Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumGrudzień 10 2019 10:56:16
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
48
48
SS-Galizien
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Znów powstanie warszawskie..., czy ostatnie?
Historia Polski

Motto:

Powstanie Warszawskie, które samo w sobie
(...) by?o zrywem tragicznie bezsensownym.
Koniec z tym szale?stwem! Raz na zawsze!
(Prof. Bogus?aw Wolniewicz, Powstania a patriotyzm,
kana? You Tube "G?os Racjonalny")



Jeste?my po kolejnej rocznicy powstania warszawskiego. Pomimo tego, ?e to rocznica "tylko" siedemdziesi?ta czwarta, przeprowadzono j? z pot??nym zad?ciem. Z rocznicy straszliwej kl?ski i tragedii w wymiarze nie tylko ludzkim (straty biologiczne), ale i historyczno-kulturowym (zniszczenie historycznej Warszawy, któr? na szcz??cie w du?ej mierze odbudowano, ale tego wszystkiego, co ukradli i spalili Niemcy, zarówno w?asno?ci publicznej jak i prywatnej, nikt ju? nigdy nie odzyska) oraz politycznym (decyzja o powstaniu sta?a si? ko?cem roli politycznej rz?du na emigracji), uczyniono po?a?owania godn? zabaw?, piknik ze skocznymi piosenkami, gdzie wspó?cze?ni m?odzi ludzie byli uczeni, ?e "mie? Visy na Tygrysy", to co? fajnego (nawiasem mówi?c, Tygrysy by?y niepotrzebne na nieuzbrojonych powsta?ców, Visów by?o tyle, co kot nap?aka?, a na zd?awienie powstania wystarczy?y ad hoc organizowane jednostki niemieckie z trzeciego rz?du). Nie ogl?da?em wszystkiego, wi?c nie wiem, ale w tym, co zobaczy?em nie us?ysza?em cho?by jednego rozs?dnego g?osu. Nawet nieliczni ?yj?cy jeszcze weterani uwierzyli ju? chyba w mit stworzony po dziesi?tkach lat. Polska jest pogr??ona w szale?stwie.

Prof. Witold Kie?un twierdzi, ?e do powstania musia?o doj??, bo w innym wypadku 100 tys. warszawiaków, którzy nie zg?osili si? do robót przy wznoszeniu umocnie?, zosta?oby zamordowanych. Problem w tym, ?e rozkaz nakazuj?cy zg?oszenie si? na kopanie umocnie? mówi? o 28 lipca. W?adze niemieckie przez trzy ostatnie dni lipca i 1 sierpnia do godz. 17 nie podj??y jednak ?adnych dzia?a? wobec mieszka?ców stolicy. Furia w?adz III Rzeszy i tragiczne rzezie ludno?ci cywilnej w pierwszym okresie powstania, to skutek w?a?nie jego wybuchu.

