Temida oślepła
Dodane przez Marzena Zawodzinska dnia Kwiecień 27 2008 02:48:33

Artykuł pod takim właśnie tytułem ukazał się 4 kwietnia na stronie Lenta.ru, w dziale Bałkany - Komentarze. Od jakiegoś czasu obserwuję publikacje Lenty, niektóre z nich zamieszczając na forum Jednodniówki. Ta jednak zasługuje na szczególną uwagę, dlatego tym razem moje tłumaczenie znajdzie się tutaj. Warto przeczytać i zastanowić się nad wymową tytułu...

Temida oślepła
"Wieczorem 3 kwietnia trybunał w Hadze wydał wyrok uniewinniający byłego polowego dowódcy Wyzwoleńczej Armii Kosowa i wpływowego kosowskiego polityka Ramusa Haradinaja. Razem z nim został uniewinniony jego towarzysz broni, komendant specjalnej jednostki WAK "Czarne orły" Idriz Balaj. Trzeci oskarżony, Lahi Brahimaj, krewny i współpracownik Haradinaja, został skazany na 6 lat więzienia.


Czytaj więcej...
Rozszerzona zawartość newsa

Proces sądowy zaczął się w marcu 2008. Tekst oskarżenia przeciw jednemu z liderów WAK składał się z 37 punktów. Haradinaja oskarżono o zbrodnie przeciw ludzkości i złamanie prawa wojennego. W szczególności zarzucano mu organizowanie etnicznych czystek, porwania i torturowanie przedstawicieli serbskiej ludności Kosowa, a także Cyganów i nielojalnych wobec bojowników z WAK Albańczyków. Prokuratorzy żądali dla Haradinaja 25 lat więzienia.

Razem z Ramusem Haradinajem w sprawie uczestniczyło dwóch jego towarzyszy broni. Idriz Balaj, o przezwisku "Lejtnant", był znany z tego, że założył na rozkaz Haradinaja specjalny dywersyjny oddział "Czarne orły", który liczył od 40 do 100 bojowników i zajmował się, według danych oskarżenia, zastraszaniem ludności i wypędzaniem Serbów z rejonu Dečan, żeby ustanowić tam władzę WAK. Balaj został oskarżony ze wszystkich punktów.

Jeszcze jeden oskarżony, Lahi Brahimaj, o przydomku "Cygan", okazał się wujem Haradinaja. Brahimaj, zgodnie z danymi oskarżenia, założył więzienie WAK w rejonie kosowskiej wsi i Jablanica i dowodził nim. W tekście oskarżenia stwierdza się, że ludzie Brahimaja pod jego dowództwem zajmowali się także zastraszaniem, porwaniami, torturowaniem i mordowaniem Serbów i Cyganów. Brahimaj został skazany na 6 lat pozbawienia wolności.

Z organów ochrony prawnej Serbii pochodzą dane o współudziale Haradinaja w zbrodniach wojennych w trakcie kosowskiego konfliktu. Zgodnie z informacjami prokuratury, Ramus Haradinaj osobiście uczestniczył w zabójstwie ponad 60 jeńców i wydał rozkazy wyniszczenia 260 ludzi. Ciekawe informacje dotyczące działalności byłego komendanta WAK znajdują się w posiadaniu służb wywiadowczych krajów europejskich. W raportach wywiadu figuruje, iż Haradinaj okazał się w Kosowie kryminalnym "autorytetem", kontroluje nielegalne kanały dostawy broni i narkotyków do krajów Europy, a także jest związany z innymi rodzajami przestępczej działalności.

Na krótko przed wydaniem uniewinniającego wyroku władze Kosowa, które jednostronnie proklamowały niepodległość autonomii, starały się o uwolnienie Haradinaja. Odpowiedni dokument z podpisami prezydenta kraju Fatmira Sejdiu, premiera Hashima Thaqi i przewodniczącego parlamentu Jakupa Krasniqi został skierowany do oficjalnych przedstawicieli trybunału w Hadze.

Nie wiadomo, czy to wstawiennictwo wpłynęło na na decyzję wydających uniewinniający wyrok haskich prawników. Według oficjalnej wersji, Haradinaj i Balaj zostali uniewinnieni w związku z tym, że świadkowie oskarżenia odmówili składania zeznań. Nic dziwnego: w bałkańskiej prasie od momentu osadzenia w areszcie Haradinaja niejednokrotnie pojawiały się doniesienia o tym, jak kolejny świadek w sprawie byłych bojowników rozstał się z życiem w niewyjaśnionych okolicznościach.

Trzeba nadmienić, że Haradinaj okazał się jednym z uczestników historii, opowiedzianej w pamiętnikach byłej głównej prokurator haskiego trybunału Carli del Ponte. Książka ukazała się w sprzedaży w dniu wydania uniewinniającego wyroku. Według słów byłej prokurator Ramus Haradinaj był jednym z tych, którzy kierowali porwaniem około dwustu mieszkańców serbskich enklaw Kosowa, które miało miejsce w 1999 roku. Del Ponte twierdzi, że pod dowództwem Haradinaja jeńcy byli wywiezieni w ciężarówkach na terytorium Albanii, gdzie zabrano im życiowo ważne organy, aby je następnie sprzedać na czarnym rynku. Ciała ofiar przestępstwa zostały ukryte, według słów del Ponte, w nieznanej miejscowości przez bojowników WAK. Przed rozpoczęciem procesu del Ponte oświadczyła, że oskarżeni mają “ręce po łokcie we krwi”, a głównego figuranta sprawy nazwała w kuluarach"rzeźnikiem".

Jak by nie było, wyrok uniewinniający został wydany. Na wolność wyszedł człowiek z ciemną przeszłością, znienawidzony przez serbską ludność prowincji Kosowo a dla kosowskich Albańczyków będący bohaterem narodowym. Trudno powiedzieć, czy będzie on kiedyś osądzony w związku z wątpliwymi epizodami swojej bojowej kariery. Trzeba wierzyć, że przedstawiciele trybunału, którzy w swoim czasie rozgrzeszyli i Hashima Thaqi, uświadomią sobie stopień swojej odpowiedzialności za takie decyzje. W Hadze już nie raz demonstrowali osobliwe podejście do sprawiedliwości, kiedy zbrodnie przeciw mieszkańcom serbskich enklaw zmieniały się w tekstach wyroków uniewinniających w niewinne psoty. Nie stała się wyjątkiem i sprawa Ramusa Haradinaja.


Stanisław Małofiejew
04.04.2008, 00:24:38
"Фемида ослепла"

Właściwie czego innego można się było spodziewać? Przecież nie sposób być jednocześnie “wpływowym kosowskim politykiem” i zbrodniarzem wojennym! Czy to oznacza, że Temida oślepła? Nie sądzę. Raczej odwróciła się z niesmakiem, aby nie patrzeć na ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do nazywania się jej przedstawicielami. To oni są ślepi i głusi na prawdę. I jak na razie nie zanosi się, aby mieli przejrzeć...