Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 19:53:52
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Gwa?tu na prawdzie historycznej ci?g dalszy
Gwa?tu na prawdzie historycznej ci?g dalszy

(w odpowiedzi S?awomirowi Sierakowskiemu)


Gazeta Wyborcza (?roda, 11 czerwca 2003 r.) opublikowa?a artyku? S?awomira Sierakowskiego pt. Chcemy innej historii, w kt?rym jego autor, wraz z Redakcj? Gazety Wyborczej, narusza moje dobra osobiste. W szczeg?lno?ci mowa w nim o tym, ?e moje "prace wydaje Komunistyczna Partia Ukrainy", co jest powt?rzeniem pom?wienia w wykonaniu Grzegorza Motyki, kt?re mo?na odczyta? jako sugesti?, ?e ja wsp??pracuj? z KPU lub jestem jej sympatykiem i jest to usi?owanie zaszeregowania mnie do komunistycznych autor?w, a to w dzisiejszej konstelacji politycznej nie jest oboj?tne dla autora obiektywnych prac naukowych. Ju? przez to tylko S. Sierakowski ustawi? si? od strony politycznej do poruszonego w artykule problemu. Poza tym, ten?e S. Sierakowski kilkakrotnie powtarza, ?e jestem "historykiem emigracyjnym, powszechnie odrzucanym przez ukrai?skie ?rodowisko historyczne." Po pierwsze – nie jestem historykiem, jestem prawnikiem i politologiem, doktorem habilitowanym nauk humanistycznych; po drugie – S. Sierakowski dopuszcza si? k?amstwa co do twierdzenia, ?e moje prace wydaje Komunistyczna Partia Ukrainy, bowiem na Ukrainie wydana zosta?a jedna tylko moja praca (Gorzka prawda: zbrodniczo?? OUN-UPA), a jej wydawc? by?o Wydawnictwo "Doneczczyna", kt?rego nie identyfikuj? z jak?kolwiek parti? polityczn? na Ukrainie. B?d?c zainteresowany upowszechnieniem tej pracy, na pro?b? przyjaci?? z Ukrainy, napisa?em og?lne, bez jakiegokolwiek adresu, zezwolenie na druk tej pracy z jednym tylko zastrze?eniem, ?e nie wolno w niej niczego zmienia?. Z wydawc? - Wydawnictwem "Doneczczyna", nigdy nie mia?am kontaktu, jak te? z tytu?u wydania tej pracy nie otrzyma?em jakiegokolwiek wynagrodzenia. Po trzecie – S. Sierakowski, wzorem ukrai?skiej nacjonalistycznej propagandy, uto?samia poj?cia "ukrai?skie" z poj?ciem "ukrai?skie nacjonalistyczne", prawd? bowiem jest, ?e ukrai?skie nacjonalistyczne ?rodowiska na Ukrainie i na Zachodzie bojkotuj? moje prace, ale na Ukrainie byli i s? historycy, kt?rzy je doceniaj?, a jeden z nich, Witalij Mas?ow?kyj, w swojej ksi??ce analizie mojej pracy po?wi?ci? kilkudziesi?ciostronicowy rozdzia?. Okazuje si?, ?e S. Sierakowski pos?uguje si? poj?ciami z arsena?u propagandy nacjonalizmu ukrai?skiego, dla kt?rego "ukrai?skim" jest tylko to, co jest "nacjonalizmem ukrai?skim". Przy okazji powiem S. Sierakowskiemu, a przeczytaj? to inni zwolennicy jego pogl?d?w, ?e moj? "Gorzk? prawd?" na Ukrainie przepisywano na maszynie i w ten spos?b upowszechniano j?. Dla mnie by?a to najwi?ksza zap?ata za m?j trud. Poza tym powiem, ?e moj? "Gorzk? prawd?" pi?ciokrotnie wznawia?o, wcale nie lewicowe, ?rodowisko 27 Wo?y?skiej Dywizji Piechoty w Warszawie, za? moje Dowody zbrodni OUN i UPA wyda?o, te? nie lewicowe, Stowarzyszenie Upami?tnienia Ofiar Zbrodni Ukrai?skich Nacjonalist?w we Wroc?awiu. �le jest, gdy S. Sierakowski, jeszcze student, a ju? ??czy polityk? z publikacjami prac naukowych.

Mam nadziej?, ?e Gazeta Wyborcza opublikuje t? moj? replik? zgodnie z wymogami prawa prasowego i odwo?a insynuacje, o kt?rych mowa wy?ej.

