Wiosenny żart
Dodane przez Adam Smiech dnia Maj 29 2012 14:23:16

XI Spotkanie Klubów Konfederacji Smoleńskiej związane z XXV Miesięcznicą kończyło się. Sala w Kiełpi kipiała pomysłami i pragnieniem uwolnienia Polski spod jarzma sowieckiego. Głównym daniem było ujawnienie przez amerykańskiego profesora przełomowych ustaleń ws. katastrofy Tu-154. Przewodniczący podziękował profesorowi za tak doniosłe wyniki badań, zapewnił o dalszej, nieustępliwej walce o prawdę i przeszedł do palącej kwestii prowokacji militarnej przygotowywanej przez sowieckie służby, która miałaby nastąpić, za przyzwoleniem samego Putina i we współpracy z Tuskiem (PO), w czasie Euro 2012. Na sali obecni są goście z Węgier.

Przewodniczący: ... Nie ma jakiejkolwiek gwarancji, iż owe 50 tys. kibiców sowieckich jest w dostateczny sposób rozpracowywana przez polski wywiad, kiedy za rządów PO został odradzający się wywiad został kompletnie zdemolowany i wrócił pod wpływy dawnych - komunistycznych generałów. Przypominam też o uporczywych i niezrozumiałych działaniach min. Sikorskiego (PO) aby otworzyć bezwizowy ruch przygraniczny z obwodem Kaliningradzkim który może doprowadzić do niekontrolowanego napływu dalszej ilości tzw. "kibiców"... Nie ma też 100% pewności co do szczelności polskich granic na wschodzie czy w portach morskich gdzie może być przemycana broń. Wiemy o działaniach dawnych służb WSI które taką bronią handlowały przy pełnej współpracy z KGB, GRU itp. Każdy widzi na szlakach polskich dróg tysiące tirów na wschodnich rejestracjach.... Dlatego tak ważne jest, abyśmy się temu zdecydowanie przeciwstawili, jednocześnie nie dając się sprowokować. Wobec tego proponuję, aby kolega Kędzierski i kolega Makuła...

Głosy z sali: na Boga, tylko nie nazwiska! używajcie pseudonimów, Sowieci mogą nas nagrywać.

Czytaj całość...
Rozszerzona zawartość newsa

XI Spotkanie Klubów Konfederacji Smoleńskiej związane z XXV Miesięcznicą kończyło się. Sala w Kiełpi kipiała pomysłami i pragnieniem uwolnienia Polski spod jarzma sowieckiego. Głównym daniem było ujawnienie przez amerykańskiego profesora przełomowych ustaleń ws. katastrofy Tu-154. Przewodniczący podziękował profesorowi za tak doniosłe wyniki badań, zapewnił o dalszej, nieustępliwej walce o prawdę i przeszedł do palącej kwestii prowokacji militarnej przygotowywanej przez sowieckie służby, która miałaby nastąpić, za przyzwoleniem samego Putina i we współpracy z Tuskiem (PO), w czasie Euro 2012. Na sali obecni są goście z Węgier.

Przewodniczący: ... Nie ma jakiejkolwiek gwarancji, iż owe 50 tys. kibiców sowieckich jest w dostateczny sposób rozpracowywana przez polski wywiad, kiedy za rządów PO został odradzający się wywiad został kompletnie zdemolowany i wrócił pod wpływy dawnych - komunistycznych generałów. Przypominam też o uporczywych i niezrozumiałych działaniach min. Sikorskiego (PO) aby otworzyć bezwizowy ruch przygraniczny z obwodem Kaliningradzkim który może doprowadzić do niekontrolowanego napływu dalszej ilości tzw. "kibiców"... Nie ma też 100% pewności co do szczelności polskich granic na wschodzie czy w portach morskich gdzie może być przemycana broń. Wiemy o działaniach dawnych służb WSI które taką bronią handlowały przy pełnej współpracy z KGB, GRU itp. Każdy widzi na szlakach polskich dróg tysiące tirów na wschodnich rejestracjach.... Dlatego tak ważne jest, abyśmy się temu zdecydowanie przeciwstawili, jednocześnie nie dając się sprowokować. Wobec tego proponuję, aby kolega Kędzierski i kolega Makuła...

Głosy z sali: na Boga, tylko nie nazwiska! używajcie pseudonimów, Sowieci mogą nas nagrywać.

Przewodniczący: no, dobrze, w takim razie niech będzie tak: jak Makary ryms, to Kapistran bęc.

