"Chyba ju? nikt poza Polsk? nie upomina si? o Krym"
Dodane przez Adam Smiech dnia Grudzień 02 2016 14:03:09

Powy?sze s?owa wypowiedzia? minister spraw zagranicznych Polski Witold Waszczykowski w wywiadzie udzielonym portalowi Onet, 21 listopada b.r. S? one wyrazem, po pierwsze, tragicznego trwania przy politycznych schematach rodem z XIX wieku; po drugie, wyrazem bezradno?ci wobec niemo?no?ci realizacji tych schematów; po trzecie wreszcie, jak?e klasycznym wo?aniem na ?wiat - a nu? do kogo? wa?nego to dotrze i wesprze to polskie upominanie si? o Krym. Hm..., ale czy aby na pewno polskie? Oczywi?cie na zewn?trz tak jest - Polsk? rz?dz? okre?lone si?y polityczne, które wyznaj? taki punkt widzenia na polityk? zagraniczn? i pracuj? one nie tylko i nie przede wszystkim na konto w?asne, ale w?a?nie na konto Polski. I nie ma tu znaczenia, ?e s? w Polsce wcale nie nieliczne ?rodowiska, które nie tylko takiej wizji politycznej nie podzielaj?, ale nawet j? piórem i s?owem zwalczaj?. Tak to ju? jest. Dla ?wiata to Polska, a nie sanacja wzi??y udzia? w rozbiorze Czechos?owacji, a g?osy temu nawet zdecydowanie przeciwne, to by?o tylko wo?anie polskiej opozycji nie maj?ce wp?ywu na zachowanie pa?stwa. Z punktu widzenia wewn?trznego, nie jest to oczywi?cie g?os Polski, ale tylko i a? g?os dominuj?cych w Polsce po 1989 r., a szczególnie po pierwszym Majdanie i Smole?sku, ?rodowisk nieprzytomnie rusofobicznych. Tylko, gdy? bez ryzyka pope?nienia wielkiego b??du mo?na powiedzie?, ?e miliony Polaków - nawet wyborców partii rz?dz?cej i nawet nie darz?cych Rosji sympati? - nie pragn? jednocze?nie wojny z naszym najwi?kszym s?siadem, chcieliby korzy?ci dla Polski na wymianie handlowej z nim, a przede wszystkim, wcale nie chc? popiera? ponurej kliki ukrai?skich hochsztaplerów, która ideologi? banderowsk? uzna?a za fundament swojego nowego pa?stwa. A?, gdy? wymowa liczb i wi?kszo?ci jest jednoznaczna. Dlatego musimy, jak pisa? Dmowski - przyj?? i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne, ale i by? gotowi na sytuacj?, w której zostaniemy jako Polska wpl?tani w sytuacj?, która zagrozi bytowi naszego pa?stwa i nas wszystkich, tak?e wrogów polityki konfrontacji z Rosj? z has?em "tryumf albo zgon" wypisanym na sztandarach, i mie? na tak? okoliczno?? w?asny plan. Tym bardziej, po tragicznie bezsensownych deklaracjach Prezydenta RP i Sejmu z sierpnia i pa?dziernika dekretuj?cych bezalternatywne wspieranie Ukrainy, tak?e w "odzyskiwaniu" terytoriów.


