Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 20:23:35
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
5
5
11 lipca 2009 r. w Pabianicach
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Relatywizm moralno?ci Wiktora Juszczenki.
?mier? cz?owieka nast?puje w bardzo r??ny spos?b. Gdy jest wynikiem choroby, wypadku lub staro?ci – op?akujemy zmar?ego. Tragiczn? jest ?mier? zadana umy?lnie cz?owiekowi przez innego cz?owieka. Szczeg?lnie tragiczn? jest ?mier? zadana z motyw?w politycznych. Bardziej jeszcze tragiczn? jest ?mier? zadana z powodu przekona? politycznych czy religijnych albo za przynale?no?? narodow? ofiary. W takich przypadkach winna nast?pi? ocena przyczyny ?mierci i ewentualne poci?gni?cie winnego do odpowiedzialno?ci karnej. Gdy zadawanie ?mierci ma charakter masowy, stanowi?cy ludob?jstwo, w?wczas osoby pe?ni?ce funkcje publiczne nie mog? nie zaj?? wobec zbrodni stanowiska.
Tragiczn? by?a ?mier? ukrai?skiego dziennikarza Georgija Gongadze, kt?rego w dniu 16 wrze?nia 2000 roku sprawcy porwali sprzed domu, wywie?li samochodem do lasu i tam, po torturach, zamordowali w spos?b okrutny, dokonuj?c przy tym dekapitacji. Bowiem G. Gongadze przez publiczne m?wienie prawdy o zbrodniczym re?ymie prez. L. Kuczmy sta? si? niewygodny dla panuj?cej na Ukrainie elity, kt?ra przez pi?? lat nie dopuszcza?a do ujawnienia przyczyn i okoliczno?ci ?mierci dziennikarza.

Stosunek cz?owieka do faktu i sprawc?w wszelkiego mordu stanowi ?wiadectwo jego moralno?ci.
W dniu 3 marca 2005 roku prez. Wiktor Juszczenko na specjalnie zwo?anej konferencji prasowej poinformowa?, ?e ustalono sprawc?w mordu na dziennikarzu G. Gongadze. Jednocze?nie Wiktor Juszczenko ujawni? sw?j stosunek do tego mordu, pot?piaj?c go i wskazuj?c, ?e dotychczasowe w?adze Ukrainy nie sprzyja?y ujawnieniu prawdy o nim. Szlachetn? jest postawa cz?owieka pot?piaj?cegp mord. Tak post?pi? Wiktor Juszczenko, o?wiadczaj?c przy tym co nast?puje:

Dla mnie, dla milion?w Ukrai?c?w, dla ca?ego narodu plam? by? fakt, ?e w najnowszej historii Ukrainy nadal pozostaj? nieujawnione okoliczno?ci szeregu g?o?nych spraw, takich jak zab?jstwo Hetmana, Giji Gongadze, Aleksandrowa, Wiaczes?awa Czornowo?a ... Dla mnie ujawnienie tych spraw jest sensem mego prezydenckiego ?ycia ... Ustalenie okoliczno?ci zab?jstwa Giji Gongadze jest moim osobistym politycznym, moralnym, ludzkim zobowi?zaniem, jak te? zobowi?zaniem mojej ekipy wobec ?esi Gongadze, wobec kraju, wobec wsp?lnoty mi?dzynarodowej ... Osobi?cie zapozna?em si? z okoliczno?ciami ostatnich godzin ?ycia Giji Gongadze. To by?a straszna ?mier? ...
Mnie jest trudno uwierzy?, ?e w tym tysi?cleciu ... mo?na kierowa? si? tak? z?o?ci?, tak? nienawi?ci?, takim barbarzy?skim post?powianiem wobec swoich wsp??obywateli ... Okolicznoi?ci tgo mordu w ci?gu czterech i p?? roku nie zosta?y ujawniane, nast?pi?o to w ci?gu zaledwie kilku tygodni przez nowe w?adze ... poprzednie w?adze nie mia?y woli politycznej w ujawnieniu tej zbrodni ... poprzednia w?adza stanowi?a przykrycie dla morderc?w...
Teraz ju? mog? powiedzie? swoim dzieciom – kto i jak zamordowa? Gij? Gongadze ... Schylam dzi? g?ow? przed ?esi? Gongadze. Po raz drugi schylam przed ni? g?ow? po tym, jak zapozna?em si? z materia?ami co do ostatnich godzin ?ycia jej syna. To by?a zbrodnia, jakiej nie dopuszczani si? nawet w ?redniowieczu.

