Bukowski znow straszy
Dodane przez Adam Smiech dnia Sierpień 16 2013 10:00:32

Gazeta Polska Codzienna, organ obłąkanej, rusofobicznej tzw. prawicy, przynosi wywiad z postacią tyleż tragiczną, co groteskową - byłym sowieckim dysydentem - Wladimirem Bukowskim, ktory znany jest z nienawiści do wszystkiego, co się w Rosji dzieje od czasu upadku ZSRR. Jest on bardzo specyficznym "patriotą". Można odnieść wrażenie, że dla owego pana wszystko, co osłabia Rosję jest dla niej dobre i wskazane, a najlepiej by było, gdyby rządziły tym największym państwem świata z największym arsenałem atomowym, miedzynarodowe kartele, najlepiej z siedzibą w Nowym Jorku. Bukowski jest w swoich wynurzeniach kompanem "Suworowa", ktory podobnie wielką miłościa darzy swoją(?) ojczyznę. Obaj sa idolami polskich rusofobów, którzy ostatnio nawet udawali, że przestali lubić swoich sojuszników w nieustajacej walce z Rosją, czyli banderowców. Cóż więc ów Bukowski? Ano okazuje się, że, jego zdaniem, Polska prowadzi najbardziej promoskiewską politykę i w związku z tym może upaść wobec potęgi Rosji. Nihil novi sub sole - rzec można znając mantry rusofobów nie od dziś. Szkoda jednak, że Bukowski nie wyjaśnia w szerszym kontekście, na czym owa prorosyjskosc rządu Tuska miałaby polegać. Fakt, wojsk nie wyprowadza, Osetii nie odbija, ale nazywanie strachliwej, cofającej sie w sprawach gospodarczych - vide brak odzewu, a w istocie odrzucenie propozycji budowy wspólnej elektrowni atomowej, odrzucenie propozycji budowy Jamalu II itd. Wolno rosnąca wymiana gospodarcza i w zasadzie brak jakichkolwiek systematycznych stosunków z władzami Rosji, to nie tylko za mało, aby mówić o prorosyjskosci, to co najwyżej, obojętna, ze wskazaniem na niechęć, neutralność. Jak wobec tego wyglądają inwestycje i umowy szeregu państw UE, w tym Niemiec, Francji, Wloch, Grecji, Wegier, z Rosją? Wg standardów Bukowskiego, musiałyby być już okupowane przez Rosję. Ale tu przecież nie chodzi o żadne standardy, ani tym bardziej o fakty i o rzeczywistość polityczną. Chodzi o utrzymywanie Polaków w rusofobicznym obłędzie, o podtrzymywanie chocholego tańca niepoczytalnej polskiej polityki wschodniej, nie w interesie Polski, ale sił, które od 200 lat najgorsze wytwory polskiej myśli politycznej wykorzystują niezmiennie do swoich celów. Upowszechnianie bajek Bukowskiego, Suworowa i innych dzisiaj, to również zapowiedź, i to zapowiedź w największym stopniu niepokojąca, przyszlej polityki rządu PiS, jeśli ta partia wygra najbliższe wybory parlamentarne w Polsce. Czeka nas wówczas koncert obłąkanego pseusomistycyzmu politycznego z patronami w postaci nienawidzących własnego kraju Bukowskich i zaprzedanych agentów Suworowów. Nieprzyjemna perspektywa...