Republika bananowa pogr??a si?
Dodane przez Adam Smiech dnia Styczeń 22 2015 02:22:00

Proukrai?ska orgia w Polsce trwa, a nawet nabiera rozp?du (sic!). Schizofrenia wyznawców wiary ukrainnej pog??bia si?. Festiwal ob??du antyrosyjskiego ?rodowisk oko?ogazetopolskich to ju? pewna sta?a polskiej sceny politycznej, zak?amanie i jednostronno?? medialnej propagandy równie?, ale to jeszcze nie wszystko. Instytucje naukowe (Kraków!) dowodz?, ?e nie by?o wyzwolenia grodu Kraka, tylko zniewolenie. Czekamy na kolejny krok, odwa?ny i bezkompromisowy - wyjawcie wreszcie t? oczywista prawd?, ?e to Niemcy bronili wówczas starej Europy przed rosyjsko-azjatyck? dzicz?. Nie zdziwi?bym si?, gdyby wkrótce co? takiego nast?pi?o. B?d? co b?d?, to we wspó?czesnej Polsce pogl?d o konieczno?ci sojuszu z Hitlerem i oddania korytarza (i czego tam jeszcze Hitler by za??da?) jest w pe?ni uprawnionym i szeroko dyskutowanym pogl?dem, podczas, gdy podnoszenie kwestii cho?by tylko dogadania si? z ZSRR stawia poza nawiasem dyskusji i naznacza pi?tnem zdrady.

Ostatnie wyskoki w?adz pa?stwowych i osobników takich jak Z. Bujak, ka?? si? zastanowi? nad kondycj? naszej nadwi?la?skiej republiki bananowej. Manipulacja wokó? 70 rocznicy wyzwolenia Auschwitz, zapowiadane pojawienie si? tam najwy?szych w?adz Niemiec, republik nadba?tyckich (w czasie wojny sojuszników Hitlera) i Ukrainy (specjalnie zaproszony przez premier Kopacz "nasz" oligarcha Poroszenko; o wojennych wyczynach banderowców i melnykowców nie wspominaj?c) oraz brak prezydenta Rosji, wystawiaj? Polsce kompromituj?ce ?wiadectwo. I jeszcze to ukrywanie si? za plecami organizacji ?ydowskich... Jak by tego by?o ma?o, dochodzi wypowied? ministra SZ Schetyny, która dobitnie ?wiadczy o zwichni?ciu umys?ów dotkni?tych uwielbieniem dla Ukrainy. Pe?ne wsparcie dla neobanderowców i ca?kowite milczenie o zbrodniach ich XX-wiecznych protoplastów to ma?o, jak trzeba, to nawet Armia Czerwona okazuje si? by? dobrym narz?dziem do rozegrania karty ukrai?skiej.

Wniosek jaki nieuchronnie narzuca si? po bli?szym przyjrzeniu si? polskiej scenie politycznej jest bardzo smutny i w istocie swej niezwykle upokarzaj?cy dla nas, jako dla pa?stwa i narodu. Brzmi on:


Istnienie Polski ma sens o tyle, o ile s?u?y Ukrainie i jednocze?nie szkodzi Rosji.

Czytaj ca?o??
Rozszerzona zawartość newsa

Proukrai?ska orgia w Polsce trwa, a nawet nabiera rozp?du (sic!). Schizofrenia wyznawców wiary ukrainnej pog??bia si?. Festiwal ob??du antyrosyjskiego ?rodowisk oko?ogazetopolskich to ju? pewna sta?a polskiej sceny politycznej, zak?amanie i jednostronno?? medialnej propagandy równie?, ale to jeszcze nie wszystko. Instytucje naukowe (Kraków!) dowodz?, ?e nie by?o wyzwolenia grodu Kraka, tylko zniewolenie. Czekamy na kolejny krok, odwa?ny i bezkompromisowy - wyjawcie wreszcie t? oczywista prawd?, ?e to Niemcy bronili wówczas starej Europy przed rosyjsko-azjatyck? dzicz?. Nie zdziwi?bym si?, gdyby wkrótce co? takiego nast?pi?o. B?d? co b?d?, to we wspó?czesnej Polsce pogl?d o konieczno?ci sojuszu z Hitlerem i oddania korytarza (i czego tam jeszcze Hitler by za??da?) jest w pe?ni uprawnionym i szeroko dyskutowanym pogl?dem, podczas, gdy podnoszenie kwestii cho?by tylko dogadania si? z ZSRR stawia poza nawiasem dyskusji i naznacza pi?tnem zdrady.