Po przeczytaniu powy?szego mo?na by doj?? do wniosku, ?e Wiktor Juszczenko jest przepe?niony humanizmem najszlachetniejszego wzorca. Tylko na?ladowa? jego post?powanie. Bowiem ka?dy uczciwy cz?owiek, w ka?dym czasie i w ka?dym miejscu powinien pot?pia? zbrodnie. Z o?wiadczenia W. Juszczenki wynika, ?e to on, ?e jego ekipa, "nowa w?adza Ukrainy" doprowadzi?a do ujawnienia okolliczno?ci opisywanego mordu. W swym o?wiadczeniu W. Juszczenko ani s?owem nie wspomnia? o tym, ?e gdyby nie Myko?a Melnyczneko i O?eksandr Moroz (o kt?rych ni?ej), sprawa zab?jstwa G. Gongadze prawdopodobnie dawno "przysch?aby", nikt by o niej dzi? nie wspomina?. Fakt pomini?cia zas?ug dw?ch wspomnianych wy?ej dw?ch os?b nie dodaje splendoru W. Juszczence, ?wiadczy o formacie jego moralno?ci. Tymczasem fakty z innych okres?w ?ycia Wiktora Juszczenki, jego stosunek do innych zbrodni, nie potwierdza pozytywnej oceny co do jego moralno?ci. Pos?u?my si? faktami. Georgij Gongadze zosta? porwany we wrze?niu 2000 roku i bezpo?rednio po porwaniu zamordowany w spos?b szczeg?lnie drastyczny. Istniej? podstawy do twierdzednia, ?e by? on torturowany celem wymuszenia ujawnienia nazwiska osoby, kt?ra dostarcza?a mu informacji o machinacjach na wielk? skal?, dokonywanych przy wsp??udzia?e os?b z otoczenia prezydenta L. Kuczmy, a nast?pnie zosta? uduszony i po odci?ciu g?owy zw?oki podpalono. Wszystko po to, by uniemo?liwi? identyfikacj? zw?ok po ich ewentualnym odnalezeniu. W tym czasie (od grudnia 1999 do kwietnia 2001 roku) Wiktor Juszczenko by? premierem Rz?du Ukrainy! Informacje o porwaniu G. Gongadze by?y jawne. Dwa miesi?ce po ?mierci G. Gongadze, 28 listopada 2000 r., a wi?c w czasie, gdy Wiktor Juszczenko by? jeszcze (do kwietnia 2001 r.) premierem, O?eksandr Moroz, powo?uj?c si? na tajne zapisy majora Myko?y Melnyczenki, z trybuny Rady Najwy?szej Ukrainy oskar?y? prezydenta Leonida Kuczm? o zlecenie zab?jstwa Georgija Gongadze. Po tym fakcie, ?ledz?c rozw?j wydarze? o wr?cz bohaterskim wyczynie M. Melnyczenki i wr?cz bohaterskiej postawie Aleksandra Moroza (niewygodnych mordowano!), nie mo?na by?o nartafi? na jak?kowiek informacj? o zaanga?owaniu si? w ujawnienie sprawc?w i zleceniodawc?w mordu na dziennikarzu G. Gongadze ze strony Wiktora Juszczenki. Obecny prezydent Ukrainy w tym czasie milcza?, chocia? by? on, powtarzam, premierem Rz?du Ukrainy, by? na szczytach w?adzy, nale?a? do w?adzy, kt?r? w o?wiadczeniu z 3 marca br. oskar?a o uniemo?liwianie ujawnienia sprawc?w mordu i jego przyczyny. W sk?ad rz?du wchodzi?o Ministerstwo Spraw Wewn?trznych Ukrainy, a wi?c milicja Ukrainy. Ministrem spraw wewn?trznych w tym czasie by? Jurij Krawczenko, ten, kt?ry 4 marca 2005 r. o godz. 10:00 mia? by? przes?uchany w prokuraturze w sprawie mordu na G. Gongadze, ale o godz. 7:15 znaleziony zosta? matrwy z ranami postrza?owymi g?owy. O tym ministrze-generale W. Juszczenko w grudniu 2000 roku m?wi?, ?e "jest to cz?owiek oficerskiego honoru. Mog? powiedzie? o nim, jako o ministrze mego rz?du, ?e nie by? on ministrem kryminalnym". Jak si? ma milcz?ca postawa W. Juszczenki z roku 2000 i z lat p??niejszych co do zab?jstwa G. Gongadze, do zarzutu pod adresem "starej w?adzy" co do uniemo?liwiania wykrycia sprawc?w mordu i do podejrzanej g??wnej roli gen. Jurija Krawczenki w sprawie tego zab?jstwa, do o?wiadczenia z 3 marca 2005 roku?

