Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumLipiec 14 2020 16:03:40
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 1
Zjazd Kresowian 1
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Pius XII - Encyklika Mystici Corporis Corporis Christi - O Mistycznym Ciele Chrystusa cz.I
Corporis Christi - O Mistycznym Ciele Chrystusa cz.I
PIUS XII

ENCYKLIKA
MYSTICI CORPORIS CHRISTI


Do Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów, Biskupów i innych Ordynariuszy, utrzymuj?cych pokój i jedno?? ze Stolic? Apostolsk?, O Mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa i o naszym w nim zjednoczeniu z Chrystusem

Czcigodnym Braciom pozdrowienie w Panu
i Apostolskie B?ogos?awie?stwo!

WST?P

POWODY WYDANIA ENCYKLIKI


1. Wznios?o?? nauki o Ko?ciele, jako o Mistycznym Ciele Chrystusa.

1. Nauka o Mistycznym Ciele Chrystusowym, którym jest Ko?ció?, (Por. Kol., I, 24) przej?ta od pocz?tku z ust samego Odkupiciela, o?wietlaj?ca nam nale?ycie to wielkie i wy?sze ponad wszelk? pochwa?? dobrodziejstwo naj?ci?lejszego naszego zjednoczenia z tak dostojn? G?ow? - oto, zaiste, przedmiot tego rodzaju, ?e wspania?o?ci? i godno?ci? swoj? poci?ga wszystkich ludzi, którzy Duchem Bo?ym si? rz?dz?, do rozwagi, a o?wiecaj?c ich umys?y, pobudza silnie do zbawiennych czynów.Uwa?amy przeto za Nasz? powinno?? pomówi? z Wami w tej encyklice o tym zagadnieniu, wy?uszczaj?c i gruntownie omawiaj?ce te zw?aszcza sprawy, które si? odnosz? do Ko?cio?a wojuj?cego. Zach?ca nas do tego nie tylko wznios?o?? tej nauki, ale tak?e obecne warunki, w których ?yjemy.2. Mam zamiar mówi? mianowicie o tych bogactwach ukrytych w ?onie Ko?cio?a, który Chrystus zdoby? Krwi? Swoj? (Dz. Ap. 20, 28) a którego cz?onkowie chlubi? si? G?ow?, uwie?czon? cierniow? koron?. I to jest w?a?nie oczywistym dowodem, ?e wszystko, co najchwalebniejsze i znakomite, rodzi si? tylko z cierpienia i dlatego my "b?d?c uczestnikami Chrystusowych ucisków, cieszy? si? mamy, aby?my i w objawieniu chwa?y Jego rado?nie si? weselili" (I Piotr 4, 13).3. Nasamprzód trzeba na to zwróci? uwag?, ?e podobnie jak Odkupiciela rodzaju ludzkiego ci sami w?a?nie ludzie, których podj?? si? zbawienia, prze?ladowali i m?czyli, tak i spo?eczno?? przez Niego utworzona dzieli i w tym tak?e t? sam? dol? Boskiego swego Za?o?yciela. Chocia? nie przeczymy, ale owszem wdzi?cznym dla Boga sercem wyznajemy, ?e nawet w tych burzliwych naszych czasach, nie ma?o jest takich, którzy, cho? s? od??czeni od Owczarni Chrystusowej wznosz? oczy swe ku Ko?cio?owi, jako ku jedynemu portowi zbawienia wiemy jednak dobrze, ?e Ko?cio?em Bo?ym gardz? i w pysze swojej i nienawi?ci Go odrzucaj? nie tylko ci, którzy odtr?ciwszy ?wiat?o m?dro?ci chrze?cija?skiej, wracaj? do nauk, obyczajów i zasad staro?ytnego poga?stwa. Jest te? bowiem wielu chrze?cijan, którzy poci?gni?ci fa?szywym blaskiem b??dów albo oczarowani podnietami i zepsuci zgorszeniem, Ko?ció? maj? sobie za nic, lekcewa?? Go, a nawet niejaki wstr?t i niech?? do Niego odczuwaj?. Oto, Czcigodni Bracia powód, dla którego My z obowi?zku sumienia a zarazem przychylaj?c si? do ?ycze? wielu ludzi, g?osi? chcemy pi?kno, cze?? i chwa?? Matki Ko?cio?a, któremu po Bogu wszystko zawdzi?czamy, stawiaj?c Go dzi? przed oczy wszystkich ludzi.4. Jest te? nadzieja, ?e te prawdy i te upomnienia Nasze w obecnych warunkach i stosunkach przynios? obfitsze owoce wiernym wyznawcom Chrystusowym. Wiemy dobrze, ile to nieszcz??? i cierpie? spad?o w tych burzliwych czasach na niezliczony prawie szereg ludzi, gn?bi?c ich w okrutny sposób. Je?li to wszystko przyjm? oni jakby z r?k Bo?ych, wol? spokojn? i pogodzon?, to umys?y ich jakby naturalnym biegiem i impulsem zwróc? si? od tych ziemskich, znikomych rzeczy do niebieskich i wiecznie trwaj?cych i obudzi si? w nich jakby ukryte pragnienie rzeczy duchowych i ta drogocenna t?sknota, która ich przez dzia?anie Ducha Bo?ego natchnie i niejako zmusi do gorliwszego szukania Królestwa Bo?ego. Im bardziej bowiem ludzie odrywani bywaj?.Od marno?ci tego ?wiata i od nieporz?dnego przywi?zania do dóbr doczesnych, tym zdolniejsi bez w?tpienia staj? si? do poznania ?wiat?o?ci i tajemnic niebieskich. A przecie? ja?niej chyba dzi?, ani?eli kiedy indziej, widzi si? znikomo?? i pró?ni? tego wszystkiego, co ziemskie, kiedy olbrzymie maj?tki i wszelkiego rodzaju bogactwa ton? na nieprzejrzanych obszarach oceanu, gdy wielkie i ma?e miasta i urodzajne pola pokrywaj? si? olbrzymimi ruinami i brocz? krwi? bratni?.

2. Warunki obecnej chwili

5. Ufamy nadto, ?e nawet tym, co zdala trzymaj? si? od Ko?cio?a, przyda si? i podoba? si? b?dzie ten Nasz wyk?ad o Mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa, do którego w?a?nie przyst?pujemy. A s?dzimy tak nie tylko dlatego, ?e Nam si? zdaje, jak gdyby ich ?yczliwo?? dla Ko?cio?a z dnia na dzie? si? wzmaga?a, ale i dlatego, ?e ci ludzie, patrz?c si? na to, jak obecnie powstaje naród przeciwko narodowi i królestwo przeciw królestwu, w jak straszliwy sposób sro?? si? nienawi?? gniew i objawy zawzi?to?ci, gdy oczy zwróc? na Ko?ció? i rozwa?? t? Jego jedno??, dan? Mu od Boga, przez któr? wszyscy ludzie, jakiegokolwiek s? pochodzenia, w?z?em braterskim z Chrystusem s? z??czeni, wtedy zaiste zmuszeni s? podziwia? tak? spo?eczno?? mi?uj?c? si? nawzajem i czuj? si? za natchnieniem i pomoc? ?aski Bo?ej, pobudzeni do tego, aby móc uczestniczy? w takiej jedno?ci i mi?o?ci.6. Jest te? i inny osobliwy powód, a bardzo Nam mi?y, dla którego ten w?a?nie rozdzia? nauki ?wi?tej my?lom Naszym si? narzuca i g??boko je raduje. Widzieli?my bowiem w roku ubieg?ym, dwudziestym pi?tym od przyj?cia przez Nas sakry biskupiej, z najwi?ksz? pociech? jakby odblask Mistycznego Cia?a Jezusa Chrystusa, promieniej?cy jasno i znacz?co we wszystkich cz??ciach ca?ego ?wiata.7. Chocia? ta d?ugo trwaj?ca zabójcza wojna zniszczy?a, niestety, braterskie wspó??ycie narodów, widzieli?my jednak wsz?dzie, jak synowie Nasi w Chrystusie, ilu ich na ca?ym ?wiecie liczymy, jednomy?lnie i z mi?o?ci? zwracali si? do wspólnego swego Ojca, Ojca, który, wszystkie ich troski i uciski w sercu swym g??boko chowaj?c, w tak z?owrogich czasach steruje ?odzi? ?w. Katolickiego Ko?cio?a. W ogóle mówi?c, stwierdzamy jako fakt nie tylko przedziwn? jedno?? spo?eczno?ci chrze?cija?skiej, ale i to tak?e, ?e podobnie jak My wszystkie ludy i narody ojcowskim sercem obejmujemy, tak z drugiej strony wszyscy katolicy, nawet z tych narodów, które ze sob? or??nie walcz?, podnosz? oczy do Zast?pcy Jezusa Chrystusa, jako do najlepszego Ojca wspólnego, który powodowany najczystsz? bezstronno?ci? dla jednych i drugich i niczym niezm?conym s?dem wznosi si? ponad wszystkie burze i zamiecie ludzkiej nami?tno?ci, zalecaj?c prawd?, sprawiedliwo?? i mi?o?? i wedle si? swoich cnót tych strze?e i broni.8. Wielk? pociech? sprawi?a Nam te? wiadomo??, ?e samorzutnie i dobrowolnie zebrano ofiary celem zbudowania w Rzymie ?wi?tyni ku czci ?w. Poprzednika naszego i patrona imiennego, papie?a Eugeniusza I. Jak przez t? ?wi?tyni?, która ma stan?? z woli i hojno?ci wszystkich wiernych chrze?cijan, przechowa si? na wieki pami?? tych b?ogich poczyna?, tak i My pragniemy da? wyraz wdzi?czno?ci Naszej przez t? encyklik?, w której jest mowa o tych ?ywych kamieniach, zbudowanych na ?ywym w?gielnym kamieniu, którym jest Chrystus, buduj?cych si? spo?em w ?wi?tyni?, daleko wspanialsz? ni? wszystkie inne r?k? budowane, bo w mieszkanie Boga w Duchu ?wi?tym (Efez 2, 21 - 22; I Piotr 2, 5).