Wg szefa Urz?du ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka (wcze?niej m.in. prezes Zwi?zku Pi?sudczyków): "Powstanie Warszawskie by?o naturaln? konsekwencj? walki prowadzonej od 1939 roku . Decyzja o powstaniu by?a trudna, walka tragiczna i zako?czona z punktu widzenia militarnego kl?sk?, ale stanowi?ca naturaln? konsekwencj? od momentu, kiedy Polska jako pierwszy kraj w Europie i na ?wiecie powiedzia?a stanowcze 'nie' narodowemu socjalizmowi niemieckiemu i komunizmowi rosyjskiemu. (...) [Powstanie mia?o] Po?o?y? kres temu ob??dowi, jaki by? elementem ideologii III Rzeszy. To by?a walka z ob??dem, a nie ob??d, tak jak to niestety niektórzy publicy?ci czy historycy staraj? si? - niestety przy okazji kolejnej rocznicy - powstania nazywa?. - Powstanie musia?o wybuchn?? tak jak musia?y wybuchn?? wcze?niejsze zrywy niepodleg?o?ciowe". Sekundowa? Kasprzykowi prof. Jerzy Majkowski, prezes Okr?gu Warszawa ?wiatowego Zwi?zku ?o?nierzy AK: "Polacy, którzy przez pi?? lat okupacji do?wiadczali ze strony Niemców nieustannego terroru, musieli chwyci? za bro?. - Powstanie musia?o wybuchn??. Do niego zreszt? byli?my przygotowywani przez polskie si?y zbrojne - Polskie Pa?stwo Podziemne, jak równie?, mimo woli, Niemcy dzia?ali w tym kierunku, ?eby?my walczyli i przygotowani byli do tej walki". Co to znaczy, ?e musia?o? Pp?k Antoni ?urowski, dowódca AK na Pradze 6 sierpnia wygasi? powstanie w tej dzielnicy. Gen. bryg. Edward Godlewski, dowódca Okr?gu Kraków AK nie wykona? - i chwa?a mu za to! - rozkazu "Bora" wywo?ania powstania Krakowie 1 wrze?nia 1944 r. Zapewne, gdyby powstanie wywo?a? i z Krakowa zosta?yby B?onia w skali makro, dzisiaj kolejny prezydent, prezes, profesor, czy inny urz?dnik, kwieci?cie s?awi?by kl?sk? i mówi?, ze powstanie w Krakowie te? musia?o wybuchn??. O prawdziwym bohaterze gen. Edwardzie Godlewskim (zamordowanym pó?niej przez Niemców) nikt dzi? nie pami?ta, nikt nie nosi koszulek z jego podobizn?, a to tacy jak on i ?urowski powinni by? bohaterami wspó?czesnej m?odzie?y, a nie politykierzy os?aniaj?cy swoj? nieudolno?? hekatomb? polskiej krwi!

Norman Davies og?osi?, ?e gdyby nie powstanie, Polska zosta?aby 17 republik? ZSRR. Dla mnie to wyst?pienie niegodne tego historyka - czysta propaganda obliczona jako paliwo dla wspó?czesnych rusofobów. ZSRR w 1944/45 r. nie zrealizowa? nigdzie koncepcji inkorporacji, nawet w przypadku Czechos?owacji, gdzie komuni?ci mieli autentycznie du?e poparcie. Poza tym, czy?by p. Davies sugerowa?, ?e ?atwiej by?oby utrzyma? w?adze PKWN-owi w niezniszczonej Warszawie z jej przedwojenn? ludno?ci?, ni? w pustym morzu ruin, po powstaniu? Wolne ?arty. Nie ma te? powodu przypuszcza?, ?e Stalin dokona?by w?asnej rzezi Warszawy. Nic takiego nie sta?o si? ani w Lublinie, ani w Krakowie, Bia?ymstoku, Poznaniu itd. By?y represje, nie by?o rzezi. Davies twierdzi te?, ?e Monte Cassino to by?o za ma?o, ?e trzeba by?o pokaza? si? na najwa?niejszym froncie II wojny ?wiatowej! No i pokazali?my. Rz?d londy?ski przesta? by? podmiotem politycznym, Anglicy byli w?ciekli, a Stalin uzyska? jeszcze lepsze karty.

Wreszcie naj?wie?szy argument, o tym, jak to dzi?ki powstaniu zatrzymali?my front wschodni na pó? roku i uratowali?my Europ? Zachodni? przed zaj?ciem przez Armi? Czerwon?. To mia? by? ukryty cel powstania. Co prawda w tym samym czasie Norman Davies mówi, ?e celem powstania by?o w 6-7 dni zaj?cie newralgicznych punktów stolicy i u?atwienie w ten sposób szybkiego zdobycia miasta przez Armie Czerwon?. ?e jedno z drugim si? k?óci? K?óci? Po Smole?sku nie ma ju? takiego poj?cia w j?zyku polskim.

S? to wszystko s?owa pora?aj?ce. To niebywa?e, ?e po takiej tragedii jak powstanie warszawskie, dzisiaj ludzie wydawa? by si? mog?o powa?ni, my?l?cy i z baga?em ?yciowego do?wiadczenia, ca?kowicie swobodnie wypowiadaj? stek absurdalnych frazesów, podlanych niczym nie uzasadnionymi hipotezami (pseudo)historycznymi, lekkomy?lnie w ogóle nie bior?c pod uwag? faktu, ?e ich s?owa przewa?nie bezkrytycznie przyjm? m?odzi ludzie.

