"Narodowcy" si?gneli bruku - rozszerzona wersja!
Dodane przez Adam Smiech dnia Listopad 27 2017 14:42:38

Na naszych oczach obserwujemy dokonuj?cy si? proces (a w zasadzie ju? uko?czony) ostatecznego kompromitowania polskiej my?li narodowo-demokratycznej poprzez niszczenie wizerunku obozu narodowego. S?owo "narodowcy" odmieniane jest przez wszystkie przypadki w najbardziej negatywnych kontekstach, wsz?dzie tam, gdzie osoby podstawione (prowokatorzy), chore psychicznie b?d? w najlepszym wypadku pozbawione elementarnego poj?cia o polityce, dokonuj? jakiego? bezmy?lnego czynu. A to wyst?pi? z has?em rasistowskim, a to og?osz?, ?e nie wpuszcz? gdzie? ?yd?w, a to krzykami nie dopuszcz? (przez chwil?) do wyst?pienia jakich? Michnik?w, czy innych Bauman?w, a to jak?? m?dro?? wyg?osi ex-ksi?dz, a to powiesz? portrety pos??w (na wz?r polskich jakobin?w), a to lubuj? si? w marszach z wykorzystaniem emploi z lat 30-tych XX wieku, czy wreszcie agituj? za wypuszczeniem z wi?zienia w RPA mordercy Walusia. Jakby tego ostatniego by?o ma?o, ??dzki oddzia? ONR og?osi? zapisy na turniej halowy pi?ki no?nej im. rzeczonego Walusia! Je?liby kto?, jaki? wywiad, s?u?by specjalne, czy wroga grupa polityczna, chcia?y zrobi? co? z?ego ruchowi narodowemu, nie wymy?li?yby niczego lepszego!

Czytaj ca?o??
Rozszerzona zawartość newsa

Na naszych oczach obserwujemy dokonuj?cy si? proces (a w zasadzie ju? uko?czony) ostatecznego kompromitowania polskiej my?li narodowo-demokratycznej poprzez niszczenie wizerunku obozu narodowego. S?owo "narodowcy" odmieniane jest przez wszystkie przypadki w najbardziej negatywnych kontekstach, wsz?dzie tam, gdzie osoby podstawione (prowokatorzy), chore psychicznie b?d? w najlepszym wypadku pozbawione elementarnego poj?cia o polityce, dokonuj? jakiego? bezmy?lnego czynu. A to wyst?pi? z has?em rasistowskim, a to og?osz?, ?e nie wpuszcz? gdzie? ?yd?w, a to krzykami nie dopuszcz? (przez chwil?) do wyst?pienia jakich? Michnik?w, czy innych Bauman?w, a to jak?? m?dro?? wyg?osi ex-ksi?dz, a to powiesz? portrety pos??w (na wz?r polskich jakobin?w), a to lubuj? si? w marszach z wykorzystaniem emploi z lat 30-tych XX wieku, czy wreszcie agituj? za wypuszczeniem z wi?zienia w RPA mordercy Walusia. Jakby tego ostatniego by?o ma?o, ??dzki oddzia? ONR og?osi? zapisy na turniej halowy pi?ki no?nej im. rzeczonego Walusia! Je?liby kto?, jaki? wywiad, s?u?by specjalne, czy wroga grupa polityczna, chcia?y zrobi? co? z?ego ruchowi narodowemu, nie wymy?li?yby niczego lepszego!

