Miara obdzielania poszczególnych ludzi ró?nymi dobrami jest w tym wypadku bardzo gi?tka i wymaga wiele roztropno?ci.”(12)
Zupe?nie nie pasuje to do wspó?czesnej, lewackiej wizji pa?stwa.

Po tym przegl?dzie g?ównych za?o?e? leseferyzmu zatrzymamy si? teraz na jego podstawach filozoficznych. Zosta? on bowiem ukszta?towany na bazie okre?lonej filozofii cz?owieka i pa?stwa. Nawet je?li w za?o?eniach zachodz? pewne zmiany, korzenie zawsze pozostan? takie same. Oto co na ten temat mówi encyklopedia:
“Leseferyzm jest inspirowany przez indywidualizm i utylitaryzm hedonistyczny; dobro jednostki (jej interes) jest wg leseferystów jedyn? miar? warto?ci i wy??cznym kryterium celów gosp., co rzutuje na rozumienie ?ycia spo?. i wyznacza standardy post?powania w ?yciu gosp.; spo?ecze?stwo to suma arytmetyczna jednostek, za? wi?? spo?. to wynik umowy; stosunki zachodz?ce mi?dzy jednostk? a spo?ecze?stwem oraz pomi?dzy poszczególnymi grupami wyznacza konwencja, dlatego mog? one by? dobrowolnie kszta?towane na podstawie jednostronnej decyzji jednostek czy grup; ideologia l. oferuje do?? ?atwe recepty na ?ycie i sukces jednostkowy”(13).
Dalej czytamy:
“Ideologia zwolenników l. opiera si? na nierealnej koncepcji ustroju doskona?ej wolnej konkurencji, która w rzeczywisto?ci nie istnieje i nigdy nie zaistnieje; dzieje si? tak ze wzgl?du na b??dne odczytanie natury ludzkiej, w której cnot? czyni si? egoizm, oraz ze wzgl?du na osobiste s?abo?ci i sk?onno?ci samych libera?ów.”(14).
B??dne odczytanie natury ludzkiej! Fa?szywe rozumienie pa?stwa! Wi?? spo?eczna nie jest wynikiem umowy. A, jak za Arystotelesem powtórzy? ?w. Tomasz z Akwinu: “Ma?y b??d na pocz?tku wielkim jest na ko?cu” (“Parvus error in principio magnus est in fine”).
Dzi? ma?o kto zwraca uwag? na korzenie liberalizmu gospodarczego, dlatego pewnie tak ?atwo przychodzi akceptacja pozornego dobra, jakie z niego wynika.
Jak ju? wspomnia?am, liberalizm krytykowany by? z ró?nych punktów widzenia. Mnie interesuje g?ównie krytyka konserwatywna i katolicka.
Konserwaty?ci atakowali liberaln? wizj? cz?owieka, u?ud? wyobra?e? o cz?owiecze?stwie, brak adekwatnej teorii osoby, niedostrzeganie z?a tkwi?cego w ludziach, nast?pstwa grzechu pierworodnego. Ch. Maurraus, XX-wieczny konserwatysta, definiuj?c liberalizm jako doktryn? polityczn? czyni?c? “wolno?? zasad? kardynaln?, pod?ug której wszystko musi by? zorganizowane i w ?wietle której wszystko musi by? os?dzane”, zauwa?y?, ?e znosi ona “wolno?ci konkretne”, zatem “liberalizm równa si? despotyzm” (Liberalisme et libertes: democratie et peuple, Paris 1905) (15).
