Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumListopad 13 2019 08:01:40
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Na prawo od mundurowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Na prawo od mundurowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
VI Dzie? Kultury Kresowej w K?dzierzynie-Ko?lu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Wobec wyborów
Jednodniówka Narodowa

W najbli?sz? niedziel? odb?d? si? w Polsce wybory parlamentarne. B?d? to jedne z najsmutniejszych wyborów od czasu zmian politycznych w Polsce w 1989 r. Przyczyny s? dwie:
- po pierwsze, malej?cy poziom my?lenia politycznego, mo?na powiedzie?, malej?cy stopie? politycznego ucywilizowania, a jeszcze inaczej mówi?c, zwyczajnego orientowania si?, o co w polityce chodzi, czego si? od polityki i polityków oczekuje, jakie wi??e si? nadzieje. Dzisiaj dominuje postawa, w której rozumieniu pa?stwo jest odr?bnym od obywateli podmiotem, posiadaj?cym w?adz? i pieni?dze, które mo?e dowolnie rozdysponowa?, a skoro tak, rozdysponuje je lepiej wobec swoich, ale i wobec potulnych. Taki sposób my?lenia o pa?stwie sta? si? przyczynkiem do bardzo silnie rosn?cej grupy zwolenników tzw. pa?stwa opieku?czego, gdzie w zamian za swego rodzaju bezpiecze?stwo socjalne i osobiste, ludzie domy?lnie zgadzaj? si? na wszechw?adz? pa?stwa i ograniczenie ró?nych wolno?ci i praw. Nie jest to naturalnie wymys? polski. To odbicie tendencji panuj?cych w mniejszym lub wi?kszym stopniu na tzw. Zachodzie, ale i winnych cz??ciach ?wiata. Wyt?umaczenie tego jest proste – ludzie generalnie chc? ?y? mi?o i przyjemnie, nie wysila? si? ani fizycznie, ani umys?owo, za? kwestie takie jak wolno??, prawa cz?owiekowi przys?uguj?ce itp., stanowi? dla tych nich czyst? abstrakcj?. Tymczasem ?wiadomy naród musi by? narodem ludzi aktywnych i to aktywnych nie tylko i nie przede wszystkim w celu doznawania przyjemno?ci. W ?wiadomym narodzie ludzie zdolni do pracy powinni pracowa?, pomna?a? dobra, nie za? ?y? w b?ogiej bezmy?lno?ci, pozostawiaj?c wa?ne sprawy wszechmocnemu pa?stwu. ?wiadomy naród to naród – w jak najwi?kszym stopniu – w?a?cicieli, gdy? w?asno?? uczy odpowiedzialno?ci, przezorno?ci, planowo?ci, jednocze?nie za? eliminuje nieodpowiedzialnych. W sposób oczywisty w obecnym czasie nie mamy do czynienia z takim narodem. Mamy do czynienia z gnu?n? mas?, która najch?tniej wyci?gn??a by r?k? po wszystko, nie robi?c nic, i która przypomina sobie o wi?zach narodowych najcz??ciej przy okazji wydarze? sportowych. W takiej masie trudno szuka?, a jeszcze trudniej znale?? ?lady my?lenia politycznego. Raz jeszcze podkre?lam – to nie jest jaki? szczególnie polski problem. To problem narodów cywilizacji bia?ego cz?owieka, którym generalnie brakuje jakiejkolwiek ?wiadomo?ci czegokolwiek poza hedonistycznie rozumian? przyjemno?ci?.
- po drugie, rok 2010 i katastrofa Tu-154 pod Smole?skiem oraz wydarzenia, które nast?pi?y pó?niej, wyci?gn??y niestety ponownie na powierzchni? ?ycia polskiego najgorsze tradycje za?lepionego mistycyzmu politycznego, który nie raz i nie dwa odegra? najgorsz? rol? w historii Polski. Uwa?anie si? z przys?owiowy p?pek ?wiata, wiara w pos?annictwo prometejsko-mesjanistyczne Polski, nieliczenie si? z jakimikolwiek uwarunkowaniami mi?dzynarodowymi, pseudopatriotyczne pustos?owie i frazes podniesiony do rangi aksjomatu. Najtragiczniejszym wyrazem tych lat jest beznadziejnie destrukcyjny zw?aszcza dla m?odzie?owej mniejszo?ci kochaj?cej Polsk?, kult powstania warszawskiego i tzw. ?o?nierzy wykl?tych.
