Szkodliwy kult wykl臋tych
Dodane przez Adam Smiech dnia Marzec 02 2020 10:59:44

Kult tzw. 偶o艂nierzy wykl臋tych, za kt贸rego pocz膮tek odpowiada prezydent Bronis艂aw Komorowski, PO i wszyscy, kt贸rzy w 2011 r. g艂osowali za ustanowieniem Dnia 呕o艂nierzy Wykl臋tych, a za kt贸rego rozp臋tanie do niebotycznych rozmiar贸w, odpowiada IPN i PiS, jest rzecz膮 wyj膮tkowo szkodliw膮, szczeg贸lnie dla ludzi m艂odych, kt贸rym jako wzorzec wskazuje si臋 negacj臋 rzeczywisto艣ci i bezsensown膮 艣mier膰 na stosie ofiarniczym w my艣l "Pierwszej brygady": "na stos rzucili艣my nasz 偶ycia los", z tym, 偶e dla pierwszobrygadowc贸w by艂a to tylko metafora, a oni sami doskonale si臋 po zamachu majowym odnale藕li na wszelkich stanowiskach w Polsce, za艣 wykl臋ci po 45 r. nie osi膮gn臋li nic, przegrali wszystko. Taki ma by膰 wzorzec patriotyzmu dla wsp贸艂czesnej m艂odzie偶y, wyhodowany przez starzej膮cych si臋 by艂ych opozycjonist贸w, kt贸rych, gdyby ich rodzice dzia艂ali wg tego wzorca, nie by艂oby na 艣wiecie. Ale kult ten jest szkodliwy r贸wnie偶 dlatego, 偶e w spos贸b skandaliczny dzieli Polak贸w i polskich obywateli. W swej bezwzgl臋dno艣ci uznaje on tylko racje wykl臋tych, wszyscy inni byli zdrajcami albo tch贸rzami. Niszczy膰, to przes艂anie kultu wykl臋tych. Zatem ci, kt贸rzy odbudowywali Polsk臋 po 45 r., kt贸rzy budowali, tworzyli uniwersytety, zagospodarowywali Ziemie Odzyskane, to zdrajcy i tch贸rze. Jedynymi patriotami byli wykl臋ci. Jest to droga prowadz膮ca do nik膮d, sprowadzaj膮ca si臋, gdyby potraktowa膰 j膮 dos艂ownie, do 艣mierci narodu na stosie ofiarniczym w imi臋 nienawi艣ci do komunizmu, Polski Ludowej i ZSRR (w dowolnej kolejno艣ci).


