Wspomnienie o Janie Ludwiku Popławskim
Dodane przez Adam Smiech dnia Listopad 11 2012 13:23:58

Na Święto Niepodległości zawsze wspominamy postać Romana Dmowskiego. Dziś, pamiętając naturalnie o Jego wielkich zasługach, wspomnijmy Tego, który w niemałym stopniu Dmowskiego ukształtował - współtwórcę ruchu wszechpolskiego, któremu śmiertelna choroba nie pozwoliła doczekać niepodległej Polski - Jana Ludwika Popławskiego. Poniżej prezentujemy artykuł wspomnieniowy o Popławskim pióra Stefana Górskiego, zamieszczony oryginalnie w Tygodniku Ilustrowanym nr 12(2524) z 21 marca 1908 r. na s. 237.


Jan Ludwik Popławski
(1854 - 1908)

Publicystyce polskiej ubył jeden z najwybitniejszych jej przedstawicieli. Przestało bić serce, gorąco pałające miłością do kraju; odprowadziliśmy na wieczne odpoczywanie zwłoki ś. p. Popławskiego, człowieka idei wielkiej i czynu.

Abnegat życiowy, polityk, statysta, mąż stanu, kojarzył w sobie wiele sprzeczności przyrodzonych, któremi umiał jednak zawładać i prowadzić do umiłowanego celu.

Z temperamentu literat walczył w Popławskim wyrozumowany polityk; z urodzenia szlachcic, z cech wewnętrznych konserwatysta walczył z postępowcem, radykałem ludowym. Moc ducha, nieprzeparta siła woli, pozwalała Popławskiemu skutecznie zawładać instynktami. Zmarły chciał być pisarzem politycznym i takowym został w wielkim stylu. Popławski przyszłość, ostoję Polski widział w ludzie, więc otrząsnął się z egoizmu klasowego i był demokratą w najszerszem znaczeniu.

Czytaj całość...
Rozszerzona zawartość newsa

Na Święto Niepodległości zawsze wspominamy postać Romana Dmowskiego. Dziś, pamiętając naturalnie o Jego wielkich zasługach, wspomnijmy Tego, który w niemałym stopniu Dmowskiego ukształtował - współtwórcę ruchu wszechpolskiego, któremu śmiertelna choroba nie pozwoliła doczekać niepodległej Polski - Jana Ludwika Popławskiego. Poniżej prezentujemy artykuł wspomnieniowy o Popławskim pióra Stefana Górskiego, zamieszczony oryginalnie w Tygodniku Ilustrowanym nr 12(2524) z 21 marca 1908 r. na s. 237.


Jan Ludwik Popławski
(1854 - 1908)

Publicystyce polskiej ubył jeden z najwybitniejszych jej przedstawicieli. Przestało bić serce, gorąco pałające miłością do kraju; odprowadziliśmy na wieczne odpoczywanie zwłoki ś. p. Popławskiego, człowieka idei wielkiej i czynu.

Abnegat życiowy, polityk, statysta, mąż stanu, kojarzył w sobie wiele sprzeczności przyrodzonych, któremi umiał jednak zawładać i prowadzić do umiłowanego celu.

Z temperamentu literat walczył w Popławskim wyrozumowany polityk; z urodzenia szlachcic, z cech wewnętrznych konserwatysta walczył z postępowcem, radykałem ludowym. Moc ducha, nieprzeparta siła woli, pozwalała Popławskiemu skutecznie zawładać instynktami. Zmarły chciał być pisarzem politycznym i takowym został w wielkim stylu. Popławski przyszłość, ostoję Polski widział w ludzie, więc otrząsnął się z egoizmu klasowego i był demokratą w najszerszem znaczeniu.

Zamieszany w proces Adama Szymańskiego, jako student prawa, wydalony zostaje z Uniwersytetu i wysłany na trzy lata do Wiatki. Na wygnaniu budzi się w nim żywy temperament publicystyczny, nadsyła do Warszawy korespondencye, pisane żywo, dzielnie, a podcyfrowane pseudonimem "Wiat".

A kiedy wraca stęskniony do kraju, staje jako jeden z najprzedniejszych szermierzy postępowej Prawdy, prowadzonej i wydawanej przez Aleksandra Świętochowskiego. Świetnymi artykułami Popławski zwraca na siebie powszechną uwagę czytelników Prawdy.

Ale w przyszłym twórcy ludowego kierunku w Królestwie Polskiem idea organizacyjnego czynu górowała nad chęcią zdobywania pisarskiego poklasku. Duchom tej miary potrzebne są własne organy niezależne, będące wyrazem absolutnym przez nich stwarzanego kierunku.

W roku 1886, wespół z paru towarzyszami broni, Jan Ludwik Popławski, zakłada w Warszawie tygodnik Głos, ów historyczny w dziejach myśli polskiej w zaborze rosyjskim Głos, który miał zwiastować odrodzenie ideowe wielkiej połaci ziemi polskiej.

Głos, pod wpływem ideowym Popławskiego, Maryana Bohusza (Józ. Potockiego) i Mieczysława Brzezińskiego, stał się pismem w całem znaczeniu bojowem, walczącem o prawo obywatelskości dla chłopa polskiego, który, w pojęciach Popławskiego, nie miał być kontynuacyą pańszczyzny, lecz wcieleniem obywatelskości krajowej. Chłop i szlachcic równi są wobec Polski, w przekonaniach Popławskiego. Jeśli chłop jest ciemny, należy go oświecić, jeśli upośledzony, należy go w sposób właściwy wyposażyć. W chłopie polskim Popławski widział dalszą nić silnej, dzielnej generacyi piastowskiej, przez lud chciał wskrzesić Polskę!

