Marsz N. - do ilu razy sztuka?
Dodane przez Adam Smiech dnia Listopad 13 2013 01:24:55

Kolejny marsz niepodleg?o?ci organizowany przez ?rodowiska uzurpuj?ce sobie prawo do nazywania si? Ruchem Narodowym przyniós?, niestety spodziewan?, kompromitacj? tych ?rodowisk, a co najgorsze, chyba ju? ostateczne zdeptanie szyldu RN i miana "narodowców", które zosta?o zapisane w ?wiadomo?ci Polaków, po trzecim z kolei popisie chuliganerii, jako synonim bandytyzmu, prostactwa i bezrozumnej agresji uprawianej pod bia?o-czerwonymi sztandarami. O ile jednak bandyta niszcz?cy mienie polskie i obce mo?e by? tylko troglodyt? o horyzoncie my?lowym wyznaczanym przez zasi?g rzutu kostk? bruku, o tyle patronuj?cy inicjatywie marszu i jednocze?nie nie panuj?cy nad chuliganami panowie w garniturach, nie mog? by? zbyci jedynie tym stosunkowo ?agodnym okre?leniem. Ich dzia?ania, które charakteryzuje daleko id?ca nieodpowiedzialno??, po??czona z but? i i?cie rewolucyjnym lekcewa?eniem wszystkiego, rodzi bardzo przykre konsekwencje - dla Polski, dla Polaków i dla narodowo-demokratycznej my?li politycznej.

Kompromitacji szyldu Ruchu Narodowego nie da si? ?atwo i szybko zmy?. Najbardziej otwarty na porozumienie z Rosj? i zawsze do niego d???cy, a jednocze?nie niezale?ny, polski obóz polityczny - obóz narodowy - nieodpowiedzialni szefowie marszu niepodleg?o?ci sprowadzili do poziomu bandy wulgarnych rusofobów, którym wydaje si?, ?e jest rok 1944.

Czytaj ca?o??...
Rozszerzona zawartość newsa

Kolejny marsz niepodleg?o?ci organizowany przez ?rodowiska uzurpuj?ce sobie prawo do nazywania si? Ruchem Narodowym przyniós?, niestety spodziewan?, kompromitacj? tych ?rodowisk, a co najgorsze, chyba ju? ostateczne zdeptanie szyldu RN i miana "narodowców", które zosta?o zapisane w ?wiadomo?ci Polaków, po trzecim z kolei popisie chuliganerii, jako synonim bandytyzmu, prostactwa i bezrozumnej agresji uprawianej pod bia?o-czerwonymi sztandarami. O ile jednak bandyta niszcz?cy mienie polskie i obce mo?e by? tylko troglodyt? o horyzoncie my?lowym wyznaczanym przez zasi?g rzutu kostk? bruku, o tyle patronuj?cy inicjatywie marszu i jednocze?nie nie panuj?cy nad chuliganami panowie w garniturach, nie mog? by? zbyci jedynie tym stosunkowo ?agodnym okre?leniem. Ich dzia?ania, które charakteryzuje daleko id?ca nieodpowiedzialno??, po??czona z but? i i?cie rewolucyjnym lekcewa?eniem wszystkiego, rodzi bardzo przykre konsekwencje - dla Polski, dla Polaków i dla narodowo-demokratycznej my?li politycznej.

Kompromitacji szyldu Ruchu Narodowego nie da si? ?atwo i szybko zmy?. Najbardziej otwarty na porozumienie z Rosj? i zawsze do niego d???cy, a jednocze?nie niezale?ny, polski obóz polityczny - obóz narodowy - nieodpowiedzialni szefowie marszu niepodleg?o?ci sprowadzili do poziomu bandy wulgarnych rusofobów, którym wydaje si?, ?e jest rok 1944.

