Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumMarzec 30 2020 12:58:19
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 9
Zjazd Kresowian 9
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Pius XII - Encyklika Mystici Corporis Corporis Christi - O Mistycznym Ciele Chrystusa cz.II
Corporis Christi - O Mistycznym Ciele Chrystusa cz.II

3. Chrystus jest Ostoj? Ko?cio?a

41. To, co?my, Czcigodni Bracia, wy?ej omówili, wyk?adaj?c zwi??le i krótko sposób, w jaki Chrystus Pan chce, aby z Boskiej pe?no?ci obfite dary Jego wp?yw wywiera?y na Ko?ció?, aby przez to jak najbardziej upodabnia? si? do Niego, niema?o ju? zapewne przyczyni?o si? do zrozumienia owego trzeciego powodu, który teraz omówi? mamy, a z którego wysun?? mo?na odpowiedzi na pytanie, dlaczego spo?eczne cia?o Ko?cio?a imieniem Chrystusa zdobimy. Polega ona na tym, ?e Zbawiciel nasz spo?ecze?stwo przez Siebie za?o?one podtrzymuje Bosk? sw? moc?.

42. Wnikliw? i g??bok? robi tu uwag? kard. Bellarmin, mianowicie, ?e nazw? cia?a Chrystusowego nie tylko st?d wywodzi? trzeba, ?e Chrystusa Pana musimy nazwa? G?ow? Jego Cia?a Mistycznego, lecz i z tego tak?e tytu?u, ?e On tak Ko?ció? wspomaga i tak w swoim Ko?ciele niejako ?yje, ?e Ten istnieje jakoby druga osoba Chrystusa Pana. To samo twierdzi równie? Aposto? narodów, kiedy, pisz?c do Koryntian, nazywa bez ogródki Ko?ció? "Chrystusem" (1 Kor 12, 12). Niew?tpliwie chcia? On na?ladowa? Mistrza swojego, który do? jako prze?ladowcy Ko?cio?a, zawo?a? z góry: "Szawle, Szawle, czemu Mnie prze?ladujesz?" (Dz 9, 4). Co wi?cej, ?w. Grzegorz z Nyssy utrzymuje, ?e Aposto? cz??ciej nazywa Ko?ció? "Chrystusem", a znane Wam jest, Czcigodni Bracia, to zdanie ?w. Augustyna: "Chrystus Chrystusa opowiada".

43. Nie trzeba jednak tej najdoskonalszej nazwy tak rozumie?, jakoby niewys?owiony w?ze?, którym Chrystus Pan przyj?? cielesn? ludzk? natur?, odnosi? si? do ca?ego Ko?cio?a. Raczej na tym si? on zasadza, ?e Zbawiciel nasz darami Jemu najw?a?ciwszymi tak si? dzieli z Ko?cio?em swoim, ?e ten pod wzgl?dem ca?ego sposobu ?ycia, czy to widzialnego, czy te? niewidzialnego, obraz Chrystusa Pana jak najdoskonalej w sobie odzwierciedla. Albowiem moc? misji, opartej na w?adzy i prawie, Boski Odkupiciel pos?a? Aposto?ów swoich na ca?y ?wiat tak, jak sam by? pos?any przez Ojca (J 17, 18). Jest On tym, który przez Ko?ció? swój chrzci, naucza, rz?dzi, wi??e i rozwi?zuje i sk?ada Naj?wi?tsz? Ofiar?. Na mocy za? owego daru wy?szego rz?du, wewn?trznego a tak wznios?ego, o którym wy?ej by?a mowa (gdy?my mianowicie opisywali sposób w jaki g?owa wp?ywa na swoje cz?onki), Chrystus Pan ??da od Ko?cio?a, aby ?y? Jego ?yciem nadprzyrodzonym, ca?e Jego cia?o Bosk? sw? moc? przenika, a poszczególnych cz?onków zale?nie od miejsca, jakie w tym ciele zajmuj?, w ten sam prawie sposób karmi i podtrzymuje, jak to czyni szczep winny, gdy z??czone z sob? latoro?le ?ywi i czyni owocodajnymi.

44. Je?li uwa?nie zbadamy ten Boski pocz?tek ?ycia i cnoty, od Chrystusa dany, tak, jak go uczyni? ?ród?em ka?dego daru i ?aski stworzonej, widzimy, ?e to nie kto inny, ale sam Duch ?w., który od Ojca i Syna pochodzi, wyj?tkowo bywa tak?e nazywany duchem Chrystusowym, (Rzym 8, 9) albo "Duchem Syna" (Gal 4, 6). Przez tego to Ducha ?aski i prawdy Syn Bo?y w ?onie nieskalanym Dziewicy dusz? sw? przyozdobi?. Ten Duch ?w. z rozkosz? mieszka w b?ogos?awionej duszy Odkupiciela, jako w najmilszej ?wi?tyni swojej. Tego Ducha wys?u?y? nam Chrystus Pan w?asn? krwi? swoj?, na krzy?u przelan?. Tego Ducha wreszcie tchn?? na Aposto?ów i darowa? go Ko?cio?owi na zg?adzenie grzechów (J 20, 22). A chocia? tylko Chrystus Pan tego Ducha otrzyma? nie pod miar? (J 3, 34), to jednak cz?onkom Mistycznego Cia?a nie inaczej udzielany bywa, jak tylko wed?ug miary daru Chrystusowego z pe?no?ci samego Chrystusa (Ef 4, 7). Odk?d za? Chrystus Pan na krzy?u uwielbiony zosta?, Duch Jego w przeobfitej mierze na Ko?ció? si? wylewa, aby ca?y Ko?ció? i poszczególne Jego cz?onki z dnia na dzie? coraz bardziej do Boskiego Zbawiciela stawali si? podobnymi. Duch to Chrystusa uczyni? nas przybranymi synami Bo?ymi, (Rzym 8, 14 - 17) aby?my kiedy? "wszyscy z odkrytym obliczem patrz?c si? na chwa?? Pa?sk?, w ten sam obraz przemienieni byli z jasno?ci w jasno??" (2 Kor 3, 18).

