Ostatnie podrygi A. Borys
Dodane przez Adam Smiech dnia Styczeń 25 2010 14:56:52

Pod koniec ubieg?ego tygodnia urz?dzono kolejny cyrk medialny wokó? tzw. prze?ladowa? Polaków na Bia?orusi. Tym razem by?a to hucpa zakrojona bardzo szeroko. Wypowiedzia?a si? nawet Komisja d/s ??czno?ci z Polakami za granic? Sejmu RP (szkoda, ?e pos?owie wykazuj? mniej odwagi w stosunku do rzeczywi?cie uderzaj?cych w ca?? spo?eczno?? polsk? dzia?a? litewskich) oraz przedstawiciele p. Prezydenta RP. Wypowied? ministra Handzlika z kancelarii Prezydenta, to, mo?na rzec, ju? klasyka politycznej nieudolno?ci i b??dnego rozpoznania sytuacji. Oto bowiem minister stwierdza, ?e "Zwi?zek Polaków na Bia?orusi (ZPB) pod przewodnictwem And?eliki Borys ma pe?ne poparcie prezydenta Lecha Kaczy?skiego i Kancelarii Prezydenta" (22.01.10). A co by?my powiedzieli, gdyby, dajmy na to, kanclerz Niemiec powiedzia?a, ?e w pe?ni popiera jakiego? potencjalnego "prezesa" organizacji niemieckiej w Polsce, który z punktu widzenia prawodawstwa RP jest osob? prywatn?.? Co by?my powiedzieli, gdyby Niemcy stwierdzi?y, tak jak si? to mówi w Polsce, ?e nie uznaj? legalnie dzia?aj?cego w naszym kraju zwi?zku Niemców, tylko jakiego? awanturnika? Jest rzecz? pewn?, ?e te same osoby i urz?dy, które dzisiaj podwa?aj? legalno?? Zwi?zku Polaków p. Siemaszki oraz prawo pa?stwa bia?oruskiego, krzycza?yby oburzone. Czyni?yby tak, gdy? zatraci?y ju? ?aci?ski zmys? etyczny, który stoi w jaskrawej opozycji do wyznawanej przez te osoby tzw. etyki Kalego, czyli etyki sytuacyjnej. Tylko jednak cz??? spo?ród nich to ludzie moralnie zagubieni w zgie?ku dzisiejszego ?wiata, pozostali, to zwykli, cyniczni gracze b?d? ludzie kompletnie politycznie nieodpowiedzialni. Propaganda prowadzona jest w sposób brutalny przy u?yciu s?ownych fetyszy, maj?cych wywrze? wra?enie na Polakach w Polsce, przywi?zanych do tradycyjnych warto?ci patriotycznych. St?d nast?puj?ce, przyk?adowe tytu?y medialne: "Bia?oru? n?ka Polaków", "Prezydent popiera Polaków", "Polacy na Bia?orusi prosz? o pomoc". Ma si? z nich urodzi? czarno-bia?a wizja. Oto, wszyscy Polacy na Bia?orusi s? prze?ladowani, i wszyscy prosz? organy pa?stwa polskiego o pomoc. Jest to wizja tak prymitywna, tak intelektualnie prostacka, ?e a? dziw, i? specjali?ci od wp?ywu zdecydowali si? sprzeda? j? po raz kolejny Polakom w kraju. ?wiadczy to o uwa?aniu nas wszystkich przez media za kompletnych idiotów, niezdolnych do samodzielnego my?lenia. Fakt, niektórzy wci?? si? nabieraj?. W tych kategoriach widz? histeryczne zaanga?owanie w t? naj?wie?sz? prowokacj?, Naszego Dziennika. Ludzie stoj?cy za tym tytu?em s? niewolnikami rusofobii. Bia?oru?, jej zwi?zki z Rosj?, jej KGB - to wszystko silnie dzia?a na ich wyobra?ni? i odbiera rozs?dek. Ko?czy si? na tym, ?e Andrzej Poczobut, prawa r?ka And?eliki Borys i dziennikarz Gazety Wyborczej, przedstawiany jest czytelnikom ND jako autorytet wypowiadaj?cy si? o sytuacji Polaków na Bia?orusi! A tymczasem, prosz? wybaczy? skojarzenia, A. Borys le?y na ?opatkach. Z 16 Domów Polskich na Bia?orusi, kontroluje ju? tylko trzy, gdzie trzecim jest dom w Iwie?cu, wokó? którego zorganizowano ostatni? rozrób?, a wi?c pewnie za chwil? to b?d? tylko dwa domy, w Nowogródku i Oszmianie. Mówienie w tych okoliczno?ciach, ?e p. Borys reprezentuje wszystkich Polaków, a ci od p. Siemaszki to pacho?ki KGB, nie znajduje uzasadnienia. Grunt pali si? pod nogami p. Borys, dlatego zagrano ostro i g?o?no. Za awantur? stoj? wci?? te same si?y, których celem nie jest naturalnie ?adne tam dobro Polaków, ale obalenie w?adzy p. Aleksandra ?ukaszenki. One takie dzia?ania koordynuj? i za nie p?ac?. ?aden szturm KGB jednak nie nast?pi?.
Jest jeszcze jeden aspekt sprawy, który zastanawia. Oto, p. And?elika Borys swobodnie przeje?d?a wielokrotnie przez granic? polsko-bia?orusk? w obie strony. Straszliwy re?im Aleksandra ?ukaszenki jako? jej w tym nie przeszkadza. Dzieje si? tak, kiedy wielu Polaków ze zwi?zku p. Siemaszki jest na czarnej li?cie w Polsce i nie s? od lat wpuszczani do kraju. Zastanówmy si?, czy za swobod? poruszania si? p. Borys nie stoj? bia?oruskie kr?gi istotnie nieprzyjazne polskiej mniejszo?ci, a je?li tak jest, musimy doj?? do wniosku, ?e widocznie jest im ona potrzebna w politycznej grze. Strac? na tym wszystkim nasi Rodacy na Bia?orusi. Polskie pa?stwo traktuje ich jak przedmiot s?u??cy do walki z w?adzami s?siedniego pa?stwa w imi? mitów i bajdurzenia panów zza oceanu.

