Szczyt NATO...
Dodane przez Piotr Kolczynski dnia Wrzesień 06 2014 17:10:13

Odbył się w Newport szczyt NATO. W gruncie rzeczy nie podjęto tam istotnych decyzji. Natomiast podczas jego trwania mieliśmy do czynienia z występem polskich krzykaczy nawołujących do wojny z Rosją. Ustrojeni w swój szalony prometeizm, ze swadą tokowali, nie zauważając, że robią z siebie idiotów.
Powiedzmy sobie uczciwie co tam się stało. Otóż Rosja dostała carte blanche w sprawie Noworosji. Utrata przez Banderland Donbasu została zaakceptowana, co dla normalnie myślących ludzi było oczywiste w kontekście rozejmu na wschodniej Ukrainie. Pozostał tylko problem szczekających piesków domagających się wojny z Rosją. Tanim kosztem, bo cóż dzisiaj znaczą obietnice, postanowiono utworzyć t. zw. „szpicę NATO”, która rzekomo ma być wzmocnieniem obecności Sojuszu w Europie Wschodniej. Stwarza to raczej zagrożenie dla Polski, bo jeśli siły „szpicy” będą złożone m.in. z jednostek niemieckich rozmieszczonych („przypadkowo” lub dla nie drażnienia Rosji) w zachodniej części naszego kraju, to suwerenność RP zacznie być iluzoryczna. Pozwolono też „szczekaczom” ustami Obamy dozbrajanie Banderlandu, ale indywidualnie bez poparcia NATO-wskiego. Oznacza to tylko tyle, że wszelkie konsekwencje takiego zachowania poniesie kraj, który sprzeda broń banderowcom.
A zapłatą za to całe NATO-wskie „dobro” będzie polska krew. Tak, bo Barack Obama zażądał większego zaangażowania Polski (i nie tylko) w zwalczanie islamistów. Tym sposobem za mgliste obiecanki prezydent USA dostanie trochę polskiego „mięsa armatniego” do załatwiania swoich podejrzanych interesów.
Kompletna klęska polskiej klasy rządzącej. Wystarczyło zobaczyć grymas Siemoniaka (widok bezcenny). Chłopcy zejdźcie już ze sceny, bo nabijecie Polsce guza. POPiS-ie kończ!