Wykl?ty, powsta?!
Dodane przez Adam Smiech dnia Marzec 06 2017 13:52:55

Za nami kolejny 1 marca - dzie? ustanowionego w 2011 r. ?wi?ta tzw. ?o?nierzy wykl?tych. Z premedytacj? pisz? powy?sze s?owa z ma?ej litery, gdy? nie celebruj? tego ?wi?ta, bo uwa?am jego przes?anie za wysoce szkodliwe. Zreszt? podobnie jak ?wi?to powstania warszawskiego równie? ustanowione niedawno. Razem z obchodami rocznicy powstania styczniowego wpisuj? si? w polsk? pedagogik? kl?ski - tradycj? celebracji kl?sk i cierpi?tnictwa, ofiarniczego stosu, gdzie ?ycie ludzkie ma znaczenie drugorz?dne, gdzie has?em naczelnym jest "wszystko albo nic", gdzie wreszcie s? elitarni bohaterowie i zdradziecka masa. ?wi?to ?o?nierzy wykl?tych przybra?o form? obchodów co najmniej tygodniowych z ci?g?ym powtarzaniem mantry o "jedynej drodze", jak? oni wybrali etc. etc.

?eby wszystko by?o jasne - pami??, godny pochówek i po?miertna wdzi?czno?? za ofiar? ?ycia dla Ojczyzny nale?y si? wszystkim ofiarom okresu stalinowskiego, zamordowanym przez s?dy i bez s?du, mo?e szczególnie takim osobom, które nie widzia?y mo?liwo?ci walki zbrojnej po 1945 r., jak gen. Fieldorf, czy Adam Doboszy?ski. Pope?nione na nich i na wielu innych niewinnych ludziach mordy s?dowe obci??aj? w?adze Polski okresu stalinowskiego bez ?adnego usprawiedliwienia. Przy okazji omawianego ?wi?ta nie mamy jednak do czynienia z ho?dem dla niewinnych ofiarach, lecz z ideologiczn? ofensyw? obozu celebracji kl?ski, która ma s?u?y? wielorakim celom politycznym, a któr?, dla u?atwienia sobie zdeprecjonowania przeciwników, ubrano w wygodn? form? kultu. Kult za?, z samej istoty, wyklucza krytyk?, wyklucza obiektywne badania historyczne, wyklucza dyskusj?. Ci, którzy o?miel? si? mie? inne zdanie od g?osicieli kultu, otrzymuj?, bez wys?uchania racji, miano zdrajców, odszczepie?ców narodu.

Kult ?o?nierzy wykl?tych s?u?y obecnej ekipie rz?dz?cej, wspomaganej przez historyków IPN, do osi?gni?cia celów politycznych w dwóch najwa?niejszych aspektach.

Czytaj ca?o??
Rozszerzona zawartość newsa

Za nami kolejny 1 marca - dzie? ustanowionego w 2011 r. ?wi?ta tzw. ?o?nierzy wykl?tych. Z premedytacj? pisz? powy?sze s?owa z ma?ej litery, gdy? nie celebruj? tego ?wi?ta, bo uwa?am jego przes?anie za wysoce szkodliwe. Zreszt? podobnie jak ?wi?to powstania warszawskiego równie? ustanowione niedawno. Razem z obchodami rocznicy powstania styczniowego wpisuj? si? w polsk? pedagogik? kl?ski - tradycj? celebracji kl?sk i cierpi?tnictwa, ofiarniczego stosu, gdzie ?ycie ludzkie ma znaczenie drugorz?dne, gdzie has?em naczelnym jest "wszystko albo nic", gdzie wreszcie s? elitarni bohaterowie i zdradziecka masa. ?wi?to ?o?nierzy wykl?tych przybra?o form? obchodów co najmniej tygodniowych z ci?g?ym powtarzaniem mantry o "jedynej drodze", jak? oni wybrali etc. etc.

