Wywiad z Dmowskim 1907 r.
Dodane przez Adam Smiech dnia Luty 08 2012 09:51:36

ROZWÓJ. - Nr 100, czwartek, dnia 9 maja 1907 r.

Prasa rosyjska.

Ten sam numer "Rieczi", który w artykule wst?pnym wyst?puje przeciwko projektowi autonomicznemu Ko?a Polskiego, podaje w odcinku rozmow? swego spó?pracownika, A. Wergie?skiego z Romanem Dmowskim. Stwierdziwszy fakt ogromnej przewagi politycznej stronnictwa demokratyczno-narodowego w Królestwie i zwarto?? Ko?a Polskiego, którego ka?dy krok ma na widoku jeden cel - autonomi?, autor przytacza nast?puj?ce wyja?nienie tego zjawiska ze strony Dmowskiego:

- Si?a nasza le?y nietylko w d??eniach do autonomii. Jeste?my silni naszym demokratyzmem. Wy, rosyanie, uwa?acie nas za nacyonalistów i szlachciców. Jeste?cie w b??dzie... Rosyanie pogardzaj? tradycy?, uwa?aj? j? za przes?d A ja uwa?am, ?e w niej le?y podstawa kultury. Wszak nawet nasz nacyonalizm jest dla was niezrozumia?y. S?dzicie, ?e nasza narodowo?? jest czem? w rodzaju szowinizmu francuskiego. Jest to zupe?nie b??dne. Bronimy ca?o?ci kultury polskiej, poczytuj?c to za obowi?zek ka?dego cywilizowanego narodu. W przeciwnym razie zatraca on swoj? flzyonomi?, rozp?ywa si? jest skazany na ?mier? polityczn?.

- Ale pan mówi? o waszym demokratyzmie?

- Tak jest, naturalnie - potwierdza Dmowski. - Mówili nam przedtem, ?e autonomia i interesy narodowe s? spraw? szlacheck?, pa?sk? a nie ludow?. I postanowili?my dowie??, ?e jest ona równie? potrzebna w?o?cianinowi jak i mnie. Szukali?my pierwiastków moralnej jedno?ci i znale?li?my je w idei narodowej. Idea za? nasza narodowa na tem polega, ?eby ugruntowa? przysz?o?? Polski na ludzie. Z tego wzgl?du interesom ludu - klasy w?o?cia?skiej i robotniczej - dajemy pierwsze miejsce w naszym programie.

Zaznaczywszy w tem miejscu "z w?a?ciw? prawdziwemu politykowi ogl?dno?ci? i bystro?ci?", ?e przemawia jako dzia?acz partyjny, a nie jako przewodnicz?cy Ko?a, skre?li? obraz pocz?tków ruchu narodowo-demokratycznego i tak mówi? dalej;

- Niech pan nie s?dzi, ?e?my szli do ludu z oderwanemi teoryami. Nie, postanowili?my, ?e trzeba nauczy? w?o?cianina walki o prawo, a w tym celu nale?y mu zaraz, w warunkach rzeczywisto?ci, wskaza? pierwszy etap walki. I wskazali?my mu na to, co najbli?ej i najsilniej porusza jego interesy - samorz?d gminny. Ju? wed?ug ustaw niewiele on wart, ale nawet te nieliczne prawa, które s? obj?te ustaw?, administracya uporczywie i bezprawnie okrawywa?a. Nauczyli?my w?o?cian przychodzi? do gminy z rz?dow? ustaw? pod pach? i punkt za punktem broni? samych siebie. W ten sposób poj?cia prawne ugruntowa?y si? w najciemniejszych zak?tkach kraju. ??danie j?zyka polskiego w procedurze gminnej, które przed dwoma laty zosta?y podniesione w ca?ej Polsce, dowiod?y ju?, do jakiego stopnia w?o?cia?stwo nasze jest w stanie wyst?powa? jednomy?lnie. Oto gdzie?my za?o?yli podstawy naszej autonomii. Teraz rz?dowi nie pozostaje tylko albo j? da?, albo utrzyma? Królestwo wiecznie w stanie wojennym. ?rodka niema.
- Oczywi?cie
- potwierdzi? ze spokojem Dmowski.

- Ale? to argument filologiczny a nie polityczny, - wyrwa?o mi si? pomimowoli. Zreszt? przepraszam, nie chc? dyskutowa?. Jak?e wi?c okre?lacie wasz stosunek do ?ydów?

