Destrukcja stosowana
Dodane przez Adam Smiech dnia Kwiecień 19 2011 01:59:57

Zaczn? cytatem z Lecha J?czmyka.
"Powa?na polityka patrzy w przysz?o??. Nale?y okre?li? cel, jaki chce si? osi?gn?? i zajmowa? si? tylko tym, co ten cel przybli?a, a odrzuca? to, co od tego celu oddala(...) Opieranie ca?ej polityki polskiej w stosunku do Rosji na Katyniu nie s?u?y Polsce, wi?cej, szkodzi Polsce, natomiast zupe?nie nie szkodzi Rosji. Nawet pomaga, bo dostarcza propagandzie przeciwnika, kiedy? powa?nego, dzi? zupe?nie niegro?nego." (Jeszcze nowsze ?redniowiecze, Czas Fantastyki nr 1 (26) 2011 r.)
W s?owach tych zawarta jest ca?a prawda o polityce w ogóle, ale przede wszystkim, prawda o naszej polityce w stosunku do Rosji. Wystarczy pobie?ny rzut oka na dzia?alno?? tzw. prawicowej opozycji w sejmie reprezentowanej przez PiS i PJN, aby stwierdzi?, ?e te w sumie proste i - wydawa? by si? mog?o - dla ka?dego zrozumia?e s?owa, stanowi? dla tych ludzi, pretenduj?cych do w?adzy w pa?stwie, nieprzeniknion? tajemnic?. Oczywi?cie to tylko pozór. W istocie ich polityka jest doskonale przemy?lana, tyle, ?e jej tre?ci? jest jedynie destrukcja i negacja. Tak? polityk? prowadzi? naj?atwiej. Jej dalekosi??nym celem jest zerwanie stosunków z Rosj?, ale gotowa zadowoli? si? doprowadzeniem ich do stanu permanentnej wrogo?ci i zimna. Nie chodzi o ?adne upami?tnienie prezydenta Kaczy?skiego, czy innych ofiar katastrofy smole?skiej. Nie chodzi o obron? krzy?a. To wszystko jedynie preteksty do awanturnictwa i realizacji, krok po kroku, nakre?lonego wy?ej celu. Prowokacja z tablic? w Smole?sku i tocz?cy si? obecnie ja?owy spór o termin "ludobójstwo" s? tego najlepszym przyk?adem. Przecie? doskonale wiadomo by?o, ?e "partyzantka" w Smole?sku tak si? zako?czy, przecie? doskonale wiadomo od lat, ?e Rosja nie akceptuje kwalifikacji zbrodni katy?skiej jako ludobójstwa.