W przypadku Janusza Walusia, przypominam, zab?jcy komunistycznego dzia?acza murzy?skiego w RPA, Chrisa Haniego, w trakcie pope?niania morderstwa posiadaj?cego obywatelstwo RPA i b?d?cego cz?onkiem skrajnego ugrupowania d???cego do zachowania apartheidu i storpedowania porozumienia De Klerk - Mandela, i skazanego zgodnie z prawem i prawomocnie, trzeba powiedzie? kilka s??w wi?cej. Anga?owanie si? ludzi kojarzonych z ruchem narodowym w spraw? tego pana jest kolejnym przyk?adem dramatycznego strzelania sobie w stop?. Przy czym, jaka? ukryta prawda, je?li takowa istnieje wok?? tego zab?jstwa politycznego, w co osobi?cie w?tpi?, nie ma tu ?adnego znaczenia. Tak?e to, ?e po zab?jstwie Narutowicza przez ex-narodowca i ca?ego z?a, jakie dla reputacji endecji st?d wynikn??o, wydawa? by si? mog?o, ?e mordy polityczne jako metod? ostatecznie odrzucono na gruncie naszego ruchu. Liczy si? kontekst, a ten jest taki, ?e narodowcy w??czaj? si? w spraw? uwolnienia (z odbywania kary... do?ywotniego wi?zienia; pierwotnie Walu? by? skazany na kar? ?mierci, ale amnestia zmieni?a mu wymiar kary) mordercy (sprawa oczywista) i rasisty (nie wiem, czy prywatnie p. Walu? jest czy nie jest rasist?, ale nale?a? do ugrupowania w oczywisty spos?b rasistowskiego). Ergo, narodowcy s? rasistami i zwolennikami mord?w politycznych. Wydaje si?, ?e te oczywiste prawdy powinny by? czytelne dla ludzi uwa?aj?cych si? za cz??? naszego obozu... A przecie? fanatycy - vide turniej pi?ki no?nej - id? dalej. Portal nacjonalista.pl napisa? w 2016 r. (i jest to narracja stale obecna w tych ?rodowiskach): "Janusz Walu? - polski bohater, kt?ry zlikwidowa? lidera po?udniowoafryka?skich komunist?w i sowieckiego agenta Chrisa Haniego".

Tymczasem, to nie jest ani polska sprawa, ani sprawa polskich narodowc?w, tylko sprawa wewn?trzna RPA. Polscy narodowcy to nie s? narodowi rewolucjoni?ci, kt?rzy dla jakich? globalnych idei nacjonalistycznych walcz? na ka?dym froncie geograficznym, gdzie ich los rzuci. W tym uwielbieniu dla Walusia i jego czynu jest jednak tak?e wyra?ne na?ladownictwo retoryki stosowanej wobec lewicy proradzieckiej w okresie II wojny ?wiatowej - tam te? o zabijaniu komunist?w m?wi si? jak o zbieraniu grzyb?w - lekko i z poczuciem dumy. Dziwi tym mocniej zaanga?owanie (ex-)pos??w Ruchu Narodowego w te spraw?. Zw?aszcza wobec faktu, ?e tutaj wykazuj?c si? odwag? (?), w innej sprawie, i to naszej polskiej, ?ywotnie nas wszystkich dotycz?cej, w sprawie wi?zionego ju? p??tora roku bez postawienia zarzut?w, Mateusza Piskorskiego, nie mo?na si? od jedynych naszych (?) przedstawicieli w Sejmie doprosi? jakiejkolwiek reakcji, w postaci interpelacji czy zapytania, o konferencji prasowej ju? nawet nie marz?c. Bez wzgl?du na zgadzanie si? czy niezgadzanie z jego pogl?dami - bo to sprawa o konstytucyjn? wolno?? sumienia i przekona?. Powiedzmy sobie wprost - wykazuj? si? odwag? tam, gdzie jest ona najta?sza.

W kontek?cie sprawy Walusia, przyjmuj?c jako pozytywne o?wiadczenie organizacji narodowych po Marszu Niepodleg?o?ci o odrzuceniu rasizmu i wszelkich doktryn bazuj?cych na poj?ciu rasy, nie mo?na nie odnie?? jednak wra?enia ma?ej wiarygodno?ci takiego wyst?pienia.