45. Temu za? Duchowi Chrystusowemu, jako niewidzialnemu sprawcy, trzeba i to przypisa?, ?e wszystkie cz??ci cia?a i mi?dzy sob? i z dostojn? G?ow? si? ??cz? tak, i? jest ca?y w G?owie, ca?y w ciele, ca?y w poszczególnych cz?onkach. Tym wszystkim zale?nie od ró?nych ich urz?dów, i zaj??, od wy?szego lub ni?szego stopnia zdrowia moralnego, którym si? ciesz?, Duch ?w. w ró?ny sposób asystuje i pomaga. Jego te? niebieskim swym tchnieniem ?ywota we wszystkich cz??ciach cia?a dzia?aj?cego trzeba uznawa? za pocz?tek jakiejkolwiek akcji ?ywotnej a rzeczywi?cie zbawiennej. On to, chocia? mieszka osobi?cie we wszystkich cz?onkach i w nich po Bo?emu dzia?a, w ni?szych jednak pracuje równie? przez pos?ug? wy?szym oddan?. A wreszcie, cho? przyczynia ?ask? swoj? Ko?cio?owi co dzie? nowego wzrostu, wzdraga si? mieszka? przez ?ask? u?wi?caj?c? w cz?onkach, od ca?a ca?kiem odci?tych. T? w?a?nie obecno?? Ducha Jezusa Chrystusa nasz poprzednik Leon XIII, m?dro?ci? nader ws?awiony, w encyklice Divinum illud zwi??le a dobitnie okre?li?, mówi?c: "Niech wystarczy to powiedzie?, ?e gdy Chrystus jest G?ow? Ko?cio?a, to Duch ?w. jest Jego dusz?".

46. Je?eli za? t? ?ywotn? si?? i moc, przez któr? ca?e chrze?cija?stwo Za?o?yciel jego podtrzymuje ju? nie w samej sobie, lecz w tych skutkach stworzonych st?d wyp?ywaj?cych rozwa?ymy, widzimy, ?e polega ona na tych darach niebieskich, które nasz Odkupiciel wraz z Duchem ?w. Ko?cio?owi udziela jako dawca ?wiat?o?ci nadziemskiej i sprawca ?wi?to?ci. A wi?c ca?y Ko?ció? jak i wszystkie Jego cz?onki, mog? uwa?a? za swoje to wielkie s?owo Aposto?a: "?yj? ju? nie ja, ale ?yje we mnie Chrystus" (Gal 2, 20).

4. Chrystus jest Zbawc? Ko?cio?a

47. Te Nasze o G?owie Mistycznej wywody by?yby niezupe?ne, gdyby?my cho? w kilku s?owach nie poruszyli tego zdania Aposto?a: "Chrystus jest G?ow? Ko?cio?a, On Zbawiciel cia?a Jego" (Efez 5, 23). W tych s?owach bowiem wskazana jest ostatnia racja, dla której cia?o Ko?cio?a zdobi imi? Chrystusa Pana. Oto ta mianowicie, ?e Chrystus jest Boskim tego cia?a Zbawc?. Jego s?usznie i sprawiedliwie Samarytanie og?osili "Zbawicielem ?wiata" (Jan 4, 42), owszem bez ?adnej w?tpliwo?ci trzeba Go nazwa? "Zbawicielem wszystkich", chocia? za Paw?em ?w. doda? trzeba: "a zw?aszcza wiernych" (1 Tym 4, 10).

W rzeczy samej bowiem zdoby? Krwi? swoj? przed innymi wszystkimi cz?onki swoje, te które tworz? Ko?ció? (Dz 20, 26). To co?my wy?ej do?? obszernie wy?o?yli, mianowicie o narodzinach Ko?cio?a ?w. na krzy?u, o Chrystusie jako dawcy ?wiat?o?ci, sprawcy ?wi?to?ci i filarze Mistycznego Cia?a, nie wymaga ju? obszerniejszego t?umaczenia, ale raczej nale?y si? nam wszystkim nie?miertelne dzi?ki czyni? Bogu i z pokor? a sercem oddanym to rozwa?a?. To co Zbawiciel nasz wisz?c na krzy?u, rozpocz??, nie przestaje wci?? a wci?? w ojczy?nie niebieskiej dalej prowadzi?. "G?owa nasza - mówi ?w. Augustyn - wstawia si? za nami; jednych cz?onków przyjmuje a drugich biczuje, innych oczyszcza, innych pociesza, jednych stwarza, drugich wola, innych z powrotem przywo?uje, innych naprawia lub odradza". My za? wszyscy winni?my Chrystusowi Panu przy tym zbawczym dziele towarzyszy?, nios?c Mu pomoc, gdy? "z jednego i przez jednego zbawieni b?dziemy i zbawiamy" (Klemens Aleksandr.).

C. KO?CIÓ? JEST MISTYCZNYM CIA?EM CHRYSTUSOWYM

1. Wyró?nienie Cia?a Mistycznego

48. A teraz post?pmy ju? dalej, Czcigodni Bracia, aby we w?a?ciwym ?wietle przedstawi? to, dlaczego Cia?o Chrystusowe, którym jest Ko?ció?, mamy nazywa? "mistycznym". Nazw? tak?, b?d?c? w u?yciu u wielu pisarzy staro?ytnych, potwierdzaj? liczne dokumenty papieskie. Z ró?nych powodów nale?y tego wyrazu u?ywa?. Przeze? bowiem odró?niamy spo?eczne Cia?o Ko?cio?a, którego G?ow? i rz?dc? jest Chrystus Pan, od fizycznego Jego cia?a, które, zrodzone z Boga-Rodzicy Dziewicy, zasiada obecnie po prawicy Ojca i ukrywa si? poza eucharystycznymi os?onami, a mo?e by? odró?nione od ka?dego innego cia?a, czy to fizycznego, czy moralnego, jak je zowi?, a to jest rzecz? wa?n? z powodu wielu obecnie grasuj?cych b??dnych nauk.

