Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumKwiecień 07 2020 16:08:57
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
11
11
VI Dzie? Kultury Kresowej w K?dzierzynie-Ko?lu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Podr?cznik nacjonalizmu ukrai?skiego cz.3
Autor pisze, ?e skazuj?c na ?mier?, w?adze polskie wbrew swej woli przyczyni?y si? do sformowania panteonu bohaterów OUN (s. 243). W?adze polskie „wbrew swej woli”, za? Autor ?wiadomie, z w?asnej woli popularyzuje „bohaterów OUN”, pomijaj?c kwalifikacj? prawn? i moraln? ich czynów.

Przej?cie kierownictwa w KE OUN przez Stepana Bander?. Organizacja akcji bojowych (s. 247), to tytu? rozdzia?u IV. ksi??ki. Ju? samo sformu?owanie „akcje bojowe” dowodzi banderowskiego my?lenia Autora, on je powtarza za ukrai?sk? nacjonalistyczn? literatur?. W rzeczy samej nie chodzi o „akcje bojowe”, lecz o akcje trrrorystyczne, taki one mia?y charakter, bowiem „bojowe”, to takie, które s? zwi?zane z walk? zbrojn? stron, a OUN nie by?a „stron?”, takiego charateru akcji terrorystycznych nie mo?na nazywa? „bojowymi”.

Autor podnosi problem wspó?pracy OUN z Niemcami, powo?uj?c si? przy tym na Andrija Fedyn? (s. 248), wtr?caj?c jak gdyby niechc?cy, ?e Konowalec mia? wyrazi? si? przeciwko nawi?zywaniu bezpo?rednich kontaktów z hitlerowcami ... przeciwko wspó?pracy z hitlerowcami mieli wyst?pi? równie? Andrijew?kyj, Martyne?, Ona?kyj i Scibor?kyj, przy czym Autor pomija problem – czy taka wspó?praca zosta?a nawi?zana, czy te? nie, co u niedo?wiadczonego odbiorcy informacji mo?e wywo?a? wra?enie, ?e wspó?praca mi?dzy OUN i hitlerowcami nie nast?pi?a, ?e nie mia?a ona miejsca, bo przecie? organizacj? kierowa? Konowalec, a on by? przeciwny takim kontaktom. Powy?sze nale?y traktowa? jako zabieg socjotechniczny, jako w rzeczy samej celow? dezinformacj?. A gdy mowa o A. Fedynie, to nale?y wskaza?, ?e jego wynurzenia o roli kierowanej przez niego komórki OUN w Gda?sku zawieraj? bardzo du?o istotnych faktów i informacji przydatnych dla oceny OUN, których Autor jednak?e nie wykorzystuje, bo one nie pasuj? do jego sposobu widzenia i prezentacji OUN.

Dalej Autor pisze o organizacji aparatu bojowego OUN (s. 257), chocia? powinien pisa? o organizowaniu bojówek terrorystycznych OUN. Podane przez Autora informacje mog? stanowi? instrukcj? do tworzenia takich bojówek.

W punkcie Wywiad (ss. 265-269) Autor niechc?cy potwierdza powi?zania „P?asta” z UWO-OUN, gdy mówi o rezultatach przeprowadzonych rewizji u cz?onków tych organizacji, ale zaraz po tym dodaje, ?e wkrótce okaza?o si?, ?e imputowane oskar?onym dzia?ania na korzy?? strony niemieckiej nie mia?o podstaw, S?d Okr?gowy w Stryju skaza? wymienionych 12 VI 1931 r. na kar? jednego roku ci??kiego wi?zienia, S?d Apelacyjny za? we Lwowie podwy?szy? kar? Seredny?kiej do 2 i ½ roku wi?zienia. Autor nie ustosunkowa? si? do takiego wyroku, który przecie? nie móg? by? wydany jako skazuj?cy, bo, jak twiedzi Autor (nie wiadomo nawet w oparciu o co), imputowane oskar?onym dzia?ania ... nie mia?o podstaw. Takie prezentowanie problemów nie mo?e mie? miejsca w pracy naukowej.

Na s. 276 Autor pisze o pomocy finansowej udzielanej OUN ... przez Niemcy. Wi?zano to z zarzutem bezpo?redniej wspó?pracy. Oczywi?cie nie chodzi tu o „pomoc finasow?”, lecz o zap?at? za us?ugi na rzecz Niemiec czy Litwy, u?yte przez Autora okre?lenie „pomoc” tendencyjnie nie oddaje rzeczywistego stanu rzeczy.

Autor do?? szczegó?owo opisuje napady cz?onków UWO-OUN na listonoszy, ambulanse pocztowe i urz?dy pocztowe, nazywaj?c je, za ukrai?sk? nacjonalistyczn? literatur?, „ekspropriacjami”, w skrócie „eksy” (ss. 279-296) i klasyfikuje je jako „akcje bojowe” (s. 280, 283), co jest nie do przyj?cia w pracy naukowej.

Dzia?alno?? Organizacji Ukrai?skich Nacjonalistów w drugiej po?owie lat trzydziestych, to kolejny, V. rozdzia? ksi??ki. W nim, ju? na pocz?tku, Autor o napadaj?cych na poczt? w Miko?ajowie (s. 300) mówi jako o „bojowcach”, co jest eufemizmem wobec ich rzeczywistego charakteru, „bojowcem” jest cz?onek organizacji bojowej, tymczasem OUN by?a organizacj? terrorystyczn?, wi?c wobec jej, bior?cych udzia? w napadach zbrojnych na pocztowców, cz?onków nale?y u?ywa? nazwy „bojówkarz”, a nie „bojowiec”.

Na s. 181 Autor mówi, ?e w po?owie lat trzydziestych ujawni?y si? w OUN tendencje do demokratyzacji, ewolucji w kierunku programu UNDO ..., za? na s. 299 (i dalszych) omawia skutki tego, co nazywa on najczarniejszym rokiem w historii OUN, to znaczy mówi o skutkach skazania czo?ówki OUN w procesie „warszawskim” i „lwowskim”. W czyich oczach rok 1934 by? najczarniejszym rokiem w historii OUN? W oczach Autora równie?? Rzeczywi?cie, po 1934 roku OUN zosta?a mocno os?abiona, ale wyj?ciu z tej sytuacji pomog?o UNDO, doprowadzaj?c do uchwalenia przez Sejm ustawy o amnestii, na mocy której skazany na kar? ?mierci Stepan Bandera i towarzysze uzyskali zamian? wyroku na do?ywocie. Tak wi?c si? mia?y sprawy, a nie to, co rzekomo mia?o by? „tendencj? do demokratyzacji OUN”, „ewolucj? w kierunku programu UNDO”. Tego problemu Autor nie rozwija, chocia? powinien wskaza? przynajmniej na to, jaki program mia?o UNDO. W tym tylko kontek?cie nale?y wskaza? na dwa fakty: po pierwsze na to, ?e Iwan Kedryn-Rudny?kyj, cz?onkek w?adz UNDO, redaktor jego organu Di?o, nie przypadkowo by? zaproszony w charakterze go?cia na I. Kongres OUN. I. Kedryn-Rudny?kyj by? sta?ym ??cznikiem mi?dzy OUN a UNDO. Po drugie – UNDO nie by?a jednolit? pod wzgl?dem ideologicznym organizacj?, w jej ramach faktycznie nurtowa?y tendencje demokratyczne, ale te? w jej ramach powsta?a wyra?nie faszystowska formacja nacjonalizmu ukrai?skiego w postaci „Frontu Nacionalnoji Jednosty”[1], któr? kierowa? Dmytro Palijiw.