Mi?osz, Herbert i powstanie

22 czerwca b.r. wys?ucha?em ciekawej audycji z serii "Dwukropek", (Program II Polskiego Radia, prowadz?cy Andrzej Franaszek), o konflikcie Czes?awa Mi?osza i Zbigniewa Herberta, z udzia?em prof. Joanny Zach z katedry Krytyki Wspó?czesnej UJ i prof. Stefana Chwina z UG, powie?ciopisarza, historyka i krytyka literatury. Jednym z elementów tego konfliktu by? spór o powstanie warszawskie. Wyp?ywa? on z odmiennej wizji przedwojennej Polski jak? mieli obaj poeci. Podczas gdy dla Mi?osza, Polska mi?dzywojnia by?a znienawidzon? przez niego "urz?dniczo-oficersko-endecko-katolick?" Polsk?, dla Herberta by? to wyidealizowany kraj lat dziecinnych, który autor pó?niej mitologizowa?. Mi?osz by? konsekwentnie antyendecki, mo?na nawet powiedzie?, ?e mia? obsesj? na tym punkcie, jednak zgodnie z rzeczywisto?ci?, widzia? narodowo-katolickie oblicze tamtej Polski pomimo braku endeków u w?adzy. Ideowy eklektyzm sanacji by? dla niego w o wiele wi?kszym stopniu do zaakceptowania - nie zgadza? si? m.in. na jej biurokratyczny wyraz oraz na kult munduru i wojska. Je?eli zatem chodzi o codzienny obraz przedwojennej Polski, to nawet bez warto?ciowania poszczególnych elementów, mo?na uzna? s?uszno?? tego okre?lenia Mi?osza, w taki sposób w jaki mo?na by okre?li? przedwojenn? ?ód?, jako miasto o obliczu polsko-?ydowsko-niemieckim. Mi?osz by? tak?e radykalnym krytykiem powstania warszawskiego. Dla niego to z?a, a w konsekwencji tragiczna decyzja, zdecydowany b??d polityczny, podczas gdy Herbert powstanie w istocie sakralizuje. W krytyce Mi?osz idzie dalej. Kl?sk? powstania uwa?a co prawda za tragiczn? i krwaw? katastrof?, jednocze?nie jednak uwa?a, ?e mia?o ono charakter "wyzwolenia", od tej znienawidzonej Polski narodowo-katolickiej, która na skutek kl?ski powstania sta?a si? przesz?o?ci?. Mi?osz brnie w uprzedzenie wobec endecji, nazywaj?c powstanie ostatnim wyrazem Polski sanacyjno-endeckiej. Zdaje si? gross odpowiedzialno?ci za powstanie (i za wszystkie wady Polski przedwojennej) zrzuca? na endecj?, wbrew oczywistym faktom. Mo?na co prawda zrozumie?, ?e na takie zwichni?cie opinii Mi?osza o endecji móg? wp?yn?? neoromantyczny nurt ruchu narodowego, szczególnie silnie obecny w latach 30-tych, z którym Mi?osz z konieczno?ci obcowa? i ?ciera? si? w tym czasie, niemniej, tak z punktu widzenia obiektywnego jak i z punktu widzenia samego poety, pretenduj?cego do roli koryfeusza polskiej inteligencji, trzeba forsowanie takiego pogl?du uzna?, z jednej strony za kompromitacj?, z drugiej, za z?o?liwe nieprzyjmowanie do wiadomo?ci ogromnie przewa?aj?cej nad epizodem neoromantycznym, endeckiej tradycji przeciwnej powstaniom czy w najlepszym wypadku wobec nich i wobec romantycznego, szerzej - szlachecko-narodowego wzorca polsko?ci (który przecie? dla romantyków-powsta?ców by? punktem odniesienia), dalece sceptycznej i krytycznej. Nie miejsce tu na dowodzenie tej tezy, gdy? jest ona powszechnie przyj?ta w nauce historii. Summa summarum, mi?oszowy i endecki punkt widzenia na powstanie warszawskie ??czy ostra krytyka, natomiast dzieli pogl?d na przyczyn wybuchu powstania. Dla endecji, to dalszy ci?g, w 1944 r. ju? wysoce anachroniczny, romantycznej wizji walki o niepodleg?o??; dla Mi?osza, to konsekwencja narodowo-katolickiego rz?du dusz. Jest to wi?c wspólnota ocen raczej swoista, niemniej wspólnot? na poziomie samej oceny w?a?nie pozostanie, podczas gdy Herbert nale?y bez w?tpienia do obozu kontynuatorów tradycji powsta?czej. A jak jest dzisiaj? Zbigniew Herbert jest jednym z guru obozu obecnej w?adzy, który i bez niego by?by wielkim kontynuatorem tragicznej tradycji powsta?czej i wyznawc? anachronicznego wzorca polsko?ci. Obóz ten, za po?rednictwem IPN i mediów masowych kszta?tuje - przede wszystkim w ludziach m?odych - wci?? t? sam?, prowadz?c? do zatracenia wizj? walki o niepodleg?o??, szykuj?c, bez w?tpienia z premedytacj?, potencjalne kadry do przysz?ych stosów ofiarnych. Prof. Chwin we wspomnianej audycji zauwa?a, na przyk?adzie do?wiadcze? z obecn? m?odzie?? akademick?, ?e: "cz??? moich s?uchaczy zajmuje raczej stanowisko zdecydowanie popieraj?ce racje Herberta, no, taka jest w tej chwili tonacja. (...) m?odzi ludzie g?