Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumPaździernik 18 2019 15:47:34
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 11
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
6
6
Marsz Pamięci w Warszawie - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Nie żyje Albin Siwak
Jednodniówka Narodowa

4 kwietnia 2019 r. zmarł w wieku 86 lat ś.p. Albin Siwak. W dniu dzisiejszym (piątek, 12 kwietnia) odbywa się Jego pogrzeb w Rembertowie, w Warszawie.



Kilka lat temu miałem okazję poznać Pana Albina. Prowadził On bardzo ciekawe i upowszechniające wiedzę wśród ludzi spotkania, gdzie odbywały się prelekcje i dyskusje o ważnych sprawach, o których niekoniecznie lub wcale nie mówią ani oficjalne media, ani oficjalna historiografia. Spotkania odbywały się w dworze w Woli Sękowej u wrót Bieszczadów(1). Miałem okazję tam występować z krótkimi referatami w latach 2015-17. Było coś niezwykłego w tych spotkaniach. Cieszyły się dużą popularnością wśród miejscowych, chociaż występujący, mówiąc delikatnie, nie głaskali PiS-u, a partia rządząca cieszy się na tych terenach dużym poparciem. Trwały od początku, gdzieś od wczesnego wieczoru aż do... końca, czyli czasem do drugiej-trzeciej w nocy! Można tam było spotkać barwną paletę postaci niegdyś i współcześnie parających się polityką i nie tylko. Księży i ateistów, ludzi twardo stąpających po ziemi i zwolenników teorii kosmicznych, Gabriela Janowskiego, byłego ministra w rządach Olszewskiego i Suchockiej oraz byłego senatora i posła a także pułkownika wywiadu PRL (znanego w czasach kiedy był kapitanem z akcji wywiadowczej w Wolnej Europie) Andrzeja Czechowicza. Tam też miałem przyjemność spotykać rzadko widywanego ze względu na odległość nas dzielącą człowieka o duszy anioła (jeśli przeczyta kiedykolwiek te słowa niech mi wybaczy, że ujawniam tę prawdę),byłego posła LPR Mariana Daszyka, w ligowych czasach bliskiego współpracownika Zygmunta Wrzodaka.

Nad gorącymi temperamentami prelegentów i widzów znakomicie panował Albin, który sam wygłaszał zagajenie dyskusji, czasem referat i później bardzo sprawnie prowadził spotkanie. Raz, następnego dnia po takim spotkaniu, odbyliśmy przejażdżkę po okolicy. Odwiedziliśmy m.in. Solinę, którą Albin budował i o czasach budowy miał wiele do powiedzenia, oraz pomnik gen. Świerczewskiego (zabitego w zasadzce przez UPA) w Jabłonkach, bardzo popularny wśród miejscowych (taki paradoks polskiej duszy), ale dziś już nie istniejący, bo "zdekomunizowany" przez IPN/PiS.

Pan Albin nie miał łatwego życia, ale nigdy nie usłyszałem od niego słów żalu o cokolwiek. Był przykładem człowieka dobrej roboty, autentycznym "robociarzem", murarzem, brygadzistą, który budował m.in. MDM i Nową Hutę. Ten czas pozostawił trwałe ślady na jego ciele. Był zwolennikiem Polski Ludowej, tych wielkich zmian jakie nastąpiły w konstrukcji społecznej i infrastrukturalnej Polski w latach powojennych. Wstąpił do PZPR i stał się tam bliski tzw. frakcji narodowej, za której przywódcę uważano Mieczysława Moczara. Nie podziela - niech to będzie metaforą - entuzjazmu dla "Solidarności". W latach 1980-81 opozycja wykreowała go na głównego wroga "S" i podjęła wyjątkowo chamską, bo uderzającą w skromne wykształcenie Siwaka, w Jego sposób mówienia itp., i.e. w cechy osobowe, wręcz nieprawdopodobnie wykpiwającą Go nagonkę, która, co trzeba przyznać z przykrością przyniosła skutek, choć przecież szeregowi członkowie 10-milionowej "Solidarności" nie byli ani retorami ani w swej masie ludźmi wybitnie wykształconymi. Przeciwnie, większość była bliska pod tymi względami Siwakowi. Nagonkę tę rozpętała "inteligencja" skupiona wokół "S", posiłkując się także artystami. Furorę w czasie I Festiwalu Piosenki Prawdziwej w Hali Olivii w Gdańsku zrobiła (trzeba powiedzieć, że wykonana brawurowo i atrakcyjnie dla odbiorcy - na znaną melodię) piosenka "Brygadzista Albin" w wykonaniu Macieja Zembatego. Czarną propagandę robiły Siwakowi RWE i Głos Ameryki. W kontekście potwierdzonych ostatnio przez Setha G. Jonesa w książce "A Covert Action" informacji o dofinansowywaniu "Solidarności" przez CIA aż do 1991 r. (operacja "QRHELPFUL") kwotą łącznie ok. 20 mln dolarów (ok. 40 mln na obecne dolary), można zadać pytanie, kto i z kogo powinien śmiać się ostatni. Choć w przypadku faktycznego zainstalowania nowej władzy w Polsce za pieniądze CIA, śmiać się doprawdy trudno.

W ostatnich dekadach Albin Siwak pisał książki, przede wszystkim wspomnieniowe, ale zawsze odnoszące się także do bieżących wydarzeń, do współczesnej polityki. Czynił to z pozycji głęboko patriotycznych. Był krytykiem i wielu tendencji w PZPR, i krytykiem polskiej rzeczywistości ostatnich trzydziestu lat. Napisał m.in. : "Od łopaty do dyplomaty", "Bez strachu. T. 1-3", "Syndrom gotowanej żaby". Jego książki należą do nurtu wspomnieniowo-sensacyjnego. Zawierają mnóstwo ciekawych informacji "zakulisowych". Albin Siwak, co warto podkreślić, był jednym z niewielu odważnych ludzi, który nie tylko znał prawdę o Piłsudskim, ale otwarcie ją głosił. Moim zdaniem, Jego książki byłyby lepsze i dużo bardziej wartościowe jako źródła, gdyby treść ich przed publikacją poddana została profesjonalnej redakcji i weryfikacji. Nie stałyby się wówczas celem współczesnej krytyki podnoszącej ich nieścisłości (2). Ale może na to nie pozwalał Panu Albinowi temperament bojownika słusznej sprawy i polemisty.

Sędziwy Pan Albin do pewnego momentu trzymał się doskonale. Niestety, w dziewiątej dekadzie życia załamanie może przyjść nagle i niespodziewanie. Tak też się stało. Choroby powaliły nawet tak twardego człowieka jak On.

Nigdy nie spodziewałem się, że poznam Albina Siwaka osobiście. W dzieciństwie był dla mnie postacią pod każdym względem odległą i nieosiągalną. Cieszę się, że los dał mi możliwość poznania Go, że miałem możliwość wystąpienia na organizowanych przez Niego spotkaniach i przekazania ludziom jakiejś cząstki wiedzy opartej o pogląd jak najbardziej racjonalny i zobiektywizowany.

Współczesne media polskojęzyczne praktycznie zbyły milczeniem informację o śmierci Albina Siwaka. Tym bardziej trzeba o Nim pamiętać. W moje dobrej pamięci Pan Albin pozostanie na pewno.

Adam Śmiech

(1) - Purystom językowym polecam ciekawą dyskusję nt. dopełniacza l.mn. wyrazu "Bieszczady" - Tutaj

(2) - patrz m.in. krytykę Ebenezera Rojta (Lecha Stępniewskiego) - Tutaj

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014