Jaki mamy w tej sytuacji wybór? Nie czekaj?c z ocen? do ostatniego zdania powiem wprost – niemal ?aden. Po kolei:
Prawo i Sprawiedliwo??, partia rz?dz?ca, która moim zdaniem jest na dobrej drodze do zdobycia absolutnej wi?kszo?ci w parlamencie. B?dzie to oznacza?o przej?cie przez jedn? parti? wszystkich o?rodków w?adzy i w istocie, przy pozorach ustroju republika?skiego, umocni obecny marsz PiS ku jedynow?adztwu. W przypadku uzyskania w przysz?o?ci wi?kszo?ci konstytucyjnej, PiS najpewniej pójdzie drog? sanacji (faktyczna likwidacja wolnych wyborów, samorz?dno?ci, autonomii itp.), z tym, ?e b?dzie w daleko lepszej sytuacji wewn?trznej (ogromne poparcie, tymczasem sanacja trzyma?a si? przy w?adzy si??) i zewn?trznej (sanacja by?a skazana na kl?sk? wrze?niow? rozwojem sytuacji mi?dzynarodowej; PiS, wbrew w?asnym bredniom o zagro?eniu rosyjskim, znajduje si? niemal w komfortowej sytuacji pod tym wzgl?dem). PiS nie tylko doskonale rozdaje pieni?dze, prowadzi te? naprawd? ?wietn? propagand?, która idealnie trafia do potencjalnego wyborcy tej partii – to taki misz-masz hurrapatriotyzmu, pohukiwa? w polityce zagranicznej, z religijnym i ludowym sentymentalizmem. Z wy?ej wskazanych wzgl?dów nale?y obawia? si?, ?e kolejne zwyci?stwa PiS b?d? odbywa? si? w atmosferze autentycznego entuzjazmu wyborców. Trzeba powiedzie? jasno, ?e je?eli PiS b?dzie zmuszony – np. krachem ZUS-u, mi?dzynarodowym krachem finansowym etc. – odda? w?adz?, nast?pca tej partii b?dzie na starcie w sytuacji dramatycznej nie tylko ekonomicznie, ale i propagandowo. ?eby ratowa? kraj b?dzie zmuszony obci?? socjal tak szerokim gestem rozdawany przez PiS, a to najlepszy sposób, ?eby wówczas opozycyjny PiS zmiesza? tak? w?adz? z b?otem. B?dzie to wr?cz idealny moment do wszcz?cia rozruchów i zmiecenia nowej w?adzy – oskar?onej o ca?e z?o - przez ulic?.
Generalizuj?c, PiS to polityka rozdawnictwa, polityka kupowania sobie wyborców przy pomocy pieni?dzy ludzi ci??ko pracuj?cych (rz?d nie ma w?asnych pieni?dzy!).