?eby wszystko by?o jasne - pami??, godny pochówek i po?miertna wdzi?czno?? za ofiar? ?ycia dla Ojczyzny nale?y si? wszystkim ofiarom okresu stalinowskiego, zamordowanym przez s?dy i bez s?du, mo?e szczególnie takim osobom, które nie widzia?y mo?liwo?ci walki zbrojnej po 1945 r., jak gen. Fieldorf, czy Adam Doboszy?ski. Pope?nione na nich i na wielu innych niewinnych ludziach mordy s?dowe obci??aj? w?adze Polski okresu stalinowskiego bez ?adnego usprawiedliwienia. Przy okazji omawianego ?wi?ta nie mamy jednak do czynienia z ho?dem dla niewinnych ofiarach, lecz z ideologiczn? ofensyw? obozu celebracji kl?ski, która ma s?u?y? wielorakim celom politycznym, a któr?, dla u?atwienia sobie zdeprecjonowania przeciwników, ubrano w wygodn? form? kultu. Kult za?, z samej istoty, wyklucza krytyk?, wyklucza obiektywne badania historyczne, wyklucza dyskusj?. Ci, którzy o?miel? si? mie? inne zdanie od g?osicieli kultu, otrzymuj?, bez wys?uchania racji, miano zdrajców, odszczepie?ców narodu.

Kult ?o?nierzy wykl?tych s?u?y obecnej ekipie rz?dz?cej, wspomaganej przez historyków IPN, do osi?gni?cia celów politycznych w dwóch najwa?niejszych aspektach.

Po pierwsze, w aspekcie historycznym. Aspekt znajduje dwojaki wyraz. Z jednej strony, dochodzi do ca?kowitego zanegowania Polski istniej?cej w latach 1944-89, o której mówi si? tylko i wy??cznie ?le, podkre?laj?c i wyolbrzymiaj?c wady, za? w najlepszym wypadku stosuj?c wynios?? kpin?. Pomijaniu takich faktów, jak spontaniczna odbudowa kraju, jak rozwój przemys?u i wielki skok cywilizacyjny np. mieszka?ców wsi, likwidacja analfabetyzmu, czy mo?e najwa?niejsze kwestie, jak obj?cie i zagospodarowanie Ziem Odzyskanych i podpisanie uk?adów granicznych z pa?stwami niemieckimi i dziesi?tki innych niepodwa?alnych pozytywów tamtej Polski, towarzyszy, z drugiej strony, tworzenie political fiction o niespotykanej dot?d skali. Czarny obraz rzeczywistych i wyolbrzymianych wad zostaje "doprawiony" historycznymi konfabulacjami, które by?yby tylko ?mieszne i ?a?osne, gdyby nie wypowiada?y ich najwa?niejsze osoby w pa?stwie, jak wypowied? Prezydenta RP, który mówi o "19 lat trwaj?cym powstaniu antykomunistycznym"!?! Doprawdy, strach pomy?le?, o czym si? jeszcze dowiemy w przysz?o?ci. Ju? tylko krok dzieli Pana Prezydenta od emigracyjnej aberracji, takiej jak fragment o?wiadczenia NKW PSL w Londynie z 8 stycznia 1982 r.: "Dnia 13 grudnia 1981 r. zbankrutowany i znienawidzony re?ym komunistyczny wypowiedzia? wojn? narodowi polskiemu. (...) Polska sta?a si? jednym wielkim obozem koncentracyjnym. (...) Tysi?ce niewinnych ludzi, nie wy??czaj?c kobiet - matek ma?oletnich dzieci, zosta?o pozbawione wolno?ci i osadzone w nieludzkich warunkach w obozach koncentracyjnych wed?ug sowieckich wzorców. Setki zosta?o pomordowanych oraz ci??ko rannych na skutek ataków milicji, bezpieki i wojska. (...) Wszystko to zosta?o opracowane i zarz?dzone przez Moskw?, wykonane przez zdrajców".

Czy 19 lat (czyli do 1963 r.) trwaj?ce powstanie nie nale?y do tej samej kategorii konfabulacji i absurdu? Moim zdaniem, jak najbardziej. Rodz? si? co prawda pytania, jak to si? sta?o, ?e podczas powstania 13-letni bracia Kaczy?scy nie nosili meldunków, ale brali udzia? w kr?ceniu lekkiego, ?atwego i przyjemnego filmu dla dzieci "O dwóch takich, co ukradli ksi??yc"? Co robi? ?p. Ojciec braci Kaczy?skich podczas owego powstania, skoro wg Wikipedii: "Rajmund Kaczy?ski, Po wojnie, w 1945 podj?? studia na Oddziale Technologicznym Politechniki ?ódzkiej, które uko?czy? w 1947 z tytu?em magistra in?yniera. Podczas studiów pracowa? w Zak?adach Samochodowych w G?ownie, a po uzyskaniu dyplomu i przeprowadzce do Warszawy w marcu 1947 pracowa? w Polskich Zak?adach Optycznych w Warszawie, a od grudnia 1947 jako kierownik robót w Spo?ecznym Towarzystwie Budowlanym. Od 1947 by? zatrudniony na Politechnice Warszawskiej z przerwami do emerytury w 1987. Prowadzi? równie? wyk?ady z termodynamiki na tzw. Sorbonie przy Politechnice Warszawskiej, g?ównie jako skrócone studia dla wy?szych cz?onków PZPR. W 1948 o?eni? si? z Jadwig? z Jasiewiczów, poznan? na jednym z balów karnawa?owych na Politechnice Warszawskiej. W latach 1956-1957 pracowa? równie? w Biurze Projektów Zaplecza Technicznego. W 1958 uzyska? pe?ny etat na Wydziale In?ynierii Sanitarnej PW. S?u?bowo przebywa? krótko w Belgii, Holandii, Republiki Federalnej Niemiec (w zwi?zku z budow? ambasady ameryka?skiej) oraz s?u?bowo kilka dni w Libii w 1966 i Mi?sku w ZSRR w 1977. W 1961 i 1966 prywatnie na zaproszenie rodziny wyje?d?a? do Anglii. Projektowa? instalacje sanitarne w budynku Ambasady USA w Warszawie. Jeszcze przez wiele lat pracowa? w rozmaitych pracowniach projektowych".

