Skrajni rusofobi u Wildsteina
Dodane przez Adam Smiech dnia Grudzień 11 2008 08:38:23

W programie B. Wildsteina wyemitowanym w telewizyjnej Jedynce 10.12.2008 r. swoje pogl?dy na spraw? rosyjsk?, obok gospodarza programu, zaprezentowa?o grono najskrajniejszych rusofobów. Ludzie ci s?, co trzeba stwierdzi? z przykro?ci?, ca?kowicie odarci z racjonalnego, rozs?dnego my?lenia nie tylko o Polsce, ale z my?lenia politycznego w ogóle. Rusofobiczny, antyrosyjski aksjomat w sposób zupe?ny opanowa? ich spojrzenie na ?wiat w ka?dym jego aspekcie. A przecie? s? to naukowcy, dziennikarze, ludzie pe?ni?cy funkcje pa?stwowe. Kiedy dochodzi jednak do kwestii rosyjskiej klapki bezrozumnej nienawi?ci przes?aniaj? im wszystko. Pada?y, powtarzane jak mantra przez ca?y program, has?a: "Rosja nasz wróg", "mamy wroga na wschodzie", "odwieczny wróg", "agresja rosyjska na Gruzj?". Sugerowano, ?e Polska znajduje si? o krok od rosyjskiej inwazji! ?e zagro?one t? inwazj? s? Finlandia i Szwecja! W zwi?zku z tym mówiono o obronie linii Bia?egostoku i Poznania (prof. Wieczorkiewicz), o konieczno?ci szkolenia polskich ?o?nierzy do walk w miastach (sam Giedroyc w nagraniu z 1999 r.), czy o sytuacji w pierwszych (!!!) tygodniach spodziewanej okupacji rosyjskiej (nie pomn? nazwiska). Nie zabrak?o te? pompatycznej muzyki, b?d?cej ilustracj? do defilady armii rosyjskiej na Placu Czerwonym... Zgroza po prostu. Grupa ludzi, trzeba powiedzie? wprost - politycznie szalonych, w ostatnim stadium choroby na Moskala. Przera?aj?ce, ale jeszcze gorzej, ?e ludzie ci w du?ej mierze wyznaczaj? kszta?t i kierunek polskiej polityki zagranicznej, maj?c ogromne wp?ywy w o?rodku prezydenckim, który przecie? g?osi podobne pogl?dy tyle, ?e w nieco z?agodzonej formie, a ich opinie znajduj? równie? podatny grunt w Platformie Obywatelskiej, gdzie rusofobów nie brakuje. Najlepszym komentarzem do problemu niech b?d? s?owa J?drzeja Giertycha z Jego ksi??ki "Kulisy powstania styczniowego" s?owa, które oddaj? istot? sprawy celnie i wyj?tkowo precyzyjnie:

"Poruszamy si? jak w ob??dnym ?nie, jak w ta?cu chocho?a z "Wesela" Wyspia?skiego. Robimy nie to, czego wymaga dobro naszej ojczyzny, ale to, co jest pseudo-patriotycznym rytua?em, jest sposobem zachowania i my?lenia podszeptywanym nam - w podobny sposób jak Kurdom - przez tych, co oplataj?cymi nas ni?mi konspiracyjnymi zdobyli nad nami hipnotyczny wp?yw.
Ciekawe jest, jak zwalczane s? w naszym narodzie pr?dy my?lowe i polityczne, przeciwstawiaj?ce si? stupi??dziesi?cioletniej tradycji polityki powsta?czej i antyrosyjskiej. Obowi?zuje w naszym narodzie swoista ortodoksja: wolno jest my?le? i dzia?a? tylko tak; nie wolno jest my?le? i dzia?a? inaczej. Co? jak w partii komunistycznej.
Zadaniem Polaków jest zwalcza? Rosj?. Sprawa polska jest funkcj? sprawy rosyjskiej. Polityka polska tylko o tyle ma sens i racj?, o ile szkodzi Rosji, o ile podwa?a jej pot?g? i k?adzie tam? jej ekspansji. Gdyby Rosji nie by?o, Polska w?a?ciwie nie mia?aby racji istnienia. Stosunkiem do Rosji mierzy si? patriotyzm Polaka, jego lojalno?? narodow?, jego warto?? moraln? i osobist?. Je?li Polak kwestionuje pogl?d, ?e Polska ma by? tylko swoistym cieniem Rosji, jej przeciwstawieniem i jej negacj? i je?li wyst?puje on z tez?, ?e gro?niejszym od Rosji wrogiem Polski jest naród niemiecki - budzi to zgroz?, bo ma cech? herezji. Polityczne ró?nice zda? w narodzie polskim to nie s? tylko ró?nice pogl?dów. To s? herezje. Akty odst?pstwa i zdrady."