Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumLuty 25 2020 01:47:43
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Go¶ci Online: 9
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
37
37
Irak
Polecamy

W±tki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mog± dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Znów powstanie warszawskie..., czy ostatnie?
Historia Polski

Motto:

Powstanie Warszawskie, które samo w sobie
(...) by?o zrywem tragicznie bezsensownym.
Koniec z tym szale?stwem! Raz na zawsze!
(Prof. Bogus?aw Wolniewicz, Powstania a patriotyzm,
kana? You Tube "G?os Racjonalny")



Jeste?my po kolejnej rocznicy powstania warszawskiego. Pomimo tego, ?e to rocznica "tylko" siedemdziesi?ta czwarta, przeprowadzono j? z pot??nym zad?ciem. Z rocznicy straszliwej kl?ski i tragedii w wymiarze nie tylko ludzkim (straty biologiczne), ale i historyczno-kulturowym (zniszczenie historycznej Warszawy, któr? na szcz??cie w du?ej mierze odbudowano, ale tego wszystkiego, co ukradli i spalili Niemcy, zarówno w?asno?ci publicznej jak i prywatnej, nikt ju? nigdy nie odzyska) oraz politycznym (decyzja o powstaniu sta?a si? ko?cem roli politycznej rz?du na emigracji), uczyniono po?a?owania godn? zabaw?, piknik ze skocznymi piosenkami, gdzie wspó?cze?ni m?odzi ludzie byli uczeni, ?e "mie? Visy na Tygrysy", to co? fajnego (nawiasem mówi?c, Tygrysy by?y niepotrzebne na nieuzbrojonych powsta?ców, Visów by?o tyle, co kot nap?aka?, a na zd?awienie powstania wystarczy?y ad hoc organizowane jednostki niemieckie z trzeciego rz?du). Nie ogl?da?em wszystkiego, wi?c nie wiem, ale w tym, co zobaczy?em nie us?ysza?em cho?by jednego rozs?dnego g?osu. Nawet nieliczni ?yj?cy jeszcze weterani uwierzyli ju? chyba w mit stworzony po dziesi?tkach lat. Polska jest pogr??ona w szale?stwie.

Prof. Witold Kie?un twierdzi, ?e do powstania musia?o doj??, bo w innym wypadku 100 tys. warszawiaków, którzy nie zg?osili si? do robót przy wznoszeniu umocnie?, zosta?oby zamordowanych. Problem w tym, ?e rozkaz nakazuj?cy zg?oszenie si? na kopanie umocnie? mówi? o 28 lipca. W?adze niemieckie przez trzy ostatnie dni lipca i 1 sierpnia do godz. 17 nie podj??y jednak ?adnych dzia?a? wobec mieszka?ców stolicy. Furia w?adz III Rzeszy i tragiczne rzezie ludno?ci cywilnej w pierwszym okresie powstania, to skutek w?a?nie jego wybuchu.

Czytaj ca?o??
Po Helsinkach - Trump zmieszany z b?otem
Polityka Zagraniczna

Niektórzy ludzie NIENAWIDZ? tego, ?e dobrze
dogadywa?em si? z prezydentem Rosji Putinem.
Woleliby raczej i?? na wojn? ni? widzie? co? takiego.

(Donald Trump po spotkaniu w Helsinkach)

D?ugo oczekiwane spotkanie prezydentów USA - Donalda Trumpa i Rosji - W?adymira Putina, dosz?o w ko?cu do skutku w Helsinkach, stolicy Finlandii, kraju zawieszonego pomi?dzy wschodem a zachodem, i b?d?cego zarazem pomostem ??cz?cym te dwie rzeczywisto?ci polityczne i cywilizacyjne. Helsinki to miejsce, w którym mog? funkcjonowa? obok siebie protestanci i prawos?awni (i dwie góruj?ce nad miastem katedry) a tak?e pomniki, z jednej strony cara Aleksandra II, z drugiej, marsza?ka Mannerheima. Tutaj ?aden instytut urz?dowej pami?ci nie ustala oficjalnie, co ma ha?bi? Finów, ich honor, histori?, czy sam? przestrze? publiczn?, a co nie. I chocia? historia samodzielnego bytu Finlandii jest znacznie krótsza od historii Polski, to jednak nie czu? tam wszechobecnej w Polsce mentalno?ci zbuntowanego niewolnika, który znalaz?szy sobie nowego pana, szczeka na starego. W ka?dym razie, cho? pragn??bym ?y? w Polsce, która organizuje w stolicy spotkania na szczycie ?wiatowych przywódców, zdaje sobie spraw? ze smutnego faktu, ?e w przeciwie?stwie do nas, poziom kultury politycznej w Finlandii predestynuje Finów a nie nas do organizacji takich spotka?.

