Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMaj 24 2019 04:06:31
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
7
7
11 lipca 2009 r. w Pabianicach
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
O Narodzie - praktyka, teoria i wnioski
Jednodniówka Narodowa

Zapraszamy do lektury nowego tekstu kol. Adama Śmiecha pt. "O Narodzie - praktyka, teoria i wnioski". Artykuł dostępny jest w dziale "Narodowym okiem" oraz bezpośrednio - TUTAJ

Komentarze
gjw dnia maj 16 2008 19:02:34
Brawo, drogi panie Adamie, za ogrom pracy i nadzwyczaj przytomne, a jakże wzniosłe i szlachetne wnioski! Do pańskiego artykułu mam wyłącznie dwa zastrzeżenia:

1) Bezpostawne utożsamianie EWWiS, EWG oraz UE połączone z założeniem, że od początku, od roku 1951 celem wszystkich biorących udzaił w tym ruchu było powstanie bezkształtnej, zwyrodniałej Paneuropy. Tak nie było! Doświadczenie dwóch wojen światowych oraz wynikły z nich upadek znaczenia naszego kontynentu na świecie skłoniły chrześcijańskich przywódców zachodnioeuropejskich do szukania formuły Europy jako wspólnoty niezależnych, całkowicie równoprawnych narodów, tzn. tworzenia rodziny narodów smiley, gdzie oczywiście, jak to nawet najlepszej rodzinie się zdarza, czasem możliwe są kłótnie, ale już nie morderstwa...
Ta rozsądna i pożyteczna idea została przekreślona przez ciemne siły, które uczyniły ze Wspólnoty Europejskiej, jak to ujął de Gaulle "wolny rynek bez ducha" i "superpaństwo stawiające się podnad narodami, które je tworzą". smiley Dodawszy bizantyjską biurokrację otrzymujemy nowy Związek radzoecki czyli Jewrosojuz albo Eurosojuz.

2) Uważam. że oparcie polskiego nacjonalizmu na "niezmiennej nauce Kościoła" było od początku poważnym błędem, ponieważ wspólnota narodowa jest czym innym niż wyznaniowa, nawet jeśli jedna w bardzo dużej mierze pokrywa się z drugą. Jeśli bowiem naród jest (w tym wg pańskiej definicji) połączony spoiwem wspólnej kultury i języka, to zawiera w sobie niekatolików takich jak Stefan Żeromski (w tym jego kalwińskie pojęcie predestynacji z Dziejów grzechu i innych wybitnych powieści), Wacław Gąsiorowski czy opiekun Kraszewskiego bankier Leopold Kronenberg. Temu ostatniemu wyryto na grobie na kalwińskim cmentarzu w Warszawie przy ul. Młynarskiej:
Nade wszystko ukochał kraj, prawdę i pracę.

Tak więc to podejście, od początku nieprawidłowe, oparte chyba na niewłaściwym rozumieniu zdania Dowskiego "katolicyzm jest nieodłączny od poislkości, w znacznej mierze stanowi jej istotę", jest obecnie niewłaściwe do kwadratu, bo nie ma "niezmiennej nauki" KRK, chyba że w ...PX, ałe na Boga, nie oszukujmy się, to przecież nie będzie ta sama nauka, co głoszona przez sądy kościelne wydające uparcie błądzących w wierze oraz osoby podejrzane o czary na spalenie na stosie! I nie będzie to też ta sama nauka, która nakazywała Jakubowi van Eyck jeździć po Niemczech sprzedając odpuszczenie kar doczesnych za grzechy za złoto i srebro, itd. itp.

Dlatego uważam za rzecz konieczną stwierdzenie i przyjęcie tego raz na zawsze, że za swój drogowskaz moralny mamy uważać Dziesięć Przykazń Bożych (w odmianie nicejskiej albo oryginalnej - do wyboru) i Ewangelię Pana Jezusa Chrystusa. Na tej podstawie możemy podać rękę również uczciwym (tj. nieprzekupnym) humanistom i deistom oraz muzułmanom, buddystom, a nawet Żydom kierującym się wskazaniami Mojżesza czy też po prostu wolnym od rasistowsko-hegemonistycznych zapędów. Co oczywiście w żadnej mierze nie wyklucza prawa, a nawet obowiązku każdego do zachowania własnej tożsamości i depozytu wiary.
Kłaniam się i cierpliwie czekam na odpowiedź (odpowiedzi).
Adam Smiech dnia maj 16 2008 21:10:34
Odpowiadam.

1) Oczywiście, założeniem ludzi (przynajmniej ich większości) tworzących pierwsze ponadnarodowe instytucje europejskie nie było doprowadzenie do powstania superpaństwa w postaci obecnej UE, zgadzam się, ale jednak to nie ich założenia dzisiaj triumfują, lecz tych, ktorzy skradli im szoł, tj. wykorzystali instytucje powołane w innnym celu do swoich celów. Ja nie oceniam wymienionych instytucji jako takich negatywnie. Ocena negatywna dotyczy tego, że zostały one potraktowane, w ostatecznym rozrachunku, jako wstęp do zamordyzmu Unii Europejskiej. Dobrymi chęciami zaś piekło jest wybrukowane. My, narodowcy, nie usprawiedliwiamy za dobre chęci i to wyróżnia nas od tych wszystkich prawicowców gotowych usprawiedliwiać każdy poryw serca ze względu na sam poryw. Ja mogę zrozumieć uczucia stających do powstania warszawskiego, ale ich przywódców uważam za niebezpiecznych szaleńców. Naturalnie, ludzie tworzący pierwsze wspólnoty w latach 50-tych nie byli szaleńcami, ale także im się nie udało, a ich dzieło zostało przejęte i wykorzystane przeciw narodom. Takie są fakty. Co się stało, to się nie odstanie.

