Wizyta premiera Tuska w Rosji
Dodane przez Adam Smiech dnia Luty 07 2008 11:46:19
W piątek 8 lutego premier Donald Tusk wybiera się do Rosji. Jest to wizyta niezwykle istotna dla polskiej polityki zagranicznej, być może najważniejsza w XXI wieku. Rosja jest naszym najpoważniejszym sąsiadem i tak też powinna być traktowana przez rządzących Polską. Że tak nie jest wiemy, ale czy istnieje szansa na zmianę tej niekorzystnej sytuacji? Czy Donald Tusk przełoży na język konkretów obiecujące pod względem treści wypowiedzi medialne? Czy wreszcie, gotów jest przerwać błędny krąg polityki polskiej, zwłaszcza tzw. prawicowej, w stosunku do Rosji, w którym to kręgu Rosja jest uważana za naszego wroga, z którym utrzymywanie stałego napięcia w kontaktach ma rzekomo zapewnić skutki zgodne z polską racją stanu? Czy wystarczy mu sił, aby prowadzić konsekwentnie politykę odmienną od polityki poprzedników, zwłaszcza w sytuacji ogromnego nacisku z ich strony, do którego używa się głównie argumentów irracjonalnych i opartych na uczuciach i resentymentach? Można mieć co do tego bardzo poważne obawy, zwłaszcza po sytuacji, jaka miała miejsce przed wizytą min. Sikorskiego w USA(wezwanie do prezydenta) i pamiętając późniejsze wypowiedzi ministra wychodzące naprzeciw dotychczasowym pomysłom politycznym PiS - chodzi o wypowiedzi w sprawie tarczy antyrakietowej, zwłaszcza po rozmowie z Condoleezą Rice, choć nie sposób również nie zauważyć przemilczanych przez media faktów, że Sikorski mówił o instalacjach NATO, a nie USA(z w kontekście tarczy to nie to samo, choć USA są członkiem NATO) w Polsce, zaś Rice niczego konkretnego o ewentualnym uzbrojeniu polskiej armii w nowoczesne systemy obronne, ani o bilateralnej umowie USA-Polska nie powiedziała, wręcz przeciwnie, stwierdziła, że wystarczającym zabezpieczeniem dla Polski jest art. 5 NATO, który mówi o pomocy wszystkich członków Paktu jednemu napadniętemu państwu członkowskiemu!. O takich gwarancjach słyszeliśmy już nie raz, mogą budzić jedynie wielki niepokój, zwłaszcza, kiedy przypomnimy sobie gwarancje anglosaskie z okresu II wojny światowej(polski dziennikarz Kraśko, przedstawiając sprawę w TVP, doznał na oczach widzów ekstazy informując o istnieniu owego art. 5; widocznie wcześniej nikt mu nie powiedział, że taki art. istnieje). Niemniej wizytę Sikorskiego przedstawiono jako zgodę na tarczę. Późniejsze wypowiedzi Tuska , zwłaszcza ostatnie, tuż przed wizytą w Rosji, świadczą jednak, że wniosek taki był nieuprawniony.
Donald Tusk stoi przed wielką szansą. Od niego samego zależy, czy ją wykorzysta. Czy zapisze się w historii jako człowiek przełomu, czy jako zwykły kontynuator polityki poprzedników.
Niewątpliwie najistotniejszą sprawą, która zostanie poruszona podczas spotkań w Moskwie będzie tarcza antyrakietowa.
Minister Ławrow przedstawił 7.02.08 r. stanowisko Rosji jasno - "- Rosja nie obawia się dziesięciu przeciwrakiet. Dużo bardziej niebezpieczna jest dla nas tendencja przybliżania amerykańskiej infrastruktury do naszych granic. Nie widzimy żadnego uzasadnienia tego kroku - podkreślił Siergiej Ławrow.
- Prawdopodobnie w najbliższej przyszłości usłyszymy o setkach, może tysiącach przeciwrakiet w najróżniejszych regionach planety, w tym także w Europie. Polska to tylko balon próbny - dodał szef rosyjskiej dyplomacji."(wywiad dla GW)