Spraw? mordu na dziennikarzu G. Gongadze Wiktor Juszczenko podj?? dopiero w toku kampanii wyborczej. Niech ten fakt, w zestawieniu z cytowanymi wy?ej wypowiedziami W. Juszczenki, za?wiadczy o jego podw?jnej moralno?ci: gdy by? podleg?ym prez. L. Kuczmie premierem Ukrainy, w?wczas milcza? o dokonanej na G. Gongadze zbrodni, wykorzysta? j? dopiero dla cel?w politycznych w toku kampanii wyborczej, w kt?rej kandydowa? na prezydenta. Teraz, gdy prezydentem zosta?, wykorzystuje t? zbodni? dla swych cel?w politycznych.
Od ponad dwudziestu lat badam problemy nacjonalizmu ukrai?skiego, nie ustosunkowywa?bym si? do poruszonej tutaj sprawy podw?jnej moralno?ci prez. W. Juszczenki, bowiem jest to przede wszystkim domena obywateli Ukrainy. Podejmuj? ten problem w kontek?cie zamierzenia prez. Wiktora Juszczenki doprowadzenia do uznania OUN-UPA jako formacji, kt?ra w okresie II. wojny ?wiatowej walczy?a o niepodleg?o?? Ukrainy. Tego zamiaru W. Juszczenko nie ukrywa. We Lwowie, w dniu 16 lutego br., o?wiadczy? on, ?e jego rz?d podj?? rozmowy z weteranami Armii Sowieckiej i przedstawicielami UPA, kt?re maj? na celu "pogodzenie" tych dwu radykalnie r??nych formacji. W wykonaniu tego stanowiska W. Juszczenki, Ministerstwo Pracy i Polityki Spo?ecznej Ukrainy przygotowa?o ju? projet ustawy, przewiduj?cy zr?wnanie uczestnik?w tych formacji w zakresie zaopatrzenia rentowego. Inaczej m?wi?c, przez t?, niejako humanitarn? ustaw?, W. Juszczenko chce doprowadzi? do formalnego uznania OUN-UPA jako ukrai?skiej formacji zbrojnej, kt?ra z pobudek patriotycznych walczy?a o Ukrain?.

To stanowisko W. Juszczenki jest nast?pstwem jego wyra?nych sympatii do nacjonalizmu ukrai?skiego, b?d?cego ukrai?sk? odmian? faszyzmu. O tym, ?e nacjonalizm ukrai?ski jest ukrai?sk? odmian? faszyzmu, W. Juszczenko m?g?by si? przekona? z opublikowanych przeze mnie "List?w otwartych do Przyw?dztwa OUN Bandery" autorstwa Tarasa Bulby-Borowca. Wystarczy?oby przeczyta? to, co ten ?wiadek tragicznych wydarze? na Wo?yniu roku 1943 napisa?, a pisa? on pod adresm OUN-UPA co nast?puje:
Wasza "w?adza" post?puje w terenie nie jak ludowa w?adza rewolucyjna, a jak zwyczajna banda. Wy, zamiast zwalcza? anarchi? w kraju, sami j? pot?gujecie swym haniebnym post?powaniem, kt?re sprowadza si? do barbarzy?skiego mordowania bezbronnych kobiet i dzieci mniejszo?ci narodowych, palenia i rabunku ich mienia, czym ?ci?gacie na nar?d ukrai?ski wieczn? ha?b? ... O co wy walczycie? O Ukrain?, czy o wasz? OUN? O Pa?stwo Ukrai?skie, czy o dyktaur? w tym pa?stwie? O nar?d ukrai?ski, czy tylko o swoj? parti?? Co wsp?lnego z ukrai?sk? rewolucj? ludow? ma banderowskie bezprawie, pobicia, rabunki, mordy, kt?rych na co dzie? jeste?my ?wiadkami? Czy na Ukrainie istnia?a kiedykolwiek taka rewolucyjna organizacja, kt?rej w?asny nar?d ba?by si? bardziej, ni? najgorszego wroga, a jej cz?onk?w nazywa? nie inaczej, jak tylko "p?tlarzami" i "siekiernikami" Czy istnia?a taka organizacja, kt?ra by ... mordowa?a ?wiadomych Ukrai?c?w gorzej od Gestapo czy NKWD?

