Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumMarzec 30 2020 12:13:47
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
38
38
Irak
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Pius XII - Encyklika Mystici Corporis Corporis Christi - O Mistycznym Ciele Chrystusa cz.III
Corporis Christi - O Mistycznym Ciele Chrystusa cz.III
CZ??? TRZECIA - UPOMNIENIA PASTERSKIE

A. PRZESTROGI PRZED B??DAMI

73. Oto s?, Czcigodni Bracia, nauki które pomog? wiernym chrze?cijanom je?li je z nabo?e?stwem przyjm?, dok?adnie zrozumiej? i pilnie w pami?ci przechowaj?, do tego, ?e ?atwiej ustrzeg? si? tych ró?nych b??dów. Rodz? si? one z bada? nad tymi trudnymi kwestiami i dowolnego ich t?umaczenia z wielk? szkod? dla wiary katolickiej, siej?c zam?t i ba?amuc?c dusze ludzkie.

1. Przestroga przed pomieszaniem poj??

Nie brak bowiem ludzi, którzy, nie zwa?aj?c, jak nale?y, na to, ?e ?w. Pawe? Aposto? omawia? te sprawy tylko w przeno?nym znaczeniu s?ów, nie rozró?niaj? odr?bnego i w?a?ciwego znaczenia cia?a fizycznego, moralnego i mistycznego, co jest rzecz? zgo?a konieczn?, a przypisuj?c ludziom Boskie przedmioty, czyni? Chrystusa Pana podleg?ego b??dom i ludzkim do z?ego sk?onno?ci?. Przed tak? to fa?szyw? nauk?, jak z jednej strony ze wstr?tem broni si? wiara katolicka i nauka Ojców Ko?cio?a, tak z drugiej strony odwraca si? umys? i serce Aposto?a narodów, który mimo ?e Chrystusa Pana i Jego Cia?o mistyczne w przedziwnym sposobie budowy ??czy, jedno atoli drugiemu przeciwstawia jak Oblubie?ca oblubienicy (Ef 5, 22 - 23).

2. Przestroga przed kwietyzmem

74. Nie mniej te? mija si? z prawd? niebezpieczny b??d tych, co z tajemniczej nas wszystkich ??czno?ci z Chrystusem Panem usi?uj? wyprowadzi? jaki? niezdrowy k w i e t y z m, jak go nazywaj?. Tu b??d na tym polega, ?e ca?e ?ycie chrze?cija?skie i jego post?p w cnocie przypisuje si? jedynie dzia?aniu Ducha ?w. z wykluczeniem i odrzuceniem wszystkiego, co z naszej strony nale?y si? czyni? jako towarzyszom i pomocnikom. Nie mo?e wprawdzie nikt temu zaprzeczy?, ?e ?w. Duch Jezusa Chrystusa jest tym jedynym ?ród?em, z którego wyp?ywa wszelka niebieska moc na Ko?ció? i Jego cz?onki. Mówi bowiem Psalmista Pa?ski (Ps. 83, 12): "?ask? i chwa?? da Pan". A jednak to, ?e ludzie w dziejach ?wi?to?ci niezachwianie trwaj? i to, ?e w ?asce i cnotach post?puj? z ochot?, i to nareszcie, ?e nie tylko sami gorliwie d??? do szczytów doskona?o?ci chrze?cija?skiej, ale i innych do osi?gni?cia tej wedle si? pobudzaj?, tego wszystkiego Duch ?w. nie chce sam dzia?a?, je?li ludzie z codzienn? czynn? gorliwo?ci? swoich obowi?zków nie pe?ni?. Powiada ?w. Ambro?y: Albowiem nie ?pi?cym udzielaj? dobrodziejstw niebieskich ale czynnym w przykazaniach. Bo je?eli w naszym ?miertelnym ciele cz?onki nasze nabieraj? si?y i ?ycia i rozmachu przez ci?g?e ?wiczenia, o wiele wi?cej zaiste dzieje si? to w spo?ecznym Ciele Jezusa Chrystusa, w którym poszczególne cz?onki posiadaj? w?a?ciw? sobie wolno??, ?wiadomo??, sumienie i sposób dzia?ania. Dlatego ten, co powiedzia?: "?yj? ju? nie ja, ale ?yje we mnie Chrystus" (Gal 2, 20), nie waha? si? te? doda?; "?aska Jego (tj. Bo?a) nie by?a we mnie pró?na, lecz usilniej od wszystkich pracowa?em, ale nie ja tylko, lecz ?aska Bo?a ze mn?" (1 Kor 15, 19). Jasno wi?c st?d wida?, ?e przez te zwodnicze nauki ta tajemnica, o której jest tu mowa, obraca si? nie na duchow? korzy?? wiernych dzieci Ko?cio?a, lecz na ich zgub? i nieszcz??cie.

3. Przestroga przed lekcewa?eniem cz?stej spowiedzi ?wi?tej

75. To samo wyp?ywa z fa?szywych przekona? tych, co utrzymuj?, ?e nie trzeba zaleca? cz?stej spowiedzi z grzechów powszednich. Wed?ug nich bowiem wy?ej stoi ta spowied? powszechna, któr? Oblubienica Chrystusowa co dzie? z wiernymi swoimi w Panu z??czona odmawia usty kap?anów przed stopniami o?tarzy, gdy Msz? ?w. rozpoczynaj?. W ró?ny i pochwa?y godny sposób, jak to dobrze wiecie, Czcigodni Bracia, mo?na grzechów powszednich si? pozbywa?. A jednak dla ?ywszego post?pu codziennego na drodze cnoty jak najbardziej polecamy ten pobo?ny i nie bez natchnienia Ducha ?w. przez Ko?ció? zaprowadzony zwyczaj cz?stej spowiedzi ?w. Przeze? bowiem wzmaga si? poznanie siebie, ro?nie pokora chrze?cija?ska, t?pi si? z?e obyczaje, zapobiega si? lenistwu duchowemu i ozi?b?o?ci, oczyszcza si? sumienie, a wzmacnia wola, zapewnia si? zbawienne kierownictwo duszy, a wreszcie moc? tego sakramentu pomna?a si? ?aska. Niech pami?taj? przeto ci, co w?ród szeregów m?odszego kleru os?abiaj? i umniejszaj? powa?anie dla cz?stej spowiedzi, ?e bior? si? do dzie?a obcego duchowi Chrystusa Pana i bardzo zgubnego dla Mistycznego Cia?a naszego Zbawiciela.

