Wokół Katynia - wstęp
Dodane przez Adam Smiech dnia Kwiecień 08 2010 15:42:28

Wczoraj, 7.04.2010 r. w Katyniu miały miejsce uroczystości upamiętnienia 70 rocznicy zbrodni na oficerach polskich popełnionej przez NKWD w 1940 r. w różnych miejscach ZSRR, których wspólnym mianownikiem i symbolem jest Katyń. Jednodniówka Narodowa nie może przejść obojętnie wobec tak ważnej rocznicy, jak również, wobec doniosłych wydarzeń, jakie towarzyszyły uroczystościom. Problemat katyński jest bez wątpienia wielopłaszczyznowym. I tak też pragniemy nań spojrzeć w poniższym tekście.

Przede wszystkim, mamy do czynienia ze zbrodnią. Zbrodnią przerażającą w swym bezmyślnym okrucieństwie i bezsensowną. Wpisującą się pod tym względem w ciąg innych, najgorszych zbrodni stalinowskich, z rozkułaczaniem i czystkami II poł. lat 30-tych włącznie. Niepojętą jak zniszczenie, kosztem być może nawet milionów ofiar, dobrze funkcjonującego NEP-u i jak wyrżnięcie doświadczonej kadry dowódczej własnej armii. Była to też jedna z ostatnich, a może ostatnia zbrodnia, tak tragicznie spektakularna, tego okresu, który nazywamy czasami stalinowskimi. Później, nawet jeśli miały jeszcze miejsce masowe zbrodnie, to jednak z wyraźną tendencją schyłkową. Dla nas Polaków zbrodnia katyńska ma znaczenie szczególne, stanowi wyraz apogeum podłości jaką może doznać człowiek niewinny i bezbronny od systemu totalitarnego. Wielu Polaków uważa też z tego powodu Katyń za ludobójstwo. Mają oni do tego prawo. Pozostaje jednak kwalifikacja prawna. We współczesnym prawie międzynarodowym konkurują ze sobą dwie interpretacje, rozszerzająca i zawężająca. Wg tej pierwszej, jako ludobójstwo można zakwalifikować niemal każdą zbrodnię i dlatego jest ona obciążona wadami, z których główną jest deprecjacja samego pojęcia ludobójstwa (skoro termin ten można przypisać większości zbrodni, to traci on na znaczeniu i sile wyrazu, jako zbrodnia szczególnego rodzaju). Zawężona interpretacja sprowadza ludobójstwo do masowej zbrodni popełnionej z zamiarem eksterminacji grupy narodowej, religijnej bądź etnicznej. Wg tej interpretacji trudno uznać zbrodnię katyńską za ludobójstwo, gdyż nie tylko nie była skierowana przeciwko wszystkim Polakom, ale też nie przeciwko wszystkim oficerom, jak również, z punktu widzenia klasowego, nie była skierowana przeciwko wszystkim członkom polskich elit umysłowych i kulturalnych. Dlatego, przychylając się do zdania zwolenników tej interpretacji, uważam, że była to zbrodnia masowej eksterminacji przeważającej większości oficerów polskich dokonana z pobudek nienawiści klasowej i dla osiągnięcia celów politycznych w postaci pozbawienia w przyszłości Wojska Polskiego wymaganej liczby wykwalifikowanej kadry. Straszliwa, masowa zbrodnia, ale jednak nie ludobójstwo. Niezależnie od tego stanowiska stwierdzam, że rozumiem ludzi głoszących stanowisko przeciwne, zwłaszcza będących krewnymi pomordowanych, z wyłączeniem natomiast sytuacji i ludzi oraz środowisk, w których szermowanie terminem "ludobójstwo katyńskie" wykorzystywane jest do uzasadnienia prowadzenia polityki antyrosyjskiej przez Polskę, w istocie w oderwaniu od tragedii pomordowanych i ich rodzin, jako swoisty rytuał quasi mistycznie traktowanej rusofobii.



Ciąg dalszy nastąpi...