W tej sytuacji warto zapozna? si? z g?osem drugiej strony. To relacja p. Heleny Bohdan, wiceprezes legalnego Zwi?zku Polaków na Bia?orusi. Tekst podajemy za stron? ZPB - www.polacy.by:

"Jecha?am do Iwie?ca z nadziej?...

Wiedzia?am, ?e zbieraj? si? tam bojówkarze opozycji, podszywaj?cy si? pod „walcz?cych za demokracj?” Polaków, wynaj?ci przez grup? Borys. Ostrzegano mnie, ?e czekaj? na nas nie tylko kolejne szykany i oszczerstwa, ale i mo?liwe r?koczyny.



Czytaj wi?cej...


Rozszerzona zawartość newsa

Na progu Domu Polskiego „przywita?a” nas grupa, a w jej pierwszym szeregu sta? Andrzej Poczobut, który na nasze z prezesem powitanie krzykn??: „Kim ty jeste??” Pan Stanis?aw si? przedstawi? i powiedzia?, ?e przyjecha? spotka? si? z cz?onkami miejscowego Oddzia?u ZPB. „Nie wejdziesz do tego domu, jeste? tu person? non grata! To jest polski dom i polskie terytorium!” – wrzasn?? Poczobut. „Przyjecha?em spotka? si? z lud?mi i z nimi si? spotkam, je?eli nie tu, to w domu kultury” – odpar? prezes.

Grupka tych grodzie?skich bojówkarzy od samego pocz?tku by?a nastawiona na konfrontacj?. To wida? by?o i z ich twarzy z grymasami z?o?ci i nienawi?ci, a Poczobut nawet by? bez okularów – aby w sprowokowanej przez niego bójce ich nie rozbi?. Inteligencja i m?dro?? pana Stanis?awa z?ama?y ich zamiary. Niestety, Dom Polski, który powinien by? przyjazny i otwarty dla wszystkich, okupowali w tym dniu nikczemni nieudacznicy i oszczercy. Bali si? zwyczajnej rozmowy ze Stanis?awem Siemaszk?.