4. Przestroga przed lekcewa?eniem modlitwy prywatnej

76. Prócz tego s? jeszcze inni, którzy odmawiaj? modlitwom naszym wszelkiej prawdziwej si?y wyjednawczej w ca?ym tego s?owa znaczeniu i ci, co narzuci? usi?uj? ludziom mniemanie, ?e prywatne b?agania, zanoszone przed tron Bo?y, s? prawie bez znaczenia, prawdziwe za? znaczenie maj? tylko mod?y publiczne sk?adane w imieniu Ko?cio?a, poniewa? one tylko p?yn? z mistycznego Cia?a Jezusa Chrystusa. B??dne to jest zapatrywanie. Boski Odkupiciel nie tylko z Ko?cio?em swoim jako najmilsz? Oblubienic? jest naj?ci?lej zjednoczony, ale w Nim tak?e z poszczególnymi duszami wiernych, z którymi gor?co pragnie przestawa? jak najczulej, zw?aszcza wtedy, gdy do sto?u Pa?skiego przyst?puj?. A chocia? nabo?e?stwo publiczne, jako pochodz?ce od Matki Ko?cio?a, przewy?sza wszystkie inne dla tej godno?ci Oblubienicy Chrystusowej, to jednak wszystkie modlitwy, cho?by najbardziej prywatnie zanoszone, maj? swoj? moc i znaczenie i przyczyniaj? si? wielce tak?e dla dobra ca?ego mistycznego Cia?a. I w ogóle mówi?c, nie mo?e si? dzia? przez poszczególnych cz?onków nic dobrego i nic s?usznego, co by na mocy ?wi?tych Obcowania nie przyczynia?o si? tak?e do dobra wszystkich. Nie zabrania si? te? poszczególnym ludziom, mimo ?e nale?? do tego Cia?a jako cz?onkowie, i?by osobi?cie wypraszali sobie u Boga nawet wyj?tkowe ?aski i dary doczesne dla ziemskiego swojego ?ycia, byle tylko zachowali w tym uleg?o?? wobec woli Bo?ej. Pozostaj? bowiem oni samow?adnymi osobami, a zale?nymi od poszczególnych swoich potrzeb. Jak za? powinni wszyscy ceni? sobie rozmy?lanie o rzeczach niebieskich, tego dowodz? nie tylko ?wiadectwa Ko?cio?a, lecz i praktyka i przyk?ad tych wszystkich, co ?wi?to?ci? si? odznaczali.

5. Przestroga przed lekcewa?eniem modlitwy do Jezusa Chrystusa.

77. A wreszcie nie brak i takich, którzy twierdz?, ?e nasze modlitwy i b?agania zanosi? winni?my nie do samej Osoby Jezusa, ale raczej do Boga albo Ojca Przedwiecznego przez Chrystusa Pana, poniewa? Zbawiciela naszego tylko jako G?ow? mistycznego Cia?a uwa?a? trzeba za Po?rednika mi?dzy Bogiem a lud?mi (1 Tym 2, 5). To ju? sprzeciwia si? nie tylko duchowi Ko?cio?a i zwyczajowi chrze?cija?skiemu, ale nawet uchybia prawdzie. Prawdziwie bowiem i gruntownie rzecz rozbieraj?c poznajemy, ?e Chrystus Pan wed?ug obojej natury razem wzi?tej jest G?ow? Ko?cio?a. Sam zreszt? uroczy?cie to zapewni?, mówi?c: "Je?li Mnie o co prosi? b?dziecie w imi? moje, to uczyni?" (J 14, 14). A chocia? g?ównie w Naj?wi?tszej Ofierze eucharystycznej, w której Chrystus Pan, b?d?c zarazem Kap?anem i Hosti?, w szczególny sposób pe?ni urz?d Po?rednika, zwykle modlitwy nasze do Ojca Przedwiecznego przez Jego Syna Jednorodzonego najcz??ciej zanosimy, mimo to nawet podczas Mszy ?w. nie rzadko modlimy si? tak?e do Boskiego Odkupiciela, bo przecie? wszyscy chrze?cijanie winni to zna? i dobrze rozumie?, ?e Cz?owiek Jezus Chrystus jest tym samym Synem Bo?ym oraz Bogiem. Innymi s?owy: podczas gdy Ko?ció? wojuj?cy adoruje Baranka niepokalanego i Przenaj?wi?tsz? Hosti? i b?agania do niej zanosi, zda si?, ?e odpowiada wtedy Ko?cio?owi triumfuj?cemu, gdy ten bezustannie ?piewa: "Siedz?cemu na Stolicy i Barankowi b?ogos?awie?stwo i cze?? i chwa?? i moc na wieki wieków" (Apok. 5, 13).