Prawda, ?e imponuj?ce? Ale to typowy ?yciorys cz?owieka o zdroworozs?dkowym podej?ciu do powojennej rzeczywisto?ci, a jednocze?nie nietypowy, bo dotyczy kogo? utalentowanego, a takich nie by?a wi?kszo??. Kiedy by? czas walczy?, walczy?, a potem uczy? si? i pracowa? dla kraju, takiego, jakim on wtedy by?. Jak wida?, móg? uciec spod dzisiaj g?oszonej okupacji, ale nie uciek?. Wspó?tworzy? osi?gni?cia kraju, Polski, która jest zawsze tylko jedna. Takich ?yciorysów (cho? w wi?kszo?ci mniej imponuj?cych) s? miliony. Dlaczego Jaros?aw Kaczy?ski dzisiaj z premedytacj? pozwala na szale?stwo historyków IPN i na nieprawdopodobne political fiction Pana Prezydenta RP???

Po drugie, kult ?o?nierzy wykl?tych ma aspekt tera?niejszy. S?u?y uzasadnieniu obecnej agresywnej polityki Polski wobec Rosji. Wspó?czesna Rosja w tym uj?ciu stanowi naturaln? kontynuacj? stalinowskiego ZSRR, a sam Putin, wiadomo... Z premedytacj? g?osiciele kultu przerzucaj? pomost pomi?dzy owym wyimaginowanym powstaniem a obecn? sytuacj? polityczn? na kierunku rosyjskim. To w tym kontek?cie sprowadza si? do Polski wojska ameryka?skie. Co jednak najistotniejsze, kult wykl?tych ma tak?e konkretny wymiar i prze?o?enie na kwesti? ukrai?sk?. Nie przypadkiem Jerzy Targalski atakuje Kresowian i endeków (im zawsze b?dzie za ma?o!) za niepowodzenia w polityce wobec Ukrainy, ubolewa, ?e jeszcze nie bronimy Donbasu w tamtejszych okopach. Nie przypadkiem Waszczykowski w?a?nie teraz je?dzi na Ukrain? i og?asza zagro?enie dla Donbasu. Nie przypadkiem te? w Rzeczpospolitej z 27 lutego b.r. deputowani ukrai?scy Hanna Hopko i Wiktor Romaniuk przekonuj? nas (po co? kto? jeszcze w to w?tpi, po codziennej dawce ob??dnej antyrosyjskiej propagandy w mediach w Polsce) o zagro?eniu rosyjskim i nawo?uj? do zawarcia pomi?dzy Polsk? a Ukrain? sojuszu obronnego! O jakiej formule? Prosz? bardzo. Deputowani pisz? bez ogródek: "Wydaje si?, ?e pod uwag? powinni?my wzi?? np. zawarcie umowy wojskowo-politycznej mi?dzy Ukrain? a Polsk? w sprawie wzajemnej pomocy wojskowej (na podstawie której atak na ka?dy z krajów uwa?any by?by za agresj? na oba pa?stwa), a w oparciu o ukrai?sko-polski tandem mogliby?my w przysz?o?ci stworzy? regionalny sojusz obronny z udzia?em innych zainteresowanych krajów. Negocjacje w tej sprawie mo?na by rozpocz?? ju? dzi?".