W domu kultury czeka?o ju? na nas ponad 300 mieszka?ców Iwie?ca, których te? nie wpuszczono do Domu Polskiego. Oko?o 100 bojówkarzy nie tylko nikogo tam nie wpuszczali, ale i nie wypu?cili stamt?d cz?onków oddzia?u ZPB, którzy widz?c tak? nieprawo??, chcieli wyj??, by si? spotka? z prezesem ZPB. Do pana Stanis?awa podchodzili mieszka?cy Iwie?ca i mówili: „Moja znajoma posz?a tam na spotkanie z panem, bo tak by?o zapowiedziane, a teraz jej nie wypuszczaj?”. Z niektórymi z takich zak?adników rozmawiali?my przez telefon, starali?my si? ludzi uspokoi?.

Konsul z Mi?ska, widz?c zaistnia?? sytuacj? nied?ugo z Iwie?ca wyjecha?, a pani Borys musia?a sama odpowiada? na niewygodne pytania. A pytanie: „Dlaczego pan Siemaszko nie zosta? wpuszczony do Domu Polskiego?” - zostawi?a bez odpowiedzi. Sytuacj? tam nale?a?o szybko „ratowa?” i na lini? ognia wyprowadzono „ci??k? artyleri?” – czyli pani? Sobol i tych, dla których jest „nieprawnie wydalon? z ZPB aktywn? dzia?aczk?”. Odegrano spektakl z puszczeniem ?ezki, który nosi? tytu? „Przyjechali nam odebra? Dom Polski”. Tylko jako? nikt nie zmierza? w kierunku domu...

A Poczobut w napi?ciu nerwowym chodzi? i mówi? wszystkim (nawet przez telefon do Polski), by byli gotowi, bo zaraz zacznie si? szturm. Tylko ?adnego szturmu nie by?o, a tego „wysokiego napi?cia” w domu polskim nie wytrzyma?y nawet linie elektryczne i ?wiat?o zgas?o na ca?ej ulicy…

A tym czasem w domu kultury rozmawiali?my z Polakami mieszkaj?cymi w Iwie?cu, odpowiadali?my na nurtuj?ce ich pytania, m.in. „Dlaczego w szkole nie jest wyk?adany j?zyk polski?” Có? mog? powiedzie?, widocznie „bardzo aktywna dzia?aczka” pani Sobol na tyle by?a zapracowana i zaj?ta, ?e po prostu zabrak?o jej czasu, by zadba? o nauczanie j?zyka polskiego w szkole. Chocia? czemu? nie zabrak?o jej czasu, by postara? si? o wydalenie z Iwie?ca nauczycielki j?zyka polskiego, z któr? mia?a „niezgodno?? charakterów”.

Obecny na spotkaniu prezes Mi?skiego Obwodowego Oddzia?u ZPB Mieczys?aw ?ysy, poinformowa? zebranych, ?e decyzj? Rady Naczelnej ZPB z 8 stycznia 2010 roku Teresa Sobol i jej m?? Piotr wydaleni zostali z ZPB i zaproponowa? wybory nowego kierownictwa oddzia?u. Kandydatur? Stanis?awa Buraczewskiego, dyrektora miejscowego Domu Kultury i wieloletniego cz?onka Zarz?du miejscowego oddzia?u ZPB, zebrani powitali brawami. Powiem szczerze, ?e po raz pierwszy spotka?am si? z takim poparciem i mam nadziej?, ?e miejscowi Polacy zawsze b?d? tak aktywnie wspiera? swojego nowego prezesa, któremu z ca?ego serca pragn? ?yczy? sukcesów i powodzenia.

Wraca?am z Iwie?ca z przekonaniem, ?e ludzie dokonali m?drego i rozs?dnego wyboru, a prawda zawsze wychodzi na jaw, jakby si? j? nie starali "schowa? pod korcem".

Helena Bohdan,
wiceprezes ZPB"