Polska a szczyt Unii Europejskiej
Dodane przez Adam Smiech dnia Czerwiec 21 2007 11:11:49
Gor?cym tematem ostatnich dni jest szczyt Unii Europejskiej, na którym maj? zapa?? decyzje dotycz?ce traktatu konstytucyjnego UE. Polskie media koncentruj? si? wy??cznie na sprawie tzw. pierwiastka, tj. metody liczenia g?osów w Radzie Europy, zaproponowanej przez Polsk? jako alternatyw? dla bardzo niekorzystnego dla Polski systemu liczenia g?osów przyj?tego w projekcie unijnej konstytucji. Nie b?dziemy oceniali ?adnego z tych systemów, gdy? sprawa ta ma w istocie znaczenie trzeciorz?dne.
Istotne jest co innego, a mianowicie, czy polski rz?d opowiada si? za konstytucj? UE ustanawiaj?c? superpa?stwo pod nazw? „Unia Europejska”, b?d?ce podmiotem prawa mi?dzynarodowego na prawach pa?stwa (którego cz??ciami sk?adowymi na prawach quasi-województw b?d? dotychczasowe pa?stwa cz?onkowskie umowy mi?dzynarodowej równie? funkcjonuj?cej pod nazw? „Unii Europejskiej”, i które to pa?stwa utrac? poprzez ustanowienie nowego podmiotu swoj? odr?bno?? i suwerenno??), czy te? nie.
To jest kwestia fundamentalna, zasadnicza. Niestety, wypowiedzi cz?onków polskiego rz?du (nie mówi?c ju? o mediach) s? zbyt zagmatwane, zbyt niejednoznaczne, aby?my byli w stanie powiedzie? z ca?? pewno?ci?, po co przedstawiciele pa?stwa polskiego na ten szczyt jad?. Dlatego nasze stanowisko jest stanowiskiem „sub conditione”.
Je?eli polski rz?d zamierza na szczycie UE walczy? o zachowanie suwerenno?ci pa?stw narodowych, wyst?puj?c przeciwko ustanowieniu superpa?stwa europejskiego, a wobec prawdopodobnego braku sukcesu, zerwie ten szczyt swoim wetem, stanowisko to b?dzie cieszy? si? naszym pe?nym poparciem. Wówczas walka o pierwiastek ma sens, gdy? dotyczy? b?dzie sprawy wycinkowej. Konstytucja UE b?dzie na jaki? czas zarzucona, natomiast rozwi?zania cz?stkowe, jak w?a?nie zmiana sposobu liczenia g?osów, mog? by? przeforsowane, dlatego wtedy pierwiastek b?dzie wa?ny.
Natomiast, je?eli polski rz?d jedzie na szczyt tylko po to, aby sprzeciwi? si? samemu sposobowi liczenia g?osów w organie superpa?stwa europejskiego, przy braku sprzeciwu wobec ustanowienia superpa?stwa jako takiego, to oczywi?cie postawa taka b?dzie niezgodna z interesem Polski dzisiaj i w przysz?o?ci, za? sama walka o pierwiastek b?dzie nieistotnym przekomarzaniem si? z mo?nymi tego szczytu, by? mo?e podejmowanym jedynie pod publiczk?, ?eby wywrze? na Polakach wra?enie, ?e prowadzi si? jak??, niezwykle ci??k?, walk? o narodowe priorytety Polski.
Jak jest i jak b?dzie nie wiemy. Obawiamy si? niestety, ?e wariant pesymistyczny jest bardziej prawdopodobny, niemniej pozostaje nadzieja, ?e nawet pope?niaj?cy dotychczas powa?ne b??dy w polityce zagranicznej rz?d, stanie cho? w tej sprawie na wysoko?ci zadania. Historia przypomina nam przecie? w tym momencie wyst?pienie sejmowe Becka, odrzucaj?ce ??dania niemieckie. Dla Becka by?a to w istocie katastrofa jego polityki, wi?cej, katastrofa ca?ej polityki sanacyjnej, ale dla Polski by? to krok milowy, by? to powrót do polityki (to prawda, ?e jednorazowy i nie maj?cy dalszych konsekwencji) Dmowskiego. Skoro móg? Beck, mo?e i Kaczy?ski.
Jeszcze jedno s?owo o preambule konstytucji europejskiej. W sposób oczywisty nie b?dzie ona zawiera? odniesienia do Boga, ani do warto?ci chrze?cija?skich, czy te? do dziedzictwa chrze?cija?skiego. Zreszt? nawet gdyby zawiera?a, to wobec likwidacji suwerenno?ci pa?stw narodowych poprzez ustanowienie superpa?stwa europejskiego, jak równie? wobec w istocie maso?skiej proweniencji UE, preambu?a z invocatio Dei i tak nie mia?aby ?adnego znaczenia. Polska propozycja (poza tym, ?e jest bez znaczenia z wy?ej wskazanych powodów) wpisania do preambu?y odwo?ania do judeo-chrze?cija?skich korzeni Europy jest swoistym kuriozum. Nie istnieje ?adna wspólna tradycja ?ydowsko-chrze?cija?ska w Europie. To tak, jakby mówi? o judeo-germa?skiej tradycji III Rzeszy.

Adam ?miech