B. PRZYPOMNIENIE OBOWI?ZKU MI?O?CI KO?CIO?A

1. Powody mi?o?ci Ko?cio?a

78. Kiedy?my, Czcigodni Bracia, jako Nauczyciel powszechnego Ko?cio?a o?wiecili umys?y ?wiat?o?ci? prawdy, roztrz?saj?c to misterium tajemniczego nas wszystkich zjednoczenia z Chrystusem Panem, uwa?amy te? za zgodne z urz?dem Naszym pasterskim, aby doda? duszom bod?ca do ukochania tego Mistycznego Cia?a t? p?omienn? mi?o?ci?, która nie tylko w my?li i s?owach, ale tak?e i w czynach winna si? objawia?. Je?li bowiem wyznawcy Starego Zakonu o swoim ziemskim pa?stwie tak ?piewali: "Je?libym ci? zapomnia?, o Jeruzalem, niech zapomniana b?dzie prawica moja! Niech mi przyschnie j?zyk mój do podniebienia, je?li pami?ta? o Tobie nie b?d?, je?libym Jeruzalem nie po?o?y? na pocz?tku wesela mojego" (Ps 136, 5 - 6), z o ile? wi?ksz? chwa?? i g?o?niejsz? rado?ci? trzeba nam si? cieszy?, poniewa? zamieszkujemy Miasto, zbudowane z ?ywych i wybranych kamieni na górze ?wi?tej, "gdzie g?ównym kamieniem w?gielnym jest sam Jezus Chrystus" (Ef 2, 20). Doprawdy, nie mo?na pomy?le? nic zaszczytniejszego, jak nale?e? do ?wi?tego, katolickiego i apostolskiego Ko?cio?a Rzymskiego, przez który stajemy si? cz?onkami jednego tak czcigodnego Cia?a, gdzie rz?dzi nami jedna tak dostojna G?owa, jeden przenika nas Duch ?w., jedna wreszcie zasila nas nauka, jeden karmi Chleb Anielski na tej ziemi wygnania, póki nie przejdziemy do jednej wiecznej szcz??liwo?ci w niebie.

79. Aby nas nie zwiód? duch ciemno?ci, który przemienia si? w anio?a ?wiat?o?ci (2 Kor 11, 14), niech to b?dzie najwy?sz? zasad? mi?o?ci naszej, aby?my t? Oblubienic? Chrystusow?, jak? chcia? J? mie? Chrystus Pan i jak? naby? Krwi? swoj?, mi?owali. A wi?c nie tylko najdro?szymi winni nam by? i te Sakramenty, którymi nas ta dobra Matka karmi, nie tylko te uroczysto?ci, które nam rado?? i pociech? daj? i te pie?ni ?wi?te i obrz?dy liturgiczne, które nasz umys? do nieba wznosz? ale i te tak zwane sakramentalia, tj. b?ogos?awie?stwa, i rozliczne ?wiczenia duchowe, którymi ona serca wiernych tak czule duchem Chrystusowym nape?nia i pociesza. I nie tylko to jest obowi?zkiem naszym, aby za t? macierzy?sk? nad nami opiek? odwdzi?cza? si? tak, jak to dzieciom przystoi, ale trzeba te? szanowa? Jej powag?, od Chrystusa Pana nadan?, która w niewol? podbija i pod pos?usze?stwo Chrystusowe poddaje rozumy nasze (2 Kor 10, 5). Bywa i tak, ?e nam ka?e s?ucha? i przykaza? swoich i przepisów obyczajowych, niekiedy do?? twardych dla natury naszej ska?onej i pozbawionej pierwotnej niewinno?ci. Innym razem ka?e nam poskramia? dobrowolnym umartwieniem buntownicze nasze cia?o, owszem niekiedy upomina nas, aby?my powstrzymywali si? nawet od takich przyjemno?ci, które nie s? wprost grzeszne. Nie wystarczy jednakowo? mi?owa? to Cia?o, tak dostojne przez Bosk? jego G?ow? i niebieskie dary, lecz trzeba je wspiera? czynn? mi?o?ci? tak, jak si? ono objawia w ?miertelnym naszym ciele, a mianowicie sk?adaj?ce si? tam z u?omnych i chorych pierwiastków, chocia? one nieraz tak ma?o odpowiadaj? swemu miejscu, które w tym czcigodnym Ciele zajmuj?.

80. Aby tego rodzaju g??boka a nieskalana mi?o?? w sercach naszych panowa?a i z dnia na dzie? wzrasta?a, konieczn? jest rzecz?, aby?my si? przyzwyczaili widzie? w Ko?ciele samego Chrystusa Pana. Bo przecie? Chrystus Pan jest Tym, który w Ko?ciele swoim ?yje, przez Niego naucza, rz?dzi i ?wi?tych tajemnic i ?ask udziela. Chrystus jest Tym, który w ró?ny sposób w ró?nych spo?ecznych cz?onkach objawia si? na zewn?trz. Skoro wi?c wszyscy wierni chrze?cijanie b?d? na serio usi?owa?, aby ?y? ?arliwym duchem wiary, wtedy zaiste nie tylko tych wy?szych cz?onków Mistycznego Cia?a, a zw?aszcza tych, którzy z nakazu Boskiej G?owy maj? kiedy? zdawa? spraw? za dusze nasze (Hebr 13, 17), b?d? szanowa? i s?ucha?, ale i tych mi?o?ci? otocz?, wzgl?dem których Zbawca nasz pa?a nadzwyczajn? mi?o?ci? tj. s?abych, zranionych i chorych, którzy potrzebuj? naturalnego albo nadziemskiego lekarstwa i te dziatki, których niewinno?? tak bardzo bywa dzi? nara?ona na niebezpiecze?stwo, a których duszyczki kszta?tuj? si? jak figurki z wosku, i tych ubogich wreszcie, w których ratowaniu z najwi?kszym politowaniem, trzeba nam widzie? osob? samego Jezusa Chrystusa.

