Dooko?a Obamy
Dodane przez Adam Smiech dnia Maj 25 2011 17:50:14

I znów skromny zespó? JN dopad?a proza codzienno?ci, i znów przepraszamy PT Czytelników za nasze milczenie. Nie mo?emy obieca? w najbli?szym czasie poprawy, ale cho? w niewielkim u?amku musimy odnie?? si? do bie??cych wydarze?.

Dooko?a Obamy

Wizyta ka?dego prezydenta USA zawsze jest dla Polski cenna. My, stoj?c zdecydowanie na stanowisku, ?e nie nale?y polityki polskiej wi?za? z polityk? Stanów Zjednoczonych i uzale?nia? jej od interesów ameryka?skich, jednocze?nie, równie zdecydowanie uwa?amy, ?e stosunki Polski z USA powinny by? jak najlepsze. Nic nie stoi na przeszkodzie czerpaniu korzy?ci ze wspó?pracy ekonomicznej, technologicznej, czy wojskowej pomi?dzy naszymi krajami. Wspó?praca taka musi by? jednak oparta o racjonalne przes?anki i racjonalny bilans ewentualnych zysków i strat, a nie na nerwowej, nieprzemy?lanej, ekstatycznej reakcji na jakiekolwiek zainteresowanie ze strony Ameryki.

W zwi?zku z tym, szczególnie niebezpiecznym dla interesów pa?stwa polskiego jest takie zachowanie faktycznych elit jego w?adzy, jak - tradycyjna niestety - s?u?alczo?? i nadgorliwo?? w okazywaniu "przyja?ni" wobec partnera zza oceanu. Od tego typu zachowa? nie s? wolne obecne rz?dy PO/PSL. Dowodem jest zaproszenie na towarzysz?cy wizycie Obamy szczyt do Warszawy tzw. prezydent Kosowa, b?d?cego protektoratem USA w Europie. Zrobiono to z pewno?ci? celem przypodobania si? - zw?aszcza - frakcji p. Clintonowej w obecnej administracji. Zapraszaj?c marionetk? z Kosowa obra?ono Serbi? i nara?ono na szwank - nie po raz pierwszy zreszt? - nasze stosunki z bratnim narodem serbskim, jak równie? z Rumuni? i S?owacj?. Trzeba doprawdy wyj?tkowej krótkowzroczno?ci, ?eby dla pustego w istocie ge?ciku wobec skorumpowanego tworu USA, psu? sobie stosunki z s?siadami. Opowie?ci o Mi?dzymorzu, niezale?nie od nierealistyczno?ci tego projektu jako takiego - mo?na w tej sytuacji mi?dzy bajki w?o?y?.

Radykalnym wyrazem s?u?alczo?ci i "przyja?ni" wobec USA jest narzucanie si? z ostentacyjnym cierpi?tnictwem przez ?rodowiska dotkni?te syndromem "Polski - wiecznej ofiary przemocy". Oczywi?cie, mam tu na my?li przede wszystkim sekt? smole?sk? z PiS i "obro?cami" krzy?a na czele. Istnieje uzasadniona i powa?na obawa, ?e ?rodowiska te d??y? b?d? do jakiego? spektakularnego wyst?pienia w czasie wizyty Obamy, bez w?tpienia o ostrzu antyrosyjskim. Wyrazem takiej postawy jest m.in. list p. Jadwigi Gosiewskiej do prezydenta USA, za pomoc? którego liczy ona na zaktywizowanie si? mi?dzynarodowych (?) w sprawie katastrofy smole?skiej.

Czytaj ca?o??...
Rozszerzona zawarto¶ę newsa

I znów skromny zespó? JN dopad?a proza codzienno?ci, i znów przepraszamy PT Czytelników za nasze milczenie. Nie mo?emy obieca? w najbli?szym czasie poprawy, ale cho? w niewielkim u?amku musimy odnie?? si? do bie??cych wydarze?.

Dooko?a Obamy

Wizyta ka?dego prezydenta USA zawsze jest dla Polski cenna. My, stoj?c zdecydowanie na stanowisku, ?e nie nale?y polityki polskiej wi?za? z polityk? Stanów Zjednoczonych i uzale?nia? jej od interesów ameryka?skich, jednocze?nie, równie zdecydowanie uwa?amy, ?e stosunki Polski z USA powinny by? jak najlepsze. Nic nie stoi na przeszkodzie czerpaniu korzy?ci ze wspó?pracy ekonomicznej, technologicznej, czy wojskowej pomi?dzy naszymi krajami. Wspó?praca taka musi by? jednak oparta o racjonalne przes?anki i racjonalny bilans ewentualnych zysków i strat, a nie na nerwowej, nieprzemy?lanej, ekstatycznej reakcji na jakiekolwiek zainteresowanie ze strony Ameryki.