Tak wi?c legalne UNDO, doprowadzaj?c do rzekomej „normalizacji”, uratowa?o nielegaln? OUN od upadku, uratowa?o ?ycie Stepanowi Banderze, Mykole ?ebediowi i innym, to dzi?ki UNDO, OUN w drugiej po?owie lat trzydziestych mog?a nadal prowadzi? swe akcje terrorystyczne.

Na ss. 314, 315 Autor pisze o polityce wojewody H. Józewskiego, maj?cej na celu asymilacj? pa?stwow? ludno?ci ukrai?skiej i ?e takie tendencje napotka?y sprzeciw ze strony ukrai?skiej. Nale?y Autora zapyta?: jakiej „strony ukrai?skiej”? Czy tych Ukrai?ców na Wo?yniu, którzy byli cz?onkami Wo?y?skiego Zjednoczenia Ukrai?skiego, tych skupionych wokó? Liceum Krzemienieckiego, czy mo?e ukrai?skich cz?onków KPZU? Dlaczego Autor uto?samia OUN z „Ukrai?cami” w ogóle, ze „stron? ukrai?sk?”? Czy jest to przypadkowe? Czy jest to dopuszczalne w pracy naukowej? I nie jest prawd?, jak pisze Autor, ?e stworzenie sztucznej bariery nie zahamowa?o procesu unifikacji spo?eczno?ci ukrai?skiej zamieszkuj?cej tereny Galicji Wschodniej i Wo?ynia. Chodzi i tzw. „kordon sokalski”, którego istoty i zada?, przy okazji mówi?c, nie rozumie historyk Grzegorz Motyka. Faktycznie za? halicki nacjonalizm ukrai?ski na Wo?y? ledwo przes?cza? si?, nie obejmowa? on nawet 1% spo?eczno?ci ukrai?skiej Wo?ynia, na co wskazuj? chocia?by zamieszczone przez Autora tabele (ss. 318 i inne). Przy tej okazji w pracy naukowej Autor powinien by? ustosunkowa? si? do problemu „asymilacji pa?stwowej”, której nie mo?na przyjmowa? w kategoriach negatywnych, a tak j? traktuje Autor, on j? widzi jako polityk? nieprzyjazn? wobec Ukrai?ców Wo?ynia, co jest nieprawd?, Autor prawodopodobnie uto?samia asymilacj? pa?stow? z asymilacj? narodow?.

Na s. 340 Autor pisze, ?e dla zabezpieczenia si? przed wyst?pieniami podziemia w?adze bezpiecze?stwa przeprowadzi?y w dniach 21-22 III 1939 r. akcj? likwidacji kierownictwa krajowego OUN. Nale?y konstatowa?, ?e j?zyk Autora jest j?zykiem ukrai?skich nacjonalistycznych autorów: przez dokonan? przez w?adze polskie likwidacj? kierownictwa OUN czytelnik mo?e zrozumie? fizyczn? likwidacj? cz?onków, skrytobójcze wymordowanie.

Stosowana przez Autora terminologia nie jest terminologi? naukow?, na s. 348 Autor pisze o „oddzia?ach partyzanckich” i przygotowywaniu do wzniecenia „powstania”, chodzi o okres przed agresj? Niemiec na Polsk? we wrze?niu 1939 roku. Faktycznie, mia?y by? (i w pewnej mierze by?y) tworzone oddzia?y zbrojne, które mia?y wbi? nó? w plecy armii polskiej po napa?ci Niemiec na Polsk?, które mia?y dezorganizowa? ?ycie na terytorium pa?stwa, dokonywa? dywersji, a wszystko to przede wszystkim w imi? interesów Niemiec. Przygotowania do zbrojnego wyst?pienia nie mia?y by? ani „powstaniem”, ani uczestnicy takiego wyst?pienia nie mieli by? (i nie byli) „partyzantami”, oni mieli by? dywersantami. W tym kontek?cie wprowadzaniem do ksi??ki elementu nie maj?cego odbicia w rzeczywisto?ci jest twierdzenie Autora, ?e w przededniu wojny na propozycj? niemieck?, by OUN doprowadz?a do wywo?ania powstania na ty?ach armii polskiej, p?k. Andrij Melnyk mia? jednak odpowiedzie? negatywnie (s. 353). Na przeszkodzie pe?nemu rozwin?ciu na ty?ach armii polskiej dzia?a? ounowskich grup dywersyjnych (bo takimi mia?y one by?) nie sta?o stanowisko A. Melnyka, lecz fakt zawarcia paktu Mo?otow – Ribbentrop, czego Autor nie wie i przy okazji sztucznie odseparowuje A. Melnyka od agresora.

Autor pisze, ?e pomoc niemieck? OUN stara?a si? natomiast wykorzysta? w przygotowaniu oddzia?ów wojskowych na terenie zagranicznym (s. 353). S?owo „wykorzysta?” oznacza, ?e taka pomoc niemiecka dla OUN by?a i na pewno nie by?a ona bezinteresowna. Faktycznie, w przededniu wybuchu II. wojny ?wiatowej, OUN na Zachodzie, w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, tworzy?a struktury wojskowe, i to nie takie, które mia?y wyst?pi? po stronie kolacji antyhitlerowskiej, ale po stronie Niemiec, ten problem do dzi? pozostaje niezbadany. Autor te? si? do niego nie ustosunkowuje.

Autor z uporem uto?samia „Ukrai?ców” z nacjonalistami ukrai?skimi, pisz?c, ?e po nawi?zaniu przez Abwehr? kontaktów z OUN plany niemieckie przewidywa?y wykorzystanie Ukrai?ców do wywo?ania powstania w przededniu wojny, chocia? powinno by?: „wykorzystanie nacjonalistów ukrai?skich”, a nie Ukrai?ców w ogóle.

To samo powtarza si? na kolejnej stronie, gdzie Autor pisze, ?e strona ukrai?ska szacowa?a, ?e w ewentualnym powstaniu mog?o wzi?? udzia? 1.300 oficerów i 12 tys. ?o?nierzy. A wi?c Autor mówi o OUN, jako o posiadaj?cej (lub mog?cej posiada?) armi?, mówi o „oficerach” i „?o?nierzach”, których faktycznie nie mog?o by?, mogli to by? jedynie bojówkarze OUN.