Czytaj ca?o??
Rozszerzona zawartość newsa

Powy?sze s?owa wypowiedzia? minister spraw zagranicznych Polski Witold Waszczykowski w wywiadzie udzielonym portalowi Onet, 21 listopada b.r. S? one wyrazem, po pierwsze, tragicznego trwania przy politycznych schematach rodem z XIX wieku; po drugie, wyrazem bezradno?ci wobec niemo?no?ci realizacji tych schematów; po trzecie wreszcie, jak?e klasycznym wo?aniem na ?wiat - a nu? do kogo? wa?nego to dotrze i wesprze to polskie upominanie si? o Krym. Hm..., ale czy aby na pewno polskie? Oczywi?cie na zewn?trz tak jest - Polsk? rz?dz? okre?lone si?y polityczne, które wyznaj? taki punkt widzenia na polityk? zagraniczn? i pracuj? one nie tylko i nie przede wszystkim na konto w?asne, ale w?a?nie na konto Polski. I nie ma tu znaczenia, ?e s? w Polsce wcale nie nieliczne ?rodowiska, które nie tylko takiej wizji politycznej nie podzielaj?, ale nawet j? piórem i s?owem zwalczaj?. Tak to ju? jest. Dla ?wiata to Polska, a nie sanacja wzi??y udzia? w rozbiorze Czechos?owacji, a g?osy temu nawet zdecydowanie przeciwne, to by?o tylko wo?anie polskiej opozycji nie maj?ce wp?ywu na zachowanie pa?stwa. Z punktu widzenia wewn?trznego, nie jest to oczywi?cie g?os Polski, ale tylko i a? g?os dominuj?cych w Polsce po 1989 r., a szczególnie po pierwszym Majdanie i Smole?sku, ?rodowisk nieprzytomnie rusofobicznych. Tylko, gdy? bez ryzyka pope?nienia wielkiego b??du mo?na powiedzie?, ?e miliony Polaków - nawet wyborców partii rz?dz?cej i nawet nie darz?cych Rosji sympati? - nie pragn? jednocze?nie wojny z naszym najwi?kszym s?siadem, chcieliby korzy?ci dla Polski na wymianie handlowej z nim, a przede wszystkim, wcale nie chc? popiera? ponurej kliki ukrai?skich hochsztaplerów, która ideologi? banderowsk? uzna?a za fundament swojego nowego pa?stwa. A?, gdy? wymowa liczb i wi?kszo?ci jest jednoznaczna. Dlatego musimy, jak pisa? Dmowski - przyj?? i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne, ale i by? gotowi na sytuacj?, w której zostaniemy jako Polska wpl?tani w sytuacj?, która zagrozi bytowi naszego pa?stwa i nas wszystkich, tak?e wrogów polityki konfrontacji z Rosj? z has?em "tryumf albo zgon" wypisanym na sztandarach, i mie? na tak? okoliczno?? w?asny plan. Tym bardziej, po tragicznie bezsensownych deklaracjach Prezydenta RP i Sejmu z sierpnia i pa?dziernika dekretuj?cych bezalternatywne wspieranie Ukrainy, tak?e w "odzyskiwaniu" terytoriów.

Tutaj ma?a dygresja a propos Krymu. Polska popieraj?c Ukrain? w tej sprawie zapiera si? w?asnej historii. Staje po stronie Ukrai?ców i Niemców w naszych konfliktach o Lwów 1918-19 i o Górny ?l?sk 1919-21. Wówczas Polska dzia?a?a wobec tych terytoriów tak, jak Rosja dzisiaj wobec Krymu i Doniecka. Nie by?o innej drogi, ze wzgl?du na uwarunkowania mi?dzynarodowe i nie by?o innego wyj?cia, chc?c pomóc rodakom i uratowa? te ziemie dla Polski. Tymczasem Ukraina "broni" dzi? terytoriów b?d?cych spadkiem po ZSRR, jest beneficjentem tak zmian wewn?trznych dokonanych przez w?adze ZSRR, jak i zdobyczy terytorialnych tego pa?stwa. To nie przeszkadza jej podkr?ca? polskich zwolenników szabelki, kosy i dr?ga has?ami walki z Rosj? i z mira?em ZSRR.

Rz?d polski i media go wspieraj?ce maj? teraz g?ówny problem w postaci zbli?aj?cej si? wielkimi krokami prezydentury Donalda Trumpa. Z jednej strony zaklinaj? rzeczywisto?? wyszukuj?c rozmaite i z ro?nego czasu wypowiedzi Trumpa i jego ludzi, nast?pnie nadinterpretuj?c je tak, aby potwierdza?y ich idee fixe - permanentn? walk? z Rosj?. Szczególn? manipulacj? by?o przypomnienie przez "Rzeczpospolit?" (16.11) fragmentów wywiadu z Rudym Giulianim z 19 marca 2016 r., kiedy jeszcze NIE BY? w sztabie Trumpa, w którym wypowiedzia? on szereg pogl?dów na spraw? rosyjsk? typowych dla neokonserwatystów i wychodz?cych naprzeciw polskiej rusofobii. Podano to tak (a pó?niej powieli?y to inne portale), jakby wypowied? Giulianiego by?a tera?niejsza. Z drugiej strony nie ucich?a propaganda przypominaj?ca od czasu do czasu, ?e Trump mo?e by? kreacj? rosyjsk?. Tak na wszelki wypadek... Wyrazem beznadziei i bezradno?ci polskiej polityki jest medialne has?o - "z?a wiadomo?? dla Polski - Trump mo?e dogada? si? z Putinem". Tylko ideow? i intelektualn? degrengolad? mo?na wyt?umaczy? zawarte w tym ha?le bezmy?lne pragnienie utrzymywania stosunków z Rosja na kraw?dzi wojny.