3. Potrzeba podania linii wytycznych

9. G?ówn? atoli przyczyn? i pobudk?, dla której o tak wznios?ej nauce g??biej rozprawia? pragniemy, to Nasz obowi?zek i troska pasterska. Wiele ju? wprawdzie dzie? o tym przedmiocie wydano drukiem, wiemy te? dobrze, ?e nie brak ludzi, którzy z wielkim zapa?em tym studiom si? oddaj? i ?e pobo?no?? chrze?cija?ska z niema?ym zadowoleniem czytaniu tych dzie? czas swój po?wi?ca. Przypisa? to trzeba prawdopodobnie i odnowieniu nauki liturgicznej i cz?stej w zwyczaj wprowadzonej Komunii ?w., a wreszcie usilnie rozszerzanej czci Naj?wi?tszego Serca Jezusowego, która Nas tak dzi? raduje. To wszystko doprowadzi?o wiele dusz do wy?szej kontemplacji tych niezbadanych bogactw Chrystusowych, które w Ko?ciele si? przechowuj?. Doda? by mo?na bez w?tpienia i to, ?e do wy?wietlenia tej kwestii przyczyni?y si? niema?o dzie?a, wydane w tych ostatnich czasach o Akcji Katolickiej, poniewa? one nawi?zywa?y ??czno?? wiernych pomi?dzy sob? i z hierarchi? ko?cieln? a zw?aszcza z Biskupem Rzymskim. A jednak, chocia? s?usznie i prawdziwie cieszy? si? mo?emy z tego, co wy?ej napomkn?li?my, zaprzeczy? niepodobna, ?e ci, co stoj? poza prawdziwym Ko?cio?em, grube b??dy szerz? o tej w?a?nie nauce i ?e nawet w?ród wiernych chrze?cijan kr??? niedok?adne, lub zgo?a fa?szywe zapatrywania, które umys?y z drogi prawdy sprowadzaj?.10. Z jednej bowiem strony wojuje racjonalizm, który uwa?a za wr?cz niedorzeczne to wszystko, co przewy?sza i przerasta si?y umys?u ludzkiego; przy nim staje pokrewny b??d, tak zwany naturalizm pospolity, który w Ko?ciele Chrystusowym widzi tylko zwi?zki czysto prawne i spo?eczne. Z drugiej strony zagra?a fa?szywy mistycyzm który, nie waha si? fa?szowa? nawet Pismo ?w.11. Te sobie nawzajem sprzeciwiaj?ce si? i b??dne nauki maj? ten skutek, ?e niektórzy ludzie, bezpodstawn? obaw? przej?ci, uwa?aj? tego rodzaju wy?sz? nauk? za niebezpieczn? dla siebie i unikaj? jej jakby pi?knego, ale zakazanego owocu rajskiego. Nies?usznie tak post?puj?. Objawione bowiem od Boga tajemnice czy? mog? by? zgubne dla cz?owieka? Nie mog? te? one, na kszta?t skarbu zakopanego w roli, le?e? bezowocnie; na to bowiem z niebios s? nam zes?ane, aby przyczyni?y si? do post?pu duchownego tych, co je b?d? rozwa?a? z nabo?e?stwem. Albowiem, jak uczy Sobór Watyka?ski, "rozum o?wiecony wiar?, gdy pilnie, nabo?nie i trze?wo szuka, dochodzi z pomoc? Bo?? do pewnego a bardzo owocnego poznania tajemnic, czy to przez analogi? z tymi rzeczami, które naturalnym, sposobem poznaje, czy te? ze zwi?zku tajemnic mi?dzy sob? i celem ostatecznym cz?owieka" (Posied?. 3. Const. de fide cath. r. IV). Jednak rozum ludzki, jak upomina ten sam Sobór, "nigdy nie b?dzie zdolny pozna? ich w ten sposób, jak poznaje prawdy, które s? jego zwyk?ym i w?a?ciwym przedmiotem".

4. Cel Encykliki

Rozwa?ywszy to wszystko dok?adnie wobec Boga, postanowili?my, pomni Naszego pasterskiego obowi?zku, w tej encyklice ca?ej spo?eczno?ci chrze?cija?skiej poda? nauk? o Mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa oraz o zjednoczeniu wiernych z Boskim Odkupicielem, aby wspania?e pi?kno Ko?cio?a nowym zaja?nia?o blaskiem, aby dostojno?? wiernych, którzy w Ciele Chrystusowym z G?ow? swoj? si? jednocz?, nadzwyczajna i ponad natur? wyniesiona, objawi?a si? wyra?niej ?wiatu, a wreszcie, aby tym ró?nym b??dom, które w tej materii si? szerz?, skutecznie zagrodzi? drog?. Z tej tak bardzo dla ludzi radosnej nauki chcemy równie? wyci?gn?? pewne wnioski, aby g??bsze badanie tej tajemnicy ustawicznie wydawa?o coraz obfitsze owoce doskona?o?ci i ?wi?to?ci.

CZ??? PIERWSZA - KO?CIÓ? MISTYCZNYM CIA?EM CHRYSTUSA.

Wst?p: Jezus, drugi Adam, udziela nam przez Ko?ció? ?ask, wys?u?onych na Krzy?u

12. Kiedy zastanawiamy si? nad tym rozdzia?em ?wi?tej nauki, przychodz? Nam na pami?? s?owa Aposto?a: Gdzie obfitowa?o przest?pstwo, ?aska wi?cej obfitowa?a (Rzym 5, 20). Wiadomo bowiem, ?e pierwszego praojca ludzko?ci Bóg tak znakomicie wyposa?y?, i? wraz z doczesnym ?yciem móg? udziela? potomkom tak?e i wy?szego ?ycia ?aski niebieskiej. Atoli po nieszcz??liwym upadku Adama ca?a ludzko??, ska?ona grzechem dziedzicznym, straci?a uczestnictwo w Boskiej naturze (2 Piotr 1, 4) i tak wszyscy stali?my si? dzie?mi gniewu. (Efez 2, 3). Ale najmi?osierniejszy Bóg "tak umi?owa? ?wiat, ?e Syna Swego jednorodzonego da?" (Jan 3, 16) a S?owo Ojca Przedwiecznego, t? Sam? Bosk? mi?o?ci? powodowane, przybra?o sobie z pokolenia Adamowego ludzk? natur?, i to niewinn?, bez ?adnej skazy i plamy, aby z nowego niebieskiego Adama ?aska Ducha ?w. sp?ywa?a na wszystkie dzieci pierwszego rodzica. By?y one wprawdzie przez grzech praojca swego pozbawione godno?ci dzieci Bo?ych, ale przez S?owo wcielone, stawszy si? bra?mi Syna Bo?ego jednorodzonego wedle cia?a, otrzymawszy moc i?by si? sta?y synami Bo?ymi. (Jan 1, 12). Tak wi?c Jezus Chrystus, na krzy?u wisz?cy, nie tylko przejedna? obra?on? sprawiedliwo?? Ojca Przedwiecznego, lecz nam, spokrewnionym z Nim, wys?u?y? niezmierzony zasób ?ask. Móg? On wprawdzie te skarby Sam bezpo?rednio rozdzieli? pomi?dzy ca?y rodzaj ludzki, wola? jednak to urzeczywistni? przez widzialny Ko?ció?, który przez ludzi mia? si? tak rozró??, aby z jego pomoc? przy rozdawnictwie Boskich owoców Odkupienia wszyscy nawzajem mogli si? niejako wspomaga?. Jak bowiem S?owo Bo?e chc?c przez cierpienia i m?k? swoj? odkupi? ludzi, pos?u?y?o si? natur? nasz?, w ten sam niemal sposób w ci?gu tocz?cych si? wieków u?ywa swego Ko?cio?a, aby dzie?o zacz?te przetrwa?o na wieki (Sob. Wat., Const. de Ecclesia).Ju? za? dla okre?lenia i opisania tego prawdziwego Ko?cio?a Chrystusowego, którym jest ?wi?ty, katolicki, apostolski Ko?ció? Rzymski, nie znajdujemy nic godniejszego, nic wspanialszego, nic wreszcie bardziej Boskiego nad owo miano, które Go zowie: "Mistycznym Cia?em Jezusa Chrystusa". Zdanie to wyp?ywa i jakby wykwita z tych orzecze?, które i w Pi?mie ?w. i w dzie?ach Ojców ?w. cz?sto spotykamy.

