Polska w niebezpiecze?stwie
Dodane przez Adam Smiech dnia Sierpień 10 2008 02:47:48

Tak jak mo?na si? by?o tego spodziewa?, o?wiadczenie Prezydenta RP ogloszone wraz z przywódcami krajów ba?tyckich jest w swej tre?ci ostro antyrosyjskie i anga?uje Polsk? bezwarunkowo po gruzi?skiej stronie konfliktu. O?wiadczenie to wychodzi naprzeciw polityce neokonserwatystów ameryka?skich, którzy co prawda ustami G. W. Busha wyra?aj? w sprawie Osetii pogl?dy stosunkowo umiarkowane, ale od czego maj? pa?stwa wasalne w ?rodkowo-wschodniej Europie - Polsk?, kraje ba?tyckie, Ukrain? - one gotowe s? powiedzie? wszystko (wci?? powracaj?ca w takich chwilach posta? piosenkarza-konformisty z filmu "Mi?" - "ja wam zawsze, wszystko za?piewam") i, co tym smutniejsz? rodzi refleksj?, robi? to nie tyle na zamówienie ameryka?skie, ale z w?asnej woli, chc?c przypodoba? si? panu zza Atlantyku. Z t? ró?nic?, ?e pan na tym nie straci, a s?uga i owszem.
Prezydent Lech Kaczy?ski o?wiadczy? na konferencji prasowej, ?e dzia?ania rosyjskich si? zbrojnych na terytorium Gruzji to "w istocie akt agresji". Lech Kaczy?ski podkre?li?, ?e Osetia P?d. i Abchazja s? cz??ci? Gruzji i "nic tego nie zmieni".Szkoda, ?e w przypadku Serbii i oderwania od niej Kosowa panowie Kaczy?sscy nie reprezentowali podobnego stanowiska. Oto, co mówi? J. Kaczy?ski 19.02.2008 r.: "Oczywi?cie, ?e sprawa niepodleg?o?ci Kosowa jest rozstrzygni?ta, tu nie tyle chodzi o meritum, ile o form? i po?piech - zaznaczy?. Dobrze by tutaj wykaza? pewn? roztropno?? - doda? prezes PiS. Nic nie mam przeciwko temu, ?eby Alba?czycy ?yli tak jak chc?, ale to jest kwestia, która mo?e - cho? nie musi - uruchomi? procesy naprawd? niebezpieczne". Wida? z tego, ?e Osety?cy nie moga ?y? jak chc?. Jakie kryteria zastosowano w tym wypadku? Nie wiadomo. Zadziwiaj?ce jest to, jak z kamienna twarz? mo?na mówi? o bia?ym, ?e jest czarne. Mamy tu do czynienia z mentalno?ci?, która nie przyjmuje faktów, eliminuje je i zast?puje apriorycznym przekonaniem o wlasnej racji opartej na kilku politycznych fetyszach z przesz?o?ci.



Czytaj wi?cej...





Rozszerzona zawartość newsa
Wyj?cie przed szereg

"My w ogóle nie mówimy w interesie Polski, nie mówimy polskim g?osem, mówimy g?osem ameryka?skim.(...) Francja siedzi cicho, Niemcy nie mówi? kto jest winien, z miesi?ca na miesi?c pogarszamy nasze stosunki z Rosj?" - to wyj?tki z wyst?pienia prof. Anny Ra?ny, dzisiaj na antenie Radia Maryja. Tak w?a?nie jest. Polska wraz z krajami ba?tyckimi jako jedyna wychodzi przed szereg i wydaje niezwykle ostre o?wiadczenie w stosunku do Rosji. Ka?de dzia?anie polityczne ma jaki? cel. Jaki za? cel mo?e mie? to o?wiadczenie? Popsucie do reszty stosunków z Rosj?, doprowadzenie do czego? w rodzaju nieformalnej wojny? A mo?e i formalnej, skoro Prezydent RP w pó?niejszym wywiadzie telewizyjnym u?ywa nastepuj?cych sformu?owa?:

"Sytuacja jest wyj?tkowa, to jest naruszenie integralno?ci terytorialnej kraju europejskiego - powiedzia? prezydent o wojnie na Kaukazie. Przyzna?, ?e dzisiejsza deklaracja jest "ostra", gdy? "próbujemy poinformowa? i zmobilizowa? pa?stwa Zachodu do dzia?ania".(...) W odpowiedzi na jednostronne dzia?ania militarne rosyjskich si? zbrojnych u?yjemy wszystkich ?rodków dost?pnych nam jako prezydentom, aby upewni? si?, ?e agresja przeciwko ma?emu pa?stwu w Europie nie zostanie pomini?ta milczeniem lub nic nie znacz?cymi o?wiadczeniami zrównuj?cymi ofiary ze sprawcami - tak napisali dzisiaj prezydenci w deklaracji w sprawie wojny na Kaukaziu.(...) Prezydent liczy na konkretne dzia?ania pa?stw Zachodu, a nie tylko na s?owa poparcia. Wed?ug prezydenta "w stosunku do Rosji istnia? sposób wypowiadania si?, który odkrywa? lub przykrywa? sytuacj?", co teraz nale?y zmieni?. - Rosja jest agresorem.(...) Ka?de wsparcie, które jest realnie mo?liwe, b?dzie Gruzji udzielone - powiedzia?. Wtedy, prowadz?cy wywiad Jacek Karnowski spyta? si? czy mo?liwe by?oby te? zbrojne wsparcie. Prezydent podkre?li? jeszcze raz, ?e Polska udzieli ka?dego mo?liwego wsparcia. - Nie planujemy wysy?ania oddzia?ów, ale ka?de rozwi?zanie jest mo?liwe - powiedzia? prezydent. Na pytanie czy Gruzja ma szans? w starciu z Rosj?, prezydent odpar?, ?e "ka?dy naród, który walczy o swoj? niepodleg?o?? ma szans?". - Wszystko zale?y od uporu i determinacji, a tak?e od ca?ego ?wiata. To jest niezwykle gro?ny precedens. Je?li Gruzja dostanie odpowiednie wsparcie, to wygra - powiedzia?. Prezydent stwierdzi?, ?e je?li si?y pokojowe ma jedna ze stron konfliktu "to to nie jest polityka, tylko kabaret, a na to nie mo?na sobie pozwoli?". Doda?, ?e - USA pozostaj? kluczowym graczem w tej sprawie."