Dalej Autor pisze, ?e 12 IX 1939 r. podczas konferencji w Je?owej ... oznajmiono ostatecznie, ?e powstanie ukrai?skie przeciwko w?adzy polskiej w Galicji Wschodniej nie zostanie przeprowadzone. Autor, prócz kolejnego u?ycia przymiotnika „ukrai?skie”, zamiast „unowskie” czy „ukrai?sko-nacjonalistyczne”, nie wspomina o przyczynie takiego stanowiska, a by? to ju? dzie? 12 wrze?nia 1939 roku, by?o to po zawarciu paktu Mo?otow-Ribbentrop.

Autor, powtarzaj?c za ukrai?sk? nacjonalistyczn? literatur?, w dalszym ci?gu z uporem pisze, ?e dosz?o do star? grup ukrai?skich z wojskiem polskim (s. 355), ?e w dniach 14-15 IX 1939 r. grupa ukrai?ska dokona?a napadu na poci?g w Synowódzku (ni?ej pospisany osobi?cie pozna? uczestnika tego napadu, by? nim pó?niejszy ukrai?ski milioner w Toronto), ?e kompania policji zmusi?a do wycofania oddzia?u ukrai?skiego ze wsi Nadiatycze, ?e wyst?pienia ukrai?skie nie zdo?a?y przybra? masowej skali (s. 356, podkr. W.P.). Czym t?umaczy? takie, z uporem powtarzane przez Autora, uto?samianie „Ukrai?ców” z nacjonalistami ukrai?skimi? Niew?tpliwie ?wiadomym lub nie?wiadomym (raczej ?wiadomym) uto?samianiem interesów OUN z interesami narodu ukrai?skiego lub ludno?ci ukrai?skiej Halicji, chocia? te interesy ró?ni?y si? w sposób zasadniczy. Ludno?? ukrai?ska Halicji i Wo?ynia nie uto?samia?a si? ani z faszyzmem, ani z nazizmem, ani z OUN.

Na stronach 368-376 Autor, w zasadzie zgodnie z prawd?, przedstawi? dzia?alno?? OUN w?ród emigracji ukrai?skiej na Zachodzie, nie uzwgl?dni? tylko jednego, bardzo wa?nego dla oceny OUN momentu, mianowicie, ?e OUN od czasu powo?ania, pod mask? organizacji spo?ecznych i innych, swych struktur na Zachodzie, zawsze i do dnia dzisiejszego pozostawa?a na nielegalnej stopie: ona nigdy nie zarejestrowa?a si? jako OUN ani w Stanach Zjednoczonych, ani w Kanadzie, chocia? na terytoriach tych pa?stw odbywa?a swoje „Wielkie Zbory”. Powy?sze nie oznacza, ?e s?u?by specjalne USA czy Kanady nie wiedzia?y o tych imprezach czy o istnieniu i dzia?alno?ci OUN, by? mo?e nie wiedzia?y tylko jaki jest „podzia? organizacyjny” pa?stwa zamieszkania i dzia?ania na nich „prowidnyków” OUN. Problem ten wart jest odr?bnego naukowego opracowania.

Na stronie 385 Autor pisze, ?e prze?omowym wydarzeniem w dziejach OUN by?a ?mier? Jewhena Konowalca. Od pocz?tku lat dwudziestych jego posta? urasta?a do roli symbolu niezaprzeczalnych d??e? niepodleg?o?ciowych. Zdanie to jest jednoznaczn? apologi? „prowidnyka” OUN, z tego zdania wynika? mo?e, ?e posta? J. Konowalca znana by?a ludnosci ukrai?skiej te? poza OUN, która faktycznie, ale tylko ona, uprawia?a „kult wodza”. Poza tym – Autor wyra?a swój pogl?d co do tego, ?e posta? J. Konowalca urasta?a do roli symbolu niezaprzeczalnych d??e? niepodleg?o?ciowych (podkr. W.P.). Autor, jak wida?, nigdy nie zada? sobie trudu rozró?nienia: a) d??e? OUN do zbudowania ukrai?skiego pa?stwa typu faszystowskiego i b) d??e? niepodleg?o?ciowych narodu ukrai?skiego, chocia? s? to dwa ró?ne poj?cia, dwa ró?ne cele. Aby uprawdopodobni? swoje twierdzenie, Autor musia?by da? dowody na to, ?e naród ukrai?ski pragnie mie? pa?stwo typu faszystowskiego, jednak?e takie dowody nie istniej?. ?aden naród nie pragnie dla siebie pa?stwa totalitarnego, zarówno typu bolszewickiego, jak i faszystowskiego, takiego pa?stwa nie pragn?? równie? naród ukrai?ski. Stan faktyczny by? taki, ?e naród ukrai?ski w ramach ZSRR cierpia? ucisk, przede wszystkim ekonomiczny, skutkiem którego by? masowy g?ód z lat 1932-1933, za? ludno?? ukrai?ska w Polsce nie my?la?a o budowaniu pa?stwa, ona rada by?a, ?e ta cz??? terytorium ukrai?skiego nie zosta?a w??czona do ZSRR. Autor bezpodstawnie, w sposób nieodpowiedzialny, uto?samia d??enia OUN z d??eniami narodu ukrai?skiego, czy chocia?by tylko ludno?ci ukrai?skiej Wo?ynia i Halicji.

Dowodem na pos?ugiwanie si? przez Autora ukrai?sk? nacjonalistyczn? terminologi? jest tytu?owanie dzia?acza OUN Mychaj?a Ko?odzin?kiego (faktycznie Polaka Micha?a Ko?odzi?skiego) pu?kownikiem (s. 389 i nast). Stopnie wojskowe nadawane s? wy??cznie przez uprawnione do tego w?adze uznanego przez prawo mi?dzynarodowe pa?stwa, nie ma wi?c ani podstaw, ani potrzeby tytu?owania M. Ko?odzi?skiego „pu?kownikiem” z tego tytu?u, ?e bra? on udzia? w dzia?aniach OUN w Karpackiej Ukrainie w roku 1939 i przy tej okazji OUN „nada?a” mu stopie? „pu?kownika”. W tym kontek?cie analogia: w warunkach wi?ziennych skazani te? nadaj? sobie stopnie, nie tylko pu?kownika, ale czasem te? genera?a, co nie upowa?nia autorów prac naukowych do tytu?owania skazanych przest?pców z powodu tak „nadanych” stopni wojskowych.

Autor pos?uguje si? nieadekwatn? do wydarze? terminologi?, gdy mówi, ?e w 1938 roku na Zakarpacie licznie przybywa?a m?odzie? ukrai?ska z pobliskiej Galicji Wschodniej (s. 390). Nie o ukrai?sk? m?odzie? chodzi, chodzi o ukrai?sk? nacjonalistyczn? m?odzie?. „Ukrai?ska nacjonalistyczna” jest poj?ciem o wiele w??szym od poj?cia „ukrai?ska”, w pracy naukowej obowi?zuje ?cis?o?? terminologii i sformu?owa?.