Jasio, nerwowo: A ja proponuję odwrotnie: jak Makary bęc, to Kapistran ryms.

Przewodniczący: no nie, proszę pana, tak nie można, to już zostało skonsultowane z prezesem.

Filip podniesionym głosem: co to za zakulisowe konsultacje! Jeśli tak, to ma być jeszcze inaczej: jak Makary ryms, to i Kapistran ryms!

Jasio: a kto panu dał prawo do wypowiadania się w tej kwestii?

Filip: a panu?

Jasio: jak śmiesz ubeku?

Filip: to jest hańba, to policzek w twarz dla całej tutejszej społeczności wyjącej pod bolszewickim knutem. (do Przewodniczącego) Proszę interweniować! Nie, nie proszę, żądam!

Przewodniczący: nie kłóćcie się na miłość boską, panowie moi mili.

Jasio i Filip dalej się kłócą.

Przewodniczący: nie kłóćcie się do jasnej cholery, co to, jak z bydłem trzeba!

Głosy z sali: Jak pan śmie? Kto pan w ogóle jesteś?

Cygaszewski, skupiony, wśród okrzyków: Szanowni Państwo, wasze zachowanie dowodzić może niedojrzałości politycznej, ale ja uważam, że raczej działania agentury sowieckiej pośród nas (Jasio - patrząc wymownie na Filipa: nawet pośród nas!!), co w sytuacji obecności na sali drogich gości z Węgier (głos z sali: z Wolnych Węgier) ... naturalnie, z Wolnych Węgier, wystawia nam ponure świadectwo.

Głosy z sali: tak, tak, Madziar-Lendziel dwa bratanki. Kesenem!

Głos z sali: tak, tak, a oni przecież przeciwstawili się sowietom.

Inny głos: w 56

Jeszcze inny: nie! teraz!

Kolnay (krytyk Orbana, po węgiersku do kolegi): słuchaj, powiedz coś, chyba do nas mówią.

Barabasz (zwolennik Orbana, do Kolnaya po węgiersku): ale ja po polsku ani w ząb, jak ty.

Kolnay: dobrze to ja powiem (wstaje i dalej głośno, po węgiersku; na sali aplauz): Drodzy towa..., przyjaciele! Z całego serca popieramy Wasze słuszne postulaty, ale pamiętajcie, nie pozwólcie Waszym przywódcom zrobić tak, jak zrobił Wiktor Orban (sala, po wychwyceniu znajomo brzmiącego dźwięku, skanduje: Wik-tor Or-ban, Wik-tor Or-ban!; ostatnie słowa Kolnaya nikną w tumulcie)...eee, nie pozwólcie na najwyższy VAT w Europie i na podpisanie paktu fiskalnego...

Barabasz: Co ty wygadujesz, przebarwiony komuchu! Jak śmiesz prywatne sprawy załatwiać u obcych!

Kolnay: nie unoś się, bo ci żyłka pęknie! Nie można ich nie ostrzec, bo będą widzieć tylko same plusy u Orbana.

Barabasz: można; i tak widzą tylko plusy

Kolnay: nie można

Barabasz: można, przecież i tak cię nie rozumieją

Kolnay: ale to nie do końca fair.

Barabasz: to bez znaczenia.

Kolnay: Dobrze, więc niech i tak będzie.

Przewodniczący, czule: dobrze już dobrze, kesenem, drodzy przyjaciele. My tu, prawda, mamy takie powiedzenie, że i w Polsce wolność przyjdzie, jak na Węgrzech.

Sala: przyj-dzie, przyj-dzie, przyj-dzie!

Kolnay: spasiba!

Barabasz, zatrwożony: idioto, to po rusku!

Przewodniczący, jeszcze czulej: ach spasiba, spasiba, możet byt. My wsje musjeli sje uczitsa pa rusku. Komuna i Rossija nas i was uniczto..., uniczta..., no, prześladowali nas. I was toże... (pragnie objąć Kolnaya).

Kolnay, histerycznie: Nem irtem!

Barabasz: komuch do komucha ciągnie!

Sala w euforii.

------------------------------------------------------------------------------

Ostry dźwięk telefonowego dzwonka wyrwał mnie z błogiego stanu drzemki. Uff, to tylko sen. Odwróciłem się na drugi bok, włączyłem tv. Właśnie zapowiadali relację z Kiełpi...


Wszelkie podobieństwo do osób lub zdarzeń rzeczywistych zamierzone bądź przypadkowe