To tylko ma?y wycinek konserwatywnej krytyki liberalizmu. Pozosta?e argumenty mo?na znale?? w opracowanym przez prof. J. Bartyzela ha?le “liberalizmu krytyka”, w XI tomie “Encyklopedii Bia?ych Plam”. Tutaj podam jeszcze jeden tylko argument przemawiaj?cy za tym, i? nie mo?na pogodzi? liberalizmu z konserwatyzmem. Jak s?usznie zauwa?y? jeden z u?ytkowników forum konserwatyzm.pl: “Za?o?eniem leseferyzmu jest, ?e pracownicy i pracodawcy przenosz? si? tam, gdzie jest mo?liwo?? najbardziej efektywnego wykorzystania zasobów w celu osi?gni?cia max. zysku. W zwi?zku z tym rozbija si? tradycyjn? rodzin?. Ojciec rodziny w poszukiwaniu pracy przenosi si? np. z jednego stanu do innego, by tam pracowa?. Nie ma realnego kontaktu z rodzin?. Ma??e?stwa ameryka?skie, co potwierdzaj? badania, s? czym? nietrwa?ym. Ko?ció? katolicki de facto godzi si? tam na rozwody, bo ma??e?stwo jest w?a?ciwie traktowane tutaj jak kontrakt. By? par? razy rozwiedzionym to tam nic wielkiego. Podobny model promuje si? w krajach Unii Europejskiej. Jednostka, w my?l idei liberalnej, staje si? atomem, który jest wa?ny o tyle, o ile jest obiektem wzmo?onej konsumpcji. Leseferyzm jest wi?c z za?o?enia antykonserwatywny.”(16)
Krytyka katolicka jest bardzo podobna do konserwatywnej i dotyczy zarówno liberalizmu w ogóle, jak i tego gospodarczego. Nie oznacza jednak pot?pienia wolnej przedsi?biorczo?ci ani w?asno?ci prywatnej, wr?cz przeciwnie – papie?e zalecali jej ochron?, umacnianie i upowszechnianie. Przestrzegali równie?, zgodnie z zasad? pomocniczo?ci, przed nadmiernym interwencjonizmem, wtr?caniem si? biurokracji w nie swoje sprawy.
Najostrzej przeciwko liberalizmowi gospodarczemu wyst?pi? Pius XI w encyklice “Quadragesimo anno”. I on nie krytykuje ka?dej teorii broni?cej wolno?ci gospodarczej, ale t?, która absolutyzuje zasady wolnej konkurencji i kieruje si? b??dn? etyk? utylitaryzmu. Nie odrzuca równie? kapitalizmu, który nie jest ani dobry, ani z?y, bezwzgl?dnie natomiast odrzuca socjalizm:
“Niczego si? przy tym Papie? nie spodziewa ani od liberalizmu gospodarczego, ani od socjalizmu; pierwszy bowiem okaza? si? niezdolnym do sprawiedliwego rozwi?zania kwestii spo?ecznej, a drugi doradza lekarstwo, które jest stokro? gorsze od choroby i ludzko?? wtr?ci?oby w wi?ksze jeszcze niebezpiecze?stwo.”
“Odno?nie do obowi?zku w?adzy pa?stwowej Leon XIII, zrywaj?c ?mia?o z ograniczeniami narzuconymi jej przez liberalizm nie waha? si? uczy?, ?e w?adza pa?stwowa nie powinna zadowala? si? tylko rol? stra?niczki praw i porz?dku prawnego, ale ?e raczej ze wszystkich si? winna si? stara? o to, by za po?rednictwem systemu praw i urz?dze? sam ustrój i zarz?d pa?stwa sprzyja? dobrobytowi tak powszechnemu, jak jednostkowemu, ?e tak jednostkom, jak rodzinom nale?y zostawi? swobod? dzia?ania, o ile oczywi?cie pozwalaj? na to dobro publiczne i prawa drugich, ?e obowi?zkiem w?adzy pa?stwowej jest ochrona spo?ecze?stwa i jego cz??ci sk?adowych, lecz ?e przy obronie praw osób prywatnych trzeba uwzgl?dnia? interesy przede wszystkim ludzi s?abych i biednych. Warstwa bowiem bogatych dostatkami obwarowana mniej potrzebuje opieki pa?stwa; klasy natomiast ubogie pozbawione ochrony, jak? daje maj?tek, szczególniej tej opieki potrzebuj?. Dlatego pa?stwo powinno bardzo pilnym staraniem i opiek? otoczy? pracowników najemnych, stanowi?cych masy ludno?ci biednej".(17)
Lesefery?ci, aby jako? upora? si? z problemem niezgodno?ci ich ideologii z nauczaniem Ko?cio?a, twierdz?, i? wypowiedzi papie?y nie s? dla nich wi???ce, bo dotycz? kwestii gospodarczych, ekonomicznych, na których G?owa Ko?cio?a nie musi si? zna?. Owszem, nie musi. Ale te? w tych kwestiach si? nie wypowiada! Nie wypowiada si? ani o bud?etach, ani o rezerwach walutowych, ani o PKB. Przypomina jedynie, ?e ka?de dzia?anie cz?owieka podlega ocenie moralnej, równie? dzia?anie w sferze gospodarki! ?e to cz?owiek ma czyni? sobie ziemi? poddan?, a nie s?ucha? ?lepych mechanizmów, które zreszt? sam wytworzy?. ?e u?yteczno??, cho? jest istotna, nigdy nie mo?e by? najwa?niejszym kryterium, wi?c katolik nie mo?e kierowa? si? w ?yciu b??dn? etyk? utylitaryzmu. Owszem, dzia?anie powinno by? skuteczne, ale nie przede wszystkim i nie za wszelk? cen?!
