Rocznica
Dodane przez Piotr Kolczynski dnia Listopad 19 2017 15:03:31

To już dziewięć lat mija od śmierci śp. Wiktora Poliszczuka, niepozornego, skromnego, a jednocześnie niezłomnego tytana myśli i szermierza prawdy. Pamiętam koniec XX wieku i pierwsze Jego broszury wydawane w Polsce przez półamatorskie oficyny. Juz wtedy widać było, że pojawił się autor, który do badań nad ukraińskim szowinizmem wprowadził nową jakość, ktoś, kto nie tylko piętnuje zbrodniczą działalność OUN/UPA, SS Galizien i innych, ale złowrogie oblicze tego defektu historii udowadnia na bogatej podstawie źródłowej, czerpiąc wprost ze spuścizny tegoż szowinizmu. Pięciotomowe "Dowody zbrodni OUN/UPA" i "Gorzka prawda" były uderzeniem prawdy, z którym do dnia dzisiejszego, po dwudziestu latach, epigoni banderyzmu i jego obrońcy, nie są w stanie sobie poradzić. Stąd inwektywy i pomówienia "agent NKWD", "agent UB/SB", "komunistyczny prokurator". Prace Wiktora Poliszczuka stały się rzeczywistym impulsem i katalizatorem badań naukowych nad szowinizmem ukraińskim w Polsce i zapoczątkowały masowe zainteresowanie tematem. Co najważniejsze, śp. Wiktor Poliszczuk nie ograniczał się jedynie do historii - ostrzegał, głośno krzyczał, że banderyzm odradza się na współczesnej Ukrainie, korzystając z pomocy emigracji ukraińskiej w Ameryce Północnej, mającej poparcie polityczne i finansowe USA. Doskonale orientował się w istocie wydarzeń na Ukrainie w 2004 r., nazwanych "Pomarańczową rewolucją". Miałem to szczęście, że mogłem z Nim o tych wszystkich sprawach rozmawiać osobiście, przede wszystkim za pośrednictwem poczty elektronicznej. Wiktor Poliszczuk doskonale orientował się także w problematyce polskich sporów historyczno-politycznych. Zdawał sobie sprawę z potężnego ciężaru rusofobii ciążącej nad polityką polską i jej zdolnością do podejmowania racjonalnych decyzji. Widział równiez jak negatywnie oddziaływuje na polską rzeczywistość dogmat popierania antyrosyjskiej Ukrainy wyprowadzany z idei Piłsudskiego i Giedroycia oraz wynikające z przyjętych założeń uzależnienie polityki polskiej od interesów USA. Zgadzałem się z nim w całej głębi. Szczególnie imponował mi - identyfikująć samego siebie, jako prawosławnego Ukraińca - tym, że rozumiał konieczność przeprowadzenia Operacji Wisła w 1947 r. Był niezwykle ciepłym, miłym człowiekiem o sympatycznym, wesołym usposobieniu. Było i jest dla mnie zaszczytem, że mogłem Go poznać - dzięki innej wielkiej Osobie, także nieżyjącemu już płk Janowi Niewińskiemu - wymieniać poglądy i cieszyć się wzajemnym zrozumieniem i podobnym spojrzeniem na świat. Śp. Wiktor Poliszczuk pozostawił po sobie nie tylko swoje prace, pozostawił także drogowskaz, który doprowadził Jego samego do prawdy o szowinizmie ukraińskim, i który powinien być drogowskazem dla każdego uczciwego człowieka, szczególnie dla badacza i publicysty. Tym drogowskazem był zmysł moralny, imperatyw poszukiwania prawdy bez względu na narodowść, religię, sympatie czy antypatie. Wyrażał w ten sposób starą łącińską maksymę "Amicus Plato sed magis amica veritas". Wyrażał i i całym życiem dowodził jej prawdziwości.



Adam Śmiech