81. S?usznie i sprawiedliwie powiada Aposto?: "Daleko bardziej te cz?onki dala, które zdaj? si? by? s?absze, s? potrzebniejsze, a cz?onki cia?a, które uwa?amy za mniej szanowane wi?kszym otaczamy szacunkiem" (1 Kor 12, 22 - 23). To w?a?nie najwy?szej wagi zdania Aposto?a uwa?amy dzi? za konieczne - ze wzgl?du na sumienie i najwy?szy Nasz urz?d - z naciskiem powtórzy?, kiedy z wielk? bole?ci? widzimy, jak ludzie dla braku urody cia?a, albo te? ob??kani, albo dziedziczn? chorob? obci??eni, jako ci??ar przykry dla spo?ecze?stwa, niekiedy i ?ycia bywaj? pozbawieni. I to niektórzy wychwalaj? jako nowy wynalazek post?pu ludzkiego wskazany dla publicznego dobra. Któ? jednak z rozs?dnych ludzi nie wie o tym, ?e takie post?powanie nie tylko prawu naturalnemu, na sercu ka?dego wyrytemu, najostrzej si? sprzeciwia, ale tak?e wy?szym uczuciom ludzko?ci? Ich wi?c krew, którzy s? Odkupicielowi naszemu dlatego dro?si, poniewa? s? godni ?ywszego politowania, "wo?a z ziemi do Boga" (Rodz. 4, 10).

2. Chrystus wzorem naszej mi?o?ci

Aby za? ta szczera mi?o??, przez któr? my w Ko?ciele i Jego cz?onkach mamy widzie? Zbawc? naszego, powoli nie wygas?a, bardzo po?yteczn? b?dzie rzecz? patrze? si? na Jezusa Samego, jako najwy?szy wzór mi?o?ci ku Ko?cio?owi.

82. A najpierw, na?ladujmy obj?to?? tej mi?o?ci. Jedna jest Oblubienica Chrystusowa, a t? jest Ko?ció? ?w. Mi?o?? jednak Boskiego Oblubie?ca rozci?ga si? tak daleko, ?e nie wykluczaj?c nikogo, ca?y rodzaj ludzki w swej Oblubienicy obejmuje. Z tej to w?a?nie przyczyny Zbawiciel nasz Krew swoj? przela?, aby wszystkich ludzi, ró?ni?cych si? mi?dzy sob? pochodzeniem i pokoleniem, pojedna? z Bogiem na krzy?u i zmusi? ich, aby si? zro?li wspólnie w jedno cia?o. Prawdziwa tedy mi?o?? Ko?cio?a ??da nie tylko tego, aby?my w Ciele Mistycznym byli jeden drugiego cz?onkami, maj?cymi dzieli? nawzajem starania (Rzym 12, 5; 1 Kor 12 25), które powinny cieszy? si?, gdy taki cz?onek jest w chwale, a wspó?cierpie? z cierpi?cymi (1 Kor 12, 26), ale tak?e innych ludzi, dot?d z nami w ciele Ko?cio?a nie z??czonych, uznawali za braci Chrystusa wedle cia?a, powo?anych wraz z nami do tej samej wiecznej chwa?y niebieskiej. Niestety, nie brak dzi? i takich, co zuchwale g?osz?, ?e rywalizacja, nienawi?? i zazdro?? jest tym, co podnosi godno?? cz?owieka i jego ludzk? cnot?. My jednak, patrz?c z bólem serca na straszliwe skutki tej nauki, id?my ?ladem naszego Króla, rozdaj?cego pokój. On nas nauczy? mi?owa? nie tylko tych, co nale?? do innego narodu lub innego plemienia (?k 10, 33 - 37), ale mi?owa? nawet naszych wrogów (?k 6, 27 - 35). My, porwani najmilszymi s?owy Aposto?a narodów, z g??bi serca ?piewajmy o tym, jak? jest d?ugo?? i szeroko??; wysoko?? i g??boko?? mi?o?ci Chrystusowej (Ef 3, 18). A tej mi?o?ci nie potrafi w nas zniszczy? ani ró?nica narodowo?ci lub obyczajów, ani nie zmniejsz? jej nieprzejrzane nurty oceanu, ani wreszcie wojny, ze s?usznej czy nies?usznej przyczyny wszcz?te, rozlu?ni? jej nie potrafi?.

83. Czcigodni Bracia! W tej tak bardzo powa?nej godzinie, w której tyle bole?ci rozdziera cia?o, a smutków dusz?, trzeba nam wszystkim pobudzi? si? do tej niebieskiej mi?o?ci, aby?my zespoliwszy wszystkie si?y dobrych ludzi, wspó?ubiegaj?c si? z innymi w mi?o?ci i mi?osierdziu, tym olbrzymim potrzebom cia?a i duszy zaradzili. Mamy tu na my?li g?ównie tych, co pracuj? w ró?nego rodzaju zwi?zkach charytatywnych. Wtedy dopiero zaja?nieje po ca?ym ?wiecie Mistycznego Cia?a Chrystusowego hojno?? przeobfita i niewyczerpana jego p?odno??.