A. KO?CIÓ? JEST CIA?EM.

1. Ko?ció? nazywa si? i jest Cia?em

13. ?e Ko?ció? jest Cia?em, g?osz? cz?sto s?owa Pisma ?w. "Chrystus - mówi Aposto? - jest g?ow? Cia?a Ko?cio?a" (Kol 1, 18). Je?eli za? Ko?ció? jest cia?em, musi by? czym? jednym i niepodzielnym wed?ug s?ów Paw?a ?w. "Wszyscy jednym cia?em jeste?my w Chrystusie" (Rzym 12, 5). Nie tylko jednym i niepodzielnym by? musi, lecz tak?e czym? konkretnym i widzialnym, jak uczy poprzednik Nasz ?. p. Leon XIII w encyklice Satis cognitum: "Przez to ?e jest Cia?em, Ko?ció? widoczny jest dla oka". Dlatego dalecy s? od prawdy Bo?ej ci, co wymy?laj? sobie taki ko?ció?, którego ani dotkn?? si?, ani widzie? (go) nie mo?na, lecz jest On czym? ca?kiem duchowym, pneumatycznym, jak mówi?, tak i? wiele spo?ecze?stw chrze?cija?skich, chocia? ich wiara tre?ci? mi?dzy sob? si? ró?ni, to jednak w?z?em niewidzialnym ze sob? s? z??czone.14. A przecie? cia?o wymaga te? wielkiej liczby cz?onków, które tak s? ze sob? spojone, i?by mog?y nawzajem si? wspomaga? I podobnie jak bywa w tym ?miertelnym organizmie naszym, ?e gdy jeden cz?onek cierpi, wszystkie inne z nim wspó?bolej?, a zdrowe cz?onki ?piesz? chorym z pomoc?, tak samo i w Ko?ciele ?wi?tym poszczególne cz?onki nie ?yj? wy??cznie tylko dla siebie, lecz innym tak?e pomagaj? i wszystkie nawzajem s?u?? sobie pomoc?, ju? to dla wspólnej pociechy, ju? to dla coraz lepszej rozbudowy ca?ego Ko?cio?a.15. Nadto, podobnie jak w naturze cia?o nie powstaje przez nagromadzenie pierwszych lepszych i jakich takich cz?onków, lecz sk?ada si? z organów czyli z cz?onków, z których ka?dy ma swój odr?bny cel i w dok?adnym porz?dku s? wszystkie roz?o?one, tak i Ko?ció? dlatego w?a?nie zowiemy Cia?em, ?e tworzy si? przez dobór i uk?ad w?a?ciwych a zgodnych cz??ci i sk?ada si? z cz?onków ró?nych, ale nawzajem sobie odpowiadaj?cych. Nie inaczej te? opisuje Ko?ció? Aposto? ?w., gdy mówi: "Jak w jednym ciele mamy wiele cz?onków, a wszystkie cz?onki nie t? sam? czynno?? maj?, tak wielu nas jednym cia?em jeste?my w Chrystusie, a ka?dy z osobna jeden drugiego os?onkami" (Rzym 12, 4).Nie trzeba jednak s?dzi?, ?e ta w porz?dku roz?o?ona, organiczna, jak j? nazywaj?, budowa Cia?a Ko?cio?a ogranicza si? tylko do stopni hierarchii ko?cielnej. Nie jest te? prawd? to, co g?osi nauka przeciwna, jakoby Ko?ció? sk?ada? si? tylko z tak zwanych charyzmatyków, to jest z ludzi, obdarzonych nadzwyczajnymi darami Bo?ymi, którzy zawsze maj? znajdowa? si? w Ko?ciele. Oczywi?cie, zgodne jest z prawd? to, ?e ci, co maj? w Ko?ciele ?wi?tym w?adz? od Boga, s? cz?onkami naczelnymi i pierwszymi, poniewa? przez nich z woli samego Boskiego Odkupiciela trwaj? nadal i wiecznie ?yj? urz?dy Chrystusowe nauczyciela, króla i kap?ana. Mimo to Ojcowie Ko?cio?a, wychwalaj?c pos?ugi i stopnie, zaj?cia i urz?dy, klasy i obowi?zki tego Cia?a, s?usznie ca?kiem maj? przed oczyma nie tylko tych, co piastuj? godno?? kap?a?sk?, lecz tak?e i tych wszystkich, co poszli za radami ewangelicznymi i albo w?ród ludzi p?dz? ?ycie pe?ne znoju i trudu lub te? cichy w spokoju i milczeniu ?ywot wiod?, albo jedno z drugim usi?uj? z??czy? wed?ug w?a?ciwych stanowi swojemu wymaga?. I tych tak?e, co chocia? ?yj? w?ród ?wiata, z wielk? ochot? oddaj? si? dzie?om mi?osierdzia, ratuj?c cia?a i dusze bli?nich, a nawet tych co ?yj? zwi?zani czystym w?z?em ma??e?skim. Owszem, w obecnych warunkach zw?aszcza, trzeba zwróci? uwag? na tych ojców i matki rodzin, a tak?e na rodziców chrzestnych i na wszystkich w ogóle ?wieckich ludzi, którzy pomagaj? hierarchii ko?cielnej w rozszerzaniu Królestwa Boskiego Odkupiciela, aby pami?tali o tym, ?e cho? cz?sto tylko podrz?dne to jednak czcigodne w spo?eczno?ci chrze?cija?skiej zajmuj? miejsce i ?e przy ?asce i pomocy Bo?ej mog? równie? doj?? na szczyty ?wi?to?ci, która wed?ug obietnic Pana Jezusa, nigdy nie wyga?nie w Ko?ciele ?wi?tym.16. Jak cia?o ludzkie zaopatrzone jest we w?a?ciwe narz?dy, przez które ma przyczynia? si? do ?ycia, zdrowia i rozrostu cia?a i wszystkich cz?onków, tak podobnie Zbawca rodzaju ludzkiego w niesko?czonej dobroci swojej w przedziwny sposób zaopatrzy? swoje Cia?o mistyczne, bogac?c je w Sakramenty, które maj? te zadanie, aby cz?onków Ko?cio?a od ko?yski a? do grobu podtrzyma? nieustannie jakby na pn?cych si? w gór? stopniach ?ask oraz zapobiega? jak najskuteczniej wszystkim socjalnym potrzebom ca?ego Cia?a. Tak wi?c przez obmycie wod? Chrztu ?w., ci którzy narodzili si? dla tego ?miertelnego ?ycia, nie tylko odradzaj? si? ze ?mierci grzechu i staj? si? cz?onkami Ko?cio?a, lecz nadto naznaczeni duchowym charakterem staj? si? zdatnymi i zdolnymi do przyjmowania reszty ?wi?tych darów Bo?ych. Przez krzy?mo Sakramentu Bierzmowania wierni otrzymuj? now? si??, aby strzegli i bronili Matki Ko?cio?a oraz wiary, któr? od Niej otrzymali. W Sakramencie Pokuty cz?onkom Ko?cio?a, które dopu?ci?y si? grzechu, podaje si? zbawienne lekarstwo, nie tylko zabezpieczaj?ce ich zbawienie, ale oddalaj?ce tak?e od reszty cz?onków mistycznego Cia?a niebezpiecze?stwo zara?enia si?, a nawet daj?ce pobudk? i zach?t? do cnoty oraz dobry przyk?ad ?ycia I na tym jeszcze nie koniec. Przez ?w. Eucharysti? bowiem bior? wszyscy wierni udzia? w tej samej uczcie, nabieraj? w niej si?y i jednocz? si? mi?dzy sob? i z G?ow? ca?ego Cia?a niewymownym jakim? i Boskim w?z?em. A wreszcie chorym, ju? walcz?cym ze ?mierci?, znów asystuje ?w. Matka Ko?ció? i przez namaszczenie Olejem ?w. albo zdrowie przywraca ?miertelnemu cia?u, albo, gdy inna jest wola Bo?a, daje lekarstwo nadprzyrodzone duszom zranionym. Przez to Ko?ció? nowych stwarza obywateli niebieskich i nowych sobie jedna opiekunów w niebie, którzy po wszystkie wieki czerpa? b?d? ze skarbów dobroci Bo?ej.W osobliwy sposób zaradzi? Chrystus Pan przez dwa ustanowione sakramenty socjalnym potrzebom Ko?cio?a ?w. Ma??e?stwo bowiem, w którym ma??onkowie s? sobie sami dawcami ?aski, jest gwarancj? uporz?dkowanego przyrostu zewn?trznego chrze?cija?skiej rodziny, a co wa?niejsza, r?kojmi? nale?nego religijnego wychowania potomstwa, bez którego Cia?o mistyczne Ko?cio?a nara?one by?oby na najwi?ksze niebezpiecze?stwa. W Sakramencie Kap?a?stwa po?wi?caj? si? Bogu i ?wi?cenia przyjmuj? ci, którzy maj? ofiarowa? Bogu naj?wi?tsz? Ofiar?, wiernych karmi? Chlebem anielskim i nauk? Bo??, kierowa? nimi na drodze przykaza? i rad zbawiennych oraz innymi ?rodkami nadprzyrodzonymi w dobrym utwierdza?.Tu warto jeszcze i na to zwróci? uwag?, ?e jak Bóg i Pan nasz na pocz?tku uzbroi? cz?owieka bogatym aparatem cia?a ludzkiego, i?by móg? podbija? sobie stworzenia, mno?y? si? i zaludnia? ziemi?, tak znowu na zaraniu ery chrze?cija?skiej zaopatrzy? w potrzebne skarby Ko?ció? ?wi?ty, aby móg? szcz??liwie pokona? te niezliczone prawie niebezpiecze?stwa i nie tylko ca?y ?wiat zape?nia?, ale tak?e i Królestwo niebieskie.