Kilka zda? powiem o "argumentach" S. Sierakowskiego, skierowanych przeciwko mojemu i innych autor?w ksi??ki Polacy i Ukrai?cy wczoraj i dzi? (Krak?w, 2002, wyd. UJ, red. Bogumi? Grott) my?leniu. M?wi on, ?e jego, dwudziestolatka S. Sierakowskiego, pokolenie "potrzebuje czego? wi?cej, ni? tylko dok?adnego rachunku strat i prawdy historycznej", ?e to pokolenie "potrzebuje porzucenia logiki narodowych krzywd", ?e to pokolenie "chce innej historii."

Nie wiem w imieniu jakiego odsetka pokolenia polskich "dwudziestolatk?w" przemawia S. Sierakowski, ale ma on prawo mie? takie, a nie inne pogl?dy na ?wiat, na histori?, na moralno??. Wiem jakie s? d??enia dzisiejszych "dwudziestolatk?w" i nie tylko "dwudziestolatk?w". Wiem, ?e mo?na dzi? m?wi? te? o takich, kt?rzy potrafiliby przej?? nad trupem zamordowanej w?a?nej matki i ze sprawc? mordu p?j?? na piwo, bo ich wsp?lnym celem jest "Europa". Moralno?ci narzuca? nie wolno, ona jest w?a?ciwo?ci? indywidualn?, ale to nie oznacza, ?e prezentowany przez S. Sierakowskiego pogl?d jest wzorcem do na?ladowania.

Pami?? o zmar?ych nale?y do etsou narod?w s?owia?skich, tym bardziej pami?? ta obowi?zuje, gdy bliscy zgin?li w nast?pstwie, w spos?b okrutny pope?nionych, mord?w. Tej pami?ci nikt nie ma prawa ludziom odbiera?. S. Sierakowski mo?e my?le? inaczej, "po europejsku", jego filozofia mo?e sprowadza? si?, jak twierdzi, do "odwr?cenia si? ty?em do historii", to jego, by? mo?e te? pewnego odsetka "dwudziestolatk?w", a nie narodu, sprawa. By? mo?e S. Sierakowski nie s?ysza? o mordzie masowym dokonanym w latach I. wojny ?wiatowej przez od?am m?odoturk?w na Ormianach, niech wi?c przyjmie do wiadomo?ci, ?e pami?? historyczna Ormian ?yje do dzi?, oni w 2002 roku potrafili uzyska? uchwa?y zachodnich parlament?w, stwierdzaj?ce, ?e mord na ich ziomkach by? ludob?jstwem. C??, ?ycie jest ?yciem, nie wolno go standaryzowa?. Dla jednych szczytem osi?gni?? jest pe?ny ?o??dek, dla innych dowolna ilo?? kufli bawarskiego piwa, a jeszcze dla innych posiadanie domku i jego urz?dzenie – bez rozmy?lania o przesz?o?ci. Ale obok nich s? te? tacy, kt?rzy z uporem d??? do ujawnienia prawdy historycznej. W moim przypadku prawda historyczna polegaj?ca na wskazaniu na konkretnego organizatora i sprawc? zbrodni ludob?jstwa na ludno?ci polskiej pozwoli na oczyszczenie narodu ukrai?skiego od negatywnego stereotypu "Ukrai?ca-rizuna". Tego, jak widz?, S. Sierakowski nie jest w stanie zrozumie?

S. Sierakowski ma prawo do "odwr?cenia si? ty?em do historii", a to, w konsekwencji, oznacza od?egnanie si? od tradycji polskiego chrze?cija?stwa, Konstytucji 3 Maja, Powstania Listopadowego, Powstania Styczniowego, od Cudu nad Wis??, Powstania Warszawskiego, od Prymasa Tysi?clecia, od?egnanie si? od Reja, Mickiewicza, S?owackiego, Moniuszki - od wszyskiego, co nie jest wsp??czesn? Europ?. Taka postawa w nauce nazywa si? nihilizmem narodowym. Obecnym narodowym nihilistom wystarczy muzyka rap, przypominaj?ce epiletpyczne konwulsje wyst?py estradowe, porno w internecie, nie my?l? oni o tym, ?e za tym wszystkim pod??a narkomania, masowa prostytucja, handel ?ywym towarem, zab?jstwa na zlecenie, AIDS itd. Dziw bierze, ?e S. Sierakowski jest studentem Indywidualnych Studi?w Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim i prowadzi badania nad socjologiczn? pami?ci? zbiorow? na Uniwersytecie w Monachium. S. Sierakowski chyba naprawd? jest nihilist? narodowym, skoro jest on, jak m?wi, zwolennikiem "poholokaustowego uniwersalizmu."