W ocenie szczytu Trump-Putin pomi?my wszystko to, co jest trzeciorz?dnym dodatkiem - jakie? protesty, futbolówk?, czy ?arty oraz banalne wpadki obu przywódców. Znacznie wa?niejsze s?: rzeczywiste ustalenia szczytu i reakcja na nie. Co do pierwszego elementu, naprawd? trudno mówi? o jakich? konkretnych ustaleniach - tre?? merytoryczna szczytu zawiera si? w prostym, ale bardzo wa?nym zdaniu wypowiedzianym przez Trumpa kilka godzin po spotkaniu z Putinem - "mieli?my najgorsze stosunki z Rosja w historii, cztery godziny temu sta?y si? one najlepsze". Innymi s?owy, cel spotkania by? oczywisty dla obu stron i wszystkich ludzi my?l?cych kategoriami pokoju i stabilizacji stosunków mi?dzynarodowych na ?wiecie - chodzi?o o odpr??enie mi?dzy USA a Rosj?. Stosunki te obci??one s? nie tylko i nie przede wszystkim dziedzictwem Zimnej Wojny i konfrontacji USA z ZSRR, ale od czasu przemian w tzw. bloku wschodnim, w tym od rozwi?zania ZSRR i upodmiotowienia Rosji, a zw?aszcza po wyj?ciu Rosji z jelcynowskiej smuty po obj?ciu w?adzy przez W?adymira Putina, cierpi? ze wzgl?du na kompleks wy?szo?ci USA, które poczu?y si? hegemonem ?wiata i rozpocz??y szereg dzia?a?, które mia?y im w praktyce tak? hegemoni? zapewni?. W tej sytuacji odradzaj?ce si? supermocarstwo - Rosja - by?o niechcianym partnerem, a jednocze?nie stawa?o si? coraz bardziej znienawidzonym konkurentem. Stany Zjednoczone nie przyj??y i nie przyjmuj? nadal do wiadomo?ci, ?e Rosja mog?aby by? ich równorz?dnym partnerem. Koncyliaryzm drugiej po?owy lat 80-tych rozp?yn?? si? w niebycie, na wierzch wysz?y si?y my?l?ce kategoriami zgniecenia os?abionego wroga. Dodatkowo, po latach okaza?o si?, ?e kto raz posmakowa? przywilejów hegemona, z trudem b?dzie dochodzi? do konkluzji, ?e dla dobra ca?ego ?wiata nale?y si? z tej pozycji wycofa?. Dzisiaj, po dwudziestu siedmiu latach od rozwi?zania ZSRR mamy do czynienia ze swoistym paradoksem. Oto Rosja jest nowoczesnym pa?stwem narodowym, które prowadzi zupe?nie odmienn? od ZSRR polityk? mi?dzynarodow?, wyst?puje z nowoczesnymi propozycjami u?o?enia stosunków mi?dzynarodowych, za? w stosunkach wewn?trznych poddaje si? w?asn? decyzj? ewolucji konserwatywnej, podczas gdy w tym samym czasie Zachód ulega degeneracji, w ci?gu zaledwie 50 lat dokonuj?c autodestrukcji wewn?trznej poprzez porzucenie niemal wszystkich dotychczasowych fundamentów moralno-cywilizacyjnych i wprowadzenie na ich miejsce fundamentów w najgorszym tego s?owa znaczeniu, progresywnych, za? w polityce mi?dzynarodowej, poprzez uparte trzymanie si? archaicznych pozycji zimnowojennych i postrzeganie ?wiata jedynie w kategoriach agresji, obrony obl??onej twierdzy itd. Szczególnym przyk?adem potwornego anachronizmu Zachodu jest dalsze funkcjonowanie NATO. Realny wymiar zimnowojennego zabobonu Zachodu w stosunku do Rosji, to jej demonizowanie (z demonizowaniem prezydenta Putina w szczególno?ci), tworzenie jednego wielkiego fake newsa w postaci obrazu Rosji, jako permanentnego agresora, je?li jakim? cudem nie b?d?cego w trakcie inwazji jakiego? pa?stwa, to w ka?dym razie przyczajonego do kolejnego najazdu, który mo?e nast?pi? jutro, pojutrze, albo za tydzie?. Buduje si? w ten sposób atmosfer? wielkiego, nieustaj?cego zagro?enia, byle tylko kto? nie pomy?la? inaczej.

