Kl?ska polityki rusofobicznej
Dodane przez Adam Smiech dnia Marzec 31 2009 09:51:36

Jeste?my ?wiadkami ca?kowitej kl?ski polityki zagranicznej pa?stwa polskiego, opartej na aksjomacie antyrosyjsko?ci. Polityki, innymi s?owy, rusofobicznej, maj?cej za fundament mylne i wielokrotnie ju? zweryfikowane negatywnie przez rzeczywisto??, wskazania Jerzego Giedroycia. Kilka faktów:

- zasadnicza zmiana nastawienia nowej w?adzy USA do problemu kontaktów z Rosj? i ?wiatowego bezpiecze?stwa. Zamiast, dotkni?tych poczuciem quasi-talmudycznej misji przerobienia ?wiata na swoje, neokonserwatystów z marionetkowym i groteskowym Johnem McCainem widz?cym w oczach W?adymira Putina litery KGB (pojawia si? w tym miejscu pytanie o trzecie oko:-)), mamy, przynajmniej na razie, zespó? w miar? rozs?dnych pragmatyków, jak si? wydaje, rozumiej?cych, ?e droga do ?wiatowego bezpiecze?stwa nie biegnie przez podgrzewanie do granic wytrzyma?o?ci antagonizmu z Rosj?, ale wr?cz przeciwnie. Trudno pokusi? si? o wi?cej pochwa? dla nowej administracji, wszak w pami?ci pozostaje Bill Clinton - depcz?cy prawo mi?dzynarodowe, kat Serbii - ale có?, po?yjemy, zobaczymy. Na pewno jednak, w interesie Polski le?y, aby administracja Baracka Obamy kontynuowa?a zdroworozs?dkowe podej?cie do polityki mi?dzynarodowej okazane w pierwszych tygodniach nowej prezydentury. Konsekwencj? powy?szej zmiany polityki USA jest kl?ska polskich planów obliczonych na tzw. zabezpieczenie Polski poprzez instalacj? na naszym terytorium ameryka?skiej tarczy antyrakietowej. Ten ewidentnie antyrosyjski projekt, budz?cy w?ciek?o?? i UZASADNIONE pretensje Rosji (zbli?enie ameryka?skich instalacji wojskowych do granic Rosji), i zupe?nie fatalny dla zaanga?owanych we? pa?stw regionu, czyli Polski i Czech, gdy? antagonizuj?cy je trwale z rosyjskim s?siadem i czyni?cy z nich w jeszcze wi?kszym stopniu ameryka?skie marionetki, znalaz? si?, jak wskazuj? na to docieraj?ce do nas niepe?ne informacje, na drodze bez wylotu. Ewentualne zaniechanie programu tarczy przez USA jest dowodem na instrumentalne traktowanie przez ten kraj Polski, co nie jest ani specjalnie zaskakuj?ce, ani oburzaj?ce (b?d? co b?d?, takie zachowanie wobec ma?ych, nic nie znacz?cych krajów, a za taki USA nas uwa?aj?, jest tradycj? polityki ameryka?skiej, tradycj? wypróbowan? ju? zreszt? na Polsce w czasie II w.?w., czego nasi obsesyjni rusofobi nie s? w stanie przyj?? do wiadomo?ci), ale jest ?wiadectwem totalnej katastrofy polityki polskiej - polityki beznadziejnie jednop?aszczyznowej, ?lepo zapatrzonej w ignoruj?ce nas na ka?dym kroku Stany Zjednoczone. Nawo?ywania, apele Prezydenta RP, Ministra SZ o wywi?zanie si? z "umowy" o tarcz? przez USA, brzmi? w tym kontek?cie ?a?o?nie, budz?c przy okazji niezwykle przykre historyczne skojarzenia.