Aby m?wi? o tak powa?nej zasz?o?ci, jak? by? mord masowy na bezbronnej ludno?ci, nale?y mie? do tego przygotowanie, kt?rego, jak dowodzi omawiany artyku?, S. Sierakowski nie posiada, on nie ma elementarnej wiedzy o nacjonalizmie ukrai?skim i, nie bacz?c na to, o?miela si? m?wi? na temat jego ofiar. Dla niego, jak m?wi, "niech si? w przesz?o?? zapadn?" swary o dziesi?tkach, setkach tysi?cy pomordowanych. Dla niego - co to jest kilkadziesi?t czy ponad sto tysi?cy pomordowanych bezbronnych starc?w, kobiet, niemowl?t – ziomk?w jego rodzic?w, dziadk?w. Ciekawe, ?e on, ju? "Europejczyk", nie widzi, ?e ?ydzi do dzi? badaj? problemy ilo?ci, metod i sprawc?w dokonanego holocaustu na ich wsp??ziomkach. Pami?ci historycznej narodu nie mo?na regulowa? przyst?pieniem lub nieprzyst?pieniem do Unii Europejskiej, pami?? historyczna nie podlega dekretowaniu, jak te? nie ulega kszta?towaniu przez ?rodki masowego przekazu.

W kontek?cie "mord?w wo?y?skich" autor artyku?u m?wi o "Jedwabnem", chocia?, jako kszta?c?cy si? na Uniwersytecie Warszawskim i Monachijskim, powinien zna? elementarn? r??nic? mi?dzy mordem incydentalnym, pope?nionym bez zaplecza ideologicznego czy politycznego, a mordem masowym, doktrynalnym, planowym, nakazanym przez okre?lon? struktur? ideologiczno-polityczn?. Ju? tylko to por?wnanie S. Sierakowskiego potwierdza brak u niego przygotowania naukowego.

Autor omawianego artyku?u podaje jako pewnik, ?e "w odwecie z r?k polskich straci?o ?ycie oko?o 10 tys. Ukrai?c?w". Sk?d ta liczba? Na jakiej podstawie S. Sierakowski to obliczy?? On nie oblicza?, bo si? tym nie zajmuje, on tylko powtarza propagand? nacjonalizmu ukrai?skiego (przyj?t? za prawdziw? przez niekt?rych historyk?w polskich), a ta propaganda, ustami pseudohistoryk?w ze stopniami i tytu?ami naukowymi, dzi? m?wi ju? o 20 tysi?cach ofiar ukrai?skich, kt?re pad?y z r?k polskich. Powiem wi?c S. Sierakowskiemu: Ukrai?c?w na Wo?yniu i w Halicji w latach 1941-1950 zgin??o nie oko?o 10, nie oko?o 20 tysi?cy, a co najmniej 80.000, tyle, ?e nie z r?k polskich, a z r?k struktur OUN Bandery. Ale czy s?ysza? on cokolwiek o ukrai?skich ofiarach OUN Bandery? Nie? To znaczy, ?e nie czyta? mojej "Gorzkiej prawdy", nie czyta? mego opracowania pt. Ukrai?skie ofiary OUN-UPA, a teraz odsy?am go do V. tomu serii wydawniczej mego autorstwa pt. Nacjonalizm ukrai?ski w dokumentach (Toronto, 2003), w kt?rym publikuj? ponad 5.000 nazwisk ofiar ukrai?skich, a stanowi? one nie wi?cej jak 6% og?lnej liczby ofiar, pad?ych z r?k OUN Bandery. Czy o tych ofiarach S. Sierakowski s?ysza? cokolwiek od G. Motyki (za kt?rym powtarza insynuacj? o tym, ?e moje prace wydaje Komunistyczna Partia Ukrainy)., czy kt?rykowiek historyk, a do nich zaliczaj? siebie A. Michnik i J. Kuro?, s?ysza? o ukrai?skich ofiarach OUN Bandery od Jaros?awa Hrycaka? Czy J. Hrycak wspomnia? cokolwiek o takich ofiarach w swoich pracach?