2. Cz?onki Cia?a Mistycznego

17. Do cz?onków Ko?cio?a w rzeczywisto?ci zalicza? trzeba tych tylko ludzi, którzy sakrament odrodzenia na Chrzcie ?w. przyj?li i wyznaj? prawdziw? wiar?, a nie pozbawili si? sami w niegodny sposób ??czno?ci z Ko?cio?em, ani te? w?adza prawowita nie wy??czy?a ich z grona wiernych za bardzo ci??kie przewinienia. "W jednym bowiem duchu, mówi Aposto?, wszyscy?my w jedno cia?o ochrzczeni, czy to ?ydzi czy poganie, czy niewolnicy czy wolni" (I. Kor. 12, 13). Jako wi?c w prawdziwym zgromadzeniu wiernych jedno mamy cia?o, jednego ducha, jednego Pana i jeden chrzest, tak te? mo?emy mie? jedn? wiar?, tak i? kto Ko?cio?a s?ucha? si? wzdryga, ten ma by?, wed?ug rozkazu samego Chrystusa, uwa?any za poganina i jawnogrzesznika (Efez. 4, 5; Mt. 18,17). Dlatego te? ci, co wiar? i rz?dami s? od siebie oddzieleni, nie mog? by? w takim jednolitym Ciele i w jego jedynym Boskim duchu.18. Nie trzeba jednak s?dzi?, jakoby Cia?o Ko?cio?a, dlatego ?e imieniem Chrystusowym jest naznaczone, nawet w czasie tej doczesnej pielgrzymki, sk?ada?o si? wy??cznie z cz?onków odznaczaj?cych si? ?wi?to?ci?, albo z ludzi, którzy s? od Boga do wiecznej chwa?y przeznaczeni. Niesko?czonemu Zbawcy Naszego mi?osierdziu to przypisa? trzeba, ?e nie odmawia miejsca tu w swoim mistycznym Ciele tym, którym nie zabroni? miejsca kiedy? na uczcie, (Mt 9, 11; Mr 2, 16; ?k 15, 2). Albowiem nie ka?dy grzech, cho?by i ci??k? by? zbrodni?, jest ju? tej miary, aby z samej natury swojej wy??czy? cz?owieka z Cia?a Ko?cio?a, jak to robi schizma, herezja lub apostazja. Równie? nie ginie wszelkie ?ycie u tych, którzy mimo, ?e stracili przez grzech mi?o?? i ?ask? Bo??, tak i? nie s? ju? zdolne do zyskiwania zas?ug na niebo, zachowali jednak wiar? i nadziej? chrze?cija?sk? i o?wiecenie ?wiat?em z wysoka, w g??bi duszy otrzymuj? natchnienie Ducha ?w., pobudki do zbawiennej boja?ni Bo?ej, do modlitwy i ?alu za pope?nione winy.Niech?e wi?c dusza ka?dego wzdryga si? przed grzechem, który mistyczne cz?onki Zbawiciela plami. Kto atoli mia? nieszcz??cie zgrzeszy?, a nie sta? si? niegodnym wspó??ycia z wiernymi przez upór i zuchwalstwo, niech b?dzie przyj?ty z jak najwi?ksz? mi?o?ci? i niech ka?dy w nim widzi chorego cz?onka Jezusa Chrystusa i mi?o?? czynem mu okazuje. Lepiej jest bowiem, jak zauwa?a ?w. Augustyn, "aby w jedno?ci z Ko?cio?em przyszed? do zdrowia, ni? by? odci?ty jako cz?onek nieuleczalny. Cokolwiek bowiem trzyma si? cia?a, a tego zdrowiu w?tpi? jeszcze nie mo?na, co za? raz odci?te zosta?o, ju? nie mo?e by? ani zagojone, ani uleczone".

B. KO?CIÓ? JEST CIA?EM CHRYSTUSOWYM, PONIEWA? CHRYSTUS JEST JEGO TWÓRC?, G?OW?, OSTOJ?, ZBAWC?

19. W dotychczasowych roztrz?saniach widzieli?my, Czcigodni Bracia, ?e Ko?ció? ma tego rodzaju ustrój, i? go z cia?em porówna? mo?na. Pozostaje obecnie do wy?uszczenia i dok?adnego wy?o?enia tej kwestii, dlaczego to Ko?ció? nazywa si? Cia?em Jezusa Chrystusa, a nie jakim b?d? innym cia?em. Odpowied? na to pytanie w tym si? zawiera, ?e Pan nasz jest tego Cia?a twórc?, g?ow?, podpor? i Zbawicielem.

1. Chrystus jest Twórc? Ko?cio?a

20. Gdy si? nad tym w?a?nie zastanawiamy, w jaki sposób Chrystus Pan to spo?eczne Cia?o utworzy?, przypominaj? si? Nam s?owa poprzednika Naszego ?. p. Leona XIII: "Ko?ció? ju? powsta? z boku drugiego Adama, na krzy?u ?pi?cego, a pierwszy raz okaza? si? ludziom wyra?nie w wielkiej ?wiat?o?ci w on przes?awny dzie? Zielonych ?wi?tek" (Encykl. Divinum illud). Albowiem Boski Odkupiciel rozpocz?? budow? mistycznej ?wi?tyni Ko?cio?a wtedy, gdy nauk? swoj? i przykazania g?osi? ludziom, wtedy za? jej dokona?, gdy uwielbiony zawis? na krzy?u, objawi? go wreszcie i og?osi? ?wiatu, gdy w sposób widzialny zes?a? Ducha Pocieszyciela na uczniów swoich.

