Potrzeba reorientacji geopolitycznej
Dodane przez Adam Smiech dnia Grudzień 19 2011 14:21:44

Na stronie konserwatyzm.pl ukaza?o si? (patrz TUTAJ) O?wiadczenie Redakcji ws. polskiej polityki zagranicznej. Zawiera ono m.in. nast?puj?ce stwierdzenia:

"Wydarzenia ostatnich kilku lat zapewne trwale zapisz? si? w historii ?wiata.(...) Niewykluczone, ?e UE w nied?ugiej perspektywie czasu przestanie istnie?. Wydaje si?, ?e koncepcje geopolityczne na których zasadza?a si? w ostatnich lata polska polityka zagraniczna - cz?onkostwo w jednocz?cej si? Europie, czy projekt "Polski jako Izraela Europy" - staj? si? powoli chichotem historii. (...) Coraz racjonalniejsz? wydaje si? potrzeba rozpocz?cie debaty odno?nie geopolitycznej przysz?o?ci naszego pa?stwa. Alternatyw? dla obecnych dyplomatycznych wyborów Polski mo?e by? zacie?nienie wspó?pracy z dynamicznie rozwijaj?cymi si? pa?stwami Wschodu. Opcj? inn? ni? przynale?no?? do UE, czy NATO jest cz?onkostwo w Eurazjatyckiej Strefie Gospodarczej i Szanghajskiej Organizacji Wspó?pracy. Szczególnie wartym uwagi jest kooperacja Polski z Rosj? i Chinami. Moskwa jest naszym naturalnym sojusznikiem. Pa?stwo to szybko rozwija si? gospodarczo. Tworz?c w?asne rozwi?zania ustrojowe nie poddaje si? dyktatowi demoliberalnego Zachodu. Po latach przymusowej ateizacji odradza si? chrze?cija?stwo. Idee lewicowe s? znacznie lepiej zakorzenione na Zachodzie, ni? we wspó?czesnej Rosji.

Niezwykle istotnym dla polskiej dyplomacji b?dzie u?o?enie sobie dobrych relacji z Chinami. Pa?stwo ?rodka jest ju? drug? gospodark? globu. Oczywi?cie, Chiny wywodz? si? z zupe?nie innego kr?gu kulturowego. Ró?ne aspekty chi?skiej polityki budz? uzasadniony sprzeciw katolickiego konserwatysty. Niemniej ??cz?c autokratyczny rz?d z korygowanym pa?stwowo kapitalizmem, Pekin pokazuje, ?e istnieje alternatywa dla liberalnej demokracji typu zachodniego. Ponadto Pa?stwo ?rodka nie ma charakteru mesjanistycznego. (...) Jednak?e Chiny i Rosja maj? utrwalon? pozycj? w globalnym ?adzie polityczno-ekonomicznym i s? przeciwwag? dla demoliberalnego porz?dku. We wspó?pracy z tymi krajami Polska b?dzie mog?a rozwija? bardziej sprzyjaj?ce konserwatyzmowi rozwi?zania polityczne i gospodarcze.

Portal konserwatyzm.pl od zawsze przejawia? sceptyczny stosunek odno?nie integracji z politycznymi strukturami ?wiata post?aci?skiego. Obecna sytuacja szczególnie sprzyja propagowaniu alternatywnych scenariuszy rozwoju polskiej polityki zagranicznej. Od dzi? wi?cej miejsca b?dziemy po?wi?ca? szeroko rozumianej tematyce eurazjatyckiej oraz problematyce wschodz?cych mocarstw."


Stwierdzam, ?e jest to deklaracja wielkiej wagi. Z ca?? pewno?ci? nie pope?ni? b??du o?wiadczaj?c, ?e nieformalne ?rodowisko narodowe (endeckie), odwo?uj?ce si? przede wszystkim do tradycji realizmu politycznego Romana Dmowskiego oraz grupy politycznej endeckiej skupionej wokó? miesi?cznika Horyzonty (Witold Olszewski, J?drzej Giertych, Stanis?aw Kozanecki, Tadeusz Borowicz i inni), nie tylko przyjmuje t? deklaracj? z rado?ci?, ale, co najwa?niejsze, w pe?ni j? popiera.