Czytaj więcej...
Rozszerzona zawartość newsa
Jest to oczywiste. Niejednokrotnie pisaliśmy o tym, że najważniejszym celem neokonserwatystów jest dokonanie kolejnego kroku na drodze do osaczenia Rosji(celem dalekosiężnym jest, naszym zdaniem opartym na analizie dostępnych źródeł, rozbicie Rosji na kilka niewiele znaczących państw, ergo, całkowita dominacja polityczna i militarna obozu żydowsko-amerykańskiego nad światem). Tarcza jest środkiem do tego celu prowadzącym. Dodatkowo, USA, zdając sobie doskonale sprawę z zarażenia Polaków rusofobią, tak manipuluje nami, abyśmy stanęli na pierwszej linii frontu politycznej(na razie) walki z Rosją w imię zagrożonych rzekomo narodowych pryncypiów. Polska klasa polityczna odwołująca się do ideologii Piłsudskiego-Giedroycia, czyni to z ochotą i bezrefleksyjnie, powielając stare błędy.

Drugi ważnym tematem spotkania premiera w Moskwie jest kwestia gazociągu północnego oraz ewentualnego odstąpienia Rosji od jego budowy połączonego z wspólnym zaangażowaniem Rosji i Polski w budowę gazociągu naziemnego przez kraje bałtyckie i Polskę(rurociąg Amber). Jest to propozycja złożona niedawno przez Tuska Rosji razem z oświadczeniem, że Polska nie jest zainteresowana budową gazociągu pólnocnego tzw. Nord Stream jako nieracjonalnego ekonomicznie. Jest to polityczny konkret, który można tylko pochwalić. Jeżeli Rosja wycofałaby się z projektu gazociągu północnego na rzecz rurociągu Amber, byłby to wielki sukces polityki polskiej, a jednocześnie porażka planów Niemiec, tym poważniejsza, że wspólne zaangażowanie Rosji Polski w rurociąg oznaczałoby także zdeterminowanie polityki rosyjskiej na współpracę z Polską. Oczywiście, nie łudźmy się, sprawa gazociągu nie jest zawieszona w próżni. Polityka to sztuka zawierania korzystnych kontraktów. Tak więc - my odstępujemy od gazociągu z Niemcami, i budujemy Amber z wami, wy odstępujecie od tarczy. Nie pomylimy się wielce, jeśli stwierdzimy, że Rosja tak sobie wyobraża porozumienie z Polską.
Należy powtórzyć jeszcze raz - stoimy przed wielką szansą. Polska powinna tę szansę wykorzystać dla dobra teraźniejszych i przyszłych pokoleń, ale także dla wartości jaką niewątpliwie stanowi pokój w Europie i na świecie.

Kilka słów wypada poświęcić oponentom porozumienia, dodajmy, jakiegokolwiek porozumienia z Rosją, a więc, przede wszystkim, PiS. Bez najmniejszych wątpliwości polityka środowiska PiS-owskiego jest polityką, na kierunku wschodnim, bardzo szkodliwą. Ich reakcja na zapowiedzi Donalda Tuska jest reakcją histeryczną, wyrażającą w najbardziej jaskrawy sposób polską chorobę "na Moskala". Protestują tym samym językiem przedstawiciele PiS (wszyscy najważniejsi politycy - J. Kaczyński, A. Bielan, A. Macierewicz, z mniej znanych - senator Andrzej Mazurkiewicz i jego dzisiejszy wpis na blogu pt. "Wojna z Rosją trwa" - czy można lepiej wyrazić mentalność tego środowiska?) oraz, sprzymierzonych z nimi, nacjonalistów ukraińskich(B. Osadczuk), także idących na pasku polityki neokonserwatywnej.
Szczególnie przykrym przykładem działalności wyjątkowo szkodliwej dla interesów państwa polskiego, jest publicystyka Józefa Szaniawskiego, który, jak się wydaje, poczułby się usatysfakcjonowany dopiero wtedy, gdy wojna medialna z Rosją stałaby się wojną prawdziwą. Nagromadzenie nienawiści do każdej Rosji, jakie prezentuje ten były działacz TPPR, nagromadzenie politycznie błędnych koncepcji, przedstawianych przez Szaniawskiego jako propozycje dla Polski, wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Trudno pojąć, jak to się stało, że ten człowiek, wyznaczający obecnie standardy polityki zagranicznej Polski wg najbardziej błędnych i wielokrotnie zweryfikowanych negatywnie pomysłów z przeszłości, stał się głosem Radia Maryja i Naszego Dziennika, na antenie i łamach których, zatruwa umysły słuchaczy i czytelników.