13 grudnia - manifestacja w Łodzi
Dodane przez Marzena Zawodzinska dnia Grudzień 16 2007 00:43:36
“Traktatowi nie! Polska odrodzi się!” - skandowali uczestnicy manifestacji przeciwko Traktatowi Reformującemu UE. Czy jest jeszcze szansa na odrodzenie Polski?
Traktat został podpisany 13 grudnia, w Lizbonie, przez premiera Tuska, ministra Sikorskiego, w obecności prezydenta Kaczyńskiego. Tak miało być i tak się stało, mimo wszystkich protestów w kraju i za granicą, mimo rozsyłanych apeli oraz organizowanych manifestacji. Tego dnia odbyły się dwie – pierwsza o godzinie 14 z inicjatywy Unii Polityki Realnej i druga, o godzinie 17, w Pasażu Schillera, z udziałem przedstawicieli Narodowego Odrodzenia Polski, Unii Polityki Realnej, Stronnictwa Narodowego im. Dmowskiego Romana oraz Młodzieży Wszechpolskiej. Jak można się było tego spodziewać, obie nie były zbyt liczne. Na tej drugiej doliczyłam się około 30 organizatorów, parę osób stało w pobliżu, inni przechodzili, zatrzymując się tylko na chwilę bądź wcale się nie zatrzymując. Niektórzy uśmiechali się z pobłażaniem, robili zdjęcia, pewnie żeby potem pokazać znajomym jako ciekawostkę. Być może przyczyną tak małej frekwencji był fakt, iż nie do wszystkich dotarła informacja o planowanej akcji. Ale przecież ulicami Łodzi chodzą też Polacy! Czy naprawdę tak mało obchodzi ich, co stanie się z Polską? Przesłanie manifestacji było jasne: podpisanie traktatu to pogrzebanie resztek suwerenności, a ci, którzy przyczynili się do tego, są zdrajcami.
Organizatorzy stanęli w półkolu, z pochodniami i oczywiście transparentami. Na środku, pod napisem “ŚP. POLSKA 966-2007” paliły się znicze. Po odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego rozpoczęły się przemówienia, przerywane co jakiś czas okrzykami przeciwko traktatowi, eurozdrajcom oraz za odrodzeniem Polski. Cytuję na podstawie biuletynu NOP: “Nadszedł ten smutny czas, nadszedł ten smutny dzień. Dożyliśmy chwili, w której nasza Ojczyzna znów traci niepodległość. [...] Marzenie eurosocjalistów stało się rzeczywistością. [...] Rząd brukselski mając w swym ręku media i najnowsze zdobycze nauki oraz mając wpływ na szkolne programy edukacji może pod fałszywym sloganem demokracji i obrony praw człowieka dowolnie indoktrynować od najmłodszych lat narody.”
Warto zwrócić szczególną uwagę na wypowiedź przedstawiciela Stronnictwa Narodowego, który wspomniał okupowane przez “siły stabilizacyjne” Kosowo, wyrażając jednocześnie poparcie dla walczących o swoją prowincję Serbów.
Manifestacja przebiegła spokojnie, nie licząc drobnych incydentów – jeden z przechodniów najwyraźniej życzyłby sobie widzieć wśród manifestujących o. Tadeusza Rydzyka, drugi natomiast, prawdopodobnie niezupełnie trzeźwy, bluźnił przeciwko Polsce. Całe szczęście nie trwało to długo, zaraz został zatrzymany przez policję.
Można mieć zastrzeżenia do wykonania, do nagłośnienia, na tyle słabego, że niektórych wypowiedzi nie można było usłyszeć nawet z bliskiej odległości. Ale jeśli ta akcja dała do myślenia chociaż jednej osobie - a przecież przechodziło tam wiele osób – można powiedzieć, że cel został osiągnięty. Oczywiście niepodległości Polsce to nie wróci, ale pokazaliśmy jeszcze raz, w tym smutnym dniu, że jesteśmy i że nie zamierzamy milczeć!