Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMarzec 27 2017 16:35:24
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 10
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
7
7
UNSO-OUN UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
I nadsekretarz Kaczy...
Inwazja Korei Płn na...
Ważna data:15.07.1945
Rosja ciężkozbrojna
"O realny program w ...
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Macierewicz(?) pogrąża Polskę
Polityka Zagraniczna

Żyjemy w kraju, w którym jednym z ważnych tematów bieżących dyskusji stało się zagadnienie "prawdziwości KOR". Zazwyczaj, KOR był do tej pory kojarzony głównie z nazwiskami Jacka Kuronia i Adama Michnika, ale jak się okazuje, wynika to z zawłaszczenia prawdziwego KOR-u przez tych panów i ich ludzi, ze szkodą dla prawdziwych założycieli tej formacji - Antoniego Macierewicza i Piotra Naimskiego. Szczerze mówiąc - nic mnie to nie obchodzi, kto jest bardziej ortodoksyjnym korowcem. Narodowcy, tak żyjący w Polsce, jak i na emigracji, nie tylko nie stali po jednej stronie sceny politycznej z tym środowiskiem, ale byli wręcz w stanie ideologicznego sporu z nim. Dlatego z pewnością nie marnowałbym czasu na pisanie o KORz-e, gdyby nie to, że ideologia wyrażona w latach 70-tych przez jego twórców, pozostaje do dziś dnia ideologią wyznawaną i wprowadzaną w czym przez Antoniego Macierewicza i to zupełnie niezależnie od sporów o pierwszeństwo, prawdziwość itd., jak również dlatego, że obecny minister obrony narodowej jest w jakiś zaskakujący sposób kojarzony od kilkudziesięciu lat z Ruchem Narodowym.

W październiku 1977 r. środowisko KOR wydało pierwszy numer czasopisma "Głos", w którym, jak to w pierwszych numerach bywa, ogłosiło swoje ideologiczne credo. Pomijam już Deklarację Ruchu Demokratycznego, w przypadku której czystą złośliwością z mojej strony byłoby wyliczanie nazwisk wybitnych opozycjonistów pochodzenia... yyy, no, wiadomo jakiego, zresztą każdy może sobie sprawdzić w naturze, czyli w "Głosie" nr 1. Ale obok tej Deklaracji jest inny manifest podpisany już tylko przez Jacka Kuronia, Adama Michnika i Antoniego Macierewicza właśnie (kto kogo tu zawłaszczył, nie moja rzecz) pt. Sprawa polska - sprawa rosyjska.

Czytaj całość...
Putin mówi jak jest
"Rekonstrukcje", czyli co się z nami stało
Polityka Wewnętrzna

Zawsze uważałem się za człowieka o raczej bujnej wyobraźni, a że już wiele widziałem, uznałem, że niewiele mnie może jeszcze zaskoczyć. A jednak… Rzeczywistość (czy aby na pewno nie jesteśmy po drugiej stronie lustra?) przeczy.

Oto starostwo powiatowe w Jarocinie zakupiło 2 tysiące biletów dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Na Smoleńsk oczywiście. W Łomży miejscowa Krucjata Różańcowa: „W związku z przygotowaniami Niemiec i Rosji do wojny zapraszamy w piątki na modlitwę różańcową w kościele p.w. św. Andrzeja Boboli, po wieczornej Mszy św”. Od razu przypomniałem sobie cokolwiek smoleńskie kazanie w kościele w pewnej miejscowości, do której byłem zaproszony ok. trzy lata temu, a więc za rządów PO. Ksiądz rozwijał wizję kraju quasi-okupowanego, gdzie agentura sowiecka kontroluje wszystko, morduje, i gnębi prawdziwych patriotów. Wychodząc z kościoła mimo woli rozejrzałem się dookoła…