W zwi?zku z tym, szczególnie niebezpiecznym dla interesów pa?stwa polskiego jest takie zachowanie faktycznych elit jego w?adzy, jak - tradycyjna niestety - s?u?alczo?? i nadgorliwo?? w okazywaniu "przyja?ni" wobec partnera zza oceanu. Od tego typu zachowa? nie s? wolne obecne rz?dy PO/PSL. Dowodem jest zaproszenie na towarzysz?cy wizycie Obamy szczyt do Warszawy tzw. prezydent Kosowa, b?d?cego protektoratem USA w Europie. Zrobiono to z pewno?ci? celem przypodobania si? - zw?aszcza - frakcji p. Clintonowej w obecnej administracji. Zapraszaj?c marionetk? z Kosowa obra?ono Serbi? i nara?ono na szwank - nie po raz pierwszy zreszt? - nasze stosunki z bratnim narodem serbskim, jak równie? z Rumuni? i S?owacj?. Trzeba doprawdy wyj?tkowej krótkowzroczno?ci, ?eby dla pustego w istocie ge?ciku wobec skorumpowanego tworu USA, psu? sobie stosunki z s?siadami. Opowie?ci o Mi?dzymorzu, niezale?nie od nierealistyczno?ci tego projektu jako takiego - mo?na w tej sytuacji mi?dzy bajki w?o?y?.

Radykalnym wyrazem s?u?alczo?ci i "przyja?ni" wobec USA jest narzucanie si? z ostentacyjnym cierpi?tnictwem przez ?rodowiska dotkni?te syndromem "Polski - wiecznej ofiary przemocy". Oczywi?cie, mam tu na my?li przede wszystkim sekt? smole?sk? z PiS i "obro?cami" krzy?a na czele. Istnieje uzasadniona i powa?na obawa, ?e ?rodowiska te d??y? b?d? do jakiego? spektakularnego wyst?pienia w czasie wizyty Obamy, bez w?tpienia o ostrzu antyrosyjskim. Wyrazem takiej postawy jest m.in. list p. Jadwigi Gosiewskiej do prezydenta USA, za pomoc? którego liczy ona na zaktywizowanie si? mi?dzynarodowych (?) w sprawie katastrofy smole?skiej.

Pami?taj?c o plusach dobrych stosunków ze ?wiatowym mocarstwem jakim jest USA, nale?y mie? na uwadze przynajmniej dwa istotne zastrze?enia.
Po pierwsze - stosunki ze Stanami Zjednoczonymi powinny by? wolne - i to z obu stron - od upartyjnienia. Ma to zasadnicze znaczenie, zw?aszcza je?li chodzi o USA, gdzie rozd?wi?k pomi?dzy soft polityk? mi?dzynarodow? uprawian? przez administracj? Obamy, a wersj? hard jego poprzednika i propozycjami obecnej neokonserwatywnej/republika?skiej opozycji jest a? nadto widoczny. Chodzi o to, ?eby Polska nie anga?owa?a si?, poza konieczne minimum, w mi?dzynarodowe dzia?ania obu opcji w polityce ameryka?skiej z naciskiem na szczególn? ostro?no?? wobec polityki neokonserwatywnej. Cho? nie dotyczy to bezpo?rednio Obamy, musimy o tym pami?ta?, bo kadencja za chwil? si? ko?czy.
Po drugie - nie wolno lekcewa?y? pot??nego lobby ?ydowskiego w USA. Lobby to dzieli si? wewn?trznie na tle stosunku do Izraela, ale wyst?puje jednym g?osem w sprawie tzw. mienia po?ydowskiego w Polsce. O wadze tego zagadnienia nie trzeba przekonywa?. Jednocze?nie, spodziewanie si?, ?e lobby to, w daj?cej si? ogarn?? przysz?o?ci, straci decyduj?cy wp?yw na polityk? USA, jest mrzonk? i wyrazem daleko id?cej naiwno?ci.
Dlatego pomys?y bliskiego wi?zania Polski z USA nale?y bezwzgl?dnie odrzuci?.