- perturbacje wokó? wyboru nowego szefa NATO. Polska prze?ywa tu upokorzenie za upokorzeniem. Pot?gi sojuszu z USA na czele g?o?no wyrazi?y swoje poparcie dla Du?czyka Rassmusena, podobnie uczyni? nasz "strategiczny partner", a w istocie nienawidz?cy nas, zawistny i g??boko zakompleksiony, naród Letuwinów (tzw. Litwini), ustami swego prezydenta Adamkusa, pokornego wykonawcy polece? ameryka?skich. Minister Sikorski na pewno prze?y? tak?e ci??ko wypowied? prezydenta Klausa, który uzna? za prywatn?, opini? ministra SZ Czech Karela Schwarzenberga, ze zdymisjonowanego rz?du Topolanka, o poparciu kandydatury polskiej. Nie miejmy o to pretensji do Vaclava Klausa. Prowadzi on bardzo trudn? polityk? zapewnienia Czechom maksimum niezale?no?ci w istniej?cych warunkach, doskonale rozumie zagro?enia i nie mo?e obci??a? swojej linii politycznej anga?owaniem si? w przegran? spraw? Sikorskiego. Co w tym wszystkim dziwi najbardziej, to, ?e polskie w?adze nie rozumiej?, ?e USA nie tak, jak to czyni Polska (wyst?puj?c z konkurencyjn? wobec seniora kandydatur?) wyobra?aj? sobie zachowanie wasali. W?adze te tkwi? ca?y czas w romantycznych wyobra?eniach o dawnych zas?ugach, wdzi?czno?ci, wspólnej sprawie itd. Zdyscyplinowany Adamkus jest tu wzorcem wasalnego zachowania wzgl?dem atlantyckiego seniora.



Czytaj wi?cej...


Rozszerzona zawartość newsa

To, co si? dzieje nie jest dla nas ?adnym zaskoczeniem. Przeciwnie, jest naturaln? konsekwencj? przyj?tych przez Polsk? fatalnych za?o?e? polityki zagranicznej, jej wspomnianej jednotorowo?ci i antyrosyjskiego ob??du. Niestety, przysz?o?? rysuje si? w jak najgorszych barwach. Obóz prezydencki w Polsce nie jest w stanie fizycznie zmieni? swojej polityki. Jest ca?kowicie za?lepiony rusofobi?, w stopniu wykluczaj?cym jak?kolwiek rozs?dn? zmian? kierunku. Rusofobia przes?ania tym ludziom ca?y ?wiat. Jak napisa? niegdy? J?drzej Giertych - Rosja, mo?liwo?? walki z ni? na jakiejkolwiek p?aszczy?nie, stanowi dla nich racj? istnienia; gdyby Rosja nagle przesta?a istnie?, straciliby sens ?ycia. Nieco, tylko nieco lepiej wygl?da sytuacja w obozie rz?dowym. Tak Tusk i, jak i Sikorski z trudem, ale jednak zauwa?aj?, ?e ?wiat wygl?da inaczej ni? w wyobra?eniach redaktora Kultury. St?d, podejmuj? od czasu do czasu s?uszne, acz zazwyczaj spó?nione dzia?ania. Tak by?o z konfliktem gazowym, gdzie tylko rz?dowi zawdzi?czamy - nie boj? si? tego g?o?no powiedzie? wbrew zacietrzewionym pohukiwaniom oponentów - ?e Polska zachowa?a chwalebn? neutralno??, nie trac?c na konflikcie dzi?ki zachowaniu dobrych relacji z Rosj? i Bia?orusi?. Obóz prezydencki robi? wszystko, ?eby postawi? Polsk? w fatalnej pozycji wspieraj?cego ukrai?skich oszustów, oczywi?cie w imi? tzw. wy?szych racji wyznawanych przez ten obóz. Tak jest i dzisiaj, kiedy Rados?aw Sikorski próbuje manewrowa?, aby nie postawi? Polski w stanie konfliktu z now? polityk? USA i NATO na kierunku wschodnim. St?d zaskakuj?ca wielu wypowied? ministra w poniedzia?ek 30.03 w Toruniu, o konieczno?ci wspó?dzia?ania z Rosj? i o poparciu dla przyj?cia jej do NATO*. Ostatnie do?wiadczenia pokazuj?, ?e Polska podejmuje decyzje w sprawach polityki zagranicznej zazwyczaj z pewnym opó?nieniem, wynikaj?cym z istniej?cej dwutorowo?ci prowadzenia tej polityki (prezydent-premier) i konieczno?ci marnotrawienia czasu na wewn?trzne przepychanki. Ko?czy si? to tym, ?e s?uszne propozycje Polski pozostaj? ja?owe na gruncie mi?dzynarodowym, jak np. zbyt pó?ne zg?oszenie przez Polsk? ch?ci wspó?uczestnictwa w rozwi?zywaniu konfliktu gazowego. Niemniej, uczciwo?? wymaga oddania sprawiedliwo?ci posuni?ciom, które na to zas?uguj?. Trzeba tu wspomnie? równie? o sygna?ach dochodz?cych z Litwy, gdzie mówi si? o zablokowaniu przez polski MSZ wszelkich kontaktów z Litw? poza elementarnymi. Przyczyn? ma by?, naturalnie zdaniem Litwinów nieuzasadniona, troska rz?du RP o Polaków mieszkaj?cych na Litwie, a doznaj?cych prze?ladowa? i upokorze? ze strony naszych "strategicznych partnerów". Oby to by?a prawda.
Przysz?o?? polskiej polityki zagranicznej, jej skuteczno??, zale?y od kilku czynników. Nale?? do nich m.in.: podejmowanie wszelkich decyzji z uwzgl?dnieniem przede wszystkim interesu Polski, zdrowy rozs?dek, racjonalna analiza sytuacji mi?dzynarodowej, porzucenie doktrynerstwa, wreszcie dzia?anie wg zasady "mierz zamiar pod?ug si?". To przykre, ?e po 20 latach od zmian 1989 r. musimy mówi? o sprawach tak podstawowych dla ka?dego szanuj?cego si? narodu i pa?stwa jak o zjawisku nieznanym "elitom". Gorzej, ?e nie ma ?adnej pewno?ci, czy tzw. polskie elity s? w stanie tak?e i dzisiaj zrozumie? te proste prawdy.