Ostatnie wyskoki w?adz pa?stwowych i osobników takich jak Z. Bujak, ka?? si? zastanowi? nad kondycj? naszej nadwi?la?skiej republiki bananowej. Manipulacja wokó? 70 rocznicy wyzwolenia Auschwitz, zapowiadane pojawienie si? tam najwy?szych w?adz Niemiec, republik nadba?tyckich (w czasie wojny sojuszników Hitlera) i Ukrainy (specjalnie zaproszony przez premier Kopacz "nasz" oligarcha Poroszenko; o wojennych wyczynach banderowców i melnykowców nie wspominaj?c) oraz brak prezydenta Rosji, wystawiaj? Polsce kompromituj?ce ?wiadectwo. I jeszcze to ukrywanie si? za plecami organizacji ?ydowskich... Jak by tego by?o ma?o, dochodzi wypowied? ministra SZ Schetyny, która dobitnie ?wiadczy o zwichni?ciu umys?ów dotkni?tych uwielbieniem dla Ukrainy. Pe?ne wsparcie dla neobanderowców i ca?kowite milczenie o zbrodniach ich XX-wiecznych protoplastów to ma?o, jak trzeba, to nawet Armia Czerwona okazuje si? by? dobrym narz?dziem do rozegrania karty ukrai?skiej.

Wniosek jaki nieuchronnie narzuca si? po bli?szym przyjrzeniu si? polskiej scenie politycznej jest bardzo smutny i w istocie swej niezwykle upokarzaj?cy dla nas, jako dla pa?stwa i narodu. Brzmi on:


Istnienie Polski ma sens o tyle, o ile s?u?y Ukrainie i jednocze?nie szkodzi Rosji.

Najwyra?niej nie ma ju? innego powodu dla dalszego utrzymywania tutejszej administracji, która nic tak naprawd? we w?asnym formalnie kraju zrobi? nie mo?e bez pozwolenia z zewn?trz, i której pogl?dy na polityk? zagraniczn? s? jedynie pochodn?, a cz??ciej tylko kopi? stanowiska USA i UE. A powód to wa?ny. W ko?cu, je?eli nie tylko Bujak zawstydzi si? okopami Mariupola, to mo?e b?dzie mo?na wykorzysta? polskie mi?so armatnie w chwalebnym dziele zniszczenia przez "wolny ?wiat" znienawidzonej Rosji.

Mylili si? ci, którzy ?amali pióra g?osz?c historyczno?? polskich sporów orientacyjnych. Mylili si? bardzo. 45 lat tresury w wydaniu Giedroycia, RWE i innych G?osów Ameryki oraz trwaj?ce ju? 25 lat rz?dy ich gorliwych uczniów wykolei?y polskie my?lenie polityczne, zdegradowa?y je, w?a?nie dlatego, ?e zap?odniono je z??, b??dn? i destrukcyjn? ideologi?. Dzisiaj rz?dz? nami ludzie (a dotyczy to w równym stopniu tak?e tych, którzy do przej?cia w?adzy si? szykuj?), którzy w swej masie nie zauwa?yli nawet, ?e przestali my?le? po polsku. Stali si? nienawidz?cymi Rosji, patriotami Ukrainy. Nadto, by?oby oczywist? zuchwa?o?ci? oczekiwa? od nich refleksji nad konsekwencjami tego zachowania - s? oni po prostu do jakiejkolwiek refleksji niezdolni. Doprawdy, nie by?o jeszcze podobnej sytuacji w historii Polski...