Bez w?tpienia wybiera? wtedy, gdy pe?ni? urz?d kaznodziejski, Aposto?ów, wysy?aj?c ich, podobnie jak sam by? pos?any od Ojca (J. 17, 18), to jest jako nauczycieli, rz?dców i sprawców u?wi?cenia w?ród wiernych, naznaczy? ich ksi?cia a Swego na ziemi Namiestnika (Mt 16, 18), oznajmia? im wszystko, co s?ysza? od Ojca (J 15, 15), obja?ni? im chrzest ?wi?ty (J 3, 5), przez który mieli ludzie wierz?cy by? wcielani do Cia?a Ko?cio?a, a gdy wreszcie stan?? u kresu ?ycia swojego, bior?c udzia? w ostatniej wieczerzy, ustanowi? Eucharysti?, t? przedziwn? ofiar? i przedziwny Sakrament.21. Ze Chrystus Pan dokona? dzie?a swego na drzewie krzy?a, o tym ?wiadcz? nieprzerwanym szeregiem pisma Ojców ?w. Wyznaj? oni, ?e Ko?ció? narodzi? si? na krzy?u z Boku Zbawiciela na kszta?t nowej Ewy, matki wszystkich ?yj?cych (Rodz. 3, 20)."A teraz - pisze wielki ?w. Ambro?y, mówi?c o otwartym boku Chrystusowym, - buduje si? i teraz tworzy si?... i teraz bywa wyobra?ony i teraz stworzony. Teraz duchowa budowa powstaje jako ?wi?te kap?a?stwo". Kto t? czcigodn? nauk? pobo?nie rozwa?y, bez trudu pozna dowody, na których ona si? opiera.22. Nasamprzód bowiem przez ?mier? Odkupiciela przesta? istnie? Stary Zakon, a na jego miejscu Nowy Zakon powstaje. Wtedy to Krwi? Chrystusow? po?wi?cony zosta? dla ca?ego ?wiata Zakon Chrystusowy ze swoimi tajemnicami, ustawami, obrz?dami i ustanowieniami. Podczas gdy Boski Zbawiciel g?osi? s?owo Bo?e w ciasnych granicach jednego kraju - pos?any by? bowiem tylko do owiec Izraela, które by?y zgin??y - (Mt 15, 24) - wtedy ?y?y obok siebie Stary Zakon i Ewangelia, lecz na drzewie krzy?a swego Pan Jezus zniós? Stary Zakon przykaza? i przepisów (Ef 2, 15), przybi? do krzy?a cyrograf Starego Zakonu (Kolos 2, 14), ustanawiaj?c we Krwi swojej, przelanej za ca?y rodzaj ludzki, Nowy Zakon (Mt 26, 28). "Wtedy to, powiada ?w. Leon Wielki, g?osz?c nauk? o krzy?u, wtedy to sta?a si? ta oczywista zmiana Starego Zakonu na Ewangeli?, Synagogi na Ko?ció?, wielu ofiar na jedn? Ofiar?, aby wraz ze ?mierci? Pana owa mistyczna zas?ona, która broni?a przyst?pu do g??bi ?wi?tyni i tajemnic naj?wi?tszych, rozdar?a si? od góry do do?u pod dzia?aniem jakiej? gwa?townej, b?yskawicznej si?y".23. Na krzy?u zatem umar? Stary Zakon (i mia? si? zaraz po pogrzebie swoim sta? ?mierciono?nym), aby ust?pi? miejsca Nowemu Zakonowi, dla którego Chrystus Pan wybra? w Aposto?ach odpowiednie swoje s?ugi (2 Kor 3, 6). A chocia? ju? w ?onie Dziewicy ustanowiony by? G?ow? ca?ej ludzkiej rodziny, to jednak dopiero moc? krzy?a Zbawca nasz ten urz?d G?owy Ko?cio?a sprawuje w ca?ej pe?ni. "Przez zwyci?stwo bowiem krzy?a, jak uczy Anielski powszechny Doktor Ko?cio?a, wys?u?y? sobie panowanie i moc nad narodami", przeze? pomno?y? do bezgranicznej wielko?ci ów skarbiec ?ask, których bezustannie, króluj?c w chwale niebieskiej, udziela pielgrzymuj?cym po tej ziemi cz?onkom swoim. Przez Krew swoj? na krzy?u przelan? dokona? tego, ?e gdy usta? gniew Bo?y, jako przeszkoda do zbawienia, a wszystkie dary niebieskie, zw?aszcza za? skarby duchowe tego Nowego i wiecznego Zakonu, mog? wyp?ywa? ze ?róde? Zbawicielowych na zbawienie ludzi, zw?aszcza za? wiernych. Na drzewie krzy?a wreszcie naby? sobie swój Ko?ció?, to jest wszystkich cz?onków Cia?a Mistycznego; ci bowiem nie byliby przy??czeni przez chrzest do tego Cia?a, gdyby nie ta moc zbawcza Krzy?a, która ich w ca?ej pe?ni wcieli?a pod panowanie Chrystusowe.24. Je?eli Zbawiciel nasz przez ?mier? swoj? sta? si? w ca?ym i ?cis?ym tego s?owa znaczeniu G?ow? Ko?cio?a, tak samo i Ko?ció? przez Krew Jego ubogacony zosta? najhojniejszym udzielaniem si? Ducha ?w. Odk?d wi?c "Syn Cz?owieczy" zosta? podniesiony na krzy?u bole?ci i na nim okryty chwa??, bywa te? i Duch ?w. chwa?? niebiesk? uwielbiany. Wówczas bowiem, zauwa?a ?w. Augustyn, po rozdarciu zas?ony w ?wi?tyni deszcz charyzmatów Ducha ?w., który dot?d zst?powa? hojnie i w obfito?ci na sam? jedynie we?n? to jest na lud Izraelski, teraz, gdy ta we?na wysch?a i porzucona zosta?a, ju? ca?? ziemi?, to jest Ko?ció? katolicki, pocz?? zrasza?, bo go nie ?cie?nia?y ju? ?adne granice ani narodowe, ani terytorialne Jak wi?c w pierwszym momencie Wcielenia Syn Ojca Przedwiecznego ludzk? natur? substancjalnie z Sob? z??czon?, przyozdobi? pe?ni? Ducha ?w., aby sta?a si? zdatnym narz?dziem Bo?ym do krwawego dzie?a Odkupienia, tak te? w godzinie drogocennej ?mierci swojej wzbogaci? raczy? Ko?ció? swój hojnymi darami Ducha ?w., aby si? sta? pot??nym a wiecznie dzia?aj?cym narz?dziem S?owa Wcielonego do rozdawania Boskich owoców Odkupienia. Pos?annictwo bowiem Ko?cio?a jurydyczne, jak je zowi?, w?adza nauczania, rz?dzenia i rozdzielania Sakramentów maj? dlatego moc sw? nadziemsk? i ?ywotno?? do budowania Cia?a Chrystusowego, poniewa? Pan Jezus, wisz?c na krzy?u, otworzy? Ko?cio?owi swemu ?ród?o swoich Boskich skarbów, tak i? mo?e ludzi nieomylnie naucza? i przez pasterzy o?wiecanych z góry na drog? zbawienia kierowa? i zrasza? ich ?ask niebieskich ros?.25. Je?eli wszystkie te tajemnice krzy?a uwa?nie rozpatrzymy, jasnymi stan? si? nam s?owa Aposto?a narodów, którymi uczy Efezjan, ?e Chrystus Pan przez Krew swoj? ?ydów i pogan uczyni? jednym, zburzy? ?cian? przegrody w Ciele swoim, która dzieli?a dwa narody, ?e zniós? Stary Zakon, aby z dwóch stworzy? w samym Sobie jednego nowego cz?owieka, to jest Ko?ció?, i obydwu pojedna? z Bogiem w jednym ciele przez krzy? (Efez 2, 14 - 16). 26. Ten Ko?ció?, utworzony we krwi swojej w dzie? Zielonych i ?wi?tek, wzmocni? osobliw? si?? z nieba zes?an?. Gdy bowiem uroczy?cie ustanowi? na dostojnym urz?dzie tego, którego ju? przedtem mianowa? Namiestnikiem, wst?pi? do nieba, a siedz?c po prawicy Ojca, Oblubienic? swoj? objawi? ?wiatu i og?osi? raczy? widzialnym przyj?ciem Ducha ?w. w?ród gwa?townego szumu wichru i ognistych j?zyków. Albowiem podobnie jak Sam, gdy rozpoczyna? swe publiczne ?ycie, by? od Ojca swego przez Ducha ?w., pod postaci? go??bicy zst?puj?cego i unosz?cego si? nad nim, objawiony, podobnie i wtedy, gdy Aposto?owie mieli rozpocz?? swój ?wi?ty zawód opowiadania Ewangelii, Chrystus Pan zes?a? z nieba Ducha swego, który dotykaj?c ich ognistymi j?zykami, mia? jakby palcem Bo?ym wskaza? i objawi? to niebieskie pos?annictwo Ko?cio?a i nadprzyrodzony jego urz?d.