Ot?? to, nikt o nich nie m?wi, nie pisze, bo nale?y je przemilcza? w ramach gwa?tu nad prawd? historyczn?. Z tego samego powodu przemilcza si? moje prace, bowiem w nich, w ca?o?ci opartych na dokumentach archiwalnych autorstwa struktur OUN-UPA-SB, niemieckich i radzieckich, zawarta jest prawda, kt?rej obali? nie mo?na.

S. Sierakowski m?wi, ?e autorzy ksi??ki Polacy i Ukrai?cy wczoraj i dzi? stosuj? "metodologi? przemocy", ?e unikaj? dyskusji. W swoim tylko imieniu powiem co nast?puje:

Sze?? lat temu zwr?ci?em si? w li?cie otwartym, skierowanym do kierownictw ukrai?skich organizacji nacjonalistycznych w Kanadzie o zorganizowanie publicznego panelu na temat ukrai?skiego ruchu nacjonalistycznego, w kt?rym z jednej strony wzi?liby udzia? trzej ukrai?scy nacjonalistyczni historycy (banderowiec, melnykowiec i tzw. "dw?jkarz"), a z drugiej strony ja. By?a to okazja do zdyskredytowania moich ustale?, ocen i pogl?d?w. Nie podj?to jednak ze mn? kulturalnej dyskusji, zastosowano natomiast wobec moich prac i wobec mnie samego zmow? milczenia. A S. Sierakowski m?wi, ?e autorzy wspomnianego zbioru "nie odczuwaj? potrzeby dyskusji". Sk?d taki wniosek? Czy z faktu, ?e ich nie dopuszcza si? do udzia?u w dyskusjach? Dlaczego nie dopuszcza si? ich do dyskusji? Bowiem konfrontacja pogl?d?w by?aby niekorzystna dla tych, kt?rzy reprezentuj? ukrai?ski nacjonalistyczny punkt widzenia.

W zbiorze, o kt?rym pisze S. Sierakowski, opublikowany zosta? m?j referat pt. Poj?cie integralnego nacjonalizmu ukrai?skiego. Dotychczas nikt, absolutnie nikt nie odwa?y? si? na chocia?by pr?b? obalenia zawartych w tym opracowaniu tez.

S. Sierakowski wspomina jedn? tylko moj? prac?, Gorzk? prawd?: zbrodniczo?? OUN-UPA, chocia?, skoro poddaje w w?tpliwo?? moj? wiarygodno??, powinien wiedzie?, ?e po tej ksi??ce opracowa?em i wyda?em takie prace, jak Ideologia nacjonalizmu ukrai?skiego (dysertacja doktorska), oraz pi?? tom?w (format A-4) serii wydawniczej pt. Integralny nacjonalizm ukrai?ski jako forma faszyzmu, w tym tom II. pt. Dowody zbrodni OUN i UPA (778 stron, dysertacja habilitacyjna) oraz trzy tomy, ka?dy po ponad 500 stron (format A-4) pt. Nacjonalizm ukrai?ski w dokumentach. Ani jedna teza, ani jeden zawarty w tych pracach dokument nie zosta? poddany w w?tpliwo?? ani przez historyk?w polskich, ani ukrai?skich nacjonalistycznych. O czym to ?wiadczy? Chyba o tym, ?e brak jest podstaw do podwa?enia rzetelno?ci moich prac.

Dla S. Sierakowskiego prace te nie istniej?, dla niego, prawdopodobnie, sam faszyzm nie jest ju? z?em, jest tylko zjawiskiem historycznym, o kt?rym nie warto m?wi?.

W jednym z moich opracowa? (Akcja "Wis?a" – pr?ba oceny) sformu?owa?em opini?, zgodnie z kt?r?, gdyby nie by?o operacji "Wis?a", to Polska po 1989 roku mia?aby swoje "Kosowo". Do takiego wniosku prowadzi rzetelna analiza wydarze? w by?ej Jugos?awii w kontek?cie zasad ideologicznych i za?o?e? programowych OUN. S. Sierakowski inaczej widzi ten problem. On (jak i G. Motyka) nie wie, czy by?a inna, pr?cz operacji "Wis?a", mo?liwo?? zako?czenia rebelii OUN-UPA na tzw. "Zacurzoniu". Niech wi?c S. Sierakowski si?gnie do opinii £ewa Szankow?kiego, kt?ry dla G. Motyki jest najwi?kszym autorytetem w sprawach UPA, a zobaczy, ?e ten?e, to znaczy £. Szankow?kyj - przedwojenny dzia?acz OUN, organizator napad?w na oddzia?y Wojska Polskiego we wrze?niu 1939 roku, aktywny cz?onek OUN-UPA, organizator banderowskiej rebelii na po?udniowo-wschodnich terenach Polski powojennej, na emigracji ukrai?ski nacjonalistyczny historyk - wyraŸnie pisze, ?e bez przesiedlenia ludno?ci ukrai?skiej nie by?oby mo?liwe zwalczenie UPA i struktur OUN na tzw. "Zacurzoniu".