W. Juszczenko m?wi, ?e "zapozna? si? z okoliczno?ciami ostatnich godzin ?ycia Giji Gongadze". A czy zapozna? si? on z metdodami i nast?pstwami dzia?a? OUN–UPA? Czy nie wie on, ?e z r?k tej formacji, kt?r? T. Bulba-Borowiec nazywa faszystowsk?, ohydn? dla narodu ukrai?skiego, zgin??o co najmniej 200.000 ludzi? Czy nigdy nie dosz?o do W. Juszczenki, ?e z r?k OUN-UPA-SB w okresie dw?ch tylko lat (1943-1944) ?mierci?, cz?sto bardziej tragiczn? od ?mierci G. Gongadze, zgin??o co najmniej 120.000 bezbronnej ludno?ci polskiej i w okresie 9 lat (1941-1950) co najmniej 80.000 ludno?ci ukrai?skiej? Dziennikarza G. Gongadze ludzie min. J. Krawczenki torturowali celem wydostania od niego informacji, a banderowcy, kt?rych W. Juszczenko ju? nobilituje, torturowali ludno?? polsk? z sadyzmu, maj?cgo korzenie w ideologii nacjonalizmu ukrai?skiego. Zany jest fakt zamordowania na p?lnocno-wschodnim Wo?yniu przez baderowc?w pochodz?cego ze ?l?ska ksi?dza Ludwika Wrodarczyka. Najpierw go bili w mieszkaniu (przez wiele lat nie mo?na by?o wywabi? ?lad?w krwi na ?cianach), nast?pnie wywlekli na mr?z, rozebrali d naga, po?o?yli na ?niegu na wznak, jeden trzyma? za nogi, drugi za r?ce, a trzeci rozci?? klatk? piersiow? ksi?dza i wyj?? z niej ?ywe jeszcze serce. Czy nie s?ysza? W. Juszczenko o b?aganiu siostry-Polki skierowanym do brata-Ukrai?ca (banderowca): "Petruniu, ne ubywaj mene!" (Piotruniu, nie zabijaj mnie!). Albo o tym, ?e banderowcy w 1946 roku zamordowali Wiktora Kostenk? ze wsi Potoczyszcze iwano-frankowskiego obwodu za to, ?e by? milicjantem i za to tylko zamordowali te? ojca Wiktora – Hryhorija, matk? Rozali?, siostr? Anastazj?, o?mioletniego syna Myros?awa! A Polak?w, od niemowl?cia do starca, mordowali banderowcy "za przynale?no?? narodow?"!

Dlaczego W. Juszczenk? nie boli ?mier? 200.000 ofiar banderowskich (co najmniej 120.000 ludno?ci polskiej i co najmniej 80.000 ludno?ci ukrai?skiej), a zabola?a go jedna, i to dopiero teraz, a nie w 2000 roku? Ludzka, zwyczajna moralno?? nakazywa?aby zwi?kszenie b?lu z powodu zadanej przez banderowc?w ?mierci o te 200 tysi?cy! O ?mierci G. Gongadze W. Juszczenko m?wi, ?e by?a to straszna ?mier?. A ?mier? zamordowanych przez banderowc?w nie by?a dla niego straszna? W kontek?cie m?cze?skiej ?mierci G. Gongadze W. Juszczenko m?wi, ?e mu trudno jest uwierzy? , ?e w tym tysi?cleciu (Juszczenko myli si?, mord na G. Gongadze nast?pi? w ostatnim roku poprzedniego tysi?clecia) ... ludzie post?puj? w tak zwierz?cy spos?b. A spos?b mordowania przez banderowc?w ludno?ci polskiej i swych ukrai?skich przeciwnik?w by?, wed?ug W. Juszczenki, humanitarny?