Na koniec spróbuj? jeszcze odpowiedzie? na pytanie postawione przez jednego z u?ytkowników forum konserwatyzm.pl: “Je?li nie liberalizm gospodarczy, to co?”. Ciekawe, ?e pytanie to powtarza si? do?? cz?sto, w ró?nych odmianach. Ostatnio w wersji: “Je?li nie Unia, to co?”. Mamy tu ukryt? sugesti?, ?e w?a?ciwie alternatywy nie ma, a je?li jest, to tylko jedna, najgorsza. Je?li nie UE, to Bia?oru?. Je?li nie liberalizm, to socjalizm. Nie ma nic bardziej mylnego! Jak pisze Adam Doboszy?ski w swoim dziele “Gospodarka narodowa”: “Zbyt cz?sto s?yszy si? w Polsce ?a?osne stwierdzenie, ?e mamy do wyboru tylko dwie mo?liwo?ci: kapitalizm lub bolszewizm. Twierdzenie to nie tylko ?a?osne, lecz przede wszystkim nieprawdziwe. Dylemat, przed którym stoimy, brzmi albo materializm (którego wspó?czesne dwa wcielenia zw? si? kapitalizmem wzgl. marksizmem) - albo ustrój narodowy.”(18)
Dlatego jedynym, najlepszym rozwi?zaniem dla Polski, jest ustrój narodowy, wed?ug koncepcji Adama Doboszy?skiego: “Ustrój chrze?cija?ski, oparty na uw?aszczeniu mas, czyli na stworzeniu mo?liwie jak najwi?kszej ilo?ci samodzielnych warsztatów, z natury rzeczy opiera? si? musi na daleko id?cej swobodzie gospodarczej. Wolno?? gospodarcza jednostek, przy planowo?ci moralnej spo?ecze?stwa - to definicja najbardziej mo?e ujmuj?ca w?a?ciwy stan rzeczy. Mówi?c stylem ekonomistów, b?dzie to umiarkowany interwencjonizm, o za?o?eniach moralnych, a nie gospodarczych.”(19). Podobne rozwa?ania znajdziemy u prof. Romana Rybarskiego, który wymieniaj?c sfery dzia?alno?ci pa?stwa, pisa?: “Drugi rodzaj dzia?alno?ci pa?stwa w dziedzinie gospodarczej, to dzia?alno?? uzupe?niaj?ca woln? gospodark?. W niektórych wypadkach, co uznawali nawet starzy libera?owie, zawodzi prywatna inicjatywa. Nie zbuduje ona portu, nie ureguluje rzek, ani nie przeprowadzi sieci kana?ów wodnych. Lasy w r?kach pa?stwa zabezpieczaj? przed deforestacj?. Niekiedy z powodów pozagospodarczych, np. ze wzgl?du na obron? kraju, pa?stwo zak?ada i prowadzi przedsi?biorstwa fabryczne, np. fabryki amunicji. Pa?stwo wyst?puje wtedy jako przedsi?biorca, robi ró?ne inwestycje. (...) Po trzecie pa?stwu przypada rola kierownicza w gospodarstwie narodowym. Pa?stwo zakre?la ramy, w których rozwija si? wolna dzia?alno?? gospodarcza. Pa?stwo przez zewn?trzn? polityk? handlow? umacnia wewn?trzne w?z?y gospodarstwa i ogranicza je na zewn?trz. Pa?stwo koordynuje samorzutne ruchy ró?nych dziedzin wytwórczo?ci, wprowadza równowag? mi?dzy warstwami spo?ecznymi. Pa?stwo t? swoja dzia?alno?ci? nie wyklucza prywatnej inicjatywy, lecz j? kieruje w ?o?yska, których wymaga szerszy interes narodowy. Nie wprowadza tzw. gospodarstwa planowego, lecz urzeczywistnia swój plan rozwoju narodowego gospodarstwa.(...)".