Problem "odwet?w" polskich na Wo?yniu. Czy S. Sierakowski, razem z G. Motyk?, znaj? dowody na istnienie takich akcji, pr?cz wynurze? W. Romanowskiego, m?wi?cego o takiej akcji? Czy na takim incydentalnym fakcie mo?na budowa? teori? o "odwetach", nawet o "spirali akcji odwetowych"? Gwoli prawdy historycznej trzeba powiedzie?, ?e by?y ukrai?skie ofiary, kt?re pad?y z r?k polskich, tak by?o, na przyk?ad, we wsi Omelno pod Przebra?em, gdy uczestnicy polskiej samoobrony, w obliczu konieczno?ci wy?ywienia ponad 20.000 ludzi, dokonali wypadu po ?ywno??, a ludno?? ukrai?ska broni?a swego stanu posiadania i, broni?c go, niewinna, pada?a z r?k polskich. Czy S. Sierakowski wraz z G. Motyk? zastanawia? si? nad tym, ?e o polskich "akcjach odetowych" nie pisze M. ?ebed', Dany?o Szumuk i inni nacjonalistyczni autorzy – ?wiadkowie i uczestnicy wydarze?? Ja za? dodam, ?e w tysi?cach posiadanych przeze mnie dokument?w archiwalnych, w tym autorstwa struktur OUN Bandery, radzieckich, niemieckich, nie ma informacji o polskich "odwetach". Pojedy?cze akcje odwetowe by?y, by?y te? wypady po ?ywno??. W ich toku ukrai?skie ofiary na Wo?yniu, kt?re pad?y z r?k polskich, nie przewy?szy?y 1% ofiar polskich (oko?o 600), a w Halicji 3% (oko?o 1.800).

S. Sierakowski niefortunnie pisze o "darwinistycznej wizji stosunk?w mi?dzynarodowych", rzekomo reprezentowanej przez jednego z autor?w wspomnianego zbioru pod red. B. Grotta. Darwinizm spo?eczny by? i jest w?a?ciwy dla ideologii nacjonalizmu ukrai?skiego, a zgodnie z nim, to znaczy z darwinizmem spo?ecznym, nacje stanowi? gatunek w przyrodzie i dlatego walka mi?dzy nimi o byt i przetrze? jest prawem natury. Za? autorzy wspomnianego zbioru, ani ?aden inny mi znany, nigdy i nigdzie nie usprawiedliwiali mord?w na ukrai?skiej ludno?ci cywilnej, dokonanych przez struktury polskie na Wo?yniu, w Halicji czy na tzw. "Zacurzoniu". Gdy chodzi o mordy na ludno?ci ukrai?skiej na zach?d od Bugu i Sanu (Sahry?, Paw?okoma, Zawadka Morochowska i inne), to zawsze mia?y one konkretn?, aczkolwiek nie podlegaj?c? usprawiedliwieniu, przyczyn?, nie by?y to mordy w wykonaniu zasad ideologicznych czy za?o?e? programowych jakiejkolwiek polskiej struktury zorganizowanej – w?adzy czy podziemia, podczas gdy mordy struktur OUN Bandery, powt?rz? to, mia?y charakter ideologiczno-polityczny-doktrynalny. Jest r??nica, czy jej nie ma?