Czy opisany tutaj stan upowa?nia do szacunku wobec Wiktora Juszczenki, do oceny, ?e jest on krzyszta?owy? Wykluczam jego niewiedz? co do fakt?w. On wie czego dopu?ci?a si? OUN-UPA. On studiowa? w Tarnopolu, on pracowa? na wsi w obwodzie tarnopolskim. Tam upowcy-banderowcy do dzi? szczyc? si? swoimi "bohaterskimi czynami". On ma ?on? bander?wk?. W jego otoczeniu znajduj? si? dzia?acze banderowscy. Wobec ?mierci G. Gongadze W. Juszczenko m?wi, ?e sprawa jego ujawnienia jest szczeg?lnym, politycznym, ludzkim i jego osobistym obowi?zkiem ... wobec kraju, wobec wsp?lnoty mi?dzynarodowej. A sprawa mordu ideologiczno-politycznego na co najmniej 200.000 ludzi nie zobowi?zuje go do ujawnienia prawdy przed wsp?lnot? mi?dzynarodow?? W. Juszczenko schyla g?ow? przed matk? zamordowanego G. Gonagdze, ale nie schyla g?owy przed rodzinami kilkuset tysi?cy zamordowanych przez banderowc?w Polak?w i Ukrai?c?w, chocia? by?a to zbrodnia, jakiej nie dopuszczano si? nawet w ?redniowieczu.

Solidaryzuj?c si? z (obecnym) W. Juszczenk? w sprawie ?mierci G. Gongadze, jakie stanowisko winni zaj?? Poalcy i Ukrai?cy-niebanderowcy wobec jego zamiaru doprowadzenia do uznania OUN-UPA? Czy mog? oni w tej sprawie milcze?? Czy mog? milcze? w?adze Polski?

Wiktor Juszcznko dzia?a ?wiadomie. On d??y do uznania "bohaterstwa" OUN-UPA-SB. W. Juszczenko, tworz?c blok przedwyborczy "Nasza Ukraina", przyj?? w jego szeregi OUN Bandery, wyst?puj?c? na Ukrainie pod nazw? Kongres Ukrai?skich Nacjonalist?w (KUN), jej "wodza", Jaros?aw? Ste?ko, umie?ci? na jedenastym miejscu swej partyjnej listy wyborczej, umie?ci? na niej te? innych banderowc?w, w tym Romana Zwarycza, kt?remu po zwyci?stwie w nast?pstwie "pomara?czowej rewolucji" powierzy? stanowisko ministra sprawiedliwo?ci. Prezydent W. Juszczenko dekretem powierzy? fubkcj? wiceministra paliw i energetyki oraz prezesa Pa?stwowej Kompanii "Naftogaz Ukrainy" nast?pcy Jaros?awy Ste?ko, przewodnicz?cemu (wodzowi) Kongresu Ukrai?skich Nacjonalist?w (KUN – tzn. OUN Bandery) O?eksijowi Iwczenc?. Czytajcie Polacy z Wo?ynia i Halicji: ministrem sprawiedliwo?ci Ukrainy zosta? banderowiec Roman Zwarycz, a inny banderowiec kontroluje energetyk? Ukrainy! Zwarycz, urodzony w Nowym Jorku w rodzinie banderowskiej, po upadku Zwi?zku Sowieckiego pojecha? na Ukrain? budowa? tam "banderowsk? samostijn?" (wed?ug okre?lenia T. Bulby-Borowca). Innemu banderowcowi, Wasylowi Czerwonijowi, W. Juszczenko powierzy? funkcj? gubernatora obwodu wo?y?skiego. Kierunki dzia?ania W. Juszczenki s? czytelne. Mianowany przez niego gubernator Wasyl Czerwonij wyra?nie m?wi, ?e ostatnie zmiany polityczne w kraju s? niczym innym, jak wznowieniem przerwanego 60 lat temu ?a?cucha tradycji w?adzy ukrai?skiej, opartej na ?r?d?ach ukrai?skich (czyta? nale?y "banderowskich"), ?e K?ym Sawur chcia? tego samego, co i my, to znaczy dzisiejsi banderowcy. Informacja o tych wypowiedziach Wasyla Czerwonija pochodzi w gazety "Wo?y?" nr 7 z 18 II 2005 r. i zatytu?owana jest "Spy spokijno Dru?e Komandyre – Twoja sprawa w nadijnych rukach" (?pij spokojnie Druhu Dow?dco – Twoja sprawa znajduje si? w pewnych r?kach). W r?kach banderowc?w – Romana Zwarycza, Wasyla Czerwonija i im podobnych. Wiktor Juszczenko wobec banderowszczyzny nie pozostaje sam, premier Julia Tymoszenko powiedzia?a: Wo?y? – ziemia ukrai?ska. OUN i UPA – nasi bohaterowie! Powiedziane to by?o w kontek?cie rzezi na ludno?ci polskiej dokonanej przez OUN-UPA w 1943 roku. Jak si? to wszystko ma si? do moralno?ci W. Juszczenki, kt?ry powiedzia?: ukrai?sk? demokracj? staramy si? budowa? na prawdzie, bior?c pod uwag? pami?? ka?dego cz?owieka, ka?dej grupy ... Tolerancja, spo?ecze?stwo obywatelskie, sprzeciw wobec przemocy, ucisku i nacjonalizmu, walka z szowinizmem i antysemityzmem – kt?re, nauczeni tragicznymi do?wiadczeniami przesz?o?ci, wpisali?my do naszych program?w politycznych ..,. ?aden cel nie usprawiedliwia ?mierci niewinnych ludzi – dzieci, kobiet, cywil?w. Takie metody walki zawsze i wsz?dzie musz? by? pot?pione.