Czytaj ca?o??...
Rozszerzona zawartość newsa

Zaczn? cytatem z Lecha J?czmyka.
"Powa?na polityka patrzy w przysz?o??. Nale?y okre?li? cel, jaki chce si? osi?gn?? i zajmowa? si? tylko tym, co ten cel przybli?a, a odrzuca? to, co od tego celu oddala(...) Opieranie ca?ej polityki polskiej w stosunku do Rosji na Katyniu nie s?u?y Polsce, wi?cej, szkodzi Polsce, natomiast zupe?nie nie szkodzi Rosji. Nawet pomaga, bo dostarcza propagandzie przeciwnika, kiedy? powa?nego, dzi? zupe?nie niegro?nego." (Jeszcze nowsze ?redniowiecze, Czas Fantastyki nr 1 (26) 2011 r.)
W s?owach tych zawarta jest ca?a prawda o polityce w ogóle, ale przede wszystkim, prawda o naszej polityce w stosunku do Rosji. Wystarczy pobie?ny rzut oka na dzia?alno?? tzw. prawicowej opozycji w sejmie reprezentowanej przez PiS i PJN, aby stwierdzi?, ?e te w sumie proste i - wydawa? by si? mog?o - dla ka?dego zrozumia?e s?owa, stanowi? dla tych ludzi, pretenduj?cych do w?adzy w pa?stwie, nieprzeniknion? tajemnic?. Oczywi?cie to tylko pozór. W istocie ich polityka jest doskonale przemy?lana, tyle, ?e jej tre?ci? jest jedynie destrukcja i negacji. Tak? polityk? prowadzi? naj?atwiej. Jej dalekosi??nym celem jest zerwanie stosunków z Rosj?, ale gotowa zadowoli? si? doprowadzeniem ich do stanu permanentnej wrogo?ci i zimna. Nie chodzi o ?adne upami?tnienie prezydenta Kaczy?skiego, czy innych ofiar katastrofy smole?skiej. Nie chodzi o obron? krzy?a. To wszystko jedynie preteksty do awanturnictwa i realizacji, krok po kroku, nakre?lonego wy?ej celu. Prowokacja z tablic? w Smole?sku i tocz?cy si? obecnie ja?owy spór o termin "ludobójstwo" s? tego najlepszym przyk?adem. Przecie? doskonale wiadomo by?o, ?e "partyzantka" w Smole?sku tak si? zako?czy, przecie? doskonale wiadomo od lat, ?e Rosja nie akceptuje kwalifikacji zbrodni katy?skiej jako ludobójstwa. W ?wietle tych okoliczno?ci histeryczne reakcje ludzi PiS i PJN (w osobie Paw?a Kowala - jest to doprawdy wyj?tkowy przyk?ad politycznej hipokryzji; pryncypialny obro?ca terminu "ludobójstwo" w stosunku do Katynia b?d?cy jednocze?nie wielkim or?downikiem wspó?pracy z gloryfikatorem ludobójców z OUN/UPA Juszczenk?, krytykiem pot?piaj?cej kult Bandery rezolucji Parlamentu Europejskiego, uczestnikiem spotka? o proweniencji banderowskiej we Lwowie itd.) budz? jedynie politowanie swoim zak?amaniem. Co w szczególny sposób zwraca uwag?, to wspomniana totalna dominacja negacji i destrukcji w ich retoryce i brak jakiegokolwiek programu pozytywnego. Przecie? powa?ny polityk nie mo?e oczekiwa?, ?e jego sztubackie pokrzykiwania zmieni? nagle stanowisko Rosji, a skoro tak, to jasnym jest, ?e nie chodzi?o tu o osi?gni?cie czegokolwiek w stosunkach z Rosj?, ale o ich sabotowanie. Nie chodzi o to, by z?apa? króliczka, ale by goni? go. Zako?czenie sporu katy?skiego konsensusem polsko-rosyjskim jest im nie na r?k? - strac? wówczas racj? bytu dla swojej polityki. Do tego jeszcze to wyzywanie od zdrajców ludzi rozs?dnie wyja?niaj?cych istniej?cy stan faktyczny w sprawie zbrodni katy?skiej jak prof. Ku?niar.
Polityka wobec Rosji nie mo?e by? powadzona przez ludzi politycznie niedojrza?ych lub/i emocjonalnie niezrównowa?onych. Polityka Polski wobec Rosji to przede wszystkim tera?niejszo?? i przysz?o??. Dzia?anie, którego celem jest destrukcja stosunków z Rosj? to w istocie dzia?alno?? antypa?stwowa, sabotuj?ca ?ywotne interesy Polski. Nie trzeba by? wielkim znawc? stosunków mi?dzynarodowych, ?eby wiedzie?, i? zamro?enie, czy zerwanie stosunków politycznych Polski z Rosj?, spowoduje równie? ich zminimalizowanie na kierunku gospodarczym. W opuszczone przez Polsk? miejsce wejd? inni. W tym kontek?cie nale?y stwierdzi?, ?e samozwa?czy bojownicy o prawd? historyczn? dzia?aj? w interesie nie polskim, ale w interesie naszych konkurentów ekonomicznych (a co za tym idzie i politycznych) na rynku wschodnim. Zaiste, szkodz? Polsce, za to zupe?nie nie szkodz? Rosji.
30-sto procentowe poparcie dla polityków g?osz?cych podobnie dziecinne i nieodpowiedzialne has?a budzi przygn?bienie. ?wiadczy te? o bardzo powierzchownym rozumieniu polityki pa?stwa i podatno?ci elektoratu na propagand? bazuj?c? li tylko na emocjach. To szerszy problem upadku my?lenia politycznego.
Pierwszym celem ludzi powa?nie troszcz?cych si? o Polsk? powinno by? dzisiaj odbudowanie przyczó?ka zdroworozs?dkowego my?lenia po?ród narodu pogr??onego w poj?ciowym chaosie, ?yj?cego w oparach rusofobii i kultu Pi?sudskiego, cz zwyczajnie zniech?conego, b?d? oboj?tnego na to co dzieje si? wokó? niego. Czeka nas bardzo trudne zadanie...