Stanowisko Redakcji strony konserwatyzm.pl jest zgodne z punktem widzenia Jednodniówki Narodowej. Nie jest to ani koniunkturalizm, ani automatyczne popieranie czego? bez refleksji. Przeciwnie - Jednodniówka Narodowa od swego powstania - a jej twórcy praktycznie przez ca?? swoj? polityczn? drog? - wyra?a?a jednoznaczny sprzeciw wobec integracji Polski w ramach struktur Zachodu (UE i NATO), nie widz?c równie? sensu obrony tego zdegenerowanego organizmu przed si?ami trzecimi. Wyra?a?a, co za tym idzie, konieczno?? przeorientowania polskiej polityki zagranicznej - z zachodu na wschód - widz?c na wschodzie polityczne miejsce Polski. Wschód za? oznacza przede wszystkim Rosj? i Chiny.

Czytaj ca?o??...
Rozszerzona zawartość newsa

Na stronie konserwatyzm.pl ukaza?o si?(patrz TUTAJ) O?wiadczenie Redakcji ws. polskiej polityki zagranicznej. Zawiera ono m.in. nast?puj?ce stwierdzenia:

"Wydarzenia ostatnich kilku lat zapewne trwale zapisz? si? w historii ?wiata.(...) Niewykluczone, ?e UE w nied?ugiej perspektywie czasu przestanie istnie?. Wydaje si?, ?e koncepcje geopolityczne na których zasadza?a si? w ostatnich lata polska polityka zagraniczna - cz?onkostwo w jednocz?cej si? Europie, czy projekt "Polski jako Izraela Europy" - staj? si? powoli chichotem historii. (...) Coraz racjonalniejsz? wydaje si? potrzeba rozpocz?cie debaty odno?nie geopolitycznej przysz?o?ci naszego pa?stwa. Alternatyw? dla obecnych dyplomatycznych wyborów Polski mo?e by? zacie?nienie wspó?pracy z dynamicznie rozwijaj?cymi si? pa?stwami Wschodu. Opcj? inn? ni? przynale?no?? do UE, czy NATO jest cz?onkostwo w Eurazjatyckiej Strefie Gospodarczej i Szanghajskiej Organizacji Wspó?pracy. Szczególnie wartym uwagi jest kooperacja Polski z Rosj? i Chinami. Moskwa jest naszym naturalnym sojusznikiem. Pa?stwo to szybko rozwija si? gospodarczo. Tworz?c w?asne rozwi?zania ustrojowe nie poddaje si? dyktatowi demoliberalnego Zachodu. Po latach przymusowej ateizacji odradza si? chrze?cija?stwo. Idee lewicowe s? znacznie lepiej zakorzenione na Zachodzie, ni? we wspó?czesnej Rosji.

Niezwykle istotnym dla polskiej dyplomacji b?dzie u?o?enie sobie dobrych relacji z Chinami. Pa?stwo ?rodka jest ju? drug? gospodark? globu. Oczywi?cie, Chiny wywodz? si? z zupe?nie innego kr?gu kulturowego. Ró?ne aspekty chi?skiej polityki budz? uzasadniony sprzeciw katolickiego konserwatysty. Niemniej ??cz?c autokratyczny rz?d z korygowanym pa?stwowo kapitalizmem, Pekin pokazuje, ?e istnieje alternatywa dla liberalnej demokracji typu zachodniego. Ponadto Pa?stwo ?rodka nie ma charakteru mesjanistycznego. (...) Jednak?e Chiny i Rosja maj? utrwalon? pozycj? w globalnym ?adzie polityczno-ekonomicznym i s? przeciwwag? dla demoliberalnego porz?dku. We wspó?pracy z tymi krajami Polska b?dzie mog?a rozwija? bardziej sprzyjaj?ce konserwatyzmowi rozwi?zania polityczne i gospodarcze.

