W. Stasiak do USA
Dodane przez Adam Smiech dnia Luty 07 2010 23:22:59

P. W?adys?aw Stasiak wybiera si? do USA! Jak poda?a strona prezydencka:

"Relacje Polska – Europa – Stany Zjednoczone, przysz?o?? NATO to zagadnienia, które poruszy podczas swojej wizyty w USA rozpoczynaj?cej si? 7 lutego, Szef Kancelarii Prezydenta W?adys?aw Stasiak.
W Waszyngtonie dojdzie do spotkania z Pani? Elizabeth Sherwood-Randall, Senior Director National Security Council. Rozmowa dotyczy? b?dzie roli Polski i Europy ?rodkowo-Wschodniej w relacjach transatlantyckich, wzmocnieniu procesów demokratycznych i modernizacyjnych pa?stw postkomunistycznych, ale równie? bezpiecze?stwa energetycznego i przysz?o?ci NATO.
W imieniu Prezydenta RP Lecha Kaczy?skiego minister Stasiak wr?czy odznaczenia pa?stwowe dzia?aczom Fundacji Fulbrighta. Spotka si? równie? z Kongresmenami, ekspertami Center for European Policy Analysis.
Znaczenie Europy ?rodkowej w polskiej i ameryka?skiej polityce zagranicznej to temat zaplanowanego „round-table luncheon” organizowanego przez Heritage Foundation z udzia?em mi?dzy innymi ekspertów Kongresu.
Podczas wizyty w Waszyngtonie minister Stasiak spotka si? z prof. Zbigniewem Brzezi?skim i Danem Hamiltonem dyrektorem Center for Transatlantic Relations."
(?ród?o)

Nie wiem, jak nasi Czytelnicy uwa?aj?, ale wyjazd ten budzi we mnie w?tpliwo?ci i nie najlepsze skojarzenia. W?tpliwo?ci, gdy? polityk? zagraniczn? pa?stwa polskiego prowadzi wg Konstytucji Rada Ministrów, za? Prezydent (a nie, z ca?ym szacunkiem, ledwie szef kancelarii) mo?e jedynie wspó?dzia?a? w tej dziedzinie z Premierem i Ministrem SZ. Tymczasem p. Stasiak b?dzie rozmawia? o polityce zagranicznej w USA i to w sytuacji, kiedy rozd?wi?k pomi?dzy wizj? tej?e polityki w wykonaniu obozu prezydenckiego, a polityk? prowadzon? przez Rad? Ministrów, jest bardzo powa?ny, a w niektórych wypadkach (Rosja, ale tak?e Gruzja i w du?ej mierze Ukraina) wr?cz niemo?liwy do zniwelowania.
Z?e skojarzenia, gdy? wielu z nas jeszcze dobrze pami?ta cz?ste konsultacje partyjno-rz?dowe odbywane w Moskwie przed 1989 r. Tym bardziej, ?e to nie pierwsza taka wizyta w ostatnim czasie. Ministrowie kancelarii Prezydenta Handzlik i Waszczykowski przebywali w USA w dniach 14-18 listopada 2009 r. Wcze?niej, 13 listopada ub. r., Handzlik, Waszczykowski, Piotr Wo?niak i Naimski (ten sam) spotkali si?, jeszcze w Polsce, ze specjalnym wys?annikiem USA ds. energetyki w Euroazji Richardem Morningstarem. Rozmawiano m.in. na temat perspektyw polsko-ameryka?skiej wspó?pracy w dziedzinie energetyki, w regionie Europy Wschodniej oraz basenie Morza Kaspijskiego. Wreszcie, 10 grudnia Handzlik spotka? si? w Pa?acu Prezydenckim z doradcami Komisji Si? Zbrojnych Senatu USA Richardem Fieldhousem oraz Danielem Lernerem. Rozmowy koncentrowa?y si? wokó? bie??cego stanu oraz perspektyw rozwoju wspó?pracy Polski i Stanów Zjednoczonych Ameryki w dziedzinie bezpiecze?stwa, w tym kwestii zwi?zanych z now? koncepcj? obrony przeciwrakietowej a tak?e podkre?lono niezmienno?? zobowi?za? Szczytu NATO w Bukareszcie, zwi?zanych z cz?onkostwem Ukrainy i Gruzji w NATO oraz charakterem organizacji, jako eksportera stabilizacji i demokracji w regionie, opartego na wspólnych zasadach i warto?ciach, podzielanych przez spo?eczno?? transatlantyck?. I có? Pa?stwo na to? NATO eksporterem demokracji, sytuacja w basenie Morza Kaspijskiego, tarcza, spotkanie z Brzezi?skim. Wy?ania si? nieprzyjemny, aczkolwiek w pewnym sensie konsekwentny, obraz odr?bnej polityki zagranicznej prowadzonej przez o?rodek prezydencki w Polsce. Polityki, o której piszemy od lat, i przed któr?, jako b??dn? i prowadz?c? Polsk? wprost, do trudnych do ogarni?cia skutków, ostrzegamy. Na coraz to bardziej pustym stepie mamy nadal pe?ni? rol? harcownika antyrosyjskiego. Pe?ni? j? do ko?ca. Tyle, ?e obecnie, przynajmniej w zamy?le obecnej ekipy USA, w nieco bardziej subtelny sposób od awantur gruzi?skich. Zak?adaj?c, ?e p. Ron Asmus mówi prawd?, lub cz??? prawdy o tym, ?e niektórzy doradcy G. W. Busha ca?kowicie powa?nie sugerowali mu bezpo?rednie zaanga?owanie zbrojne przeciw Rosjanom w Gruzji, zrozumiemy, jak wielkie niebezpiecze?stwo grozi?o nam wówczas, jako potencjalny efekt polityki nieodpowiedzialnej. Neokonserwaty?ci chwilowo odeszli, ale Morningstarowie pozostali i kontakt, jak wida?, jest podtrzymywany. Co wi?cej, nie tylko kontakt, tak?e kierunek...