Byłem w Rząbcu
Historia Polski

11 września br. byłem w Rząbcu koło Włoszczowej. Była to moja druga wizyta, nazwijmy ją oficjalną, na zaproszenie organizatorów. Reprezentowałem oczywiście tylko siebie, a poza mną, z osób odwołujących się do tradycji polskiego ruchu narodowego, był także kol. Sławomir Zakrzewski z Ruchu Suwerenność Narodu Polskiego.
Tak, byłem w TYM Rząbcu, gdzie znajduje się pomnik poświęcony pamięci zabitych przez pododdział Brygady Świętokrzyskiej NSZ/ONR AL-owców i żołnierzy radzieckich. Nie mam tutaj miejsca na odnoszenie się do wszystkich okoliczności samej zbrodni dokonanej 8 września 1944 r. w Rząbcu, ani tym bardziej, do całokształtu problemu działalności Brygady Świętokrzyskiej, gdyż jest to kwestia niezwykle rozległa i obejmuje takie zagadnienia, jak działania przeciwko polskiej partyzantce lewicowej, oddziałom radzieckim, współpraca z Niemcami (i jej skala) od mniej więcej połowy 1943 r., kiedy w ośrodku kierowniczym NSZ/ZJ uznano, że głównym wrogiem jest odtąd ZSRR, mordy dokonywane na zwolennikach scalenia NSZ z AK w 1944 r., wreszcie wycofanie Brygady pod okiem i za zgodą Niemców do Czechosłowacji, przekazanie czynnikom niemieckim kilkudziesięciu żołnierzy BŚ celem odbycia szkolenia wywiadowczego i przerzucenia drogą lotniczą na terytorium Polski, wreszcie udział wyselekcjonowanej grupy żołnierzy w szkoleniu wywiadowczym pod auspicjami amerykańskiego wywiadu wojskowego CIC, wraz z faszystami węgierskimi, rumuńskimi i banderowcami.

Ukraina... póki my żyjemy
Polityka Zagraniczna

Wizyta Prezydenta RP Andrzeja Dudy w Kijowie w związku z 25-leciem niepodległości Ukrainy, a przede wszystkim, podpisana tam przez niego deklaracja, była dla mnie jednym z najsmutniejszych wydarzeń historii Polski po przełomie 1989 r.

Posunięcia Prezydenta RP wobec Ukrainy trudno nawet określić jako politykę – to działania będące niestety zaprzeczeniem tego, co polityką naprawdę jest. Jednym zdaniem – deklaracja prezydentów Polski i Ukrainy oznacza wszystko dla Ukrainy, nic dla Polski – poza oczywiście szeregiem wykraczających poza logikę zobowiązań naszego państwa. Kilka przykładów: „ustanowienie i rozwój partnerstwa strategicznego jest bezalternatywnym wyborem historycznym”, „uznając integralność terytorialną Polski i Ukrainy oraz nienaruszalność granic naszych państw”, „Uświadamiamy sobie naszą odpowiedzialność za umacnianie bezpieczeństwa i stabilności na kontynencie europejskim wobec aktualnych wyzwań i zagrożeń, spowodowanych agresją Rosji wobec Ukrainy i okupacją części jej terytorium. Potwierdzamy niezmienność pozycji Rzeczypospolitej Polskiej we wspieraniu wysiłków Ukrainy w celu przywrócenia jej integralności terytorialnej”.

(kontynuacja w zakładce "czytaj więcej")


Adam Śmiech
Majowe smutki i radości
Jednodniówka Narodowa

Wbrew tytułowi zacznę od radości. Niewielkie i indywidualnie przeżywane, ale zawsze.

To przede wszystkim wspaniała konferencja w Legnicy, na której miałem zaszczyt być z Kol. Red. Engelgardem, a na dodatek jeszcze tam przemawiać i obejrzeć fragmenty tak oczekiwanego "Wołynia" Smarzowskiego. II Dolnośląskie Dni Pionierów Osadnictwa. Inna nazwa, inna narracja niż to z czym musimy obcować na co dzień. Ile niezwykłych wspomnień zwykłych ludzi, złego, ale i dobrego, nowego życia, odbudowy i budowy. Wielki pozytyw dla organizatorów z wicemarszałkiem Tadeuszem Samborskim na czele.