- Nijak, stanowczo nijak - z jak?? niespodziewan? naiwno?ci? o?wiadczy? Dmowski - Je?eli ?yd idzie z nami, je?eli nie walczy z narodowemi d??eniami, uwa?amy go za swego. Je?eli nie, walczymy z nim. Naturalnie, nie przy pomocy praw wyj?tkowych. Stoimy mocno na gruncie równouprawnienia. Ale có?, przy wyborach nie przyj?li naszej platformy, nie pu?cili?my ich wi?c do Dumy. ?ydzi zaw?adn?li u nas ca?ym handlem, w?o?cianie zak?adaj? u nas koeperatywy. Nie dla tego, a?eby wyprze? ?ydów, ale poprostu z tej przyczyny, ?e jest to korzystne i potrzebne ze wzgl?dów gospodarczych. A tymczasem ?ydzi podnosz? ha?as, uwa?aj?c t? robot? za przejaw antysemityzmu. I takich przyk?adów jest mnóstwo.

- A wasz klerykalizm? Przecie? polak nosi? na sobie silne pi?tno wp?ywów ko?cielnych.

- Co znaczy wp?ywów? Jeste?my przeciwnikami zale?no?ci polityki od Ko?cio?a i uwa?amy, ?e w programach politycznych niema miejsca na kwestye religijne. Nie do nas, dzia?aczów partyjnych, nale?y pyta? si? ka?dego, jakie s? jego przekonania religijne. Ale je?eli stronnictwo opiera si? o g??boko wierz?cy lud, nie mo?e ono nie zwraca? si? z szacunkiem do jego wiary, nie patrz?c na to, ?e w?ród kierowników mog? si? znale?? ludzie niezupe?nie wierz?cy. W Polsce Ko?ció? d?ugo podlega? prze?ladowaniom, jako cz??? sk?adowa ?ycia narodowego. Czy? mo?e polityka narodowa nie broni? go, jako instytucyi narodowej? To w?a?nie jest zawarte w naszym programie. Niech duchowie?stwo pracuje razem z nami, ale jako równi nam, jako obywatele. Nie przyznajemy mu roli przoduj?cej. Przeprowadzamy wyra?n? granic? mi?dzy ?yciem politycznem i ko?cielnem; duchowie?stwu pozostawiamy kierownictwo tylko w tem ostatniem. St?d znaczna cz??? duchowie?stwa, zw?aszcza wy?szego, jest przeciwna. W ostatnich czasach zaznacza si? to do?? wyra?nie.

- Jest jeszcze jedna wielka kwestya, w której nie zgadzacie si? z post?powemi partyami rosyjskiemi - to ziemia...

Dmowski, przy ca?ej swojej rezerwie, niecierpliwie wzruszy? ramionami.

- Po co mamy si? zgadza?? Musimy j? rozwi?za? sami, w swym autonomicznym Sejmie. Mamy przecie zupe?nie inne warunki u?ytkowania ziemi, ni? u was. Wspólnoty gminy nie znamy. Wielkie posiad?o?ci stopniowo i do?? szybko przechodz? w r?ce w?o?cian. Bezrolni nawet jad? do Ameryki, po paru latach powracaj? z pieni?dzmi i kupuj? kawa?ek ziemi. W?o?cianin nasz domaga si? tylko swobody organizacyi o?wiaty i kredytu. Ca?ej reszty spodziewa si? tylko od siebie, od swej pracy i energii. Potrzebuje on ziemi i my ??damy jej dla niego, ale wobec ogromnej g?sto?ci zaludnienia w naszym kraju, nie mo?na nawet marzy? o tem, a?eby wszystkich zaopatrzy? w ziemi?. Z tego wzgl?du kwestya rolna jest u nas bardzo skomplikowana i rozwi?zanie jej i?? mo?e tylko w parze z szerokiemi reformami spo?ecznemi wogóle. Poczucie w?asno?ci wogóle, a ziemi w szczególno?ci, jest u nas nader silne. Czy wie pan, ?e jedynym czynnikiem, który móg?by wywo?a? prawdziwe powstanie w Polsce, to zaprowadzenie rezerwy ziemi?

Dzwonek przewodnicz?cego Dumy przerwa? rozmow?. Dmowski rzucil na po?egnanie:

- Jedno z prawide? naszej polityki, jedno z najg?ówniejszych g?osi: nale?y nietylko walczy?, ale i pracowa? dla wolno?ci. Jest to jedyny sposób i ugruntowania swobód i nadania im charakteru kulturalnego. A dla nas interesy kultury, w danym wypadku kultury polskiej, stoj? ponad wszystkiem.

Og?oszenie tej rozmowy ma mie? mo?e na celu os?abienie w czytelnikach polskich, a zw?aszcza w Kole polskiem, z?ego wra?enia, które musia? wywo?a? artyku? wst?pny.