To beznadziejna polityka zagraniczna oparta na trzech aksjomatach: antyrosyjsko?ci, pe?nym podporz?dkowania interesu Polski interesowi Stanów Zjednoczonych i wsparciu dla antyrosyjskiej Ukrainy. Jest to polityka bez alternatywy. Nie bierze pod uwag? ani mo?liwo?ci zmiany polityki USA, która to zmiana, je?li nie przy najbli?szych wyborach (co wcale nie jest zreszt? wykluczone), zapewne nast?pi. Je?eli nie b?dzie to nawet zmiana w stosunku do Rosji, to przy innej administracji nale?y liczy? si? z nasileniem ??da? strony ameryka?sko-?ydowskiej zwi?zanej z bezspadkowym mieniem ?ydowskim (ustawa 447). Zreszt? wcale nie jest tak?e powiedziane, ?e polityka nadskakiwania USA, dobrowolnego podejmowania zobowi?za? przekraczaj?cych oczekiwania tego pa?stwa itp., mo?e sta? si? w praktyce metod? na spe?nienie owych ??da? w najbli?szej przysz?o?ci. W Polsce z pe?n? w?adz? dla PiS nikt nie b?dzie mia? narz?dzia do skontrolowania chocia?by procesu przekazywania pieni?dzy na instalacje ameryka?skie w Polsce. Co do Rosji, jedyne postawy dopuszczalne wg PiS, to radykalna wrogo??, b?d? ca?kowite zamro?enie kontaktów. Z jednym i drugim mamy obecnie do czynienia. Innymi s?owy, mo?na by? tylko przeciwko Rosji, za? jedyna Rosja akceptowalna, to skrojona wed?ug wymaga? i wyobra?e? polityków PiS. Ukraina jest obdarzona równie? wsparciem bezalternatywnym. Funkcjonuje w polityce polskiej tylko w sytuacji, kiedy mo?e zaszkodzi? Rosji. Inna jest niepotrzebna. Przej?ciowe och?odzenie stosunków w zwi?zku z dzia?alno?ci? np. ukrai?skiego IPN i Wiatrowycza nie powoduje zasadniczych przewarto?ciowa?, lecz tylko od?o?enie w czasie jedynie s?usznego projektu. Trzeba przyzna?, ?e specjali?ci od propagandy wyborczej znakomicie przeprowadzaj? PiS przez mielizny ich fanatyzmu antyrosyjskiego – Antoni Macierewicz, którego pozycja w niczym nie os?ab?a, zosta? po prostu odstawiony na czas kampanii, jako zbyt radykalny, ale jego wej?cie do sejmu jest przecie? przes?dzone i przy okazji kolejnej miesi?cznicy po wyborach us?yszymy znów o jego niepo?lednich zas?ugach dla Polski.
Na us?ugach PiS znajduje si? Ko?ció? Rzymsko-Katolicki w Polsce. Zawsze pe?ni?cy powa?n? rol? na polskiej scenie Ko?ció? wybra? bardzo ryzykown? drog?. Zwi?za? si? z parti? rz?dz?c? w sposób chyba nie maj?cy precedensu w naszej historii. To oznacza ograniczenie wp?ywów, ale za to pewno?? elektoratu, który mo?e i nie jest specjalnie oddany moralnym nakazom katolicyzmu, ale b?d?c hojnym na ró?ne sposoby, zapewnia trwanie tego odwiecznego wp?ywu. Ta zdecydowanie wi?kszo?ciowa cz??? polskiego Ko?cio?a bazuje na mocno rozwini?tym katolicyzmie ludowym o polskim, wojtylia?skim obliczu posoborowo?ci. Charakteryzuje si? relatywizmem ocen („swoi” s? oceniani ?agodniej), i niestety rosn?cym zabobonem, mno?eniem „objawie?” prywatnych, które co prawda nie s? uznawane, ale po cichu tolerowane. Pod wzgl?dem dogmatycznym jest to Ko?ció? bardzo s?aby, nasycony prywatnymi interpretacjami. Mniejszo?ciow? cz??? stanowi Ko?ció? otwarty, w stylu zachodniej formy schy?kowej Ko?cio?a posoborowego, pseudointelektualny, rezygnuj?cy z dogmatów, z praktycznie ca?ej swojej tradycji w imi? przypodobania si? ?wiatu, jednocze?nie ubieraj?cy si? w piórka post?powo?ci i nowoczesno?ci. Zdecydowany margines stanowi w Polsce intelektualny (przede wszystkim w sensie ostro?nego, ?eby nie powiedzie? sceptycznego podej?cia do objawie? prywatnych i rzekomego nagromadzenia zjawisk nadprzyrodzonych), antyliberalny i tradycyjny w uj?ciu trydenckim nurt, który jest mi osobi?cie najbli?szy.
