Krach UE, Niemcy rosną w siłę
Dodane przez Adam Smiech dnia Grudzień 16 2010 09:22:10

Pomimo wpompowania miliardów Euro, w Grecji dalszy ciąg poważnych rozruchów społecznych. Słowacja zastanawia się nad powrotem do korony. W Polsce nawet tzw. oficjalni ekonomiści widzą coraz mniej perspektyw dla wprowadzenia Euro (np. Krzysztof Rybiński, rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie). Tymczasem, w środę 15.12, w Sygnałach dnia w PR1 był wywiad z politykiem PSL Januszem Piechocińskim, który nieco na marginesie swojej wypowiedzi stwierdził:

"mamy tę wielką sprawę związaną z krajami pix, a więc Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja i Hiszpania, które zadłużyły się znacząco, wystarczy powiedzieć, że choćby zadłużona Grecja to jest 150%, Włochy 120, Irlandia 107, Belgia 100. No i Grecja, Irlandia, Portugalia, Hiszpania winne są na przykład niemieckim bankom 417 miliardów euro."

417 miliardów EURO!!! Unia Europejska upadnie, to nie ulega żadnej wątpliwości. System ekonomiczny ulegnie destrukcji, tak jak kiedyś pękł system w krajach RWPG, wymuszając również zmiany polityczne. Oczywiście nie chodzi tu o prorokowanie. Ci, którym zależy na utrzymaniu UE, a są to w dużej części zupełnie zaślepieni fanatycy (w typie Daniela Cohn-Bendita), będą robić wszystko, aby upadek opóźnić. Może to potrwać 10-15 lat, ale upadek jest nieunikniony. Im większa będzie komasacja rozmaitych problemów, tym UE upadnie z większym hukiem. W każdym bądź razie, Niemcy (na razie owe niemieckie banki) przygotowują się na krach, budują, czy raczej wzmacniają swoją pozycję. Status wierzyciela Europy jest dla nich bardzo korzystny, bardzo wygodny i, przede wszystkim, daje ogromne możliwości wpływu. Banałem byłoby stwierdzić "uczmy się od Niemców". W naszej sytuacji, kraju, który wyzbył się prawie całej własności w systemie bankowym, i w którym dominuje mentalność oceniania Niemiec przez pryzmat uścisków w Krzyżowej, nie ma szans na taką naukę.