2. Ró?nice cia?

49. Podczas gdy w naturalnym ciele zasada jedno?ci tak ??czy cz??ci, ?e poszczególne trac? sw? w?a?ciw? podpor?, to w mistycznym ciele przeciwnie si? dzieje. Si?a wzajemnej ??czno?ci, cho?by najg??bsza, tak jednoczy z sob? cz?onki, ?e wszystkie zachowuj? ca?? swoj? w?a?ciw? osob?. A dalej jeszcze, je?li zwa?ymy stosunek wzajemnej ca?o?ci i pojedynczych cz?onków do siebie, to w jakimkolwiek ?yj?cym ciele fizycznym poszczególne cz?onki ostatecznie przeznaczone bywaj? jedynie na korzy?? ca?ego organizmu, podczas gdy spo?eczna jakakolwiek budowa ludzka, o ile zwa?ymy cel ostateczny jej korzy?ci, skierowana jest ku post?powi ca?o?ci i poszczególnych cz?onków, poniewa? z osób si? sk?ada. Dlatego te? - ?e znowu wrócimy do naszego zagadnienia - podobnie jak Syn Przedwiecznego Ojca zst?pi? z niebios dla wspólnego naszego zbawienia wiecznego, tak stworzy? Cia?o Ko?cio?a i Ducha Bo?ego Mu darowa? dla zabezpieczenia i osi?gni?cia wiecznej szcz??liwo?ci dusz nie?miertelnych, wed?ug s?ów Aposto?a: (1 Kor 3, 23) Wszystko jest Wasze, Wy za? Chrystusowi, a Chrystus Bo?y. Jak bowiem Ko?ció? tworzy si? dla dobra wiernych, tak samo i przeznaczony jest ku chwale Bo?ej i Tego, którego pos?a?, Jezusa Chrystusa.

50. Je?eli za? Mistyczne Cia?o porównamy z tzw. moralnym cia?em, to zauwa?y? trzeba, ?e mi?dzy jednym a drugim cia?em jest niedrobna jaka? ró?nica, lecz ró?nica najwy?szej wagi i donios?o?ci. W tym bowiem, co si? cia?em moralnym zowie, nie ma innej zasady jedno?ci oprócz wspólnego celu i wspólnego d??enia wszystkich do tego? celu na mocy powagi spo?ecznej. Gdy za? chodzi o Cia?o Mistyczne, o którym tu jest mowa, to do tego d??enia przychodzi jeszcze wewn?trzna zasada. Istnieje ona wprawdzie rzeczywi?cie w ca?o?ci organizmu i w pojedynczych jego cz??ciach a posiada tak? moc i tak? dostojno??, ?e sama przez si? niezmiernie przewy?sza wszystkie w?z?y jedno?ci, które ??cz? cia?o fizyczne lub moralne. Jest to wi?c, jak ju? wy?ej wspomnieli?my, co? nie z naturalnego, ale wy?szego rz?du, owszem samo w sobie zgo?a niesko?czone i niestworzone: jest to Duch mianowicie Bo?y, który zdaniem Doktora Anielskiego, "jeden i ten sam co do liczby ca?y Ko?ció? nape?nia i jednoczy".

3. Poj?cie Ko?cio?a

51. Prawdziwe zatem znaczenie tego s?owa przywodzi Nam na pami?? t? prawd?, ?e Ko?ció?, który uwa?a? trzeba za doskona?e w rodzaju swoim spo?ecze?stwo, sk?ada si? nie tylko ze specjalnych pierwiastków i czynników, opartych na w?adzy i prawie. Takie oczywi?cie cia?o jest daleko szlachetniejsze, ni? jakiekolwiek zgromadzenie ludzkie. Przewy?sza ono tamto tak samo, jak ?aska przewy?sza natur?, a dobra nie?miertelne przewy?szaj? wszystko, co znikome i przej?ciowe. Oczywi?cie, tego rodzaju zwi?zków, a zw?aszcza ?wieckiej spo?eczno?ci, nie nale?y lekcewa?y?, ani mie? za nic, ale wiedzie? i o tym trzeba, ?e w tego rodzaju ustroju nie ma ca?ego Chrystusa, podobnie jak w naszym ?miertelnym i cielesnym organizmie nie ma ca?ego cz?owieka. Jakkolwiek bowiem racje w?adzy i prawa, na których Ko?ció? tak?e si? opiera i z których si? sk?ada, pocz?tek swój bior? z Boskiego prawodawstwa, ustanowionego od Chrystusa Pana, to jednak przyczyniaj? si? do osi?gni?cia wy?szego celu. Pytasz, przez co spo?eczno?? chrze?cija?ska bywa podniesiona na stopie?, który wprost przewy?sza wszelki porz?dek naturalny - oto Duch Odkupiciela naszego jest tym, który jakby ?ród?o ?ask, darów i wszystkich charyzmatów nape?nia Ko?ció? stale i do g??bi i w Nim dzia?a. I cielesny nasz organizm cia?a ?miertelnego jest przedziwnym arcydzie?em Stwórcy, lecz bardzo daleko mu do wspania?ej godno?ci duszy; tak ?e budowa socjalnej rzeczypospolitej chrze?cija?skiej, mimo ?e g?osi m?dro?? Boskiego Architekta, jest jednak czym? ca?kiem ni?szego rz?du, gdy j? porównamy z darami duchowymi, którymi jest ozdobiona i ?yje z Boskim jego ?ród?em.