71 rocznica zwycięstwa nad Niemcami. Tym razem w Warszawie. Odbieram to wydarzenie w trzech aspektach.

Po pierwsze - jako wielkie zwycięstwo militarne i polityczne. Militarne przede wszystkim Armii Czerwonej, ale z udziałem pododdziałów I Armii Wojska Polskiego. Tylko Polakom spośród wszystkich aliantów, poza narodami ZSRR, dane było uczestniczyć w zadaniu ostatecznego ciosu III Rzeszy. Politycznie, było to zwycięstwo aliantów, zwycięstwo ZSRR, ale być może największe, zwycięstwo Polski. Zwycięstwo na niespotykaną skalę. W efekcie bitwy berlińskiej i likwidacji państwa niemieckiego, można było zrealizować decyzje polityczne, które nie tylko zatrzymały pochód niemczyzny na wschód, ale oznaczały zagładę tego wszystkiego, co ten pochód osiągnął na przestrzeni tysiąca lat.

Po drugie - w aspekcie wewnętrznym. Zwycięstwo zastaje Polskę w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony powalenie Niemiec i ziszczenie się programu zachodniego Narodowej Demokracji, z drugiej, utrata Kresów Wschodnich i popadnięcie w zależność od ZSRR. Polacy stają przed problemem wyboru drogi pomiędzy ideologią "wszystko albo nic" a realną pracą dla Ojczyzny. W każdy Dzień Zwycięstwa dziękuję pokoleniom powojennym, ale i tym późniejszym, że wybrały pracę pozytywną, wybrały budowanie, zamiast samozagłady.


Czytaj całość
Poland's Russia Disaster

Pod tytułem "Poland's Russia disaster" ("Rosyjska katastrofa Polski") ukazało się na stronie - TUTAJ - southfront.org tłumaczenie mojego tekstu "Katastrofa na kierunku rosyjskim". Tłumaczem jest niejaki J. Hawk. Dziękując tłumaczowi, wyrażam radość, że moje spojrzenie na sprawy polsko-rosyjskie okazało się na tyle interesujące, że ktoś postanowił udostępnić je międzynarodowym czytelnikom w najbardziej popularnym języku.

Przy okazji polecam korespondujący w wielu aspektach z moim tekstem najnowszy tekst autorstwa tradycyjnego konserwatysty i neoizolacjonisty amerykańskiego Pata J. Buchanana - "Why Russia resents us" - PJB

W kleszczach obłędu
Jednodniówka Narodowa

Żyjemy w czasach, w których normalny, zwykły człowiek, oglądając i czytając media głównego nurtu, może zacząć zadawać pytania o stan swojego umysłu. Człowiek taki naturalnie popełnia błąd, niemniej, nie można mu się dziwić. O prawdziwą wiedzę, opartą na racjonalnych, realnych i wolnych od emocji podstawach, jest bowiem dzisiaj w Polsce bardzo trudno. Jeśli jednak ktoś sądzi, że sam popadł w obłęd, spieszę go uspokoić - to nie on, to media sieją obłęd. Po części z premedytacją, po części korzystając z piór i opinii ludzi autentycznie obłąkanych. Największą troską nie są jednak ci, którzy zauważają, że coś jest nie tak, ale ci, którzy permanentnemu ogłupianiu ulegają.

Najlepszą metodą ogłupienia, znaną od co najmniej 250 lat jest napuścić Polaka na Moskala, wcześniej rozpalając do granic jego emocje. Efekt jest wówczas gwarantowany. Przy czym jest zupełnie obojętne, czy emocje i obłęd rozpalają media będące własnością obcych, czy te w rękach hiperpatriotów. Różnicy nie ma żadnej.