Co w takim razie z Trumpem? Spokojnie czekajmy maj?c ?wiadomo?? zagro?e? p?yn?cych zw?aszcza z wewn?trz USA. Jak napisa? ostatnio Pat Buchanan (Doktryna Trumpa - najpierw Ameryka, 14.11), ameryka?ska Partia Wojny (która tworz? neokonserwaty?ci oraz wp?ywowe si?y w obu partiach ameryka?skich) nie ma ani troch? do?? wojny.

[Nadal] Pragn? konfrontacji z Putinem, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Chc? wys?a? ?o?nierzy do krajów ba?tyckich. Chc? wys?a? bro? do Kijowa, aby móg? walczy? z Rosj? w Doniecku, ?uga?sku i na Krymie. Chc? ustanowi? stref? zakazu lotów i zestrzeliwa? syryjskie i rosyjskie samoloty, które j? narusz? (...). Chc? zniszczy? porozumienie atomowe z Iranem, chocia? wszystkie 16 naszych agencji wywiadowczych powiedzia?o nam w wielkiej tajemnicy w 2007 i 2011, ?e Iran nie mia? ?adnego programu budowy broni nuklearnej. Inni twardog?owi chc? konfrontacji z Pekinem o kilka raf i skalistych wysp na Morzu Po?udniowchi?skim i to pomimo tego, ?e nasz aliant z Manili pragnie nas wykopn?? i zacie?ni? wi?zy z Chinami. W ?ADNYM (wyró?nienie moje - A?) z tych miejsc ?ywotne interesy ameryka?skie nie s? nara?one na takie niebezpiecze?stwo, aby usprawiedliwia?o ono wojn?, któr? Partia Wojny chcia?aby zaryzykowa?. Donald Trump stoi wobec szansy reorientacji polityki ameryka?skiej na pokolenia, tak jak uczyni? to Harry Truman. (...) Zaadoptowa? doktryn? George’a Kennana, powstrzymywania ?wiatowego imperium komunistycznego. (...) Niestety z ko?cem Zimnej Wojny najpierw George Bush I zacz?? wprowadza? w ?ycie doktryn? Nowego Porz?dku ?wiatowego, za? jego syn najecha? Irak i og?osi? ?wiatow? krucjat? na rzecz demokracji celem "zniszczenia tyranii na ?wiecie". Polityka ta narodzi?a si? z pychy. Rezultat: katastrofa na Bliskim Wschodzie i permanentna konfrontacja z Rosj?. (...) Jakiej reakcji rosyjskich patriotów na tak? polityk? oczekiwali?my? (...)
Co powinien zrobi? Trump?

- (...) Powiedzie?, ?e Rosja i naród rosyjski nie s? wrogami USA, ?e b?dzie pracowa? wspólnie z W?adimirem Putinem nad za?agodzeniem napi??, które powsta?y mi?dzy nami.

- zako?czy? ekspansj? NATO i o?wiadczy?, ?e wojska USA nie zostan? zainstalowane w ?adnej z by?ych republik ZSRR

- o?wiadczy?, ?e to Kongres decyduje o zaanga?owaniu USA w wojn?, a nie art. 5 NATO

- stwierdzi?, ?e agresywny interwencjonizm ostatnich dekad to ju? historia (...)

- wewn?trzne sprawy innych krajów nie s? ju? odt?d ?ywotnym interesem USA

- kraje europejskie musz? wróci? do rzeczywisto?ci, bo USA nie mog? by? wiecznie zmuszane do walki w ich wojnach; musz? obroni? si? same.(...)