52. Z tego, co?my dot?d, Czcigodni Bracia, omawiali, pisz?c i wyk?adaj?c, wida? jasno, w jak wielkim b??dzie pozostaj? ci, którzy sobie dowoli tworz? jaki? ko?ció? niewidzialny i ukryty, albo i ci tak?e, co go na równi stawiaj? z jak?? czysto ludzk? instytucj?, z pewnym systemem wyszkolenia i zewn?trznymi obrz?dami, ale bez udzielania jakiego? ?ycia nadziemskiego. Przeciwnie, tak jak Chrystus Pan nie jest wtedy ca?y jako G?owa i wzór Ko?cio?a, je?li w Nim widzimy tylko jego ludzk? natur?, albo tylko natur? Bosk? niewidzialn?, lecz On jest jeden w dwu naturach i w z??czeniu z obu naturami, podobnie ma si? rzecz z Cia?em Jego Mistycznym, poniewa? S?owo Bo?e przyj??o na siebie natur? ludzk? podleg?? cierpieniom i stworzy?o widzialn? spo?eczno?? i po?wi?ci?o j? Krwi? Boga-Cz?owieka, aby cz?owiek przez kierownictwo widzialne dochodzi? do tego, co jest niewidzialne.

53. Dlatego te? bolejemy nad nieszcz?snym b??dem i pot?piamy go, mianowicie tych, co sobie wy?nili jaki? ko?ció? jako spo?eczno?? ?yj?c? i utrzymuj?c? si? z mi?o?ci, ale zarazem nie bez pogardy przeciwstawiaj? mu inny ko?ció? tzw. jurydyczny. Zupe?nie b??dnie wprowadzaj? tak? ró?nic?. Nie rozumiej? bowiem tego, ?e Boski Odkupiciel z tego samego powodu chcia?, aby stworzony przez Niego zespó? ludzi stanowi? spo?eczno?? doskona??, z natury swojej opatrzon? we wszystkie pierwiastki jurydyczne i socjalne, aby zbawienne dzie?o Odkupienia przetrwa?o na ziemi przez wieki i dla osi?gni?cia tego w?a?nie celu chcia? je mie? ubogacone przez Ducha ?w. darami i ?askami niebieskimi. Ojciec Przedwieczny chcia? je mie? "królestwem Syna umi?owania swego" (Kol. 1, 13) a w rzeczywisto?ci królestwem, w którym by wszyscy wierni sk?adali pe?n? danin? z rozumu i z woli swojej i duchem pokory i pos?usze?stwa upodobnili si? do tego, który dla nas sta? si? pos?uszny a? do ?mierci (Filip 2, 8). Nie mo?e by? wi?cej ?adnej sprzeczno?ci w ?cis?ym s?owa znaczeniu, ani przeciwstawienia mi?dzy niewidzialn? misj? Ducha ?w. a urz?dem pasterzy i doktorów, opartym na w?adzy i prawie, a uznanym przez Chrystusa Pana, poniewa? te dwa urz?dy tak, jak w ciele naszym cia?o i dusza nawzajem si? uzupe?niaj? i doskonal? i od jednego Zbawiciela naszego pochodz?, który nie tylko tchn?? na nich Boskim tchnieniem i powiedzia?: "Przyjmijcie Ducha ?w." (J 20, 22), ale nawet wyra?ny da? im rozkaz: "Jak mnie pos?a? Ojciec, tak i ja was posy?am" (J 20, 21) i znowu: "Kto was s?ucha, mnie s?ucha" (?k 10, 16).

54. Je?li za? widzimy w Ko?ciele objawy s?abo?ci naszej ludzkiej natury, nie wolno tego przypisywa? stanowi, opartemu na w?adzy i prawie, lecz raczej tej nieszcz?snej i op?akania godnej sk?onno?ci do z?ego u wszystkich ludzi. Boski Za?o?yciel Ko?cio?a toleruje to, nawet u znaczniejszych cz?onków Mistycznego Cia?a, aby cnota pasterzy i owiec by?a wypróbowana i aby w sercach wszystkich ros?y zas?ugi z wiary chrze?cija?skiej. Chrystus Pan bowiem nie chcia?, aby ze zgromadzenia, przeze? ustanowionego, byli wykluczeni grzesznicy. Je?li zatem niektórzy cz?onkowie na choroby duchowne zapadaj?, nie ma dla nas ?adnego powodu, aby?my nasz? mi?o?? do Ko?cio?a w sobie os?abiali, lecz powinni?my raczej powi?kszy? nasz? mi?o?? ku cz?onkom Jego.

55. W ka?dym razie ?w. Matka nasza ja?nieje wolna od wszelkiej skazy w Sakramentach, którymi rodzi i karmi dzieci swoje, we wierze, któr? zawsze nienaruszon? chowa w naj?wi?tszych przykazaniach, które chowa? ka?e, w radach ewangelicznych, które zaleca, w niebieskich darach i charyzmatach, rodz?c przez nie w niewyczerpanej p?odno?ci swojej, niezliczone zast?py m?czenników, dziewic i wyznawców. Nie mo?na jednak poczytywa? tego za ha?b?, je?li jakie? cz?onki widzimy chore, zranione i u?omne, w których imieniu Ko?ció? ?wi?ty b?aga co dzie? Boga: "Odpu?? nam nasze winy" i do których ratowania przyst?puje bez zw?oki duchem m??nym i macierzy?skim sercem.

4. Wniosek

56. Kiedy wi?c Cia?a Jezusa Chrystusa nazywamy "mistycznym", ju? samo znaczenie tego s?owa jest dla nas bardzo powa?nym napomnieniem. A te upomnienia odbijaj? si? jakby echem w tych s?owach ?w. Leona: "Uznaj, chrze?cijaninie, godno?? twoj?, a stawszy si? uczestnikiem Boskiej natury, nie zst?puj przez niegodne post?powanie znów do dawnego niskiego i pod?ego stanu. Pami?taj o tym, czyjej g?owy i jakiego cia?a jeste? cz?onkiem".