Portal konserwatyzm.pl od zawsze przejawia? sceptyczny stosunek odno?nie integracji z politycznymi strukturami ?wiata post?aci?skiego. Obecna sytuacja szczególnie sprzyja propagowaniu alternatywnych scenariuszy rozwoju polskiej polityki zagranicznej. Od dzi? wi?cej miejsca b?dziemy po?wi?ca? szeroko rozumianej tematyce eurazjatyckiej oraz problematyce wschodz?cych mocarstw."


Stwierdzam, ?e jest to deklaracja wielkiej wagi. Z ca?? pewno?ci? nie pope?ni? b??du o?wiadczaj?c, ?e nieformalne ?rodowisko narodowe (endeckie), odwo?uj?ce si? przede wszystkim do tradycji realizmu politycznego Romana Dmowskiego oraz grupy politycznej endeckiej skupionej wokó? miesi?cznika Horyzonty (Witold Olszewski, J?drzej Giertych, Stanis?aw Kozanecki, Tadeusz Borowicz i inni), nie tylko przyjmuje t? deklaracj? z rado?ci?, ale, co najwa?niejsze, w pe?ni j? popiera.

Stanowisko Redakcji strony konserwatyzm.pl jest zgodne z punktem widzenia Jednodniówki Narodowej. Nie jest to ani koniunkturalizm, ani automatyczne popieranie czego? bez refleksji. Przeciwnie - Jednodniówka Narodowa od swego powstania - a jej twórcy praktycznie przez ca?? swoj? polityczn? drog? - wyra?a?a jednoznaczny sprzeciw wobec integracji Polski w ramach struktur Zachodu (UE i NATO), nie widz?c równie? sensu obrony tego zdegenerowanego organizmu przed si?ami trzecimi. Wyra?a?a, co za tym idzie, konieczno?? przeorientowania polskiej polityki zagranicznej - z zachodu na wschód - widz?c na wschodzie polityczne miejsce Polski. Wschód za? oznacza przede wszystkim Rosj? i Chiny.

Rosja powinna by? naszym g?ównym partnerem nie tylko gospodarczym, ale i politycznym oraz wojskowym. Tylko Polska silnie akcentuj?ca swój pozytywny stosunek do Rosji i przek?adaj?ca deklaracje na konkrety, zarówno w dziedzinie gospodarczej (ruroci?gi - szansa ju? w du?ej mierze zmarnowana, vide Jamal II, Nordstream; wspólna elektrownia atomowa), jak i politycznej (uznanie pa?stw mi?dzy Polsk? a Rosj? za domen? tylko tych dwóch pa?stw, zamiast wykorzystywania ich przeciw sobie), sta?a w swojej polityce, mo?e by? uznana przez Rosj? za powa?nego i wartego wspierania partnera. Je?eli kogo? razi dysproporcja na niekorzy?? Polski zawarta w poprzednim zdaniu, niech spokojnie przemy?li, jakimi kartami dysponuje Polska, a jakimi Rosja, zanim wyda opini? pot?piaj?c?. Tak?e Chiny powinny sta? si? dla Polski bardzo istotnym partnerem w sprawach gospodarczych i politycznych. Polska wspó?pracuj?ca z blokiem Euroazjatyckim mia?aby szans? nie tylko na nieporównanie lepszy rozwój gospodarczy, ale i na wi?ksze znaczenie w polityce mi?dzynarodowej.