Pogl?dom autor?w zbioru pt. Polacy i Ukrai?cy dzi? i jutro S. Sierakowski przeciwstawia pogl?dy uczestnik?w dziesi?ciu, odbytych w pi?ciu latach, seminari?w historyk?w polskich i ukrai?skich nacjonalistycznych. Powiem wi?c jemu, i nie tylko jemu, ale te? uczestnikom tych seminari?w, szczeg?lnie ich kierownictwu naukowemu, ?e nauka astronomii wie o Ksi??ycu wi?cej, ni? zajmuj?ca si? stosunkami polsko-ukrai?skimi nauka polska o realiach tragedii Wo?ynia i Halicji z lat 1943-44, bowiem ta nauka do dzi? nie wie o tym czym by?a UPA, nie wie te? o szeregu innych bardzo wa?nych problem?w. Szczeg??y co do tego twierdzenia S. Sierakowski i inni mog? znale?? w moich pracach.

S. Sierakowski, jak i wielu jemu podobnych, nie rozumie jednego: nacjonalizm ukrai?ski, to nie nar?d ukrai?ski. Jestem zmuszony do wy?o?enia mu tej materii na prostym, na gimnazjalnym poziomie przyk?adzie. Mo?e istnie? du?a rodzina Sierakowskich, dwustuosobowy klan Sierakowskich, a w nim, teoretycznie, mo?e znale?? si? dw?ch, powiedzmy – Mietek i Bronek, wyrodk?w, kt?rzy, po wst?pieniu do bandy Kostka, dopu?cili si? okrutnej zbrodni. To czy ich, tych dw?ch, Mietka i Bronka, mo?na nazywa? og?lnie" Sierakowscy"? Czy mo?na o nich m?wi?, ?e zbrodni dokonali "Sierakowscy"? Czy nie nale?y nazywa? ich po imieniu i m?wi?, ?e zbrodni dopu?cili si? Mietek i Bronek Sierakowscy? S?dz?, ?e taka argumentacja powinna dotrze? nie tylko do studenta Indywidualnych Studi?w Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim, ale te? do wielu historyk?w, dziennikarzy, a nawet do bardzo wysokiej rangi urz?dnik?w pa?stwowych, kt?rzy do dzi? m?wi?: "Polak?w wymordowali Ukrai?cy", zamiast "Polak?w wymordowali nacjonali?ci ukrai?scy." Do dzi? Rada Najwy?sza Ukrainy nie uzna?a OUN-UPA za formacj? narodowo- wyzwole?cz? narodu ukrai?skiego, a na tak? kreuj? j? polscy historycy, politycy, dziennikarze, do kt?rych przy??czy? si? redaktor "Wi?zi" Jacek Borkowicz i S. Sierakowski. Czy nie wiedz? oni, ?e Mi?dzynarodowa Federacja Weteran?w II. wojny ?wiatowej nie przyj??a w swe szeregi UPA w?a?nie dlatego, ?e nie by?a ona struktur? narodowowyzwole?cz? narodu ukrai?skiego, bo OUN-UPA by?a struktur? zbrodnicz? o faszystowskiej ideologii?

S. Sierakowski pisze, ?e chce patrze? na tragiczne wydarzenia

"ponadnarodowo". To jego prawo, bo co dla niego nar?d, jego kultura, jego przesz?o??. W Europie te? zachodz? procesy jednania narod?w, ma miejsce ?cis?a wsp??raca mi?dzy Niemcami a Francj?. Ale ... Niemcy uznali faszyzm za formacj? zbrodnicz?, Sowieci (XX Zjazd KPZR) pot?pili stalinizm, Rosja przyzna?a mord katy?ski, Polska Ludowa skaza?a sprawc?w mordu na ?ydach w Jedwabnem, Polska wsp??czesna uzna?a, ?e dopuszczono si? zbrodni w £ambinowicach, za??da?a od Izraela wydania Morela, tyle ?e Izrael ...

Tylko Ukraina nie zdoby?a si? na pot?pienie sprawc?w mord?w wo?y?skich dokonanych przez znan? struktur? – przez formacje OUN Bandery. Polska te? nie zdoby?a si? na takie pot?pienie, chocia?, w ?wietle prawa mi?dzynarodowego, mordowani w latach 1943-1944 na Wo?yniu i w Halicji Polacy i Ukrai?cy byli obywatelami polskimi. Nawet wi?c je?eli dwudziestolatek S. Sierakowski chce "odwr?ci? si? ty?em do historii", to najpierw niech dokona z ni? rozliczenia. Nie mo?na z grzechem i?? w przysz?o??. A on chce i?? do ponadnarodowej Europy z pustk? przesz?o?ci, w nadziei na nape?nienie brzucha, mo?e na intratn? posad? w strukturach europejskich. Tacy te? s? potrzebni w Europie. A ja mam wiedz?, ?e nar?d bez przesz?o?ci nie ma przed sob? przysz?o?ci, taki nar?d rozp?ynie si? w kulturze hamburger?w, muzyki rap, ale za to z wakacjami na Azorach. Tyle, ?e daleko nie wszystkich czeka taka wizja.