Zn?w pi?kne s?owa, kt?re stoj? w ra??cej sprzeczno?ci z podejmowanymi przez W. Juszczenk? dzia?aniami. Jak bowiem pogodzi? pot?pienie mord?w na bezbronnych dzieciach i kobietach, jakich dopuszcza?y si? formacje OUN-UPA, z w??czeniem OUN Bandery do swego bloku wyborczego, ze ws??prac? z "wodzem" banderowc?w, Jaros?aw? Ste?ko, obecnie z Romanem Zwaryczem, Wasylem Czerwonijem i innymi banderowcami.
Por?wnanie opisanych tutaj fakt?w stanowi przyczynek do oceny moralno?ci Wiktora Juszczenki; jego "moralno??" odpowiada "moralno?ci" w rozumieniu Dmytra Doncowa: "wszysto to jest dobre, co jest dobre dla Ukrainy". O tym "dobru Ukrainy" na dzie? dzisejszy rozstrzyga Wiktor Juszczenko.

Wiktor Juszczenko na swej stronie internetowej, na czo?owym miejscu, publikuje swe motto: Ja nie mog? by? obiektywny wobec Ukrainy, bo ja j? zanadto kocham. Okazuje si?, ?e W. Juszczenko zanadto kocha banderowsk? Ukrain?, t?, kt?r? pozna? w Tarnopolskiem, kt?r? pozna? z relacji swej ?ony-bander?wki, od emisariuszy banderowskich zza oceanu. Do poruszonej tutaj sprawy winni ustosunkowa? siê polscy politycy, kt?rzy poparli "pomarañczow? rewolucj?".
W ko?cu trzeba wskaza?, ?e za opisany tutaj stan w du?ej mierze win? ponosz? polscy, zajmuj?cy si? stosunkami polsko-ukrai?skimi, historycy, w wi?kszo?ci zatrudnieni w IPN. Poruszone tutaj wywody nie nale?? do rz?du polityki, jest to problem politologiczny, sygnalizuj?cy spraw? opanowywania w?adzy na Ukrainie przez ukrai?skie elemnty nacjonalistyczne i pronacjonalistyczne. Tego aspektu sprawy nie mog? lekcewa?y? w?adze Polski. Ten problem powinien by? dostrze?ony przez ukrai?skie, humanitarnie my?l?ce, niesprzedajne elity.
Z punktu widzenia og?lnoludzkich i chrze?cija?skich warto?ci, moralno?ci nie mo?na relatywizowa?. Moralno?? jest jedna. Dobro jest dobrem, a z?o jest z?em. Nawet gdy z?o pochodzi od wsp??ziomk?w czy wsp??obywateli.

Toronto, 4 marca 2005 r.

Wiktor Poliszczuk
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014