Fakty s? oczywiste i tragiczne - reputacja ruchu narodowego zosta?a ju? w powszechnej ?wiadomo?ci Polak?w ca?kowicie zdruzgotana. Nie potrzeba by?o do tego pisa? ksi??ek czy artyku??w udowadniaj?cych z?o endecji, nie potrzeba by?o debat, nie potrzeba by?o niczego w istocie. Wystarczy?a g?upota pseudonarodowc?w, ludzi uwa?aj?cych si? nie wiedzie? czemu za takowych.

Nasi polityczni wrogowie praktycznie nie zrobili nic, bo nie musieli nic robi?. Za przera?aj?ce upodlenie wielkiego ongi? ruchu niemal w ca?o?ci odpowiadaj? ludzie w szerokim tego s?owa znaczeniu go tworz?cy. To nie, dajmy na to, "My?l Polska" dzisiaj, czy 25 lat temu "S?owo Narodowe" czy pierwszy "Szczerbiec", s? twarzami ruchu narodowego, ale fanatycy o szczelinowej "inteligencji", psychopaci, m?odzie?cy, dla kt?rych kra?cowym szcz??ciem jest rozpalenie racy i wykrzyczenie has?a, kt?re nie ma albo nic wsp?lnego z rzeczywisto?ci? ani z nimi samymi. K?ania si? pora?aj?cy brak formacji, akceptacja obcych ruchowi narodowemu hase? i zachowa?, kompletna bezrefleksyjno?? historyczna i polityczna - pytanie, czy ci, kt?rzy do tego doprowadzili dzia?ali z w?asnego przekonania, czy na zlecenie?

Dla wi?kszo?ci Polak?w narodowiec ("narodowiec") to przyg?up, ograniczaj?cy sw?j dramatyczny wysi?ek umys?owy do nienawi?ci, jako uczucia najbardziej prymitywnego. I nie s?d?my, ?e to tylko tzw. strona lewicowo-liberalna jest z tego szalenie zadowolona. Zadowolony jest tak?e i PiS, kt?remu tylko w to graj. Zobaczmy - zawsze od razu znajduje si? wa?ny pisowiec, kt?ry pot?pia zachowanie owych narodowc?w ("narodowc?w"). Patrzcie - m?wi?, nie chcecie nas, to zobaczcie, kto przyjdzie po nas. A pani wiceminister kultury Magdalena Gawin dywaguje nawet o konieczno?ci zdelegalizowania ONR. I Polacy, w swej masie bardzo politycznie s?abo zorientowani, ale instynktownie nie lubi?cy agresji i skrajno?ci, pomy?l? - no, tak, PiS ma racj? i nie ma dla niego alternatywy.

W ten spos?b roz?o?ono na ?opatki ca?y nurt polityki polskiej, kt?ry przyni?s? nam niepodleg?o??. Wszystkie te bezmy?lne zachowania id? na konto ruchu, k?ad? si? cieniem na jego histori?, id? na nasze konto. Ju? nikt, poza w?skimi kr?gami akademickimi i niszowymi gazetami i ?rodowiskami, nie pami?ta, ?e ten wielki ruch by? przede wszystkim ruchem intelektualnym, mocnym inteligencj? tych, kt?rzy go tworzyli, ich oczytaniem, cz?sto erudycj?, szerokimi horyzontami intelektu, umiej?tno?ci? my?lenia politycznego i wnioskowania, zdolno?ci? do refleksji i autorefleksji. Dzi? wszyscy ci, kt?rzy to rozumiej? i stanowi? (niew?tpliwie i niestety) epigo?sk? grup? intelektualnej endecji, tkwi?c? na marginesie wydarze?, z wielkim ?alem a czasem z bezsiln? z?o?ci? obserwuj? t? degrengolad? dokonywan? r?kami swoich(?). Ratunkiem jest wy??cznie g??bokie oczyszczenie szereg?w, jasne zdefiniowanie pryncypi?w i cel?w, oraz odci?cie wszystkich tych, kt?rzy nie potrafi? lub nie chc? ich zrozumie?. Inaczej pozostaniemy marginesem wyci?ganym od czasu do czasu dla straszenia dzieci i maluczkich.