?al, ?e niegdysiejszy g?os sumienia Ko?cio?a, wyst?puj?cy w obronie pryncypiów i krzywdzonych, dzisiaj milczy lub oferuje irytuj?ce pustos?owie. ?al, ?e tak szybko zapomniano o wizycie patriarchy Cyryla I i o ustaleniach tam podj?tych, i teraz polski Ko?ció? g?o?niej lub ciszej, ale uprawia retoryk? antyrosyjsk? pod komend? PiS-u. Zupe?nie nieprawdopodobn? metamorfoz? pod tym wzgl?dem przesz?o, zreszt? ju? dawniej, przed rz?dami PiS (dzia?alno?? np. Józefa Szaniawskiego), Radio Maryja, od instytucji gdzie pada?y s?owa przeciwko wst?pieniu Polski do NATO, oskar?anej o agenturalno?? wobec Kremla, po ?lep? afirmacj? sojuszu z USA i najskrajniejsz? rusofobi?.
Powiem co?, co mo?e nie spodoba si? niektórym moim Czytelniom, ale musz? przyzna? racj? PiS-owi w jednej kwestii - nie zaostrzania ustawy chroni?cej ?ycie. Chodzi o spojrzenie polityczno-prawne, realistyczne. Obecny tzw. kompromis uczyni? ju? wiele dobrego. I powinna mu towarzyszy? nie nachalna, ale ?agodna propaganda afirmuj?ca - tak?e z punktu widzenia ?ci?le biologicznego - ?ycie nasciturusa. Radykalne zaostrzenie ustawy naruszy pewn? dobr? równowag? w tym wzgl?dzie i prawie na pewno spowoduje wychylenie wahad?a w drug? stron? w przysz?o?ci. Czy o to chodzi radykalnym „obro?com ?ycia”? Czy uwa?aj?, ?e suchy przepis zmieni Polsk? w kraj bez aborcji? Polakom potrzebna jest wskazana wy?ej ?agodna propaganda afirmuj?ca ?ycie pocz?te. I przez lata po ustanowieniu kompromisu tak si? dzia?o i jak pokazywa?y badania, zdanie Polaków zmienia?o si? w po??danym kierunku. Radykalne ??dania doprowadzi?y niestety do uaktywnienia si? z kolei skrajnych zwolenników aborcji, którzy umiej?tnie prowadz?c swoj? propagand? i ??cz?c walk? o swobod? aborcji z walk? polityczn? z PiS, zdoby?y ponownie pewien wp?yw na polskie kobiety.
Koalicja Obywatelska, czyli Platforma Obywatelska z przyleg?o?ciami jest najgorsz?, najs?absz?, najbardziej bezideow? i bezprogramow? opozycj?, jak? zna historia Polski. Dodatkowo, jej przywództwo znajduje si? w r?kach cz?owieka (Schetyna), którego nawet polityczni najbli?si przyjaciele nie mog? podejrzewa? o posiadanie jakichkolwiek pogl?dów w jakiejkolwiek sprawie. KO jest bezwarto?ciowym zbiorem przypadkowych osób, które na si?? dryfuj? w kierunku klimatów lewackich. Z braku powa?nej partii endeckiej mo?na zauwa?y?, ?e pierwotna PO mia?a szanse na stworzenie nowoczesnej centrowo-konserwatywnej partii/o?rodka, który kierowa?by si? w pewnym stopniu realizmem w polityce zewn?trznej, przyjaznym nastawieniem do obywatela wewn?trz i racjonalnym podej?ciem do historii – bez chorobliwej nienawi?ci, bez ofiarnictwa i aksjomatów, bez wykluczania, ale tak?e bez odrzucania patriotyzmu, jako przebrzmia?ego na rzecz jakiej? globalnej ojczyzny i globalnej ludzko?ci. Taki chyba pomys? mia? na now? PO, która w ten sposób mog?aby wygra? spor? cz??? elektoratu PiS – co by?my o nim nie s?dzili – Roman Giertych. Niestety, PO najpierw uczyni?a w 2014/15 bardzo wiele dla osadzenia Polski w histerii jednocze?nie proukrai?skiej i antyrosyjskiej, a potem dokona?a obyczajowego zwrotu na lewo próbuj?c zwalcza? PiS sojuszem z LGBT. Jest to b??d zasadniczy. O ile uda?o si? w??czy? do tego pomys?u cz??? ludzi, którzy tak nienawidz? PiS, ?e tymczasowo popr? i pójd? cho?by na marsz równo?ci, to jednocze?nie PO nie rozumie jednego – ci ludzie w zetkni?ciu, z tak to nazwijmy, codziennym praktycznym wyrazem stylu ?ycia LGBT, oka?? si? bardzo szybko w wi?kszo?ci niemal „homofobami” w my?l zasady „walcz?, popieram, ale dopóty dopóki tego nie ma u mnie w domu lub u s?siada”. Reasumuj?c, lewoskr?tna KO jest politycznym trupem, którego poparcie na poziomie 20 plus procent ?wiadczy tylko o s?uszno?ci diagnozy o upadku my?lenia politycznego w Polsce.