Czytaj ca?o??
Suwerenni inaczej
Polityka Zagraniczna

Suwerenno?? to bardzo pi?kne has?o, postulat i stan, rzecz w tym, ?e jako stan - je?eli rozumiemy przez suwerenno?? ca?kowit? swobod? decydowania o sobie, ograniczon? jedynie s?usznymi prawami innych - wyst?puje niezwykle rzadko, zw?aszcza we wspó?czesnym ?wiecie, gdzie dotyczy w zasadzie jedynie ?wiatowych pot?g (które dodatkowo - w szczególno?ci USA w ostatnich ju? prawie trzech dekadach - nagminnie nadu?ywaj? swojej suwerenno?ci kosztem s?usznych praw innych) oraz pa?stw - nazwijmy to - peryferyjnych, których suwerenne dzia?ania nie naruszaj? interesów pot?g. Pozosta?e pa?stwa, ze szczególnym naciskiem na pa?stwa nale??ce do wielkich bloków militarnych i politycznych, jak NATO czy Unia Europejska, dawno ju? nie s? suwerenne w sensie politycznej, militarnej i ekonomicznej samodzielno?ci. Polska niew?tpliwie do 1 wrze?nia 1939 r. by?a politycznie i militarnie suwerenna, aby suwerenno?? w wyniku wybuchu i przebiegu wojny straci?. Rz?d emigracyjny by? g??boko niesuwerenny, zachowuj?c jedynie "suwerenno??" werbalnego sprzeciwu, w?adza powsta?a w 1944 r. z ?aski Stalina by?a równie? wysoce niesuwerenna. Polska z lat 1944-89 przechodzi?a proces pozyskiwania suwerenno?ci od stanu niemal zerowego po ca?kiem poka?ny uzyskany po 1956 r., i ju? z mniejsz? dynamik?, ale jednak stale poszerzany a? do 1989 r. Nasze pa?stwo z ca?? pewno?ci? by?o suwerenne po 1989 r., samoograniczaj?c w?asn? suwerenno?? dopiero decyzj? o wst?pieniu do NATO, zw?aszcza za? decyzj? o wst?pieniu do Unii Europejskiej. Do dzi? jednak, szczególnie ?rodowiska uwa?aj?ce si? za prawicowe, szermuj? has?em suwerenno?ci na prawo i lewo, tak jakby dobrowolne wst?pienie Polski do NATO i UE nie mia?o miejsca. Mo?na odnie?? wra?enie, ?e ich zdaniem, po pierwsze, Polska suwerenna jest zawsze wtedy, gdy jest suwerenna w stosunku do Rosji (warunek wystarczaj?cy), po drugie, z jakich? powodów wi?ksza cz??? z nich uwa?a, ?e je?eli podj?li?my suwerenne decyzje o ograniczeniu suwerenno?ci poprzez wst?pienie do wymienionych organizacji, to nie stracili?my suwerenno?ci, gdy? takowa utrata wyst?puje tylko w przypadkach decyzji podj?tych pod przymusem, wreszcie po trzecie, mniejsza cz??? uwa?a, ?e co prawda formalnie utracili?my cz??? suwerenno?ci b?d?c cz?onkiem owych cia?, jednak mo?emy przej?? nad tym do porz?dku i zachowywa? si? dalej, jakby?my byli suwerenni.

Tymczasem prawda jest taka, ?e jako pa?stwo cz?onkowskie Unii Europejskiej jeste?my w o wiele wi?kszym stopniu pozbawieni suwerenno?ci w polityce spo?ecznej, gospodarczej i ekonomicznej, ni? byli?my kiedykolwiek za czasów tzw. Polski Ludowej. Paradoksem historii ale i meandrów my?lenia wspó?czesnych szermierzy suwerenno?ci jest, ?e ci?gle nadu?ywaj?cy tych poj?? Prezydent RP zapragn?? wpisa? ograniczaj?ce suwerenno?? Polski cz?onkostwo w NATO i UE do konstytucji!