Czy jest to socjalizm? Zdecydowanie nie! Nie jest to równie? liberalizm i dlatego w?a?nie takiego programu teraz potrzebujemy najbardziej.

Marzena Zawodzi?ska

Przypisy:


1.“Encyklopedia Bia?ych Plam”, Radom 2003, s.69.
2.Opracowane na postawie “Encyklopedii Bia?ych Plam”.
3.Pawe? Skrzydlewski, “Rola filozofii w ?yciu spo?ecznym”, w:
4.“Encyklopedia Bia?ych Plam”, Radom 2003, s. 70.
5.Ibidem.
6.Piotr Jaroszy?ski, “Etyka – dramat ?ycia moralnego”, w: “Wprowadzenie do filozofii”, Lublin 1999, s. 527.
7.M. Giertych, “Z nadziej? w przysz?o??”, Warszawa 2005.
8.Piotr Jaroszy?ski, “Etyka – dramat ?ycia moralnego”, w: “Wprowadzenie do filozofii”, Lublin 1999, s. 563.
9.Ibidem, s. 565.
10.Ibidem, s. 566.
11.Ibidem, s. 571.
12.Ibidem.
13.“Encyklopedia Bia?ych Plam”, Radom 2003, s. 71.
14.Ibidem, s. 72.
15.Ibidem, s. 114.
16.www.konserwatyzm.pl
17.Papie? Pius XI, Quadragesimo anno. ENCYKLIKA O ODNOWIENIU USTROJU SPO?ECZNEGO I O UDOSKONALENIU GO WED?UG NORMY PRAWA EWANGELII, http://ekai.pl/bib.php/dokumenty/quadrogesimo_anno/quadrogesimo_anno.html
18.A. Doboszy?ski, "Gospodarka narodowa", Wroc?aw, s. 5.
19.Ibidem, s. 19.
20.R. Rybarski, “Podstawy narodowego programu gospodarczego”, 1934, str. 43-44.


Komentarze
fan dnia wrzesień 12 2010 18:24:35
pracuj?c na budowach Pana M, który by? reprezentantem Polski. W czasie meczy Polska W?gry boksowa? si? z przysz?ym Mistrzem Olimpijskim W?grem Szabo. W pewnym momencie zosta? trafiony i znalaz? si? w szpitalu. Mówi ...,?e nikt ze Zwi?zku nie odwiedzi? go w szpitalu. Wiec wg zalecenia Prezydenta L Wa??sy wzi?? sprawy w swoje r?ce i zaj?? si? remontami wn?trz - cyklinowanie. Dorobi? sie narz?dzi, maszyn mia? samochód, mieszkanie a ?ona nie musia?a pracowa?. Zatrudnia? pomocnika. Kto? go oskar?y?, ze nie pola? podatków, wi?c urz?d skarbowy odebra? mu wszytko, a ?ona zosta?a sprz?taczk?, To jest pa?stwo Opieku?cze. Rzekome gwiazdy pa?stwowej czy tez publicznej Telewizji maj? po 70 tys miesi?cznie
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014