PSL/Kukiz ‘15. Jak pewnie wiele osób wie, moje stanowisko wobec PSL jest naj?agodniejsze. Wynika to z historycznych inklinacji ruchu narodowego oraz z faktów, a mianowicie wielokrotnego poparcia kandydatów PSL w wyborach, pocz?wszy od 1990 r. (Roman Bartoszcze), zawsze wtedy, kiedy nie by?o godnej reprezentacji ruchu narodowego. PSL ma grup? zdolnych polityków, do?wiadczonych dzia?aczy partyjnych, ma po prostu „zdolno?? partyjn?”. Ceni? sobie wysoko osob? prezesa p. W?adys?awa Kosiniaka-Kamysza, który jest spo?ród polityków obecnej klasy politycznej, cz?owiekiem w najwi?kszym stopniu nastawionym na dialog i porozumienie. Towarzyszy temu kultura s?owa, brak agresji itd. Decyzja o powo?aniu Koalicji Polskiej by?a ciekaw? propozycj? polityczn?, jednak najwyra?niej z woli samych pomys?odawców nie uczyniono zbyt wiele, aby przyci?gn?? do pomys?u wi?ksz? ilo?? osób i ?rodowisk, ograniczaj?c si? do pozosta?o?ci po Kukiz ‘15. Kukiz ‘15 to tymczasem wydmuszka, której jedynym praktycznie postulatem jest wprowadzenie jednomandatowych okr?gów wyborczych, co w naszych warunkach oznacza sukces totalny PiS z pewn? liczb? ludzi bardzo bogatych, polityków-amatorów. PSL na skutek uwik?ania w rz?dowe i nie tylko sojusze z PO ma tak?e inne wady, o których nale?y pami?ta?. Cho? wydaje si? by? najrozs?dniej zorientowanym wobec polityki wschodniej (Rosja i Ukraina – tu z powodu pami?ci rzezi polskich ch?opów przez banderowców), to jednak jednocze?nie prezentuje postaw? dwuznaczn? i asekuranck?. Oto, prezes Kosiniak-Kamysz mówi jednego dnia o konieczno?ci zniesienia sankcji gospodarczych UE wobec Rosji (i o utrzymaniu politycznych), a W?adys?aw Teofil Bartoszewski, kilka dni wcze?niej, mówi, ?e tendencja obecna w UE odno?nie zniesienia sankcji wobec Rosji, jest jego zdaniem niew?a?ciwa, ?e „nie sprzedamy jab?ka za Donbas”, ?e „strategiczne interesy Rosji nigdy nie b?d? równe strategicznym interesom Polski”, ?e „Jaka jest Rosja prezydenta Putina, ka?dy widzi” (kto widzi? Polacy? Przez pryzmat ca?kowicie zak?amanej propagandy medialnej?). Panu Bogu ?wieczk? a diab?u ogarek chcia?oby si? powiedzie?. PSL w województwie górno?l?skim wszed? natomiast w koalicj? i odda? kilka miejsc na li?cie autonomistom ?l?skim z partii ?l?zoki Razem, którzy g?osz? m.in. takie pogl?dy: b?d? wspiera? „dzia?ania mieszka?ców tych ziem, które nie s? cz??ci? ?l?ska, a