CZ??? DRUGA - ZJEDNOCZENIE WZAJEMNE WIERNYCH Z CHRYSTUSEM

Wst?p: Zjednoczenie wiernych i Chrystusa

1. Zjednoczenie wiernych i Chrystusa jest ?cis?e.

57. A teraz Czcigodni Bracia, wypada ju? w sposób ca?kiem odr?bny pomówi? o naszym zjednoczeniu z Chrystusem w Ciele Ko?cio?a, które jak s?usznie mówi ?w. Augustyn, jest rzecz? wielk?, tajemnicz? i Bosk?, ale z tego samego powodu zdarza si? cz?sto, ?e niektórzy fa?szywie je rozumiej? i t?umacz?. Przede wszystkim jasnym jest, ?e to zjednoczenie jest naj?ci?lejsze, poniewa? w Pi?mie ?w. bywa nie tylko przyrównane do w?z?a ma??e?skiego, do ?ywotnej ??czno?ci latoro?li z winnym szczepem i z organizmem naszego cia?a, lecz tak?e objawia si? ono tak g??boko, ?e wed?ug s?ów Aposto?a: "Sam Chrystus jest G?ow? cia?a Ko?cio?a" (Kol 1, 18). Bardzo dawne a wci?? powtarzane s? przez Ojców Ko?cio?a wywody, stwierdzaj?ce, ?e Boski Odkupiciel ze swym spo?ecznym Cia?em tworz? jedn? tylko mistyczn? osob? lub wed?ug ?w. Augustyna "ca?ego Chrystusa". Owszem sam nasz Zbawiciel w swej modlitwie kap?a?skiej nie waha? si? porówna? tej jedno?ci z przedziwn? ??czno?ci?, przez któr? Syn jest w Ojcu, a Ojciec w Synu (J 17, 21 - 23).

2. D??y do jednego celu: ku chwale Bo?ej.

58. Nasza zatem jedno??, która jest w Chrystusie i z Chrystusem, na pierwszym miejscu st?d pochodzi, ?e gdy rzeczpospolita chrze?cija?ska ma z woli Za?o?yciela swego by? cia?em spo?ecznym i doskona?ym, dlatego musi tam by? z??czenie wszystkich cz?onków, aby wszystko do jednego i tego samego celu zd??a?o. Im szlachetniejszy jest cel, do którego jaki? zespó? zmierza, im bardziej Boskie jest ?ród?o, z którego on wyp?ywa, tym wznio?lejsza jest bez w?tpienia tak?e ta jedno??. Najwy?szy za? cel to u?wi?canie nieustanne cz?onków samego Cia?a ku chwale Boga i Baranka, który zosta? zabity (Obj 5, 12 - 13).

3. Pochodzi z jednego ?ród?a

Najbardziej Boskie ?ród?o to nie tylko upodobanie Ojca Przedwiecznego i usilna wola naszego Za?o?yciela, ale tak?e to wewn?trzne dzia?anie i natchnienie Ducha ?w., dzia?aj?ce na serca i umys?y nasze. Je?eli bowiem nawet najmniejszy czyn, tycz?cy si? zbawienia, nie mo?e istnie? jak tylko w Duchu ?w., to w jaki sposób mog? te niezliczone istoty z jakich b?d? narodów i pokole? d??y? do Chwa?y Boga w Trójcy jedynego wspólnym wysi?kiem bez pomocy Tego, Który z Ojca i Syna pochodzi przez odwieczn? mi?o???

A. ZJEDNOCZENIE WIERNYCH W CHRYSTUSIE

1. Zjednoczenie to ujawnia si? na zewn?trz.

59. Poniewa? za?, jak ju? wy?ej wspomniano, tego rodzaju Cia?o Chrystusowe z woli Za?o?yciela swojego musi by? widzialne, to d??enie wszystkich cz?onków musi si? równie? na zewn?trz okazywa? czy to przez wyznawanie tej samej wiary, czy te? przez udzia? w tych samych nabo?e?stwach i uczestniczenie w tej samej naj?wi?tszej Ofierze, a wreszcie przez zachowywanie czynne tych samych przykaza?. Nadto konieczn? jest rzecz?, aby przed oczyma wszystkich istnia?a najwy?sza G?owa, a wi?c widzialna, która wszystkich wspomagaj?c, przy wspó?pracy wszystkich skutecznie przyczynia si? do osi?gni?cia celu sobie postawionego. T? g?ow? jest namiestnik Jezusa Chrystusa na ziemi. Podobnie bowiem jak Boski Zbawiciel zes?a? Ducha prawdy, który by spe?niaj?c Jego rol?, obj?? rz?dy tajemne nad Ko?cio?em, tak i Piotrowi i jego nast?pcom poleci?, aby przybieraj?c tu na ziemi Jego osob?, sprawowali te? widzialne rz?dy nad ca?? rzeczpospolit? chrze?cija?sk?.

2. Zjednoczenie to uwydatnia si? zewn?trznie przez wiar?, nadziej? i mi?o??.

60. Do tych w?z?ów prawnow?adczych, które same z siebie wystarczaj?, ?eby o ca?e niebo przewy?sza? wszystkie inne, cho?by najwy?sze spo?eczno?ci ludzkiej w?z?y, inny jeszcze sposób jedno?ci przyst?pi? musi z powodu owych trzech cnót, które nas mi?dzy sob? i z Bogiem naj?ci?lej ??cz? tj. dla chrze?cija?skiej wiary, nadziei i mi?o?ci.