Czytaj ca?o??
Nie chcemy się uczyć od Orbana
Polityka Zagraniczna

Wystąpienie premiera Węgier Wiktora Orbana podczas majowego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Warszawie z memorandum do rządów państw Paktu w sprawie Ukrainy, jest bez wątpienia jednym z najważniejszych posunięć tego polityka, które pokazuje czym są Węgry Orbana, jakim jest on politykiem, a pośrednio także rzutuje na postrzeganie polityki polskiej, nie tylko na podnoszonym przez premiera naszych bratanków, kierunku ukraińskim.


Powiedzmy sobie od razu, że refleksji krótkoterminowej po polskiej klasie politycznej spodziewać się nie należy. Zgodnie odrzuciła ona tezy Orbana, jednocześnie oskarżając go o "retorykę kremlowską". Widoki na jakąkolwiek refleksję w dłuższej perspektywie czasu także oceniam jako wyjątkowo marne. Czy jednak można było oczekiwać refleksji od obsesjonatów żyjących kilkoma zgranymi aksjomatami z przeszłości, których stosunek do Rosji warunkuje głębokie uczucie nienawiści do niej, mistycyzm i poczucie misji, u źródeł którego leży z kolei świadomość dziejowej porażki na Wschodzie i chęć odegrania się za wszelką cenę?

Polityka polska na kierunku wschodnim staĹ‚a siÄ™ po drugim Majdanie i w oparach SmoleĹ„ska bardziej prosta od konstrukcji cepa i bardziej przewidywalna od reakcji psa na kota. WystÄ™py polskich, kh…, kh…, politykĂłw na arenie miÄ™dzynarodowej sÄ… najzwyklejszÄ… stratÄ… czasu dla odbiorcĂłw. RĂłwnie dobrze mogliby oni sobie w notesach pozaznaczać, ĹĽe teraz miaĹ‚ przemawiać przedstawiciel Polski, ale "wiadomo, wiÄ™c poprosiliĹ›my o przekazanie tez na piĹ›mie, ĹĽeby nie tracić cennego czasu przerwy obiadowej". Nic wiÄ™c dziwnego, ĹĽe rĂłwnieĹĽ ukraiĹ„skie memorandum Orbana spotkaĹ‚o siÄ™ z nie tyle prostÄ…, co raczej prostackÄ… reakcjÄ… o wpisywaniu siÄ™ WÄ™gier w propagandÄ… Kremla. Ale po kolei.


Kooperatywy lekiem na (prawie) całe zło globalizacji
JednodniĂłwka Narodowa
Zapraszamy do lektury artykułu poświęconego odradzającemu się w Polsce oddolnemu ruchowi spółdzielczości spożywczej.

Link
Patrioty w cieniu paranoi
Obronność

Bojkot M? w Rosji chyba nam na razie nie grozi. Minister Boris Johnson ?askawie oznajmi?, ?e "reprezentacja Anglii w pi?ce no?nej nie zbojkotuje mistrzostw ?wiata w Rosji", potwierdzaj?c, ?e "w Rosji nie pojawi? si? jednak cz?onkowie rodziny królewskiej i rz?du". Do mistrzostw jeszcze troch? czasu, a "sprawa Skripala" zastyg?a bez wyja?nienia czegokolwiek, z odgórnie "stwierdzon?" odpowiedzialno?ci? Rosji, i nie mo?emy by? pewni, ?e nie nast?pi jednak ponowne rozniecenie ognia. Bojkot pozostaje wi?c jako straszak, natomiast niezale?nie od tego czy nast?pi, ju? widz? to serdeczne przyj?cie reprezentacji Anglii i jej kibiców (bez wzgl?du na to, czy podzielaj?, czy nie szale?stwa swojego rz?du) w Rosji...