Na marginesie powiedzianego: od polskich historyk?w,

dziennikarzy czy felietonist?w w rodzaju S. Sierakowskiego, wymaga? nale?y, aby za??dali od "wybitnego intelektualisty ukrai?skiego, dyrektora Instytutu Bada? Historycznych Uniwersytetu we Lwowie" Jaros?awa Hrycaka, r?wnie? od takich profesor?w, jak Jaros?aw Isajewycz, Jaros?aw Daszkewycz, Wo?odymyr Serhijczuk, Stanis?aw W?adys?awowycz Kulczy?kyj - aby publicznie powiedzieli: czy wiedz? oni cokolwiek o kilkudziesi?ciu tysi?cach ukrai?skich ofiar OUN Bandery, czy nie wiedz?? Je?eli odpowiedz?, ?e nie wiedz?, to znaczy, ?e k?ami?. Dla mnie fakt w postaci co najmniej 80.000 ukrai?skich ofiar OUN Bandery jest spraw? o znaczeniu zasadniczym, wyja?nia on wszystko. W szczeg?lno?ci wyja?nia, ?e nie "Ukrai?cy", nie "ch?opi wo?y?scy" mordowali ludno?? polsk?, a mordowali j?, jak te? ludno?? ukrai?sk?, banderowcy, to znaczy cz?onkowie struktur zbrojnych OUN Bandery. Kto te struktury broni, usprawiedliwia, usi?uje je zr?wna? z bezbronn? ludno?ci?, albo nawet z AK - ten nie zas?uguje na szacunek ani jako cz?owiek, ani jako cz?owiek nauki.

Nie odpowiada?bym S. Sierakowskiemu, bo nie jest on dla mnie partnerem do dyskusji, odpowiadam tylko dlatego, ?e jego, z ca?? pewno?ci? inspirowane przez Grzegorza Motyk?, wynurzenia opublikowa?a wielonak?adowa Gazeta Wyborcza, kt?ra, jak wida? z notki redakcyjnej przed artyku?em, solidaryzuje si? z ponadnarodowymi wywodami S. Sierakowskiego. Wsp?lnie oni dopuszczaj? si? gwa?tu na prawdzie historycznej o zbrodniach OUN Bandery.

S. Sierakowskiemu przepowiadam du?e osi?gni?cia w ?yciu. Trzeba bowiem du?ego tupetu, aby, nie maj?cy jakiejkolwiek wiedzy o nacjonalizmie ukrai?skim, student podj?? si? krytyki prac ludzi nauki. A tupetu S. Sierakowskiemu nie brakuje.

Toronto, 12 czerwca 2003 r.

* * *

P.S. Gazeta Wyborcza, cho? jej redaktor naczelny jest zaliczany do wzorca moralno?ci, cho? jest on kawalerem Legii Francuskiej, cho? powo?uje si? on na (gdy wygodne mu) prawo prasowe – nie opublikowa?a powy?szej odpowiedzi S. Sierakowskiemu, nie udzieli?a mi jakiegokolwiek wyja?nienia przyczyn odmowy opublikowania mego listu.

Prawd? jest, ?e m?g?bym "Gazet? Wyborcz?" i S?awomira Sierakowskiego zaskar?y? do s?du, ??daj?c publicznego przeproszenia i odwo?ania pom?wie?. Mo?e tego nawet chcia?by multimilioner Adam Michnik, mo?e chcia?by tego wraz z innymi – wci?gn?? mnie, prawie osiemdziesi?cioletniego mieszka?ca Kanady, w procesy s?dowe, aby uniemo?liwi? mi pisanie prac naukowych. Dla Adama Michnika wydatki na taki proces, jak te? na procesy w zwi?zku z publikacjami Paw?a Smole?skiego na ?amach "Gazety Wyborczej", nie stanowi?yby znacz?cego uszczerbku w bud?ecie "Angory", ale mnie mog?yby doprowadzi? do ruiny finansowej i zdrowotnej.

Dlatego w?a?nie tutaj publikuj? odpowied? S. Sierakowskiemu, niech Czytelnik oceni moj?, jego i Adama Michnika postaw?.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014