Wojna w Gruzji - Rosja i tarcza
Dodane przez Adam Smiech dnia Sierpień 30 2008 10:23:41

Poniewa? up?yn??o juz troch? czasu od rozpocz?cia awantury gruzi?skiej, dlatego warto pokusi? si? o kilka s??w komentarza do tego, co rysuje si? jako rzeczywisty pow?d rozpocz?cia tej awantury.



?wiat

Nie ulega najmniejszej w?tpliwo?ci, ?e za prowokacj? wykonan? r?kami Saakaszwilego stoi ?wiatowy ob?? ?ydowski, ?ci?lej m?wi?c, jego radykalne skrzyd?o jastrz?bi, wyst?puj?ce w USA pod szyldem neokonserwatyst?w, d???ce do zniszczenia obecnej, wielkiej Rosji poprzez doprowadzenie do jej rozcz?onkowania na szereg nierosyjskich pa?stewek podporz?dkowanych USA oraz ograniczenie Rosji w?a?ciwej do rozmiar?w mniej wi?cej ksi?stwa moskiewskiego, z dodatkowym zamiarem zainstalowania u w?adzy w takiej kar?owatej Rosji w?asnej agentury. Celem merkantylnym tej strategii politycznej jest opanowanie bogactw naturalnych Rosji. Tego rodzaju d??enie agresywnego skrzyd?a polityki ?ydowskiej nie jest tajemnic? dla wnikliwego obserwatora wydarze? nast?puj?cych w ?wiecie od 1989 r. Oto, z jednej strony mamy Rosj? lecz?c? rany po rozpadzie ZSRR, w kt?rej w?adze obejmuje nie rozumiej?cy sytuacji (a przez to ufny wobec Zachodu) i s?abn?cy z up?ywem lat Borys Jelcyn, mamy b?yskawiczny, wspomagany przez "swoich" rozrost finansjery ?ydowskiej w Rosji, kt?ra w pewnym momencie znajduje si? o krok od przej?cia pe?ni w?adzy w Rosji, wreszcie, obserwujemy widoczny upadek znaczenia Rosji na arenie mi?dzynarodowej, ze zniszczeniem Jugos?awii i Serbii przy bezsilnych protestach rosyjskich jako najbardziej jaskrawym przyk?adem. Z drugiej strony, mamy USA, kt?re po sukcesie w zimnej wojnie odniesionym nad ZSRR, nie wchodz? bynajmniej na drog? nowego otwarcia w stosunkach mi?dzynarodowych i nie tylko pozostawiaj? przy ?yciu relikt zimnowojenny w postaci NATO (cho? wydaje si?, ?e przynajmniej zaproszenie Rosji do paktu wydawa?oby si? okazaniem minimum dobrej woli przez tych, kt?rzy przez 40 lat g?osili, ?e NATO jest paktem obronnym), ale dodatkowo, w miar? up?ywu lat, zaczynaj? wykorzystywa? go do prowadzenia polityki ju? jawnie agresywnej wobec Rosji. Rozpoczyna si? proces osaczania Rosji poprzez instalowanie w quasi-pa?stwach w rodzaju Uzbekistan?w i innych baz ameryka?skich, w innych za?, takich jak kraje ba?tyckie, Gruzja, czy Ukraina, instalowanie u w?adzy agentury ameryka?skiej. Cel jest taki jak wspomniany wy?ej - rozcz?onkowanie Rosji - stary cel polityki ?ydowskiej znany w 1917 r., w latach 30-tych XX wieku i powracaj?cy z ca?? moc? w?a?nie po 89 r. W tej uk?adance si? powstaje jednak w pewnym momencie wy?om, kt?ry zaczyna zagra?a? realizacji dalekosi??nych plan?w - tym wy?omem jest doj?cie do w?adzy w Rosji W?adymira Putina. Polityk ten w do?c kr?tkim czasie podcina pot?g? ?ydowskiej finansjery w Rosji (przy wielkim lamencie, aczkolwiek tylko lamencie, Zachodu), zaczyna przywraca? Rosji siln? pozycj? w polityce mi?dzynarodowej itd. Koryfeusze polityki ?ydowskiej widz? to i podejmuj? reakcj? w postaci przyspieszenia realizacji swoich plan?w. Kto? mo?e jednak zakwestionowa? powy?sze ustalenia i postawi? pytanie - dlaczego to czyni?, nie s? b?d? co b?d? samob?jcami, a przecie? wzrost napi?cia na scenie polityki ?wiatowej mo?e doprowadzi? do dramatycznych i nieobliczalnych skutk?w z wojn? w??cznie? To prawda, ka?dy patrz?cy logicznie na polityk? globaln? cz?owiek musi doj?? do podobnych wniosk?w, ale fakty logice przecz?. Czy ob?z ?ydowskich jastrz?bi got?w jest doprowadzi? do kryzysu globalnego dla realizacji swoich cel?w? Odpowied? na to pytanie jest twierdz?ca. Musimy bowiem pami?ta?, ?e ob?z ten, zw?aszcza w ostatnich kilkunastu latach, kiedy poczu? smak zwyci?stwa w zimnej wojnie, kieruje si? coraz mniej logik? i racjonalnymi przes?ankami, maj?c ?wiadomo?? w?asnej si?y granicz?c? z przekonaniem o wszechmocy, za? coraz bardziej irracjonalnym poczuciem misji. Poczucie to jest konsekwencj? wprost starego, teologicznego uzasadnienia wybra?stwa ?yd?w ponad wszystkimi innymi narodami na ?wiecie i ich d??enia do ustanowienia panowania nad ?wiatem. Tak wi?c podstaw? nie jest tu racjonalizm, logika, troska o dobro wsp?lne, lecz Talmud. Irracjonalna podstawa rodzi irracjonalne zachowania w polityce. St?d realno?c gro?by wybuchu kryzysu og?lno?wiatowego.