Najwa?niejsz? informacj? ostatnich dni jest, wbrew tytu?owi tekstu, nie zakup Patriotów przez MON, ale list 59 senatorów USA do premiera Morawieckiego w ci?gle tej samej sprawie "odszkodowa?" za mienie ofiar holokaustu, jakie ma zap?aci? Polska. Tu ju? nawet nie potrzeba wymienia? tych senatorów - wszak to zasadnicza wi?kszo?? spo?ród 100 osobowej wy?szej izby Kongresu. Dlaczego jest to sprawa najwa?niejsza? Bo dotyczy nas wszystkich, nie tylko obecnie ?yj?cych, ale i naszych dzieci. Jest wielk? naiwno?ci? my?lenie, ?e strona ameryka?sko-?ydowska odpu?ci t? spraw? w ogóle, a zw?aszcza na skutek np. nowelizacji ustawy o IPN. Nie ma takiej opcji. Sprawa b?dzie powraca? jak nowotwór, do skutku, oby nie z fina?em typowym dla tej nieuleczalnej choroby. Polska, co nale?y jeszcze raz podkre?li?, sama pogarsza swoj? sytuacj?, neguj?c legalno?? PRL i w sposób ocieraj?cy si? o grotesk? podkre?laj?c swoje szczere oddanie USA i bezalternatywno?? sojuszu z Jankesami. Tak, jak nale?a?o si? spodziewa?, awantura sprowokowana nowelizacj? ustawy o IPN, która pokaza?a nam miejsce jakie zajmujemy w ?wiecie anglosasko-?ydowskim, w niczym nie zmieni?a spojrzenia polskiej klasy rz?dz?cej na ten sojusz i jego g??boko??. Przeciwnie, nast?pi?o g?o?ne propagandowe poparcie brytyjskiej prowokacji ze Skripalem oraz po?wiadczenie pe?nego oddania USA, m.in. poprzez podpisanie umowy o zakup dwóch baterii Patriotów. A im g??bszy sojusz z USA, im wi?ksze swego rodzaju uzale?nienie od Amerykanów tak?e w dziedzinie technologii wojskowej, tym prostsza droga dla lobby ?ydowskiego w USA do szanta?owania Polski i ostatecznego wymuszenia zap?aty odszkodowa? ofiarom (a raczej g?ównie "ofiarom" na zasadzie krwi) przez faktycznie najwi?ksz? ofiar? II wojny ?wiatowej, czyli pa?stwo polskie. Jednak dla PiS, dla którego najwa?niejszych ideologów USA jest przedmiotem swoistego kultu, wykonanie koniecznych z polskiego punktu widzenia w tej sytuacji dzia?a?, jest ca?kowicie nie do pomy?lenia. I nie mówi? tu o jakim? zrywaniu czy zamra?aniu sojuszu z USA, bo to by?oby podej?ciem skrajnie nierealistycznym, wr?cz fantastycznym, lecz o dodaniu do niego mocnych akcentów w postaci umów z innymi uczestnikami NATO. Oczywi?cie idea?em by?oby odbudowanie i postawienie w znacznie wy?szym stopniu ni? dotychczas, na polsk? my?l techniczno-wojskow?, ale wobec degrengolady przemys?u zbrojeniowego nie da si? tego osi?gn?? od razu. Ale mo?na "zdywersyfikowa?" nasz udzia? w NATO. O wiele rozs?dniejszym od ?lepego brni?cia w uzale?nienie od USA, by?oby dokonywanie zakupów zasadniczego uzbrojenia w ró?nych krajach, we Francji, Szwecji itp. W tym kontek?cie nale?y widzie? przede wszystkim spraw? Patriotów.

Czytaj ca?o??
Ile to ju? lat!
JednodniĂłwka Narodowa

Przedstawiam dzi? PT Czytelnikom skan tekstu z Biuletynu Stronnictwa Narodowego nr 2 z 1990 r. traktuj?cego o odrodzeniu Stronnictwa Narodowego w ?odzi. Kto chce zobaczy? stron? w wielko?ci pozwalaj?cej przeczyta? tekst, niech kliknie na zdj?cie.



Pami?tam ten zjazd. A mo?e nie ten? Do tej pory ??czy?em to wydarzenie w pami?ci z rokiem 1990, ale mo?e to by?o jednak w listopadzie 1989 r. albo w 1990 r. by? drugi zjazd ?ódzki z udzia?em tych samych w?adz.

Czytaj calo??
Nicpo? o Pi?sudskim i Rozwadowskim
79 rocznica ?mierci Romana Dmowskiego
JednodniĂłwka Narodowa

W kolejn? rocznic? ?mierci wielkiego Polaka prezentujemy kilka ilustracji zwi?zanych z Jego ?yciem i ?mierci?.


