Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumKwiecień 29 2017 05:41:42
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pod pomnikiem Dmowskiego 4
Pod pomnikiem Dmowskiego 4
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Pobicie Mateusza Pis...
Wybory we Francji i RFN
Inwazja Korei Płn na...
M.Giertych - Aroganc...
Dygat o polskiej men...
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Spotkanie ws. wyklętych
Historia Polski

Zapraszam na kolejne spotkanie!

Piątek 3 marca 2017, godz. 18:00, biuro poselskie Michała Marusika, ul. Wólczańska 118 - Dyskusja pt. "Polska pedagogika klęski. Komu służy straceńczy kult Żołnierzy Wyklętych?". Wystąpią Tomasz Kostyła i Adam Śmiech.


Już!!!
Polskie słupy graniczne na Odrze
Historia PolskiGdy orły nasze, lotem błyskawicy,
Spadną u dawnej Chrobrego granicy


Adam Mickiewicz, Epilog do Pana Tadeusza

27 lutego 1945 r. polscy żołnierze wbili pierwsze słupy graniczne w Odrę. Ten symboliczny akt zwiastował koniec tysiącletniego "Drang nach Osten". Polacy, jeszcze przed końcem wojny i przed Poczdamem, pokazali swoją wolę powrotu na piastowską rubież. Poza marginesem ślepców i zacietrzewionych, linię Odry i Nysy Łużyckiej popierały wszystkie polskie siły polityczne. Przesądzającym czynnikiem dla ustanowienia tej linii, jako zachodniej granicy Polski, było poparcie Stalina podczas Konferencji w Poczdamie.


Spełniły się marzenia pokoleń - Mickiewicza, Pola, Wysłoucha, Parczewskiego, Popławskiego, Jakimiaka (pierwszy, który zaproponował granicę na tych rzekach, choć bez Szczecina), i wielu, wielu innych zasłużonych dla polskiej myśli zachodniej. Dlatego też rok 1945 był nie tylko rokiem klęski, ale również rokiem wielkiego zwycięstwa Polski. Klęska polityczna przeminęła, zaś wiekopomne zwycięstwo nad Niemcami trwa. To rocznicę postawienia słupów granicznych na Odrze powinniśmy dzisiaj czcić w Polsce. W zamian mamy celebrację klęski, jałowego straceństwa tzw. żołnierzy wyklętych. Obecny establishment topi Polskę w przygnębiającym, ofiarniczym patriotyzmie, gdzie - w istocie - samobójcza walka bez jakichkolwiek widoków, stanowi najwyższą wartość. Za dzisiejsze zarażanie młodych pokoleń patriotyzmem wypełnionym niewłaściwą, błędną, a czasami złowrogą treścią, możemy zapłacić w przyszłości kolejną hekatombą...

Patrz dalej (film!)
Odrobina humoru od rana

Dziennikarz Onetu Piotr Gruszka stawia pytanie Annie Marii Dyner z PISM o nierealizowanie przez Białoruś umowy o małym ruchu granicznym z Polską (całość wywiadu TUTAJ):

A nie sądzi pani, że Łukaszenka po prostu boi się wypuścić z kraju swoich obywateli, bo ci mogliby wreszcie zobaczyć, jak wygląda normalny kraj?


Cóż, chociaż poniedziałek, człowiekowi od razu weselej... :-)
Realizm w polityce polskiej - Konstantynów 16.02.17
Jednodniówka NarodowaZ przyjemnością przedstawiamy zapowiadany zapis spotkania z Konstantynowa Łódzkiego.
Co dalej w sprawie ukraińskiej?
Tematyka ukraińska

W poprzednim numerze "Myśli Polskiej" (nr 7-8 z 12-19.02.17) skomentowałem wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Andrzeja Dudy dotyczące banderyzacji Ukrainy, wystąpienia po raz pierwszy tak daleko idące w krytycyzmie tego zjawiska. Jakkolwiek były one skierowane do polskiej opinii publicznej, zauważono je naturalnie i na Ukrainie, gdzie reakcja, z oficjeli, na razie szefa ukraińskiego IPN, neobanderowca Wołodymyra Wiatrowycza, znanego kłamcy i manipulanta, a jednocześnie miłego partnera polskiego IPN-u w demaskowaniu jedynie słusznych zbrodni sowieckich, który - bez zaskoczenia - stwierdził, że Ukraina, szczególnie na żądanie z zewnątrz, nie odrzuci, ani nie będzie uzgadniać swojej historii, wypominając przy tym Polakom udział w pogromach antyżydowskich. Obok tego, w Kijowie rozpoczęto obchody roku 75 rocznicy powołania UPA. Aha, i zapomniałbym, Ukraińcy, przepraszam, oczywiście agenci Putina, powiesili baner z Banderą na płocie polskiej ambasady.