61. Mówi bowiem Aposto?: "Jeden jest Pan, jedna jest wiara" (Ef 4, 5), ta oczywi?cie wiara, któr? do jednego Boga przystajemy i do Jezusa Chrystusa, którego do nas pos?a? (J 17, 3). Jak bardzo przez t? wiar? wi??emy si? z Bogiem, ucz? nas s?owa tego ucznia, którego Jezus szczególnie mi?owa?: Ktobykolwiek wyzna?, ?e Jezus jest Synem Bo?ym, Bóg w nim mieszka, a on w Bogu (1 J 4, 15). Nie mniej te? mi?dzy sob? i z Bosk? G?ow? nasz? jeste?my przez wiar? z??czeni. Ilu nas bowiem jest wierz?cych "maj?cych tego samego ducha wiary" (2 Kor 4, 13), t? sam? ?wiat?o?ci? Chrystusow? bywamy o?wieceni, tym samym pokarmem Chrystusowym ?ywieni, ta sama Chrystusowa powaga i urz?d nauczycielski nami rz?dzi. Je?li wi?c ten sam we wszystkich duch wiary rozkwita, to wszyscy tak?e tym samym ?yciem "?yjemy we wierze Syna Bo?ego, który umi?owa? nas i wyda? samego siebie za nas" (Gal 2, 20), a Chrystus, G?owa nasza, ?ywa wiar? do serca przyj?ty i mieszkaj?cy w sercach naszych (Ef 3, 17), jak jest sprawc? wiary naszej, tak te? b?dzie jej dokonawc? (Hebr 12, 2).

62. Tak jak przez wiar? przy??czamy si? na tej ziemi do Boga jako ?ród?a prawdy, tak przez cnot? nadziei d??ymy do Niego. Dla powszechnej tej t?sknoty za Królestwem niebieskim, przez któr? zrzekamy si? tu sta?ej ojczyzny, a przysz?ej szukamy (Hebr. 13, 14) i kwapimy si? do tej niebieskiej chwa?y, nie waha? si? Aposto? narodów powiedzie?: Jedno cia?o i jeden duch, jak jeste?cie wezwani w jednej nadziei wezwania waszego (Ef 4, 4), owszem Chrystus panuje w nas jakby nadziej? chwa?y (Kol 1, 27).

63. Je?eli jednak te w?z?y wiary i nadziei, które nas ??cz? z Boskim Oblubie?cem w mistycznym Jego ciele, s? tak pe?ne znaczenia, nie mniej zaiste powagi i skutku maj? w?z?y mi?o?ci.

Je?eli bowiem w naturalnym porz?dku rzeczy mi?o?? jest równie? czym? najszlachetniejszym, z czego powstaje prawdziwa przyja??, có? powiedzie? o tej nadziemskiej mi?o?ci, która sam Bóg wlewa do duszy naszej? "Bóg jest mi?o?ci?, a kto trwa w mi?o?ci, trwa w Bogu i Bóg w nim" (1 J 4, 16). I ta w?a?nie mi?o??, jakby na mocy prawa od Boga nadanego sprawia, ?e do nas mi?uj?cych ka?e zst?powa? mi?uj?cemu nas wedle tych s?ów: Je?li kto mnie mi?uje... i Ojciec mój umi?uje go i do niego przyjdziemy i mieszkanie u niego uczynimy (J 14, 23). Mi?o?? zatem ?ci?lej ni? inne cnoty ??czy nas z Chrystusem. T? to mi?o?ci? rozpaleni tak liczni synowie Ko?cio?a cieszyli si?, ?e mogli cierpie? dla Niego zel?ywo?ci i do ostatniego tchnienia i do krwi przelania cierpie? i znosi? niemo?liwe warunki ?ycia. Dlatego Boski Zbawca usilnie nas zach?ca tymi s?owy: "Trwajcie w mi?o?ci mojej". A przecie? mi?o?? jest czcza i pró?na, je?eli objawia si? w dobrych uczynkach i z nich niejako si? rodzi, dlatego dodaje zaraz te s?owa: "Je?li przykazania moje zachowacie, b?dziecie trwa? w mi?o?ci mojej, jak i Ja zachowa?em przykazania Ojca mojego i trwam w Jego mi?o?ci" (J 15, 9 - 10).

64. Tej atoli mi?o?ci ku Bogu i Chrystusowi Panu musi odpowiada? mi?o?? bli?niego. Jak?e bowiem mogliby?my twierdzi?, ?e mi?ujemy Boskiego Odkupiciela, gdyby?my w nienawi?ci mieli tych, których On drogocenn? Krwi? swoj? odkupi?, aby uczyni? ich cz?onkami swego mistycznego cia?a? Dlatego upomina nas Aposto?, którego nad innych ukocha? Jezus: "Kto by rzek?, i? mi?uje Boga, a nienawidzi?by brata swego, k?amc? jest". "Albowiem kto nie mi?uje brata swego, którego widzi, Boga, którego nie widzi, jak?e mo?e mi?owa?? A to przykazanie mamy od Boga, aby kto mi?uje Boga, mi?owa? te? i brata swego" (1 J 4, 20 - 21). Owszem, i to trzeba stwierdzi?, ?e tym bardziej b?dziemy zjednoczeni z Bogiem i z Chrystusem Panem, im wi?cej stawa? si? b?dziemy jedni drugich cz?onkami (Rzym 12, 5), maj?cymi jedni o drugich jednako staranie (1 Kor 12, 25). Z drugiej strony i to jest prawd?, ?e tym bardziej b?dziemy mi?dzy sob? z??czeni i zjednoczeni mi?o?ci?, im gor?tsz? mi?o?ci? przylgniemy do Boga i Boskiej G?owy naszej.