Tre?? o?wiadczenia jak i wywiadu jest przera?aj?ca. Prezydent RP nawo?uje do wojny z Rosj? i zapowiada szukanie sojuszników na ?wiecie! Z wielk? przykro?ci? nale?y stwierdzi?, ?e s? to dzia?ania niezwykle niebezpieczne dla Polski, mog?ce sprowadzi? na nas trudne do przewidzenia konsekwencje. Jak mo?na wystepowa? z podobnym o?wiadczeniem pod wp?ywem impulsu chwili? Stare dyplomacje europejskie milcz?, USA zachowuj? pow?ci?gliwo??, a my b?dziemy mobilizowa? Zachód. A co je?li nie zmobilizujemy? Zostaniemy na placu boju bezradni, bezmy?lni, wreszcie sami skamlaj?cy o pomoc Zachodu. Tak to si? zawsze ko?czy. Jak mo?na mówi? publicznie o wysy?aniu polskiego wojska na wojn? przeciw Rosji b?d?c Prezydentem RP, który ma sta? na stra?y suwerenno?ci i bezpiecze?stwa Polski (nie Gruzji) ? A je?li, co jest rzecz? pewn?, Zachód nic nie zrobi, to co, te? wyslemy nasze wojska? I pomog? nam w tym nasi groteskowi sojusznicy z krajów ba?tyckich? Gruzja mo?e wygra?? Co mo?e wygra?? Osrodek prezydencki w Polsce reprezentuje mentalno?? spiskowców z czasów przed powstaniem styczniowym. Ludzie ci pragn? walczy? z Rosj? i to walczyc realnie, nie tylko na papierze. Racja stanu schodzi w takim wypadku na dalszy plan. Wi?cej, konsekwencje dla Polski s? bagatelizowane. Nic dziwnego, ?e to samo ?rodowisko gloryfikuje skandaliczn? decyzj? o wszcz?ciu Powstania Warszawskiego, twierdz?c, ?e trzeba by?o zaprotestowa? przeciwko totalitaryzmom. Jakim kosztem? A jakim kosztem dzisiaj b?da pomaga? Gruzji? USA patrz? na nas jak na pacynki, które, nic nie znacz?c, chc? za wszelk? cen? kopn?? w kostk? s?siada, ?eby spodoba? si? hegemonowi. St?d nie warto nas odwiedzac w czasie podró?y europejskich zarówno ko?cz?cego kadencj? prezydenta jak i kandydata na to stanowisko. USA wycisna z nas, maj?c okazj?, ile si? da, a pó?niej, rozmawiaj?c z innymi partnerami powiedz? - "no wiecie przecie?, ?e oni tak zawsze". Polska kompromituje si? w oczach ?wiata, pokazuje, ?e jest pa?stwem, którego w?adze najpierw mówi?, a pó?niej my?l?. To cecha niedojrza?ych organizmów pa?stwowych, to cecha narodów o rozchwianej psychice. Wychodzi na jaw po raz kolejny nasza emocjonalno??, sk?onno?? do gwa?townego wyra?ania opinii bez zastanowienia, do nag?ych odruchów itd. Obserwuj?ce nas stare narody utwierdzaj? si? w przekonaniu, ?e z nami jest jednak co? nie tak, ?e jaka? rozs?dna my?l jednak by?a w tych rozbiorach. Ale, ale, czy my nie jeste?my starym narodem? Jeste?my, jak najbardziej, ale dusze naszego narodu przetr?cono. Mocarzy i Sarmatów sprowadzono do poziomu niewolników we wlasnym kraju. Wychodz?c z tego stanu nabrali?my cech infantylnych, stalismy si? fantastami, lekkoduchami, lud?mi nieprzewidywalnymi. Wielki wysi?ek Obozu Narodowego wyrwa? nas na kilkadziesi?t lat z tego patologicznego stanu, przywróci? na chwil? godno?? dawnych wieków, ale dzi? to ju? zamierzch?a przeszlo??. Przypomnijmy jednak, co na ten temat pisa? Dmowski. Mo?e kto? zada sobie trudu, aby poni?sze s?owa zrozumie?: "Nasza walka z Rosj? w XIX stuleciu da?a liczne karty po?wi?cenia i m?cze?stwa, zrodzi?a najwi?ksz? poezj? patriotyzmu, jak? ?wiat widzia?, ale w tej walce my?l nasza nie m??nia?a, nie hartowa?a si?, nie pog??bia?a; przeciwnie, wyrodnia?a i coraz bardziej dziecinnia?a, nasz stosunek do Rosji stawa? si? coraz bardziej bezmy?lny i coraz bardziej upokarzaj?cy. (...) Ten stosunek do Rosji, wojuj?cy na ka?dym kroku frazesem o godno?ci narodowej, by? w?a?ciwie najbardziej upokarzaj?cy, bo przemawia przeze? psychologia zbuntowanych niewolników. (...) Gdy po ostatnim, najbardziej ju? niedorzecznym powstaniu, w którym znów s?u?yli?my za obce narz?dzi, tym razem wprost za narz?dzie wrogów, w psychologii narodu rozpocz?? si? g??boki prze?om (...)".