Miejsce Polski jest w Europie, st?d najwa?niejszym naszym partnerem powinna by? Rosja. Od tego jak u?o?ymy sobie stosunki z tym pa?stwem zale?y nasza przysz?o?? i stanowisko Polski na arenie mi?dzynarodowej. Nie chodzi tylko o sam? Rosj?, ale szerzej, tak?e o stosunki z Niemcami, Francj?, W?ochami itd. Szczególnie z Niemcami - równie? w kontek?cie rosyjskim. Kluczem jest tutaj, powtarzam, w?a?nie stosunek do Rosji. Im bardziej nacechowany on b?dzie racjonaln? ocen? rzeczywisto?ci i nauk? p?yn?c? z historii, tym lepiej dla Polski. Z kolei, im bardziej zbli?a? si? b?dzie do irracjonalnego imperatywu walki z Rosj?, tym Polska na tym gorzej wyjdzie. Polityka nienawi?ci do Rosji, w istocie maj?ca na celu jej rozkawa?kowanie, wspieraj?ca marionetkowe re?imy i nie licz?ca si? z brakiem poparcia na ?wiecie, jest nie tylko gro?nym dla Polski awanturnictwem ludzi nie mog?cych otrz?sn?? si? z syndromu niewolników, niepowa?nym wybrykiem niedojrza?ych politycznie romantyków w najgorszym tego s?owa znaczeniu, ale i (kolejnym, historycznie) dowodem dla obcych na to, ?e Polska jest krajem negatywnie przewidywalnym, nie zas?uguj?cym na powa?ne traktowanie, a co za tym idzie, na miejsce odpowiadaj?ce jej potencja?owi i historii.

Maj?c na uwadze powy?sze, nale?y pozytywnie oceni? ostatnie dzia?ania rz?du Tuska polegaj?ce na przy??czeniu si? Polski, g?osem ministra Sikorskiego, do chóru z?o?onego z prezydenta Obamy oraz ministrów spraw zagranicznych Rosji i Niemiec w sprawie Palestyny. W t? sam? logik?, cho? trudno tu o pozytywna ocen?, wpisuje si? wyst?pienie Sikorskiego z tymi? ministrami przeciwko Bia?orusi. Dla nas, którzy nie ulegli?my nigdy bezmy?lnej propagandzie anty?ukaszenkowskiej i ?yczymy prawdziwie suwerennemu obecnemu pa?stwu bia?oruskiemu jak najlepiej, nie jest to mi?e. Mówi? to z przykro?ci?, ale musimy jednak zrozumie?, ?e priorytetem jest dla nas Rosja, nie za? tworzenie, zreszt? li tylko w teorii, tym razem bia?oruskiego Piemontu. Rosja dzi? mówi jednym g?osem z Niemcami (UE) w sprawie Bia?orusi, ale to stan tymczasowy. W istocie toczy si? walka pomi?dzy Rosj? a UE o to, czy Bia?oru? zostanie unijn? marionetk? w rodzaju Grecji, czy te?, delikatnie kontrolowanym przez Rosj? i przez ni? cz??ciowo uzale?nionym, pa?stwem w rodzaju Ukrainy Janukowycza tyle, ?e z mniej ambitnym i samodzielnym, za to bardziej uk?adnym, mo?na rzec, plastycznym (od Aleksandra ?ukaszenki) przywódc? na czele. Nie w?tpi?, ?e Rosja oka?e si? zwyci?sk? w tej rozgrywce. Nie ma w tym zagro?enia dla Polski. O wiele wi?kszym problemem by?oby powstanie pseudodemokratycznej (na wzór unijny) Bia?orusi, której samo istnienie sta?oby si? zaproszeniem do awantur antyrosyjskich.

Na zako?czenie w?tków oko?oobamowskich sprawy l?ejszej wagi. Oto, niezrównany Nasz Dziennik og?osi?, ?e p. Obamowa obrazi?a si? na prezydenta Komorowskiego za faux pas pope?nione w czasie wizyty w USA i dlatego nie przyjedzie z m??em do Polski. W tej sytuacji poczu?em autentyczny niepokój o los p. pos?a Artura Górskiego, który swego czasu og?asza? koniec cywilizacji bia?ego cz?owieka w zwi?zku z wyborem p. Obamy na prezydenta USA. Miejmy nadziej?, ?e p. pose? nie zostanie prewencyjnie zatrzymany przez s?u?by naszych wypróbowanych przyjació?. Cho?by tylko na czas wizyty...
Z kolei Radio Maryja z oburzeniem poda?o, ?e do przetargu na serwisowanie (rosyjskiej produkcji) Tu 154 zg?osi?y si? firmy... rosyjskie. Doprawdy, szokuj?ce! Jak wyja?ni? na antenie ekspert - p. Augustynowicz, trzeba by?o wybra? firm? z Izraela - i lepsza, i by?oby to zgodne z naszym interesem pa?stwowym. No, w?a?nie. A tak znowu Sowieci wezm? wszystko w swoje brudne, splamione krwi? niewinnych, ?apy.

...a oni szli wyprostowani b??kitn? alej?, witani przez dobitych bagnetami, wkraczali do nieba w asy?cie ?piewaj?cych i pi?knych jak stewardessy anio?ów, pozostawiaj?c w pogardzie powszechn? ha?b? milczenia...

Hola, hola! Co to jest! O, przepraszam najmocniej, to z innej parafii. Jaki? kawalarz mi przys?a? - w ko?cu wiosna w rozkwicie...