Spoglądamy zatem wokół siebie i cóż widzimy? Prowokacja, zagrożenie, niebezpieczeństwo, mobilizacja etc. etc. Naturalnie zagraża nam tylko i wyłącznie Rosja. Portale internetowe krzyczą "Na linii frontu: kolejna prowokacja rosyjska!", "Gazeta Polska", będąca personifikacją prawdziwej polskości, przygotowująca stos ofiarny, na którym spłoną w świętej walce z Moskalem wszyscy, którzy gardzą zdradą i odstępstwem od narodowej ewangelii, którą zastępy Sakiewiczów spijają wprost z niebios, grozi, że w Godzinie "W" będziemy bezbronni (przez PO) wobec Rosji. Minister Macierewicz wyraża satysfakcję, z tego, że Polska jest państwem frontowym!?! Minister Waszczykowski oświadcza, że Nocne Wilki stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa!?!


Czytaj całość
Konferencja w Legnicy
Historia Polski

Szczegóły - kliknij na zdjęcie!
Katastrofa na kierunku rosyjskim
Polityka Zagraniczna

Konstatowanie po raz kolejny, że rząd PiS prowadzi politykę antyrosyjską byłoby truizmem i banałem. Niemniej, dla kronikarskiego obowiązku i z myślą o potomności należy odnotowywać, a nawet więcej, uważnie przyglądać się zaawansowanym stadiom rusofobii obecnego układu władzy. Zaiste, jest się czemu przyglądać.

Stosunek pisowskiego czynownictwa do Rosji jest wielopłaszczyznowym wyrazem opętania zupełnie już irracjonalną nienawiścią do wszystkiego, co rosyjskie, w każdym czasie i pod każdym pozorem. Czy Polska PiS prowadzi jakąkolwiek politykę wobec Rosji? To pytanie najbardziej retoryczne z retorycznych. Tak, prowadzi, o ile za politykę uznamy prymitywne walenie w bęben pod hasłem „Bić Rucha!”. Pretekst? Każdy jest dobry, ale najlepszym jest sam fakt istnienia Rosji. Ci ludzie, którym aż się trzęsie głos, z – jak im się wydaje - patriotycznego uniesienia, kiedy mówią o Rosji, nawet nie zdają sobie sprawy z ciężaru przygniatającego ich kompleksu byłego niewolnika. Stąd ta hiperpatriotyczna słowna papka będąca mieszaniną nieznośnego patosu i cierpiętnictwa.

ALLELUJA!
Jednodniówka NarodowaAlleluja! Chrystus zmartwychwstał. Prastary, radosny okrzyk, symbol wszelakiego odrodzenia, w chwili, kiedy przyroda po długim śnie zimowym budzi się do nowego życia - w roku bieżącym przejmującym grozą dźwięczy tonem.
Zamiast zaczątków odrodzenia - chaos, zamiast pracy twórczej - rozkład wszystkich czynników bytu i dobrobytu Ojczyzny.
Ogół narodu chce przygotować pole pod nowy zasiew, dąży do odrodzenia na podstawie ideałów narodowych. Zaznaczył to wyraźnie i stanowczo przy wyborach. Grupy, zaślepione doktrynami politycznemi, zacietrzewione w zawiściach partyjnych - terroryzują jego wysiłki, oddalając chwilę odrodzenia.
Czas już zaprzestać bezpłodnych szamotań! Czas do pracy nad użyźnieniem łanów ojczystych pod nowy zasiew, by gdy pora siewu nadejdzie plony nie zawiodły!
Przy święconem, tradycyjnie łączącem wszystkie stany w jedno bratnie Koło, pomimo różnicy przekonań - niech jednoczą się wszystkie serca i zestrzelą wszystkie myśli w ogólnem, potężnem pragnieniu pracy społem dla dobra gorąco umiłowanej Ojczyzny.
To jedyne życzenie czytelnicy, jakie Wam składa przy święconem jajku


Redakcja "Rozwoju" 109 lat temu, 30 marca 1907 r.
Strona 4 z 56 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014