B. ZJEDNOCZENIE CHRYSTUSA Z NAMI

1. Chrystus nas obj??

65. Nas jednorodzony Syn Bo?y ju? przed pocz?tkiem ?wiata ogarn?? wiecznym i niesko?czonym poznaniem swoim i wieczn? mi?o?ci?. Chc?c nam t? mi?o?? swoj? okaza? w sposób widzialny i rzeczywisty, przyj?? natur? nasz? do unii hipostatycznej, wskutek czego, jak powiada jasno i po prostu ?w. Maksym z Turynu: "W Chrystusie mi?uje nas nasze w?asne cia?o".

66. To za? poznanie, tak pe?ne mi?o?ci, którym Boski Odkupiciel od pierwszej chwili Wcielenia nam towarzyszy?, przechodzi wszelkie poj?cie i s?dy ludzkie, poniewa? przez to uszcz??liwiaj?ce widzenie Boga, którego za?ywa?, skoro tylko pojawi? si? w ?onie Boga-Rodzicy, ma On wszystkich cz?onków mistycznego Cia?a jakby obecnych przed oczyma swymi i otacza je mi?o?ci?, która im niesie zbawienie, O przedziwne to zni?enie si? do nas Boskiej mi?o?ci! O nieoceniony porz?dek, który zaprowadza mi?o?? bez granic! W ??obku, na krzy?u, w chwale wiecznej Ojca, ma Chrystus Pan na oku wszystkie cz?onki Ko?cio?a i z nimi si? ??czy z o wiele wi?ksz? dobroci? i mi?o?ci? ni? matka z dzieci?ciem pod jej sercem z?o?onym, ni? ktokolwiek nawet siebie samego przenika i mi?uje.

67. Z tego, co?my dot?d przytoczyli, ?atwo wida?, Czcigodni Bracia, dlaczego to ?w. Pawe? pisze tak cz?sto, ?e Chrystus jest w nas, a my w Chrystusie Panu. Rzecz da si? udowodni? z pomoc? g??bszych racji. Jest bowiem Chrystus Pan w nas, jak to wy?ej wy?o?yli?my, przez Ducha swego, którego nam udziela i przez którego tak w nas dzia?a ?e cokolwiek Boskiego w duszach si? dzieje przez Ducha ?w., to samo trzeba uzna? za zdzia?ane równie? przez Chrystusa Pana. "A je?li kto? Ducha Chrystusowego nie ma, ten nie jest Jego. Lecz je?li Chrystus w nas jest... Duch ?yje dla usprawiedliwienia" (Rzym 8, 9 - 10).

2. Ko?ció? jest drugim Chrystusem

68. Z tego samego udzielania Ducha Chrystusowego wyp?ywa ten skutek, ?e gdy wszystkie dary i cnoty i charyzmaty, które w G?owie mieszcz? si? przeobficie, dostojnie i skutecznie, na wszystkie cz?onki Ko?cio?a przechodz? i w nich stosownie do miejsca, jakie w mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa zajmuj?, doskonal? si? z dnia na dzie?, wtedy Ko?ció? staje si? jakby pe?ni? i uzupe?nieniem Odkupiciela, a Chrystus Pan pod ka?dym wzgl?dem w Ko?ciele si? uzupe?nia i doskonali. I w tych w?a?nie s?owach dotkn?li?my tej racji, dlaczego to wed?ug zdania ?w. Augustyna, o którym ju? wy?ej krótko napomkn?li?my, mistyczna g?owa, któr? jest Chrystus Pan i Ko?ció? tu na ziemi Jego osob? piastuj?cy jakoby drugi Chrystus, tworz? jednego nowego cz?owieka. W Nim, tj. w Chrystusie jako G?owie i Ciele w ca?ym Chrystusie przez zbawcz? ofiar? krzy?a, przez wieki powtarzan?, niebo ??czy si? z ziemi?.

69. Wiemy zaiste dobrze o tym, ?e, chc?c t? tajemnicz? nauk? o naszym z Boskim Odkupicielem z??czeniu, a zw?aszcza o mieszkaniu Ducha ?w. w duszach ludzkich, zrozumie? i dobrze wyt?umaczy?, spotykamy du?o tajemnic i zagadek, którymi ta tak nadziemska nauka z powodu ograniczono?ci umys?ów, chc?cych j? przenikn?? do g??bi, otacza si? jakby mroczn? mg??. Wiemy tak?e i to z ci?g?ych nad t? kwesti? bada? i ze ?cierania si? ze sob? ró?nych zda? i pogl?dów, ?e je?li tylko mi?o?? prawdy i nale?ne Ko?cio?owi pos?usze?stwo tego rodzaju poszukiwaniami kieruje, tak drogocenne st?d tryskaj? i p?yn? ?wiat?a, ?e one stanowi? w ?wi?tych tego rodzaju naukach prawdziwy post?p. Nie ganimy wcale tych, co obieraj? ró?ne drogi i sposoby, aby odkry? i wedle si? o?wietli? t? wznios?? tajemnic? naszego przedziwnego z Chrystusem Panem zjednoczenia. Niech to jednak starczy za wspóln? wszystkim i niewzruszon? zasad?, ?e je?li nie chc? od prawdziwej nauki odst?pi? i oddali? si? od powszechnej Matki Ko?cio?a, aby mianowicie odrzucili taki sposób tej mistycznej ??czno?ci, w którym wierni chrze?cijanie w jakiejkolwiek mierze przekraczaj? porz?dek naturalny i stworzony, a wchodz? w ?wiat Bo?y, d???c do tego, aby im przyznano cho?by jeden przymiot Boski jako im w?a?ciwy i przynale?ny. I niech nadto trzymaj? si? silnie tej prawdy jako najpewniejszej, ?e w jej sprawie wszystko trzeba uwa?a? za wspólne Naj?w. Trójcy, o ile to odnosi si? do Boga jako najwy?szej przyczyny sprawczej.