2) Nie na darmo napisałem o "niezmiennej nauce Kościoła". Zrobiłem to z premedytacją. Opisane przez Pana przykłady wykolejenia synów Kościoła nie należą do tej kategorii. Zresztą, drogi Panie Grzegorzu, ostrożnie z tą belką. Tamte i wiele innych wykolejeń Kościoła (także współczesnych) to rzeczy smutne i zawstydzające, ale proszę nie zapominać, co się stało z Pańską wspólnotą luterańską i innymi wspólnotami protestanckimi. Czym są sprzedający szczeble od drabiny, która śniła się Jakubowi przy wyznaniach ustanawiających swoimi uczonymi w piśmie kobiety (św. Paweł - "kobieta niech milczy w Kościele" - sola scriptura, Panie Grzegorzu!), czy, co jest grzechem wołającym o pomstę do nieba, błogosławiących związkom homoseksualnym?!? Dopóki Pańskie wyznanie i inne protestanckie stały na wysokim poziomie moralnym, mogły okazywać swego rodzaju wyższość wobec Kościoła, ale dzisiaj? Moc argumentów znacznie, ale to znacznie osłabła.
Nie wdając się w szczegółowe rozważania, bo jestem pewien, że się rozumiemy i zgadzamy, pisząc o niezmiennym nauczaniu miałem na myśli moralny fundament Kościoła, czyli zasady moralności chrześcijańskiej, które są także fundamentem cywilizacji łacińskiej. Nie zamierzałem i nie zamierzam łączyć kwestii czysto teologicznych z polityką i jej uprawianiem. To temat na inną dyskusję. Wielokrotnie to wyrażałem i potwierdzam dziś. Natomiast równie mocno będę obstawał za istnieniem fundamentu moralności chrześcijańskiej, właśnie niezmiennej i nie ulegającej przez to modom i naciskom, w dzialalności świadomych narodowców. Jak napisałem w tekście - to nie tylko fundament, ale i hamulec...
gjw dnia maj 16 2008 23:08:03
1) Zamiary i pierwsze co najmniej 20 lat praktyki były właściwe. Nie powinniśmy dążyć do zniszczenia wspólnoty europejskiej i jej idei znanej z wypowiedzi Roberta Schumanna i jemu podobnych. Co do dzisiejszej UE, nasze zdania się nie różnią.
2) Nie należę do wspólnoty luterażskiej. Byłem w K. Ew.-Reformowanym i opuściłem go przez te rzeczy, o których Pan napisał (dla Ew.-Metodystycznego, który tego nie przyjął i na razie trzyma się mocno). W skali świata wśród niekatolickiej cząści chrześcijan tradycji zachodniej też są tradycjonaliści i moderniści, poważne wspólnoty i zwykłe sekty. Napiszę tak: kościół mieniący się spadkobiercą nauki apostolskiej, a wystawiający prałatów z kolczykami w uszach itd. nie był i nie będzie moim kościołem.
Fundamentem jest dla mnie niezmienna nauka proroków, apostołów i Chrystusa Pana.
My żyjemy już w czasach apokalipsy, kiedy anioł układa przemowę do zborów przeniewierców.
Wieczny Boże, obroń nas!
Adam Smiech dnia maj 17 2008 06:40:06
Ja jednak nie jestem entuzjastą Schumanna i jego towarzyszy. Cenię natomiast grono bezimiennych współtwórców i praktyków pierwszych wspólnot, które do pewnego momentu rzeczywiście działały na rzecz pomocy wzajemnej i likwidowania barier działalności gospodarczej, co było jedną z przyczyn europejskiego boomu gospodarczego lat 50-tych i 60-tych. Także dzisiaj nie miałbym nic przeciwko organizacji stricte gospodarczej wspomagającej państwa członkowskie, a nie gnębiącej je milionami przepisów, i która o wszystkich innych sprawach milczy.

Bardzo przepraszam Pana za przypisanie do wspólnoty luterańskiej. Widocznie gdzieś kiedyś się tak zasugerowałem i tak mi się wydawało. Moja pomyłka.
Jeżeli zgodzimy się co do fundamentu, o którym pisałem, różnice wyznaniowe między nami, w dzialaności politycznej, nie będą miały znaczenia. Klerykalny model organizacji politycznej, zwłaszcza po doświadczeniach ostatnich 10 lat, jest mi całkowicie obcy. Natomiast zawsze, odkładając dyskusję polityczną na bok, możemy porozmawiać o kwestiach teologicznych. To też lubię.

I właśnie w tym temacie, krótko, bo to powinien być odrębny temat np. na forum. Problem ze wspólnotami protestanckimi polega najogólniej na tym, że one, zarzucając Kościołowi katolickiemu zdradę Kościoła pierwotnego itd. , same mogą pochwalić się, co najwyżej, pochodzeniem od człowieka-założyciela danego wyznania. Z całym szacunkiem, autorytet takich założycieli nie powala. Jest zresztą cały szereg ciekawych problemów, które możnaby przedyskutować np. pogląd protestantów na Kościół przedreformacyjny albo nawet na Kościół przed schizmą wschodnią. Zawsze intrygowało mnie takie jedną ręką przekreślanie wszystkiego, co sie wydarzyło przed powstaniem jakiegoś wyznania. Zaczynało się zwykle od teraźnejszych zarzutów stawianych Kościołowi (w wielu przypadkach słusznych), kończyło sie na negowaniu całej tradycji i głoszeniem powrotu do rzekomej, nieskrępowanej istnieniem hierarchii, wolności okresu przednicejskiego. Etc.,etc. Ale to, jak wspomniałem, temat na inną dyskusję.

P.S. Będę teraz, na pewien czas, odłączony od sieci.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014