Ukraina do konstytucji
Dodane przez Piotr Kolczynski dnia Grudzień 15 2016 13:20:37

W pi?tek 2 grudnia odwiedzi? Polskie ponownie, i tak naprawd?, nie wiadomo po co, postmajdanowy prezydent Ukrainy, król czekolady Petro Poroszenko. Wizyta pos?u?y?a w?adzom Polski do kolejnego g?o?nego wyra?enia bezwarunkowego poparcia dla Ukrainy.

Wygl?da na to, ?e mamy do czynienia z czym? w rodzaju nowej ?wieckiej tradycji – co dwa miesi?ce Polakom bombardowanym nieustannie wzrastaj?cym zagro?eniem rosyjskim, wt?acza si? do g?ów, jakie? to g??bokie wi?zy przyja?ni i interesu politycznego ??cz? bratnie narody polski i ukrai?ski.
B?d? przypomina? o tym do znudzenia, ze wzgl?du na historyczne – bez w?tpienia negatywne – znaczenie tych dokumentów, ?e w sierpniu Prezydent RP w Kijowie, a pa?dzierniku Sejm RP podj?li deklaracje o bez alternatywnym sojuszu Polski z Ukrain?, silnie antyrosyjskie w tre?ci i anga?uj?ce wprost Polsk?, jako samozwa?czego gwaranta niepodleg?o?ci i nienaruszalno?ci terytorialnej Ukrainy, na razie przynajmniej werbalnie, tak?e w „walk?” o odzyskanie przez ni? Krymu i Donbasu. Polska sta?a si? de facto gwarantem administracyjnych zmian dokonanych przez bolszewików (Donbas), przez Chruszczowa (Krym) oraz podbojów militarnych i politycznych ZSRR (Kresy P?d-Wsch RP, Ru? Zakarpacka, cz??? ziem nale??cych do Rumunii).


Rozszerzona zawartość newsa

W pi?tek 2 grudnia odwiedzi? Polskie ponownie, i tak naprawd?, nie wiadomo po co, postmajdanowy prezydent Ukrainy, król czekolady Petro Poroszenko. Wizyta pos?u?y?a w?adzom Polski do kolejnego g?o?nego wyra?enia bezwarunkowego poparcia dla Ukrainy.

Wygl?da na to, ?e mamy do czynienia z czym? w rodzaju nowej ?wieckiej tradycji – co dwa miesi?ce Polakom bombardowanym nieustannie wzrastaj?cym zagro?eniem rosyjskim, wt?acza si? do g?ów, jakie? to g??bokie wi?zy przyja?ni i interesu politycznego ??cz? bratnie narody polski i ukrai?ski.
B?d? przypomina? o tym do znudzenia, ze wzgl?du na historyczne – bez w?tpienia negatywne – znaczenie tych dokumentów, ?e w sierpniu Prezydent RP w Kijowie, a pa?dzierniku Sejm RP podj?li deklaracje o bez alternatywnym sojuszu Polski z Ukrain?, silnie antyrosyjskie w tre?ci i anga?uj?ce wprost Polsk?, jako samozwa?czego gwaranta niepodleg?o?ci i nienaruszalno?ci terytorialnej Ukrainy, na razie przynajmniej werbalnie, tak?e w „walk?” o odzyskanie przez ni? Krymu i Donbasu. Polska sta?a si? de facto gwarantem administracyjnych zmian dokonanych przez bolszewików (Donbas), przez Chruszczowa (Krym) oraz podbojów militarnych i politycznych ZSRR (Kresy P?d-Wsch RP, Ru? Zakarpacka, cz??? ziem nale??cych do Rumunii).

Tylko na pierwszy rzut oka polska pa?stwowa doktryna nienawi?ci do wszystkiego, co kojarzy si? z ZSRR, stoi wobec powy?szego, w sprzeczno?ci do tych gwarancji. Wynika to st?d, ?e dla celu nadrz?dnego istnienia Polski – walki z Rosj?, mo?na skorzysta? ze wszystkiego, tak?e z konsekwencji dzia?a? samego ZSRR, których beneficjentem jest dzisiejsza Ukraina. Innymi s?owy – dla walki z Rosj? gotowi s? s?odzi? herbat? sypi?c cukier widelcem. Grudniowe spotkanie prezydenta Dudy z Poroszenk? zosta?o podane w sprawdzonym wcze?niej, sentymentalnym sosie, maj?cym chwyta? za serce miliony Polaków, wyznawców patriotyzmu ofiarnego, patriotyzmu uczuciowego.

Np. zdaniem wPolityce.pl, wyst?pienia prezydentów by?y „poruszaj?ce”. Sk?din?d wiemy, ?e Prezydent RP lubuje si? w tego typu wyst?pieniach, natomiast ukrai?ski cwaniak po prostu ju? dobrze zorientowa? si?, na jak? nut? trzeba nacisn??, aby kupi? sobie, je?li nie wszystkich Polaków, to co najmniej najbardziej zacietrzewionych rusofobów, z w?adzami RP na czele. Id?c ?ladem wyznaczonym przez wspomniane deklaracje Prezydent RP powiedzia?: „Polska ca?y czas stoi przy Ukrainie, wspiera j? tak?e w walce o suwerenno??. (…) cz??? terytorium Ukrainy zosta?a bezprawnie, z pogwa?ceniem prawa mi?dzynarodowego, zaj?ta przez Rosj?. Polska, a mam nadziej?, ?e tak?e wspólnota mi?dzynarodowa, nigdy si? z tym faktem nie pogodzi. Dzisiaj wielkim zadaniem Europy i ?wiata jest to, aby t? sytuacj? zako?czy?, ale nie przez zamro?enie konfliktu, ale sytuacj?, w której Ukraina odzyska kontrol? nad swymi granicami”.