Czytaj wi?cej...


Rozszerzona zawartość newsa
Polska

Polska odgrywa ogromn? rol? w politycznych kalkulacjach ?wiatowego obozu ?ydowskiego. To nie jaki? ba?tycki, kaukaski, czy ukrai?ski bantustan, ale stary nar?d, stare pa?stwo, w kt?rym ?ydzi maj? nie tylko interes gospodarczy (tzw. mienie ?ydowskie), ale i z kt?rego korzystaj? prowadz?c sw? wielk? polityk? wobec Rosji. Aby skutecznie realizowa? ten aspekt polityki konieczne jest osi?gni?cie nastepuj?cych cel?w:

- os?abienie gospodarcze Polski (tak w istocie ju? si? sta?o - Polska kontroluje jedynie szcz?tkow? cz??? przemys?u istniej?cego na jej terenie, zw?aszca w coraz mniejszym stopniu kontroluje przemys? zbrojeniowy, kt?ry znajduje si? w fazie zanikania)

- w?adza w Polsce w r?kach ludzi oddanych i pos?usznych wskazaniom polityki ?ydowskiej (Polska od 89 r. by?a, bez wyj?tk?w, na drodze prowadz?cej do ca?kowitego uzale?nienia - stan obecny, a jeste?my w apogeum uprawiania katastrofalnej polityki antyrosyjskiej i po zgodzie na tarcz?, jest stanem najgorszym od czasu tzw. prze?omu; czy jest to ju? nadir? niestety, raczej nie i nale?y spodziewa? si? dalszego upadku). Obecne w?adze PiS/PO spe?niaj? ten warunek. PiS jest ca?kowicie oddany sprawie uczynienia z Polski drugiego Izraela ze wszystkimi tego konsekwencjami. PO za? to bezideowi oportuni?ci, podlani sosem historycznych uprzedze? (np. B. komorowski). Donald Tusk mia? szans? przej?? do historii - odrzucaj?c tarcz? - jako cz?owiek zas?u?ony dla Polski, tym bardziej, ?e bardzo dobrze zacz??, pr?buj?c na pocz?tku swego rz?dzenia u?o?y? stosunki z Rosj? w spos?b normalny. Niestety, ch?ci wystarczy?o na kr?tko - demony historii odezwa?y si?, wp?yw uk?adu Sikorski-Applebaum i nacisk o?rodka prezydenckiego okaza? si? decyduj?cy. Dzi? Polska ma by? "chroniona" bateri? rakiet ustawionych na terytorium Niemiec! Kpina i chichot historii.