Opisanie przez Autora wydarze? na Zakarpaciu w 1938/1939 roku w ka?dym calu odpowiada opisom ukrai?skiej nacjonalistycznej literatury, w??cznie z tym, ?e pora?ka krótkotrwa?ej walki zbrojnej w obronie Ukrainy Karpackiej nie zdyskredytowa?a OUN w oczach wi?kszo?ci Ukrai?ców (s. 393, podkr. W.P.). Chodzi o to, ?e „wi?kszo?? Ukrai?ców” nawet nie s?ysza?a o wydarzeniach na Karpackiej Ukrainie roku 1939, z jakiej wi?c racji Autor wprowadza elementy propagandy do, maj?cego by? historycznym, tekstu?

Ko?czy ksi??k? niepe?na informacja o Drugim Wielkim Zgromadzeniu Ukrai?skich Nacjonalistów, to znaczy o tzw. II. WZUN w Rzymie, odbytym pod koniec sierpnia 1939 roku. Autor pisze, ?e wed?ug protoko?u, Plenum Drugiego Zgromadzenia Ukrai?skich Nacjonalistów trwa?o zaledwie trzy godziny (s. 398). Nale?y zwróci? uwag?, ?e w tym cytacie brak jest cz?onu nazwy „Wielkiego” (Zgromadzenia). Nale?y stwiedzi? si?, ?e pogl?d Autora na to wydarzenie zbiega si? z pogl?dem OUN Bandery, która „uniewa?ni?a” II. WZUN (melnykowców) z sierpnia 1939 roku. Jest to wyra?ny przejaw zbli?enia pogl?dów Autora do pozycji OUN Bandery[2], Autor zdaje si? nie zauwa?a? sprzeczno?ci w powtórzonym za P. Mirczukiem twierdzeniu o tym, ?e Plenum II. WZUN „trwa?o zaledwie trzy godziny”, chocia? samo tylko odczytywanie podj?tych na nim uchwa? i odezw, opublikowanych w 1983 roku[3], musia?o trwa? kilka godzin. Rzecz jasna, ?e podj?te uchwa?y i odezwy nie musia?y by? odczytywane w ca?o?ci, ale one musia?y by? przygotowywane do podj?cia, redagowane. II. WZUN odbywa? si? w dniach 26-27 sierpnia 1939 roku w prywatnej rezydencji, w pensjonacie dzia?acza OUN Jewhena Ona?kiego na Corso d’Italia w Rzymie, a wi?c w warunkach dogodnych do dyskusji. Ograniczanie czasowe II. WZUN do „zaledwie trzech godzin” nie jest wi?c przypadkowe, ono jest dostatecznym powodem do sklasyfikowania ka?dego podejmuj?cego temat tego zjazdu autora - do zwolenników OUN Melnyka lub OUN Bandery. Okazuje si?, ?e Autor recenzowanej pracy, jak i Roman Drozd, nale?y do zwolenników pogl?dów OUN Bandery. Ma on do tego prawo, ale nie powinien przez swoje pogl?dy usi?owa? wp?ywa? na polsk? nauk?

O wr?cz banderowskim sposobie my?lenia Autora ?wiadczy to, co napisa? on w Zako?czeniu (s. 401): Pod wzgl?dem ideologii, programu, metod i taktyki, Organizacji Ukrai?skich Nacjonalistów przypad?o w narodowym ruchu ukrai?skim w latach trzydziestych XX wieku miejsce szczególne. W okresie tym OUN d??y?a do uzyskania charakteru organizacji ogólnoukrai?skiej ... nie posiada?a ona konkurenta mog?cego zagrozi? jej przoduj?cej pod tym wzgl?dem pozycji. Nikt inny, prócz jawnych apologetów nacjonalzmu ukrai?skiego, tak napisa? nie móg?. Dziwi? si? tylko nale?y recenzentom ksi??ki, ?e oni nie odci?li si? od takiego sposobu widzenia terrorystycznej, b?d? co b?d?, organizacji, organizacji typu faszystowskiego. Dziwi? mo?e stanowisko prof. dr. hab. Tadeusza Radzika - promotora pracy doktorskiej Autora, prof. dr. A. Chojnowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego – recenzenta pracy i prof. dr. hab. E. Horocha z UMCS – te? recenzenta pracy. Mo?na o nich powiedzie? otwarcie: albo oni nie znaj? faszystowskiej istoty ukrai?skiego ruchu nacjonalistycznego, w tym jego formy zorganizowanej OUN, albo z nieznanych autorowi niniejszej recenzji przyczyn solidaryzuj? si? z tym ruchem. Czy wiedz? ci profesorowie o tym, ?e struktura OUN Bandery w postaci tzw. Ukrai?skiej Powsta?czej Armii by?a utworzona w drodze terroru prowadzonej „mobilizacji” ch?opów ukrai?skich Wo?ynia i Halicji? Czy znanym jest im fakt, ?e „S?u?ba Bezpeky” OUN Bandery w latach 1941-1950 w sposób okrutny, bestialski wymordowa?a co najmniej 80.000 cywilnej ludno?ci ukrai?skiej, nie mówi?c ju? o wymordowaniu w latach 1943-1944 co najmniej 120.000 bezbronnej ludno?ci polskiej?

W Zako?czeniu Autor recenzowanej ksi??ki ponawia kamuflowanie istoty OUN, pisz?c, ?e OUN szeroko rozbudowa?a p?aszczyzn? ideologiczn?, wpisuj?c si? do grupy popularnych wówczas w Europie nurtów nacjonalistycznych. Dlaczego Autor pisze „nacjonalistycznych” (poprzednio „narodowych”), a nie faszystowskich, przecie? chodzi o nurt reprezentowany przez faszym B. Mussoliniego, nazizm A. Hitlera, francuski? Action Français, hiszpa?sk? Falang?. OUN ukszta?towa?a si? na wzorcach faszystowskich, a nie „nacjonalistycznych”, nacjonalizm ma wiele obliczy, w tym oblicze nacjonalizmu integralnego, inaczej mówi?c oblicze nacjonalizmu typu faszystowskiego, czemu nie zaprzeczaj? nawet ukrai?scy autorzy z Zachodu. W pracy naukowej rzeczy nale?y nazywa? po imieniu, a nie z przyczyn natury politycznej ucieka? si? do terminologii kamufluj?cej istot? rzeczy.

Potwierdzeniem powiedzianego jest to, ?e Autor mówi, i? ideologi? OUN niekiedy próbuje si? porównywa? z ruchem faszystowskim (s. 402). Jest to próba wybielania OUN, odseparowania jej od faszyzmu, jednak?e w tym zakresie nie pomo?e Autorowi nawet prawdziwe twierdzenie, ?e powstanie OUN nie by?o wynikiem przeszczepienia ideologii faszyzmu w?oskiego ... na grunt ukrai?ski, bowiem faktycznie nie by?o takiego przeszczepienia, a nie by?o chocia?by z tego powodu, ?e faszyzm w?oski nie wypracowa?, nie sformu?owa? swojej ideologii, nawet programu swego nie opracowa?, faszyzm w?oski sprowadza? si? do praktyki: do przej?cia przemoc? w?adzy, zaprowadzenia dytatury Duce i do ekspansjii terytorialnej. Ma?o tego – ideologia nacjonalizmu ukrai?skiego w postaci doktryny D. Doncowa, o czym by?a ju? mowa, si?ga o wiele dalej, ni? ideolgia A. Hitlera z jego „ras? panów” i „rasami ni?szymi”.