Od tego czasu również Jarosław Kaczyński powtórzył swoje słowa, tym razem w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" (nr 6/17), mówiąc: Ale musimy też powiedzieć otwarcie, iż poziom ignorowania przez władze w Kijowie spraw związanych z ludobójstwem dokonanym na naszych obywatelach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, a często też zakłamywania ich prawdziwego przebiegu, gloryfikowania sprawców, przekroczył granice akceptowalności.(...) Jakiś czas temu rozmawiałem długo z prezydentem Poroszenką i powiedziałem mu wprost: z Banderą do Europy nie wejdziecie, trzeba wybrać - albo integracja z Zachodem i odrzucenie tradycji UPA, albo Wschód i wszystko, co się z nim wiąże.

Doceniając, niezależnie od faktycznych intencji prezesa PiS, obecne wystąpienia, nie sposób nie skomentować raz jeszcze owej "granicy akceptowalności". Czy naprawdę dopiero w drugiej połowie 2016 r. granica ta została przekroczona, kiedy upamiętnienia UPA liczy się w kilkanaście tysięcy, a może więcej, kiedy polityka historyczna jest w rękach neobanderowców, zaś nasilenie tych zjawisk miało miejsce po objęciu władzy przez Juszczenkę, a ostatnio, przez Poroszenkę? Przecież to są oczywiste sprawy, z których kto, jak kto, ale Kaczyński musi sobie zdawać sprawę. Blefuje zatem w żywe oczy. I druga kwestia - to rozróżnienie między dobrym Zachodem a złym Wschodem. Tak się składa, na nieszczęście polskich banderofili, którzy pragnęliby zdemaskować rękę rosyjsko-sowiecką, że szowinistyczny ruch ukraiński jest czystą kreacją Zachodu, najpierw Austro-Węgier, później Niemiec (Republiki Weimarskiej i III Rzeszy), wreszcie, po wojnie, służb specjalnych USA, Wielkiej Brytanii i RFN. Bez wsparcia Zachodu, ruch ten nie zaistniałby w takim wymiarze, nie rozwinął się, nie miał takich morderczych "osiągnięć" w czasie II w.św. i nie przetrwał 50 lat po wojnie. Wystarczy spojrzeć na życie i działalność Mykoły Łebeda, przed wojną współorganizatora zamachu na Pierackiego, podczas wojny jednego z głównych odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach, a po wojnie "zdemokratyzowanego" przywódcy ruchu ukraińskiego za wielką wodą, pupila CIA. W tej sytuacji bliżej prawdy w swoich oczekiwaniach od Zachodu jest Poroszenko et consortes niż Kaczyński. W Polsce nikt z decydentów tego nie zauważa i nie chce zauważyć. A kiedy Parlament Europejski w 2010 r. - występując wbrew tej zachodniej tradycji - przyjął rezolucję w sprawie ówczesnej sytuacji na Ukrainie, w której zawarta była negatywna ocena przyznania tytułu "Bohatera Ukrainy" Banderze, to Paweł Kowal i różne polskie środowiska proukraińskie krytykowały tę decyzję.
Z punktu widzenia Ukrainy wygląda to zatem zupełnie inaczej - to Zachód dawał pieniądze, wspierał, roztaczał parasol ochronny w przeszłości, a ostatnio wspomagał pieniędzmi i propagandą rewolucje "pomarańczową" i "godności". Konfrontując wypowiedź Kaczyńskiego z faktami i oczekiwaniami neobanderowskiej Ukrainy, widać, że takie sytuacje jak rezolucja z 2010 r., to odstępstwa od reguły, zaś wizja złego/dobrego panująca w Polsce i wyrażona przez Kaczyńskiego, co najwyżej odpowiada kanonom szkolnego wykładu moralności, nie mającego jednakże wiele wspólnego z rzeczywistością polityki międzynarodowej.

Czytaj całość
List otwarty ws. obcych wojsk w Polsce
Od zaprzyjaźnionego środowiska otrzymaliśmy następujący list otwarty. Jednodniówka Narodowa identyfikuje się z jego przesłaniem.