ównie stawiaj? ten moment przeciwko Mi?oszowi, ?e nie wzi?? udzia?u w powstaniu warszawskim, ?e nawet to, ?e on pot?pia? powstanie, to jest pó? biedy, ale to, ?e on tam by?, by? w Warszawie, i nie wzi?? udzia?u - wszyscy szli do powstania, a on nie wzi?? udzia?u (A. Franaszek: no, nie wszyscy) - ale to rekonstruuje w tej chwili sposób my?lenia m?odych ludzi, bo to jest znak czasów, ten sposób my?lenia". Prof. Zach skomentowa?a to nast?puj?co:"to, co panowie mówicie ?wiadczy o tym, ?e ten model, który tutaj reprezentuje Herbert (...) jest wci?? o wiele silniejszy ni? model, który reprezentuje Mi?osz (...) model takiego post?powania jako post?powania racjonalnego, a zarazem patriotycznego, to znaczy chroni?cego substancj?, a jednocze?nie chroni?cego ludzi, to znaczy, to jest taka pokoleniowa odpowiedzialno?? wobec ludzi, którymi si? kieruje, którym si? proponuje pewne warto?ci i pewne strategie [nie maj?c miejsca na wchodzenie w g??bsza dyskusj? stwierdzam, ?e model przypisany przez p. prof. Zach Mi?oszowi jest w ca?ej rozci?g?o?ci tradycyjnym modelem endeckim - A?], wi?c, je?li dzisiaj studenci wybieraj? Herberta w takiej konfrontacji, to znaczy ?e w naszej rzeczywisto?ci taki model patriotyzmu, jednak obl??onej twierdzy i takiej konieczno?ci natychmiastowego ?wiadectwa, w ka?dej sytuacji zagro?enia i to ?wiadectwa cnót, to znaczy, ka?dy si? musi wylegitymowa? tymi cnotami przed wspó?rodakiem, ?e to jest bardzo silne". Prof. Chwin doda?: "w tym sposobie my?lenia m?odych ludzi jest jeszcze jedna rzecz - ?e wi?kszo?? ma racj?, ?e wi?kszo?? posz?a do powstania, zatem ci, którzy nie poszli do powstania s? zdrajcami, poniewa? wi?kszo?? si? zachowa?a inaczej, Nie wa?ne jest, czy ta wi?kszo?? si? zachowa?a racjonalnie, sensownie, czy to, co oni robili w swojej masie przynios?o jaki? rezultat po??dany w punkcie wyj?cia, to jest nieistotne, ale powiedzmy, ?e jest jaki? nurt ?ycia narodowego i kto? wychodzi poza ten nurt my?lenia narodowego kieruj?c si? refleksj?, co mo?e wynikn?? z tej sytuacji (...) jest zdrajc?, bo wychodzi poza lini? patriotyzmu wi?kszo?ciowego". Ta analiza my?lenia cz??ci spo?eczno?ci wspó?czesnych studentów prowadzi do smutnego wniosku - oto propaganda obozu "dobrej zmiany" przynosi wymierne skutki. Schemat jest dok?adnie taki sam, je?eli chodzi o Smole?sk (w?tpi?cy w wersj? PiS s? zdrajcami), o ocen? PRL, zagro?enie rosyjskie, itp. itd. Dopóki takie pogl?dy wyra?ali ludzie w wieku powa?nym na marszach, wiecach starej gwardii pisowskiej, dopóty mogli?my czu? si? bezpieczni. Fakty mówi? jednak, ?e rojenia Sakiewiczów, Macierewiczów, Targalskich i legionu pomniejszych wyznawców ofiarnego stosu, przenikaj? do g?ów ludzi m?odych. Z tego punktu widzenia koszulki z wykl?tymi, kult powstania warszawskiego w po??czeniu z ide? Wojsk Obrony Terytorialnej, które maj? si? m.in. wzorowa? na Armii Krajowej, to wizja z?owroga, która budzi wielki niepokój o nasza m?odzie? i o nasza wspóln? przysz?o??. Wy?szym oficerom polskim budzonym w noc listopadow? te? si? wydawa?o, ?e maj? przed sob? tylko m?odocianych szale?ców, ale to w?a?nie oni stali si? katalizatorem kl?ski pa?stwa i narodu. Jeste?my w o wiele gorszej sytuacji - dzi? ze ?wieczk? szuka? ludzi dojrza?ych, którzy by my?leli o historii i o przysz?o?ci kieruj?c si? racjonalnym patriotyzmem, odpowiedzialno?ci? za obecne i przysz?e pokolenia, z my?l? o ochronie i ludzi i substancji.