- panowanie w spo?ecze?stwie psychozy antyrosyjskiej (s?u?y temu przede wszystkim pot??na machina propagandowa w postaci TV, radia, internetu i prasy - ogromna wi?kszo?? medi?w jest pod kontrol? i realizuje wskazany cel; media zieja antyrosyjsko?cia przy ka?dej mo?liwej i niemo?liwej okazji; pseudodziennikarze uciekaj? si? nawet do "pomocy" kibicowskiej ?ulii jak przy okazji ostatniego meczu Legii z klubem moskiewskim; wi?kszo?? dziennikarzy nie zas?uguje na swe miano, b?d?c jedynie dyspozycyjnymi kuk?ami, kt?re powt?rz? wszystko, co im si? ka?e -warto zapami?ta? tu cho? trzy nazwiska ludzi, kt?rzy zha?bili dziennikarski stan, pos?uguj?c si? arcyk?amstwem i reprezentuj?c postaw? lizusowsk? do n-tej pot?gi wobec USA - Kra?ko, Bohatkiewicz, Bater). Na tym polu sukces, wbrew pozorom, nie zosta? jeszcze osi?gni?ty. Nawet oficjalne sonda?e pokazuj?, ?e Polacy jeszcze nie ulegli do ko?ca medialnej psychozie. Tu kr?tka dygresja. To, ?e s? tacy ludzie wynika li tylko z ich w?asnej m?dro?ci - nie maj? swoich medi?w, nie maj? swoich politycznych przedstawicieli (My?l Polska, czy niekt?re portale internetowe, to kropla w morzu, za? polityczny establishment jest w ca?o?ci uzale?niony od Zachodu). Ale tkwi w nich ta wyniesiona z czas?w prze?omu po powstaniu styczniowym m?dro??, wzmocniona p??niej szale?stwem powstania warszawskiego i nauk? p?yn?c? z lat 44-45 i lat PRL-owskich wstrz?s?w z 56, 70 i 81, kiedy to, ku wielkiemu rozczarowaniu wrog?w Polski i rodzimych szale?c?w, nie uda?o si? popchn?? narodu na czo?gi i na Rosj?. Grono tak my?l?cych ludzi zmniejsza si?, ale wci?? istnieje. Dotarcie do nich, zaproponowanie im p?aszczyzny porozumienia dla celu najistotniejszego, jakim jest wyrwanie Polski z okow?w tragicznie b??dnej polityki zagranicznej musi by? dzisiaj naczelnym zadaniem tych, kt?rzy uwa?aj? si? za przedstawicieli polskiej my?li narodowej. Przy tym - powiem rzecz, kt?ra by? mo?e nie spodoba si? wielu - nale?y, podejmuj?c pr?b? konsolidacji, skoncentrowa? si? wy??cznie na kwestii polityki zagranicznej. Spory religijne, ale i gospodarcze nale?y pozostawi? na p??niej.