Autor z uporem godnym lepszej sprawy raz jeszcze powtarza (s. 402), ?e Dmytro Doncow nie by? ideologiem OUN. By?a ju? o tym mowa wy?ej.

Prawdopodobnie po to, aby podkre?li?, ?e nacjonalizm ukrai?ski nie by? wy??cznie zjawiskiem zachodnioukrai?skim, Autor pisze: Warto zaznaczy?, ?e cho? spopularyzowany przez Doncowa nacjonalizm by? nieobecny w?ród Ukrai?ców mieszkaj?cych na wschód od Zbrucza, to on sam (to znaczy Doncow – W.P.) by? przedstawicielem spo?ecze?stwa wschodnio-, nie za? zachodnioukrai?skiego. Co oznacza, ?e Doncow by? „przedstawiecielem spo?ecze?stwa wschodnioukrai?skiego”? Czy to spo?ecze?stwo go w jaki? sposób wybiera?o, upowa?nia?o, a potem nie mog?o mie? z nim kontaktu? Czy Doncow mia? jaki? mandat od spo?ecze?stwa wschodnioukrai?skiego, czy by? wyrazicielem jego my?li? Nie, ale Autorowi chodzi o to, by nie zaw??a? nacjonalizmu ukrai?skiego w rzeczy samej do Halicji, bo na Wo?yniu o nim ma?o kto wiedzia?. A co do samego D. Doncowa to trzeba powiedzie?, ?e by? to cz?owiek z rosyjskoj?zycznej rodziny, jeden z jego braci oraz siostra do ko?ca ?ycia pozostali Rosjanami z wyboru. Sam Doncow pozostawa? pod wp?ywem kultury niemieckiej, bowiem mia? ojczyma Niemca, st?d jego znajomo?? j?zyka niemieckiego. A w ogóle Doncow w ?adnej mierze nie reprezentowa? ani zachodnich, ani wschodnich Ukrai?ców, on nigdy nie opanowa? literackiego j?zyka ukrai?skiego, o czym ?wiadczy j?zyk jego Nacionalizmu. Wzmianka Autora o tym, ?e Doncow pochodzi? ze wschodniej Ukrainy mo?e by? rozumiana jako taka, która w pewnym sensie usprawiedliwia Ukrai?ców Halicji. Przy tym wszystkim Autorowi uszed? uwadze fakt, ?e Doncow z polskim paszportem (który nada? mu w Ambasadzie RP w Bukareszcie Jerzy Giedroy?) po przybyciu po wojnie do Stanów Zjednoczonych, jako autor faszystowskiej doktryny, zosta? tam uznany za persona non grata, i ?e tylko dzi?ki staraniom przebywaj?cych w Kanadzie banderowców uzyska? on od toronto?skiego pastora ukrai?skiego Mychaj?a Fesenki por?czenie i na tej podstawie Immigration Office Kanady zezwoli? Doncowowi na osiedlenie si? w Kanadzie. Rozwa?ania Autora o D. Doncowie wyra?nie maj? na celu zminimalizowanie jego roli i jego doktryny w nacjonalizmie ukrai?skim.

Na s. 84 Autor napisa? o „sobornictwie”, nie wyja?niaj?c przy tym, ?e istnia?o „sobornictwo” rosyjskie, polegaj?ce na przy??czaniu do Rosji co raz to nowych ziem, ale istnia?o te? (istnieje nadal) ukrai?skie nacjonalistyczne poj?cie „sobornosti”, polegaj?ce na przy??czaniu do Ukrainy „wszystkich ukrai?skich terytoriów etnograficznych”, w tym wchodz?cych obecnie w sk?ad Polski, Bia?orusi, Rosji i innych pa?stw.

Autorska apologia OUN wynika te? z kolejnego passusu (s. 403): Niewidoczny dla postronnych obserwatorów powolny proces rozbudowywania struktur ujawni? pod koniec roku 1932 niespodziewanie masowy charakter OUN. W nast?pnych latach liczebno?? jej ci?gle dynamicznie wzrasta?a, a przeszkod? nie by?y nawet liczne aresztowania i surowe wyroki. Ta „masowo??” przyp?ywu do OUN w przededniu wojny wynosi?a, jak sam Autor pisze, oko?o 8-9 tys. osób (s. 337), to znaczy, ?e Autor grubo, bardzo grubo przesadza, co w pracy naukowej jest niedopuszczalne.

Te? w Zako?czeniu Autor przekracza wyznaczon? przez tytu? ksi??ki cezur? i si?ga do okresu wojny, do lat 1943-1944. Ma do tego prawo, ale nie ma prawa do kamuflowania tragedii, jaka mia?a miejsce w tym okresie. Mianowicie - Autor formu?uje pretensje do (daleko niedoskona?ej wed?ug ocen ni?ej podpisanego) polskiej literatury przedmiotu, która, wed?ug Autora, bazuje nie na do?wiadczeniach lat trzydziestych, lecz wydarzeniach czasu wojny. Wówczas to dosz?o do krwawego konfliktu, który przyniós? liczne ofiary (s. 404). Te tylko dwa zdania za?wiadczaj? o kierunku pracy Autora: on wyra?nie zmierza do obrony OUN okresu mi?dzywojennego, chocia? ju? w dostateczny sposób zosta?a udowodniona ci?g?o?? istoty OUN – od jej narodzin, poprzez mordy wo?y?skie i halickie, do dnia dzisiejszego, tej ci?g?o?ci nikt nie zaprzecza. Do dzi? OUN nie odst?pi?a od swego celu strategicznego: zbudowania pa?stwa ukrai?skiego typu faszystowskiego, w sk?ad którego wesz?yby te? tereny dzisiejszej Polski licz?ce 19.500 km². Je?li Autor o tym nie wie, mo?e t? informacj? sprawdzi? w Zwi?zku Ukrai?ców w Polsce lub przyczyta? o tym u takich autorów, jak Roman Drozd, Eugeniusz Misi?o, Bohdan Huk, albo na ?amach Naszego S?owa. No i „liczne ofiary krwawwego konfliktu” – bez wskazania, skoro o nich wspomia? - kim one by?y, kto by? ich sprawc? - te? daje podstawy do zarzucenia Autorowi tendencyjno?ci, w tym przypadku przez niedomówienie.