Prof. Wolniewicz i Anna ?wirszczy?ska

?p. prof. Bogus?aw Wolniewicz w jednym z najwa?niejszych swoich wyk?adów w ramach Jego kana?u You Tube "G?os racjonalny" (odc. 89 i 90 - "Patriotyzm a powstania" i "Heroizm tragicznie bezsensowny") wyrazi? swój pogl?d m.in. na temat ?o?nierzy wykl?tych i powsta?, w tym powstania warszawskiego. Powiedzia?: "Wszystkie [poza wielkopolskim i ?l?skimi] nasze powstania by?y romantyczne i przegrane. 'Poszli nasi w bój bez broni'. Od Konfederacji Barskiej poczynaj?c po tragiczne Powstanie Warszawskie. Co wi?cej, po ka?dym z tych powsta? (...) po?o?enie Polaków i Polski stawa?o si? gorsze ni? by?o przedtem. Pora ju? chyba, by wysnu? z tego wnioski. Za podstaw? patriotycznego dzia?ania bra? nie heroiczny gest, tylko dok?adne obliczenie stosunku sil i zaistnia?ych okoliczno?ci. (...) Polska ja?ta?ska, która z kataklizmu II wojny ?wiatowej wynik?a, nie by?a t?, której chcieli?my. Ale by?a! A mog?o jej nie by?. Mog?o jej nie by? wcale! Nie zapominajmy o tym. A dzisiaj si? o tym cz?sto zapomina".

Prof. Wolniewicz przypomina równie? posta? poetki Anny ?wirszczy?skiej (1909-1984) i jej twórczo?? po?wi?con? powstaniu warszawskiemu. Musz? przyzna?, ?e po obrazoburczym kipi?cym nieprawdopodobn? energi? i emocj? wierszu Tadeusza Gajcego "?wi?ty kucharz od Hipciego" (o masakrze setek ludzi na ul. Kili?skiego, po wybuchu czo?gu pu?apki - pisa?em kiedy? o tym wierszu wi?cej), to w?a?nie wiersze tej autorki o powstaniu zrobi?y na mnie najwi?ksze wra?enie. ?wirszczy?ska wyda?a zbiór poezji - s? to wszystko wiersze bia?e - w ca?o?ci po?wi?cony warszawskiej hekatombie 1944 r. pt. "Budowa?am barykad?" (Czytelnik, Warszawa 1974). Autorka by?a piel?gniark? w powsta?czym szpitalu, prze?y?a 63 dni, cho? w pewnym momencie postawiono j? pod ?cian? na ?mier?. Obserwowa?a powstanie od pocz?tku do ko?ca z punktu widzenia zwyk?ego cz?owieka. Chronologicznie opisuje swoje i innych prze?ycia, w sposób pozbawiony cho?by odrobiny patosu, jednocze?nie kre?l?c lakonicznymi s?owy, obraz czasami pora?aj?co naturalistyczny. Zbiór rozpoczyna wiersz, który przytoczy? prof. Wolniewicz, i który powinien by? memento dla wszystkich pragn?cych, b?d? tylko godz?cych si? na kolejny ofiarny stos. Niech ten i kilka innych wierszy ?wirszczy?skiej pozwol? zapozna? si? PT. Czytelnikom z klimatem jej twórczo?ci i tragedia powstania widzian? jej oczami.