To ju? nie s? ?arty, Drodzy Pa?stwo! To nie epigo?skie przestrogi zatwardzia?ych endeków. To realna zapowied? wci?gni?cia Polski w wojn? z Rosj? w interesie Ukrainy! I nie przypadkiem propozycja ta wyp?ywa w tygodniu po?wi?conym apologii ?o?nierzy wykl?tych, tych bohaterów strace?czej walki z Rosj?.

Jak wida? wysoka szkodliwo?? kultu, którego narastanie obserwujemy codziennie, na obu omawianych p?aszczyznach jest oczywista. Najgorsze, ?e faszeruje si? nim m?odzie?, a wi?c tych, którzy z samej natury, jako w?a?nie m?odzi ludzie, s? sk?onni do czynu bez zastanowienia si? nad skutkami, s? w du?ej mierze bezkrytyczni i ?atwowierni. I ?atwo przyjmuj? kult wykl?tych jako w?asny. Ow?adni?ci agresywn? rusofobi? i uwielbieniem dla Ukrainy starzy gracze polityczni bez rozs?dku i refleksji wychowuj? sobie nowe pokolenie tych, których w razie czego popchn? na rze?. A potem b?d? wiersze, o wierno?ci, honorze i o wyprostowanych ofiarach. Motyw "wyprostowania" obecny w poezji smole?skiej i w ostatnim wyst?pieniu Pana Prezydenta RP, zagadkowy sam w sobie, to moim zdaniem pozosta?o?? psychologii by?ego niewolnika u obecnych "dumnych Polaków".

O tych sprawach mia?em okazj? dyskutowa? z Kol. Kol. Tomaszem Kosty?? i Marcinem Janowskim w pi?tkowy wieczór 3 marca w ?ódzkim biurze poselskim p. Micha?a Marusika. I cho? ró?nili?my w niektórych ocenach historycznych, zgodzili?my si? co do ocen i wniosków przedstawionych wy?ej. Du?ym plusem jest, ?e spotkanie organizowa? Klub im. Romana Dmowskiego z ?odzi (Kol. Kamil Klimczak). Nie ma co ukrywa?, jest to ?rodowisko, które jeszcze niedawno walczy?o werbalnie z komun? i czci?o ?o?nierzy wykl?tych. Co? jednak zaczyna si? zmienia?, co konstatuj? z wielk? rado?ci?, jako - powiedzmy - rutynowany endek. Ostatniego 13 grudnia m?odzi koledzy nie atakowali ju? mitycznej komuny, ale PiS, bo to rocznica podpisania Traktatu Lizbo?skiego. A teraz, przy okazji tygodnia ?o?nierzy wykl?tych zaproponowali i zorganizowali tak radykalnie kontrastuj?ce z ich kultem spotkanie. Dzi?kuj? im za to i licz? na wi?cej. Jeden ze starszych uczestników spotkania ubolewa?, ?e PiS przej?? ide? kultu ?o?nierzy wykl?tych od narodowców-organizatorów Marszu Niepodleg?o?ci. Zwróci?em w zwi?zku z tym uwag?, ?e by?o to do przewidzenia nie tylko ze wzgl?du na wi?ksze zdolno?ci i do?wiadczenie ludzi PiS-u, ale i ze wzgl?du na to, ?e kult ten dla obozu insurekcyjno-niepodleg?o?ciowego jest czym? organicznie tkwi?cym w samej jego istocie, za? dla narodowców, jest istotowo obcy. Nie jest on zakotwiczony w tradycji ideologicznej i historycznej (w sensie spojrzenia na histori?) Obozu Narodowego. Zaistnia? na jego marginesie w 1945 r., w?ród ludzi, którzy cz?sto w NSZ, czy NZW znale?li si? przypadkiem.

Podsumowuj?c spotkanie i ten felieton pos?u?? si? jako point? jak?e celnymi s?owami, wypowiedzianymi przez Stefana Kisielewskiego w Tygodniku Powszechnym z 2 wrze?nia 1945 r.: "(...) szczytowe akty patriotycznego uniesienia, jak powstania, by?y w gruncie rzeczy szkodliwe dla normalnego rozwoju narodu jako organizmu gospodarczego i cywilizacyjnego. (...) pisa? o tym Roman Dmowski, wielki propagator patriotyzmu realistycznego (...). Ten ?lepy i bezkrytyczny kult bohaterstwa (...) pozbawi? nas stolicy, ten kult stosowany dalej przez pop?dliw?, politycznie niewyrobion? a spragnion? czynu m?odzie?, mo?e pozbawi? nas egzystencji narodowej".

Adam ?miech