Autor, chocia? wspomina o tzw. trzecim roz?amie w OUN, do którego ostatecznie dosz?o w 1954 roku na Zachodzie, to jednak nie wskazuje chocia?by pobie?nie, chocia?by informacyjnie tylko, ?e w wyniku tego roz?amu powsta?a „partia” pod nazw? OUN-z (OUN zagranic?) – partia sk?adaj?ca si? z samych tylko dzia?aczy nacjonalistycznych, bez jakiegokolwiek zaplecza cz?onkowskiego, partia, na czele której faktycznie stan?? Myko?a ?ebed’, on te? zosta? zaanga?owany do s?u?b specjalnych Stanów Zjednoczonych, partia, tórej przedsi?wzi?cia finansowe realizowane by?y na koszt Stanów Zjednoczonych, na przyk?ad powo?anie do ?ycia wydawnictwa Pro?oh. Szef tego od?amu OUN Anatol Kamin?kyj oraz cz?onkowie OUN-z, profesorowie Taras Hunczak i Jaros?aw Pe?en?kyj, po upadku ZSRR od szeregu lat „pracuj?” w Kijowie.

Autor pisze te?, ?e wraz z likwidacj? ukrai?skiego podziemia zbrojnego, struktury OUN istniej?ce na Ukrainie zosta?y rozgromione (s. 406). Kolejny raz nale?y zwróci? uwag? na sformu?owanie: „z likwidacj? ukrai?skiego podziemia”, podczas gdy fakycznie chodzi o likwidacj? nawet nie nacjonalistycznego, konkretnie bowiem tylko banderowskiego podziemia. Ró?nica politycznie bardzo istotna, o niej Autor, b?d?cy doktorantem, zapewne wiedzia?.

Struktura recenzowanej ksi??ki, nak?adanie si? w niej niektórych tematów, mnogo?? opartego na ?ród?ach materia?u faktograficznego, pozwala na domy?lanie si?, ?e jest to w zasadzie, napisana w interesie OUN, praca zbiorowa firmowana przez jedn? osob? - Romana Wysockiego. Ni?ej podpisany mieszka w Kanadzie i nie ma mo?no?ci rozeznania ludzi ?rodowiska, z którego niektórzy przynajmniej pomogli Autorowi w zebraniu materia?u faktograficznego (o co trudno mie? pretensj?), a przy okazji wp?yn?li na kierunek pracy. Nie mo?na wykluczy?, a raczej przyj?? nale?y, ?e recenzowana praca nie jest tworem jednoosobowym, ?e wspó?pracuj?cych z Autorem by?o wielu, co samo w sobie nie jest naganne, ale tylko wtedy, gdy dzia?anie postronnych ogranicza si? do pomocy i nie dotyczy rozprawy doktorskiej. Takie stanowisko ni?ej podpisanego wobec redagowania ksi??ki cz??ciowo uzasadnione jest podejrzeniem, ?e Autor nie zna (albo zna tylko w sposób niedostateczny, na bardzo niskim poziomie) j?zyka ukrai?skiego. Na przyk?ad: na ss. 54, 55 pisze on skrót od „Literaturno-Naukowyj Wistnyk”, jak „?.N.W.”, co stoi w jaskrawej sprzeczno?ci z ukrai?sk? fonetyk?, bowiem, wed?ug Autora, t? abrewiatur? nale?a?oby odczytywa?, jak „?ytaraturno-Naukowyj Wistnyk”. Autor, okazuje si?, nie wie, ?e wyst?puj?ce przed liter? „i” ukrai?skie „Л” czytane jest jak „L”. Na s. 83 wyst?puje jawny halicyzm (nie „galicyzm”, bowiem galicyzmem jest konstrukcja sk?adniowa przej?ta z j?zyka francuskiego) w postaci pisowni s?owa „інтелєктуалізм, której Autor nie móg? nauczy? si? w jakichkolwiek szko?ach nauczaj?cych j?zyka ukrai?skiego, nawet bowiem takie ?ród?o, jak s?ownik H. Ho?oskewycza, s?owo to podaje jak «інтелектуалізм». To samo dotyczy u?ytej przez Autora transkrypcji ukrai?skiego s?owa „orhanizaciji”, pisanej porzez niego jak „organizaciji”, co jest nieu?ywanym ju? od kilkudziesi?ciu lat nawet w Halicji halicyzmem, ten b??d musi pochodzi? od przedwojennych haliczan (a nie „Galicjan, jak pisze Autor), a takim Autor chyba nie jest. Nie jest to b??d drukarski, bowiem powtarzany jest on na ss. 99 i 175. Ponadto na s. 236 Autor z polska, a wi?c nie znaj?c j?zyka ukrai?skiego, podaje w dope?niaczu w polskiej transkrypcji ukrai?sk? nazw? „Lisowi Czorty” jak „Lisowych Czortów”, zamiast „Lisowych Czortiw”. To nie wina sk?adu komputerowego, ksi??ka jest wydana starannie. Na s. 40 Autor w dope?niaczu pisze: „Obok ‘Soki?ów’ istnia?y ...”, zamiast „Sokoliw”. Analogicznie w j?zyku polskim wygl?da?oby to tak: obok mrówków (zamiast „mrówek”) istnia?y te? ... To tylko niektóre b??dy j?zykowe, ?wiadcz?ce o nieznajomo?ci u Autora j?zyka ukrai?skiego, chocia? pozornie z recenzowanej ksi??ki wynika?oby, ?e zna go on doskonale. W?a?nie ta nieznajomo?? j?zyka ukrai?skiego u Autora, w konfornracji z ilo?ci? podanego w pracy materia?u bibliograficznego i ?ród?owego, pozwala na wniosek, ?e sam on nad t? ksi??k? nie pracowa? i ?e „pomoc” w tym zakresie nie mog?a by? pomoc? samego tylko Promotora. Recenzowana praca, poszczególne jej partie, jak mo?na s?dzi? z jej (j?zykowych) negatywów i pozytywów, opracowywana by?a przez ró?nych ludzi - znaj?cych dobrze j?zyk ukrai?ski, jak te? przez ludzi nie znaj?cych w ogóle ukrai?skiego j?zyka literackiego. Brak znajomo?ci j?zyka ukrai?skiego u Autora wyklucza mo?liwo?? poznania przez niego osobi?cie bibliografii, na któr? si? w tak szerokim akresie powo?uje.

Ilo?? zaprezentowanego przez Autora materia?u faktograficznego i brak jego obiektywnej analizy pozwala zaliczy? jego prac? do faktograficznych, ale nie do naukowych. Przedstawion? przez Autora faktografi? nale?y skonfrontowa? z innymi pracami faktograficznymi, na przyk?ad z ksi??k? faktograficzn? Petra Mirczuka, która, napisana przez dwóch czo?owych banderowców, jednak bardziej odznacza si? obiektywno?ci? w porównaniu do recenzowanej tutaj ksi??ki.