"Ostatnie polskie powstanie"

Op?akujmy godzin?
kiedy si? wszystko zacz??o,
kiedy pad? pierwszy strza?.

Op?akujmy sze??dziesi?t trzy dni
i sze??dziesi?t trzy noce
walki. I godzin?
kiedy si? wszystko sko?czy?o.

Kiedy na miejsce, gdzie ?y?o milion ludzi,
przysz?a pustka po milionie ludzi.

*

"Strzela? w oczy cz?owieka"

Mia? pi?tna?cie lat,
By? najlepszym uczniem z polskiego.
Bieg? z pistoletem
Na wroga.

Zobaczy? oczy cz?owieka,
Powinien by? strzeli? w te oczy.
Zawaha? si?.
Le?y na bruku.

Nie nauczyli go
Na lekcjach polskiego
Strzela? w oczy cz?owieka.

*

"?o?nierz niemiecki"

Dzi? w nocy p?aka?e? przez sen.
?ni?y ci si? twoje dzieci
W dalekim mie?cie.

Wsta?e? rano, mundur, he?m,
Na rami? automat.

Poszed?e? rzuca? ?ywcem w ogie?
cudze dzieci.

*

"Po pijanemu"

Po pijanemu
wlaz? na barykad? pod ostrza?em.
Szed?, zatacza? si?,
krzycza?: Jeszcze Polska!

Trafili go
w po?owie drogi.
Czterech kln?c czo?ga?o si? na brzuchu,
wlekli cia?o
pod ostrza?em.

Powiedzieli matce:
zgin?? jak bohater.

*

"Marzenie harcerki"

Kiedy mnie rozstrzelaj?,
Nie wszystko jeszcze si? sko?czy.

Podejdzie
?o?nierz, co mnie rozstrzela?,
I powie: taka m?oda
Jak moja córka.

I spu?ci g?ow?.

*

"Panika"

Ludzie przybiegli do oficera,
trz??li si?, przysi?gali, p?akali.
- Na rany Chrystusa, tam s? szpiegi.
Mamy dowody.

Oficer kaza? rozstrzela?
szpiegów. Le?eli rz?dem
ojciec, córka, zi??,
tulili si? do siebie po ?mierci.

Wtedy przybiegli inni ludzie.
Trz??li si?, przysi?gali, p?akali.
- Na rany Chrystusa, kaza?e? rozstrzela?
Niewinnych.

*

"Major powiedzia?"
(pami?ci Anny Raty?skiej)

- Rozkaz ma by? dor?czony w ci?gu godziny -
powiedzia? major.
- To niemo?liwe, tam piek?o -
powiedzia? podporucznik.
Posz?o pi?? ??czniczek,
jedna dosz?a.

Rozkaz by? dor?czony w ci?gu godziny.

*

"Czekam na rozstrzelanie"

Mój strach pot??nieje
z ka?d? sekund?
jestem pot??na
jak sekunda strachu
jestem wszech?wiatem strachu
jestem
wszech?wiatem.

Teraz kiedy
stoj? pod ?cian?
i nie wiem czy zamkn?? oczy
czy nie zamyka?.

Teraz kiedy
stoj? pod ?cian? czekaj?c na rozstrzelanie.

Literatura:

1.A. ?wirszczy?ska "Swir", Budowa?am barykad?, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1979
2.S. Chwin, Czes?aw Mi?osz wobec powstania warszawskiego, "Teksty Drugie" 2011, nr 5, s. 62-81

Adam ?miech


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014