Ponosz? oni moraln? odpowiedzialno?? (i formalno-prawn?, jako organizatorzy, którzy zobowi?zali si? do zapewnienia bezpiecze?stwa) za szkody materialne i za najwi?ksze szkody - polityczne, niezale?nie od tego, czy policja spe?ni?a swoje zadanie, czy by?o jej za ma?o, czy za du?o, czy chuligani ich s?uchali, czy nie. Zas?anianie si? po raz trzeci has?em "prowokacja" nie jest godne ludzi dojrza?ych. Maj?c do?wiadczenie z lat ubieg?ych, nale?a?o przewidywa?, tak?e i ewentualne prowokacje. Ci, którzy na marszu niepodleg?o?ci chc? zrobi? karier? mieli szanse wykaza? si? dojrza?o?ci?, tym, ?e czego? ich poprzednie wydarzenia nauczy?y. Mogli pokaza? inn? twarz polskiego ruchu narodowego - przyjazn? ludziom, pozbawion? agresji i anarchicznego rozpasania, pozytywnie zdyscyplinowan? i godn?. Zawiedli, znów si? nie uda?o, a jednak zabrak?o im odwagi cywilnej, by przyzna? si? do pora?ki. Dla nich wszystko by?o w porz?dku. Gdyby by?y ku temu podstawy, których jednak trudno doszukiwa? si? w ich postawie, nale?a?oby chocia? oczekiwa? od nich, ?e wreszcie zaprzestan? u?ywania szyldów, które ??cz? ich jedynie czysto mechanicznie z tradycj? polityczn?, której nie rozumiej?, i z któr? w istocie nie maj? nic wspólnego.

Na pewno nale?y za??da? od nich stanowczego odci?cia si? od ?rodowisk kibolskich. Zamiast korzysta? z nich w najgorszy z mo?liwych sposobów, powinni skierowa? swój wysi?ek na wychowanie tych ludzi - spo?eczne, narodowe, historyczne i obywatelskie.

Organizatorzy marszu brakiem kontroli nad chuliganami spowodowali naruszenie nietykalno?ci poselstwa rosyjskiego w Polsce. Mieli okazj? podczas konferencji prasowej odci?? si? zdecydowanie od takich zachowa?, pot?piaj?c agresj? i przemoc, mogli przeprosi? Rosj?, a tak?e nakre?li? swoj? wizj? stosunków polsko-rosyjskich, jako czynnika polityki i handlu, a nie mrocznego mistycyzmu, i nawet wyrazi? oburzenie niewystarczaj?c? ochron? policji dla ambasady rosyjskiej. Równie? tego od nich nie us?yszeli?my. Kwestia nietykalno?ci placówek dyplomatycznych jest doskonale rozumiana nawet w wi?kszo?ci krajów afryka?skich, tymczasem Ruch Narodowy jej nie rozumie, a jeden z jego szefów t?umaczy agresj? zaborami, Katyniem i Smole?skiem. Wg tej logiki powinni równie? systematycznie pali? ambasad? Niemiec... Brak przeprosin wpisuje si? dobrze w mentalno?? wyra?on? przez pewnego troglodyt? we wpisie na jednym z forów - "kacapa si? nie przeprasza". Brak ?wiadomo?ci szkód politycznych, jakie wyrz?dzili atakiem na ambasad? Rosji uczestnicy marszu, u jego organizatorów, potwierdza, ?e o powa?nej polityce nie maj? oni ?adnego poj?cia, za? my?l polityczna polskiego ruchu narodowo-demokratycznego stanowi dla nich sezam, do którego nie znaj? has?a. Wpisuj?c si? w ob??d antyrosyjski PiS-u, RN dok?ada swoj? cegie?k? do sytuacji, w której, ju? by? mo?e po najbli?szych wyborach, istnienie oficjalnych stosunków mi?dzy Polsk? a Rosj? stanie pod znakiem zapytania. Rz?d PO zamra?aj?c stosunki z Rosj? na poziomie nieuprzejmej neutralno?ci, nie robi nic, by tej fatalnej tendencji si? przeciwstawi?. Tymczasem dla ludzi tradycji endeckiej jest oczywistym, ?e wobec obecnych przemian sytuacji geopolitycznej na ?wiecie, opanowania polityki USA przez mesjanistyczny globalizm podwa?aj?cy istniej?cy uk?ad stosunków mi?dzynarodowych, tendencji totalitarnych i demograficznej kl?ski Unii Europejskiej, demoralizacji ca?ego Zachodu, pog??bienie kontaktów politycznych i handlowych pomi?dzy Polsk? a Rosj? jest wymogiem racji stanu obu krajów, ze wskazaniem, z oczywistych wzgl?dów, na Polsk?. Polityka kamienia i absurdalnych oskar?e? wobec Rosji, jako zawsze bezp?odna, zako?czy si? kl?sk?. Straci na tym Polska, za? skorzystaj? m.in. ci, którzy na temat swoich zgwa?conych kobiet wol? milcze?, ni? budowa? pomniki...