Jakie wnioski p?yn? z powy?szych rozwa?a? Buchanana? Jego diagnozy sytuacji s? oczywi?cie s?uszne, a propozycje? Z punktu widzenia USA i ?wiatowego bezpiecze?stwa - bezwzgl?dnie tak. To nie jest przy tym klasyczny izolacjonizm, to izolacjonizm - nazwijmy go – aktywny, nie oznaczaj?cy naturalnie wycofania si? USA na kontynent. Co to oznacza dla Polski? Znalezienie ca?kowicie odmiennego klucza do bezpiecze?stwa w?asnego od my?lenia kategoriami tak XIX wieku, jak i zimnowojennej konfrontacji NATO z Rosj?. Rozwi?zanie jest tak proste, ?e a? niemo?liwe do spe?nienia przez obecn? klas? polityczna w Polsce. Otó?, najlepszym sposobem na zapewnienie bezpiecze?stwa Polsce ze strony Rosji, jest ustanowienie jak najlepszych stosunków z tym krajem. To nie mo?e by? zmiana, to musi by? ZMIANA. W tym kontek?cie nale?y widzie? przemiany dokonuj?ce si? obecnie na ?wiecie. Ich integraln? cz??ci? jest zmiana geopolityczna. Dlatego w?a?nie "dobra zmiana" PiS nie wpisuje si? w Brexit i zwyci?stwo Trumpa. Werbalnie antyestablishmentowa, mentalnie i ideowo pozostaje w starej, skompromitowanej konfiguracji konfrontacyjnej wyra?anej w?a?nie przez zasta?y establishment ameryka?ski. Nie mo?na by? jednocze?nie za i przeciw establishmentowi. Tyle. Jakie s? widoki na tak? ZMIAN? w Polsce? Marne. Zamiast oznak rozs?dku, mamy pogr??anie si? w odm?tach nieodpowiedzialno?ci. Para Macierewicz-Waszczykowski okazyjnie wsparta ostatnio przez p. Fotyg? i maj?ca poparcie Jaros?awa Kaczy?skiego, jest tego gwarantem, jak Amen w pacierzu. Polacy nie rozumiej? jeszcze na czym polega zmiana dokonuj?ca si? na ?wiecie. Trzeba nad nimi pracowa?, u?wiadamia?...

Jeszcze s?owo o kolejnej ods?onie "wyja?niania" katastrofy smole?skiej. 16 marca 2016 r. Antoni Macierewicz powiedzia?: Tu-154M rozpad? si? w powietrzu. Nigdy nie powiedzia?em, i nie mam zamiaru przed wynikiem bada? podkomisji wskazywa? powodu, który doprowadzi? do tego, ?e samolot rozpad? si? w powietrzu. Ale negowanie tego podstawowego faktu jest jak?? prób? zawracania kijem Wis?y, jest jak?? prób? ?lepoty na fakty. Tymczasem "Gazeta Polska Codziennie" z 19.11 podaje: Wyniki bada? sekcji zw?ok pary prezydenckiej jednoznacznie wskazuj? na to, ?e samolot Tu-154M, którym lecia?a delegacja do Katynia 10 kwietnia 2010 r., uderzy? w ziemi? ko?ami, a nie jak podaje wersja MAK-u i raport Jerzego Millera, w pozycji odwróconej. Zatem, rozcz?onkowany w powietrzu Tu-154 uderzy? w ziemi? ko?ami. Ca?y, czy tylko fragment z ko?ami? A króliczek wci?? ucieka. Wystarczy...

Ostatnie zdanie nale?y si? Mateuszowi Piskorskiemu, który wci?? siedzi nie wiadomo za co. Znowu przed?u?ono Mu areszt. W ten sposób instytucja pa?stwa republika?skiego jak? jest areszt tymczasowy przekszta?ca si?, moc? faktów, w narz?dzie totalitaryzmu. Chcia?bym w tym miejscu zwróci? si? z pro?b? do Kolegów pos?ów, którym bliska jest idea narodowa i endecka obrona praworz?dno?ci w czasach Brze?cia i Berezy. Skorzystajcie z przys?uguj?cych Wam praw i zapytajcie w?a?ciwe czynniki oficjalnie, co dalej z Mateuszem Piskorskim. Niech powiedz? to publicznie. Nie musicie si? zgadza? z Jego wszystkimi pogl?dami, mo?e Was razi? czerwie? flagi Zmiany, ale to nie jest wa?ne, kiedy chodzi o spraw?.

Adam ?miech