Pozostaje pytanie, czy nawo?uj?c do rozwi?zania si?owego (bo przecie? inne jest niemo?liwe), czyli do wojny z Rosj?, prezydent Andrzej Duda mówi, aby „poruszy?” serca s?uchaczy, którym ?za si? zakr?ci, pi??ci zewr?, czy co tam jeszcze, czy rzeczywi?cie wierzy w taki scenariusz, a je?li tak, czy w imi? walki o wolno?? wasz? i nasz? gotów jest zaanga?owa? Polsk? w taki konflikt si?owy w zgodzie ze swoimi deklaracjami? Co mo?na s?dzi? o prezydenckiej mantrze o naruszeniu przez Rosj? prawa mi?dzynarodowego, podczas gdy w ostatnich 25 latach najwi?ksi sojusznicy Polski, jak USA, czy Wielka Brytania oraz NATO jako ca?o??, wielokrotnie narusza?y to prawo w Jugos?awii, w sprawie Kosowa, nie mówi?c ju? o pó?nocnej Afryce, Afganistanie i Iraku. Dalej Prezydent stwierdzi? równie?: „Polska jest ca?y czas zainteresowana i aktywna w tym wymiarze wsparcia Ukrainy praktycznie na ka?dym polu. Jeste?my ca?y czas gotowi ?wiadczy? Ukrainie pomoc zarówno eksperck?, jak i t? finansow?, która co roku jest przez polskie w?adze przekazywana w ramach modernizacji kraju i realizacji reform”.

Jest to deklaracja dalszego pompowania pieni?dzy w skorumpowane struktury pa?stwa ukrai?skiego, i to w czasie, kiedy media og?osi?y, jakich maj?tków dorobili si? ju? po „rewolucji godno?ci” g?ówni decydenci Ukrainy z Poroszenk? na czele. Zapowiedziano równie? cztery dodatkowe przej?cia graniczne i u?atwienia dla Ukrai?ców w przekraczaniu granicy z Polsk?. Zatem utrwalony zostanie proces imigracji z Ukrainy do Polski, który ju? w chwili obecnej liczony na 1,5-2 miliony prowadzi do najistotniejszej zmiany demograficznej w Polsce po przesiedleniach w drugiej po?owie lat czterdziestych XX wieku – do odbudowy pot??nej mniejszo?ci ukrai?skiej i zmiany oblicza etnicznego naszego kraju.

Ma ona oczywi?cie inny charakter ni? historyczna, ale w nowych czasach i z nowymi mo?liwo?ciami w postaci nabywania obywatelstwa i prawa do g?osowania, mo?e sta? si? ponownie powa?nym problemem politycznym. Ka?dy z nas ju? to widzi, w sklepach, na ulicy, na budowach, na uczelni i gdzie indziej. Nap?yw Ukrai?ców jest ogromny i podana przeze mnie liczba jest tylko przypuszczeniem. W?adze w swej naiwno?ci i w amoku antyrosyjskim, zupe?nie lekcewa?? przysz?? konfliktogenno?? sytuacji, z jak? mamy do czynienia. A Prezydent RP z u?miechem zapowiada u?atwienia! Temat historyczny jest przy tym marginalizowany, sprowadzany do jakiej? przysz?ej mglistej komisji mieszanej historyków. Co prawda, podobno Jaros?aw Kaczy?ski rozmawia? o szkodliwo?ci kultu OUN/UPA przy okazji omawianego spotkania, ale zapytajmy jakie to mo?e mie? znaczenie. B?d? co b?d?, z punktu widzenia formalnego J. Kaczy?ski jest tylko pos?em i prezesem partii, a nie prezydentem, premierem, czy ministrem spraw zagranicznych.

Czy w atmosferze ekstatycznej mi?o?ci do Ukrainy mo?na cokolwiek uzyska? w sprawie prawdy o Wo?yniu i zablokowania wspó?czesnego kultu zbrodniarzy na Ukrainie? Z pewno?ci? nie. ?yjemy w czasach, w których ukrainofilia osi?gn??a poziom niespotykany w historii Polski. Prezydent Duda ze swoimi pogl?dami, bez dwóch zda?, znalaz?by si? na marginesie polityki przed wojn?, nawet na marginesie sanacji. A miejmy ?wiadomo??, ?e sanacja rz?dzi?a przed ludobójstwem na Kresach. A? strach pomy?le?, dok?d jeszcze zaprowadzi Polsk? ekipa rusofobów i ukrainofili. Chc?c nie chc?c, do g?owy przychodzi rok 1976 i wprowadzenie do Konstytucji PRL zapisów o przyja?ni do ZSRR – art. 6 pkt 2: „Polska Rzeczpospolita Ludowa w swej polityce: nawi?zuje do szczytnych tradycji solidarno?ci z si?ami wolno?ci i post?pu, umacnia przyja?? i wspó?prac? ze Zwi?zkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i innymi pa?stwami socjalistycznymi”.

Id?cie t? drog?! Mam nawet w?asn? propozycj? tre?ci nowego artyku?u: "Rzeczpospolita Polska w swej polityce: nawi?zuje do szczytnych tradycji solidarno?ci z narodami walcz?cymi o wyzwolenie spod jarzma rosyjskiego, umacnia przyja?? i wspó?prac? z Ukrain? i innymi pa?stwami zagro?onymi rosyjsk? agresj?".
?mia?o wi?c panie i panowie – przed wami jeszcze tyle potencjalnych inicjatyw!


Adam ?miech