Warta przy trumnie Pana Romana

Patrz ca?o??
W Banderlandii bez zmian
Tematyka ukraińska

W Polsce udzielnie panuje odmó?d?enie, tymczasem w Banderlandii, zwanej Ukrain?, któr? nadal wielbi? i b?d? wielbi?, bez wzgl?du na wszystko, polscy psycho-politycy, bez zmian. Pod parasolem ameryka?sko-syjonistycznym rozwija si? bez przeszkód kult krwawych zbrodniarzy z OUN/UPA ze Stepanem Bander? i Romanem Szuchewyczem na czele. Nowy rok dziesi?tki tysi?cy Ukrai?ców powita?o marszami ku czci 109 rocznicy urodzin patologicznego zbrodniarza Bandery. Maszerowano m.in. w Kijowie, Lwowie, Odessie, Równem. Polska ponosi permanentn? kl?sk? na kierunku ukrai?skim. Ostatnio prezydent Duda skompromitowa? si?, kiedy podczas wizyty w Kijowie nie za?atwi? nic w sprawie zablokowanych przez Ukrain? ekshumacji na Wo?yniu, Poroszenko zby? go nie zobowi?zuj?cym gderaniem, a ten i tak poszed? sk?ada? kwiaty ofiarom NKWD. Ca?a polska klasa polityczna ma psychoz? maniakaln? na punkcie Ukrainy, post-Unia Wolno?ci, KOD i PO wielbi? Ukrain? jak rodzon? matk?. Ale najwi?ksz? pora?k? jest ha?ba polskiej prawicy, której zwoje mózgowe wyparowa?y i zosta?y zast?pione rusofobi? o konsystencji zlasowanego w s?o?cu krowiego placka. I jeszcze bezczelnie k?ami?, ?e uzyskaj? to czy tamto i od czasu do czasu robi? gro?n? min? a'la Waszczykowski. Prawda wygl?da tymczasem tak, ?e Banderlandia istnieje, bo tak chce USA. Bez parasola ochronnego ameryka?skich s?u?b i neokonserwatystów, i generalnie lobby ?ydowskiego, (który zreszt? trwa od 1945 r.) ?adni banderowcy nie mogliby zaistnie?, a ju? absolutn? niemo?liwo?ci? by?aby ich pa?stwowa gloryfikacja na Ukrainie i kult najwi?kszych zbrodniarzy wpajany najm?odszym. Jest to wyraz woli USA. Inaczej oczywi?ci nazi?ci jak Bandera, Szuchewycz, K?ym Sawur i gromada innych wraz z ich organizacyjnym pomiotem, zostaliby zepchni?ci do w?a?ciwego sobie miejsca przez to samo USA - do do?u kloacznego. I niech nasze marionetki nie twierdz?, ?e co? zrobi?. Zrobi? tyle, na ile pozwoli im hegemon zza oceanu. Poza tym b?d? tylko minami kupowa? pozosta?ych jeszcze przy ?yciu kresowiaków, pragn?cych wierzy?, ?e wreszcie, ?e oni, ten rz?d, patrioci i co tam kto jeszcze wymy?li. Dramat i pragnienie tych ludzi idzie niestety w parze z naiwno?ci?... A tymczasem p. Waszczykowski robi miny, inni opowiadaj? bajki, ale nikt nie odwo?a? do tej pory nad wyraz szkodliwych uroczystych deklaracji Sejmu i Prezydenta RP o bezalternatywnym popieraniu Ukrainy.

Popatrzmy jak wygl?da prawdziwa Ukraina, jak m?odzi i dzieci nasi?kaj? jadem nienawi?ci...



Patrz ca?o??
Najlepsze ?yczenia!
JednodniĂłwka Narodowa

Najlepsze ?yczenia z okazji ?wi?t Bo?ego Narodzenia i nadchodz?cego Nowego Roku
sk?ada redakcja Jednodniówki Narodowej

Na zdj?ciu: cz??? redakcji JN z przyjació?mi na op?atku w redakcji "My?li Polskiej". Od lewej: Ireneusz Lisiak, Zbigniew Lipi?ski (nieco zas?oni?ty), Andrzej Szcz??niak (u góry), Marzena Zawodzi?ska, Magdalena Zi?tek-Wielomska, prof. Anna Ra?ny, Jan Engelgard (u góry), Maciej Motas (w kucki), Zbigniew Okorski, prof. Adam Wielomski, Adam ?miech (w kucki), Micha? Mi?osz.

Strona 3 z 61 < 1 2 3 4 5 6 > >>
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014