Warszawa, dnia 17 stycznia 2017 roku

LIST OTWARTY W SPRAWIE OBECNOŚCI WOJSK AMERYKAŃSKICH W POLSCE

My niżej podpisani - polskie organizacje społeczne i mieszkańcy Warszawy - w 72. Rocznicę Wyzwolenia Stolicy Polski spod okupacji niemieckiej, wyrażamy swoje obawy i sprzeciw wobec wprowadzenia i rozlokowania wojsk Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej na terytorium naszej Ojczyzny. Obecność obcych wojsk na terytorium naszego kraju zawsze w historii była symbolem pozbawiania Polaków rzeczywistej Niepodległości i pełnej Suwerenności. Dziś obecność obcych wojsk na polskim terytorium stanowi zagrożenie naszego pokojowego bytu i niesie groźbę wciągnięcia nas, pod flagą NATO, w konflikt z naszymi sąsiadami w imię nie polskich interesów.

Bieg historii wskazuje, że USA od dwóch wieków realizuje politykę prowadzenia działań zbrojnych poza granicami swego kraju. Równocześnie za sprawą USA wybuchały i wybuchają wojny w różnych zakątkach globu ziemskiego. To jest podstawą ich dzisiejszej imperialnej potęgi. Wszędzie poza terytorium USA żołnierze amerykańscy strzegą wyłącznie interesów amerykańskiego kapitału i amerykańskiej racji stanu, a nie kraju do którego wkroczyli. Tam gdzie pojawiają się amerykańscy żołnierze, wcześniej lub później dochodzi do krwawych lokalnych wojen, rzekomo "w obronie demokracji". Na przykładzie krajów bałkańskich, Iraku, Libanu, Afganistanu, Syrii, widać, że także w ostatnich latach, rezultatem obecności wojsk USA w innych krajach zawsze są miliony zabitych i okaleczonych ludzi oraz potworne zniszczenia dóbr materialnych - lecz nigdy amerykańskich.


Czytaj całość
Kaczyński i Duda o banderyzacji
Tematyka ukraińska

Kaczyński i Duda o UPA - bez satysfakcji i zaufania

Ostatnie dni przyniosły długo oczekiwane i wreszcie wprost odnoszące się do problemu wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i Prezydenta RP Andrzeja Dudy na temat gloryfikacji na Ukrainie zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach w czasie II wojny światowej.

Lider Prawa i Sprawiedliwości przebywając na Podkarpaciu, w wywiadzie dla Radia Rzeszów stwierdził m.in., że przyszłość relacji polsko-ukraińskich zależy od tego, jak Ukraina będzie odnosić się do swojej historii. Jest ciągle niepewne, czy Ukraina pójdzie w stronę, która w Polsce będzie nie do zaakceptowania, czyli oparcia swojej historycznej legitymacji o tradycje UPA, o tradycje organizacji, które dopuściły się potwornych zbrodni na Polakach, czy też z tej drogi zrezygnuje. (...) Powtarzam: mamy znak zapytania i pewien niepokój, ale często bywa w polityce tak, że jest źle, a później się okazuje, że jest dobrze. Ja ciągle liczę na to że tak będzie. (...) Powtarzam: są pewne granice nie do przekroczenia. Myśmy przez wiele lat wykazywali ogromną cierpliwość. I tej cierpliwości jeszcze trochę mamy, ale powtarzam: w tym roku tam będą (na Ukrainie) zapadały bardzo ważne decyzje z tego względu, że są różne rocznice i będziemy się musieli temu przyjrzeć.

Z kolei Prezydent RP, wyraźnie ośmielony przez prezesa, po raz pierwszy w czasie kadencji zabrał również głos w tej sprawie w wywiadzie udzielonym Janowi Pospieszalskiemu dla jego programu "Warto Rozmawiać".

Czytaj całość
Spotkanie w Konstantynowie - Zapraszamy!
Jednodniówka Narodowa

Tym razem będę indoktrynował w Konstantynowie:-). Zapraszam wszystkich, którym po drodze z poglądami endeckimi (aczkolwiek merytoryczna dyskusja z przeciwnikami będzie również mile widziana) i którym po drodze do Konstantynowa!

16 lutego o godzinie 18:00 w sali przy parafii pw. Narodzenia NMP w Konstantynowie Łódzkim­-Srebrnej (ul. Kościelna 9) odbędzie się spotkanie z Adamem Śmiechem, publicystą "Myśli Polskiej".

Temat: "Realizm w polityce"

Wielkopolskie drogi do niepodległości
Historia Polski

Serdecznie zapraszam PT Czytelników do obejrzenia krótkiej Konferencji "Wielkopolskie drogi do niepodległości". Miała ona miejsce 27 grudnia 2016 r. w Poznaniu. Wziąłem w niej udział dzięki zaproszeniu przez Kol. Przemysława Piastę, jednego z głównych organizatorów, za co Mu jeszcze raz w tym miejscu dziękuję.