Wszystko, co napisal Autor o tym, ?e OUN nie by?a organizacj? faszystowsk?, obala jeden tylko dokument, z którego w sposób oczywisty, niepodwa?alby, wynika, ?e w okresie mi?dzywojennym OUN by?a cz?onkiem mi?dzynarodówki faszystowskiej. Ni?ej podpisany opublikowa? dokument, który ma posta? protoko?u - sprawozdania z posiedzenia „Zjazdu zagranicznych narodowych socjalistów” w Stuttgardzie z 6 IX 1937 r.[4] W ?wietle tego dokumentu usi?owania oczyszczenia OUN z faszyzmu s? co najmniej nie na miejscu w ksi??ce, która pretenduje do naukowej. OUN, jako cz?onek „Zjazdu Zagranicznych Narodowych Socjalistów”, sama zaszeregowa?a siebie do narodowych socjalistów, to znaczy do faszystów. Ta mi?dzynarodówka faszystowska, na skutek skargi OUN na Polsk?, postanowi?a zwróci? si? do Adolfa Hitlera z pro?b?, aby on zwróci? uwag? pa?stw zaprzyja?nionych na problem ukrai?ski (w Polsce). W punkcie: 7. Zjazd postanow? przekaza? podj?te uchwa?y do wiadomo?ci Wodzów Narodu Ukrai?skiego i Niemieckiego ... rezolucje komisji biuro Zjazdu w dniu 8.IX. przes?a?o do Norymbergi na r?ce ministra propagandy Göbbelsa celem przekazania ich Wodzom. Dokument podpisany jest przez Eppleina, prawid?owo?? t?umaczenia na j?zyk ukrai?ski zatwierdzi? Wo?odymyr Martyne?. Dokument znajduje si? w aktach sprawy karnej przeciwko Stepanowi Janiszew?kiemu w DARO, to znaczy w oddalonym od Lublina o kilkadziesi?t kilometrów Równem, jego kopi? z mikrofilmu posiada ni?ej podpisany. Dokument ten w obszernych wyj?tkach opublikowa? ni?ej podpisany w 2000 roku, ta praca by?a i jest dost?pna w Warszawie. Z dotarciem do samego dokumentu nie sprawia trudno?ci. Porównanie ilo?ci ?róde?, na które powo?uje si? Autor, z nieuwzgl?dnieniem wy?ej opisanego dokumentu, prowadzi do wniosku, ?e Autor nie chce zna? tego dokumentu.

Recenzja niniejsza nie jest pe?nym omówieniem recenzowanej ksi??ki, w niej poddano krytyce wyrywkowo tylko wybrane twierdzenia Autora, pe?na recenzja tej ksi??ki wymaga odr?bnego, obszernego opracowania. Ogólnie mo?na jednak wskaza?, ?e retoryka z zasobów propagandy ideologicznej i politycznej OUN nie mo?e, jak w wypadku recenzowanej ksi??ki, zast?powa? terminologii naukowej, prac? naukow? winna cechowa? logika my?lenia, która nie mo?e by? zast?powana figurami retorycznymi z zakresu propagandy politycznej.

Podsumowuj?c recenzj?, jej autor ma odwag? twierdzi?, ?e recenzowana ksi??ka nie odpowiada kryteriom pracy naukowej, jest ona natomiast, przy maksymalnym wykorzystaniu osi?gni?? socjotechniki (nie ma w ksi??ce bezpo?redniej pochwa?y OUN), bardzo dobrze dostosowanym do obecnych warunków podr?cznikiem nacjonalisty ukrai?skiego.

Od strony formalnej zauwa?y? nale?y brak w pracy indeksu nazwisk, co w utrudnia poruszanie si? po niej.



* * *

Niniejsza recenzja nie jest typow? lub podobn? do typowej, bowiem nietypow? i dalece nieoboj?tn? dla nauki (i nie tylko dla nauki) jest recenzowana ksi??ka. Ni?ej podpisany ?wiadomy jest ci??aru gatunkowego sformu?owanych pod adresem Autora, Recenzentów, Promotora, jak te? po?rednio ca?ej Rady Wydzia?u Nauk Humanistycznych UMCS (który nada? Autorowi stopie? naukowy doktora nauk humanistycznych) zarzutów. Wobec tych zarzutów, w imi? dochodzenia prawdy historycznej, celem utrzymania dobrego imienia nauki polskiej, ni?ej podpisany sugeruje powo?anie przez najwy?sze polskie forum naukowe, jakim jest Prezydium PAN, Komisji sk?adaj?cej si? z ?wiat?ych, wysokomoralnych ludzi nauki z zakresu historii, politologii, prawa, filozofii, socjologii, lingwistyki, logiki, psychologii mas i ewentualnie innnych dyscyplin, dla dokonania oceny zasadno?ci lub bezzasadno?ci krytyki recenzowanej tutaj pracy doktorskiej Romana Wysockiego, pomijaj?c w sk?adzie takiej Komisji historyków, którzy brali i nadal bior? udzia? w organizowanych przez IPN i przez finansowany z kasy Fundacji im. Stefana Batorego (b?d?cej fili? Fundacji J. Sorosa) O?rodek „Karta” seminariach, konferencjach naukowych itp., na przyk?ad w dziesi?ciu seminariach historyków polskich i ukrai?skich nacjonalistycznych. Komisja ta winna rozstrzygn?? prawid?owo?? pogl?dów na OUN, jej ideologi?, programy polityczne i dzia?ania jej struktur – prezentowanych przez Romana Wysockiego i przez ni?ej podpisanego, przy uzwgl?dnieniu tego, co on przedstawi? w szczególno?ci w takich swych pracach, jak Ideologia nacjonalizmu ukrai?skiego oraz w pi?ciotomowej serii wydawniczej pt. Integralny nacjonalizm ukrai?ski jako odmiana faszyzmu, t. I. ?ród?a zbrodni OUN i UPA; t. II. Dowody zbrodni OUN i UPA; tt. III-V. Nacjonalizm ukrai?ski w dokumentach.[5] Nie chodzi tutaj o strarcie pogl?dów dwóch ró?nych badadczy, chodzi o rzecz bardziej istotn?: o diametralnie ró?ne pogl?dy na terror i ludobójstwo dokonane przez struktury badanej w recenzowanej ksi??ce formacji, chodzi o nauk? polsk?, której powa?na placówka, jak? jest UMSC, Autorowi ksi??ki nadaje stopie? naukowy doktora na podstawie tendencyjnie napisanej pracy. Skrajne ró?nice w prezentowaniu problemu nacjonalizmu ukrai?skiego nie mog? pozostawa? oboj?tne dla nauki polskiej tym bardziej, ?e, wed?ug ni?ej podpisanego, chodzi o formacj? ideologiczno-polityczn?, która dopu?ci?a si? zbrodni ludobójstwa na ludno?ci polskiej i ukrai?skiej oraz dopu?ci?a si? zbrodni przeciwko Pa?twu Polskiemu, za? wed?ug Romana Wysockiego chodzi o zwyczajn? struktur? polityczn?, która rzekomo stanowi?a ruch narodowowyzwole?czy narodu ukrai?skiego. Wyja?nienie sporu po?rednio ma udzieli? odpowiedzi na pytanie - czy za rze? wo?y?sko-halick? z lat 1943-1944, a taka rze? mia?a miejsce, odpowiedzialny jest naród ukrai?ski, ludno?? ukrai?ska Wo?ynia i Halicji, czy te? OUN, jej od?am w postaci OUN Bandery, jako inspirator i organizator tej rzezi. Uzyskanie tej odpowiedzi nie mo?e by? oboj?tne ani dla narodu polskiego, ani dla narodu ukrai?skiego.