b?d? chcieli nasze województwo opu?ci?. Podobnie jak b?dziemy wci?? dok?ada? stara? by w jednym województwie zebra? wszystkie górno?l?skie ziemie” (ze ?l?skiem Opolskim i samym Opolem); b?d? d??y? do autonomii, ale „dopiero wówczas, gdy ka?dy, kto tu przyjedzie, przekona si?, ?e tu na ulicach mówi si? innym j?zykiem, ?e tu czci si? innych bohaterów. Gdy przyje?d?aj?cy tu Polak poczuje si? cho? troch? jak za granic?. Wówczas zrozumie, ?e my po prostu na autonomi? zas?ugujemy”; twierdz? te?, ?e „dzi? o secesji z Polski nie my?limy…, (…) bo przecie? dzi? Polaków jest tu ju? wi?cej, jak nas”. Czyli, kiedy ju? Polacy zechc? te ziemie opu?ci?, to… Wspieranie tego typu ruchów, w sposób oczywisty maj?cych ostrze antypolskie i nie maj?cych nic wspólnego z walk? wybitnego dzia?acza narodowego Wojciecha Korfantego o utrzymanie autonomii i sejmu ?l?skiego przed wojn?, to st?panie po cienkim lodzie.
O Lewicy mog? tyle powiedzie?, ?e od kiedy z pozycji obrony ludzi s?abych, walki o prawa pracownicze itd., zacz??a akcentowa? prawa LGBT, straci?a swoj? wiarygodno??. Pisz? o wiarygodno?ci, gdy? w przeciwie?stwie do prawicowych fanatyków antykomunizmu, uznaj? w niektórych aspektach polskiej historii XX wieku pozytywn? rol? polskiej Lewicy. Najbli?sza mi jest polska Lewica o obliczu patriotycznym, obyczajowo umiarkowanie konserwatywna (albo, je?li kto? woli, umiarkowanie post?powa) ta, której przez zbieg historycznych okoliczno?ci przysz?o realizowa? program zachodni Narodowej Demokracji i zrobi?a to dobrze (dzia?alno?? Ministerstwa Ziem Odzyskanych, integracja tych ziem z Polsk?; uk?ady graniczne z RFN i NRD), ta, która zanios?a kaganek o?wiaty do spo?ecznych do?ów i wypleni?a analfabetyzm, upowszechni?a edukacj?, kultur? itd.; ta, która uczyni?a z Polski kraj wielkiego przemys?u, i tak?e ta, która cho?by poprzez dzia?ania gen. Moczara przywraca?a podmiotowo?? ?o?nierzom AK i PSZ na Zachodzie. Uczciwo?? osobista i sprawiedliwo?? w spojrzeniu na histori? w?asnego kraju ka?e odda? tym ludziom, co im si? nale?y. Jednak Lewica patriotyczna a dzisiejsza Lewica próbuj?ca inkorporowa? obce polskiej tradycji, tak?e lewicowej, idee i wymys?y Neo-Lewicy zachodniej, to dwie ró?ne rzeczywisto?ci. O tym nale?y pami?ta?, nie zapominaj?c, ?e wci?? istniej? ludzie o pogl?dach lewicowych, którzy s? przede wszystkim polskimi patriotami.