Sytuacja globalna zmierza nieuchronnie w kierunku upadku znaczenia mocarstw ?wiata zachodniego, tj. USA i UE. Na najlepszej drodze do zaj?cia pozycji dominuj?cej s? w?a?nie Chiny, ale i Rosja. W interesie Polski, wi?cej, ca?ego ?wiata, jest, aby mocarstwa te nie poró?ni?y si? mi?dzy sob? (a dzia?ania Zachodu na pewno b?d? zmierza?y w kierunku takiego poró?nienia). Wymieraj?ca Europa, ton?cy w samobójczej idei multikulturowo?ci Zachód, nie s? w stanie przeciwstawi? si? Azji. Polska czym pr?dzej powinna zatem opu?ci? ton?cy okr?t. Mamy t? zalet? i przewag? nad innymi, ?e stanowimy zachodni? flank? organizmu, o którym tutaj mówimy, a potencjalnie mo?emy stanowi? jego zachodni? rubie?, zachodni? granic?.
Rosja posiada stabilny rz?d, bynajmniej nie komunistyczny, którego cz??ciowe korzenie tkwi?ce w s?u?bach ZSRR, s? ca?kowicie bez znaczenia dla ludzi my?l?cych. Jest to rz?d przywracaj?cy chrze?cija?skie oblicze Rosji, jednocze?nie umiej?tnie dobieraj?cy z tradycji ZSRR chwalebne momenty (Wojna Ojczy?niana, ale te? autorytet i si?a g?osu w?adz ZSRR na arenie mi?dzynarodowej) dla w?asnych celów.
Chiny to z kolei kraj, który za fasad? komunizmu rozpocz?? realizacj? wielkiej idei narodowej chi?skiej, i który ju? dzisiaj znajduje si? u progu ?wiatowej pot?gi i dominacji. Chiny zawsze mia?y potencja? ludno?ciowy, naturalny, gospodarczy, ale paradoksalnie, dopiero wychowankowie (cz?sto wci?? jeszcze uczestnicy) ostatniego garnituru klasycznej KP Chin potrafili temu potencja?owi nada? form?, która ju? dzisiaj imponuje i budzi ogromny podziw nad osi?gni?ciami. Chiny to pa?stwo kieruj?ce si? zdrowym, pr??nym nacjonalizmem, którego integraln? cech? jest d??enie do ci?g?ego rozwoju. Takim azjatyckim eksperymentem by?a ponad sto lat temu Japonia, która za jednym zamachem wprowadzi?a u siebie wzory zachodnie. Jej znajduj?ca si? w stanie permanentnego rozwoju pot?ga zosta?a z?amana przez USA w czasie II w.?w. Sta?o si? to g?ównie z przyczyn obiektywnych. Zabrak?o potencja?u naturalnego, aby mierzy? si? z USA. Po wojnie Japonia postawi?a na rozwój techniczny, jest jednak rzecz? oczywist?, ?e brakuje jej autorytetu politycznego i si?y militarnej, co wynika zarówno z ci?gle istniej?cej nad ni? dominacji ameryka?skiej, jak i wspomnianych obiektywnych (nie)mo?liwo?ci naturalnych. Chiny, w odró?nieniu od Japonii, warunki naturalne posiadaj? i s? podmiotem politycznie decyduj?cym same o sobie. Przysz?o?? ?wiata nale?y do Azji. Cz??ci? Azji jest za? Rosja, bliska nam pod wieloma wzgl?dami. Powinni?my to zrozumie?, nie za? tkwi? na pozycjach, których obroni? si? nie da.