Zaj?cie stanowiska co do oceny OUN jest tym bardziej konieczne, ?e nie tylko ni?ej podpisany kwalifikuje OUN i ukrai?ski ruch nacjonalistyczny jako ukrai?sk? odmian? faszyzmu, ale te? wielu autorów zachodnich, natomiast Autor (po?rednio te? Promotor i Recenzenci) broni? tego ruchu. W przypadku uznania OUN za formacj? typu faszystowskiego, wówczas jego propagatorzy podpadaliby nawet pod odpowiedni przepis kodeksu karnego.

Autor niniejszej recenzji reprezentuje pogl?d, zgodnie z którym: a) nie ma problemu polsko-ukrai?skiego, jest tylko problem nast?pstw dzia?alno?ci struktur nacjonalizmu ukrai?skiego i do tego tylko problemu ograniczone s? negatywne stosunki polsko-ukrai?skie doby najnowszej; b) nie ma narodów zbrodniczych, s? zbrodnicze ideologie i organizacje.

Sk?adaj?ca si? z autorytetów naukowych i moralnych Komisja winna mie? na uwadze, ?e zajmuj?ca si? badaniem stosunków polsko-ukraiñskich doby najnowszej nauka polska dotychczas pomija w swych badaniach takie istotne problemy, jak: a) ideologia nacjonalizmu ukrai?skiego (która w swej istocie idzie dalej, ni? ideologia faszyzmu-nazizmu); b) programy polityczne OUN (które zak?adaj? mordy masowe oraz wojny celem zbudowania faszystowskiego pa?stwa ukrai?skiego na wszystkich, zgodnie z ocenami OUN, ukrai?skich terytoriach etnograficznych, a wi?c te? na po?udniowo-wschodnich terenach Polski powojennej); c) problem metod tworzenia przez OUN Bandery tzw. UPA (90% sk?adu której wcielono do niej w drodze stosowania terroru); d) istnienie i dzia?anie formacji OUN Bandery w postaci „S?u?by Bezpeky” (której ludno?? ukrai?ska ba?a si? bardziej, ni? sowieckiego NKWD czy hitlerowskiego gestapo); e) mordy masowe na ludno?ci ukrai?skiej, dokonane przez bojówki OUN Bandery (ofiar? których w latach 1941-1950 pad?o co najmniej 80.000 ludno?ci cywilnej), f) stan polityczno-spo?eczny ludno?ci polskiej Wo?ynia i Halicji czasu okupacji hitlerowskiej (ludno?? ta, pozbawiona przez re?m bolszewicki elit, pozostawa?a nie tylko bezbronna, ale te? bezwolna).`

Z powiedzianego wy?ej wynika, ?e omawiany tutaj odcinek nauki polskiej jest pod wyra?nym wp?ywem polityki, ?e ralizowane plany naukowe w postaci seminariów, konferencji, wydawnictw, u?ywaj?c j?zyka obrazowego – dryfuj? na fali nap?dzanej wiatrem ukrai?skich nacjonalistycznych animatorów w nauce i polityce w kierunku wybielania zbrodniczego nacjonalizmu ukrai?skiego - co te? uzasadnia powo?anie proponowanej wy?ej Komisji.

Autor recenzji unika? w niej jakichkolwiek pozanaukowych sformu?owañ pod adresem Autora i innych Osób, natomiast ostro?? os?dów w recenzji jest wymuszona zgodnie z zamieszczonym na wst?pie mottem: Exstremis malis extrema remedia. Czarnej ospy nie mo?na leczy? neutralnie dzia?aj?c? ma?ci?.



* * *



Ju? po napisaniu tej recenzji, w opraciu o informacje z internetu oraz Naszego S?owa, mo?na by?o ustali?, ?e Roman Wysocki jest Ukrai?cem z Polski, który:

- aktywnie dzia?a w Zwi?zku Ukrai?ców w Polsce;

- w czerwcu 2004 r. wraz z Romanem Drozdem, H. Kuprianowiczem by? wspó?za?o?ycelem Ukrai?skiego Towarzyst wa Historycznego w Polsce;

- jest adiunktem w Zak?adzie Historii Najnowszej UMSC;

- w 1997 r. odby? sta? na opanowanym przez zwolenników OUN Bandery Uniwersytecie im. Iwana Franki we Lwowie;

- korzysta? ze stypendium Fundacji Batorego (filii Fundacji George’a Sorosa);

- w 2003 roku przebywa? na stypendium w Instytucie Ukrai?skim przy Uniwersytecie Harwardzkim, USA, niew?tpliwie na zaproszenie prof. Romana Szporluka, który reprezentuje banderowski opunkt widzenia na histori? najnowsz?;

- w 2002 r. by? uczestnikiem Mi?dzynarodowego Kongresu Ukrainistów w Czerniowcach;

- w 2000 r. by? uczestnikiem Mi?dzynarodowego Kongresu Naukowego zorganizowanego przez dzia?aczy banderowskich w Czerniowcach.

Oto dlaczego Roman Wysocki w duchu banderowskim napisa? recenzowan? ksi??k?. Czy rektor UMCS, prof. M. Harasimiuk, zdaje sobie spraw? z tego, ?e w kierowanej przez niego uczelni kultywuje si? histori? stosunków polsko-ukrai?skich doby najnowszej, w szczególno?ci histori? Organizacji Ukrai?skich Nacjonalistów, wed?ug banderowskiego schematu?



* * *



Wobec faktu, ?e badaj?ca stosunki polsko-ukrai?skie doby najnowszej nauka polska pomija w swych badaniach szereg wy?ej wspomnianych problemów, przez co oczywi?cie co narusza zasad? kompleksowoœci bada?, uwa?am za s?uszne i potrzebne opublikowanie wyg?oszonego w dniu 3 lipca 2003 roku w Collegium Novum Uniwersytetu Jagiello?skiego mego referatu pt. 60 rocznica mordów wo?y?skich: stan nauki polskiej. Mija rok od wyg?oszenia tego referatu[6], a do jego tez do dzi? nie ustosunkowa? si? ?aden z polskich historyków, co, jak wida?, ?wiadczy o ich niezainteresowaniu lub braku odwagi cywilnej do ustalenia prawdy historycznej o zjawisku w postaci faszystowskiego typu ukrai?skiego ruchu nacjonalistycznego. Taki stan mo?e by? nast?pstwem wp?ywów politycznych na nauk? polsk?, b?d? niedostatecznym stanem bada? problemu.

[1] Oryginalna nazwa z halicka: Front Nacionalnoji Jednosty

[2] Podobnie jak i Roman Drozd, który w swej ksi??ce "Ukrai?ska Powsta?cza Armia" nie opublikowa? materia?ów z II. WZUN
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014