2. Chrystus jest G?ow? Ko?cio?a

27. ?e to Cia?o Mistyczne, którym jest Ko?ció?, zaszczycone jest imieniem Jezusa Chrystusa, da si? po wtóre i st?d udowodni?, poniewa? wszyscy musz? Go rzeczywi?cie uwa?a? za G?ow? Ko?cio?a. (Kol l, 18). On jest G?ow?, z którego ca?e cia?o, u?o?one w odpowiednim porz?dku, wzrost i rozrost bierze ku budowaniu samego siebie (Ef 4, 16; Kol 2, 17).Wiecie dobrze o tym, Czcigodni Bracia, jak ?wietnie i obszernie i z jak? jasno?ci? dowodów to zagadnienie roztrz?sali nauczyciele teologii scholastycznej, a zw?aszcza anielski Doktor powszechny. Nie jest Wam te? zapewne tajnym, ?e dowody jego zgadzaj? si? ?ci?le z wyrokami Ojców ?w. które nic innego nie podawa?y i omawia?y, jak Boskie orzeczenia Pisma ?w.28. Dla powszechnej korzy?ci jednak omówimy to cho? pokrótce. Naprzód wi?c jest to rzecz oczywista, ?e Syna Bo?ego i Naj?wi?tszej Maryi Panny trzeba nazwa? G?ow? Ko?cio?a dla Jego nadzwyczajnej godno?ci. G?owa bowiem mie?ci si? na szczycie. Któ? za? postawiony jest na wy?szym miejscu, ani?eli Chrystus Bóg, który jako S?owo Ojca Przedwiecznego uwa?any by? musi za "pierworodnego wszelkiego stworzenia"? (Kol. 1, 15). Któ? stan?? na wy?szym szczycie, ni? Chrystus Cz?owiek, który, zrodzony z niepokalanie pocz?tej Dziewicy, jest prawdziwym i naturalnym Synem Boga, a dla prawdziwego i chwalebnego zmartwychwstania, w którym powsta? i zatriumfowa? nad ?mierci?, sta? si? "pierworodnym z umar?ych"? (Kol 1, 18). Któ? by? wyniesiony wreszcie na wspanialsz? wy?yn?, ani?eli Ten, co jako "jeden po?rednik miedzy Bogiem a lud?mi" (1 Tym 2, 5), w przedziwny sposób ??czy ziemi? z niebem, który wywy?szony na krzy?u jakby na tronie mi?osierdzia wszystkich poci?gn?? ku sobie, (J 12, 32), którego z milionów wybranego na Syna Cz?owieczego Bóg wi?cej mi?uje, ni? wszystkich anio?ów i wszystkie stworzenia?29. Poniewa? za? Chrystus Pan zajmuje tak dostojne miejsce, s?usznie i zas?u?enie jest On tym jedynym, który Ko?cio?em rz?dzi i w?ada i z tego te? powodu do g?owy przyrównany by? powinien. Podobnie bowiem jak g?owa - ?e u?yjemy tu s?ów ?w. Ambro?ego - jest "twierdz? królewsk?" cia?a i ona jako przedniejszymi darami wzbogacona, z natury swojej rz?dzi wszystkimi cz?onkami, ponad które jest wyniesiona, aby ich niedoli zaradzi?, tak samo Boski nasz Odkupiciel ca?ej Rzeczypospolitej chrze?cija?skiej ster dzier?y i ni? kieruje i rz?dzi. A poniewa? rz?dzi? zespo?em ludzkim znaczy to samo, jak prowadzi? go do wyznaczonego celu, daj?c mu nale?n? opiek?, odpowiednie ?rodki i zdrowe zasady, nie trudno jest spostrzec, ?e nasz Zbawca, który sta? si? wzorem i przyk?adem dobrych pasterzy (J 10, 1 - 18; 1 Piotr 5,1 - 5) w najprzedziwniejszy wr?cz sposób to wszystko spe?nia.30. Sam bowiem mieszkaj?c na tej ziemi, dawa? nam prawa, rady i upomnienia ucz?c takimi s?owy, które nigdy nie przemin?, a które dla ludzi jakiegokolwiek czasu i wieku b?d? duchem i ?yciem (J 6, 63). Nadto udzieli? Aposto?om oraz ich nast?pcom potrójnej w?adzy, mianowicie nauczania, rz?dzenia i prowadzenia ludzi do ?wi?to?ci. T? w?a?nie w?adz? okre?lon? szczegó?owymi przepisami, prawami i obowi?zkami, ustanowi? jako naczelne prawo ca?ego Ko?cio?a.31. Lecz Boski nasz Zbawca kieruje i rz?dzi tak?e bezpo?rednio i osobi?cie spo?eczno?ci?, któr? Sam do ?ycia powo?a?. Króluje bowiem w umys?ach i duszach ludzkich wed?ug upodobania, a nawet buntuj?c? si? wol? ludzk? nagina i do pos?usze?stwa zmusza. "Jako biegi wód, tak serce królewskie w r?ce Pa?skiej; k?dy chce, nachyli je" (Przyp 21, 1). Przez to wewn?trzne kierownictwo nie tylko jako pasterz i biskup dusz naszych (1 P 2, 25) Sam o ka?dego z nas ma piecz?, ale równie? i umacnia, aby ka?dy z nich wiernie i skutecznie urz?d swój spe?nia?, czy te? wtedy, gdy - zw?aszcza w czasach powa?nych i niebezpiecznych - m??czyzn i kobiety, ja?niej?ce blaskiem ?wi?to?ci, z ?ona Matki Ko?cio?a ?wi?tego powo?uje, aby wiernym ?wieci?y dobrym przyk?adem dla wzrostu Mistycznego Cia?a. Co wi?cej! Chrystus Pan spogl?da z nieba ze szczególn? zawsze mi?o?ci? na nieska?on? Oblubienic? swoj?, tu?aj?c? si? na tym padole wygnania, a widz?c j? w niebezpiecze?stwie albo sam osobi?cie, albo przez anio?ów swoich (Dz. 8, 26; 9, 1 - 19; 10, 1 - 7; 12, 3 - 10) albo te? innych niebieskich patronów ratuje po?ród wzburzonych odm?tów, a u?mierzywszy burz? i uspokoiwszy merze, pociesza tym pokojem, "który przewy?sza wszelki zmys?" (Filip 4, 7).32. Nie trzeba atoli my?le?, ?e rz?dy jego tylko w sposób niewidzialny albo nadzwyczajny si? dziej?. Otó? jest przeciwnie, poniewa? Boski Odkupiciel przez Namiestnika swego na ziemi w sposób widzialny i zwyczajny nad Mistycznym Cia?em swoim rz?dy sprawuje. Wszyscy przecie? Czcigodni Bracia, o tym wiedz?, ?e Chrystus Pan, gdy w tej ziemskiej pielgrzymce swojej rz?dzi? w sposób widzialny "ma?? trzódk?" (?k 12 32), zanim ten ?wiat opu?ci?, i odszed? do Ojca, widzialne rz?dy nad ca?? za?o?on? przez Siebie spo?eczno?ci? przekaza? ksi?ciu Aposto?ów. Nie móg? oczywi?cie, jako najm?drszy, ustanowionego przez Siebie spo?ecznego Cia?a Ko?cio?a zostawi? bez widzialnej g?owy. Chc?c temu zaprzeczy?, nie wystarcza bynajmniej twierdzenie, ?e przez prymat w?adzy ustanowionej w Ko?ciele to Cia?o Mistyczne otrzyma?o podwójn? g?ow?. Piotr albowiem jest na mocy swego prymatu tylko Namiestnikiem Chrystusowym, tak i? jedna tylko jest naczelna g?owa tego Cia?a, a t? jest Chrystus Pan, który, chocia? osobi?cie w sposób ukryty nie przestaje rz?dzi? Ko?cio?em swoim, widzialnym jednak sposobem sprawuje rz?dy Ko?cio?a przez tego, który Go tu na ziemi zast?puje. Ko?ció? bowiem po Jego chwalebnym do nieba wst?pieniu ju? nie na nim samym, ale tak?e na Piotrze jako widzialnym fundamencie zosta? zbudowany. To, ?e Chrystus Pan i Jego zast?pca tworz? tylko jedn? g?ow?, ju? poprzednik nasz Bonifacy VIII listem apostolskim Unam sanctam uroczy?cie og?osi? i to samo pó?niej poprzednicy Nasi raz po raz powtarzali. Tkwi? zatem w niebezpiecznym b??dzie ci wszyscy, którzy s?dz?, ?e mog? przyj?? Chrystusa jako G?ow? Ko?cio?a, chocia? nie