Wreszcie Konfederacja, ideowo z pewno?ci? najbli?sza, ale co do której mam w?tpliwo?ci zupe?nie innego rodzaju. Konfederacja to Janusz Korwin-Mikke i pozosta?o?ci po Ruchu Narodowym. Powiedzmy sobie szczerze – JKM to on sam i nikt wi?cej. JKM – ?ycz?c Mu d?ugiego ?ycia – powoli b?dzie z polityki odchodzi?. Nie ma nikogo, kto móg?by go zast?pi? – jest cz?owiekiem instytucj? w pe?nym tego s?owa znaczeniu. Dlatego ?rodowisko skupione wokó? niego b?dzie mia?o problem gdy p. Janusza zabraknie. Mówi?c wprost – rozpadnie si?. Zreszt? i teraz JKM, pomimo zalet g?osi równie? pogl?dy, które trudno pogodzi? z tradycyjnie narodowym spojrzeniem na ?wiat. JKM wyznaje skrajny realizm (co jest odzwierciedleniem jego skrajnego indywidualizmu), g?osz?c zupe?n? swobod? zachowa? pa?stwa na arenie mi?dzynarodowej, co sprowadza si? do potencjalnego ustawienia Polski w pozycji chor?giewki na wietrze. Pa?stwa peryferyjne, jak z ca?ym szacunkiem W?ochy i Finlandia, mog?y sobie pozwoli? na zmian? frontu jeszcze w XX wieku. Polska, po?o?ona na osi wschód-zachód, gdzie ?cieraj? si? interesy nie tylko s?siadów, ale i USA, mocarstwa ?wiatowego,, nie mo?e sobie pozwoli? na polityk? chor?giewki. Postulat JKM zawarcia sojuszu z Rosj?, w tych okoliczno?ciach, jak i maj?c na uwadze sytuacj? wewn?trzn?, przede wszystkim stan polskich umys?ów, jest zatem postulatem z dziedziny political fiction. Natomiast oczywi?cie s?usznym jest oficjalny postulat Konfederacji, ?e Polska powinna prowadzi? polityk? wielowektorow?. Z tym, ?e je?eli tak, i je?eli przez tak? polityk? rozumiemy polityk? utrzymywania politycznego balansu, to przede wszystkim nale?y j? uzupe?ni? tam, gdzie jest ona zupe?nie po?o?ona na ?opatki przez fataln? spu?cizn? Solidarno?ci, emigracji i ?ci?le w tym wzgl?dzie wspó?pracuj?ce ze sob? PiS i PO – na kierunku wschodnim. Nie potrzeba niemo?liwego dzi? sojuszu z Rosj?, aby zmieni? wszystko. Wystarczy ustanowi? normalne stosunki z Rosj?, uwa?a? j? za koniecznego partnera do u?o?enia na nowo mi?dzynarodowego bezpiecze?stwa, porzuci? bezmy?ln? dogmatyk? historyczn? itd. Istniej? ku temu przes?anki po obu stronach – polskiej i rosyjskiej. Obszar pomi?dzy naszymi krajami nie powinien by? dalej przedmiotem walki, przetargu i handlu dokonywanego kosztem mieszkaj?cych tam ludzi. Jednak historia podpowiada nam, ?e pa?stwa le??ce w pionowym pasie pomi?dzy Polska a Rosj? pomi?dzy nie s? dziejowo umocowane do bycia pa?stwami w ca?ym tego s?owa znaczeniu. Eksperyment ukrai?ski, to pasmo pora?ek, zw?aszcza w momencie wtargni?cia czynnika obcego, czyli Zachodu. W Rosji wci?? ?ywy jest w niektórych ?rodowiskach pogl?d o historycznie umocowanych w naszym regionie jedynie dwóch pa?stwach – Polsce i Rosji i to one zdaniem tych kó? powinny wspólnie rozci?gn?? parasol bezpiecze?stwa nad obszarem pomi?dzy nimi, aby chroni? go przed zakusami ró?nych czynników zewn?trznych. Nie oznacza to w ?adnym wypadku pozbawienia wolno?ci tych ludzi, przymusowego uk?adania im ?ycia itd. Tak w?a?nie w ramach polityki wielowektorowej mo?na spróbowa? realizowa? zalecenie Dmowskiego, który u?o?enie status quo z Rosj? i narodem rosyjskim uwa?a? za zagadnienie g?ówne polskiej polityki.