W gruncie rzeczy, taki rozwój sytuacji w Ruchu Narodowym nie dziwi. Nie dziwi te? takie a nie inne prze?o?enie na praktyk? hase? RN przez chuliganów. Kult powojennej guerilli "wykl?tych", gdzie nie obowi?zywa? ?aden autorytet zewn?trzny, hierarchia, czy dyscyplina, gdzie zasady ustalano samemu w sposób dowolny, gdzie zabijano wed?ug uznania, bez w?tpienia odbija si? w tera?niejszych wydarzeniach, cho? na szcz??cie, nie ma jeszcze tak dramatycznego wyrazu, jak wówczas. Ale nie mo?na zaprzeczy?, ?e poziom nienawi?ci osi?gn?? ju? stan niepokoj?cy. Mamy te? efekty cichego wpisywania si? RN w religi? smole?sk?, efekty jego wypaczonego stosunku do Rosji, której traktowanie jako najwi?kszego wroga Polski, prowadzi do podejmowania kontaktów z neobanderowcami, w?a?nie na gruncie antyrosyjskim.

Problemem nie tylko Ruchu Narodowego, ale tak?e ca?ej polskiej tzw. prawicy jest to, ?e rz?dzi ni? etyka Kalego
. Przecie? nie trudno sobie wyobrazi? z jakim oburzeniem szefowie RN zareagowaliby na akty wandalizmu skierowane wobec polskiej ambasady w Moskwie, gdyby takie mia?y miejsce np. podczas niedawnego ?wi?ta narodowego Rosji. Us?yszeliby?my z ich ust zestaw argumentów, który tu, w Polsce, gdy chodzi o agresj? wobec poselstwa rosyjskiego, zupe?nie do nich nie trafia. Gdy przerywa si? wyk?ad Z. Baumana, to dobrze, bo pogoni?o si? kota stalinowcowi, ale jak lewacy przerywaj? wyk?ad ameryka?skiemu specjali?cie od leczenia homoseksualistów, to ci sami ludzie mówi? o skandalu i g??bokim oburzeniu. Dla ludzi cywilizacji ?aci?skiej, a wi?c dla ludzi obozu narodowego, dla ludzi prawicy, i w jednym, i w drugim przypadku mamy do czynienia z chamstwem. Co wi?cej, standardy o jakie walcz? ludzie naszej strony sceny politycznej, i do których d???, wymagaj? od nas samych zachowania z nimi zgodnego. Wymagania te s? jednocze?nie wy?ej postawione dla nas, ni? dla np. lewaków, wi?c zas?anianie si? ich chamstwem, jest zwyk?ym brakiem honoru. Im szybciej zrozumiej? te proste prawdy ludzie Ruchu Narodowego, tym wi?ksz? b?d? mieli szans? na otrz??ni?cie si? ze swych b??dów.