Podsumowuj?c, wojna w Gruzji s?u?y?a i s?u?y dw?m zasadniczym celom. Po pierwsze, jest kolejnym elementem realizacji planu osaczania Rosji, prowadz?cego w ostateczno?ci do jej rozcz?onkowania, a tak?e sprawdzeniem gotowo?ci si? uleg?ych jastrz?biom, czyli harcownik?w w rodzaju Saakaszwilego oraz Polski, karlich pa?stw ba?tyckich i obozu banderowskiego na Ukrainie, jak r?wnie? wzmocnieniem pozycji neokonserwatywnej kuk?y, czyli Johna McCaina, w wyborach prezydenckich w USA. Po drugie, pos?u?y?a do dalszego uzaleznienia Polski, najwa?niejszego elementu antyrosyjskiej uk?adanki neokonserwatyst?w, poprzez szybkie zako?czenie negocjacji w sprawie tarczy i przyj?cie jej przez Polsk? w atmosferze ob??du antyrosyjskiego w mediach na warunkach kompromituj?cych klas? polityczn? w Polsce (z zaznaczeniem, ?e sprawa warunk?w, na jakie zgodzi?a si? Polska jest to zarzut dodatkowy, poboczny). W obecnej sytuacji, w zasadzie, si?om d???cym do uzaleznienia od siebie Polski pozosta?y ju? tylko dwa cele do tego prowadz?ce - rzeczywiste powstanie tarczy oraz, w konsekwencji, po?o?enie ?apy na polskim maj?tku przez ?yd?w. Efekty takiej polityki prowadzonej przez rz?dz?cych Polsk? nie b?d? trudne do przewidzenia. Dalszy wzrost napi?cia na linii Polska-Rosja (by? mo?e nawet zaistnieje w pewnym momencie gro?ba zerwania stosunk?w), ustawienie Polski w pozycji pa?stwa "frontowego", a wi?c wykonuj?cego polecenia hegemona w najtrudniejszych warunkach i odbieraj?cego ciosy w pierwszej kolejno?ci, wreszcie za?amanie gospodarcze poprzez utrat? pozosta?ych kontakt?w gospodarczych na wschodzie i zdanie si? na ?ask?/nie?ask? Zachodu (w sensie Euopy Zachodniej). Ten?e Zach?d, w tym samym czasie b?dzie prowadzi? ?lisk? polityk? quasi-gro?nych o?wiadcze? skierowanych przeciwko Rosji, a w rzeczywisto?ci ho?ubi? b?dzie kontakty z tym pa?stwem, kt?re zw?aszcza z ekonomicznego punktu widzenia s? dla Europy bardzo istotne, i kt?rych Europa nie ma powodu niszczy? dla realizacji cel?w obozu politycznego rodem z USA. Stanowisko Francji, Niemiec, W?och w sprawie konfliktu gruzi?skiego pokazuje czym jest polityka starych narod?w. Obna?a jednoczesnie beznadziejn? s?abo??, wr?cz karlizm polityki polskiej, kt?ra w istocie polsk? nie jest. Mysl?cy Polak konfrontuj?c te dwa jak?e odmienne podej?cia do polityki, wyciagaj?c wnioski oblewa sie rumie?cem wstydu i za?enowania. Nie dziwmy sie, je?eli pojawia si? wkr?tce zakulisowe g?osy poddaj?ce w w?tpliwo?? zdolno?? Polak?w do posiadania w?asnego pa?stwa i prowadzenia jego polityki. Mo?e nam si? to podoba? lub nie, ale Europa nie znosi szale?stwa politycznego, a g?osicieli i wykonawc?w takowego nie toleruje, a pr?dzej, czy p??niej, eliminuje. Rozmaite interesy partykularne, kt?re przy okazji s? i b?d? realizowane, np. interesy Niemiec, tak?e nale?y bra? pod uwag?.
Na zako?czenie pozostaje po raz kolejny powt?rzy?, ?e miejsce Polski w tocz?cej sie walce jest gdzie indziej. Jesli zgodzimy si?, co do tego, ?e ?wiatowa stabilizacja jest stanem , kt?ry warto utrzymywa? i warto dba?, aby w przysz?o?ci nie zosta? naruszony, to staje si? oczywistym, ?e nie wolno popiera? polityki obozu neokonserwaywnego w USA, kt?ry zainteresowany jest takim "stanem stabilizacji", kt?ry oznacza? b?dzie panowanie USA nad ?wiatem i rzeczywiste uzale?nienie ?iwata od woli tego pa?stwa. Analiza takiej sytuacji li tylko jako hipotezy mo?liwej do spelnienia ka?e j? bezwarunkowo odrzuci?, jako skrajnie konfliktogenn?. Tak wi?c, utrzymanie ?wiatowej stabilizacji mo?na osiagn?? inn? drog? - nie drog? agresji, ale porozumienia. Jednym z najistotniejszych podmiot?w takiego porozumienia musi by? Rosja. A porozumienie z Rosj? i neutralizacj? ewentualnych niepo??danych kierunk?w politycznych jakie mog? si? w polityce rosyjskiej pojawi? mozna osi?gn?? tylko poprzez uczciw? wsp??prac? z Rosj?,a nie poprzez podkopywanie jej pozycji i szukanie sposobu na jej zdominowanie. Jest to prawda oczywista, ale niezrozumiala dla ludzi kieruj?cych si? innymi ni? racjonalne i logiczne, przes?ankami. Tak?e w wymiarze lokalnym, w Europie ?rodkowo-wschodniej miejsce Polski jest gdzie indziej. To Polska powinna, jako pa?stwo najwi?ksze i stare swoj? histori? i tradycj?, rozwi?zywa? wraz z Rosj?, a nie przeciwko niej, problemy polityczne tej cz??ci ?wiata. Podobnie jak w przypadku sytuacji na ?wiecie jest to najlepsza droga do pokojowego i owocnego gospodarczo wsp???ycia z Rosj? i do neutralizowania ewentualnych zagro?e?. Czas to zrozumie?, czas porzuci? polityk? w istocie antypolsk? realizowan? na zam?wienie przez ludzi dotkni?tych psychoza strachu przed Rosj?. Dla nich Polska to tylko funkcja polityki rosyjskiej, za? tzw. "przywalenie Rosji" stanowi cel do osi?gni?cia tyle podniecaj?cej ich umys?y, co ja?owej, sztubackiej satysfakcji. Ich czas si? sko?czy? dawno. Pora, aby wr?cili na tor prowadz?cy do rezerwatu nieudanych koncepcji politycznych.



Adam ?miech