84. Poniewa? za? wznios?o?ci tego ukochania, jakim Chrystus Pan obejmuje Ko?ció?, odpowiada u niego trwa?o?? i dzia?anie mi?o?ci, i my tak?e wszyscy umi?ujmy to mistyczne Cia?o Chrystusowe mi?o?ci? czynn? i sta??. Co wi?cej nie mo?na znale?? ani jednej godziny, w której by Odkupiciel nasz nie pracowa? dla Ko?cio?a. Od Wcielenia swego, gdy po?o?y? pierwszy fundament pod Ko?ció? swój, a? do zako?czenia tego ?ycia ?miertelnego, czy to ja?niej?cym przyk?adem ?wi?to?ci, czy to przemawiaj?c do ludzi, rozmawiaj?c z nimi, wzywaj?c ich do Siebie, ustanawiaj?c przepisy dla ukszta?towania Ko?cio?a lub jego utwierdzenia - oto, jak? prac? a? do um?czenia podejmuje, chocia? by? Synem Bo?ym. Pragniemy tedy, aby wszyscy, którzy Ko?ció? ?wi?ty za Matk? uznaj?, pilnie to rozwa?yli, ?e nie tylko kap?ani i ci, co po?wi?ciwszy si? Bogu, obrali ?ycie zakonne, lecz i wszyscy inni cz?onkowie Mistycznego Cia?a, ka?dy wed?ug mo?no?ci swojej maj? obowi?zek usilnie i gorliwie do budowy i wzrostu tego Cia?a dopomaga?. Szczególnie niech to sobie do serca wezm?, jak tego pragniemy i co zreszt? ju? chwalebnie spe?niaj? ci, co w szeregach Akcji Katolickiej pracuj?, pomagaj?c biskupom i kap?anom w pracy apostolskiej, ale i ci tak?e, co w innych zwi?zkach pobo?nych w tym samym celu pracuj?. Ka?dy to jasno widzi, ?e gorliwo?? i wysi?ki wszystkich dusz wiernych w dzisiejszych warunkach maj? nadzwyczajn? warto?? i olbrzymie znaczenie.

Nie mo?emy te? tu pomin?? milczeniem ojców i matek, którym nasz Zbawca powierzy? najdelikatniejsze cz?onki Mistycznego swojego Cia?a. Zaklinamy ich usilnie, przez mi?o?? Chrystusa Pana i Ko?cio?a, aby potomstwo sobie oddane otoczyli najstaranniejsz? opiek? i chronili je przed zasadzkami wszelkiego rodzaju, którymi dzi? tak ?atwo usidlane by? mo?e.

85. W wyj?tkowy zupe?nie sposób okaza? Odkupiciel nasz swoj? p?omienn? mi?o?? ku Ko?cio?owi przez gor?ce b?agania, zanoszone za Ko?ció? do Ojca Niebieskiego. Przypominamy mianowicie co wszystkim jest wiadome, Czcigodni Bracia, jak to Pan Jezus, maj?c wnet wst?pi? na haniebne drzewo krzy?a, najgor?tsze pro?by zanosi? za Piotra (?k 22, 23), za reszt? Aposto?ów (J 17, 9 - 10), za wszystkich wreszcie, którzy przez g?oszenie s?owa Bo?ego mieli we? uwierzy?. (J 17, 9 - 10).

Ten wi?c przyk?ad Chrystusa Pana na?laduj?c, codziennie prosimy Pana ?niwa, aby posy?a? robotników na ?niwa Swoje (Mat 9, 38). I tak codziennie niech b?aganie wszystkich nas p?ynie w niebiosa i poleca wszystkich cz?onków Mistycznego Cia?a Jezusa Chrystusa Bogu. A zw?aszcza niech to czyni? biskupi, którym powierzono w szczególn? opiek? diecezj?, i kap?ani, zakonnicy i zakonnice, którzy wezwani s? na prac? Bo?? czy to w?ród swoich ziomków, czy te? w dalekich krajach poga?skich i tam szerz? Królestwo Boskiego Odkupiciela, broni? go i strzeg?.

Niech to wspólne b?aganie nasze nie zapomina o ?adnym cz?onku tego Czcigodnego Cia?a, a zw?aszcza niech pami?ta w szczególny sposób o tych, co na tym padole ziemskim cierpi? i zn?kani bywaj? lub te?, po?egnawszy ten ?wiat, w ogniu czy??cowym za winy swe pokutuj?. I tych nie pomijajmy, co ucz? si? zasad religii chrze?cija?skiej, aby jak najpr?dzej mogli by? obmyci wod? chrztu ?w.

86. Tego te? bardzo gor?co pragniemy, aby te wspólne pro?by z wielk? mi?o?ci? przechodzi?y w pomoc tym tak?e, którzy albo nie s? jeszcze do?? o?wieceni prawdami Ewangelii albo nie weszli dot?d do bezpiecznej owczarni Ko?cio?a ?w., lub te? przez nieszcz?sne rozterki religijne s? od??czeni od Nas, którzy bez Naszej zas?ugi piastujemy Osob? Chrystusow? tu na ziemi.

Powtarzajmy wi?c t? Bosk? Zbawcy Naszego modlitw? do Ojca niebieskiego: "Aby?my wszyscy jedno byli jako Ty, Ojcze, we Mnie a Ja w Tobie, aby i oni w Nas jedno byli, aby uwierzy? ?wiat, ?e? Ty Mnie pos?a?" (J 17, 21).

87. Tych równie?, którzy do widzialnej budowy Ko?cio?a nie nale??, My od pocz?tku naszego Pontyfikatu, jak zreszt? wiecie, Czcigodni Bracia, powierzyli?my Opiece niebieskiej, uroczy?cie to stwierdzaj?c, ?e gdy ?ladami Dobrego Pasterza kroczymy, nie mamy innego, równie serdecznego pragnienia nad to, aby oni "?ycie mieli i obficiej mieli".

I to uroczyste nasze o?wiadczenie chcemy tu przez t? Encyklik? powtórzy?, w której g?osimy chwal? "wielkiego i wspania?ego Ca?a Chrystusowego" (Ireneusz).

W tym celu upraszali?my Sobie mod?y ca?ego Ko?cio?a i zapraszamy wszystkich i ka?dego z osobna sercem, pe?nym mi?o?ci, aby id?c dobrowolnie i ochotnie za natchnieniem wewn?trznym ?aski Bo?ej, starali si? wydoby? z tego stanu, w którym o wieczne zbawienie w?asnej duszy spokojni by? nie mog? (Pius IX, Jam vos omnes, 1866).