Jedna uwaga. Tytularnym organizatorem konferencji było Stowarzyszenie Endecja. Nie oznacza to, że jestem członkiem tego stowarzyszenia. Występuję tam, gdzie mam możliwość przekazania ludziom swoich poglądów w sposób nieskrępowany.

Sprawy ukraińskie z Trumpem w tle
Jednodniówka Narodowa

Tak, wiem, kolejność tytułu jest nieprawidłowa. Donald Trump i jego zaprzysiężenie zasługują na pierwsze miejsce. Część emocji rozpalających Amerykanów i cały świat, w tym Polskę, znalazła ujście w ceremonii inauguracji nowego prezydenta USA. Teraz, kiedy Donald Trump objął oficjalnie stanowisko, pozostaje nam czekać już nie na domysły i na przerzucanie się przez strony medialną propagandą, ale na konkrety. W najbliższym czasie przekonamy się, ile z zapowiedzi Trumpa i w jakim kształcie zostanie rzeczywiście zrealizowanych. W czasie pierwszego przemówienia nowy przywódca Stanów mówił bardzo pięknie. Każdy z zainteresowanych przyszłością światowego bezpieczeństwa mógł znaleźć w tym przemówieniu symptomy zmiany. Głównym przesłaniem było "America first" (Ameryka przede wszystkim) oraz zapewnienie, że Stany Zjednoczone "nie chcą narzucać amerykańskiego stylu życia innym krajom, ale chcą być (dla nich) przykładem". Trump podkreślił też. że "będą chronić stare sojusze i tworzyć nowe". Wkrótce potem na stronach Białego Domu ukazały się publikacje zawierające cele polityki zagranicznej i militarnej nowej administracji. Głównym celem ma być zniszczenie ISIS i innych grup radykalnych islamistów. Nie wyklucza się użycia siły poza granicami i zapowiada kontynuację budowy systemy obrony antyrakietowej. Trudno w tych ogólnikach znaleźć, przynajmniej literalnie, zapowiedź jakiejkolwiek zmiany. A jednak powtórzono i tam, że "świat musi wiedzieć, że (...) zawsze jesteśmy zadowoleni, kiedy starzy wrogowie stają się przyjaciółmi, a starzy przyjaciele zostają sojusznikami". Stwierdzenie to przyjmuje się powszechnie, przez jednych z nadzieją, przez drugich ze zgrozą, jako zapowiedź nowego resetu z Rosją. Zatem, musimy czekać. Z nadchodzących wiadomości nie wyłania się spójny obraz, raczej obraz swego rodzaju chaosu informacyjnego płynącego z obozu nowego prezydenta. Jest to prawdopodobnie zamierzone. Z jednej strony mamy bowiem przesłuchania kongresowe nominatów Trumpa na Sekretarzy Stanu i Obrony, odpowiednio Rexa Tillersona i Jamesa Mattisa, którzy w ich trakcie powtarzają neokonserwatywną papkę o "zagrożeniu rosyjskim" (Tillerson), czy nawet o "konieczności przygotowania USA do zbrojnej konfrontacji z Rosją, która próbuje zniszczyć NATO" (Mattis). Także nominowany na Sekretarza Skarbu Steve Mnuchin podczas przesłuchań stwierdził, że będzie "na 100%" egzekwować dotychczasowe sankcje wobec Rosji, ale dodał, "chyba że nastąpi jakieś porozumienie z Rosją". Komentatorzy antyestablishmentowi przyjmują te stwierdzenia w najlepszym wypadku bez entuzjazmu, podkreślając jednak, że wobec Kongresu zdominowanego przez War Party i oportunistów, musieli tak a nie inaczej mówić, żeby w ogóle objąć stanowiska. Pozostaje nam jedynie podzielić ich nadzieje i oczekiwania. Tym bardziej, że, z drugiej strony, sam Trump wypowiedział się zupełnie odmiennie, w swoim znanym bezkompromisowym stylu, w wywiadach udzielonych dwu europejskim gazetom - The Timesowi i Bildowi.

Czytaj całość
Czy trzeba się bać Dugina?
Polityka Zagraniczna

Zapraszam do lektury tekstu, który z różnych powodów powstawał przez ostatnie kilka lat. Sytuacja znowu się zmieniła, ale jego tezy ciągle pozostają aktualne. A czy Aleksander Dugin ma rację, twierdząc, że zwycięstwo Trumpa wszystko zmieniło? - przekonamy się wkrótce.

Czy trzeba się bać Dugina?

Strona 2 z 57 < 1 2 3 4 5 > >>
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014