Adam ?miech

* - "Rosja jest potrzebna do rozwi?zywania europejskich i globalnych problemów. Dlatego za s?uszne uwa?am przyj?cie jej do NATO - mówi? Rados?aw Sikorski. Minister zaznaczy?, ?e Europa jest bardzo ró?norodnym organizmem, dlatego pa?stwa musz? rozpatrywa? poszczególne posuni?cia w skali globalnej, jak i regionalnej" (za onet.pl). Na wyst?pienie Sikorskiego zareagowa? histerycznie minister prezydencki Micha? Kami?ski, skrajny ukrainofil, który zas?yn?? ze skandalicznej wypowiedzi w Parlamencie Europejskim w czasie tzw. pomara?czowej rewolucji, kiedy to, rozgor?czkowany, w powiewaj?cym pomara?czowym szaliku, stan?? w obronie banderowców i zaatakowa? Polsk? za rzekomy antysemityzm. Kami?ski nazwa? wypowied? min. Sikorskiego "szokuj?c?" i oceni?, ?e "stawia pod znakiem zapytania ca?? doktryn? polskiej polityki zagranicznej; Przyst?pienie Rosji do NATO jest pomys?em rewolucyjnym i w ?adnym stopniu nie uzgodnione z prezydentem, który odpowiada za bezpiecze?stwo kraju. Ta ostatnia wypowied? pana ministra Sikorskiego tylko utwierdza pana prezydenta w przekonaniu, ?e w zaistnia?ej sytuacji musi by? aktywnym podmiotem polityki zagranicznej"(za PAP). Pogratulowa? dobrego samopoczucia panu ministrowi. Nazywa? doktryn? ten konglomerat wszelkich mo?liwych b??dów i niedorzeczno?ci na pograniczu qui pro quo, jakim jest polityka zagraniczna obozu prezydenckiego, to rzeczywi?cie ?mia?a teza.