trzymaj? si? wiernie Jego namiestnika na ziemi. Znosz?c bowiem t? g?ow? widzialn? i zerwawszy wi?zy widzialne jedno?ci, tak oszpecaj? i zniekszta?caj? Mistyczne Cia?o Odkupiciela, i? szukaj?cy portu zbawienia wiecznego ani go dojrze?, ani znale?? nie mog?.33. To, co?my tu powiedzieli o ca?ym Ko?ciele, trzeba powtórzy? tak?e o tych poszczególnych spo?ecze?stwach chrze?cija?skich, czy to orientalnych, czy ?aci?skich, z których tworzy si? i sk?ada jeden Ko?ció? katolicki, poniewa? i nim rz?dzi Jezus Chrystus z pomoc? g?osu i w?adzy w?a?ciwego ich biskupa. Dlatego trzeba biskupów uwa?a? nie tylko za dostojnych cz?onków Ko?cio?a powszechnego, jako tych, co osobliwym zgo?a w?z?em z??czeni s? z Bosk? G?ow? ca?ego Ko?cio?a i st?d s?usznie nazwani s? "pierwszymi cz?stkami cz?onków Pana" (?w. Grzegorz W.). Co si? za? tyczy diecezji ka?dego z nich, to jako prawdziwi pasterze wyznaczone sobie trzody, ka?dy swoj? z osobna, w imieniu Chrystusa karmi? i ni? kieruj?. Lecz gdy to czyni?, nie dzia?aj? ca?kiem samowolnie i na w?asn? r?k?, lecz jako postawieni pod w?adz? biskupa rzymskiego, to jest papie?a, chocia? posiadaj? zwyczajn? w?adz? jurysdykcji, któr? bezpo?rednio od niego otrzymali. Dlatego jako nast?pców apostolskich z rozporz?dzenia Bo?ego lud biskupów swoich czci? i szanowa? powinien, bo o wiele wi?cej, ani?eli do w?adców tej ziemi, cho?by najwy?szych, odnosz? si? do biskupów, jako krzy?mem Ducha ?w. odznaczonych, te s?owa Psalmisty: "Nie tykajcie pomaza?ców moich!" (Ps 104, 15).Dlatego najg??bszy smutek przejmuje serce Nasze, gdy Nam donosz?, ?e niejeden z braci Naszych biskupów dlatego w?a?nie, ?e stali si? ze serca wzorem dla trzody swojej i strzeg? pilnie i wiernie, jak nale?y ?wi?tego "depozytu wiary" (1 P 5, 3; 1 Tym 6, 20), dlatego, ?e z naciskiem domagaj? si?, aby naj?wi?tsze prawa wypisane przez Boga na sercach ludzkich, by?y zachowane, dlatego ?e trzody sobie powierzonej strzeg? i broni? za wzorem najwy?szego Pasterza od wilków drapie?nych, nie tylko sami cierpi? i znosz? prze?ladowania i udr?czenia, lecz co jest okrutniejsze i ci??sze dla nich do zniesienia, napa?ci wrogów zwracaj? si? przeciw owcom ich pieczy powierzonym przeciw ich towarzyszom w pracy apostolskiej, a nawet przeciw zakonnicom, po?wi?conym Bogu. Tak? krzywd? uwa?amy jakby Nam samym by?a wyrz?dzona i powtarzamy wielkie s?owa poprzednika Naszego Grzegorza Wielkiego: "Nasz honor to honor ca?ego Ko?cio?a. Z naszej chwa?y p?ynie prawdziwy zapa? naszych braci. My za? wtedy uwa?amy si? za prawdziwie uczczonych, gdy si? ka?demu oddaje nale?n? cze??".34. Nie trzeba atoli s?dzi?, ?e Chrystus-G?owa jako na tak zaszczytnym miejscu postawiony, nie potrzebuje wcale pomocy od Cia?a swego. Bo nawet o Mistycznym tym Ciele trzeba to samo powiedzie?, co ?w. Pawe? mówi o ludzkim organizmie: Nie mo?e mówi? g?owa do nóg: nie jeste?cie mi potrzebne (1 Kor 12, 21). Oczywi?cie jasnym jest jak s?o?ce, ?e wierni chrze?cijanie w ogóle potrzebuj? koniecznie pomocy Boskiego Zbawiciela, poniewa? On sam powiedzia?: Beze Mnie nic nie mo?ecie uczyni? (J 15 5) i dlatego ?e wed?ug zdania Aposto?a, ca?y wzrost tego Mistycznego Cia?a ku zbudowaniu siebie samego p?ynie z Chrystusa jako G?owy (Ef 4, 16). Ale i o tym pami?ta? trzeba, cho? to bardzo dziwnym wyda? si? mo?e, ?e Chrystus domaga si? pomocy od cz?onków swoich. A najpierw dlatego, ?e osob? Jezusa Chrystusa przedstawia Jego Namiestnik, który musi wzywa? wielu do wspó?pracy w swoim urz?dzie, aby nie by? ci??arem obowi?zków swoich ca?kiem przywalony i co dzie? powinien by? wspomagany i podtrzymywany modlitw? ca?ego Ko?cio?a. Prócz tego Zbawiciel nasz który niewidzialnie rz?dzi osobi?cie Ko?cio?em ?w., chce by? wspierany od cz?onków Mistycznego Cia?a swego w wykonaniu dzie?a Odkupienia. Nie pochodzi to oczywi?cie z braku lub s?abo?ci Jego, lecz z tej przyczyny, ?e sam tak rozporz?dzi? ku wi?kszej chwale niepokalanej Oblubienicy swojej. Umieraj?c na krzy?u, darowa? Ko?cio?owi swemu, chocia? Ten nic si? do tego nie przyczyni?, niezmierny skarbiec odkupienia. Gdy jednak chodzi o rozdawnictwo ?ask z tego skarbca, nie tylko to dzie?o u?wi?caj?ce ludzko?? komunikuje z przeczyst? Oblubienic? swoj?, lecz ??da nawet, aby ono rodzi?o si? niejako tak?e ze wspó?pracy Ko?cio?a. Straszliwa zaiste tajemnica, nad któr? nigdy dostatecznie si? nie zastanawiamy - ?e mianowicie zbawienie wielu ludzi zale?y od modlitw, od dobrowolnych umartwie? cz?onków Mistycznego Cia?a Jezusa Chrystusa, gdy je w tej intencji spe?niaj?, i od wspó?pracy pasterzy i wiernych, a zw?aszcza rodzin, które powinny j? ?wiadczy? stale Boskiemu Zbawcy naszemu w ?cis?ym z Nim zjednoczeniu.Gdy?my tak wy?o?yli powody, dla których Chrystusa Pana trzeba nazywa? g?ow? spo?ecznego Jego Cia?a, trzeba doda? obecnie jeszcze trzy inne racje, które równie? ??cz? si? ze sob? wewn?trznie.35. Rozpoczynamy od racji nawzajem przystosowanej, która zachodzi mi?dzy cia?em a g?ow?, b?d?cymi jednej natury. Zauwa?y? tu trzeba, ?e natura nasza, chocia? ni?sza jest od anielskiej, z dobroci Bo?ej przewy?sza natur? anio?ów. "Chrystus bowiem - mówi Tomasz z Akwinu - jest g?ow? anio?ów". Albowiem Chrystus przewy?sza anio?ów tak?e pod wzgl?dem natury ludzkiej. Co wi?cej, nawet jako cz?owiek o?wieca anio?ów i wp?yw na nich wywiera. Co si? za? tyczy upodobnienia natury, Chrystus Pan nie jest g?ow? anio?ów, poniewa? nie przygarnia anio?