O ideę demokratyzmu polskiego, budowaną na pierwiastkach Mickiewiczowskiej Trybuny Ludu, Popławski wraz z gronem pierwszorzędnych współpracowników w najtrudniejszych warunkach cenzuralnych walczył w Głosie aż do roku 1894. W tym czasie na skutek denuncyacyi późniejszego jawnego agenta policyi, Wiśniewskiego, Popławski zostaje aresztowany, osadzony w cytadeli przez 13 miesięcy, a odzyskawszy wolność, wyjeżdża niebawem do Lwowa.

Działalność redaktora Głosu zostaje więc na gruncie warszawskim przerwana, ale pozostaje po nim zorganizowana akcya szerzenia oświaty i wywalczone w społeczeństwie prawo obywatelskości dla ludu. W ciągu 8 lat redagowania Głosu Popławski umiał dokonać tak wielkiej reformy w poglądach kraju, jakiej nigdy bodaj nie osiągnęli pozytywiści warszawscy, których zmarły był zresztą żywem przeciwstawieniem. Pozytywiści negowali politykę i wierzyli jedynie w pracę organiczną, Popławski zaś był politykiem do głębi uczuć.

We Lwowie Popławski kontynuuje narazie swoją akcyę ludową. Wchodzi w blizkie stosunki z Kuryerem Lwowskim i jego kierownikiem Wysłouchem, jednocześnie zaś pracuje w Przeglądzie Wszechpolskim, świeżo przemienionym z Przeglądu Emigracyjnego.

W tym czasie jednak w głowie Popławskiego błyska myśl: kierunek ludowy ująć w karby zorganizowanego stronnictwa wszechpolskiego, inaczej zwanego narodowo-demokratycznem. Nie przestając pracować w kolportowanym potajemnie do Królestwa Przeglądzie, Popławski uchyla się od współpracownictwa w Kuryerze, piśmie stronnictwa ludowego Lwowian, i zakłada własny dziennik, Wiek XX, drobny rozmiarami, ale klasycznie prowadzony organ, którego wszystkie artykuły wstępne wychodziły z pod pióra redaktora. Był to dziennik, w znacznej mierze obliczony na warstwy niższe i średnie; dla najniższych Popławski krząta się około założenia popularnego Polaka, dobrze znanego w Królestwie wśród ludu miesięcznika, drogą tajemną przekraczającego kordony państwa.

W pełnych ciętości polemicznej artykułach Popławski w Wieku XX prowadzić zaczyna politykę coraz bardziej indywidualną, z Kuryerem Lwowskim coraz częściej różniąc się na wielu punktach. Kontrasty ujawniają się jeszcze silniej, kiedy narodowi demokraci obejmują Słowo Polskie, Popławski zaś zostaje jego kierownikiem politycznym.

Odtąd, zwolna rozpoczyna się akcya polityczna Popławskiego na wielką skalę. I tu właśnie początek drugiego okresu działalności publicystycznej i społecznej Popławskiego. Stworzone przez niego stronnictwo wszechpolskie, obejmujące wszystkie zabory, zaczyna wybijać się coraz widoczniej. Popławski nadaje ideowy kierunek partyi, jest nie tylko jego twórcą, ale i jego duszą. Mogąc, nie osiąga jednak z niego żadnych korzyści osobistych, pozostaje na uboczu bezinteresownym działaczem, nie ubiega się o zaszczyty, ani płatne lub rozgłos dające mandaty.

Kiedy zmieniają się warunki polityczne w Królestwie Polskiem, Popławski przyjeżdża do Warszawy, aby następnie zostać redaktorem Gazety Polskiej, skromny, jak zwykle, zadowala się szefostwem generalnego sztabu, z radością widząc wybitnych członków partyi na wielu stanowiskach czynnych i odpowiedzialnych.

Popławski odszedł z ukochanej przez siebie ziemi polskiej mało znany wśród rodaków swoich. Popławski nie dawał podpisu pod swoimi artykułami, wśród tłumów nigdy nie szukał poklasku.

To też prawdziwą ocenę znaleźć potrafi zmarły jedynie wśród tych, którzy go zblizka znali i prawość wyjątkową charakteru jego ocenić mogą. Ale hołd składają mu dziś ci nawet, którzy nie piszą się na taktykę stronnictwa, którego Popławski był założycielem. W Popławskim cenimy wszyscy wiarę w przekonania, wiarę, że, co uczynił, robił nie na własny, lecz na kraju pożytek.

Obdarzony niezwykłą wiedzą wszechstronną, zmarły należał do najbardziej wykształconych publicystów, jakich prasa polska kiedykolwiek posiadała. Dotkliwej straty swojej czasopiśmiennictwo obozu N. D. nie będzie mogło prędko powetować.

Przez śmierć Popławskiego stratę ponosi nie tylko stronnictwo, ale i kraj cały, którego zmarły był dobrym, zasłużonym synem.

ST. GR.
[Stefan Górski]

Tygodnik Ilustrowany nr 12(2524) z 21 marca 1908 r., s.237