?enuj?ce wyst?pienie ministra Sikorskiego w Sejmie.
Dodane przez Piotr Kolczynski dnia Maj 09 2008 11:36:21
Kilka zgrabnych frazesów oraz skrajna czo?obitno?? na rzecz unii i pewnych kr?gów politycznej „cyganerii” USA. Oto straszny obraz polskiej polityki zagranicznej w pseudo-wizji ministra Sikorskiego. Obraz ponury i wr?cz niebezpieczny.

Szkoda, ?e po przyzwoitym pocz?tku ministrowania, próbie unormowania stosunków z Rosj?, MSZ popad? w b??dne i niebezpieczne tory nakre?lone przez poprzedników.

Unia E w wyst?pieniu ministra jawi si? jako „skok cywilizacyjny”. Troch? to dziwne bo po kilku latach obecno?ci Polski w tej gargantuicznej strukturze „skoku” jako? nie wida?. Jest wr?cz przeciwnie. Statystyczne zarobki rosn? równie szybko jak obszary biedy. Mo?e dlatego bardzo szybko Sikorski doda?, ?e „pokojowa integracja Europy le?y w naszym interesie”. Zapewne, równie? dlatego, natychmiast zacz?? udowadnia? i? Unia nie jest „super-pa?stwem”. Oczywi?cie jest, z prostego powodu : t.zw. „Traktat Lizbo?ski” to de facto konstytucja UE, któr? odrzuci?y, niedawno w referendach Francja i Holandia.

Dalsza cz??? w "wi?cej"

Rozszerzona zawartość newsa
Najgorsza cz??? wypowiedzi sejmowej ministra dotyczy Ukrainy i „polskiej specjalno?ci” jak? powinien by?, wg. Sikorskiego, „wschodni kierunek unijnej polityki zagranicznej”. Nie ma tu miejsca na polsk? polityk?. Jest tylko interes Unii ( niemiecki ) lub ameryka?ski ( lobby ?ydowskie ). Ta „specjalizacja” to przyja?? z upowsk? Ukrain?, nacjonalistami litewskimi depcz?cymi godno?? polskiego Narodu, w imi? utopijnego zwi?zku pa?stw maj?cego by? przeciwwag? dla wyimaginowanego zagro?enia rosyjskiego. Na bok mog? sobie od?o?y? marzenia Kresowiacy pragn?cy pot?pienia ludobójców z OUN-UPA. MSZ RP na ??danie USA ma ich traktowa? jak sojuszników w osaczaniu Moskwy. Ta „polska specjalizacja” ma te? polega? na j?trzeniu na Bia?orusi, mieszaniu si? w jej wewn?trzne sprawy co spowoduje tylko pogorszenie si? sytuacji Polaków tam zamieszka?ych.

Z wypowiedzi ministra jasno wida?, ?e nie prowadzi polskiej polityki zagranicznej lecz tylko realizuje wytyczne b?d? polityki niemieckiej ( UE ) lub ameryka?skiej ( lobby ?ydowskie skupione wokó? Sorosa ). Mo?na powiedzie? godzi interesy jednej strony z drug?. Interes polski jest na szarym ko?cu, a w?a?ciwie wcale go nie ma. ?adnych zmian w tej polityce nie wida?. Nie mniej, mimo, ?e podtrzymuje ona priorytety poprzedniej ekipy, zmieni? si? ton. Wi?cej w niej spokoju, mniej kaczy?sko-fotygowskiej histerii.

Ten spokojny ton rozsierdzi? Paw?a Kowala z PiS. Temu znanemu zwolennikowi ?cis?ej wspó?pracy Polski z nacjonalistami ukrai?skimi ( jego przyjacielem jest banderowiec Osadczuk – „szara eminencja” pomara?czowych ), zabrak?o w wypowiedzi ministra konkretów. Pewnie chodzi o pobrz?kiwanie szabelk? na Rosj? i zbyt ma?? czo?obitno?? w stosunku do „tarczy” i banderowskich „sojuszników”. Swoistym kuriozum by?o jego ??danie wi?kszej dba?o?ci o interes narodowy . W ustach cz?owieka, który za strategiczny, uwa?a sojusz z antypolskimi pogrobowcami OUN-UPA na Ukrainie, to zwyk?a kpina.