Chocia? bowiem nie?wiadomym jakim? pragnieniem i ?yczeniem kierowaliby si? ku Mistycznym Cia?u Zbawiciela, trac? tyle i tak wielkich ?ask niebieskich i pomocy, które uzyska? mo?na tylko w Ko?ciele Katolickim.

Niech?e wi?c wejd? do jedno?ci katolickiej i z Nami w tej jednej budowie Cia?a Jezusa Chrystusa z??czeni, do jednej G?owy si? zwróc? w tej spo?eczno?ci, pe?nej najchwalebniejszej mi?o?ci. Nie ustaj?c nigdy w pro?bach Naszych do Ducha mi?o?ci i prawdy, czekamy na nich z podniesionymi i otwartymi r?koma, jako na tych, co maj? przyj?? nie do obcego, ale do swojego w?asnego i ojcowskiego domu.

88. Je?li pragniemy, aby nieustannie taka modlitwa ca?ego Mistycznego Cia?a sz?a przed tron Bo?y, aby wszyscy b??kaj?cy si? z dala weszli jak najpr?dzej do jednej Owczarni Chrystusowej, wyznajemy jednak otwarcie, ?e absolutnie konieczn? jest rzecz?, aby to dzia?o si? z w?asnej woli i ochoty, poniewa? nikt nie wierzy, jak tylko ten, kto chce (?w. Augustyn) Dlatego te?, je?li si? zdarza, ?e niewierz?cych zmusza kto? do tego, i?by weszli do ?wi?tyni Ko?cio?a i zbli?yli si? tam do o?tarza, aby przyj?? sakramenty ?wi?te, tacy nie staj? si? prawdziwymi chrze?cijanami. Wiara bowiem, bez której "niepodobna jest podoba? si? Bogu" (Hebr 11, 6), musi by? ca?kiem "dobrowolnym pos?usze?stwem rozumu i woli" (Sobór Wat. Konstytucja o wierze katolickiej, r. 3). Je?li wi?c kiedykolwiek bywa tak, ?e wbrew sta?ej nauce tej Stolicy Apostolskiej zmusza si? kogo? mimo jego woli do przyj?cia wiary katolickiej, My, ?wiadomi Naszego urz?du, stanowczo to pot?piamy. Poniewa? jednak ludzie, posiadaj?c woln? wol?, mog? jej nadu?y? powodowani boja?ni? lub grzeszn? nami?tno?ci?, konieczn? jest rzecz?, aby Ojciec ?wiat?o?ci przez Ducha umi?owanego Syna swego do prawdy ich poci?ga?. Je?eli za?, dot?d tak wielu, niestety, od prawdy katolickiej trzyma si? z daleka i nie s? pos?uszni natchnieniom ?aski Bo?ej, to wina nie tylko jest w tym, ?e sami ma?o si? modl?, ale i w tym ?e wierni chrze?cijanie nie zasy?aj? za nich gor?tszych pró?b do Boga. Dlatego te? wci?? a wci?? upominamy, aby ci, co gor?co Ko?ció? mi?uj?, za przyk?adem Boskiego Odkupiciela bez ustanku zanosili swe mod?y do nieba.

89. W dzisiejszych zw?aszcza czasach i warunkach ?ycia ju? nie wskazan?, ale nawet konieczn? jest rzecz?, aby mianowicie za królów i ksi???ta i za tych wszystkich, co panuj? nad narodami, a mog? da? Ko?cio?owi zewn?trzn? ochron?, by?y zasy?ane usilne pro?by, aby po u?o?eniu wszystkich spraw wedle nale?nego porz?dku, "pokój, to dziel? sprawiedliwo?ci" (Iz 32, 17), za natchnieniem mi?o?ci Bo?ej um?czonej ludzko?ci z najobrzydliwszych odm?tów tej burzy wyp?yn??, a ?wi?ta Matka Ko?ció? mog?a wie?? ?ycie spokojne i uciszone we wszelkiej pobo?no?ci i czysto?ci (1 Tym 2, 2). Trzeba b?aga? Boga o to, aby ci wszyscy, co s? rz?dcami narodów, kochali m?dro?? (M?dr 6, 23) tak, aby nie spad? na nich ten powa?ny wyrok: "Najwy?szy bada? b?dzie uczynki wasze i my?li wasze roztrz?sa?, ?e b?d?c s?ugami królestwa Jego, nie s?dzili?cie sprawiedliwie, aby?cie strzegli prawa sprawiedliwo?ci, uni?cie chodzili wed?ug woli Bo?ej. Straszliwie i pr?dko uka?e si? wam, bo najsro?szy s?d b?dzie nad tymi, co nad innymi stoj?. Ma?y bowiem dozna mi?osierdzia, ale mocarze b?d? cierpie? srogie m?ki. Bo na niczyj? osob? Bóg zwa?a? nie b?dzie, ani si? nie ul?knie niczyjej wielko?ci, gdy? On uczyni? ma?ego i wielkiego i jednak? o wszystkich ma piecz?. Mocniejszym jednak mocniejsza m?ka grozi. Do was tedy królowie, s? te moje s?owa, aby?cie si? nauczyli m?dro?ci, a z niej nie wypadli" (M?dr 6, 4 - 10).

