Kontra ukrainofili - zagajenie
Dodane przez Adam Smiech dnia Październik 13 2010 12:21:00

Prezydent Komorowski powołał 12.10.10 r. nowych doradców. Są to: Tadeusz Mazowiecki, Henryk Wujec, Jan Lityński, Jerzy Pruski, Roman Kuźniar i Jerzy Osiatyński. Poza prof. Kuźniarem, który dał się wielokrotnie poznać jako zwolennik realizmu w polityce wschodniej, jako człowiek chłodno analizujący "za" i "przeciw" i nie ulegający romantycznym aksjomatom XIX-wiecznym, mamy do czynienia z czołowymi postaciami formacji korowskiej (Mazowiecki, Lityński, Wujec, Osiatyński). Jako że w polityce nic nie dzieje się przypadkiem, jest rzeczą niemal pewną, że powołanie właśnie tych a nie innych ludzi ma swój cel i przyczynę. Celem jest powstrzymanie rozsądnej polityki rządu D. Tuska na kierunku wschodnim. Powodem - merytoryczna treść tej polityki, wywołująca obrzydzenie w towarzystwie udeckim. Gazeta Wyborcza od kilkunastu miesięcy ostro krytykuje Tuska i Sikorskiego za odejście od prometeizmu, za "odpuszczenie" Ukrainy. Nie są w stanie przekonać słowem, więc wchodzą do ogródka prezydenta - słabszego i bardziej podatnego na prometejską propagandę, nadto, kolegę z tzw. opozycji demokratycznej. Zapewne czarę goryczy przelał jego wywiad dla Rzeczpospolitej, któremu daleko było od romantycznych mrzonek. Musieli zacząć działać. Sprawa ma szersze tło, w które wpisują się nie tylko teksty z GW takich osób jak Marcin Wojciechowski, Mirosław Czech, czy prof. A. M. Eliasz, lecz także działalność Forum Polsko-Ukraińskiego, łączącego ludzi z rzekomo odległych środowisk politycznych (m.in. Wujec, Berdychowska, Kowal). Zapowiadając szersze podejście do tematu, stwierdzam jedynie, że wybór Wujca na doradcę, który niechybnie zajmie się polityką zagraniczną, jest wyborem najgorszym z możliwych. Jest to fanatyk, który zawsze staje ślepo po stronie w istocie banderowskiej. Sprzeciwia się np. upamiętnieniom ofiar nacjonalizmu ukraińskiego, staje w obronie rajdu młodych banderowców, jest zwolennikiem teorii o symetrii win polskich i ukraińskich itp. itd. Cała sytuacja dowodzi, jak ważną dla tych środowisk jest sprawa wciągnięcia Polski w antyrosyjską awanturę ukraińską i jak bardzo mierzi ich choćby najmniejszy endecki pierwiastek polityki zagranicznej dający się zauważyć w niektórych aspektach działań obecnego rządu.