3. Zamieszkiwanie Trójcy Przenaj?wi?tszej

70. Niech i to za prawd? uznaj?, ?e w tej materii chodzi o ukryt? oczom naszym tajemnic?, która na tym ziemskim wygnaniu w ?aden sposób i nigdy ods?oni?ta ani do g??bi zbadana, ani j?zykiem ludzkim wys?owiona by? nie mo?e. Mówimy wi?c, ?e Boskie osoby zamieszkuj?, o ile niezbadanym sposobem obecne s? w ?ywotnych rozumnych stworzeniach i przez nie rozumem i sercem bywaj? poznane. Dzieje si? to jakim? sposobem przewy?szaj?cym wszelk? natur?, osobliwym i do g??bi przenikaj?cym. Aby cho? odrobin? zbli?y? si? do zg??bienia tej tajemnicy, nie trzeba nam lekcewa?y? tej drogi i sposobu, który bardzo zaleca w tego rodzaju sprawach Sobór Watyka?ski. Staraj?c si? bowiem zaczerpn?? ?wiat?a, aby rozpozna? nieco lepiej Boskie tajemnice, osi?ga si? cel swój przez to, ?e porównywa si? te same tajemnice mi?dzy sob? i celem ostatecznym, do którego bywaj? kierowane. Dlatego te? s?usznie poprzednik nasz Leon XIII, ja?niej?cy m?dro?ci?, mówi?c o tym naszym zjednoczeniu z Chrystusem oraz o Duchu ?w., zamieszkuj?cym w nas, wznosi oczy swoje ku owej wizji b?ogos?awionej, przez któr? kiedy? w niebie to samo mistyczne zjednoczenie osi?gnie sw? dok?adno?? i dokonanie. "To dziwne zjednoczenie - powiada on - które zwie si? w?a?ciwie zamieszkiwaniem, ró?ni si? tylko okoliczno?ciami i stanem, od tego, którym Bóg ogarnia i uszcz??liwia niebian". Przez t? w?a?nie wizj? b?dzie nam wolno ogl?da? w sposób niepoj?ty Ojca, Syna i Ducha ?w. oczyma duszy, ?wiat?em niebieskim o?wietlonymi i jak najbardziej z bliska towarzyszy? temu pochodzeniu osób Boskich i przez wieki wieków radowa? si? weselem najbardziej podobnym do tego, którym cieszy si? Naj?wi?tsza i niepodzielna Trójca.

C. ZJEDNOCZENIE WIERNYCH I CHRYSTUSA DOPROWADZONE DO SZCZYTU PRZEZ EUCHARYSTI?

71. To wszystko jednak, co?my dot?d powiedzieli o tym naj?ci?lejszym zjednoczeniu mistycznym cia?a Jezusa Chrystusa z Jego G?ow?, wyda?oby si? nam nie wystarczaj?cym, gdyby?my tu nie dodali cho? kilku s?ów o Naj?w. Eucharystii, która nasze zjednoczenie ju? na tej ziemi niejako do szczytu doprowadza.

1. Kap?ani zast?puj? Chrystusa, ca?e Cia?o i poszczególne cz?onki

Chcia? oczywi?cie Chrystus Pan, aby przedziwne i nigdy do?? niewys?owione zespolenie, przez które i mi?dzy sob? i z Bosk? G?ow? si? ??czymy, w szczególny sposób przedstawia?o si? wiernym w Naj?wi?tszym Sakramencie. W nim bowiem kap?ani, szafarze ?wi?tych tajemnic, nie tylko s? zast?pcami Chrystusa Pana, ale tak?e ca?ego mistycznego Cia?a i poszczególnych wiernych, a nadto wierni sami Baranka niepokalanego, przez usta Kap?anów na o?tarzu obecnego, wspólnymi mod?y i pro?bami z??czeni, przez r?ce tego kap?ana Ojcu Przedwiecznemu przedstawiaj? jako najmilsz? Hosti? ku chwale i przeb?aganiu i za wszystkie potrzeby Ko?cio?a ?wi?tego. Tak samo, jak Boski Odkupiciel, umieraj?c na krzy?u, ofiarowa? Siebie samego Ojcu Przedwiecznemu jako G?owa ca?ego rodu ludzkiego, tak i teraz w tej "ofierze przeczystej" (Mal 1, 11) nie tylko Siebie jako G?ow? Ko?cio?a Ojcu swemu ofiaruje, lecz w sobie samym tak?e i mistyczne swe cz?onki, poniewa? je wszystkie, nawet s?absze i choruj?ce, zamyka w najmi?o?ciwszym Sercu swoim.

2. Eucharystia

72. Lecz Naj?wi?tszy Sakrament, istniej?cy jako ?ywy i zdumiewaj?cy obraz jedno?ci Ko?cio?a - chleb bowiem, który ma by? konsekrowany, urasta w jedn? ca?o?? z wielu ziaren - daje nam samego Twórc? ?aski nadziemskiej, aby?my ze? brali tego ducha mi?o?ci, przez którego mamy ju? nie swoim ?yciem ?y?, ale ?yciem Chrystusa Pana i we wszystkich cz?onkach spo?ecznego jego cia?a samego Odkupiciela mi?owali.

Je?li wi?c w tych tak bardzo smutnych czasach, które nas dzi? nawiedzaj?, bardzo wielu jest takich, co do Chrystusa ukrytego pod os?onami eucharystycznymi, tak przylgn?li, ?e ich ani ucisk, ani utrapienie, ani g?ód, ani nago??, ani niebezpiecze?stwo, ani prze?ladowanie, ani miecz od Jego mi?o?ci od??czy? nie mog? (Rzym 8, 35), to Komunia ?w. bez w?tpienia zarz?dzeniem Opatrzno?ci Bo?ej w tych ostatnich czasach wróci?a do cz?stszego zwyczaju nawet u m?odzie?y, a tak sta? si? mo?e ?ród?em m?stwa, które nierzadko wydaje i wychowuje bohaterów chrze?cija?skich.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014