Nie zamierzam ukrywa?, ?e dla mnie jako dzia?acza narodowego od 1989 r., bardzo istotn? trosk? jest los ruchu narodowego, jego dzie? dzisiejszy i jutrzejszy. Chcia?bym, aby zaj?? on nale?ne mu miejsce na polskiej scenie politycznej i pe?ni? rol?, do której jest predestynowany. Do tego konieczni s? przede wszystkim ludzie, a po drugie, wyznaczenie w?a?ciwego kierunku wspó?czesnemu ruchowi narodowemu wg zasady „nova et vetera”, czyli zachowa? z tradycji ruchu to, co istotne i dzi?, na wskazania z przesz?o?ci patrze? przez pryzmat wymaga? wspó?czesno?ci. W moim przekonaniu niestety organizacja o nazwie Ruch Narodowy rozpoznawana poprzez osoby Roberta Winnickiego i Krzysztofa Bosaka, nie spe?nia tych warunków, nie posiada cech, które pozwoli?y by jej zaj?c miejsce ruchu narodowego. Chodzi nie tylko o s?abo?? organizacyjn? i logistyczn?, ale przede wszystkim o kwestie zasadnicze. RN jest formacj?, która nie tylko personalnie, ale ideowo jest spadkobierczyni? M?odzie?y Wszechpolskiej z czasów Ligi Polskich Rodzin i Romana Giertycha. St?d du?e w niej wp?ywy my?lenia z tamtych czasów, które budzi?o czasem szczere zdziwienie u starszego pokolenia narodowców, jak s?ynna akcja rzekomo w obronie Polaków bia?oruskich rami? w rami? z reprezentantk? si? stoj?cych za tzw. kolorowymi rewolucjami w wielu krajach, And?elik? Borys. Wymienieni panowie jeszcze niedawno w TV Republika dopuszczali mo?liwo?? porozumienia z nacjonalistami ukrai?skimi (film kr??y w internecie do dzi?), cho? uczciwo?? ka?e przyzna?, ?e pó?niej stan?li – z przymusu, czy nie – ale w tradycyjnej linii narodowej w tej kwestii. Za du?o jest w RN my?lenia kategoriami atlantyckimi (tu znów ostatnio pojawi?y si? wypowiedzi odmienne, ale pytanie na ile mo?na im ufa? i czy to nie koniunkturalizm?). Nie jest przypadkiem, ?e niektórzy zbieraj?cy podpisy przeciwko ustawie 447 m?odzi dzia?acze w rozmowie okazywali si? zwolennikami obecno?ci wojsk USA w Polsce „dla obrony przed Rosj?”, ?e pe?no jest w?ród nich pogl?dów skrajnie antyPRL-owskich, groteskowo antykomunistycznych, przej?tych od mainstreamowej prawicy, kultu ?o?nierzy wykl?tych. Tego rodzaju pogl?dy nie tylko nie mog? dominowa? w ruchu narodowym, ale wr?cz nale?y je wyeliminowa?. Dlatego to, co jest dzisiaj pozosta?o?ci? po Ruchu Narodowym stanowi powa?ny problem dla przysz?o?ci ruchu narodowego i dlatego równie? nale?y sobie zada? pytanie, maj?c na uwadze równie? minusy JKM wspomniane wy?ej, czy lepiej b?dzie poprze? Konfederacj? i by? mo?e przyczyni? si? do jej wej?cia do sejmu, czy te? nie przyk?ada? do tego r?ki i by? mo?e spowodowa? jej nie wej?cie, a co za tym idzie, zbudowa? podwaliny pod „nowe otwarcie” dla ruchu narodowego. Jest to najwa?niejsze pytanie dla ludzi o pogl?dach narodowych przed tymi wyborami. Alternatyw? dla poparcia Konfederacji jest oczywi?cie poparcie PSL, jako partii, z któr? dzielimy niektóre wa?ne postulaty, i z która posiada zdolno?? do porozumienia. Inn? alternatyw? jest nie uczestniczenie w wyborach w ogóle.


Decyzj? ka?dy z nas podejmie sam.
Adam ?miech
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014