90. Lecz nie tylko wyt??on? prac? i ustawiczn? modlitw? okazywa? Chrystus Pan mi?o?? swoj? ku nieskalanej Oblubienicy, lecz tak?e przez swoje cierpienia i uciski, znoszone dla niej ochotnie i z mi?o?ci?. "Umi?owawszy swoich, do ko?ca ich umi?owa?" (J 13, 1). Tylko przez krew naby? On sobie Ko?ció? na w?asno?? (Dz 20, 28). Tymi wi?c krwawymi ?ladami Króla naszego idziemy ch?tnie, jak tego ??da nasze zbawienie, które trzeba sobie zabezpieczy?. "Je?li bowiem zostali?my wszczepieni w podobie?stwo ?mierci Jego i to w zmartwychwstaniu b?dziemy" (Rzym 6, 5), "je?li?my wespó? umarli, wespó? te? ?y? b?dziemy" (2 Tym. 2, 11). Tego te? ??da i mi?o?? Ko?cio?a i prawdziwa a czynna mi?o?? tych dusz, które Ko?ció? Chrystusowi rodzi. Chocia? bowiem Zbawiciel nasz przez gorzk? m?k? i bolesn? ?mier? swoj? wys?u?y? Ko?cio?owi niesko?czony wprost skarbiec ?ask, to jednak te dary bywaj? nam z woli Opatrzno?ci Bo?ej tylko cz??ciowo udzielane, wi?ksza za? lub mniejsza ich obfito?? niema?o zale?y od naszych dobrych uczynków, które ten deszcz niebieskich ?ask, dobrowolnie od Boga zsy?any, ?ci?gaj? na dusze ludzkie. I ten to w?a?nie deszcz ?ask stanie si? najbardziej obfitym, je?li nie tylko b?dziemy zanosi? do Boga gor?ce b?agania, bior?c zw?aszcza udzia? nawet w codziennej, o ile to ?atwo by? mo?e, Ofierze Eucharystycznej i je?li nie tylko b?dziemy si? stara? tylu potrzebuj?cym przynosi? ulg? i pociech? przez dzie?a mi?osierdzia chrze?cija?skiego, ale tak?e, gdy ponad znikome rzeczy tego ?wiata przeniesiemy dobra nie przemijaj?ce, a tak?e, gdy poskramia? b?dziemy ?miertelne nasze cia?o dobrowolnymi umartwieniami, odmawiaj?c mu zakazanych rzeczy, a ??daj?c od niego tego, co przykre i trudne, a wreszcie gdy przeciwno?ci i cierpienia obecnego ?ycia przyjmowa? b?dziemy, jakby z r?k Boskich, sercem upokorzonym. W ten sposób wed?ug Aposto?a: "dope?nia? b?dziemy to, czego nie dostaje utrapieniom Chrystusowym, w ciele naszym, za cia?o Jego, którym jest Ko?ció?" (Kol 1, 24).

91. Kiedy te s?owa piszemy, przed oczyma naszymi staje prawie niezliczona, niestety, rzesza nieszcz??liwych ludzi, nad którymi gorzko p?aczemy: chorzy, n?dzarze, kaleki bez nóg i r?k, wdowy i sieroty i ogromna liczba tych, co z powodu w?asnego i osobliwego ucisku, albo niedoli najbli?szych swoich m?cz? si? i trapi? niemal a? do ?mierci. Wszystkich, którzy z jakiejkolwiek przyczyny przygn?bieni s? smutkiem i uci?nieni, ojcowskim sercem zach?camy, aby z ?yw? wiar? oczy swe podnosili ku niebu i utrapienia swoje ofiarowali Bogu, który im za to kiedy? obfit? odda nagrod?. Niech te? o tym pami?taj?, ?e ból ich nie jest czczy i daremny, lecz bardzo po?yteczny im samym, a tak?e Ko?cio?owi, je?li go w tej intencji cierpliwie b?d? znosi?. Aby ten zamiar sta? si? bardziej praktycznym i skutecznym, wiele pomo?e do tego codzienne ofiarowanie siebie Bogu, które jest zwyczajem pobo?nego stowarzyszenia, nazwanego Apostolstwem Modlitwy. To w?a?nie stowarzyszenie jako bardzo mi?e Bogu, gor?co i ca?ym sercem polecamy.

92. Je?eli zawsze dla ratowania dusz cierpienia swoje ??czy? trzeba z cierpieniami Boskiego Odkupiciela, to dzi? zw?aszcza i przede wszystkim, Czcigodni Bracia, niech to b?dzie obowi?zkiem wszystkich, dzi?, gdy olbrzymie po?ary wojenne ca?y niemal ?wiat podpali?y i tyle ?mierci, tyle nieszcz???, tyle bole?ci powoduj?, dzi? tak?e niech i to wszyscy uwa?aj? za swoj? powinno??, aby si? od grzechów, od pokus tego ?wiata i wyuzdanych rozkoszy cia?a powstrzymywali i od marno?ci i pustoty tych rzeczy ziemskich, które przeszkadzaj? w wychowaniu ludzi w obyczajach chrze?cija?skich i dost?pieniu ?ywota wiecznego.

Przejmijmy si? raczej g??boko tak bardzo powa?nymi s?owy poprzednika naszego, nie?miertelnej pami?ci ?w. Leona Wielkiego, który twierdzi, ?e przez chrzest ?wi?ty stali?my si? cia?em Ukrzy?owanego (Sermo 63 i 66) i t? przecudn? modlitw? ?w. Ambro?ego: "No? mnie o Chryste, na krzy?u, który jest zbawieniem dla b??dz?cych, w którym jedynie jest spoczynek dla strudzonych, na którym wy??cznie b?d? ?y? ci, co umieraj?" (In Ps.).

ZAKO?CZENIE

MÓDLMY SI? ZA KO?CIÓ?