Wspó?czesna Europa jest dzie?em w?drówki ludów sprzed kilkunastu wieków, Ameryki s? dzie?em Renesansu. I Europa i Ameryki ukszta?towa?y si? na gruzach, czy to cesarstwa rzymskiego (g?ównie), czy bizantyjskiego, Ameryki na gruzach lokalnych kultur autochtonicznych. Nie oznacza?o to ani ca?kowitego zniszczenia tego, co by?o wcze?niej, ani, w zasadniczym zr?bie, fizycznej anihilacji dotychczasowej populacji. Dla tych, co BYLI, to kwestia adaptacji do nowych warunków. Wszak Rzym zaadaptowa? spu?cizn? greck?, cho? politycznie zniszczy? Grecj?. Grecja potem, w d?ugim procesie, przej??a wschodni Rzym w swoje posiadanie, robi?c z Rzymian greckich Romajów. Tych zniszczy?a Turcja, a jednak do dzi? spu?cizna tamtej kultury jest widoczna w ka?dym miejscu dawnej greckiej Azji Mniejszej. Zachód musi ulec. Ulegnie za? Azji, a nie np. Muzu?manom (Arabom), którzy nie s? organicznie zdolni do panowania (fanatyzm ich cz??ci, plus brak talentów organizacyjnych). Azja, konkretnie Chiny, nie kieruj? si? jak do tej pory, tj. w czasach najnowszych, fanatyzmem (fanatyzm komunistyczny lat minionych nie przyniós? trwa?ego sukcesu), s? mili, uprzejmi, ucz? si? j?zyków tych, z którymi podejmuj? wspó?prac? itd. To w?a?ciwa droga i rzeczywi?cie nowoczesny nacjonalizm. Czy ta nowa droga Chin (tak?e Rosji), ma lub b?dzie mie? swoje ciemne strony? Oczywi?cie, nie da si? tego unikn??, nie b?d?my naiwnymi idealistami, tyle ?e w druga stron?. Ale to przecie? nie oznacza, ?e nie mo?emy, czy nie powinni?my tego nowego rozdania ?wiatowego poprze?. I to dopóki kto? w ogóle jest zainteresowany nasz? odpowiedzi?.

Reorientacja polityki polskiej jest kwesti? pal?c?. Kierunek widz?cy ratunek dla Polski w rozp?yni?ciu si? w UE, jest ca?kowicie b??dny, gdy? sytuuje Polsk? po stronie podmiotu przegranego, który upadaj?c poci?gnie za sob? i swoje cz??ci sk?adowe, niemniej, ma widoki na powodzenie, przynajmniej formalne. Kierunek mesjanistyczny jest z kolei najczystsz? umys?ow? aberracj?, budzi wy??cznie politowanie. Wyznawcy (tak, gdy? jest on traktowany jak religia, a jego twierdzenia, jak dogmaty) tego kierunku chcieliby jednocze?nie nawraca? UE, w tym samym czasie korzystaj?c z jej protekcji, oraz rozbija? Rosj?, rami? w rami? z mesjanistami ameryka?skimi, przy okazji buduj?c na jej gruzach nowe pa?stwa. Jest to kierunek niew?tpliwie najbardziej niebezpieczny dla Polski, destrukcyjny w swej istocie i w ka?dym swoim przejawie. Jego gro?nym wyrazem jest ?lepa nienawi?? do tandemu Putin/Miedwiediew, a tak?e, w perspektywie chi?skiej, gderanie o wolnym Tybecie.

Polska od 22 lat potrzebuje powa?nego, silnego obozu politycznego prorosyjskiego, dzi?, gdy wiemy w jakim kierunku rozwijaj? si? Chiny - powiedzmy - proazjatyckiego, obozu o obliczu narodowym, konserwatywnym, ludowym. By?y takie momenty w dwóch ostatnich dekadach, kiedy szans? na realizacj? takiego projektu mia? UPR, mia?a LPR. Na nie?mia?ych próbach si? sko?czy?o. Parali? umys?owy spowodowany obaw? przed oskar?eniami o agenturalno??, czy o co tam jeszcze, ze strony g?upców i szale?ców, okaza? si? by? silniejszy od dziejowej dla Polski konieczno?ci. Dzisiaj, przyjmuj?c z rado?ci? stanowisko PT Konserwatystów reprezentuj?cych ?rodowisko zwi?zane ze stron? konserwatyzm.pl, oczekujemy, ?e wreszcie b?dzie inaczej.