ów, lecz nasienie Abrahamowe, jak mówi Aposto? (Hebr 2, 16 - 17), i nie tylko natur? nasz? ogarnia Chrystus, lecz nawet sta? si? nam pokrewny w kruchym, ?miertelnym i podleg?ym cierpieniom ciele. Je?eli za? S?owo "wyniszczy?o samego siebie, przyjmuj?c posta? s?ugi" (Filip 2, 7), uczyni?o to tak?e dlatego, aby braci swoich pod wzgl?dem cia?a Boskiej natury czyni? uczestnikami (2 P 1, 4), ju? to podczas tej ziemskiej pielgrzymki przez ?ask? u?wi?caj?c?, ju? to w niebieskiej ojczy?nie przez osi?gni?cie wiecznej szcz??liwo?ci. Dlatego bowiem Syn Jednorodzonego Ojca Niebieskiego chcia? zosta? "Synem Cz?owieczym", aby?my stali si? podobnymi obrazowi Syna Bo?ego (Rzym 8, 29) i odnowili si? wed?ug obrazu Tego, który nas stworzy? (Koi. 3 10). A przeto ci wszyscy, co z chlub? nosz? imi? chrze?cija?skie, maj? patrze? si? na Boskiego Zbawiciela naszego, jako na wspania?y i najdoskonalszy wzór wszystkich cnót, lecz starannie tak?e unika? grzechu i jak najpilniej ?wiczy? si? w cnotach, a przez to nauk? Jego i ?ycie tak odzwierciedla? w obyczajach swoich, aby mogli wtedy, gdy Pan si? oka?e, sta? si? podobnymi Jemu w chwale i ogl?da? Go takim, jakim jest (1 J 3, 2).36. Chrystus Pan atoli chce mie? nie tylko wszystkich cz?onków upodobnionych do Siebie, ale tak samo i ca?e Cia?o Ko?cio?a. Dzieje si? to niew?tpliwie wtedy, gdy Ko?ció?, krocz?c ?ladami Za?o?yciela swego, naucza, rz?dzi i sk?ada Naj?wi?tsz? Ofiar?. A je?li i rady ewangeliczne w ?ycie swe wciela, wtedy i pos?usze?stwo i ubóstwo i dziewictwo Odkupiciela swego na sobie wyra?a. Ko?ció? wyobra?a niejako Chrystusa Pana przez ró?nego rodzaju instytucje, którymi jest ozdobiony jakby klejnotami, przedstawiaj?c Go raz jako modl?cego si? na górze, to znów przemawiaj?cego do rzesz, to uzdrawiaj?cego chorych i zranionych, to nawracaj?cego grzeszników, czyni?cego wreszcie wszystkim dobrze. Có? wi?c dziwnego, ?e Ko?ció? póki na tej ziemi przebywa, cierpi tak?e prze?ladowania, udr?czenia i inne przechodzi uciski, gdy na?laduje Chrystusa?37. Ponadto jeszcze musi by? Chrystus uwa?any za G?ow? Ko?cio?a, poniewa? nad wszystkimi góruje pe?ni? ?ask i darów niebieskich, a z tej pe?no?ci czerpie Mistyczne Jego Cia?o. Wielu Ojców Ko?cio?a zauwa?a, ?e podobnie jak g?owa naszego ?miertelnego cia?a zaopatrzona jest we wszystkie zmys?y, podczas gdy reszta cz?onków naszego organizmu posiada tylko jeden dotyk, tak samo, mówi?, wszystkie cnoty, jakie si? znajduj? w spo?eczno?ci chrze?cija?skiej, wszystkie dary i charyzmaty, wszystko to ja?nieje blaskiem najdoskonalszym w Chrystusie jako G?owie: "Spodoba?o si? bowiem, aby w Nim mieszka?a wszelka pe?no??" (Kol 1, 19). Jego zdobi? te wszystkie dary niebieskie, które nieod??czne s? od unii hipostatycznej, zw?aszcza ?e w Nim przebywa Duch ?w. z tak? pe?ni? ?ask, ?e wi?kszej nawet wyobrazi? sobie nie mo?na. "Jemu dana jest w?adza nad wszelkim cia?em" (J 17, 2). W najobfitszej mierze s? u Niego "wszystkie skarby m?dro?ci i umiej?tno?ci" (Kol 2, 3). Równie? i tak zwany dar widzenia Boga jest u Niego w takiej pe?ni, ?e zasi?giem i jasno?ci? swoj? przewy?sza wprost b?ogos?awion? wizj? wszystkich ?wi?tych w niebie. A wreszcie jest On osobi?cie tak pe?en ?aski i prawdy, ?e z niezg??bionej tej pe?ni Jego wszyscy bierzemy (J 1, 14 - 16).38. Te w?a?nie s?owa ucznia, którego szczególnie umi?owa? Jezus, s? Nam pobudk?, aby omówi? ostatni? racj?, z której mo?na szczególnie jasno wyprowadzi? dowód, ?e Chrystusa Pana trzeba uzna? za G?ow? Mistycznego Cia?a. Tak samo jak nerwy z g?owy rozga??ziaj? si? na wszystkie cz?onki naszego cia?a i daj? im w?adz? czucia i poruszania si?, tak samo Zbawiciel nasz rozsy?a na Ko?ció? moc Swoj? i si??, przez co dzieje si?, ?e rzeczy Bo?e bywaj? o wiele ja?niej poznane i chciwie przez wiernych po??dane. Z Niego sp?ywa na cia?o Ko?cio?a wszelkie ?wiat?o, które wierz?cych z wysoka o?wieca i ka?da ?aska, z pomoc? której staj? si? ?wi?tymi tak, jak On Sam jest ?wi?ty.39. ?e ca?y Ko?ció? swój Chrystus Pan o?wieca, na to s? dowodem niezliczone wprost orzeczenia Pisma ?w. i Ojców Ko?cio?a. - "Boga nikt nigdy nie widzia?. Jednorodzony Syn, który jest na ?onie Ojca, On to opowiedzia? (J 1, 18). Nauczyciel przychodz?cy od Boga (J 3, 2), aby da? ?wiadectwo prawdzie (J 18, 37), pierwotny Ko?ció? apostolski tak? ?wiat?o?ci?, swoj? o?wieci?, ?e ksi??? Aposto?ów zawo?a?: "Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz s?owa ?ywota wiecznego" (J 6, 68). Ewangelistom tak z nieba dopomaga?, ?e jako cz?onkowie Chrystusowi dokonali tego, co jakby pod dyktandem G?owy poznali. I do dzi? dnia jest On nam, na tym doczesnym wygnaniu przebywaj?cym, przewodnikiem wiary, a w niebie dokonawc? (Hebr 12, 2). On to jest który na wiernych wylewa ?wiat?o wiary. On to pasterzy i doktorów, przede wszystkim za? swego na ziemi Namiestnika obdarza nadziemskimi darami umiej?tno?ci, rozumu i m?dro?ci, aby móg? skarb wiary wiernie przechowywa?, energicznie go broni?, nabo?nie i sumiennie go wyk?ada? i w wierze ludzi utwierdza?. On to wreszcie, cho? w niewidzialny sposób, przewodniczy soborom ko?cielnym i przy?wieca.40. Chrystus Pan jest te? ?ród?em i sprawc? ?aski. Nie mo?e bowiem istnie? ?aden akt zbawienny, który by z Niego nie wyp?ywa?. "Beze Mnie - mówi On - nic uczyni? nie mo?ecie" (J 15, 5). Je?li wi?c za pope?nione winy zdejmuje nas ?al i ch?? pokutowania za nie, je?li w boja?ni dzieci?cej z ufno?ci? powracamy do Boga, zawsze prowadzi nas Jego moc ?wi?ta. ?aska i chwa?a rodz?ca si? z niezg??bionej Jego pe?no?ci. Wybitniejsze zw?aszcza cz?onki Mistycznego Cia?a swojego bogaci nasz Zbawiciel stale darami rady, m?stwa, boja?ni i pobo?no?ci, aby ca?e cia?o z dnia na dzie? coraz bardziej ros?o ku ?wi?to?ci i czysto?ci ?ycia. A kiedy sakramenty Ko?cio?a sprawuje si? w?ród ceremonii zewn?trznych, On dzia?a skutecznie w duszach ludzkich. On te? Sam odkupionych karmi w?asnym Cia?em i Krwi?. On wzburzone i gwa?towne poruszenia duszy uspokaja, On te? sprawia wzrost ?ask i toruje drog? do zdobycia chwa?y dla duszy i cia?a. I wyzna? trzeba, ?e te skarby dobroci Bo?ej nie tylko dlatego rozdaje cz?onkom Mistycznego Cia?a swego, poniewa? ich przez eucharystyczn? Ofiar? na ziemi lub przez okazywanie Ran swoich i b?agalne pro?by u Ojca Przedwiecznego uprasza, ale tak?e dlatego, ?e ka?demu osobne ?aski "wed?ug miary daru Chrystusowego" (Ef 4, 7) wybiera, przeznacza i rozdziela. St?d si? dzieje, ?e od Boskiego Odkupiciela, jako z g?ównego ?ród?a, moc bior?c, "ca?e cia?o z?o?one i z??czone przez wszystkie spojenia wzajemnej pos?ugi, wed?ug dzia?alno?ci stosowanej do miary ka?dego cz?onka, sprawia wzrost cia?a ku zbudowaniu samego siebie w mi?o?ci" (Ef 4, 16).
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014