Czytaj ca艂o艣膰
Rozszerzona zawarto舵 newsa

Kult tzw. 偶o艂nierzy wykl臋tych, za kt贸rego pocz膮tek odpowiada prezydent Bronis艂aw Komorowski, PO i wszyscy, kt贸rzy w 2011 r. g艂osowali za ustanowieniem Dnia 呕o艂nierzy Wykl臋tych, a za kt贸rego rozp臋tanie do niebotycznych rozmiar贸w, odpowiada IPN i PiS, jest rzecz膮 wyj膮tkowo szkodliw膮, szczeg贸lnie dla ludzi m艂odych, kt贸rym jako wzorzec wskazuje si臋 negacj臋 rzeczywisto艣ci i bezsensown膮 艣mier膰 na stosie ofiarniczym w my艣l "Pierwszej brygady": "na stos rzucili艣my nasz 偶ycia los", z tym, 偶e dla pierwszobrygadowc贸w by艂a to tylko metafora, a oni sami doskonale si臋 po zamachu majowym odnale藕li na wszelkich stanowiskach w Polsce, za艣 wykl臋ci po 45 r. nie osi膮gn臋li nic, przegrali wszystko. Taki ma by膰 wzorzec patriotyzmu dla wsp贸艂czesnej m艂odzie偶y, wyhodowany przez starzej膮cych si臋 by艂ych opozycjonist贸w, kt贸rych, gdyby ich rodzice dzia艂ali wg tego wzorca, nie by艂oby na 艣wiecie. Ale kult ten jest szkodliwy r贸wnie偶 dlatego, 偶e w spos贸b skandaliczny dzieli Polak贸w i polskich obywateli. W swej bezwzgl臋dno艣ci uznaje on tylko racje wykl臋tych, wszyscy inni byli zdrajcami albo tch贸rzami. Niszczy膰, to przes艂anie kultu wykl臋tych. Zatem ci, kt贸rzy odbudowywali Polsk臋 po 45 r., kt贸rzy budowali, tworzyli uniwersytety, zagospodarowywali Ziemie Odzyskane, to zdrajcy i tch贸rze. Jedynymi patriotami byli wykl臋ci. Jest to droga prowadz膮ca do nik膮d, sprowadzaj膮ca si臋, gdyby potraktowa膰 j膮 dos艂ownie, do 艣mierci narodu na stosie ofiarniczym w imi臋 nienawi艣ci do komunizmu, Polski Ludowej i ZSRR (w dowolnej kolejno艣ci). Droga nie do przyj臋cia, nie tylko dla tradycji endeckiej, ale i dla ka偶dego zdroworozs膮dkowo my艣l膮cego Polaka. Propaganda wykl臋tych to niebezpieczne zachwianie zmys艂u moralnego - usprawiedliwia si臋 zab贸jstwa komunist贸w i ich rodzin, lub tylko domniemanych komunist贸w i ich rodzin. Co wi臋cej, zabicie komunisty jest traktowane jak zabicie 呕yda w III Rzeszy lub jak zabicie zwierz臋cia - bez refleksji moralnej, bez jakiejkolwiek refleksji. Czy tak post臋puj膮 ludzie odwo艂uj膮cy si臋 do dziedzictwa Konecznego, my艣li 艂aci艅skiej i chrze艣cija艅skiej? A wsp贸艂czesne rozdrapywanie ran (marsze w Hajn贸wce) i nastawianie negatywnie do pa艅stwa jednej z najbardziej przychylnych Polsce i w du偶ej mierze zasymilowanej mniejszo艣ci bia艂oruskiej? Jest to najczystsza g艂upota polityczna o szkodliwo艣ci, kt贸rej dzi艣 m艂odzie艅cy o mentalno艣ci sztubackiej nie s膮 sobie w stanie wyobrazi膰. Chora propaganda wykl臋tych uderza tak偶e w samych wykl臋tych. To narzucanie i bezwzgl臋dno艣膰 budzi naturalny sprzeciw. Ofiara polskich patriot贸w z艂o偶ona w ubeckich katowniach i sfabrykowanych procesach przestaje mie膰 znaczenie. Nie m贸wi膮c ju偶 o tym, 偶e przestaje mie膰 znaczenie walka Armii Krajowej, NOW, BCH i innych w czasie wojny. Nie tylko w zapomnienie posz艂a walka Berlingowc贸w - kresowiak贸w, zes艂a艅c贸w i akowc贸w, kt贸rzy krwi膮 zdobywali dawne ziemie piastowskie, ale coraz mniej ludzi, w tym krzycz膮cych zwolennik贸w kultu wykl臋tych wie cokolwiek o czynie zbrojnym Podhala艅czyk贸w, Wojska Polskiego w kampanii francuskiej, Karpatczyk贸w, II Korpusu, dywizji Maczka, brygady Sosabowskiego, czy