1. Wezwanie do ofiar i modlitw

93. Zanim zako?czymy to pisanie Nasze, nie mo?emy pomin?? dogodnej chwili, aby jeszcze raz nie zach?ci? wszystkich do tego, by ?wi?t? Matk? Ko?ció? mi?o?ci? gor?c? a czynn? otaczali. Co dzie? ofiarujmy Ojcu Przedwiecznemu nasze mod?y, trudy i uciski, prosz?c o zachowanie Ko?cio?a i szcz??liwszy a liczniejszy Jego wzrost, je?li zbawienie ca?ej ludzko?ci, Krwi? Bosk? odkupionej, le?y nam rzeczywi?cie na sercu. Gdy niebo zaciemnia si? chmurami i jawi? si? b?yskawice i gro?ne rozstrzygaj?ce chwile zbli?aj? si? na ca?e spo?ecze?stwo ludzkie, a tak?e i na Ko?ció? ?wi?ty, polecajmy siebie i wszystko, co nasze, Ojcu Mi?osierdzia, b?agaj?c Go tymi s?owy: "Wejrzyj, prosimy Ci?, Panie, na ten lud Twój, za który Pan nasz Jezus Chrystus nie wzbrania? si? poda? w r?ce grzeszników i ?mier? podj?? krzy?ow?".

2. Maryja Matka Jezusa i Jego Mistycznego Cia?a

94. Czcigodni Bracia! Te Nasze ojcowskie ?yczenia, które zapewne s? i Waszymi i t? prawdziw? mi?o?? Ko?cio?a niech uprosi nam wszystkim Boga-Rodzica Dziewica, której naj?wi?tsza dusza by?a wi?cej ni? wszystkie inne, równocze?nie od Boga stworzone, nape?niona Boskim Duchem Jezusa Chrystusa. Ona te? zgodzi?a si? "w imieniu ca?ej natury ludzkiej", aby "jakie? duchowne ma??e?stwo dokona?o si? mi?dzy Synem Bo?ym a ludzk? natur?" (?w. Tomasz III, q. 30, a 1). Ona to Chrystusa Pana, ozdobionego ju? w Jej ?onie dziewiczym godno?ci? G?owy Ko?cio?a, wyda?a na ?wiat przedziwnym porodzeniem, jako ?ród?o wszelkiego ?ycia nadprzyrodzonego. Ona Go zaraz po narodzeniu poda?a tym, co pierwsi z ?ydowskiego narodu i z pogan przybyli, by Go adorowa? jako Proroka, Króla i Kap?ana. Nadto ten Jej jedyny do pró?b Jej macierzy?skich w Kanie Galilejskiej si? przechylaj?c, zdzia?a? przedziwny cud, przez który "uwierzyli we? uczniowie Jego" (J 2, 11). Ona to, wolna od osobistej i dziedzicznej skazy grzechowej, naj?ci?lej zawsze z Synem swoim z??czona, ofiarowa?a Go na Golgocie Ojcu Niebieskiemu wraz z ofiar? praw matki i macierzy?skiej mi?o?ci, jakby nowa jaka Ewa, za wszystkie dzieci Adama, oszpecone nieszcz?snym jego upadkiem. Tak wi?c Ta, która by?a Matk? G?owy naszej co do cia?a, sta?a si? Matk? w duchu dla nowego tytu?u bole?ci i chwa?y, Matk? wszystkich Jego cz?onków. Ona to wszechpot??nymi pro?bami swymi wyjedna?a to, ?e Duch Boskiego Odkupiciela, ju? z krzy?a dany, w dzie? Zielonych ?wi?tek wraz z przedziwnymi ?askami udzielony zosta? nowo powsta?emu Ko?cio?owi. Ona wreszcie, niezmierne bole?ci swoje m??nym i pe?nym ufno?ci sercem znosz?c, s?uszniej, ni? wszyscy inni wierni chrze?cijanie, jako prawdziwa Królowa M?czenników "dope?ni?a, czego brak by?o cierpieniom Chrystusowym... za Cia?o Jego, którym jest Ko?ció?" (Kol 1, 24) i Mistyczne Cia?o Chrystusa, zrodzone z otwartego Serca Zbawiciela, obj??a t? sam? macierzy?sk? opiek? i gor?c? mi?o?ci?, jak? Dzieci? Jezus karmi?ce si? w ??obku mlekiem, otoczy?a i wy?ywi?a.

3. Modlitwa do Królowej Niebios

95. Sama tedy Naj?wi?tsza Rodzicielka wszystkich cz?onków Chrystusowych, której Niepokalanemu Sercu wszystkich ludzi z ufno?ci? po?wi?cili?my, a która teraz w niebie ja?nieje chwa?? cia?a i duszy i wraz z Synem swoim króluje, niech od Niego pro?bami uzyska i wyjedna, a?eby jak najobfitsze strumienie ?ask od Jego dostojnej G?owy bez przerwy sp?ywa?y na wszystkie cz?onki Mistycznego Cia?a. A zarazem niech najskuteczniejsz? opiek? swoj? tak, jak dawniej, i obecnie strze?e Ko?cio?a swego i dla Niego, jak i dla ca?ej ludzko?ci wreszcie wyprosi u Boga spokojniejsze czasy.

4. B?ogos?awie?stwo Apostolskie

96. My, ufni t? nadziej? z góry p?yn?c?, jako zadatek ?ask niebieskich i jako ?wiadectwo ?yczliwo?ci Naszej, wszystkim Wam, Czcigodni Bracia, i ka?demu z osobna i trzódkom opiece Waszej powierzonym udzielamy Apostolskiego b?ogos?awie?stwa szerokim sercem.

Dan w Rzymie, u ?w. Piotra, dnia 29 czerwca, w ?wi?to ?w. Aposto?ów Piotra i Paw?a, roku 1943, a pi?tego Naszego pontyfikatu.



PIUS PP. XII



?ród?o: A.A.S., XXXV (1943), p. 193 nn.; Wiadomo?ci Diecezjalne, Katowice 28 (1960) 1 - 44.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014