Śmierć porwanego Polaka
Dodane przez Adam Smiech dnia Luty 09 2009 00:03:54

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że informacja o egzekucji (przez ścięcie głowy) Polaka uprowadzonego przez Talibów kilka miesięcy temu, jest niestety prawdziwa. Jeśli tak jest w istocie i Polak rzeczywiście nie żyje, oznacza to kompromitację polskiego państwa, dowód bezwładu, bezradności i, co jest bardzo istotne, gdyż jest konsekwencją równi pochyłej, na której znalazły się kraje niegdyś cywilizacji łacińskiej, również swoistego zniewieścienia elit politycznych. Zachód opanowany jest przez absurdalne teorie, które niszczą pozostałości cywilizacji łacińskiej. W istocie panujące na Zachodzie poglądy przekute na określone ustawodawstwo oraz powszechnie obowiązujące w mediach (na ich straży stoi polityczna poprawność) prowadzą do samobójstwa. Wolna aborcja i eutanazja, propagowanie związków zboczeńców wraz z adoptowaniem i "wychowywaniem" przez nich dzieci, jakaś zupełnie niezrozumiała, żałosna łagodność wobec przestępców (zniesienie kary śmierci, skrajne złagodzenie kar pozbawienia wolności - pseudo-dożywocie oznaczające np. we Francji 7 lat więzienia), pacyfizm, wreszcie panoszenie się ideologii feministycznej, będącej w istocie po prostu jednostką chorobową z dziedziny psychiatrii, doprowadziły do zniewieścienia świata mężczyzn, dewaluacji pojęć honoru, powinności itd. To nie jest Zachód, do którego należeliśmy, to nie jest Zachód, do którego powinniśmy należeć dzisiaj. Jest to twór zdegenerowany, który musi upaść, dlatego lepiej być z boku, żeby nie zostać wciągniętym przez wir wywołany przez upadającego kolosa. Widzimy te wszystkie negatywne zjawiska i ich wpływ również w Polsce. Sprawa geologa porwanego przez talibów jest tego najlepszym przykładem. Gadano bez sensu, a czas płynął. Co by nie powiedzieć o Talibach, są to mężczyźni i swoje groźby traktują jak na mężczyzn przystało. Tymczasem my zachowywaliśmy się jak panienki walczące o równość nie wiadomo czego. Mężczyźni zrobiliby inaczej - wysłano by odpowiednią grupę wyszkolonych w zabijaniu, tak W ZABIJANIU, agentów, którzy wobec świadomości słowności Talibów, powinni byli podjąć próbę odbicia Polaka na zasadzie "wóz albo przewóz". Po to jest między innymi państwo polskie, żeby chronić, bronić i odbijać swoich obywateli. Tylko proszę nie mówić, że to kosztowna operacja. P. Glapiński przenosząc się do ekipy p. Prezydenta wziął milion odprawy, a ilu jest takich panów w skali chociażby roku budżetowego? Dla nich milion w tę, czy we w tę, to tylko zmiana cyfry przed pewną ilością zer, a dla geologa była to sprawa życia i śmierci! Odpowiedzialność za klęskę ponosi rząd, szczególnie zaś MSZ i służby specjalne. Dymisja osób kierujących właściwymi urzędami życia zabitemu nie przywróci, ale jest jedynym akceptowalnym zachowaniem w zaistniałej sytuacji. Jest jeszcze jeden aspekt sprawy - Pakistan, który pełnił istotną rolę w sprawie jest sojusznikiem USA, Polska również. Niestety nie doczekaliśmy się pomocy ze strony sojuszników i sojuszników naszych sojuszników. Ale jak polski GROM i agenci służb specjalnych wykonywali akcje na rzecz USA, to tłumaczono to sojuszem, zrobiono nawet film (Operacja Samum), który wyjątkowo niefortunnie puszczono w TVP2 właśnie w dzień ogłoszenia informacji o śmierci polskiego zakładnika. W sposób zapewne niezamierzony wyszlo na to, że agenci amerykańscy, ich życie, jest ważniejsze, bo przecież ich udało się uratować... Przykre, że nasz rzekomy strategiczny sojusznik znowu potraktował nas jak wyspy St. Kitts i Nevis.
Tymczasem gdzieś tli się nadzieja, że Polak żyje, nadzieja wątła, ale wciąż żyjąca, przynajmniej do momentu pewnego potwierdzenia tożsamości zabitego.
Wg najnowszych wiadomości przekazanych przez agencję ITAR-TASS, nadziei już nie ma. Ciało odnaleziono...