polskich marynarzy i pilot贸w (poza mo偶e Dywizjonem 303). Czy dzisiejsze krzyki ludzi uwa偶aj膮cych si臋 za narodowc贸w, kt贸rzy s膮 przesi膮kni臋ci my艣l膮 romantyczn膮 i wielbi膮 bezsensowny, ofiarniczy "czyn" wykl臋tych, to g艂os my艣li endeckiej? Absurd! Zupe艂nie nie bior膮 pod uwag臋 kilkudziesi臋ciu lat historii i my艣l膮 kategoriami lat 1945-7, wyolbrzymionymi dzisiaj, gdy偶 wi臋kszo艣膰 narodowc贸w (nawet tych p贸藕niej prze艣ladowanych i zamordowanych) i og贸艂u narodu, uwa偶a艂a, 偶e nale偶y odbudowywa膰, budowa膰, uczy膰 si臋 i pracowa膰 dla Polski (endecy - prof. Stefan D膮browski, pierwszy rektor UAM Poznaniu po wojnie, prof. Zygmunt Wojciechowski i jego ekipa, kt贸ra wesz艂a do ministerstwa Ziem Odzyskanych, prof.Konopczy艅ski, prof. Koneczny, kt贸rzy dop贸ki im pozwalano, uczyli na UJ, prof. Stojanowski, kt贸ry wydawa艂 po 45 r. broszury z dotacji ministerialnych, Ludwik Christians pierwszy po wojnie prezes PCK, prof. Bohdan Winiarski s臋dzia Mi臋dzynarodowego Trybuna艂u sprawiedliwo艣ci, czy wreszcie nawet p艂k Eugeniusz Kerner, dow贸dca jednego z pu艂k贸w Brygady 艢wi臋tokrzyskiej, kt贸ry wst膮pi艂 do ludowego WP; to tylko cz膮stka z morza przyk艂ad贸w), Polski, kt贸ra w ko艅cu jednak ma swoje pozytywy w postaci epokowego powrotu na lini臋 Odry i Nysy, a tak偶e w postaci monoetnicznego spo艂ecze艅stwa. Tylko nie posiadaj膮cy 偶adnej wiedzy historyczny analfabeta mo偶e s膮dzi膰, 偶e dziedzictwem Narodowej Demokracji i samego Dmowskiego (kt贸ry alergicznie reagowa艂 na wszelkie konspiracyjne pr贸by zbrojne) po 1945 r. mogli by by膰 wykl臋ci ze swoim etosem walki do ko艅ca, najlepiej zako艅czonej 艣mierci膮. Dzisiejsze zapatrzenie narybku ruchu narodowego w wykl臋tych to kpina z historii ND, a jednocze艣nie dow贸d na to, jak g艂臋boko siedzi w nas tragiczna tradycja bezsensownego czynu zbrojnego. Licz膮 si臋 tylko wykl臋ci, wykl臋ci wszystko i wszystkich przes艂aniaj膮. Margines historyk贸w ma odwag臋 si臋 temu przeciwstawi膰, inni, tch贸rz膮 z powod贸w konformistyczno-oportunistycznych. O historii jest m贸wi膰 trudno, znale藕膰 rozwi膮zanie dla spolaryzowanych stanowisk jeszcze trudniej, ale my艣lenie kategoriami nienawi艣ci i podzia艂贸w nie mo偶e by膰 programem ani na teraz ani na przysz艂o艣膰. Trzeba szuka膰 rozwi膮za艅 ze z艂otym 艣rodkiem b臋d膮cym celem ostatecznym, mo偶e nieosi膮galnym, ale do kt贸rego nale偶y d膮偶y膰. Wydaje si臋, 偶e krokiem na tej drodze jest propozycja red. Paw艂a Dybicza z tygodnika Przegl膮d, syna akowca i zes艂a艅ca, kt贸ry zaproponowa艂 w miejsce Dnia 呕o艂nierzy Wykl臋tych, ustanowienie Dnia Pami臋ci Ofiar Wojny Domowej. Na zako艅czenie wymowne zdj臋cie z 22 lipca 1946 r. w Krakowie. Abp. Sapieha 艣wi臋ci sztandar 16 "ko艂obrzeskiego" pu艂ku piechoty WP, za艣 gen. Miko艂aj Prus-Wi臋ckowski dekoruje go orderem Virtuti Militari. Dla wszystkich nie maj膮cych poj臋cia o skomplikowanej sytuacji powojennej niech to zdj臋cie b臋dzie przyczynkiem do zastanowienia i niech zapytaj膮 siebie samych - czy legendarny ksi膮偶臋 kard. Adam i przedwojenny pu艂kownik Prus-Wi臋ckowski, to te偶 plugawi zdrajcy? Jako dodatek dwie cz臋艣ci wyk艂adu 艣p. prof. Bogus艂awa Wolniewicza o powstaniach i o wykl臋tych. Wolniewicz wyja艣nia wszystko.

Adam 艢miech

Wolniewicz cz.1
Wolniewicz cz.2